Archiwa tagu: żurawina

Śledzie w oleju rzepakowym z mandarynką

śledzie z olejem rzepakowym Trawińscy
śledzie w oleju rzepakowym z mandarynką

Śledzie u mnie często goszczą na stole, bo bardzo je lubię. Najwięcej robię ich na Wigilię, ale przed Wielkanocą, zwłaszcza tradycyjnie na Wielki Piątek też je przygotowuję. Teraz zrobiło się nieco cieplej, wymyśliłam więc takie lżejsze, wiosenne. Moje śledzie w oleju rzepakowym z mandarynką mają za dodatki czerwoną cebulę, suszoną żurawinę i pieprz cytrynowy . Z ziół dodałam czosnek niedźwiedzi i estragon, który fajnie ożywia smak wszystkich ryb. Olej, którym je zalałam to doskonełej jakości rzepakowy tłoczony na zimno, bardzo smaczny i zdrowy. Jego smak dobrze się komponuje z lekkimi dodatkami, sok z mandarynki ciekawie go uzupełnia. Takie śledzie najlepsze są po kilkunastu godzinach w lodówce, jeśli je dziś zrobicie to na jutro będą akurat.

śledzie z olejem Trawinscy

ŚLEDZIE W OLEJU RZEPAKOWYM Z MANDARYNKĄ

  • kilka solonych filetów śledziowych
  • sok z połówki mandarynki
  • garść suszonej żurawiny
  • olej rzepakowy tłoczony na zimno ( u mnie Trawińscy )
  • czerwona cebula
  • suszony estragon i czosnek niedźwiedzi
  • pieprz cytrynowy

Śledzie moczymy w wodzie do pożądanego smaku. Lepiej, żeby nie były bardzo mocno słone, bo zdominują inne smaki. Kroimy je na kawałki i układamy w słoiku, stopniowo, przekładając pokrojoną czerwoną cebulą . Posypujemy ziołami i aromatycznym pieprzem cytrynowym, posypujemy żurawiną. Sok z mandarynki i olej też wlewamy stopniowo, po każdej warstwie i lekko dociskamy śledzie w słoiku. Zakręcamy i wstawiamy do lodówki, na kilkanaście godzin a nawet i na dłużej . Takie śledzie, w zdrowym i smacznym oleju z lekkimi dodatkami to doskonale danie na wiosnę, nie tylko na Wielki Piątek. U nas tradycyjnie zajadamy do obiadu śledzie w śmietanie ( do ziemniaków w mundurkach) , takie będą na śniadanie lub kolację z pieczywem. Myślę, że można też dodając jakieś mieszanki sałat zrobić z nich sałatkę – dressing mamy gotowy.

Smacznego !

olej Trawińscy do śledzi
śledzie w oleju z mandarynką i żurawiną

Konfitura z żurawiny – póki klimat pozwala

konfitura z żurawiny
konfitura z żurawiny

Na targu w mieście, w którym mieszkam można kupić prócz warzyw i owoców także sporo darów lasu od osób, które je zbierają. Niedawno nabyłam piękne żurawiny by zrobić coś dobrego  do mięs i serów. Konfitura z żurawiny kusiła mnie bardzo a nigdy jej jeszcze nie gotowałam sama. Postanowiłam ją lekko dosmaczyć kolorowym pieprzem , by bardziej pasowała do konkretnych dodatków .

Pani od której kupiłam żurawiny powiedziała, że wprawdzie w tym roku w lasach było ich dość sporo, ale coraz trudniej je znaleźć. Miejsce, gdzie je zazwyczaj zbierała padło w tym roku ofiarą wiatrołomów i całe leśne poszycie w związku z tym się zmieniło. Niestety , ekstemalne zjawiska klimatyczne są coraz częstsze w naszym rejonie. Skutki globalnego ocieplenia dają sie nam we znaki w postaci gwałtownych deszczy, wichur, trąb powietrznych niszczących przyrodę i nasze mienie.

Zdjęcie powyżej to kadr z filmu Kilmat się zmienia , części projektu Punkt Krytyczny Fundacji WWF  Energia odNowa  .   

Ma on nam uświadomić , że emisja dwutlenku węgla do atmosfery, na którą każdy z nas ma wpływ – wybierając m. in. środki transportu jakim się poruszamy –  powoduje zmiany w klimacie bezpośrednio nas dotykające.

Ale póki co jeszcze tu i ówdzie możemy nazbierać leśnych żurawin i zrobić pyszne konfitury.

KONFITURY Z ŻURAWINY

Kilogram świeżych żurawin

szklanka wody

szklanka cukru

spora szczypta świeżo zmielonego kolorowego pieprzu

sok z połówki cytryny

Najpierw z wody i cukru gotujemy syrop i po kilku minutach wrzucamy do niego umyte żurawiny, przebrane, bez niedojrzałych i zepsutych owoców. Gotujemy chwilę na dużej mocy palnika, mieszamy i dusimy dalej, już na małym ogniu. Jak zaczną pękać i wydzielać sok, dodajemy sok z cytryny i opcjonalnie troszkę kolorowego pieprzu. Jak konfitura odparuje i łyżeczka wylana na talerz nie rozlewa się naokoło, tylko 'trzyma fason” , to już jest gotowa, możemy ją przelać do wyparzonych słoiczków i zapasteryzować wybranym sposobem.

Większośc zostawiam na Święta, ale trochę spróbowałam, do sera i doskonale smakuje. Cieszmy się darami lasów i dbajmy o to, by były dostępne jak najdłużej.

Smacznego !

 

Śledzie cytrynowe z pietruszką

sledzie cytrynowe2b

To jeszcze zaległe śledzie cytrynowe z Wigilii, na zrobienie których dawno się czaiłam i w końcu zdecydowałam się na wypróbowanie tego, jak smakują. W grudniu moja grządka z pietruszką naciową w ogrodzie czuła się jeszcze zupełnie dobrze, toteż sporo zieleniny dodałam do słoiczka ze śledziami. Cytryna była w dwóch postaciach – otartej skórki i soku, a na dodatek dosypałam cytrynowego pieprzu. By urozmaicić smak dorzuciłam też nieco żurawiny, przed Świętami każdy robiący zakupy pamiętał o niej więc uzbierał mi się spory zapas 🙂

ŚLEDZIE CYTRYNOWE

4 płaty matjasów

sok i otarta skórka z cytryny

łyżeczka pieprzu cytrynowego

2 łyżeczki posiekanej natki pietruszki

olej lniany lub rzepakowy tłoczony na zimno

łyżka suszonej żurawiny

Matjasy moczymy do pożądanego poziomu słoności. Kroimy je na kawałki i układamy ciasno w słoiku, każdą warstwę posypując pieprzem cytrynowym i natką pietruszki , przekładamy żurawiną i kawałkami cytrynowej skórki. Śledzie zalewamy stopniowo sokiem z cytryny  i olejem.

Wstawiamy do lodówki , najlepiej na dwie doby. Są pyszne, orzeźwiające od cytryny i świeże od pietruszki. Były jednym z przebojów wigilijnej kolacji.

Bardzo lubię śledzie , eksperymentuję wciąż z nowymi smakami , inspiruję się też daniami z ubiegłorocznych warsztatów nad morzem. Nadmorskie klimaty też mi pasują, ostatnio widziałam ciekawą ofertę na wakacje na http://www.burco.pl/ . Ale na szczęście nie trzeba jeździć nad morze, by zjeść dobre śledzie.

Smacznego !

sledzie cytrynowe1b

 

Lekki keks drożdżowy

keks drożdżowy

Pomysł na lekki keks drożdżowy przyszedł mi nie tylko z wiosną, przez jakiś czas ze względów zdrowotnych muszę jeść lekkostrawne potrawy i wymyślam je sobie, by posiłki nie były nudne. Ciasto drożdżowe zrobiłam więc na oleju, dodając tylko nieco masła dla smaku. Bakalii w nim też nie tyle, co zwykle w keksie – głównie rodzynki i żurawina. Mimo tych ograniczeń keks wyszedł pyszny i puszysty.

LEKKI KEKS DROŻDŻOWY

2 szklanki   mąki pszennej

łyżeczka   stopionego masła i 2 łyżki oleju

20 g drożdży

2/3 szklanki mleka

sok z połówki pomarańczy

jajko i białko

2 łyżki cukru i jedna z wanilią

szczypta soli

po 2 łyżki suszonej żurawiny i rodzynek, kilka pokrojonych  suszonych moreli

po łyżce posiekanych orzechów włoskich i nerkowców

 

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam letnie mleko ( 1/3 szklanki ), posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia. W międzyczasie stopiłam i przestudziłam masło ,  wymieszałam cukry  z jajkami.

Rodzynki i żurawinę sparzyłam i odcedziłam.

Do miski wsypałam mąkę, posoliłam troszkę, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, jajka z cukrem, resztę mleka, sok z pomarańczy, olej i  stopione masło w temperaturze pokojowej. Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Wtedy dorzuciłam bakalie i wymieszałam raz jeszcze. Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, na około pół godziny.

Włożyłam ciasto do wysmarowanej olejem keksówki ( 12 na 24 cm) i postawiłam w ciepłym miejscu, by lekko podrosło.

Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 C na około 40 minut.

Wyszedł pyszny, rumiany,  pachnący, smakował doskonale , zwłaszcza do kawy.

Smacznego !

 

keks drożdżowy1

Sałatka z wędzonym serem zagrodowym

sałatka z serkiem wędzonym

Ta sałatka z serem wędzonym powstała po to, by podkreślić jego smak.  Podróżując po Polsce zauważyłam, że sery zagrodowe są coraz lepsze i jest ich spory wybór – wiele  gospodarstw agroturystycznych robi swoje sery , od twarożków po dojrzewające i wędzone. Ten przywiozłam z lutowej imprezy na koniec karnawału z Gzinianki.

Miałam w domu rzymską sałatę i ona jest bazą tej sałatki. Pomidory do serka pasują zawsze, dorzuciłam też suszoną żurawinę i gałązki koperku. Dla chrupkości posypałam sałatkę posiekanymi orzeszkami nerkowca i migdałami. Winegret zrobiłam z domowego octu jabłkowego i oleju lnianego.

SAŁATA W WINEGRECIE Z WĘDZONYM SEREM

liście sałaty rzymskiej

pomidor

kawałek wędzonego sera zagrodowego

garść suszonej żurawiny

zielony koperek

garść nerkowców i obranych migdałów

2 łyżki oleju lnianego i 2 łyżki octu jabłkowego

sól morska, pieprz z młynka

Umytą i osuszoną sałatę rozłożyłam na talerzu. na niej poukładałam pomidory, posoliłam lekko. Dołożyłam kawałki sera wędzonego, posypałam żurawiną, orzechami i koperkiem. Polałam to winegretem z oleju lnianego i domowego jabłkowego octu, sypnęłam pieprzem z młynka.

Sałatka wyszła pyszna, dodatki podkreśliły lekko pikantny smak wędzonego sera, orzechy i migdały dodały chrupkości. Warto szukać ciekawych polskich serów i próbować je łączyć z różnymi smakami.

Smacznego !

sałatka z serkiem wędzonym1

 

Kaczka duszona w winie z jabłkami i żurawiną

kaczka6

Ostatnio kiepsko z moją kondycją, więc zakupy mam dostarczane do domu . Zamiast gęsi na Marcina była więc kaczka. Tym razem nie upiekłam jej w całości, oddzieliłam piersi ( będą później ) , a udka, skrzydła i kawałki grzbietu poddusiłam w kaczym tłuszczu ( zdrowy), z pysznymi dodatkami i podlałam domowym winem z winogron z dodatkiem czeremchy ( różowe wyszło ). Do tego były pyzy drożdżowe, podobna do tej  surówka w winegrecie i sałatka ogórkowa, bez pasteryzacji, ulubiona moich dzieci. Powiem w tajemnicy, że wegetarianizm poszedł na czas tego obiadu na zieloną trawkę a ile  dokładek wziął solenizant, tego nie wspomnę 🙂

KACZKA DUSZONA Z ŻURAWINĄ, JABŁKAMI I WINEM

 

uda, skrzydła i grzbiet z kaczki

kaczy tłuszcz

kilka winnych jabłek

dwie łyżki suszonej żurawiny

duża czerwona cebula

sól, pieprz, tymianek, majeranek

szklanka różowego półsłodkiego wina

pół szklanki rosołu

Kaczkę w częściach przyprawiłam solą, pieprzem i tymiankiem oraz pokrojoną cebulą, wstawiłam do lodówki . Po godzinie podsmażyłam na kaczym tłuszczu odkrojonym przy dzieleniu i i wytopionym , na rumiano a nawet na brązowo. Podlałam winem ( połową) , dodałam pokrojone jabłka i żurawinę. Dusiłam długo na małym ogniu w dużej brytfannie pod przykryciem, podlewając rosołem i resztą wina, aż była zupełnie miękka i łatwo odchodziła od kości.

Wyszła pyszna , aromatyczna i doskonała na świąteczny obiad, chociaż nie była gęsią 😉

Smacznego !

kaczka8

 

Pasztet z kurczaka z żurawiną i śliwką

pasztet świąteczny1

 

Na pomysł tego pasztetu wpadłam przypadkiem, gdy zostało mi smażonego kurczaka z obiadu. Dosmażyłam trochę udek , zmiksowałam obrane mięso, dodałam to i owo i upiekłam w formie od babki, żeby ładnie wyglądał. Ponieważ był świąteczny, wrzuciłam do niego suszoną żurawinę i śliwki. Wyszedł pyszny pasztet i chyba nieraz go powtórzę.

PASZTET ŚWIĄTECZNY Z KURCZAKA Z ŻURAWINĄ I ŚLIWKĄ

ok. kg mięsa ze smażonego kurczaka

30 dkg wątróbki z kurczaka

czerstwa bułka

2 łyżki suszonej żurawiny

ok. 10 suszonych śliwek

sól, pieprz biały i ziołowy

imbir, gałka muszkatołowa

Mięso kurczaka oddzieliłam od kości. Wątróbki usmażyłam na oleju.

Żurawinę i pokrojone na kawałki śliwki zalałam szklanką wrzątku. Namoczyłam 15 minut, odcedziłam i w wywarze z nich namoczyłam pokrojoną czerstwą bułkę. Gdy wchłonęła płyn, odcisnęłam ją.

Mięso, wątróbkę i odciśniętą bułkę zmiksowałam razem. Dodałam żurawinę i śliwki, doprawiłam solą, białym i ziołowym pieprzem oraz imbirem i gałką muszkatołową. Włożyłam do formy i piekłam ok. 20 minut w 200 C.

Pasztet wyszedł pyszny, pachnący przyprawami i żurawiną. Był smakowitym uzupełnieniem świątecznego stołu.

Smacznego !

WSZYSTKIM CZYTELNIKOM MOJEGO BLOGA ŻYCZĘ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W 2014 ROKU !

 

pasztet świąteczny