Archiwa tagu: uszka

Conchiglioni z farszem od uszek i grzybowym sosem

cinchiglioni z farszem z uszek

 

U nas w domu wszyscy uwielbiają farsz do wigilijnych uszek na bazie gotowanej fasoli i suszonych grzybów oraz smażonej cebuli. Robię go zawsze sporo i mimo pokaźnej ilości uszek ( około 100) zawsze trochę zostaje. Ten farsz jest tak pyszny, że wykorzystuję go do nadziewania różnych dań, nawet mięsnych roladek. W tym roku skorzystałam z prezentu od Lubelli , w którym dostałam m. in. makaronowe muszle. Nadziane uszkowym farszem i polane grzybowym sosem smakowały doskonale.

 

CONCHIGLIONI Z FARSZEM OD USZEK

opakowanie makaronu conchiglioni ( duże muszle ) – miałam Lubelli

kubek farszu od uszek

sos grzybowy :

2 łyżki masła

2 łyżki mąki ( z czubkiem)

1, 5 szklanki wywaru od gotowania suszonych grzybów

sól, pieprz świeżo zmielony

Masło rozpuściłam na patelni, wsypałam mąkę i mieszając zrobiłam rumianą zasmażkę. Rozprowadziłam ją mieszając dokładnie zimnym wywarem z grzybów. Po zagotowaniu chwilę jeszcze pogotowałam. Doprawiłam solą i pieprzem.

Muszle ugotowałam według przepisu. Farsz od uszek podgrzałam, nadziałam nim ciepłe ugotowane conchiglioni. Polałam sosem grzybowym.

Nadziewane muszle zawsze doskonale smakują, ale z takim farszem i sosem były znakomite.

Smacznego !

 

cinchiglioni z farszem z uszek1

Suszone pieczarki do kryzysowych uszek

Jak już kiedyś wspomniałam, mam w tym roku mało suszonych grzybów i nawet w sklepach nie mogę ich upolować. Będę zatem dodawała do wigilijnych dań suszone pieczarki. Sa wprawdzie mniej aromatyczne, ale zawsze to suszone grzyby.

Można je ususzyć na suszarce, nanizane na nitkę przy kaloryferze, ale można też znacznie szybciej. Ja tak zrobiłam, bo przypomniało mi się o tym, gdy  zabierałam się za gotowanie bigosu i nie było czasu na tradycyjne metody. Zrobiłam to więc w kuchence mikrofalowej :

 

BŁYSKAWICZNE SUSZONE PIECZARKI 

 

pieczarki w ilości zapełniającej duży płaski talerz ( po pokrojeniu)

Pieczarki oczyściłam suchą ściereczką ( lepsze są te ciemne, bardziej aromatyczne). Pokroiłam na plastry mniej więcej 2-3 mm i rozłożyłam płasko na dużym talerzu przykrytym papierowym ręcznikiem. Wstawiłam do kuchenki na 400 W na 5 minut. Po tym czasie zdjęłam z ręcznika i rozłożyłam na talerzu( inaczej mogłyby się przykleić) , po czym włączyłam tę samą moc na 4 min. Przegarnęłam i włączyłam znowu, na 2 min i tak jeszcze raz-dwa razy ( zależy to od zawartości wody w grzybach) . Gdy były już podsuszone, ale jeszcze elastyczne, zwiększyłam moc do 600 W i włączyłam na minutę. Jeśli się kruszą, są juz dobre, jeśli nie, to trzeba tę minutę raz-dwa razy powtórzyć, uważając, aby się nie przypaliły.

Można je potem przechowywać  spokojnie w papierowej torebce w suchym miejscu.

Jeśli macie więcej czasu, to tak pokrojone pieczarki można ususzyć na tacce położonej w pobliżu źródła ciepła, np.grzejnika, albo nadziane na nitkę , jak zwykle grzyby.

Będę je dodawała obok grzybów suszonych do bigosu, kapusty z grzybami i do farszu do uszek. Przypomnę przepis z tą zamianą, bo farsz jest na prawdę atrakcyjny – dziś taki pokazywała Anna Popek w Pytaniu na śniadanie, a czytelniczka- emigrantka podziękowała mi za niego , bo takie uszka robiła jej babcia. Przepis pochodzi z Kresów i przywędrował do mojej rodziny od Teściowej  mojej starszej Siostry, pochodzącej z tamtych stron.

 

USZKA Z FARSZEM FASOLOWYM

FARSZ

2 szklanki białej fasoli
szklanka suszonych grzybów ( może być połowa leśnych, połowa pieczarek)
4 duże cebule
olej, sól, pieprz
Fasolę moczymy na noc, rano odlewamy wodę i gotujemy w nowej do miękkości, soląc na końcu. Grzyby moczymy godzinę i też gotujemy do miękkości. Cebule w plastrach smażymy na oleju, potem dusimy. Powinno być objętościowo po ugotowaniu tak  : połowa fasoli i po ¼ cebuli i grzybów. Miksujemy to wszystko, niezbyt dokładnie – do konsystencji przemielonego przez maszynkę, bo tak było w oryginalnym przepisie.. Doprawiamy solą i pieprzem.

 

CIASTO

ok. 3 szklanek mąki ( najlepiej poznańskiej)
łyżeczka oliwy ( dla miękkości)
sól, wrząca woda

Mąkę wsypujemy do miski, solimy, dodajemy oliwę. W misce, żeby się nie oparzyć, wlewamy do mąki wrzątek i mieszamy widelcem – tak długo, aż utworzy się jednolita bryła. Wtedy wyrzucamy ją na omączony blat i wyrabiamy dokładnie- ciasto ma być plastyczne.
Zostawiamy kilkanaście minut do ostudzenia i wałkujemy dość cienko- nie będzie z tym problemów.

Wycinamy kwadraty o boku ok. 4 cm, dajemy małą łyżeczkę farszu na środek, zlepiamy w trójkąty. Przeciwległe boki łączymy , a trzeci wywijamy na zewnątrz, na kształt świńskich uszu.

Gotujemy w osolonym wrzątku, ok 3 min od wypłynięcia, odcedzamy.

Jemy z barszczykiem. U nas to przebój Wigilii, robimy ich około setki. Są przepyszne, zaręczam !

A przepis na mój wigilijny barszczyk jest tutaj

My robimy uszka w Wigilię, bo lubimy świeże, więc nie mam aktualnego zdjęcia – pokazuję więc z archiwalnych zasobów .

Smacznego !