Naturalne antybiotyki przeciw infekcjom

Już kilka razy na blogu pokazywałam moje „czarodziejskie” zioła , herbatki, syropy  i soki, które pomagają w naturalny sposób opanować infekcje. Rok temu pisałam m. in. o widocznej na powyższym zdjęciu herbatce z liści malin i owoców dzikiej róży, pełnej naturalnej witaminy C , wspomagającej odporność.

Teraz chcę przypomnieć jeszcze to i owo, ale najpierw napiszę o naturalnym antybiotyku, czyli miksturze z czosnku. Dostałam ją od sąsiadki, gdy moja Najstarsza zachorowała na anginę w sobotę przed Wielkanocą i nie można było dostać się do lekarza. Po trzech dniach dziecko było zdrowe, a ja robię tę miksturę niemal na okrągło , leczę nią często siebie i rodzinkę. Dla dzieci trzy razy dziennie po łyżce, dla dorosłych nawet cztery, zapobiegawczo wystarczy łyżka- dwie.

LECZNICZA MIKSTURA Z CZOSNKU

8 ząbków czosnku

sok z całej cytryny

2 szklanki przegotowanej ostudzonej wody

miód do smaku ( opcjonalnie)

Czosnek kroimy drobno i rozcieramy lub przepuszczamy przez praskę. Mieszamy z wyciśniętym z cytryny sokiem, dodajemy miód ( nie jest to konieczne, niektórzy wolą bez miodu), mieszamy raz jeszcze i dolewamy wody. Trzymamy w chłodnym miejscu, przed zażyciem najlepiej postawić słoik z miksturą w temperaturze pokojowej, by nie drażnić gardła.

mikstura z czosnku
mikstura z czosnku

Innym skutecznym domowym medykamentem jest syrop z cebuli.Nie będę tu wrzucać zdjęcia, syrop wydziela się po przesypaniu dowolnie pokrojonej cebuli obficie cukrem . Trzeba ją postawić w ciepłym miejscu w kubku lub miseczce i pić sok po łyżce klika razy dziennie. Kto unika cukru, może jeść po prostu surową cebulę, np. na kanapkach czy w sałatkach.

Dziki bez jest też wspaniałym naturalnym lekarstwem, od znajomych wiem, jak był doceniany podczas wojny na Bałkanach, gdy brakowało lekarstw.

Z jego kwiatów robię herbatkę i syrop, a nawet nalewkę.

Syrop z dzikiego bzu dodany do kompotów i soków z malin , nawet już w fazie przygotowania doskonale rozgrzewa i leczy stany przeziębienia.

Gdy dziki bez przekwitnie, zawiązują się granatowe owoce, które na surowo są niejadalne, ale sok z nich ma podobne właściwości do syropu i herbatki z suszu.

Na kaszel ( sama to teraz skutecznie wypróbowałam) doskonały jest majowy miodek z kwiatów mniszka lekarskiego. Łagodzi też ból gardła.

Warto latem zadać sobie trud i zrobić domowe lekarstwa, ususzyć kwiaty, czy liście.Muszę też wspomnieć o domowych octach jabłkowych i kwiatowych, które też nie wymagają wiele trudu przy zrobieniu, a pomagają na ból gardła w napojach i płukankach.

Ja do apteki po lekarstwa na przeziębienie czy infekcje chodzę rzadko i w ostateczności. Najbardziej wszyscy jesteśmy narażeni na choroby zimą. Prócz tego, co w nas w środku warto też pomyśleć o zewnętrznym ociepleniu domu czy mieszkania, słyszałam, że izolacja pur  dobrze się sprawdza pod tym względem.

Życzę wszystkim zdrowia i zachęcam, by w przyszłym roku poszukali czystych miejsc, gdzie można pozbierać zioła czy kwiaty na naturalne lekarstwa.

Smacznego !

Makaron pełnoziarnisty w sosie serowym

makaron pełnoziarnisty w sosie serowym
makaron pełnoziarnisty w sosie serowym

Stali czytelnicy bloga pewnie zauważyli, że próbuję zrzucić nieco zbędnych kilogramów , z powodzeniem ( noszę już spodnie o numer mniejsze) . Karnawał i czas wyjazdów nieco osłabiły tempo, ale staram się jeść regularnie, z warzywami i mniej kalorycznie. Na przykład do dość kalorycznego sosu serowego zrobiłam pełnoziarnisty makaron, który jest zdrowszy , niż klasyczny. Sos też był nieco w wersji light, zamiast masła bazą zasmażki był olej.

MAKARON PEŁNOZIARNISTY W SOSIE SEROWYM

paczka makaronu pełnoziarnistego

sos serowy :

łyżka oleju ( najlepiej tłoczony na zimno)

łyżka mąki

szklanka mleka

sól  ( niewiele, sery są słone, lepiej dosolić na końcu)

pieprz biały, gałka muszkatołowa

po kawału serów :  mozzarelli, cammemberta i żółtego  – razem ok. 20 dkg

 

Makaron ugotowałam według przepisu, odcedziłam.

Na  patelni rozgrzałam olej, zmieszałam z mąką i lekko podsmażyłam robiąc jasną zasmażkę. Rozprowadziłam ją zimnym mlekiem, mieszając sprężyną do zagotowania, doprawiłam solą , białym pieprzem i szczyptą gałki muszkatołowej. Sos beszamelowy był gotowy, dorzuciłam do niego kawałki sera i intensywnie mieszałam, aż się rozpuściły.

Sosem polałam pełnoziarniste wstążki, bardzo do niego pasowały. Surówka z kapusty pekińskiej z domowym octem jabłkowym pomogła złagodzić efekty kaloryczności sosu.

Makaron to wdzięczny produkt, można w trakcie jego gotowania zrobić sos czy inne dodatki i szybki obiad gotowy. Ja sporo makaronu podrzucam teraz mojemu synowi, który po zmianie pracy wrócił do gotowania sobie obiadów. Jak przyjdzie kolejna paczka od producenta, może za pośrednictwem epaka.pl , to znowu się z nim podzielę. Może i taki sos serowy sobie zrobi.

Smacznego !

 

Walentynkowe słodycze na koncert Korteza

Jeszcze teraz, jak zamknę oczy , to słyszę „Zostań ” Korteza zaśpiewane tak, że serce nie może się uspokoić i drży wciąż ze wzruszenia. Było to cztery dni temu podczas koncertu walentynkowego, w gdyńskiej hali Arena. Nie tylko Zostań zabrzmiało wyjątkowo, już od pierwszego utworu, Pocztówki z kosmosu aż do ostatniego bisu, jakim jest zwykle Dla mamy Kortez z Zespołem  dali z siebie wszystko.  Oprawa wizualna była wręcz kosmiczna, ja skupiałam się na muzyce i przyznam, że często zamykałam oczy, by lepiej czuć emocje, których trudno doznać gdzieś indziej. Autorem pomysłu na tego typu występ jest menager Korteza, właściciel wytwórni Jazzboy, Paweł Jóźwicki, który odkrył tego niezwykłego chłopaka i pokazał go światu.

Ale zacznę od początku – z ekipą Korteza zaprzyjaźniłam się podczas koncertu w Radiu Koszalin, który zorganizował Adrian, mój kolega ze studenckiego radia. Zawsze, gdy koncertują w pobliżu zjawiam się z moim ciastem, Z imbirem lub bez, w różnych wersjach. Ostatnio dowiedziałam się, że Kortez uwielbia serniki, więc zrobiłam masę serową na bazie kajmaku i przełożyłam nią herbatniki – przepis jest tutaj – klik, klik.

Na zdjęciu u góry są wafle przełożone kajmakiem i kwaskowym musem owocowym, to ostatnie to za radą mojego znajomego Pana Kajmaka, który mi dostarczył surowca. Oczywiście z moich rodzinnych stron, w Kujawsko-Pomorskiego 🙂

 

Na Walentynki nie ma nic lepszego, więc ekipa Korteza, z którą spotkałam się jak zwykle przed koncertem, dostarczając im w kartonie „bombę kaloryczną ” ( ochrona mnie przepuściła 🙂 zajadała się słodyczami z wielkim smakiem. Kortez dostał też słoik kajmaku dla synka, żartował, że pewnie zje go już w samochodzie.

Lubię chłopaków, którzy chętnie zjadają słodycze. Uwaga dziewczyny ! W serialu „Przepis na życie” była scena, gdy główny bohater mówi córce swojej partnerki, że ma uważać na facetów, którzy nie lubią słodyczy i lepiej ich unikać.Coś w tym jest , myślę, że oni nie potrafią cieszyć się życiem i dzielić tego z innymi… czasem słysząc „słodkiego nie jem”  rzucam od niechcenia – a może spróbujesz tego, co ja robię, może Ci posmakuje ? 🙂 i zdarza się, że tak…

Zdecydowanie jednak wolę entuzjastów słodyczy i lubię dla nich je robić. Dla Korteza i Zespołu, dla mojego syna, który testował kajmakowe pyszności na pożegnaniu z ekipą z poprzedniej pracy, dla przyjaciół z dawnych lat…

Jednego z nich, „człowieka z gitarą” naszego studenckiego radia zabrałam na koncert Korteza, by poznać go z artystą i muzykami. Jacek  był naszym bardem, śpiewał kawałki kabaretowe , ale jak pojechał swoimi emocjonalnymi tekstami z frapującą muzyką to wszyscy wkoło milkli i słuchali go tak, jak teraz Korteza.  Dzięki przyjaciołom,  jego „Zdartej płyty” można posłuchać w sieci, a ja poprosiłam Korteza o specjalną dedykację, bo może jeszcze coś z tą muzyką i tekstami Jacka da się zrobić :

I tym razem zrobiłam sobie zdjęcie z dwoma ulubionymi muzykami na raz 🙂 Pełnia szczęścia, tak wyjątkowych walentynek to ja chyba nigdy nie miałam … Muzyka to moja miłość.

To nie koniec magicznego wieczoru. Inny kolega ze studenckiego radia FiD z Poznania , Adrian, sprawił mi przemiłą niespodziankę. Słuchałam jego audycji Rock na noc w Radiu Koszalin wracając z koncertu i wymieniałam na messengerze wrażenia po koncercie. Dla mnie zmienił koniec walentynkowej audycji i zabrzmiał Kortez, z pierwszego koncertu, który słyszałam 🙂 Bo radio to magia  a przyjaźnie tam zawarte trwają mimo upływu lat i przynoszą w życiu kolejne niezwykłe chwile 🙂

Słuchajcie radia, to tam usłyszałam pierwszy raz Korteza i dzięki temu przeżywam tak niezwykłe przygody 🙂

Resztkowa sałatka z łososiem

resztkowa sałatka z łososiem
resztkowa sałatka z łososiem

Przysłowie mówi, że kobieta zrobi z niczego trzy rzeczy : nakrycie głowy, awanturę i sałatkę 🙂 Awantur nie lubię organicznie, nakrycia głowy interesują mnie tylko, gdy jest zimno lub świeci mocno słońce, za to sałatki z tzw. „przeglądu lodówki” to moja specjalność.

Niedawno przekonałam kilka nowo poznanych osób, by nie wyrzucały resztek ziemniaków czy makaronu i robiły z nich proste i smaczne sałatki. Czasem wystarczy do ugotowanych, zimnych ziemniaków dodać nieco pokrojonej cebuli, musztardę, olej lub oliwę, zioła, pieprz i już prosta i pyszna sałatka gotowa. Ja miałam akurat w lodówce resztki serów i wędzonego łososia, rzodkiewki, a kiszone ogórki są u mnie zawsze ( latem robię spore ich zapasy), więc moja sałatka jest znacznie bogatsza w smaki.

SAŁATKA RESZTKOWA Z ZIEMNIAKÓW Z ŁOSOSIEM

kilka ziemniaków ugotowanych z obiadu

czerwona i biała cebula

resztki serów

kawałek wędzonego łososia ( mogą być też brzuszki)

ogórki  kiszone

kilka rzodkiewek

szczypiorek lub inna zielenina

sól, pieprz, tymianek

oliwa, sok z kiszonych ogórków, ew. musztarda

Najpierw cebulę kroimy w piórka lub kostkę, solimy. Resztę składników też kroimy, na mniej więcej równe kawałki a  z oliwy, czegoś kwaśnego ( ocet, sok z ogórków, musztarda), pieprzu i ziół robimy sos typu winegret. Polewamy nim ziemniaki z rybą i dodatkami, posypujemy zieleniną. I pyszna sałatka gotowa.

Ryba jest tutaj ważnym elementem. Gdyby ktoś mnie spytał, co lubię jeść najbardziej, to odpowiem bez wahania, że ryby i owoce morza plus sery i warzywa, ale dokładnie w tej kolejności. Lubie też patrzeć na ryby , nie tylko jak na obiekty konsumpcji. Wprawdzie ze względu na koty w domu ( a propos, dziś jest ich dzień, więc wrzucam zdjęcie mojego Nuka) nie mam akwarium , ale w innych domach bardzo mi się podobają. Ciekawe pomysły na urządzenie akwarium widziałam na plantica.pl , można też pomyśleć o tym, jak ładne akwarium może ożywić wnętrze domu. W zasadzie koty też lubią patrzeć na rybki, to dla nich taka żywa i interaktywna telewizja. Ja o moje bym się bała, bo już dość mam problemów z tym, że polują nie tylko na myszy ale i na ptaki w ogrodzie. Ala dla kotów nie wychodzących to na pewno ciekawy widok. Ludzi też widok wody i pływających rybek uspakaja i odstresowuje. A oto dzisiejszy bohater obchodzący swoje święto, który dla mnie jest źródłem uspokojenia po ciężkich chwilach. Ciekawe, czy tym swoim zielonym spojrzeniem zahipnotyzowałby rybki w akwarium :

Natomiast sałatką z łososiem był barrrrrdzo zainteresowany. Dziś z okazji święta na pewno dostanie coś specjalnego a sałatkę zostawi swoim człowiekom 🙂

Smacznego !

 

Deser serowy z kajmakiem

 

Jeśli szukacie na dziś czegoś specjalnego ze słodyczy, to kajmak sprawdzi się w każdej formie. Nie musi to być nic wyszukanego, sam w sobie jest tak dobry, że na przykład wystarczy przełożyć nim wafle czy herbatniki. Znajdzie się też coś specjalnego dla miłośników serników.
Kiedyś , na specjalną okazję zrobiłam kajmakowy sernik na zimno. Jest prosty w wykonaniu i obłędnie pyszny w smaku, była wychowawczyni mojej córki zrobiła go i przyznała, że sama zjadła połowę…

Dziś jest okazja niezwykle szczególna 🙂 Wieczorem jadę na koncert walentynkowy Korteza i jak zwykle zabieram ze sobą dla niego i ekipy coś słodkiego. Tym razem jestem poza domem, więc nie piekę ciasta, robię tylko serowy deser z kajmakiem na herbatnikach.

DESER SEROWY Z KAJMAKIEM NA HERBATNIKACH

kilogram twarogu naturalnego na sernik

kostka twarogu półtłustego

słoik kajmaku o ulubionym smaku

zmielone migdały lub orzechy ( opcjonalnie)

herbatniki

Kajmak stawiamy na kilka godzin w ciepłym miejscu. Twaróg z kostki miksujemy z 2-3 łyżkami miękkiego kajmaku na gładką masę. Potem miksując dodajemy na zmianę po kilka łyżek twarogu i po łyżce kajmaku, na przemian. na koniec, jeśli chcemy dorzucamy mielone migdały lub orzeszki. To doskonała praca dla dwóch osób 🙂

Masę serowo-kajmakową wkładamy do lodówki na klika godzin, nie musi być tam długo.

Smarujemy nią herbatniki , im grubiej, tym lepiej i przykrywamy drugą warstwą. Jeśli chcemy mieć dodatkową przyjemność z oblizywania palców, to możemy i kajmakiem posmarować po wierzchu, posypując migdałami czy orzeszkami . Ja muszę to ciasto kawałek przetransportować, więc wierzch zostawię bez przykrycia.

Kajmak jest uzależniający w smaku, więc deser serowy z jego dodatkiem moim zdaniem otworzy drogę do każdego serca. Miłych Walentynek wszystkim, nawet tym, co ich nie obchodzą. Ja spędzę wieczór na koncercie Korteza w Gdyni, ale zima to czas, gdzie w górach jest najciekawiej. A jak się trafi na hotel przy stoku narciarskim, to można będzie ten deser szybko spalić 🙂

Smacznego !

sernik z kajmakiem
sernik z kajmakiem

 

Płatki orkiszowe na śniadanie

płatki orkiszowe
płatki orkiszowe

Z moim  śniadaniami to różnie bywa, od rana raczej nie jestem głodna, żołądek rozgrzewa się dopiero około 10-tej. Najbardziej pasują mi śniadania na słodko, z tym, że ta słodycz powinna być zdrowa. Unikam białego cukru, wolę słodzić miodem i naturalnymi owocami, w stanie surowym i suszonym.

Owsianka z miodem i owocami, suszonymi i świeżymi , z dodatkiem orzechów , migdałów i pestek stała się ostatnio moim ulubionym śniadaniem. Ostatnio odkryłam też płatki orkiszowe, które mi też bardzo smakują. Można je gotować, ale też wystarczy zalać wrzątkiem na 5 minut. To akurat tyle czasu, by pokroić owoce i przygotować wszystkie dodatki.

ORKISZANKA JAK OWSIANKA

kilka łyżek płatków orkiszowych( miałam Cenos)

wrzątek

suszone daktyle, rodzynki i żurawina

jabłko, kiwi

łyżeczka miodu

pestki słonecznika ( łyżka)

Płatki zalewamy wrzątkiem wraz z suszonymi owocami i przykrywamy na 5 minut, kto chce, może je trochę pogotować mieszając.

W międzyczasie kroimy owoce. Gdy płatki są gotowe, mieszamy je z miodem, pestkami i dodajemy owoce.

Wszystko razem pysznie smakuje i daje organizmowi nie tylko pożywne śniadanie , ale też dobrze wpływa na pracę umysłową. Ostatnio rozmawiałam o zdrowym odżywianiu się z koleżanką, która podobnie jak i ja uważa, że lepiej zamiast sztucznych witamin i suplementów w tabletkach dobierać sobie zdrowe i smaczne posiłki w naturalny sposób. Przy okazji opowiedziała mi, jak pracę w jej firmie usprawnił prosty crm .
Takie owsianki czy orkiszanki można spokojnie zabierać do pracy i tam zjeść na śniadanie.

Smacznego !

 

 

Schab ze śliwkami z rękawa

To zdjęcie jednego z mięs, które robiłam na święta Bożego Narodzenia. Schab pieczony w rękawie z suszonymi śliwkami i morelami wyszedł mi tak pyszny, że trzeba go pokazać na blogu. Wprawdzie mam już na blogu  podobne mięso , ale robione inną techniką i inaczej przyprawione, więc to też warte jest pokazania. Przypomnę, że rzadko kupuję gotowe wędliny , robię peklowane i parzone mięsa, pieczone rzadziej, przy specjalnych okazjach.

SCHAB ZE ŚLIWKAMI I MORELAMI Z RĘKAWA

kilogram schabu

kilka suszonych śliwek i moreli

sól, pieprz, imbir, słodka i ostra papryka

zioła prowansalskie, majeranek, czosnek

W schabie zrobiłam dziurkę nożem a potem powiększyłam ją końcem drewnianej łyżki. Natarłam go przyprawami i wstawiłam na kilka godzin do lodówki .

Potem nadziałam mięso śliwkami i morelami, włożyłam do rękawa i upiekłam w piekarniku nagrzanym do 160 C w ciągu godziny z kawałkiem.

Wyszedł pyszny, jedliśmy go na zimno jako wędlinę i na ciepło w plastrach. Można go zabrać też ze sobą w podróż , zamiast sklepowych wędlin, które czasem szybko się psują. Podróże to fajna rzecz , czasem warto pomyśleć nawet jak kupić używany samochód i wybrać się na krótszy lub dłuższy wyjazd. Ja lubię ostatnio podróże kulinarne po Polsce i odkrywanie ciekawych regionalnych smaków.

A taką klasykę , jak schab ze śliwkami zawsze warto zrobić.

Smacznego !

Makaron z twarogiem i suszonymi pomidorami

makaron z twarogiem i suszonymi pomidorami
makaron z twarogiem i suszonymi pomidorami

Proste dania mają to do siebie, że bywają niezwykle smaczne. Jednym z takich klasycznych jest makaron z twarogiem, robiony często z dodatkiem smażonej cebuli. Niedawno gdy się spieszyłam, zrobiłam taki na obiad wzbogacając go o szczypiorek i suszone pomidory, które robię sama w elektrycznej suszarce i w pogodne dni na słońcu.

Do tego dania nadaje się każdy makaron, ja wzięłam moje ulubione penne, czyli rurki.

MAKARON Z TWAROGIEM I SUSZONYMI POMIDORAMI

opakowanie makaronu penne

kostka twarogu ( jaki lubicie)

1-2 cebule albo i 3

oliwa lub olej

garść suszonych pomidorów

sól, pieprz z młynka, szczypiorek, ew. papryka

Makaron gotujemy według przepisu, zostawiając nieco wody od gotowania.

Na oleju lub oliwie podsmażamy pokrojoną dowolnie cebulę ( żeby nikt nie dopytywał, czy w plasterki, czy w piórka i co to te piórka są 😉 . Dorzucamy suszone pomidory, doprawiamy pieprzem i papryką, smażymy chwilę, by pomidory zmiękły. Możemy chlupnąć nieco wody od gotowania makaronu, by uzyskać lekki sosik, ale i bez tego można się obyć.

Makaron rozkładamy na talerze, wrzucamy na niego porcje podsmażonej cebuli z suszonymi pomidorami, dodajemy pokruszony twaróg , posypujemy solą i szczypiorkiem, możemy też dodać swoje ulubione zioła.

Zajadamy ciesząc się prostym smakiem i szybkością przygotowania obiadu. To dobry pomysł, gdy mamy zajęty dzień , lub przychodzimy do domu później, np. po wizycie u kosmetyczki. A propos, wolicie korzystać z takich usług w domu ( coraz częściej są dostępne) czy samej iść do dobrze wyposażonego gabinetu, np. za pomocą sprzętu takiego, jak na abacosun.pl ? I w jednej i w drugiej sytuacji pomysł na szybki obiad na bazie makaronu  się przyda.

Smacznego !

 

Terrina ze szpikiem i inne pyszności z bydgoskiego Frymarku

 

terrina ze szpikiem
terrina ze szpikiem

W połowie stycznia wybrałam się na małe zasłużone wakacje, których pierwszym etapem była Bydgoszcz. Akurat trafiłam w tym  piękniejącym z dnia na dzień mieście na finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, gdy w niedzielne przedpołudnie pojechałam z Fordonu na Frymark, targ lokalnych produktów , pogadać na ich temat z autorem projektu Niech Cię zakole.

Najpierw zatrzymałam się przy Autostraganie , gdzie Pawełek, mistrz świata w marketingu,  jak zwykle miał dla każdego klienta coś specjalnie dla niego. Zachęcał też, by licytować na rzecz Wielkiej Orkiestry kupon na jego produkty 🙂

Potem przeszłam się po straganach, nabyłam to i owo, m.in topinambur od „Dyniowego barona” i ekologiczne buraczki na kwas do barszczyku :

Od Pawełka dostałam produkty na bulion i galaretę, wołowe kości ze szpikiem i korpus kurczaka zagrodowego. Od pana Jarka Michałka, znanego hodowcy kur i przepiórek z Bruk Unisławskich ( zwanych też Panem Mydełko, bo i ich produkcją się zajmuje) były pyszne i zdrowe jajeczka przepiórcze, dobre na moją dietę ( która na czas wyjazdów poszła nieco w odstawkę… Ale trzymam wagę, to co schudłam 🙂 I oto, co zrobiłam na śniadanie z tych produktów u siostry w Bydgoszczy :

Na zdjęciu jajeczka przepiórcze ugotowane na twardo, pomidorki i ogórki w winegrecie to mój dodatek, topinambur ugotowany na parze, galareta z kości wołowych i kurczaka ugotowana podobnie do tej ( żelatyny nie trzeba było wiele)  i na chlebie pyszna terrina.

Pora napisać, jak zrobiłam  terrinę z wołowym szpikiem:

TERRINA Z ROSOŁOWEGO MIĘSA ZE SZPIKIEM WOŁOWYM

miseczka obranego mięsa z rosołu

3-4 łyżki ugotowanego w rosole szpiku wołowego

2 łyżki jogurtu naturalnego

łyżeczka musztardy

tymianek, pieprz z młynka

opcjonalnie – suszona żurawina

3-4 łyżki rosołu, najlepiej o konsystencji galarety

Ugotowane mięso z rosołu zmiksowałam, dodałam ciepły szpik, wymieszałam dokładnie. Dodałam jogurt , musztardę i przyprawy, wymieszałam i wstawiłam do lodówki, by zastygła. Bardziej ją trzeba było kroić, ale dała się też rozsmarować.

Następnego dnia stwierdziłam, że warto ją ożywić, wiec po lekkim podgrzaniu w kąpieli wodnej, dodałam do niej suszoną żurawinę . Smakowała mi bardziej, zjadłyśmy ją z siostrą z wielki apetytem jak i też inne produkty z Frymarku 🙂

Na reszcie rosołu zrobiłam barszczyk z dodatkiem ekologicznych buraczków i mojego

domowego octu jabłkowego, bo na kwas burakowy trzeba było jeszcze poczekać.

Smacznego !

 

Śledzie z czosnkiem niedźwiedzim

śledzie z czosnkiem niedźwiedzim
śledzie z czosnkiem niedźwiedzim

To jeszcze zaległe śledzie z Wigilii, zapomniałabym o nich, a wyszły tak pyszne, że warto o nich wspomnieć. Bazą był ubiegłoroczny , podpatrzony na konkursie wigilijnych potraw przepis rodem z rodzinnych Kujaw  na śledzie czosnkowe z majerankiem. Tym razem zmieniłam zestaw ziół, dodałam aromatyczny czosnek niedźwiedzi i szarą czubrycę z czarnuszką. Olej rzepakowy tłoczony na zimno dopełnił smaku.

ŚLEDZIE W OLEJU Z CZOSNKIEM NIEDŹWIEDZIM

5-6  płatów matjasów

3-4 ząbki czosnku

łyżka czosnku niedźwiedziego ( miałam suszony)

szara czubryca ( spora szczypta) , nieco pieprzu

olej rzepakowy tłoczony na zimno

Śledzie moczymy do pożądanego smaku. Układamy w słoiku , przesypując  pokrojonym na plasterki czosnkiem , ziołami i pieprzem (najlepiej z młynka), zalewamy olejem, nie za dużo. Wstawiamy do lodówki co najmniej na dwie doby, by się ,‚przegryzły”.

Wyszły pyszne, smakowały doskonale z chlebem, jak i w sałatce z domowymi kiszonkami . Od kilku miesięcy jestem na diecie, śledzie w odchudzaniu nie bardzo są wskazane, ale ja nie potrafię sobie ich odmówić. Jest w nich coś, czego mój organizm potrzebuje i koniec.  O tym, czego potrzeba przy intensywnym wysiłku lub przy próbie redukcji masy można przeczytać na https://www.body4you.pl/, warto też pamiętać, że właściwe odżywianie się to podstawa wszystkich diet.

A śledzie z czosnkiem niedźwiedzim będą jedną z moich ulubionych wersji śledzika w oleju.

Smacznego !