
Pod koniec maja byłam na bardzo ciekawej imprezie kulinarnej – to był Dzień Twarogu organizowany przez Serowarnię Jasiurkowscy pod Żninem. Było sporo wystawców, nie tylko z serami, ciekawe rozmowy na temat twarogu i jego zastosowań, warsztaty kulinarne , degustacje – w tym łączenia polskich win z polskimi serami. Ja uczestniczyłam w warsztatach , których efektem były kluki z suszonego twarogu. Prowadził je znany propagator polskich serów zagrodowych, Gienon Mientkiewicz.
Mam to szczęście, że korzystam z dostępu do pysznego wiejskiego twarogu z gospodarstwa po sąsiedzku, więc skorzystałam z pomysłu po swojemu. Robiłam już twaróg suszony z przyprawami i pokazywałam na blogu , jednak był w innej formie. Kulki, które zrobilam ususzyłam w domu na desce, takiej starej drewnianej, która służy mi właśnie do suszenia twarogu. W zależnosci od tempreatury i warunków na dworze, suszę serki na powietrzu lub w kuchni przy otwartym oknie.
KULKI Z SUSZONEGO TWAROGU
dobry twaróg, bez konserwantów
dowolne zioła lub przyprawy
Twaróg niejpierw kruszymy, solimy, możemy go rozgnieść widelcem. Toczymy z niego kulki wielkości orzecha włoskiego i obtaczamy w przyprawach i ziołach. Ja na powyższym zdjęciu mam kulki z dodatkiem czarnuszki, papryki, chili ( trzeba umierkowanie, bo po suszeniu zaostrzają smak) i pieprzu ziolowego. W domu moimi ulubionymi dodatkami są oregano, mięta, bluszczyk kurdybanek – wszystkie z mojego ogrodu, zebrane i ususzone a także czosnek niedźwiedzi. Kulki lekko spłaszczamy i , jak zalecał prowadzący warsztaty, możemy je umieścić w płóciennym woreczku i powiesić na przyklad na balkonie, przy oknie w przewiewnym miejscu a kto ma warunki, pod daszkiem na dworze. Można też połozyć je na drewnianej desce i zmieniając położenie – najpierw odwracając co kilka godzin, potem dwa razy dziennie i suszyć w przewiewnym miejscu, najlepiej w temperaturze kiklunastu stopni. U mnie suszyły się 4-5 dni, dla pewności warto to robic przez tydzień. Dzieci, które tych kulek spróbowały, nazwały je „kulkami mocy” – miały intensywny, serowy smak podkrecony przyprawami. Najbardziej smakowały te z czarnuszką. Kto ma dostęp do dobrego twarogu – polecam, bo smak jest o wiele ciekawszy, niż zwyklego, nawet przyprawionego twarogu. Na warsztatach sporo mówiono o zastosowaniu serów w salatkach – u mnie na blogu jest ich sporo, toteż dzieliłam się swoimi pomysłami z uczestnikami warsztatów – polecam więc czytelnikom kategorię sałatki na blogu.
Smacznego !
