
Nalewkę z pigwy i pigwowca robię od dawna i zawsze w sezonie obiecują sobie wrzucić przepis i wciąż zapominam. Jednak 18 rocznica założenia bloga to doskonała okazja, żeby podać na nią przepis. W końcu blog jest pełnoletni i można to uczcić procentami 🙂 Pigwówkę robię co roku w pażdzierniku i długo nie postoi, bo to nasza ulubiona nalewka świąteczna, używana podczas Gwiazdki . Jak widać – do maja nie zostało wiele – bez jest dowodem , że zdjęcie jest aktualne. Osiemnaście lat temu moja najmłodsza córka, nastolatka, uznała, że to co gotuję jest warte pokazania w Internecie i założyła mi blog na ogólnodostępnej platformie. Pierwszy rok to sporadyczne wpisy , nie zawsze ze zdjeciami, ale po roku zaczęło się regularne publikowanie, pogaduszki na „Durszlaku” ( kto pamięta ten pierwszy agregator blogow kulinarnych ? ) , zaproszenia na Blog Forum Gdańsk, pierwsze znajomości internetowe i na żywo, zaproszenia na warsztaty kulinarne, wspólne gotowanie, które stało się moim żywiołem. Mieszkam niedaleko Poznania i by mieć częściej okazje do wspólnego gotowania zalożyłam Wielkopolską Grupę Blogerów Kulinarnych, która działała dość prężnie, prawie do pandemii. Teraz z blogowymi znajomymi widuję się co roku we Wrocławiu, jadę tam za kilka dni, jak zwykle z ciastem w torebce.

Mimo że bloguję już 18 lat, nie wypaliłam się i pomysłów na dania mi nie brakuje. Wprawdzie rzadziej publikuję niż kiedyś, ale staram się być na bieżąco. Codziennie na fanpage na FB około południa publikuję propozycję obiadową , dostosowaną do sezonu. Pokazuję też to, co gotuję na Instagramie ( grazynagotuje) , razem z relacjami z wycieczek nie tylko kulinarnych i tym, co mnie zachwyci. Gotowanie nadal jest moją pasją, podobnie podróże kulinarne i wspólne warsztaty. Ale wróćmy do tematu- obiecałam przepis na pigwówkę 🙂

PIGWÓWKA
- 30 dkg owoców pigwowca
- 20 dkg owoców pigwy
- 250 g cukru
- 500 ml wódki czystej ( 40 %)
Kiedyś robiłam nalewkę z samego pigwowca, ale od kilku lat dostaję od znajomych owoce pigwy i dodaję je też , by urozmaicić smak. Kilka lat temu posadziliśmy w ogrodzie pigwowiec i rok temu było już na nim kilka owoców- ciekawe, jak to będzie tej jesieni. W klasycznym przepisie na pigwówkę jest też mocniejszy alkohol – wódka pół na pół ze spirytusem. Ja nie lubię mocnego alkoholu i dlatego odpowiadają mi nalewki, które mają mniej procentów – stąd u mnie taki przepis.
Owoce pigwowca i pigwy myjemy , pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy na bardzo cienkie plasterki, po czym przesypujemy cukrem w słoiku . Zakręcamy i stawiamy w ciepłym miejscu, potrząsając co kilka godzin. Jak owoce puszczą sok ( dzień-dwa ) , zalewamy je alkoholem, potrząsamy i stawiamy w ciemne miejsce na 4-6 tygodni. U mnie słoik z pigwówką stoi zwykle na kominku ( na zdjęciu powyżej) . Po tym czasie filtrujemy nalewkę przez gazę lub filtr do kawy i rozlewamy do butelek.
Jak już wspomniałam, u nas stoi zwykle do Gwiazdki, choć czasem sie trochę uchowa na później. Tak, jak w tym roku – po to by uczcić 18 rocznicę założenia bloga. Jestem w dobrym nastroju, bo jutro jadę na warsztaty kulinarne a w piątek na ogólnopolskie spotkanie Influencers Live Wrocław – już się cieszę ze spotkań ze znajomymi i planuję kolejne ciasto do poczęstowania. A wszystkich zapraszam na bloga po przepisy , starych można szukać w wyszukiwarce ( szukaj – po prawej stronie u góry) , 10 najnowszych jest na stronie głównej.
Smacznego !


















