Miesięczne archiwum: Luty 2010

Udka w herbacie z cynamonem

Kiedy kupowałam książki na prezenty gwiazdkowe, dla Córki kupiłam  ciekawą „Kuchnię z bukietem przypraw” Philippe Delacourcelle. Okazało się, ze Córka niedawno sama sobie kupiła tę książkę ( chodzimy do tej samej księgarni), więc z przyjemnością zostawiłam ją sobie. Zapomniałam o niej w świątecznym rozgardiaszu, a teraz ją przeglądam i jestem zachwycona aromatycznymi przepisami. Na pierwszy ogień poszły udka w herbacie z cynamonem.

UDKA W HERBACIE Z CYNAMONEM

4 udka, kacze lub z kurczaka
1 cebula
1 marchewka
kawałek pora
4 łyżki czarnej herbaty
4 laski cynamonu
30g masła
1 mała łyżeczka mąki kukurydzianej
sól
Autor zaleca udka od razu gotować w wodzie z warzywami i przyprawami, ale ja chciałam , żeby było ciekawiej i najpierw podsmażyłam je na maśle razem z pokrojonymi warzywami, dodając trochę oliwy, żeby sie lepiej smażyły. Dopiero, gdy się zrumieniły, dodałam wody, tyle, żeby były przykryte i dodałam herbatę i cynamon. Dusiłam niecałą godzinę do miękkości. Zaciągnęłam sos łyżeczką mąki kukurydzianej rozpuszczonej w niewielkiej ilości wody.
Jedliśmy te udka z brązowym ryżem i salatką z kapusty pekińskiej w winegrecie. Smakowały wybornie – bardzo aromatyczne i takie – niecodzienne. Poza tym garbniki z herbaty rozpuszczają tłuszcz, więc danie okazało się niezbyt kaloryczne. Smacznego!

Kartacze wegańskie i Dzień Kota

Obiecałam rodzince powtórkę z kartaczy na koniec karnawału i udało mi sie dotrzymać słowa. A ponieważ ciasto na kartacze robi się bez jajek, to pomyślałam, że wystarczy zrobić warzywne nadzienie i kartaczy może spróbować również nasza Weganka.
Ciasto na kartacze oraz ich większą część, tę nadzewaną mięsem , zrobiłam według
przepisu otrzymanego od Antoniego
Nadzienie wegańskie zrobiłam z białej kapusty, podsmażonej na cebulce z olejem i uduszonej z pokruszonymi suszonymi grzybami, doprawionej solą, pieprzem i majerankiem. Kto zajrzy do podanego linka, to zobaczy, że pierwsze moje katracze były piękne i białe, a te mają kolor charakterystyczny dla szarych klusek z ziemniaczanego ciasta. A to dlatego, że wczoraj za późno wstawiłam ziemniaki na część ciasta z gotowanych i w międzyczasie kartofle przepuszczone przez sokowirówkę utleniły się i przybrały barwę szaro-zieloną. Nie umniejszyło to ich smaku, ale kto chce piękne, białe kartacze, nich najpierw ugotuje i wystudzi ziemniaki a potem ściera surowe…
Córka nie mogła przyjechać w tygodniu do domu, ale kartacze zawiózł jej uczynny brat. Spróbowałam jednego z wegańskim nadzieniem – równie pyszny, jak ten z mięsem.
Myślę, że takie kartacze z warzywnym nadzieniem, to świetna potrawa wegetariańska i wegańska. Smacznego!
A dziś robię specjalne danie, ale dla specyficznych członkow rodziny – dzis Światowy Dzień Kota ! Ja mam dwa  – Fridę i jej synka Nuka, oba czarne. Robię im dziś na obiad wątróbkę, Fridzi dam surową, bo taką lubi, a Nukowi smażoną, bo tylko taka mu smakuje. I to tak bardzo, że musze uważać , jak zostawiam w kuchni, bo potrafi ściągnąć z patelni…
Moje koty chyba tęsknią za wiosną, bo obgryzają kwiaty z wazonu ( te, co dostałam na Walentynki). Nuki nawet dwa razy wywrócił wazon i wylał wodę, ale doprawdy trudno go upilnować.
Poniżej moje ulubione zdjęcie – Nuki-strażnik torebki :

Terrina z rosolowego mięsa

Przymierzałam się już raz do terriny, ale wyszedł a tego niezły pasztet
Terrinę zuważyłam u Olgi
Autorka zachęcała do tej potrawy, pisząc, że to wcale nie takie trudne i postanowiłam spróbować, tym bardziej, ze wyczerpują mi się pomysły na wykorzystanie mięsa z niedzielnego rosołu. Do terriny dołożyłam też jedną duszoną wątróbkę, żeby uzyskać ciekawszy smak.

TERRINA Z ROSOŁOWEGO MIĘSA

miceczka obranego mięsa z rosołu
duszona wątróbka
200 ml śmietany kremówki
sok z cytryny
2 łyżki żelatyny
sól, pieprz, majeranek
Mięso miksuję, dodając prawie całą śmietankę i miksując razem z nią. Żelatynę zalewam niewielką ilością zimnej wody, a gdy nepęcznieje, wlewam trochę śmietanki i wstawiam do kuchenki na 300 W na minutę. Mieszam dokładnie, po tym czasie żelatyna powinna być dobrze rozpuszczona. Wlewam ją do mięsa ze śmietaną, przyprawiam do smaku w/w przyprawami i mieszam dokładnie. Wlewam do podłużnego naczynia, które wysmarowałam olejem, żeby terrina łatwiej z niego wyszła. Chłodzę kilka godzin  w lodówce, podaję pokrojoną w plastry, w towarzystwie marynowanych warzyw lub sałaty w sosie winegret.
Terrina ma bardzo delikatny i aksamitny smak a jej przygotowanie na prawdę nie jest trudne. Chyba u nas będzie przebojem niedzielnych kolacji. Smacznego !

Porzeczkowy wafelek

Lubię mieć w domu suche wafle. Gdy ktoś ma ochotę na coś słodkiego, wystarczy je przełożyć dżemem lub miodem albo polewą czekoladową i szybki deser gotowy.
W sobotę byłam w kiepskiej formie a wypadało coś zrobić na podwieczorek. Zostały mi dwa ostatnie wafle, ale sam dżem do przełożenia to wydało mi się zbyt mało. Zrobiłam polewę taką, jak do czekoladowej , lecz zamiast kakao, dodałam domowy dżem porzeczkowy. Polałam nią wierzchni wafel, a do środka dodałam mleka w proszku , tworząc pyszną, lekką  masę.

WAFLE Z MASĄ PORZECZKOWĄ

2 duże wafle
2 łyżki masła
łyżka mleka
2 łyżki cukru
2 łyżki dżemu z czarnej porzeczki
ok. ½ szklanki mleka w proszku
Masło, mleko i cukier rozpuszczamy ( można w kuchence mikrofalowej, 2 -3 min na 600 w) i dokładnie mieszamy. Dodajemy dżem i rozprowadzamy , najlepiej trzepaczką-rózgą, żeby się równo rozprowadził. Odlewamy ½ szklanki polewy na górny wafel, do reszty dodajemy stopniowo mleko w proszku, mieszając do konsystencji gęstej masy. Smarujemy nią pierwszy wafel, przykładamy drugim, mocno dociskamy i oblewamy polewą. Zostawiamy do zastudzenia w temperaturze pokojowej.
Mojej Córci ten wafelek skojarzył się smakiem z jogurtowymi ze sklepu. Był pyszny, porzeczki przywołały wspomnienie lata a różowy kolor skojarzył mi się z bajkami – pomyślałam, że taki lekki owocowy wafelek mogła jeść Alicja na podwieczorku u Kapelusznika,  dlatego dodaję go  do akcji :W Krainie Czarów. Smacznego!

Skromnie, lecz od serca

Miałam w planach berdziej efektowny torcik walentynkowy, ale powaliło mnie przeziębienie i ledwo się zmobilizowałam, żeby upiec zwykły biszkopt, przełozyć go musem jabłkowym, polać polewą i ozdobić. Najważniejsze, ze udał mi się biszkopt w mojej formie – serduszku.
Biszkopt zrobilam według
tego przepisu
Przecięłam go na pół, przełożyłam musem jabłkowym ze słoiczka ( zapasy z letniej spiżarni), na wierzchu polałam polewą czekoladową i ozdobiłam tym, co znalazłam w szafce – kandyzowanym ananasem, który ocalał jeszcze ze Świąt i białym sezamem. Teraz czeka na popołudniowy podwieczorek. Mam nadzieję, że będzie wszystkim smakował… Smacznego!

Krewetki w białym winie

Krewetki duszone z warzywami w białym winie wydały mi się dobrą potrawą na Walentynki. Zastanawiając się na doborem warzyw do nich postawiłam na „trójcę”, znaną z programu Esencja smaku Emerila – seler naciowy, marchewka i cebula, tworzące razem harmonijny smak. Jednak w te mrozy nie mogłam nigdzie w pobliżu znaleźć selera naciowego i zastąpiłam go białymi częściami kapusty pekińskiej – podobnymi w smaku i konsystencji. Smak wyszedł bardzo ciekawy.

KREWETKI W BIAŁYM WINIE

250 g krewetek koktajlowych
duża marchewka
cebula
białe części z dwóch liści kapusty pekińskiej
oliwa
¾ szklanki białego wina
sól morska, pieprz ziołowy, imbir, estragon
Na rozgrzaną oliwę wrzucam pokrojone drobno warzywa i smażę do al dente. Wtedy wrzucam krewetki, chwilę smażę, wlewam białe wino i duszę około 5-7 minut, dodając przyprawy. Gdy krewetki są miękkie – potrawa gotowa.
Od wina i przypraw rozszedł się po domu taki zapach, że nie miałam szans na zrobienie zdjęcia całej potrawy przed jedzeniem – wszyscy zbiegli sie do stołu ! Smakowały jeszcze lepiej,niż pachniały… Dlatego na zdjęciach niestety smętne resztki. Aha, zjedliśmy te krewetki  z bagietką. Smacznego !

Chudy piątek

 

Wczoraj był Tłusty Czwartek a dzis radio, którego często słucham, ogłosiło Chudy Piątek !
Bardzo mi się ten pomysł podoba, a kto do nich zadzwoni,  i opowie o swoim odchudzaniu, dostaje wagę i książkę o diecie.
Przejrzałam zasoby zdjęciowe i znalazłam dwie potrawy pasujące na dzisiejszy dzień. Pierwsza z nich, to sałatka  na bazie kapusty pekińskiej, z warzywami m. in, ze słoczków ze spiżarni ( o, jakże miło sie teraz do nich sięga !).

SAŁATKA Z KAPUSTY PEKIŃSKIEJ Z MARYNATAMI

kilka liści kapusty pekińskiej
marynowane cebulki
marynowane pieczarki
czerwona cebula

sałatka szwedzka
papryka miodowa
Sos : dwie łyżki oliwy, 3-4 łyżki zalewy od sałatki szwedzkiej lub octu winnego, pieprz ziołowy, zioła prowansalskie
sól morska
Kapustę rwiemy na kawałki, dodajemy pokrojona w ćwierć plasterki cebulę, solimy, odstawiamy na kilka minut. Dodajemy cebulki, pieczarki, po kilka łyżek sałatki i papryki ze słioka. Z zalewy i oliwy robimy sos, doprawiamy go pieprzem i ziołam prowansalskimi, mieszamy i odstawiamy na kilka minut, żeby smaki się przemieszały. Podajemy do mięsa, wędlin albo z chlebem lub nawet bez.

 

TWAROŻEK DIETETYCZNY

kostka twarogu chudego
3-4 łyżki maślanki, chudego jogurtu lub kefiru
cebulka
kawałek ogórka
łyżka posiekanego koperku
sól, pieprz, zielona czubryca, tymianek
Twaróg wkładamy do miseczki, rozgniatamy, mieszamy z maślanką i przyprawami, pokrojonymi drobno cebulką i ogórkiem , posypujemy koperkiem.

Gotowe – smacznego !

 

Nadziewane racuchy zamiast pączków

racuchy nadziewane
racuchy nadziewane

Nie lubię smażenia w głebokim oleju, więc na Tłusty Czwartek pączki kupuję a smażę racuchy z ciasta podobnego do pączkowego. Nadziałam je truskawkami z syropu i smakują zupełnie jak niezłe pączusie. Rodzinka wcina i nie narzeka…

RACUCHY NADZIEWANE

0k. ½ kg mąki pszennej
30 g drożdży
3 jajka
4 łyżki cukru
szczypta soli
szklanka mleka
1/3 kostki stopionego masła
słoik truskawek w syropie
olej do smażenia
Drożdże rozcieramy z łyżeczką cukru, mieszamy z połową szklanki letniego mleka, posypujemy łyżką mąki i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrościęcie (ok. 15 minut). Do miski wsypujemy mąkę i sól, wlewamy wyrośniete drożdże, mieszając dodajemy jajka roztrzepane z cukrem , resztę letniego mleka i stopione, cieple masło. Ubijamy to drewnianą łyżką ok. 15 minut, aż się pojawią pęcherzyki powietrza. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrosnięcia na ok. 45 minut ( do podwojenia objętości).
Na patelni rozgrzewamy olej ( około centymetra głębokości) i kładziemy owalne placuszki, po kilka na patelni. W każdy wciskamy delikatnie truskawkę i zsuwamy z łyżki trochę ciasta tak, żeby ją przykryło. Przykrywamy patelnię pokrywką, gdy spód się zrumieni, przewracamy i dosmażamy bez przykrycia.
Żeby tłuszcz nam sie za bardzo nie palił ( smażymy na średnim ogniu), możemy wrzucić do niego kawałki surowego ziemniaka i przy okazji uzyskamy frytki ( moja Córcia czai się zawsze na nie).
Usmażone racuchy odsączamy z tłuszczu na papierowym ręczniku i otaczamy w cukrze -pudrze. Moim zdaniem są lepsze, niz pączki.

Smacznego!

 

Bały barszczyk na golonce

biały barszczyk
biały barszczyk

 

Za oknem znów pada śnieg… Trzeba zjeść coś rozgrzewającego ! Tym razem na rozgrzewkę coś z rodzinnego lamusa – biały barszczyk, o którym wspominałam już prezentując golonkę w kapuście. Ale najpierw coś, co mi przyszło do głowy:

Znudziła mi się ta zima
W tym roku za długo trzyma
Jedyna z niej korzyść
To, by się położyć
Przydaje się ciepła pierzyna….

Wracając do barszczyku – niektórzy nie rozróżniają żurku i białego barszczu. Żurek robi się na zakwasie z mąki żytniej, a biały barszczyk na zakwasie z mąki pszennej. Jednak na moich rodinnych Kujawach jest specjalna jego odmiana, zwana też kwasem, robiona na wywarze z konkretnego mięsa i warzyw ( najlepiej z dodatkiem wędzonki), z dodatkiem  naturalnego kwasu, , z ugotowanej kiszonej kapusty. Taki barszczyk zabiela się śmietaną.

BIAŁY BARSZCZYK NA GOLONCE

golonka
kawałek wędzonego boczku
warzywa jak do rosołu
ziele angielskie, liśc laurowy, ziarna pieprzu i jałowca, majeranek
½ szklanki soku z kiszonej kapusty ( najlepiej ugotowanej) lub kiszonych ogórków
śmietana, ile i jaką lubicie
ziemniaki w mundurkach
Wkładamy golonkę do prawie  zagotowanego wywaru  z warzyw i boczku  z  przyprawami. Gotujemy około godziny a potem ją przekładamy do garnka z kapustą i dogotowujemy , albo obsmażamy i dusimy w piwie do miękkości. Ale nie golonka  jest dziś głównym tematem, tylko barszczyk, więc wracamy do niego.
Do wywaru z mięsa i warzyw dodajemy naturalny kwas ( albo troche octu lub soku z cytryny, ale to nie to samo) i zaciągamy śmietaną – jeśli kwaśną, to najpierw ją hartujemy niewielką ilością zupy. Kto lubi zawiesiste, może do śmietany wmieszać trochę mąki i jak mawiają na Kujawach, rozkwirlać ją ”  koziołkiem ” Po zagotowaniu przelewamy na talerze i dodajemy ziemniaki w mundurkach, pokrojone w talarki – my tak lubimy, ale można dojadać ziemniaki przysmażone, albo nawet podać barszczyk z grubym makaronem. Przyprawy i majeranek dają barszczykowi rozgrzewającą moc na tę aktualną pogodę.

Smacznego!

 

 

Gruba pizza a nutką leczo

Dzisiaj Międzynarodowy Dzień Pizzy. Moje dzieci uznały to za doskonały pomysł, bo dawno pizzy nie robiłam… No, ale dzisiaj nie mogło się bez niej obejść. Zrobiłam taką, jak lubimy – puszystą i na grubym cieście. Jako dodatki wybrałam szynkę, wędzonego kurczaka oraz paprykę i cebulę – usmażone, jak do leczo, na to pulpę z pomidorów z puszki i oczywiście ser żółty na koniec. Zniknęła szybko, a była jej blacha na cały piekarnik. No, ale jeśli chodzi o pizzę, to moje dzieci mogą duuużo !

GRUBA PIZZA Z PAPRYKĄ

3 szklanki mąki pszennej
30 g drożdży
½ szklanki letniego mleka
łyżeczka cukru
czubata łyżeczka soli
5-6 łyżek oleju
1 jajko
szklanka letniej wody

puszka pomidorów
czerwona papryka
2 cebule
papryka w proszku, pieprz
kilka plastrów szynki
udko z wędzonego kurczaka
miseczka startego żółtego sera
bazylia lub oregano do posypania

Drożdże rozcieramy z łyżeczką cukru, zalewamy letnim mlekiem, mieszamy, posypujemy łyzką mąki i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Do miski wsypujemy makę i sól, dodajemy wyrośnięte drożdże, mieszamy. Wlewamy olej i wodę, wbijamy jajko, mieszamy dokładnie. Ciasto powinno mieć konsystencję bardzo gęstej śmietany. Ubijamy lekko, nie za długo, bo pizza będzie za bardzo puchata i gruba. Kto lubi cienką, niech nie ubija wcale. Odstawiamy do podwojenia objętości, przykryte ściereczką, w ciepłe miejsce ( ja na kaloryfer) na ok 45 minut.
Po tym czasie wylewamy ciasto na natłuszczoną blachę, wyrównujemy i zostawiamy z 5 minut, aby podrosło. Wtedy smażymy na oleju cebulę i paprykę, posypując na końcu pieprzem i słodka papryką w proszku.
Na cieście układamy plastry szynki i kawałki wędzonego kurczaka. Na to rozkładamy usmażona paprykę z cebulą. Wstawiamy do nagrzanego pikarnika na 200 C, na ok. 20 min. Gdy pizza z szynką urośnie i brzegi się zaczną rumienić, wykładamy na to posiekane pomidory z puszki i posypujemy startym żółtym serem. Wkładamy na tę samą temperaturę na ok. 15 minut, aż ser się roztopi ,  brzegi ładnie zrumienią a zapach z piekarnika wypełni cały dom i zawoła domowników na obiad… Dziś ich wołać nie musiałam! Przed podaniem posypujemy oregano lub bazylią, kto lubi, może jeszcze polać keczupem, choć moim zdaniem pomidorów jest dość, ale wytłumaczcie to dzieciom… Zjedliśmy wszystko na jedno posiedzenie, do czego przyczyniło się głównie moje potomstwo. Aha, do tego była lekka sałatka z kapusty pekińskiej, ale o niej innym razem.
Niech się święci Międzynarodowy Dzień Pizzy ! Smacznego!