Archiwa tagu: Stary Port

Piknik na Dzień Blogera 2015

piknik bloger 4

Blogerskie pikniki w ostatni weekend wakacji, w okolicach Międzynarodowego Dnia Blogera (31 sierpnia) to już tradycja naszej Wielkopolskiej Grupy. Rok temu spotkaliśmy się na statku, trzy lata temu to był nasz pierwszy grupowy piknik ( jakże entuzjastycznie przeze ( i nie tylko) mnie opisany 🙂  Większość z tego, co wtedy napisałam okazała się prawdą 🙂  Spotykamy się w różnych konfiguracjach, ale tradycja trwa 🙂

Tym razem nie wystraszył nas nawet upał ostatniej niedzieli wakacji ! Gościliśmy znów w Starym Porcie u Mariniarzy, którzy akurat żegnali kapitanów dwóch rejsujących po Warcie statków, mimo to Pani Bosman i Kapitan Jacek znaleźli dla nas miejsce w cieniu, stół i gościnne leżaki. Ułatwili nam też możliwość upieczenia na grillu tego, co mieliśmy, w polowej kuchni rezydującej w tym miejscu.

 

grill świąteczny

To jedno z nielicznych zrobionych wtedy zdjęć – autorstwa Piotra z Najsmaczniejszy.com.pl. Na grillu smażą się jego domowe kiełbasy i szaszłyki warzywne oraz bazowy składnik do słynnych kanapek wiedźmińskich autorstwa Anity z Nerds’ Kitchen . Przyjechała na piknik z Markiem z ekipy i drugim Markiem, przyjacielem spoza blogosfery.

Ja poprzedniego dnia będąc przelotem w Poznaniu zostawiłam aparat pod opieką Wodniaków, jednak przypomniałam sobie o nim dość późno. Stąd moje zdjęcia ogarnięte jak się dało, z telefonu .

Do wiedźmińskich kanapek grillowanych w piwnej glazurze był dip pietruszkowy, pasował do nich mój chlebek pszenno-żytni, tym razem upieczony z szarą czubrycą i czarnuszką.

piknik bloger3a

Ja miałam też szaszłyki, mieszane , warzywno-mięsne, na prawo widać też tzatziki Piotra, z eko ogórkami i domowym koperkiem. Temat bio, eko i bezglutenowości był przedmiotem żartów, bo wszyscy byliśmy pod wrażeniem podanej poprzedniego dnia wiadomości.

 

Alicja z La cucina della mamma nie chciała zdradzić , czy jej focaccia jest bezglutenowa, ja od razu przyznałam, że moje ciasto ze śliwkami nie spełnia tych wymogów, za to jest pyszne i to co zostało, pochłonęli Wodniacy 🙂

Jedzenia jak zwykle było za dużo , ale co to za grill bez sałatek, zrobiłam więc jedną na bazie kaszy jaglanej z łososiem i warzywami  i drugą na bazie winogron , małych pomidorków i serków ( w tym kołudzkiego typu bundz, który przywiozłam z Gruczna), z bazylią i oregano.

sałatka z jaglankąsalatka sery-winogrona

Ten dzień na Cyplu w Starym Porcie był pożegnaniem sezonu pływania statkami po Warcie ( chociaż jeden jeszcze został ) i było sporo spacerowiczów , chętnych na dania z polowej kuchni. Jak grillowaliśmy swoje szaszłyki i inne, pytali nas, czy to na sprzedaż 🙂 Może więc w przyszłym roku wyniknie jakaś wspólna akcja .

Jak zwykle na Przystani  było cicho i spokojnie, od miasta oddziela ją Ostrów Tumski , z drugiej strony potężny budynek, jest tam jak na wyspie. Gdy słońce przestało grzać zrobił się przyjemny nastrój, sprzyjający napojom innym niż woda 🙂 Posiedzieliśmy więc dość długo ( zdjęcie z archiwum bloga)

warta9

Na koniec jak zwykle podzieliliśmy się zapasami, większość zostawiając gościnnym Gospodarzom. Zaplanowaliśmy już następne spotkanie – Święto Pyry 🙂

piknik bloger1a

 

 

Blogerzy w gościnie u wodniaków nad Wartą w Poznaniu

warta nocą 55

 

Już od wiosny tego roku umawialiśmy się z Marinarzami na wspólną imprezę kulinarną i w końcu na Cyplu w Starym Porcie powstał zaczątek przystani z prawdziwego zdarzenia, z miejscem na piknik i ognisko . Ja byłam wypróbować to miejsce podczas wodniackiego pożegnania lata a w ubiegłą sobotę niewielką ( a szkoda ) grupą stawiliśmy się na Cyplu z piknikowymi przysmakami i kiełbaskami na ognisko .

kiełbaski

 

 

Na zdjęciu Gosia z Amku- Amku z synkiem Tymusiem, który właśnie smaży sobie w ognisku kiełbaskę a poza tym zajadał zrobione przeze mnie wegańskie muffinki. Piknik na początku przebiegał pod znakiem dzieci, bo była jeszcze Rybka zwana Martą z Zosią i Michałem, autorem poniższego zdjęcia.

kiełbaski w ognisku

 

Kręciły się wkoło też dzieci przypadkowych spacerowiczów i gości. Karmiły kaczki, biegały nad wodą, oglądały łódki i niestety na skutek niespodziewanej wizyty pewnego urzędnika z pretensjami nie załapały się na przejażdżkę łódką…

piknik dzieci

 

 

Piknik z ogniskiem miał na celu integrację blogerów z wodniakami, co udało się doskonale dzięki naszym przysmakom i magicznemu miejscu nad Wartą w Poznaniu.  Cypel jest w środku miasta a wygląda tam, jak na wyspie :)- zdjęcie też Michała.

piknik07

 

 

Widać było, że i dzieci i ich mamusie czują się tam dobrze 🙂

piknik2

 

 

Podczas naszego pikniku spływały tam łódki, bo powstawała właśnie kolejna bajeczna panorama Tomka Marciniaka, można ją zobaczyć klikając tutaj – klik, klik. 

Przyszła jeszcze Karmel-itka z kolegami – studentami ze Śląska , którym bardzo się spodobał Poznań i nasze blogerskie imprezy.

ekipa Ady

 

 

Nowa przystań ma spore powodzenie, zawsze stoi tam kilka łódek :

warta9

 

 

Obok ogniska stał solidny stół, który zapełniliśmy przysmakami. W dzisiejszym Światowym Dniu Chleba wspomnę przede wszystkim o wspaniałych chlebach Piotra z najsmaczniejszy.com.pl, zakwasowym z mieszanej mąki i ciemnym , lekko słodkim na piwie Guiness. Do tego był mój domowy smalec  i kiszone ogórki .

 

stół piknikowy

 

Była jeszcze miodowa papryka, domowa kaszanka  i chutney jabłkowo-chrzanowy do niej a także sałatka z grillowanymi warzywami w cydrowym winegrecie.

 

sałatka pikinkowa

 

O moim cieście na  piknik już pisałam  a Piotrek zaskoczył nas śmietanowcem w stylu sernika ( chyba debiutem na słodko, bo dotychczas był specjalistą od „konkretów”). Ciasto cieszyło  się dużym powodzeniem , a kawałek zabrany przeze mnie do domu bardzo smakował moim dzieciakom. Poza tym porzeczkowe wino Piotra wprawiło wszystkie blogerki w doskonałe humory 🙂

sernik Piotra

 

 

Te ładniejsze zdjęcia są od Reni z Muzycznej Uczty, pozostałe z mojego telefonu, nocne od kapitana Jacka z Szajby, gospodarza imprezy ze strony wodniaków. Jak robiło się ciemno , popłynęliśmy Szajbą przez Poznań aż pod Most Królowej Jadwigi, zbierając po drodze wyrazy zazdrości od imprezujących nad brzegami Warty. Światełka odbijające się w wodzie wytwarzały niezwykły nastrój.

Po powrocie zastaliśmy wodniaków zajadających się chlebkami i dodatkami do nich, ciemny na piwie Piotrka cieszył się największym powodzeniem.

 

chleb guiness

 

Rozmowom przy ognisku i nastrojowej muzyce nie było końca, ale robiło się chłodno i z żalem pożegnaliśmy wodniaków. Integracja w pełni się udała, a rano dostałam jeszcze zdjęcie a propos naszej rozmowy podczas rejsu łódką na temat tego, czy i jakie są w Warcie ryby 🙂

Do zobaczenia w następnym sezonie !

ryba