Spaghetti z groszkiem

 

Takie spaghetti jadłam pierwszy raz w barze Piccolo na Starym Rynku w Poznaniu za czasów studenckich. Nazywało się chyba „spaghetti con pisselli” i bardzo mi smakowało. Toteż gdy ostatnio robiłam to włoskie danie, dodalam do podsmażonego mięsa z cebulą i pomidorami zielony groszek z puszki.

Cieszyło się dużym powodzeniem u domowników a nawet  u koleżanek, które wpadły do córki w porze obiadowej.

SPAGHETTI Z ZIELONYM GROSZKIEM

500 g makaronu spaghetti

1/2 kg mięsa mielonego

duza cebula

puszka pomidorów

2/3 puszki zielonego groszku

oliwa do smażenia

sól, pieprz czarny i kolorowy, tymianek, bazylia

słodka papryka

Makaron ugotowałam według przepisu, dodając nieco oliwy. Na patelnię z rozgrzaną oliwą wrzuciłam posiekną cebulę, chwilę posmażyłam i dodałam mielone mięso, smażąc je na sporym ogniu, intensywnie mieszając, pod koniec  dodałam przyprawy. Gdy mięso było miękkie, wrzuciłam posiekane pomidory z puszki wraz z zalewą i pogotowałam trochę, dodając jeszcze trochę przypraw, żeby zharmonizować smaki – aha, dałam szczyptę cukru, żeby złamac kwaśność pomidorów.

Na tym etapie odłożyłam część sosu dla syna, który groszku nie lubi. Do reszty dodałam odcedzony groszek i pogotowałam jeszcze chwilkę. Sosem polałam ugotowany al dente makaron. Jedząc wspominałam czasy, kiedy na zjedzenie porcji tego spaghetti w barze trzeba bylo czekać w dłuuugiej kolejce… Smacznego !

20 przemyśleń nt. „Spaghetti z groszkiem

  1. a ja się ostatnio zastanawiałam co zrobić z tymi puszkami groszku w szafce 🙂 zauważyłaś jak mało jest przepisów z jego wykorzystaniem? a Twój wygląda kusząco i jego czas przygotowania też mi się podoba. serdeczne pozdrowienia! 🙂

  2. Chociaż dodaję groszek do wielu potraw, to jednak nie jestem jego wielką fanką.
    Ale inni domownicy są bardzo „groszkowi”. 🙂

  3. fanką groszku jestem od niedawna, ale obecnie dodają go praktycznie wszędzie 🙂 z pewnością znajdzie się i w spaghetti 🙂

  4. Kusicielka……Ty wiesz,że ja mam słabość do makaronów i jak gdzieś widzę taką ucztę to diabelnie głodnieję …… Groszek też lubię……ale dzisiaj lecę po szparagi, bo widziałam na kilku blogach i okrutnie mnie za nimi skręca ;D A może by połączyć jedno z drugim….ale do tego to muszą być tylko zielone szparagi , trochę sera i maluśkie pomidorki 🙂

  5. Właśnie mi się przypomniało takie spaghetti z czasów studenckich (też Poznań, też con piselli i też Piccolo :P) i tak nieśmiało wpisałam w wyszukiwarkę „spaghetti z groszkiem” no i proszę. Strzał w dziesiątkę. Już się nie mogę doczekać, kiedy wypróbuję przepis. 🙂

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *