Miód z mniszka lekarskiego

Zdążyłam w ostatniej chwili… Tyle mleczy rosło w ogrodzie a ja wciąż nie miałam czasu albo warunków ( deszcze, deszcze), żeby je pozbierać. W końcu udało mi się zebrać około 200 kwiatków i zrobiłam z nich miód według przepisu podpatrzonego u Olcika 

Jeśli chcecie bardzo słodki miodek, poodcinajcie dokładnie łodyżki, w których jest gorzkie mleczko, a najlepiej wyskubcie same żółte płatki. Jest z tym trochę pracy. Jak przy kwiatkach, które namoczymy są końcówki łodyżek miód z mniszka może mieć lekko gorzki smak. Słyszałam, że ma on wtedy pewne właściwości antyrakowe, jak inne gorzkie substancje. Jednak do wszystkiego należy podchodzić z umiarem i nie przesadzać , także i ze smakiem miodu z mlecza 🙂

MIÓD Z MNISZKA LEKARSKIEGO, CZYLI Z KWIATÓW MLECZA

200 główek kwiatostanu mniszka lekarskiego
sok z 1 cytryny
pół kg cukru z wanilią

litr wody

Kwiatki mniszka najpierw rozkładamy na jasnym podkładzie ( serweta, papier ) i czekamy, aż wyjdą z nich „lokatorzy „.
Potem  moczymy w zimnej wodzie przez kilka godzin, następnie stawiamy na gaz i gotujemy 15 min. Pod koniec gotowania dodajemy sok z cytryny i wyłączamy gaz. Zostawiamy wywar wraz z kwiatostanami i cytryną na 24 godziny.Po 24 godz przecedzamy przez gęste sitko,  wsypujemy cukier  i gotujemy 2 godz bez przykrycia,na małym ogniu, często mieszając,  by utworzył się syrop. Następnie nalewamy do słoików, zakręcamy,odwracamy do góry dnem i pozostawiamy do wystudzenia.


Miodek robiłam dwa dni, wyszedł bardzo aromatyczny  i smaczny. Ma właściwości lecznicze, więc zachowam go na czas przeziębień.
Z tego miodu ucieszyła się moja Córka, która jako weganka nie je zwykłego miodu. Dostała słoiczek na spróbowanie, pewnie wykorzysta go do produkcji jakichś słodkości.
Smacznego !
P.S. Pierwsze zdjęcie w tym roku zrobione na dworze. Złapałam jeszcze kwitnący bez…

(Odwiedzone 870 razy, 1 dzisiaj)

10 przemyśleń nt. „Miód z mniszka lekarskiego

  1. Zebrałam mniszek, ale chyba za długo leżał po zerwaniu bo oklapł cały. Kwiaty się zamknęły, odrywając główki rwałam z zieloną częścią, bo inaczej się nie dało. Namoczyłam w zimnej wodzie, ale nie wiem czy coś z tego będzie…. Może pójdę nazbierać nowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.