Archiwa tagu: kluski

Kluski pszenno-żytnie z grzybami

kluski pszenno-żytnie z grzybami

W tym roku jesień mamy ładną, jest ciepło, od czasu do czasu pada deszcz i można się wybrać na grzybobranie licząc na udane efekty. Ja też nie odmówiłam sobie tej przyjemności i wybrałam się do lasu, w miejsce dobrze już znane i pewne w czasie wysypu grzybów. Niestety ktoś też je sobie „oswoił” i wybrał się wcześniej, więc najatrakcyjniejsze prawdziwki były już poza moim zasięgiem. Udało się jednak znaleźć nieco podgrzybków , kozaków i przede wszystkim sporo maślaków. Jest z nimi dużo pracy, bo trzeba je obierać ze skórki, ale za to są bardzo smaczne. Wykorzystałam je jako dodatek do jajecznicy, do zupy , sosów ale najlepsze wyszły duszone z cebulą. Zrobiłam więc domowe kluski pszenno-żytnie z grzybami, trochę zdrowsze i mniej kaloryczne niż zwykłe, z pszennej mąki. Wyszło bardzo smaczne danie.

KLUSKI PSZENNO-ZYTNIE Z GRZYBAMI

1, 5 szklanki mąki pszennej zwykłej, , szklanka żytniej

2 jajka

1/2 szklanki wody zwykłej

1/2 szklanki wody gazowanej

sól do smaku

grzyby- u mnie maślaki i podgrzybki

cebula

olej do smażenia . sól, pieprz, tymianek

Grzyby dokładnie oczyściłam, umyłam, bo i tak były potem gotowane i duszone. Z maślaków obrałam skórki. Wrzuciłam do wody, zagotowałam i gotowałam około 10 minut. Odcedziłam i wystudziłam.

Na patelni podsmażyłam pokrojoną w plasterki cebulę, dodałam pokrojone grzyby i trochę masła, dusiłam pod przykryciem do miękkości, doprawiłam.

Potem zabrałam się za kluski. Do wymieszanej w misce i posolonej mąki wbiłam jajka, mieszając widelcem dodałam wodę zwykłą i gazowaną , by ciasto było lżejsze. Ilości mąki i wody nie należy się ściśle trzymać, bo różnie z tym bywa – ciasto ma być dość gęste, tak, by dawały się kawałki odkrawać nożem.

Przełożyłam ciasto na płaski talerz ( można też na namoczoną deskę) i odrywając nożem nieduże podłużne kluski, wrzuciłam je do garnka z gotującą się, osoloną wodą. Gotujemy kluski kilka minut od wypłynięcia, sprawdzamy wyjmując na próbę , przekrawamy i patrzymy, czy nie ma surowego ciasta. Jak wszystko jest w porządku, to odcedzamy, przelewamy zimną wodą.

Mieszamy z grzybami i zajadamy się , ciesząc smakiem. Grzyby mają nie tylko walory smakowe, są też żródłem witamin i miroelementów . Ich skład jeste też korzystny w sytuacji gdy zastanawiamy się jak oczyścić jelita – mają korzystny wpływ na takie działanie.

Podgrzybki i inne grzyby, które się do tego nadają ususzyłam sobie z myślą o wigilijnych daniach. Zostały tylko dwa miesiące do czasu jak będziemy się zajadać uszkami w barszczu i pierogami z kapustą i grzybami.

Smacznego !

Ziołowe pesto do klusek pszenno-żytnich

pesto ziołowe do klusek1

W tym roku zioła udały mi się wyjątkowo – mogę więc robić ziołowe pesto w różnych wariantach. Ostatnio dodatkowo wykorzystałam też lekko pikantne liście rzodkiewki, którą posiałam drugi raz i „poszła mi w liście”, korzonki są mizerne – ale nic to, listki się nie zmarnują. Bazą była natka pietruszki – naciowej i bazylia. Dodałam pestki słonecznika , orzechy włoskie , jeszcze własne zeszłoroczne i nieco twardego, dojrzałego sera , który przywiozłam z Gruczna.

Zamiast makaronu zrobiłam domowe kluski, „rzucane” , dodając do mąki pszennej nieco żytniej, by były ciekawsze i zdrowsze.

PESTO ZIOŁOWE Z LIŚĆMI RZODKIEWKI

szklanka liści bazylii i natki pietruszki, 1/2 szklanki liści rzodkiewki ( z grządki)

po łyżce pestek słonecznika i wyłuskanych orzechów włoskich

3 łyżki oliwy

2-3 łyżki  parmezanu lub innego twardego sera

sól, pieprz czarny i ziołowy

Wkładamy wszystko prócz sera do blendera i miksujemy dokładnie. Doprawiamy. Ser lepiej osobno zetrzeć na tarce i posypać po wierzchu.

KLUSKI RZUCANE PSZENNO-ŻYTNIE

szklanka mąki pszennej zwykłej, szklanka pełnoziarnistej, szklanka żytniej

2 jajka

1/2 szklanki wody zwykłej

1/2 szklanki wody gazowanej

sól do smaku

 

Do wymieszanej w misce i posolonej mąki wbijam jajka, mieszając widelcem dodaję wodę zwykłą i gazowaną , by ciasto było lżejsze. Ilości mąki i wody nie należy się ściśle trzymać, bo różnie z tym bywa – ciasto ma być dość gęste, tak, by dawały się kawałki odkrawać nożem.

Przekładam ciasto na płaski talerz ( można też na namoczoną deskę) i odrywając nożem nieduże podłużne kluski, wrzucam je do garnka z gotującą się, osoloną wodą. Gotujemy kluski kilka minut od wypłynięcia, sprawdzamy wyjmując na próbę , przekrawamy i patrzymy, czy nie ma surowego ciasta. Jak wszystko jest w porządku, to odcedzamy, przelewamy zimną wodą.

Gorące kluski mieszamy z pesto i posypujemy tartym serem. W takim zestawieniu doskonale smakują, pesto dopełnia smak klusek . Piękny zielony kolor zachęca do jedzenia dzieci, możemy je nawet wkręcić, że to są „kluski Shreka” 🙂

Teraz o komfort jedzenia dzieci dba się od najmłodszego wieku, widziałam na https://babydeco.eu/ różne akcesoria do karmienia maluchów, łącznie z poduszeczkami dla nich i karmiących mam. Są też gustowne chustki-śliniaczki, foteliki i krzesełka w różnych rozmiarach. Prócz tego można skorzystać , dla starszych już dzieci,  z pomocy dydaktycznych w postaci drewnianych klocków w postaci popularnych warzyw. W takich warunkach łatwiej przyuczać dzieci do zdrowego jedzenia.

Moje dorosłe już dzieci są trochę rozpuszczone kulinarnie, bo robię często dania specjalnie pod ich gust. Zawsze staram się, by wszystko było świeże i domowe. Tak, jak te kluski z ziołowym pesto .

Smacznego !

pesto ziołowe do klusek2

 

 

 

Zrazy po węgiersku z kluskami

 

To nie jest przepis rodem z kuchni węgierskiej. Nazwałam tę potrawę  zrazy „po węgiersku” bo występują w nich elementy typowe dla tej kuchni- papryka i salami.

Najpierw miały to być bitki z wieprzowej łopatki, ale mięso ładnie rozbiło mi się na duże płaty i postanowiłam je zwinąć w roladki i nadziać czymś. W lodówce  znalazłam salami i zieloną paprykę, dodałąm też cebulę a do sosu troche suszonych pomidorów. Mięso przyprawiłam też słodką papryką.

Jako dodatek padło na kluski , które ja nazywam „rzucanymi” ( zsuwam kawałki ciasta nożem z płaskiego talerza na osolony wrzątek), a prezentowałam je już tutaj .

ZRAZY PO WĘGIERSKU

4 plastry mięsa wieprzowego

4 plastry salami

4 plastry cebuli

4 paski zielonej papryki

sól, pieprz kolorowy

majeranek, słodka papryka w proszku

suszone pomidory

olej do smażenia

łyżka mąki

Mięso rozbijamy, solimy, posypujemy świeżo zmielonym kolorowym pieprzem, majerankiem i papryką. Na każdy plaster kładziemy kawałek salami, papryki i cebuli, zwijamy w roladki i kładziemy złączeniem na dół na rozgrzany olej – wtedy się nie rozwiną. Obsmażamy z obu stron na brązowo, dodając kawałek cebuli. Wsypujemy pokruszone suszone pomidory ( wystarczy trochę), podlewamy wodą i dusimy pod przykryciem do miękkości, co trwa około godziny, podlewając wodą w razie potrzeby. Na końcu możemy zagęścić sos łyżką mąki rozbełtaną w zimnej wodzie.
Podałam te zrazy z kluskami podobnymi do węgierskich galuszek, z mąki pszennej, jajek i wody gazowanej. Pysznie to wszystko smakowało w towarzystwie surówki na bazie kapusty pekińskiej. Smacznego !