Archiwa tagu: szpinak

Pieczone ziemniaki faszerowane szpinakiem lub mięsem

ziemniaki faszerowane 1

 

Na ziemniaki jest teraz najlepszy sezon. Różne dania z nich, takie jak kartacze, placki czy babka pokazywałam już na blogu, teraz zrobiłam podpatrzone w u znajomych Francuzów w Normandii ziemniaki faszerowane i zapieczone. Wybiera się do tego duże okazy i najpierw obgotowuje lekko. Potem przekrawa się wzdłuż , wydrąża, nadziewa pysznościami. Można przykryć serem. Zapieka się takie nadziane pyry w piekarniku a z jakim smakiem się zajada 🙂

 

ZIEMNIAKI FASZEROWANE SZPINAKIEM Z ŁOSOSIEM I MOZZARELLĄ

po 2-3 duże owalne ziemniaki na osobę

20 dkg szpinaku

15 dkg wędzonego łososia

po plastrze mozzarelli na połówkę ziemniaka

oliwa, czosnek, sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Szpinak ( miałam mrożony Frosty) podsmażamy na oliwie wraz z rozdrobnionym ząbkiem czosnku. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Umyte ziemniaki gotujemy w całości w lekko osolonej wodzie ok. 15 minut. Przekrawamy wzdłuż, wydrążamy łyżką. nadziewamy doprawionym szpinakiem, dokładamy kawałki łososia i przykrywamy plastrami mozzarelli. Kładziemy na blasze wysmarowanej oliwą i wstawiamy do piekarnika na 200 C na około pół godziny do 45 minut.

 

ziemniaki faszerowane3

 

ZIEMNIAKI FASZEROWANE MIĘSEM I POMIDORAMI

ziemniaki jak wyżej

żółty ser w plastrach lub wiórkach

25 dkg mielonego mięsa

2-3 pomidory

duża cebula

sól,pieprz  , papryka , majeranek lub inne zioła

Mięso podsmażamy na oleju z drobno pokrojoną cebulą. Jak zmieni kolor, dokładamy pokrojone drobno pomidory, smażymy dalej. Doprawiamy do smaku.

Dalej postępujemy tak samo :  Obgotowane ziemniaki drążymy , nadziewamy i przykrywamy żółtym serem. Zapiekamy tak samo.

 

ziemniaki faszerowane 4

 

A co zrobiłam ze środkami wydrążonymi z ziemniaków ? Razem z kilkoma mniejszymi, które nie zmieściły mi się na blachę  i warzywami z ogrodu oraz z targu upiekłam je w oliwie z ziołami . Na blasze dynia, patison, marchewki, cebula…

 

warzywa pieczone 3

 

To była prawdziwa ziemniaczana i warzywna uczta i choć składniki były proste, to wszyscy zajadali aż miło i chwalili moje pomysły. Będę monotonna, ale zachęcam kolejny raz do zajadania warzyw w sezonie, wtedy, gdy są najsmaczniejsze i najbardziej wartościowe !

Smacznego !

 

ziemniaki faszerowane 2

Kremowa zupa z liściastych warzyw

zielona zupa2

 

Ostatnio sporo czytam o ziołach i jadalnych chwastach. Chcę wykorzystać dogodny czas, by zgromadzić w organizmie swoim i domowników witaminy i mikroelementy, które uchronią nas przed jesienno-zimowymi infekcjami. Ja już kilka lat nie brałam żadnych poważnych lekarstw na infekcje, Rodzinka właściwie też.  Domowe i ogólnodostępne środki wystarczają. Ta zupa, zrobiona tydzień temu powstała z liści kapusty, pora , szpinaku, szczawiu i mięty, z dodatkiem pokrzyw i młodej gwiazdnicy, jeszcze przed kwitnieniem. Dla smaku i konsystencji dodałam trochę włoszczyzny i ziemniaków.

 

KREMOWA ZUPA Z CHWASTAMI

por z zielonymi liśćmi

duża  marchewka i mała pietruszka

zewnętrzne liście młodej kapusty

ok. 15 dkg szpinaku

kubek czubków pokrzyw

po garści  gwiazdnicy i szczawiu

dwie gałązki mięty

trochę młodego koperku i natki pietruszki ( już z własnej grządki)

sól, liść laurowy, pieprz ziołowy

oliwa

W garnku o grubym dnie podsmażyłam na oliwie pokrojonego pora bez zielonych końcówek. Gdy się zeszklił, wlałam wodę ( ok. 5 szklanek), dodałam pokrojoną marchew, pietruszkę , liście kapusty i zielone części pora. Posoliłam, dodałam liść laurowy. Gdy wszystko pogotowało się ok. pół godziny, wrzuciłam ziemniaki pokrojone w kostkę i szpinak, gotowałam do miękkości. Pokrzywy, gwiazdnicę, szczaw i miętę dobrze opłukałam, wrzuciłam na końcu i po 5 minutach wyłączyłam- wrzuciłam pokrojony koperek i natkę pietruszki, doprawiłam pieprzem ziołowym. Zmiksowałam.

 

zielona zupa1

 

Zupa bardzo smakowała mnie i córce , natomiast syn, który nie lubi „zielska ” ledwo zjadł miseczkę. Ale córka wzięła solidną dokładkę.

Gwiazdnica to pospolity chwast i znajome blogerki zachwalały jej lekko orzechowy smak, podobny do szpinaku. Dała zupie ciekawy posmak, szczaw i mięta wprowadziły nutkę świeżości. Dla mnie to ciekawa , smaczna zupa i na pewno podniosła naszą odporność przed zimą.

Smacznego !

zielona zupa

 

 

Pieróg drożdżowy ze szpinakiem i fetą

pieróg ze szpinakiem1

 

Jakiś czas temu córka zapowiedziała wizytę znajomych w porze obiadowej. Wszyscy byli wegetarianami, więc musiałam zrobić coś bezmięsnego , sycącego i w dużej ilości, tak, żeby i dla Rodzinki na obiad starczyło. Postanowiłam upiec  taki wielki calzone na całą blachę, czyli pieróg drożdżowy, nadziewany szpinakiem i fetą. Do towarzystwa dołączyłam do nadzienia prawie całego pora, żeby było więcej i smaczniej. A ciasto też chciałam ciekawsze- do mąki pszennej dodałam więc nieco żytniej.

 

CALZONE PSZENNO-ŻYTNIE ZE SZPINAKIEM I FETĄ

500 g maki pszennej

250 g mąki żytniej

50 g drożdży świeżych i łyżeczka cukru

jajko

3 – 4 łyżki oliwy

ok. 1, 5 szklanki letniej wody

łyżeczka soli

NADZIENIE :

500 g mrożonego szpinaku

por bez zielonych liści

mała cebula, 2 ząbki czosnku

olej do smażenia

sól, pieprz czarny i ziołowy, gałka muszkatołowa, tymianek

200 g serka typu feta

trochę kaszki manny do posypania ciasta

Najpierw zrobiłam rozczyn – do drożdży dodałam łyżeczkę cukru, roztarłam je, wlałam trochę letniej wody , rozmieszałam i posypałam łyżką mąki. Odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Do miski wsypałam obie mąki,  wymieszałam, posoliłam solidnie.    W to wlałam rozczyn, resztę letniej  wody, jajko  oraz oliwę. Wymieszałam i wyrabiałam ukośnymi uderzeniami drewnianej łyżki  około dziesięć  minut. Jeśli ciasto będzie zbyt geste, można dolać nieco wody.  Przykryłam ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości, na  około pół godziny. Szybko mi wyrosło, bo miskę z ciastem postawiłam obok garnka z gotującą się zupą pieczarkową na pierwsze danie.

Szpinak rozmroziłam. Na rozgrzanym oleju podsmażyłam krótko pokrojone w plasterki cebulę, czosnek i pora, jak się zeszkliły dodałam szpinak i przesmażyłam go kilka minut. Doprawiłam uważając z solą, bo serek jest dość słony. Odparowałam do gęstości, ostudziłam. Dodałam pokruszony serek i wymieszałam. Włączyłam piekarnik na 200 C.

Spieszyłam się , więc nie wałkowałam ciasta, tylko podzieliłam na pół i pierwszą połowę rozprowadziłam na ok 2-centymetrową warstwę na całej dużej blasze wielkości piekarnika. Posypałam to kaszką manną, aby nie było zakalca od mokrego szpinaku. Na kaszce rozłożyłam nadzienie i znów je cieniutko posypałam. Ciasto wyszło dość rozciągliwe, więc manewrując odpowiednio drewnianą łyżką rozprowadziłam resztę na wierzchu, pomagając sobie tu i ówdzie palcami.

Włożyłam do nagrzanego piekarnika i piekłam około 40 minut. Nie czekałam aż się zrumieni na wierzchu, bo przy cieście z domieszką mąki żytniej wcale to nie tak łatwo, a poza tym goście zjedli już zupę i czekali na pieróg. W międzyczasie zatrudniłam koleżankę córki do pomocy przy robieniu ciasta, no bo jak już odpaliłam piekarnik… Ot, małe sobotnie szaleństwo jakich wiele u nas 🙂

Pieroga starczyło dla wszystkich, ale zniknął błyskawicznie. Jedliśmy go z domowym sosem czosnkowym, który doskonale do niego pasował i sałatą z zieleniną w winegrecie.  Zadowolone miny konsumentów bardzo mnie usatysfakcjonowały. Na pewno powtórzę ten wypiek, może w nieco innej wersji.

Smacznego !

 

pieróg ze szpinakiem2

Świderki ze szpinakiem i kurczakiem

Makarony konkursowe

 

Taką paczkę z Lubelli , zawierającą 14 produktów – przede wszystkim doskonałej jakości makarony , w tym sporo moich ulubionych pełnoziarnistych oraz kaszę gryczaną i mannę będę miała dla dwóch osób, które wygrają w konkursie. A jego przedmiotem będzie pomysł na wiosenny sos do makaronu. Nie musi być to dokładnie sos – mogę być dodatki, z którymi podacie makaron. Mile będą widziane zdjęcia , podesłane na adres grazyna0071@wp.pl. Pomysły na podanie wiosennego makaronu proszę podawać w komentarzach pod tym wpisem. Uwaga- u mnie komentarze są moderowane, toteż nie ukazują się od razu.

Konkurs trwa do końca przyszłego tygodnia, do soboty 3 maja. Następnego dnia ogłoszę wyniki i poproszę laureatów o podanie danych adresowych do wysyłki nagród.

A teraz na zachętę pełnoziarniste świderki z zielonym sosem ze szpinaku z dodatkiem szczawiu i mięty, dla mięsożerców jeszcze z kawałkami upieczonego kurczaka.

 

makaron ze szpinakiem i kurczakiem1

 

MAKARON ZE SZPINAKIEM, ZIELENINĄ I KURCZAKIEM

 

opakowanie pełnoziarnistych świderek

ok. 1/2 kg szpinaku

garść liści młodego szczawiu

dymka

2 gałązki świeżej mięty

garść rzeżuchy

upieczone udka z kurczaka

olej do smażenia

sól, pieprz czarny i ziołowy, gałka muszkatołowa

Makaron ugotowałam według przepisu. Umyty szpinak i zieleninę ugotowałam krótko w osolonej wodzie bez przykrycia, by nie straciły koloru, odcedziłam i zmiksowałam ale niezbyt dokładnie, nie na papkę.

Ostudzony  podsmażyłam na oleju z pokrojoną cieniutko cebulą dymką. Doprawiłam pieprzami i gałką muszkatołową. Wymieszałam z makaronem, dla mięsożerców dodałam pokrojone udka kurczaka. Posypałam po wierzchu rzeżuchą.

Taki zielony sos pasuje idealnie do pełnoziarnistego makaronu.

Teraz czekam na Wasze pomysły.

Smacznego !

 

makaron ze szpinakiem i kurczakiem

 

Zielona terrina na Wielkanoc

terrina ze szpinakiem

 

Uwielbiam wszelkiego rodzaju terriny, mam już ich kilka na blogu. Zostało mi trochę duszonego szpinaku z obiadu i wpadłam na pomysł, żeby dodać go do rosołowego mięsa i wypróbować, czy powstanie z tego terrina w pięknym wiosennym kolorze. Eksperyment udał się i na pewno takie zielone mini-terriny z foremek babeczkowych będą u mnie ozdobą wielkanocnego stołu.

 

TERRINA ZE SZPINAKIEM

1/2  szklanki szpinaku, przygotowanego  tak, jak tutaj

ok. 30 dkg obranego mięsa z rosołu
2 płaskie łyżki żelatyny

kilka łyżek rosołu lub wody
biały pieprz, estragon, koperek
Mięso miksuję, dodając duszony szpinak . Żelatynę zalewam niewielką ilością zimnej wody, a gdy napęcznieje, wlewam trochę rosołu lub wody i i wstawiam do kuchenki na 300 W na minutę. Mieszam dokładnie, po tym czasie żelatyna powinna być dobrze rozpuszczona. Jeśli nie, wstawiam na kilkanaście sekund ponownie. Możemy też rozpuścić namoczoną żelatynę w gorącym rosole lub wodzie.

Dodaję  ją do mięsa ze szpinakiem , przyprawiam do smaku w/w przyprawami i mieszam dokładnie. Wlewam do foremek na babeczki , które wysmarowałam olejem, żeby terrina łatwiej z nich wyszła. Chłodzę kilka godzin  w lodówce.

Terrina bez problemu wychodzi z foremek, dla pewności można je na chwilę zanurzyć we wrzątku przed wyjęciem. Smakuje delikatnie, z lekką nutka pikanterii od białego pieprzu. Jest bardzo dekoracyjna i na pewno będzie ozdobą wielkanocnego stołu.

Smacznego !

 

terrina ze szpinakiem1

Pierogi ze szpinakiem

pierogi ze szpinakiem2

Na zrobienie pierogów, a tym bardziej na ich jedzenie nie trzeba u mnie w domu długo nikogo namawiać. To też ostatnio jak zapytałam Córcię – pomożesz mi zrobić pierogi na obiad ? – nie wahała się ani chwili. Ze szpinakiem robiłyśmy pierwszy raz i od razu bardzo nam zasmakowały. Przygotowując szpinak do nadziania pierogów przesmażyłam go na oliwie z cebulką i czosnkiem i doprawiłam po swojemu. Pierogi do zielonej akcji Małgosi miały mieć dodatkowy akcent w tym kolorze – karmelizowanego pora, ale po wyprodukowaniu sporej ich ilości   ( przy okazji powstały też tradycyjne z mięsem oraz  z kapustą i grzybami) nie miałam już na to siły a i domowi pierogożercy woleli je zjeść bez dodatków, popijając barszczem.

 

PIEROGI ZE SZPINAKIEM

ciasto takie, jak tutaj

ok. 300 g szpinaku ( miałam mrożony)

mała cebulka dymka

2 ząbki czosnku

2 łyżki oliwy

sól, pieprz biały i czarny z młynka

gałka muszkatołowa, tymianek

Na rozgrzanej oliwie podsmażyłam pokrojoną drobno cebulkę oraz czosnek, tylko tyle by się zeszkliły. Dodałam rozmrożony szpinak, doprawiłam i smażyłam wszystko, aż masa dobrze odparowała i zrobiła się gęsta – wtedy nie ma problemów przy nadziewaniu pierogów. Wystudziłam ją .

Ciasto rozwałkowałam partiami na omączonym blacie na grubość ok. 2 mm, wycinałam szklanką pierogi, nakładałyśmy  ostrożnie farsz i zlepiałyśmy je od razu uważając, żeby farsz się nie wydostawał bokami.

Gotowałam pierogi w osolonym wrzątku , 2-3 minuty od wypłynięcia. Z każdej partii wciągałam najpierw jednego, przekrawałam i sprawdzałam, czy ciasto w środku jest ugotowane – wtedy wyciągałam łyżką cedzakową wszystkie.

Jak już wspomniałam, nie zdążyłam zrobić do nich karmelizowanego pora, ale następnym razem przygotuję go sobie wcześniej, bo na pewno świetnie będzie pasował. Ale i bez niego pierogi nadziane szpinakiem wyszły pyszne i błyskawicznie zniknęły.

Smacznego !

 

pierogi ze szpinakiem1

Smacznego !

 

Tagliatelle podwójnie szpinakowe z jajkiem

makaron szpinakowy1

Makaron ze szpinakiem w różnych postaciach jest jednym z ulubionych dań w naszym domu. Nie może go więc zabraknąć w tegorocznej akcji Pikncake. Udało mi się zrobić podwójnie zielony , bo makaron miałam też szpinakowy- tagliatelle. Sos zrobiłam do niego ze szpinaku, któremu do towarzystwa dodałam jasnozielone części pora a by wzbogacić smak i konsystencję , dorzuciłam śmietankowy serek topiony. Pasowało mi do tego jajko, które w pośpiechu zrobiłam w mikrofalówce, można je zastąpić sadzonym lub takim klasycznym w koszulce.

 

MAKARON SZPINAKOWY W SOSIE SZPINAKOWO-POROWYM Z JAJKIEM

opakowanie tagliatelle szpinakowego

ok. 400 g szpinaku ( miałam mrożony)

jasnozielona część pora

mała cebulka

2 ząbki czosnku

serek topiony śmietankowy

oliwa

sól, pieprz z młynka i ziołowy

gałka muszkatołowa, suszony tymianek

po jajku na głowę

szczypiorek

Makaron gotujemy al dente. Na oliwie podsmażamy pokrojoną cebulkę i półplasterki pora, dodajemy czosnek, uważając by się nie przyrumienił za bardzo. Gdy to wszystko zmięknie, wrzucamy rozmrożony lub świeży szpinak i smażymy do miękkości. Doprawiamy solą, pieprzami , tymiankiem i niewielką ilością startej gałki muszkatołowej. Na koniec wrzucamy pokrojony serek, mieszamy aż się rozpuści i nada sosowi kremową konsystencję.

Mieszamy makaron ze szpinakiem. Jajko nie jest elementem niezbędnym, ale dobrze pasującym. Ja zrobiłam je w ten sposób, można dodać sadzone lub w koszulce. Posypałam je solą i szczypiorkiem, żeby jeszcze dodać zieloności .

Zielony makaron z zielonym sosem to trochę masło maślane, ale efekt okazał się bardzo ciekawy – wszyscy wcinali aż miło.

Smacznego !

makaron szpinakowy2

 

Lasagne ze szpinakiem

 

lasagne1

To moja pierwsza lazania, zrobiona na zamówienie córci w dniu jej urodzin, czyli jakiś czas temu. Nadzienie szpinakowe też jest na specjalne życzenie. Przyznam, że z tremą przystępowałam do jej zrobienia, bałam się nawet, czy płaty makaronowe nie posklejają mi się podczas gotowania, ale obyło się bez wypadku. Danie wyszło pyszne i już od razu miałam prośbę o powtórkę.

 

LASAGNE ZE SZPINAKIEM

opakowanie makaronu lasagne ( miałam Lubelli, 500 g)

paczka mrożonego szpinaku

mała cebula

2 ząbki czosnku

łyżka suszonej włoszczyzny

sól, pieprz czarny i ziołowy, gałka muszkatołowa

olej do smażenia

sos beszamelowy ( zrobiłam podwójną porcję )

ok. 30 dkg tartego żółtego sera

Podsmażyłam na oleju pokrojoną cebulę i czosnek, dodałam szpinak, przesmażyłam z suszoną włoszczyzną i doprawiłam do smaku w/w przyprawami. Na drugiej patelni zrobiłam sos beszamelowy.

Płaty lazanii obgotowałam w dużej ilości posolonego wrzątku ( tę ilość w dwóch garnkach) przez 3-4 minuty, pilnując, żeby się nie posklejały, lekko mieszając. Kilka mi się trochę skleiło, ale zaraz po wyjęciu na durszlak dały się oddzielić. Rozłożyłam je na ściereczce i przykryłam drugą, żeby nie obeschły.

Średnią prostokątną formę wysmarowałam olejem. Na jej dnie ułożyłam płaty lazanii, tak, żeby lekko zachodziły na siebie krawędziami. Posmarowałam sosem beszamelowym, na to dałam warstwę szpinaku i tarty żółty ser. Potem położyłam następne płaty makaronu i powtarzałam te czynności do wyczerpania składników. Na wierzchu posypałam obficie żółtym serem.

Piekłam w 180 C około 20 minut, do rozpuszczenia sera.

Szpinakowa lazania wyszła doskonała, wszystkim bardzo smakowała. Kusi mnie teraz, żeby zrobić z domowymi płatami makaronu i z innym nadzieniem.

W tej szpinak doskonale się komponował z sosem beszamelowym i żółtym serem a makaron dopełniał smaku. Na pewno to danie do powtórki.

Smacznego !

 

 

lasagne

Zielony placek ze szczawiem i miętą

zielony placek

Pokazywałam już nieraz na blogu zielony placek szpinkaowy, w różnych wersjach. Ten jest nieco inny, oprócz szpinaku dodałam trochę „zielska’ z ogrodu – górne liście pokrzyw, szczaw, miętę.  Próbowałam tylko ciasta przed pieczeniem, bo placek pojedzie ze mną do Kiekrza, na spotkanie blogerskie przed warsztatami pierogowymi. Dziś wieczorem będzie ognisko  z kiełbaskami i spontanicznymi przekąskami. Relację z tego jak było zdam niebawem 🙂

 

ZIELONY PLACEK Z AROMATYCZNYMI DODATKAMI

 

kubek liści szpinaku

kubek górnych liści młodych pokrzyw, przed kwitnięciem

garść liści mięty i druga szczawiu

2 jajka

1, 5  szkl. mąki

1/3 szkl oleju

1/2 szkl wody gazowanej

płaska łyżeczka proszku do pieczenia

sól, pieprz ziołowy

gałka muszkatołowa, kolendra

Szpinak, dobrze wypłukane pokrzywy, szczaw  i miętę poddusiłam na oliwie, zmiksowałam i wystudziłam.  W to  wbiłam jajka i mieszając widelcem dodałam kolejno olej, mąkę z proszkiem i wodę gazowaną. Przyprawiłam do smaku.

Włożyłam do kuchenki mikrofalowej , najpierw na 4 minuty na 500 W, potem na 10 minut na 600. Wyłożyłam na mokrą ściereczkę, żeby łatwiej wyszedł z formy. Można też go upiec w piekarniku, w 180 C, około pół godziny. Będzie mniej zielony.

Ciekawa jestem jak wielkopolskim blogerom będzie smakował ? Oprócz tego zabieram tradycyjnie domowy smalec i kiszone ogórki oraz ciasto akacjowe .

Smacznego !

 

zielony placek1

Buraczki pieczone w balsamico na szpinaku i z kozim serem

 

burzespi

Nieraz już pisałam, że uwielbiam późne lato za przepyszne warzywa i owoce. Ostatnio na targu kupiłam szpinak i niewielkie buraczki, wymyśliłam więc z nich sałatkę. Buraczki upiekłam, bo takie mi najbardziej smakują, zrobiłam do nich sos na bazie octu balsamicznego, położyłam na szpinakowych liściach . Do tego podpasował mi kozi ser, a kolorowy pieprz z młynka dopełnił smaku.

SAŁATKA Z PIECZONYCH BURACZKÓW I SZPINAKU  Z KOZIM SEREM W BALSAMICZNYM SOSIE

4 średnie buraczki

Garść liści szpinaku

½ koziego serka

2 łyżki oliwy

2 łyżki octu balsamicznego

Sól ziołowa

Kolorowy pieprz z młynka

Buraczki upiekłam w 180 C, około pół godziny. Ciepłe obrałam, wystudziłam. Pokroiłam na cienkie plastry.

Szpinakowe liście bez ogonków umyłam i osuszyłam. Ułożyłam na talerzu, posypałam solą ziołową. Na to poukładałam plasterki buraczków i polałam sosem z octu balsamicznego, oliwy i soli ziołowej. Pokruszyłam na wierzch kozi ser, posypałam  świeżo zmielonym kolorowym pieprzem.

Muszę przyznać, że super to wszystko razem smakowało. Buraczki pasowały i do szpinaku i do koziego zera a sos i przyprawy nadały sałatce harmonijny smak. Teraz, póki jest jeszcze świeży szpinak a buraczki są w najlepszej fazie, ledwo co wydobyte z ziemi – to nie tylko smaczna ale i pełna witamin i mikroelementów potrawa.

Smacznego !

Przypominam, że w ramach Akademii Przyszłości zbieram na indeks dla Kacpra. Szczegóły we wpisie z 3 września. Specjalny widget ułatwiający wpłaty jest z boku bloga .

burzespin