Moje Wypieki gościnnie w cyklu Kulinarne koty – Króliczki Fluffy i Lucky

fluffy2

Autorki dzisiejszych zwierzeń na temat swoich pupili nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Swój kultowy blog Moje Wypieki  Dorotka prowadzi od 9 lat !  Podziwiam ją za nieustanne kreatywne pomysły na ciasta , które są źródłem inspiracji wielu blogerów kulinarnych.

Nie znamy się osobiście, bo Dorotka mieszka w Walii, ale spotykamy się w sieci , czasem podczas dyskusji na tematy blogowe lub kulinarne . Gdy zapytałam blogerki o chęć udziału w moim kocim cyklu, Dorotka zażartowała, że przedstawi swoje króliczki . Obiecałam jej miejsce na Prima Aprilis, ale teraz pomyślałam, że króliczki to dobry temat na Walentynki , oddaję więc głos autorce Moich Wypieków 🙂

Jak króliki pojawiły się w Twoim życiu?

Mamy dwa króliczki. To króliczki dziewczynek. Fluffy jest Wiktorii a Lucky – Poli.

Fluffy (koloru kawa z mlekiem i bardziej włochaty Lionhead) jest starszy. Kupiliśmy go 3 lata temu razem z innym króliczkiem, który niestety zachorował i zostawił Fluffy samego.

Wtedy dołączył do nas Lucky (English Spot Rabbit), został adoptowany.
Na początku Fluffy nie był do niego przyjaźnie nastawiony lecz po 4 miesiącach przyzwyczajania ich do siebie i wzajemnego obwąchiwania się przez kratę zaakceptował nowego towarzysza. Teraz są ‘bestbuddies’ – nawzajem czyszczą sobie futerka i liżą uszy 🙂

 

młody fluffyjpg

Króliczki mieszkają na zewnątrz, mają przestronną drewnianą klatkę i odpowiedni wybieg na trawie. Kochają świeże powietrze i niezależność. Zimy i lata w Walii są bardzo łagodne, co im służy i dzięki temu są bliżej natury. Zimą średnie temperatury oscylują w granicach 5-10 stopni a latem słupek rtęci rzadko przekracza 22 stopnie (choć ostatnie lato było bardzo gorące!). Na zimę ich futerko nieco się zmienia, jest grubsze i ciemniejsze. Nie lubią przychodzić do mieszkania, jest dla nich zbyt ciepło. Leżą wtedy na chłodnej podłodze gdzieś obok okna i stęsknionym wzrokiem zerkają w kierunku trawy 😉

Fluffy jest bossem, jest też starszy od Luckiego, i on zdecydowanie ‘rządzi’.

Lucky1

 

Co w nich lubisz najbardziej?

Wszystko. Zanim mieliśmy króliczki nie wiedziałam, że to takie czyste zwierzątka. Co się na nie nie spojrzy to siedzą i się myją! Są puszyste, towarzyskie, pięknie pachną. Poznają męża, który codziennie wieczorem zamyka je do klatki, na słowa ‘hop, hop’ po prostu do niej wskakują. U nas w okolicy żyje sporo lisów, więc klatka na noc jest ze względów bezpieczeństwa.

Uwielbiam patrzeć, gdy wygrzewają się na słoneczku. Kiedy na teren ich ogrodzenia wchodzą ciepłe promienie słońca rozkładają się na całą długość na ziemi i grzeją 🙂 Wygląda to rozkosznie, są wtedy bardzo zrelaksowane.

Lubię, kiedy się wzajemnie gonią (choć najczęściej Fluffy biega za Lucky 😉 lub kiedy latem otwieramy im ogrodzenie i mogą biegać po całym ogródku. Jak są szczęśliwe wtedy bardzo wysoko podskakują, biegają szybko i susami, nie sposób je dogonić!
Lucky jest bardziej nieśmiałym króliczkiem, jeszcze nie do końca nam ufa. Jak został adoptowany był mocno wystraszony, słaby i lekko niedożywiony. Ważne, że we Fluffiku znalazł sobie przyjaciela. Okna z mojej kuchni wychodzą na ogródek, więc obserwuję, jak siedzą obok siebie, ucho w ucho, ogonek w ogonek, większy i włochaty Fluffy i mniejszy Lucky. To takie słodkie!

fluffy3

 

Co jadają Twoje króliki?

Siano i sucha karma dla królików to podstawa ich pokarmu. Skubią świeżą trawę, dlatego raz w tygodniu przenosimy ich ogrodzenie w inne miejsce. To żywe kosiarki ;-). Kiedy na wiosnę do ‘koszenia’ trawy dołączają świnki morskie, mąż ma mniej pracy ;-). Ponadto karmimy je świeżymi warzywami i owocami (od czasu do czasu).
Uwielbiają świeżą kukurydzę, jabłka, brokuły, gruszki i morele. Lubią marchew, kapustę, seler naciowy.
Kochają obgryzać korę gałęzi, co jest zarazem zdrowe dla ich zębów, muszą je ścierać. Lubią jeść suche liście z drzew 🙂

Króliki w kuchni

Króliki nie wchodzą do kuchni, rzadko w ogóle bywają w domu, najlepiej czują się na świeżym powietrzu.

Śmieszna historia z ich udziałem

Króliczki mieszkają w ogrodzie, a wiadomo, naturą królików jest kopanie, co lubią robić często i z zapałem ;-). Już nieraz przekopały się pod ogrodzeniem. Zabawna historia z ich udziałem to jedna z takich ucieczek, kiedy Wiki siedziała sobie w drugiej części domu i kątem oka zauważyła, że jakieś zwierzę pomyka po ogródku – to był oczywiście Fluffy, zwiedzający podwórko  🙂

Nieraz kopią na zmianę, np. Lucky kopie, a Fluffy go ‘kryje’ i udaje, że nic się takiego nie dzieje ważnego, a z boku wygląda to dość zabawnie 🙂 Zawsze są jednak tak rozkoszne, że patrząc na nie, nie można się nie uśmiechnąć 🙂

Dziękuję za rozmowę 🙂

fluffy1

5 przemyśleń nt. „Moje Wypieki gościnnie w cyklu Kulinarne koty – Króliczki Fluffy i Lucky

  1. Ależ fajnie zobaczyć tutaj króliczki Dorotuś. 🙂
    Piękne są!
    Pozdrowienia:)

    Ps. Nat z Kulinarnych podróży chciałaby też pojawić się w Twoim cyklu. Nie wiem, czy się kontaktowała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.