Archiwa tagu: żurawina

Konfitura z żurawiny – póki klimat pozwala

konfitura z żurawiny
konfitura z żurawiny

Na targu w mieście, w którym mieszkam można kupić prócz warzyw i owoców także sporo darów lasu od osób, które je zbierają. Niedawno nabyłam piękne żurawiny by zrobić coś dobrego  do mięs i serów. Konfitura z żurawiny kusiła mnie bardzo a nigdy jej jeszcze nie gotowałam sama. Postanowiłam ją lekko dosmaczyć kolorowym pieprzem , by bardziej pasowała do konkretnych dodatków .

Pani od której kupiłam żurawiny powiedziała, że wprawdzie w tym roku w lasach było ich dość sporo, ale coraz trudniej je znaleźć. Miejsce, gdzie je zazwyczaj zbierała padło w tym roku ofiarą wiatrołomów i całe leśne poszycie w związku z tym się zmieniło. Niestety , ekstemalne zjawiska klimatyczne są coraz częstsze w naszym rejonie. Skutki globalnego ocieplenia dają sie nam we znaki w postaci gwałtownych deszczy, wichur, trąb powietrznych niszczących przyrodę i nasze mienie.

Zdjęcie powyżej to kadr z filmu Kilmat się zmienia , części projektu Punkt Krytyczny Fundacji WWF  Energia odNowa  .   

Ma on nam uświadomić , że emisja dwutlenku węgla do atmosfery, na którą każdy z nas ma wpływ – wybierając m. in. środki transportu jakim się poruszamy –  powoduje zmiany w klimacie bezpośrednio nas dotykające.

Ale póki co jeszcze tu i ówdzie możemy nazbierać leśnych żurawin i zrobić pyszne konfitury.

KONFITURY Z ŻURAWINY

Kilogram świeżych żurawin

szklanka wody

szklanka cukru

spora szczypta świeżo zmielonego kolorowego pieprzu

sok z połówki cytryny

Najpierw z wody i cukru gotujemy syrop i po kilku minutach wrzucamy do niego umyte żurawiny, przebrane, bez niedojrzałych i zepsutych owoców. Gotujemy chwilę na dużej mocy palnika, mieszamy i dusimy dalej, już na małym ogniu. Jak zaczną pękać i wydzielać sok, dodajemy sok z cytryny i opcjonalnie troszkę kolorowego pieprzu. Jak konfitura odparuje i łyżeczka wylana na talerz nie rozlewa się naokoło, tylko ‚trzyma fason” , to już jest gotowa, możemy ją przelać do wyparzonych słoiczków i zapasteryzować wybranym sposobem.

Większośc zostawiam na Święta, ale trochę spróbowałam, do sera i doskonale smakuje. Cieszmy się darami lasów i dbajmy o to, by były dostępne jak najdłużej.

Smacznego !

 

Śledzie cytrynowe z pietruszką

sledzie cytrynowe2b

To jeszcze zaległe śledzie cytrynowe z Wigilii, na zrobienie których dawno się czaiłam i w końcu zdecydowałam się na wypróbowanie tego, jak smakują. W grudniu moja grządka z pietruszką naciową w ogrodzie czuła się jeszcze zupełnie dobrze, toteż sporo zieleniny dodałam do słoiczka ze śledziami. Cytryna była w dwóch postaciach – otartej skórki i soku, a na dodatek dosypałam cytrynowego pieprzu. By urozmaicić smak dorzuciłam też nieco żurawiny, przed Świętami każdy robiący zakupy pamiętał o niej więc uzbierał mi się spory zapas 🙂

ŚLEDZIE CYTRYNOWE

4 płaty matjasów

sok i otarta skórka z cytryny

łyżeczka pieprzu cytrynowego

2 łyżeczki posiekanej natki pietruszki

olej lniany lub rzepakowy tłoczony na zimno

łyżka suszonej żurawiny

Matjasy moczymy do pożądanego poziomu słoności. Kroimy je na kawałki i układamy ciasno w słoiku, każdą warstwę posypując pieprzem cytrynowym i natką pietruszki , przekładamy żurawiną i kawałkami cytrynowej skórki. Śledzie zalewamy stopniowo sokiem z cytryny  i olejem.

Wstawiamy do lodówki , najlepiej na dwie doby. Są pyszne, orzeźwiające od cytryny i świeże od pietruszki. Były jednym z przebojów wigilijnej kolacji.

Bardzo lubię śledzie , eksperymentuję wciąż z nowymi smakami , inspiruję się też daniami z ubiegłorocznych warsztatów nad morzem. Nadmorskie klimaty też mi pasują, ostatnio widziałam ciekawą ofertę na wakacje na http://www.burco.pl/ . Ale na szczęście nie trzeba jeździć nad morze, by zjeść dobre śledzie.

Smacznego !

sledzie cytrynowe1b

 

Lekki keks drożdżowy

keks drożdżowy

Pomysł na lekki keks drożdżowy przyszedł mi nie tylko z wiosną, przez jakiś czas ze względów zdrowotnych muszę jeść lekkostrawne potrawy i wymyślam je sobie, by posiłki nie były nudne. Ciasto drożdżowe zrobiłam więc na oleju, dodając tylko nieco masła dla smaku. Bakalii w nim też nie tyle, co zwykle w keksie – głównie rodzynki i żurawina. Mimo tych ograniczeń keks wyszedł pyszny i puszysty.

LEKKI KEKS DROŻDŻOWY

2 szklanki   mąki pszennej

łyżeczka   stopionego masła i 2 łyżki oleju

20 g drożdży

2/3 szklanki mleka

sok z połówki pomarańczy

jajko i białko

2 łyżki cukru i jedna z wanilią

szczypta soli

po 2 łyżki suszonej żurawiny i rodzynek, kilka pokrojonych  suszonych moreli

po łyżce posiekanych orzechów włoskich i nerkowców

 

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam letnie mleko ( 1/3 szklanki ), posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia. W międzyczasie stopiłam i przestudziłam masło ,  wymieszałam cukry  z jajkami.

Rodzynki i żurawinę sparzyłam i odcedziłam.

Do miski wsypałam mąkę, posoliłam troszkę, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, jajka z cukrem, resztę mleka, sok z pomarańczy, olej i  stopione masło w temperaturze pokojowej. Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Wtedy dorzuciłam bakalie i wymieszałam raz jeszcze. Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, na około pół godziny.

Włożyłam ciasto do wysmarowanej olejem keksówki ( 12 na 24 cm) i postawiłam w ciepłym miejscu, by lekko podrosło.

Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 C na około 40 minut.

Wyszedł pyszny, rumiany,  pachnący, smakował doskonale , zwłaszcza do kawy.

Smacznego !

 

keks drożdżowy1

Sałatka z wędzonym serem zagrodowym

sałatka z serkiem wędzonym

Ta sałatka z serem wędzonym powstała po to, by podkreślić jego smak.  Podróżując po Polsce zauważyłam, że sery zagrodowe są coraz lepsze i jest ich spory wybór – wiele  gospodarstw agroturystycznych robi swoje sery , od twarożków po dojrzewające i wędzone. Ten przywiozłam z lutowej imprezy na koniec karnawału z Gzinianki.

Miałam w domu rzymską sałatę i ona jest bazą tej sałatki. Pomidory do serka pasują zawsze, dorzuciłam też suszoną żurawinę i gałązki koperku. Dla chrupkości posypałam sałatkę posiekanymi orzeszkami nerkowca i migdałami. Winegret zrobiłam z domowego octu jabłkowego i oleju lnianego.

SAŁATA W WINEGRECIE Z WĘDZONYM SEREM

liście sałaty rzymskiej

pomidor

kawałek wędzonego sera zagrodowego

garść suszonej żurawiny

zielony koperek

garść nerkowców i obranych migdałów

2 łyżki oleju lnianego i 2 łyżki octu jabłkowego

sól morska, pieprz z młynka

Umytą i osuszoną sałatę rozłożyłam na talerzu. na niej poukładałam pomidory, posoliłam lekko. Dołożyłam kawałki sera wędzonego, posypałam żurawiną, orzechami i koperkiem. Polałam to winegretem z oleju lnianego i domowego jabłkowego octu, sypnęłam pieprzem z młynka.

Sałatka wyszła pyszna, dodatki podkreśliły lekko pikantny smak wędzonego sera, orzechy i migdały dodały chrupkości. Warto szukać ciekawych polskich serów i próbować je łączyć z różnymi smakami.

Smacznego !

sałatka z serkiem wędzonym1

 

Kaczka duszona w winie z jabłkami i żurawiną

kaczka6

Ostatnio kiepsko z moją kondycją, więc zakupy mam dostarczane do domu . Zamiast gęsi na Marcina była więc kaczka. Tym razem nie upiekłam jej w całości, oddzieliłam piersi ( będą później ) , a udka, skrzydła i kawałki grzbietu poddusiłam w kaczym tłuszczu ( zdrowy), z pysznymi dodatkami i podlałam domowym winem z winogron z dodatkiem czeremchy ( różowe wyszło ). Do tego były pyzy drożdżowe, podobna do tej  surówka w winegrecie i sałatka ogórkowa, bez pasteryzacji, ulubiona moich dzieci. Powiem w tajemnicy, że wegetarianizm poszedł na czas tego obiadu na zieloną trawkę a ile  dokładek wziął solenizant, tego nie wspomnę 🙂

KACZKA DUSZONA Z ŻURAWINĄ, JABŁKAMI I WINEM

 

uda, skrzydła i grzbiet z kaczki

kaczy tłuszcz

kilka winnych jabłek

dwie łyżki suszonej żurawiny

duża czerwona cebula

sól, pieprz, tymianek, majeranek

szklanka różowego półsłodkiego wina

pół szklanki rosołu

Kaczkę w częściach przyprawiłam solą, pieprzem i tymiankiem oraz pokrojoną cebulą, wstawiłam do lodówki . Po godzinie podsmażyłam na kaczym tłuszczu odkrojonym przy dzieleniu i i wytopionym , na rumiano a nawet na brązowo. Podlałam winem ( połową) , dodałam pokrojone jabłka i żurawinę. Dusiłam długo na małym ogniu w dużej brytfannie pod przykryciem, podlewając rosołem i resztą wina, aż była zupełnie miękka i łatwo odchodziła od kości.

Wyszła pyszna , aromatyczna i doskonała na świąteczny obiad, chociaż nie była gęsią 😉

Smacznego !

kaczka8

 

Pasztet z kurczaka z żurawiną i śliwką

pasztet świąteczny1

 

Na pomysł tego pasztetu wpadłam przypadkiem, gdy zostało mi smażonego kurczaka z obiadu. Dosmażyłam trochę udek , zmiksowałam obrane mięso, dodałam to i owo i upiekłam w formie od babki, żeby ładnie wyglądał. Ponieważ był świąteczny, wrzuciłam do niego suszoną żurawinę i śliwki. Wyszedł pyszny pasztet i chyba nieraz go powtórzę.

PASZTET ŚWIĄTECZNY Z KURCZAKA Z ŻURAWINĄ I ŚLIWKĄ

ok. kg mięsa ze smażonego kurczaka

30 dkg wątróbki z kurczaka

czerstwa bułka

2 łyżki suszonej żurawiny

ok. 10 suszonych śliwek

sól, pieprz biały i ziołowy

imbir, gałka muszkatołowa

Mięso kurczaka oddzieliłam od kości. Wątróbki usmażyłam na oleju.

Żurawinę i pokrojone na kawałki śliwki zalałam szklanką wrzątku. Namoczyłam 15 minut, odcedziłam i w wywarze z nich namoczyłam pokrojoną czerstwą bułkę. Gdy wchłonęła płyn, odcisnęłam ją.

Mięso, wątróbkę i odciśniętą bułkę zmiksowałam razem. Dodałam żurawinę i śliwki, doprawiłam solą, białym i ziołowym pieprzem oraz imbirem i gałką muszkatołową. Włożyłam do formy i piekłam ok. 20 minut w 200 C.

Pasztet wyszedł pyszny, pachnący przyprawami i żurawiną. Był smakowitym uzupełnieniem świątecznego stołu.

Smacznego !

WSZYSTKIM CZYTELNIKOM MOJEGO BLOGA ŻYCZĘ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W 2014 ROKU !

 

pasztet świąteczny