Miesięczne archiwum: Lipiec 2010

Pianka jagodowo-malinowa

Kupiłam dziś na targu jagody. Część poszła do placka, a  z reszty postanowiłam zrobić zimny deser. Padło na lekką piankę na bazie bitej śmietany i jogurtu oraz galaretki. Do środka i do przybrania wykorzystałam trochę malin, które powoli dojrzewają w ogrodzie.

PIANKA JAGODOWO – MALINOWA

250 ml kremówki
duży jogurt naturalny
2 łyżki cukru-pudru
galaretka z owocow leśnych
łyżka żelatyny
szklanka jagód, garść malin
Galaretkę wraz z łyżką żelatyny rozpuściłam w 1, 5 szklanki wody. Ostudziłam. Gdy zaczęła tężeć, ubiłam śmietanę z cukrem-pudrem.Zmieszałam z galaretką za pomocą trzepaczki, dodalam jogurt, wsypałam jagody i maliny . Wstawilam do lodówki i gdy zaczęła się ścinać na wierzchu – udekorowałam resztą jagód i malin.
Przepraszam za jakość zdjęcia, ale robiłam w pośpiechu ( gość nadszedł…)
Deser pyszny i orzeźwiający, bo znów mamy upały…Smacznego !

I jeszcze pianka „w kawałku” :


Sałatka z fasolki z jajkami i boczkiem

Fasolkę szparagową z boczkiem widziałam w jakimś programie kulinarnym. Przyszło mi do głowy, żeby dodać do niej jajka na twardo i wtedy powstanie fajna letnia sałatka, niezbyt ciężka  a jednocześnie sycąca.

SAŁATKA Z FASOLKI Z JAJKIEM I BOCZKIEM

OK. 30O g zielonej fasolki szparagowej, świeżej lub mrożonej
kilka jajek na twardo
kawałek wędzonego boczku
mała cebula
szczypiorek
sól, pieprz, majeranek
Fasolkę ugotować prawie na miękko, soląc pod koniec gotowania. Boczek pokroić w kostkę i podsmażyć z posiekaną cebulą. Odcedzić i rozłożyć na półmisku. Położyć na nią połówki jajek na twardo. Polać stopionym boczkiem z cebulą, posolić, dodać pieprzu i majeranku. Na koniec posypać szczypiorkiem . Na ciepło można podać jako letnie drugie danie, na zimno- jako sałatkę, np. na kolację. Smacznego !

Kurczak w sosie pomidorowo-cebulowym z polentą

Oglądając kiedyś Kuchnię tv zauważyłam sos pomidorowy zrobiony na bazie cebuli i postanowiłam wyprobować go do kurczaka. Sos ma jakąś włoską nazwę, ktorej niestety zapomniałam. Ale skoro włoski, to do kurczaka w tym sosie zrobiłam polentę.

KURCZAK W SOSIE POMIDOROWO-CEBULOWYM

kilka kawałków kurczaka ( u mnie udka)
2 cebule
szklanka przecieru pomidorowego ( u mnie zalewa z puszki)
sól, pieprz zwykły i ziołowy
papryka słodka w proszku, bazylia
rosół lub bulion warzywny
olej
Kawałki kurczaka solimy, posypujemy pieprzami i papryką. Obsmażamy na oleju dodając pokrojoną w półplasterki cebulę. Gdy cebula zmięknie a kurczak się przyrumieni, dodajemy stopniowo niewielkie ilości bulionu lub rosołu i dusimy, uzupełniając wyparowany płyn. Gdy mięso będzie miękkie, wlewamy przecier pomidorowy, dodajemy bazylię i dusimy jeszcze kilka minut. Podajemy najlepiej z polentą.
Wprawdzie podawałam już przepis na polentę, ale dawno  a teraz udoskonaliłam jej przyrządzanie w mikrofalówce ( na pewno się nie przypali ), więc może przypomnę:

POLENTA

Ok. 1, 5 szklanki kaszki kukurydzianej ( najlepiej średniej)
3 szklanki wody
łyżka oliwy
sól
Wrzącą wodę wlewamy do odpowiedniego naczynia, solimy i dodajemy oliwę. Wsypujemy kaszkę mieszając dokładnie. Wkładamy do kuchenki na 600 W na 4 minuty. Wyjmujemy, mieszamy dokładnie widelcem, rozbijając grudki. Gdy uzyskamy gładką masę, wstawiamy do kuchenki na tę samą moc na ok. 10 minut. Po tym czasie zostawiamy kilka minut w wyłączonej kuchence, żeby „doszła” . Czasami da się już kroić w plastry, jeśli nie, to nabieramy łyżką.
Możemy też polentę wzbogacić, dodając starty parmezan. Wtedy zwiększamy ilośc wody – ma być jej dwa razy tyle, co suchych składników.
Zastudzoną polentę możemy pokroić na kawałki i podsmażyć na patelni grillowej lub na grillu. Taka jest moim zdaniem najlepsza.
Kurczak w tym sosie w towarzystwie polenty bardzo na smakował. Smacznego !

Chłodnik z chrupiącymi warzywami

Upały nadal trwają, trzeba robić jedzenie orzeźwiające i dające ochłodę. Latem nasze ulubione zupy to chłodniki z warzywami, na maślance, kefirze lub jogurcie. Robię je przeważnie z tego, co mam w domu. Dziś do chłodnika dodałam chrupiące białe części kapusty pekińskiej, które fajnie skomponowały się z resztą warzyw. Dodałam też do maślanki trochę orzeźwiającego soku od małosolnych ogórków

CHŁODNIK Z CHRUPIĄCYMI WARZYWAMI

litr maślanki
½ szklanki soku od małosolnych ogorków
ogórek zielony
kilka rzodkiewek
łodyga selera naciowego
mala czerwona papryka
białe części z dwóch liści kapusty pekińskiej
łyżka posiekanego koperku
Warzywa myję, kroję w paski lub plasterki, solę , dodaję treochę pieprzu ziołowego. Po kilku minutach zalewam sokiem z ogórków, mieszam.
Maślankę roztrzepuję trzepaczką i wlewam do warzyw z sokiem. posypuję koperkiem.Jeśli wszystko jest z lodówki, można podawać od razu, ale lepiej jak się trochę w lodówce „przegryzie”. Na upały, takie jak dziś – idealny. Smacznego !

Chlebek cebulowy z rozmarynem

Chlebek cebulowy piekę dość często, bo to mój popisowy. Tym razem postanowilam dodać do niego nieco ziół. Padło na rozmaryn i pasujący moim zdaniem do niego – majeranek. I to było to- chlebek wyszedł przepyszny !

CHLEBEK CEBULOWY Z ROZMARYNEM

½ kg mąki pszennej
30 g drożdży
1, 5 szklanki letniej wody
2 cebule
trochę oleju
łyżka rozmarynu
łyżka majeranku
łyżeczka soli i mała cukru
Najpierw rozrobiłam drożdże- roztarłam je z łyżeczką cukru, dodałam ½ szklanki letniej wody, posypałam maką i odstawiłam do wyrośnięcia.
Cebulę pokrojoną w półplasterki usmażyłam na oleju, aż zmiękła i lekko przestudziłam. Do miski wsypałam mąkę i sól, dodałam wyrośnięte drożdże i resztę letniej wody, wymieszałam dokładnie , na koniec dalam cebulę z olejem i zioła. Wyrabiałam ciasto około 10 min, uderzając ukośnie drewnianą łyżką. Odstawiłam je do wyrośnięcia w ciepłym miejscu, pod ściereczką. Po pół godzinie podwoiło objętość.
Włożyłam je do natłuszczonej keksówki i poczekałam ok. 10 min, żeby ciasto w formie „ruszyło”( tak mawia moja Mama). Wstawiłam do piekarnika na 200 C, po ok. 25 min dodałam jeszcze 20 C i po dziesięciu minutach był dobry.
Chlebek był puszysty, kawalek zostawilam dla córki i po 3 dniach jeszcze był świeży. Lwia jego część została skonsumowana na imprezie imieninowej, oczywiście z domowym smalcem i w towarzystwie małosolnych ogórków. Smacznego !

Zimna zupa porzeczkowa

zimna zupa porzeczkowa

 

Upały trwają, więc jeśli zupa- to na zimno. Kwaskowe i orzeźwiające porzeczki świetnie się na nią nadają. Mam w ogrodzie wszystkie gatunki- czerwone, czarne i złote, wiec wzięłam wszystkich po trochu i tak powstała zimna zupa porzeczkowa. 

ZIMNA ZUPA PORZECZKOWA

ok. 1, 5 szklanki porzeczek ( po obraniu)
ok. 2 litry wody
cukier do smaku (  dałam 4 łyżki)
3 łyżki mąki ziemniaczanej
Do garnka z wodą wkladamy porzeczki, wsypujemy cukier i gotujemy, ok. 10 minut od zagotowania. Mąkę ziemniaczaną rozrabiamy w zimnej wodzie, wlewamy do garnka  i gotujemy mieszając, aż zupa znowu się zagotuje i pojawią się bąbelki.
Studzimy, najlepiej w zlewie z zimną wodą. Zajadamy ze smakiem w letni dzień.
Czasem do zup owocowych robię kluseczki z kaszki manny- ugotowana na gęsto kaszka, zastudzona i pokrojona w kostkę. Dziś jednak miam na drugie danie leniwe, więc wystarczyła sama zupa.

Smacznego !

 

Tort serowy na zimno

Zwykle moje urodziny, przypadające dwa dni po imieninach męża, obchodzimy razem. W tym roku jednak, ze względu na specjalnych gości, obchodzimy swoje święta we wlaściwych terminach.
Upały trwają, więc zrobiłam tort-sernik na zimno, złożony z trzech warstw – każda umocniona inna galaterką. I nie jest to typowy sernik, tylko lżejszy-z dodatkiem jogurtu. Słodki smak serowo-jogurtowej masy rownoważą porzeczki, którymi ozdobiłam tort- są jeszcze trochę kwaskowe.

TOTR SEROWY NA ZIMNO

3 opakowania serka homogenizowanego naturalnego
3 duże jogurty naturalne
3 różnokolorowe galaretki
po łyżce żelatyny do każdej galaretki
po 2-3 łyżki cukru do każdej galaretki.
Galaretkę wraz z łyżką żelatyny i dodatkowym cukrem rozpuścić w szklance wrzącej wody. Wymieszać bardzo dokładnie  i sudzić mieszając. Gdy pierwsza galaretka zaczyna tężeć ( można ją wstawić do zimnej wody, będzie szybciej), dodajemy mieszając i lekko ubijając trzepaczką- rózgą serek i jogurt. Wstawiamy na chwilę do zimnej wody lub do lodówki, żeby masa zaczęla tężeć. Lepiej zrobić tak dla bezpieczeństwa, bo tortownica może nie być zupełnie szczelna. Wylać tężejącą masę do  tortownicy i wstawić do lodówki.
Można już rozpuszczać następną galaretkę i powtórzyć operację. Gdy pierwsza warstwa jest zastudzona, możemy drugą wylać jeszcze płynną. Wstawiamy znowu do lodówki i rozpuszczamy trzecią galaretkę. W czasie, gdy ona będzie tężeć, poprzednia w lodówce zastygnie.
Gdy wylejemy ostatnią masę, pilnujemy, kiedy będzie lekko ścięta i wtedy ozdabiamy ją owocami, lekko je wciskając. Ja dałam czereśnie , czerwone i czarne porzeczki – to akurat mam w ogrodzie.

Cała operacja trwała nie dłużej niz dwie i pól godziny. Zrobiłam to wieczorem, rano już można było zjeśc tort do porannej kawy.
Jest lekki, orzeźwiający a masa jogurtowo-serowa z galatretką świetnie smakuje.

Na upały idealny – smacznego !