Archiwum kategorii: Obiady

Czarny ryż ze szparagami

Czarny ryż jest zupełnie inny w smaku niż biały czy brązowy. Smakuje delikatnie, lekko orzechowo i pasuje idealnie do szparagów, na które właśnie zaczyna się sezon. Trzeba go przyrządzać znacznie dłużej, niż biały i ważny jest przy tym wybór techniki gotowania. Jak więc gotować czarny ryż by był najlepszy ? Najlepiej go najpierw namoczyć, a jeśli nie mamy na to czasu, to przynajmniej dobrze wypłukać na sitku, tak długo, aż będzie leciała czysta woda. Dalej można go ugotować zalewając wodą w ilości podwójnej ( np. na szklankę ryżu dwie szklanki wody lub bulionu) . Jeśli po ugotowaniu , na małym ogniu , będzie jeszcze twardy – trzeba dolać wrzątku i gotowac dalej do miękkości. Można też czarny ryż gotować jak makaron , w dużej ilości wody i na końcu odcedzić. Jeszcze inaczej można czarny ryż podsmazyć lekko na oliwie z szalotką i dopiero zalać bulionem, co wzbogaci jego smak. Warto też w daniach wykorzystać jego ciemny kolor i dobrać jasne dodatki . Ja wybrałam szparagi – białe i zielone , drobne krewetki i dokończyłam kawałkami parmezanu.

CZARNY RYŻ ZE SZPARAGAMI

  • szklanka czarnego ryżu
  • 2 szklanki bulionu
  • szczypta soli
  • kawałek masła
  • garść krewetek koktajlowych
  • kilka białych i zielonych szparagów
  • ząbek czosnku
  • pieprz ziołowy, świeży tymianek i natka pietruszki
  • kawałek parmezanu

Czarny ryż najpierw namoczyłam w letniej wodzie na pół godziny, potem wypłukałam i zalałam podwójną ilością bulionu. Po zagotowaniu , zmniejszyłam moc palnika, posoliłam i gotowałam powoli nieco dłużej niż pół godziny, uzupełniając pod koniec wodą . Odstawiłam na 10 minut pod przykryciem , by 'odpoczął” i stał się bardziej puszysty.

Białe szparagi obrałam, zielone odłamałam i pokroiłam na kilkucentymetrowe kawałki. Końcówki zostawilam na później. Szparagi przelałam wrzątkiem, osuszyłam i podsmażyłam na maśle. Jak nieco zmiękły, dorzuciłam krewetki i posiekany czosnek. Oprószyłam solą, pieprzem, dodałam główki szparagów, natkę i tymianek. Podlałam odrobiną bulionu i przykryłam.

Na talerz z czarnym ryżem wyłożyłam szparagi z krewetkami , posypałam płatkami parmezanu. Delikatny smak czarnego ryżu świetnie harmonizowal z dodatkami, polecam na specjalne okazje. Teraz w sezonie szparagowym warto przyrządzić takie połączenia.

Smacznego !

Makaron z łososiem i szpinakiem

W połowie marca zrobiło się bardzo ciepło i starałam się robić lekkie, wiosenne dania. Często gotowałam na parze warzywa ( razem z ziemniakami pokrojonymi w plastry ), z dodatkiem mięsa lub ryby. Jednak, gdy miałam mało czasu sięgałam po makaron z warzywnymi dodatkami, do którego pasował łosoś wędzony na ciepło i kawałki różnych serów z lodówki. Makaron z łososiem i szpinakiem to jedna z takich wersji. Dodałam do niego jasnozieloną część pora, seler naciowy , trochę jadalnych chwastów z ogrodu i zakupiony na targu koperek. Powstało lekkie, wiosenne danie i o ile dobrze pamiętam – powitałam nim pierwszy dzień wiosny.

MAKARON Z ŁOSOSIEM I SZPINAKIEM

  • pół opakowania makaronu ( miałam kokardki)
  • ok. 25 dkg mrożonego szpinaku
  • kawałek pora ( jasnozielony)
  • łodyga selera naciowego
  • trochę młodych pokrzyw, liści mniszka, podagrycznika, błuszczyka kurdybanka
  • natka pietruszki, koperek
  • sól, pieprz czarny i ziołowy, gałka muszkatołowa, oregano
  • kawałek wędzonego łososia
  • kawałki różnych serów
  • olej do smażenia

Makaron ugotowałam al dente, zostawiając nieco wody do podlania warzyw. Na patelni z rozgrzanym olejem podsmażyłam pokrojonego w paski pora i seler naciowy. Dorzuciłam umyte i posiekane młode pokrzywy, mniszek i podagrycznik,rozmrożony szpinak ( w sezonie można użyć świeżego) , przesmażyłam wszystko razem. Doprawiłam solą, pieprzem i pozostałymi przyprawami , podlałam wodą od gotowania makaronu, odparowałam. Na koniec wrzuciłam pokrojone resztki serów z lodówki, tak, by się lekko stopiły w zielonym sosie.

Na talerze z makaronem wyłożyłam szpinak z przyprawami i serami, dorzuciłam kawałki łososia i posypałam świeżym koperkiem. Wyszedł pyszny wiosenny obiad , pełen smaku i witamin.

Smacznego !

Wątróbka grillowana z pieczarkami

Wątróbka jest daniem kontrowersyjnym, znam odoby, które jej nie ruszą ale znam też jej wielkich amatorów. Ja ją bardzo lubię, część moich domowników też i robie od czasu do czasu na rózne sposoby. Latem, w sezonie papierówkowym musi być duszona z jabłkami i porem lub cebulą, czasem z dodatkiem cukinii. Pokazywałam też wypasioną wersję z winem , tym razem miałam chęć na coś innego – to wątróbka grillowana z pieczarkami, zrobiona na patelni grillowej. Wykorzystałam drobiową, ale nie z kurczaka tylko z indyka, jest bardzo smaczna i wdzięczna w obróbce.

WĄTRÓBKA GRILLOWANA Z PIECZARKAMI

  • wątróbka z indyka
  • pieczarki ( duże)
  • sól, pieprz, tymianek
  • olej do smażenia

Wątróbkę oczyściłam z błon, wymoczyłam w wodzie przez 10 minut i osuszyłam. Duże pieczarki pozbawilam nóżek i też opłukałam i osuszyłam, posoliłam, posypałam pieprzem i tymiankiem. Na patelni grillowej posmarowanej cienko olejem i dobrze rozgrzanej ułożyłam kawałki wątróbki i pieczarki ( najpierw otworami do góry) i smażyłam po kilka minut z każdej strony. Wątróbkę doprawiłam solą , pieprzem i ziolami dopiero po zdjęciu z patelni, inaczej by była twarda. Wyszła chrupiąca z wierzchu i mięciutka w środku, pieczarki grillowane bardzo do niej pasowały. Podałam ją z ziemniakami i surówką z kapusty pekińskiej. Zanim przyjdzie lato i będę robiła moją ulubioną z papierówkami i porem, wątróbka grillowana z pieczarkami była ciekawym urozmaiceniem .

Smacznego !

Przepiórki w soku z dzikiej róży

Zdjęcia tego dania znalazłam szukając czegoś w tegorocznym folderze. Pochodzą z wczesnej wiosny i zapomniałam o nich, a teraz uznałam, że przepis przyda się może w czasie świątecznym ( to już za miesiąc 🙂 . Gdy „upolowałam”przepiórki na jakiejś promocji przypomniała mi się książka Laury Esquivel „Przepiórki w płatkach róży” i postanowiłam zrobić danie w tych klimatach. Oczywiście o tej porze roku nie miałam płatków róży, ale przypomniał mi się sok z dzikiej róży z dodatkiem pigwy , który zrobiłam jesienią. Na pewno jego aromat przypomina nieco ten z płatków , zrobiłam więc przepiórki w soku z dzikiej róży z dodatkiem pigwy, kwaskowe w smaku i aromatyczne. Przepiórki mają mięso delikatne i dość suche, często piecze się je lub smaży zawinięte w słoninę lub boczek . Ja akurat miałam jeszcze kawałek kaczki ( wykorzystany do rosołu), więc odkroiłam od niego tłuste fragmenty i wykorzystałam do smażenia.

Przepiórki w soku z dzikiej róży

  • przepiórki ( ile uda się „upolować”)
  • sok z dzikiej róży z pigwą ( miałam 1/2 szklanki na dwie)
  • sól, pieprz ziołowy, wędzona papryka, tymianek
  • tłuszcz z kaczki lub boczek
  • łyżeczka masła
  • rosół lub bulion do podlewania

Przepiórki miałam dość spore, podzieliłam je na ćwiartki, a końcówki skrzydełek i szyjki dodałam do rosołu z kaczki i kurczaka. Posoliłam je, dodałam sypkie przyprawy, natarłam sokiem i płynnym tłuszczem z kaczki wytopionym na patelni i wstawiłam w pojemniku do lodówki na pół godziny, by się mięso „przegryzło”, ale kwaśny sok nie zaszkodził.

Na patelni z rozgrzanym kaczym tłuszczem i niewielką ilością masła obsmażamy kawałki przepiórek lekko otrząśnięte z marynaty. Dusimy w tłuszczu na wolnym ogniu aż staną się miękkie ( około pół godziny) , wtedy odlewamy nadmiar tłuszczu, podlewamy rosołem , resztą soku i dusimy jeszcze klika minut pod przykryciem.

Podajemy najlepiej z ryżem ( może być doprawiony odrobiną szafranu, na żółto) albo z czarnym, ewentualnie z polentą , też będzie pasowała i delikatną surówką, na przykład taką z ogórków.

Nam takie przepiórki bardzo smakowały , może uda mi się je kiedyś kupić latem i przyrządzić w płatkach róży, jak w książce. Muszę ją sobie przypomnieć, bo takie powieści z elementami kulinarnymi należą do moich ulubionych .
Smacznego !

Gęsie pałki w soku z winogron

Czas na gęsinę powoli się zbliża . Zanim zacznę „polować ” na konkretne kawałki gęsiny albo i na całą, wykorzystałam gęsie pałki, czyli górne części skrzydeł, które są dość dobrze umięśnione i można z nich zrobić coś smacznego. Kiedyś robiłam nogi gęsi w czerwonym winie , tym razem decyzja o takim obiedzie zapadła nagle i nie miałam czerwonego wina w domu. Ale na gałęziach wokół domu rosły jeszcze czerwone winogrona , więc zrobiłam gęsie pałki w soku z winogron, który dodał im ciekawego aromatu.

Jako dodatek , z braku czerwonej kapusty, zrobiłam cukinię duszoną z jabłkami – danie, które stało się przebojem u nas w tym roku.

GĘSIE PAŁKI W SOKU Z WINOGRON

  • kilka gęsich pałek ( ew, nogi)
  • sól, pieprz ziołowy, tymianek
  • rosół lub bulion do podlewania
  • szklanka soku z czerwonych winogron
  • trochę gęsiego tłuszczu

Mięso myjemy i osuszamy, solimy, posypujemy pieprzem ziołowym. Na patelni wytapiamy gęsi tłuszcz i obsmażamy pałki na rumiano. Podlewamy bulionem lub rosołem, dodajemy świeży tymianek lub suszony i dusimy pod przykryciem z godzinę, bo co najmniej tyle wymagają. Dolewamy sok z winogron i dusimy dalej, aż mięso będzie miękkie a sos się zagęści. Podajemy z kaszą gryczaną lub ziemniakami . Idealna będzie do tego zasmażana czerwona kapusta , ale inne słodko-kwaśne dodatki też będą pasowały. Gęsie pałki w soku z winogron wyszły pyszne, początek sezonu na gęsinę uważam za udany.

Smacznego !

Zupa z kiszonej cukinii

W tym roku jak zwykle miałam dużo cukinii, za to z ogórków kupionych jako rozsada ocalał tylko jeden, więc urosło ich niewiele. Do słoików na zimę musiałam kupować ogórki na targu a ceny w tym roku mocno odjechały. Na bieżące potrzeby robiłam więc kiszonki mieszane, z różnych warzyw, do których dla złagodzenia smaku dodawałam też jabłka. Kiedyś nabrałam ochoty na zupę ogrórkową i postanowiłam zrobić ekperyment, przy okazji testując, czy dzieci zauważą różnicę. Tak powstała zupa z kiszonej cukinii, zrobiona jak klasyczna ogórkowa, tyle, że kiszonkami były cukinia, patison i jabłko plus nieco marchewki. Rodzince powiedziałam z czego jest ta zupa dopiero, gdy wszyscy zjedli – nikt nie zauważył różnicy 😉 A gotowałam ją jak klasyczną ogórkową, na udkach z kurczaka z dodatkiem wędzonki.

ZUPA Z KISZONEJ CUKINII JAK OGÓRKOWA

  • mieszanka kiszonych warzyw ( cukinia, patison, marchew, jabłko, papryka)
  • włoszczyzna
  • kawalek świeżej cukinii lub patisona
  • kilka ziemniaków
  • 2 udka z kurczaka
  • kawałek wędzonego boczku
  • liść laurowy, ziele angielskie, majeranek,koperek, sól i cukier do smaku

Opłukane mięso i boczek wkładamy do wody, dodajemy liść laurowy i ziele angielskie, gotujemy. Pod koniec gotowania dodajemy pokrojoną w półplasterki marchewkę , kawałek pora i starty na tarce o grubych oczkach kawalek selera i pietruszkę. Gdy mięso będzie prawie miękkie dorzucamy ziemnieki obrane i pokrojone w kostkę i 2-3 plastry obranej cukinii.

Kiszoną cukinię , patison i jabłko ścieramy na tarce o grubych oczkach – startych warzyw ma być około szklanki, dorzucamy też kiszoną marchew w plasterkach. Wrzucamy do zupy, gdy ziemniaki są już miękkie, bo inaczej by się dobrze nie ugotowały, dorzucając łyżeczkę majeranku. Na koniec wyjmujemy plastry świeżej cukinii i miskujemy . Doprawiamy zupę sokiem z mieszanej kiszonki ( około pól szklanki) i zagęszczamy zmiksowaną cukinią zamiast zasmażki czy śmietany. Solimy, możemy dodać szczyptę cukru dla złamania smaku. Mięso wyjmujemy, obieramy, boczek kroimy w kostkę i wszystko posypujemy świeżym koperkiem .

Taka zupa jest pyszna, zdrowa i smakuje jak klasyczna ogórkowa. W czasie urodzaju cukinii zaskakuję Rodzinkę różnymi pomysłami na jej wykorzystanie, ten został uznany że jeden z najbardziej udanych. Planuję jeszcze zrobić zupę z kiszonej dyni, pewnie w formię kremu .

Smacznego !

Makaron ze szparagami i serami

Sezon szparagowy się kończy, ale jeszcze można skorzystać z tych pysznych warzyw. Nie wymagają wiele czasu do przygotowania, więc doskonale nadają się na szybki obiad , którego bazą jest makaron. Ostatanio ulubionym towarzystwem do szparagów w mojej rodzinie są wędzone wędliny i sery – same szparagi przyrządzałam tak w tym roku na patelni grillowej i w airfryerze . Do makaronu wykorzystałam ich końcówki i po dodaniu ziół wyszło pyszne danie zero waste – makaron ze szparagami, serami i boczkiem.

MAKARON ZE SZPARAGAMI I SERAMI

  • ok. 200 g makaronu
  • kilka zielonych i kilka białych szparagów
  • resztki wędzonych wędlin ( boczek, szynka)
  • kawałki różnych serów ( miałam goudę, oscypka i suszony twaróg )
  • garść rucoli, natka pietruszki, koperek i bazylia
  • sól, pieprz czarny i ziolowy do smaku

Makaron gotujemy al dente i zostawiamy trochę wody od jego ugotowania. Na patelni wytapiamy pokrojony boczek wędzony, dorzucamy kawałki szynki.

Szparagi odłamujemy tam, gdzie nam pozwolą, białe obieramy. Kroimy ukośnie na nieduże kawałki i dorzucamy do boczku, zostawiając delikatne główki na koniec. Przesmażamy je kilka minut, próbując widelcem, czy są już dość dobre, ale nie za miękkie. Lekko solimy ( wędliny i sery są dość słone ) i podlewamy niewielką ilością wody od gotowania makaronu.

Sery kroimy w drobne kawałki lub kruszymy, rocolę i zioła po umyciu drobno kroimy. Na talerzach rozkładamy makaron, polewamy szparagami z boczkiem, posypujemy szybko serami, by się lekkko stopiły, mieszamy. Na koniec posypujemy zieleniną i dodajemy pieprz czarny z młynka i ziołowy.

Danie robi się szybko, a jest niezwykle smaczne i pozwala wykorzystać koncówki serów i wędlin z lodówki. Ja robię takie często w poniedziałki, robiąc porządki po weekendzie. Tu i ówdzie szparagi jeszcze są, przepis może się też przydać na przyszłość albo do wykorzystania z innymi sezonowymi warzywami.

Smacznego !

Rogale marcińskie z miodem

To już kolejne rogale z białym makiem na moim blogu, postanowiłam pokazać ten przepis, bo zrobiłam je nieco inaczej niż poprzednio. Nie są to tradycyjne rogale świętomarcińskie, bo takie, z certyfikatem, zawierają składniki, które wolę zastąpić ulubionymi- przede wszystkim moje są na maśle. Przeglądając najnowsze trendy rogalowe w sieci ( szukałam takich bez okruchów biszkoptowych) , zauważyłam, że do masy makowej można dodać miód zamiast cukru. Akurat niedawno kupiłam lipowy, na targu, od lokalnego pszczelarza i ten wykorzystałam. A zamiast okruchów biszkoptu, dodałam więcej zmielonych orzechów i migdałów. Przez ostatnie kilka lat zapominałam kupić odpowiednio wcześniej biały mak i piekłam rogale z masą orzechową ( takie robi się na 11 listopada na moich rodzinnych Kujawach). Bardzo smakowały moim dzieciom i pomyślałam, że skoro udało mi się na czas kupić biały mak , to dodam więcej orzechów do masy. Rogale marcińskie z miodem wyszły przepyszne, rodzinka oceniła, że to najlepsze , jakie zrobiłam.

ROGALE MARCIŃSKIE Z MIODEM

  • ok. 1/2 kg mąki pszennej
  • 25 g drożdży ( świeżych)
  • szklanka mleka
  • 50 g masła i 150 g do wałkowania
  • 2 łyżki drobnego cukru i szczypta soli
  • 3 jajka ( 2 białka do masy)
  • łyżka nalewki
  • 250 g białego maku
  • 1/2 szklanki mielonych orzechów i migdałów
  • 150 g masy marcepanowej
  • 2 łyżki rodzynek namoczonych w pigwówce
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • jajko do posmarowania
  • lukier cytrynowy
  • posiekane orzechy ( włoskie i laskowe) i migdały do posypania

Mak sparzyłam na noc poprzedniego dnia, zalewając go wrzątkiem na ok 3 cm powyżej powierzchni. Drożdże rozrobiłam z łyżeczką cukru, rozpuściłam w połowie szklanki letniego mleka, posypałam łyżką mąki i odstawiałam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Rodzynki zalałam pigwówką.

W międzyczasie stopiłam masło ( 50 g) i roztrzepałam lekko cukier z jajkiem i dwoma żółtkami. Dwa białka zostawiłam do masy. Do miski wsypałam mąkę, dodałam szczyptę soli , wlałam wyrośnięte drożdże, dodałam mieszając jajka z cukrem, resztę letniego mleka i stopione masło. Wlałam też  łyżeczkę nalewki z pigwy, żeby ciasto lepiej rosło.Wyrabiałam to drewnianą łyżką, aż ciasto odstawało od brzegów miski , przykryłam ściereczką i odstawiłam do wyrośnięcia na około 30 minut, do podwojenia objętości. 

Mak odcedziłam i zmiksowałam dokładnie razem z marcepanem ( miałam baton ze sklepu z niemieckimi słodyczami). Dodałam rozpuszczony miód , odcedzone rodzynki i zmielone orzechy. Na koniec dodałam ubite na sztywno dwa białka i  dokładnie wymieszałam.

Wyrośnięte ciasto wyrzuciłam na omączony blat, rozwałkowałam na grubość ok 2 cm, obłożyłam cienko pokrojonym masłem w kawałkach, złożyłam i rozwałkowałam znowu. Powtórzyłam to jeszcze dwa razy. Potem włożyłam ciasto do lodówki na pół godziny.

Następnie odrywałam fragmenty ciasta i rozwałkowywałam na prostokąty grubości ok centymetra, kroiłam je na podłużne trójkąty, nakładałam farsz i zwijałam rogale. . Układałam je na natłuszczonej blasze i smarowalam rozklóconym z łyką mleka jajkiem. Podrastały ok. 5 min w ciepłym miejscu, zanim trafiły do piekarnika w temperaturze 180 C, na około 25 minut- do zrumienienia.

Ostudzone posmarowałam lukrem zrobionym w ten sposób , tyle, że z cytryną i posypałam posiekanymi orzechami i migdałami.

Wyszły pyszne, faktycznie chyba najlepsze, jakie dotąd zrobiłam. Chociaż przyznam, że pewien duży rogal zrobiony kilka lat temu z okazji koncertu Korteza w listopadzie w Poznaniu też zrobił wrażenie .

Smacznego !

Grzyby z cukinią do makaronu

Zaczął się wysyp grzybów i można cieszyć się ich smakiem w różnych daniach. Na razie trafiłam tylko na maślaki, bo ciekawsze gatunki zapewne zostały zebrane wcześniej przez ranne ptaszki, amatorów grzybobrania. Ja lubię ich smak, część przeznaczyłam do octu a część do obiadowego dania z makaronem. Wprawdzie teraz docenia się nie tylko smak, ale też wartości odżywcze grzybów, niemniej jednak są nadal dość ciężkostrawne i osoby o delikatnych żołądkach powinny na nie uważać. Dlatego specjalnie dla siebie zrobilam lżejszą wersję dodatku do makaronu -grzyby z cukinią. Rośnie mi ona nadal w ogrodzie i wykorzystuję ją na rożne sposoby. Dzięki cukinii danie jest bardziej lekkostrawne i urozmaicone smakowo. Dodałam sporo ziół, w tym świeżych z ogrodu, by podkręcić smak cukinii. A propos ogrodu – pod starymi drzewami, jabłonkami i obok świerków wyrosły mi też grzyby – pieczarki i tzw. „zajączki”, czyli podgrzybki złotawe. Z nich też coś zrobię :

GRZYBY Z CUKINIĄ DO MAKARONU

  • miska maślaków
  • mała cukinia
  • cebula
  • sól, pieprz czarny i ziołowy, papryka wędzona
  • świeży tymianek, cząber, majeranek i natka pietruszki
  • olej do smażenia

Maślaki trzeba dobrze oczyścić i obrać. Zanim je podsmażymy, warto je odgotować kilka minut, by były lżej strawne. Wodę odlewamy, a grzyby odcedzamy i studzimy. Większe kroimy w paski. Podsmażamy na oleju pokrojoną w cienkie plastry lub piórka cebulę, po chwili dodajemy pokrojone grzyby. Gdy się podsmażą , po kilku minutach dodajemy półplasterki cukinii. Mieszamy, by się nie przypaliły, doprawiamy solą i pieprzem, podlewamy wodą, by się poddusiły do miękkości a woda odparowała. Na koniec dorzucamy pokrojone świeże zioła i wędzoną paprykę, chwilę jeszcze zostawiamy na patelni, by grzyby z cukinią przeszły ich smakiem.

Podajemy z ulubionym makaronem ( u mnie to były kokardki), ale z dodatkiem kaszy np. gryczanej takie grzyby na pewno będą też super smakować. Doskonałe jesienne danie, sezonowe i pełne smaku.

Smacznego !

Chłodnik z cukinii i pomidorów

Na pomysł tego chłodnika wpadłam przypadkiem. Mam duży urodzaj cukinii i wykorzystuję ją w kuchni na różne sposoby, bo ją bardzo lubię. Jest doskonałym wypełniaczem do zup-kremów, więc w kiedy miałam troche wywaru z gotowania peklowanego kurczaka , zrobiłam na jego bazie zupę -krem z cukinii z pomidorami i dużą ilością ziół. Jak zwykle w sezonie jabłkowm, dla orzeźwienia smaku dodałam jedną dorodną papierówkę. Zupę na obiad zjedliśmy lekko przestudzoną z grzankami a resztę schowałam do lodówki. Przypadkiem spróbowałam jej na zimno i smak wydał mi się podobny do gazpacho. Stwierdziłam, że cukinia to może nawet lepszy wypełniacz chlodnika, niż chleb a do ziół dorzuciłam też nieco mięty i to dzięki niej chłodnik z cukinii z pomidorami uzyskał niezwykłą świeżość. Papierówka też na pewno zrobiła swoje. Teraz, w czasie upałów powtórzyłam tę zupę od razu w formie chłodnika i doskonale zdała egzamin jako obiad na gorący dzień.

CHŁODNIK Z CUKINII I POMIDORÓW

  • Średnia młoda cukinia
  • 3-4 mięsiste pomidory ( i pocjonalnie kilka suszonych z zalewy)
  • czerwona papryka
  • mała marchewka i kawałek pora ( opcjonalnie)
  • jedni kwaskowe jabłko
  • bulion warzywny, rosół lub trochę oliwy
  • świeża bazylia, oregano, tymianek, pietruszka i mięta
  • sól, pieprz, papryka wędzona

Jeżeli wykorzystujemy bulion lub rosół, dodajemy obrane i pokrojone warzywa bezpośrednio do garnka , jeśli nie, to możemy lekko podsmazyć warzywa na oliwie, dolać wody i gotować dalej . Pomidory przed dodaniem do zupy możemy po nacięciu u góry sparzyć i obrać ze skórki, ale zazwyczaj w czasie gotowania skórka z nich odchodzi i łatwo ją wyłowić. Jesli dodajemy suszone pomidory, możemy dolać trochę zalewy od nich.

Gdy warzywa będą już miękkie, solimy je, dorzucamy świeże zioła , pieprz i paprykę wędzoną , wyłączamy palnik i przykrywamy na chwilę , by zupa nabrała aromatu. Po przestudzeniu miksujemy dokładnie na gładko , studzimy do temperatury pokojowej a potem wstawiamy do lodówki. Możemy podać ze świeżym ogórkiem pokrojonym w kostkę , ewentualnie z dodatkiem świeżej papryki, by chłodnik miał element chrupiący.

Chłodnik z cukinii z pomidorami i dużą ilością ziół to doskonały pomysł na wykorzystanie urodzaju cukinii ( tego lata rośnie pięknie) i letni obiad na upały. Mnie bardzij smakował, niż gazpacho, mimo, że składniki trzeba najpierw ugotować a potem ostudzić.

Smacznego !