Improwizowany kompot z leśnych malin i inne działkowe dania

Odkrywam wciąż nowe zalety działki – wczoraj trafiłam na cały zagajnik malin 5o metrów od domku ! Rok temu jakos ich nie zauważyłam. Nazbieraliśmy sporo, na miejscu zjedliśmy na deser i zrobiłam kompot.

Na działce mam na razie tylko grilla i czajnik, więc jakoś sobie radzę. Kompot zrobiłam w ten sposób, że rozgniotlam maliny z cukrem, poczekałam az puszczą sok i dodałam zimnej przegotowanej wody.

Za domkiem rośnie szczaw. Zupę szczawiową bardzo lubimy , narwałam więc szczawiowych liści, umyłam, posiekałam, posoliłam, zalałam wrzątkiem i przykryłam, żeby „naciągnął”. Dodałam do tego rozpuszczone rosołki z kostki i zabieliłam mlekiem. Zjedliśmy z grzankami, z chleba który wysechł po sobotnim wieczornym grillu, pozostawiony nieopatrznie na wierzchu.

Szczawiu dodalam też do klasycznego grillowego dodatku – sałaty w sosie winegret. Podarte listki sałaty, młode listki szczawiu, cebulka, posolone, do tego pomidory i konserwowe ogórki. Przyprawione „polowym ” winegretem z zalewy od konserwowych ogórków i oleju, pieprzem ziołowym i ziolami prowansalskimi. A głównym daniem był kurczak z grilla, ale pokazywałam go na blogu jakieś dwa lata temu.

Smacznego !

(Odwiedzone 160 razy, 1 dzisiaj)

8 przemyśleń nt. „Improwizowany kompot z leśnych malin i inne działkowe dania

  1. Hi hi Grazynko, nawet nie musisz nic na dzialke zabierac! Wystarczy tylko przeleciec sie po lace i lesie! :):):)))))))))))))))))))))))))))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.