Krem z jogurtu i malinowego sorbetu

krem z jogurtu
krem z jogurtu

Od kilku dni na dworze panuje przyjemne ciepło , zimne desery są więc znowu na topie. Przy porządkach w zamrażalniku znalazłam zmiksowane maliny , które zamroziłam w tej formie, by zajmowały jak najmniej miejsca. Spokojnie przezimowały sobie w kącie zamrażalnika i teraz z przyjemnością je odkryłam. Zrobiłam z nich zimny deser , miksując je z gęstym, greckim jogurtem. By deser był bardziej aromatyczny , dolałam łyżkę syropu z kwiatów dzikiego bzu i dodałam troszeczkę posiekanej drobno i utartej mięty . Na dzisiejszy upalny dzień taki krem z jogurtu był idealny.

KREM Z JOGURTU Z MROŻONYMI MALINAMI I MIĘTĄ

szklanka mrożonych, zmiksowanych malin

szklanka greckiego jogurtu

łyżka syropu z kwiatów dzikiego bzu

gałązka mięty

Jogurt i pokruszony malinowy sorbet  zmiksowałam z dodatkiem listków mięty i łyżki aromatycznego syropu. Zamiast niego można dodać miodu lub soku owocowego, krem też będzie dobry. Listki mięty dodały kremowi świeżości i doskonale pasowały do smaku malin i jogurtu. Taki  szybki, smaczny i orzeźwiający deser można sobie zrobić z dowolnych owoców, nie musi to byc mus – mrożone owoce też się ładnie miksują.

Niedawno przeglądałam bloga , jego najdawniejsze wpisy by uniknąć problemów technicznych po zamknięciu starego bloga, pisanego na ogólnodostępnej platformie. Na razie radzę sobie sama z obsługą techniczną swoich wpisów , ale wiem , że informatyka rozwija się intensywnie i w razie potrzeby mozna skorzystać z fachowej pomocy dzięki symbiozait.pl .

Na razie korzystajmy z pięknej pogody i mozliwości cieszenia się zimnymi deserami .

Smacznego !

Sernik gruszkowy pieczony w kąpieli wodnej

sernik gruszkowy
sernik gruszkowy

Serniki to ulubione ciasta moich dzieci i robię je na specjalna okazję. Wielkanocny był średnio udany ( byłam w kiepskiej formie i nadal do niej nie doszłam) , ale obiecałam córce, że na jej imieniny postaram się i zrobię sernik pieczony w kąpieli wodnej. Wymyśliłam, że dodam gruszkowego puree, jak do pewnego, który piekłam z imbirowym spodem – słodka gruszka doskonale pasuje do sera, zwłaszcza jeśli jest z wanilią. A właśnie taki waniliowy ser był bazą tego ciasta. Sernik gruszkowy wzbogaciłam też o kostkę śmietankowego twarogu, a na spód położyłam po prostu pokruszone herbatniki. Nie użyłam miksera, moim wypróbowanym sposobem, by sernik nie opadł , zrobiłam wszystko za pomocą drewnianej łyżki.

SERNIK GRUSZKOWY PIECZONY W KĄPIELI WODNEJ

kilogram waniliowego serka ( z wiaderka)

250 g twarogu śmietankowego

łyżka cukru-pudru

duża gruszka starta na tarce o drobnych oczkach i odciśnięta na sitku

łyżka mąki ziemniaczanej ( z czubkiem)

4 jajka

200 g herbatników

3 łyżki stopionego masła

Herbatniki pokruszyłam bardzo drobno i wysypałam nimi dno formy wysmarowanej masłem ( okrągła tortownica , 24 cm średnicy) .

Twaróg śmietankowy roztarłam dokładnie drewnianą łyżką z cukrem-pudrem i jednym jajkiem. Potem dodawałam po kilka łyżek serka waniliowego i jajko, dokładnie wszystko mieszając i rozcierając. Przed ostatnim jajkiem dodałam gruszkowe puree, na koniec dorzuciłam przesianą makę ziemniaczaną i wymieszałam dokładnie , by nie było żadnych grudek. Masę serową wlałam na herbatnikowy spód i wstawiłam sernik do piekarnika, na środkową półkę. Na najniższej postawiłam głęboką blaszkę, taką na cały piekarnik, wypełnioną dopiero co zagotowaną wodą. Nastawiłam temperaturę na 175 C i piekłam sernik godzinę, obracając formę kilka razy i uzupełniając wodę tak, by w piekarniku była cały czas para.

Po godzinie zmniejszyłam temperaturę do 100 C, po 15 minutach wyłączyłam piekarnik, wyjęłam blaszkę z resztą wody i zostawiłam sernik w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami, by wystygł. Wyjęłam go, gdy już był w temperaturze pokojowej. Zrumienił się ładnie przy brzegach i nie opadł, wyszedł puszysty. Wstawiłam go do lodówki i kroiłam, gdy był już zupełnie zimny.

Sernik gruszkowo-waniliowy wyszedł pyszny, doskonale sprawdził się na imieninowym podwieczorku córki. Lubię robić słodkości dla moich dzieci, mimo, że są już dorosłe. Czasem nawet trochę mi żal tych klimatów z dzieciństwa, zwłaszcza jak zobaczę coś fajnego dla dzieci, jak np. taki uroczy mebelek na https://babydeco.eu/pl/p/Ines-komoda-biala%2C-Bellamy/4565.

Na szczęście dorosłe dzieci doceniają słodkie prezenty. Polecam taki serniczek, nie tylko na specjalne okazje.

Smacznego !

 

Chłodnik z kiszonymi buraczkami na jogurcie

chłodnik z kiszonymi buraczkami
chłodnik z kiszonymi buraczkami

Od kilku dni wiosna rozgościła się u nas, jak to w kwietniu- ze zmiennymi temperaturami. Jest jednak zdecydowanie cieplej a czasami w porze obiadowej bywa wręcz gorąco. Parę dni temu miałam zrobić na obiad barszczyk ukraiński i wykorzystać do niego buraczki ukiszone z marchewką i jabłkiem. Jednak w kuchni było tak gorąco, że zmieniłam plany. Zajrzałam do lodówki, miałam tam zielone, świeże ogórki a także otwarty słoik z kiszonymi, kilka rzodkiewek i dwa duże  kubki naturalnego jogurtu. Szczypiorek rośnie sobie na parapecie, wyhodowany z kiełkującej cebuli, cienki już sobie odrasta po zimie na grządce, podobnie jak młoda mięta i oregano. Chrupiące, słodkie jabłko wydało  mi się dobre do złamania smaku, zrobiłam więc zamiast barszczyku aromatyczny i piękny w kolorze chłodnik.

CHŁODNIK Z KISZONYMI BURACZKAMI

2 duże kubki jogurtu naturalnego

słoik buraczków kiszonych z marchewką i jabłkiem

2 kiszone ogórki

zielony ogórek

kilka rzodkiewek

pęczek szczypiorku i/lub koperku

świeża mięta ( i ew. oregano)

jabłko

sól, pieprz z młynka, suszony czosnek niedźwiedzi, szczypta cukru

po łyżce soku z kiszonych ogórków i buraczków

Świeże warzywa i jabłko kroimy w półplasterki, lekko solimy i posypujemy pieprzem. Dodajemy pokrojone podobnie warzywa i jabłko kiszone oraz nieco soku z kiszonych ogórków i buraczków. Wlewamy jogurt, lekko mieszając trzepaczką, dorzucamy posiekane zioła i troszkę cukru dla załamania smaku.

Kiszone i surowe  warzywa przyjemnie chrupią , chłodnik ma piękny kolor od buraczków , jest aromatyczny i orzeźwiający. Polecam na lato i gorące dni wiosny 🙂

Smacznego !

 

Zawijaniec z białą kiełbasą i boczkiem

zawijaniec z biała kiełbasą
zawijaniec z biała kiełbasą

To jedno z moich wielkanocnych dań z tego roku, jedyna nowośc i ekstawagancja, bo moja forma zdrowotna nie pozwalała na to, by „poszaleć” .  Wykorzytałam do tej swoistej zapiekanki mięso z szynki, takie nierównomierne kawałki, króre odkroiłam przed jej zapeklowaniem i surową białą kiełbasę. Połączyłam to wszystko za pomocą kawałków wędzonego boczku, mięsa mielonego, serów , suszonych pomidorów i pieczarek. Mięso lekko zapeklowałam w soli i przyprawach, leżało tak w lodówce około doby. Wyszedł bardzo smaczny zawijaniec w formie pasztetu , który po wystudzeniu kroił się bardzo ładnie w plastry a smakował doskonale zarówno na ciepło, jak i na zimno. A szynka, pozbawiona nierównomiernych kawałków, zapeklowana i parzona , na talerzu wyglądała tak ( po prawej ):

ZAWIJANIEC MIĘSNY Z BIAŁĄ KIEŁBASĄ, BOCZKIEM I SERAMI

ok 1/2 kg kawałków mięsa ( miałam od szynki i biodrówki)

2 laski surowej białej kiełbasy

ok. 20 dkg miesa mielonego

kilka plastrów surowego wędzonego boczku

ok. 20 dkg serów ( mozzarella, gouda, brie)

kilka suszonych pomidorów i suszonych pieczarek

sól, pieprz, majeranek, czosnek, szałwia

Mięso rozbijamy lekko, solimy, doprawiamy pieprzem i majerankiem , możemy je tak zostawić na kilka godzin albo nawet na dobę ( w lodówce). Suszone pomidory i pieczarki zalewamy wrzątkiem z odrobiną oliwy, by zmiękły. Wywar zostawiamy. Mięso mielone doprawiamy posiekanym czosnkiem, solą, pieprzem i szałwią.

W keksówce  układamy cienką warstwę plastów boczku, na to plastry i kawałki mięsa, poprzekładane kawałkami serów, mięsem mielonym, kawałkami boczku, suszonymi pomidorami i pieczarkami, centralnie w środku umieszczamy laski kiełbasy. Na wierzch zawijamy płaty boczku spod spodu, możemy jeszcze dodać nowe. Całość polewamy wywarem z suszonych pomidorów i pieczarek. Wkładamy do piekarnika na 180 C na około pół godziny, dopiekamy potem w niższej temperaturze ( 150 C) 15-20 minut, aż widelec wejdzie w zawijaniec bez oporu.

Studzimy , kroimy na plastry , podajemy na zimno lub odgrzany w piekarniku. U mnie poszło sporo na zimno, od razu na śniadanie w pierwsze święto. Nowość została powitana entuzjastycznie, zwłaszcza przez wielbicieli białej kiełbasy. Doskonale do tego pasowały ogórki w sosie sojowym albo też moje kiszone ze słoika.

Smacznego !

Domowy twaróg suszony i sałatka z nim

twaróg suszony
twaróg suszony

Od kiedy mam dostęp do dobrego wiejskiego twarogu, robię z nim różne eksperymenty. Posługuje  się przy tym przepisami staropolskiej kuchni z książki wydanej przez Muzeum Pałacu w Wilanowie. Twaróg suszony to kolejny pomysł na to, co można zrobić z dobrego białego sera, doprawiając go nieco i poddając działaniu powietrza, wiatru i słońca. Robiłam już w podobny sposób ser z dodatkiem kartofli , teraz chciałam zobaczyć, co mi wyjdzie z samego białego sera i przypraw. Dobrałam je w stylu włoskim – suszone pomidory, czosnek i bazylia plus nieco oregano – obrodziło mi rok temu , poza tym jst bardzo zdrowe. Robiąc krążki sera do suszenia wykorzystałam wiedzę z warsztatów serowarskich i naturalne warunki pogodowe – przed Wielkanocą mocno u nas wiało i wiatr hulał w garażu ( mamy lukę w drzwiach dla kotów). Auta w tym miejscu już dawno nie ma, to pomieszczenie pełni funcję częścowo spiżarni, częściowo „graciarni”…

DOMOWY TWARÓG SUSZONY 

25 dkg dobrego wiejskiego twarogu

garść ulubionych przypraw

sól, w ilości by ser lekko obsypać

Ser wkładamy do miski , mieszamy dokładnie z przyprawami, wyrabiając go rękami na papkę. Formujemy z niej krążek, kładziemy na desce ( ja mam taką starą, mocno zużytą) i obsypujemy grubą solą tak, by stworzyła cienką warstwę.

Po dwóch godzinach pędzelkiem zdejmujemy sól i obracamy go na drugą stronę deski. Kładziemy w przewiewnym miejscu o temperaturze kilkanaście stopni ( przy przewiewie może być i kilka) i obracamy raz na dobę. Jak są dobre warunki to po 3-4 dniach ser jest obsuszony, daje się kroić w plastry i kruszyć.
Jedliśmy go na kanapkach lub jako dodatek do sałatek .

SAŁATKA Z PIECZONYCH BURACZKÓW Z SUSZONYM TWAROGIEM

Kilka pieczonych buraczków

łyżka octu balsamicznego

łyżka dobrego oleju lub oliwy

kawałek suszonego twarogu

sól, pieprz z młynka, ziarna słonecznika

Upieczone buraczki studzimy i obieramy, kroimy na cienkie plastry. Polewamy octem balsamicznym i olejem , kruszymy na nie twaróg , doprawiamy lekko solą i pieprzem.

Taka sałatka doskonale smakuje, słodkie buraczki podkreślają ostrawy smak twarogu, dressing łączy wszystko w harmonijną całość.

Taki domowy twaróg robi wrażenie, można go spokojnie dać komuś w prezencie, zwłaszcza w jakimś fajnym opakowaniu z tekpak.pl .

Do sałatek pasuje bardzo wielu, mogą być też takie na bazie sałaty, z dodatkiem kurczaka czy jakiejś fajnej wędliny.

Smacznego !

Pokaz kulinarny z produktów Mleczarni Jana w Pasteli

 

KIlka tygodni temu miałam przyjemość zobaczyć i spróbować, co z produktów Mleczarni Jan wyczaruje jeden z moich ulubionych kucharzy, Marcin Michalski z poznanskiej Restauracji Pastela. Relacja jest z pewnym poślizgiem ( spadek mojej formy) , ale tym bardziej warto jeszcze raz przypomnieć sobie te miłe i smakowite chwile.

Mleczarnia Jana ze Środy Wlkp ma dużą tradycję na polskim rynku, działa od 1885 roku. bardzo lubię ich maślankę ( szczególnie latem do koktajli) i twaróg wędzony, który pokazany w jednym z blogowych wpisów z 2010 roku wzbudził zainteresowanie blogerek, które go nie znały.

Marcin zaczął od przygotowania sernika z twarogu śmietankowego , bo to wymagało najwięcej czasu. Efekty pokażę na końcu relacji, teraz przejdę do przystawki , a była to poznańska tradycyjna pyra z gzikiem, na twarogu półtłustym . Jesli to proste danie można nazwać doskonałym, to właśnie takie było – mniam 🙂

 

Od niektórych znajomych słyszałam o wielkopolskiej polewce na maślance, która ma zarówno amatorów jak i hejterów 🙂 Ta w wykonaniu chefa Pasteli była wypasiona, na kiszonej w maślance dyni. Marcin robi wiele eksperymentó z kiszonkami, zwykle bardzo udanych – watro iśc do Pasteli, by się o tym przekonać 🙂 Kremowa polewka z kiszonej dyni z dodatkiem palonego masła mnie bardzo smakowała 🙂

 

Potem były placki z batatów, podobne do ziemniaczanych, z ciasta z dodatkiem maślanki, nieco wilgotne a z zewnątrz chrupiące. Podane zostały z twarożkiem, suszonymi pomidorami i maślano-cytrynowym sosem.

dav

Dalej się działo ! Do deseru, serowych placuszków były flambirowane gruszki, ogień poszedł aż miło, ale został opanowany we właściwy sposób 🙂

 

A oto i deser , wzbogacony smakiem skórki pomarańczowej :

 

I na koniec nadszedł oczekiwany sernik, który okazał się pyszny i puszysty , twaróg śmietankowy Jana doskonale się sprawdził :

 

Degustacji towarzyszyły wesołe rozmowy o kulinarnych zwyczajach , między ekipą Jana, Gospodynią Pasteli i blogerami – była jeszcze Agnieszka ze Studni Smaków i Piotr z Najsmaczniejszy  oraz nowo poznana autorka bloga osobistego, Magda.Przy pysznościach na bazie produktów Mleczarni Jana bardzo miło nam się rozmawiało , nie mogę się już doczekać lata i owoców, by poszaleć z koktajlami na bazie maślanki 🙂

dav

 

 

 

Roladki wieprzowe ze śliwkami i boczkiem

roladki wieprzowe
roladki wieprzowe

To taka mała „droga na skróty” dla tych, co lubią schab nadziewany śliwkami. Roladki z plastrów schabu czy szynki a także z piersi kurczaka goszczą u mnie często, nadziewam je stosownie do sezonu, czasem warzywami, czasem dodaję boczek czy ser. Te są wielkanocne, więc do środka włożyłam suszone śliwki i nieco moreli ( lubię bardzo to połączenie) a dodatkowo wzbogaciłam je cienkimi plasterkami wędzonego surowego boczku. Doprawiłam je suszoną szałwią , bo takie smaki wydały mi się stosowne do tego zestawienia.

ROLADKI WIEPRZOWE Z SUSZONYMI ŚLIWKAMI I BOCZKIEM

kilka plastrów schabu lub mięsa z szynki

tyle samo plastrów surowego wędzonego boczku

garść suszonych śliwek i moreli

sól, pieprz, suszona szałwia

Mięso rozbijamy dość cienko, bardziej niż na kotlety. Doprawiamy solą ( ostrożnie, bo boczek jest słony), pieprzem i szałwią. Na mięso nakładamy boczek , upychamy ciasno suszone śliwki i morele, zawijamy roladki i smażymy, najlepiej na patelni grillowej , po kilka minut z każdej strony, aż mięso się dobrze usmaży.

Jeżeli c hcemy je zjeśc na ciepło, to zajadamy od razu, ja swoje mam zamiar podać jutro na wielkanocne śniadanie, na zimno, w plasterkach – obok znanych i popularnych na blogu drobiowych roladek z mozzarellą i suszonymi pomidorami. Wtedy trzeba dobrze  wystudzić i …schować, bo kuszą bardzo 🙂 można tak, jak ja dać do spróbowania kawałki z końcówek .

Boczek wędzony pasuje do wieprzowiny i suszonych śliwek, morele dodają nutkę słodyczy , całość smakuje doskonale i może być spokojnie ozdobą świątecznego stołu , na ciepło czy na zimno. Ja jutro świętuję podwójnie, bo mam imienimy, na że to na dodatek to Prima Aprilis, to można się wszystkiego spodziewać… może jakiejś koszulki z zabawnym napisem… właśnie widziałam niedawno urządzenia do takich nadruków na https://www.supportart.pl/34-termotransfer. Zobaczymy….

A tymczasem życzę wszytskim wesołych i smacznych Świąt Wielkanocy, na dole zdjęcie koszyczka z nieco odjechanym wiosennym kwiatkiem- tak zakwitła mi …kapusta pekinska, którą wstawiłam w wodę na parapet do odrośnięcia, zostawiając koncówkę. I to nie jest żart 🙂

 

Muffinki piknikowe

Przeglądając drożdżowe wypieki, a zwłaszcza babeczki, przypomniałam sobie uroki ciepłych pór roku i nasze blogerskie pikniki. Najciekawsze są wtedy, gdy przygotowujemy na nie jedzenie na zasadzie niespodzianki. Cieszymy się wtedy rozmaitością naszych dań, a czasem wypadnie porównać podobne, bo ktoś wpadł na ten sam pomysł. Ja najbardziej lubię piec piknikowe  muffinki, czy to słodkie czy wytrawne . Są łatwe do transportu i nie ma problemów ze zjedzeniem ich na łonie natury.

Te na zdjęciu poniżej są ( jak widać po dodatkach) na słono, z dodatkiem pomidorów suszonych i świeżych oraz serów. Ale powodzeniem wśród piknikowiczów cieszą się też takie na słodko, zwłaszcza drożdzowe.

Moimi ulubionymi piknikami są te na wodzie. Wtedy staram się szczególnie, dla wodniaków zabieram nie tylko wypieki, ale o tym później . Oto moje drożdzowe ciasto zajadane przez kapitana Jacka podczas przesympatycznego rejsu po Warcie :

Mamy tak fajny układ ze znajomymi wodniakami, że blogerzy zapewniają jedzenie a oni to, co pozwoli nam cieszyć się pływaniem. Niejeden wesoły piknik już się odbył w ten sposób.

Warta w Poznaniu to wdzięczny obiekt do pływania , wycieczek i pikników na jej brzegu. Czasem obserwujemy na przystani wodniaków, którzy robią coś przy swoich żaglówkach , naprawiając je czy konserwując. Teraz ze sprzętem nie ma dużego problemu, można wypatrzeć potrzebne rzeczy na aqua-sport.com.pl , przez Internet czy stacjonarnie.

Wieczorami, po rejsach czasami rozpalamy ognisko, pieczemy kiełbaski i wtedy doceniane są moje dodatki ze spiżarni, przede wszystkim kiszone ogórki. Łódki są doskonale wyposażone, nie ma problemu, by zrobić sobie herbatkę czy coś ciepłego do picia.

Nie mogę już się doczekać kolejnego , piknikowego sezonu i już myślę, co nowego z tej okazji będę pichcić.

 

Ogrodowa sałatka i inne atrakcje

ogrodowa sałatka
ogrodowa sałatka

Pewnie się zastanawiacie, co ja z ogrodu mogę włożyć do sałatki ? Póki co sałata jest ze sklepu, buraczki ze słoika , ale cała reszta, to młode chwasty i zioła , znalezione w ogrodzie. Te dzikie, to czosnaczek, krwawnik i podagrycznik oraz młode listki mlecza, te „hodowane”, to oregano, mięta i szczypiorek, który odbił mi po zimie i zabezpieczony suchą trawą przed mrozami rośnie sobie zdrowo. Pestki słonecznikia akurat teraz są kupione, ale jesienią mam w ogrodzie nieco słoneczników i mogę sobie je skubać i dodawać do sałatek czy owsianki.

SAŁATKA OGRODOWA Z PIECZONYMI BURACZKAMI 

kilka liści sałaty

buraczki pieczone i zamarynowane w occie balsamicznym i oliwie

garśc młodych , jadalnych chwastów ( co tam znajdzieciew w ogrodzie)

oregano , szczypiorek i mięta

oliwa, ocet jabłkowy,sól, pieprz z młynka

Młode chwasty dokładnie myjemy. Na umytych, osuszonych liściach sałaty układamy zamarynowane wcześniej buraczki, posypujemy zieleniną , doprawiamy solą, pieprzem i oliwą z octem.

Zajadamy ze smakiem i cieszymy się pierwszymi „plonami” z ogrodu. Wiosna idzie, pora już pomyśleć o porządkach w ogrodzie i o tym, jak go urządzić, by cieszyć się nim w pełni sezonu . Może warto zobaczyć, jakie fajne meble drewniane czy może inne elementy ogrodowej architektury przydadzą się nam by uprzyjemnić sobie czas latem na powietrzu.

Ja lubię ogrody naturalne, z zieloną trawą ( wśród której rosną jadalne chwasty) i drewniane elementy , które bardzo do tej zieleni pasują . Może w tym roku coś uzupełnię , widziałam fajne rzeczy na drewnolandia.pl . W ogrodzie toczy się większośc naszego życia latem, w ubiegłym roku świętowaliśmy nawet 10 urodziny naszego kota :

 

Dziś jeszcze za chłodno, by zjeść w ogrodzie sałatkę, ale już niedługo zacznie się sezon, kiedy potrawy przyprawiam na ogrodowym stole przyprawami prosto z grządki .

Smacznego !

 

Wiosenne odświeżenie

wiosenne odświeżenie
wiosenne odświeżenie

Zima w tym roku długo nas męczy, każdy marzy już o wiosennym słońcu i cieple. Nie tylko nasze dusze utęsknione rwą się do wiosny, ale i nasze ciała są znużone skokami temperatury, przedłużajacymi się mrozami, szarugą za oknem. Powoli robi się już cieplej i pora zadbać o to, by poczuć się lepiej. Zanim zajmę się tym, co możemy zrobić na powierzchni ciała, podrzucę kilka pomysłów na to, jak zadbać o nie „od środka”.

Przede wszystkim zdrowe sałatki – surowe, kiszone czy pieczone warzywa, młode chwasty (spokojnie, nie boimy się ich, to bardzo zdrowa zielenina, która wyrosła w naturalny sposób), polane naturalnymi octami czy sokiem z cytryny i najlepiej dobrym, tłoczonym na zimno olejem. Warto je posypywać pestkami i orzechami czy migdałami, które dodadzą odpowiednich witamin i mikroelementów.

 

Warto też pamiętać o zdrowych koktajlach, warzywa, owoce, woda, w ulubionych smakach i proporcjach poprawią nam na pewno kondycję.

W kuchni nie tylko możemy znaleźć coś do zjedzenia i picia, ale też sporo do zadbania o ciało. Na zdjęciu u góry widzimy składniki doskonałego peelingu do ciała , któy ma  właściwości oczyszczające, przeciwzapalne oraz dezynfekujące. Aby go zrobić, potrzebujemy :

– pół szklanki soli morskiej

– 2 łyżki oliwy z oliwek

– sok wyciśnięty z ćwiartki cytryny

Sól mieszamy z oliwą z oliwek oraz sokiem z cytryny. Papkę nakładamy na wilgotną skórę i postępujemy, jak z każdym peelingiem.

To są sposoby naturalne, ale czasem trzeba się wspomóc nowoczesną techniką. Jeśli chcemu uzyskać konkretne i szybkie efekty , to warto wiedzieć, że lasery nie służą tylko jako miecze świetlne czy zabawki dla rozruszania kotów. W kosmetyce  pełnią one różnorodną rolę, są wykorzystywane też do peelingu, zabiegów poprawiajacych krążenie , zwalczajacych celulit , czy też pozwalających nam cieszyc się gładką skórą, jak miejsce, gdzie jest wykonywana depilacja laserowa w Poznaniu . Warto wykorzystać nowoczesne zdobycze techniki, by wyglądać i poczuć się lepiej.

A o zdrowej diecie też nie zapominamy. Korzystajmy z wiosny, nowalijek i dzikiej kuchni 🙂