Kiedyś przy schabie, który kupiłam na kotlety był ładny kawałek polędwicy, jednak za mały, żeby zrobić z niej jakieś osobne danie. Postanowiłam więc zrobić z niego kotleciki, a żeby je uatrakcyjnić, opanierowałam je podwójnie, zyskując smakowitą chrupiącą panierkę.
KOTLETY Z POLĘDWICY PODWÓJNIE PANIEROWANE
kawałek polędwicy
jajko
tarta bułka
majeranek
sól, pieprz do smaku
Polędwiczke pokroiłam na dość grube plastry, które dokładnie rozbiłam. Posypałam solą, pieprzem i majerankiem , zostawiłam tak w lodówce na kilkanaście minut.
Potem maczałam je w rozbitym jajku, tatrej bułce, potem jeszcze raz w jajku i bułce i smażyłam na patelni z rozgrzanym olejem z obu stron.
Wyszły pyszne i chrupiące i stanowiły dodatkowy bonus do zwykłych kotletów schabowych. Smacznego !
To jedna z naszych ulubionych surówek i nie wiem, jak to się stało, że nie było jej jeszcze na blogu. Robimy ją od święta a w sezonie dostępnośco mandarynek dośc często. bazą jest kapusta pekińska, mandarynki i jabłko, kukurydza to dodatek obowiązkowy, a inne dodatki w zależności od tego, co akurat jest w domu. Teraz był zielony ogórek, który mi do tej surówki podpasował :
SURÓWKA Z KAPUSTY PEKIŃSKIEJ Z MANDARYNKAMI
pół kapusty pekińskiej- biała część
kilka mandarynek
pół zielonego ogórka
dwa czerwone jabłka, słodkie
pół puszki kukurydzy
sok z cytryny
sól, pieprz ziołowy
oliwa
szczypta cukru
Kapustę kroimy w paski, ogórka w półplasterki, solimy lekko. Po kilku minutach dodajemy pokrojone w kostkę jabłko, odsączoną kukurydzę i podzielone na kawałki mandarynki. Posypujemy pieprzem ziołowym, skrapiamy sokiem z cytryny i oliwą , troszkę słodzimy i mieszamy dokładnie. Zostawiamy na kilkanaście minut w lodówce, żeby się „przegryzła”.
My jedliśmy ją do kurczaka z ryżem i bardzo do tego pasowała. Smacznego !
I jeszcze jedna ważna informacja – dziś jest dzień Pluszowego Misia. Szczególnie uroczyście, i z nagrodami obchodzi go Bajeczna Fabryka :
Ten torcik powstał z nagłej potrzeby czegoś słodkiego na zimno a na pomysł wpadłam wieczorem. Zrobiłam go więc z tego, co miałam w domu – z galaretek, jogurtu i śnieżki. Do dekoracji użyłam gruszek z kompotu.
TORCIK PIANKOWY Z GALARETKĄ
śnieżka
niepełna szklanka mleka
duży jogurt naturalny
galaterka cytrynowa
łyżka żelatyny
galaretka pomarańczowa na wierzch
gruszki z kompotu
Galaretkę cytrynową wraz z łyżką żelatyny rozpuściłam w szklance wody i wystudziłam mieszając dokładnie. Śnieżkę utrzepałam na mleku. Do tężejącej galaretki wmieszałam ubitą śmietanę i jogurt, wlałam to do okrągłego naczynia, po czym wstawiłam do lodówki. Rozpuściłam drugą galaretkę wedlug przepisu i wystudziłam.
Gdy pianka w lodówce zastygła, ułożyłam na niej gruszki z kompotu , zalałam niewielką ilością zimnej galaretki tak, żeby się „przykleiły” do placka i wstawiłam do lodówki. Gdy galaretka zastygła, wylałam na nią resztę i wstawiłam znów do zastudzenia. Rano torcik był gotowy. Wyszedł lekki i pyszny.
To ulubiona babka moich dzieci a jadły ją dotąd u Babci, mojej Mamy. To był jeden z jej popisowych wypieków. Niestety, wiek i zdrowie nie pozwalają już Babci na samodzielne pieczenie, pora więc, żebym ja przejęla pałeczkę.Sięgnęłam więc do starego zeszytu z rodzinnymi przepisami i oto jest – babka marmurkowa 🙂
Mama robiła tę babkę w podłużnej keksówce, ja wykorzystałąm typową formę babkową z kominkiem.
BABKA MARMURKOWA
2, 5 szklanki mąki
1/2 kostki dobrej margaryny
4 jajka
3/4 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
Jajka trzepiemy mikserem z cukrem na puszystą masę. margarynę rozpuszczamy i studzimy. Do jajek z cukrem dodajemy miksując mąkę z proszkiem, na zmianę ze stopioną margaryną.
Do natłuszczonej formy wlewamy 3/4 ciasta, do reszty dodajemy kakao i dokładnie mieszamy. Ciasto kakaowe wlewamy ostrożnie w środek jasnego, potem wkładamy w środek ciemnego nóż i delikatnie przeciągamy wkoło ( lub wzdłuż, jeśli robimy w podłużnej formie).
Pieczemy w 180 C około 50 min. Po wyjęciu z formy i przestudzeniu posypujemy cukrem-pudrem.
Robiłam ją pierwszy raz, nie ukrywam, że z tremą, ale babka marmurkowa udała się i najważniejsze, że dzieci były z niej zadowolone. Takie tradycyjne ciasta z rodzinnych przepisów smakują zawsze wyjątkowo, milo się przy nich wspomina .
Rybę w białym winie robiłam już na różne sposoby. Tym razem nabrałam apetytu na sos koperkowy na śmietanie, również z dodatkiem białego wina. Smaki zapowiadały się delikatne, więc w miejsce cebuli dodałam kawałek pora. Poza tym spieszyłam się, więc zamiast odpalać piekarnik, wstawiłam rybę do kuchenki mikrofalowej. Wyszła pyszna i delikatna.
RYBA W SOSIE KOPERKOWYM
kilka filetów z mintaja
szklanka nieukwaszonej śmietany, u mnie 12 %
1/2 szklanki białego wina
kawałek pora
kilka łyżek oliwy
kawałek masła
2 łyżki posiekanego koperku
przyprawa do ryb
sól, pieprz
sok z cytryny
Rybę posoliłam i skropiłam sokiem z cytryny. Pokroiłam na kawałki, posypałam pieprzem i przyprawą do ryb, dodałam pokrojonego pora, oliwę i kawałek masła. Wstawiłam do kuchenki na 700 W na 7 min. Po tym czasie wlałam wino i śmietankę, dodałam koperek i wstawiłam na tę samą moc na 5 min. Danie było gotowe, zjedliśmy ją z polentą.
Można zrobić tez taką rybę tradycyjnie, na patelni lub w rondlu, zaczynając od podsmażenia i dusząc w śmietanie.
Zielone kluski chodzily za mną już od dawna, widziałam je kiedyś na kilku blogach. Gdy dziś zastanawiałam się, co zrobić na obiad, znalazłam w lodówce pół opakowania mrożonego szpinaku a od wczoraj zostało mi trochę ziemniaków z obiadu. Miałam tez twaróg i postanowiłam zrobić „leniwe ruskie”, czyli z ziemniakami i dodać im do towarzystwa szpinak, dobierając odpowiednie przyprawy.
Miałam zamiar utoczyć z ciasta zgrabne wałeczki i pociąć je ładnie, jak kopytka. Okazało się jednak, że ciasto wyszło mi zbyt luźne, wałeczki się spłaszczyły, więc prosto z deski odcinałam je nożem wprost do wody. Nie chciałam dodawać więcej mąki, bo bałam się, że będą za twarde.
PIEROGI LENIWE ZE SZPINAKIEM
30 dkg twarogu półtłustego
2 jajka
ok. 25 dkg mrożonego szpinaku
miseczka gotowanych ziemniaków
ok. 2, 5 szklanki mąki
1/3 szklanki wody gazowanej
sól, pieprz
galka muszkatołowa
W misce rozgniotlam ziemniaki specjalnym urządzeniem i tym samym potraktowałam twaróg. Dodałam do tego rozmrożony szpinak, wbiłam jajka, dodałam przyprawy. Na koniec, mieszając, dodawałam mąkę i wodę gazowaną, która nadaje ciastu lekkości.
Utoczyląm z ciasta wałeczki na omączonej desce. Jak już wspomniałam spłaszczyły mi się nieco, stąd podługowaty kształt pierogów. Odcinałam je nożem z deski wprost na osolony wrzątek. Gotowałąm ok. 3 min od wypłynięcia.
Eksperyment się powiódł, mimo nietypowego kształtu pierogi były smaczne , miękkie i puszyste. Szpinak i galka muszkatołowa dodały im ciekawego smaku. Chyba wejdą na stałe do reperuaru naszych leniwych.
To danie robię zazwyczaj na potrzeby córki-weganki. Gdy dla reszty rodziny przyrządzam jakieś mięso, dla niej smażę osobną porcję warzyw na patelni. Takie smażone warzywa są bardzo smaczne, toteż czasem robię dużą porcję dla całej rodziny w woku i wtedy zajadamy się nimi wszyscy. Dobór warzyw jest przypadkowy, zależy co akurat mam w lodówce. Oto co znalazłam ostatnio :
SMAŻONE WARZYWA
kawałek bakłażana
papryka czerwona
papryka żółta
cebula
kilka pieczarek
seler naciowy – 2 łodygi
2 łyżki sosu sojowego
papryka wędzona
pieprz ziołowy i czarny
sól
natka pietruszki
oliwa
Bakłażana po pokrojeniu na kawałki posoliłam, żeby stracił goryczkę, po kilkunastu minutach opłukałam i osuszyłam. Pozostałe warzywa też pokroiłam na kawałki i po kolei wrzucałam na rozgrzaną oliwę – najpierw cebulę i pieczarki, potem papryki, bakłażana i seler naciowy. Posypałam papryką i pieprzami i przesmażyłam, żeby wydobyć ich aromat. Na koniec posoliłam i posypałam natką pietruszki, wlałam sos sojowy, jeszcze chwilę przesmażyłam i gotowe.
Takie warzywa można jeść na obiad do ryżu lub makaronu, albo na kolację same lub z chlebem. W każdej konfiguracji są pyszne. Smacznego !
Zwykle skrzydełka robię w miodzie ale tym razem miałm ochotę spróbować innego smaku, trochę w chińskich klimatach. Dodałam do skrzydełek sosu sojowego i imbiru, wzbogaciłam octem balsamicznym i odrobiną cynamonu.
SKRZYDEŁKA W SOSIE SOJOWYM
kilogram skrzydełek
dwie łyżki sosu sojowego
łyżka octu balsamicznego
łyżeczka startego imbiru
pieprz ziołowy
cynamon
sól
Skrzydełka pokroiłam na kawałki, posoliłam, skropiłam sosem sojowym i octem balsamicznym, posypałam przyprawami, dodałam starty imbir , wymieszałam i wstawiłam na pół godziny do lodówki. Potem na oleju podsmażyłam na rumiano, przełożyłam do naczynia żaroodpornego i wstawiłam do piekarnika na 180 C na pół godziny. Podałam z ryżem i sałatą. Smacznego !
Na świąteczny długi weekend oprócz rogalików zrobiłam też coś na zimno, dla odmiany. I miałam rację, bo na dworze ciepło, jak wiosną a dziś nawet zaświeciło słońce ! Delikatny serniczek, bez tłuszczu, na cytrynowej galaretce, ozdobiony brzoskwiniami z puszki zatopionymi w galaretce agrestowej był miłą odmianą dla rogalików nadzianych makiem.
CYTRYNOWY SERNIK NA ZIMNO Z GALARETKĄ
3/4 kg mielonego twarogu
galaretka cytrynowa
2 łyżki cukru
łyżka żelatyny
łyżka soku z cytryny
galaretka agrestowa
brzoskwinie z puszki
Do galaretki cytrynowej dodajemy łyżkę żelatytny i dwie łyżki cukru, rozpuszczamy to wszystko w szklance wody, dokładnie mieszając.Dodajemy sok z cytryny. Gdy galaretka zaczyna zastygać, dodajemy do niej ser, mieszając trzepaczką-rózgą i na końcu lekko ubijając.Wstawiamy do lodówki do zastudzenia.
W międzyczasie rozpuszczamy wedlug przepisu drugą galaretkę. Gdy sernik zastygnie, kładziemy na nim kawałki z brzoskwiń z puszki. Zalewamy je cienką warstwą galaretki, żeby owoce „przykleiły się” do sernika i kladziemy z powrotem do lodówki. Gdy ta warstwa zastygnie, wlewamy resztę galaretki i wstawiamy znowu do lodówki, do calkowitego zastudzenia.
Jak już wspomniałam, serniczek jest lekki, ma przyjemny cytrynowy smak i trochę przypomniał nam lato. Smacznego !
Kiedy robiłam porządki w szafce, znalazłam zrobione prawie rok temu i zabezpieczone ryżem przed zawilgoceniem ciastka choinkowe
Odłożyłam najładniejsze do dekoracji choinki a z reszty zrobiłam kuleczki związane polewą czekoladową, z dodatkiem orzechów wloskich. Ciastka były solidnej struktury, trzymały się doskonale i sporo się napracowałam, aby potłuc je tłuczkiem do mięsa na okruszki…
BAJADERKI Z ORZECHAMI
ok 35 dkg ciastek
pół kostki dobrej margaryny
pół szklanki cukru
3 łyżki kakao
1/4 szklanki mleka
aromat migdałowy
3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich
Margarynę, mleko i cukier rozpuszczamy, dodajemy kakao, mieszamy i gotujemy chwilę na wolnym ogniu. Zdejmujemy z ognia, dodajemy pokruszone ciastka i posiekane orzechy oraz aromat. Studzimy, wkładamy do lodówki na około godzinę.
Gdy masa stwardnieje, formujemy kulki i wkładamy do lodówki.
Muszę przyznać, że bardzo lubię domowe słodycze a te bajaderki smakowały nam wyjątkowo i zniknęly błyskawicznie.