Archiwa tagu: por

Śledzie z porem i jabłkiem – jedna z dwunastu

śledzie z porem i jabłkiem
śledzie z porem i jabłkiem

Śledzie na wigilijnym stole to pozycja obowiązkowa. Robiłam już ich wiele rodzajów, teraz zastanawiałam się nad nową kompozycją , jedną z moich ulubionych- śledzi i oleju, na bazie matjasów SEKO

Pomyślałam, że będzie pasowała do tego kompozycja , którą często wykorzystuję w sałatkach. Drobno pokrojone pory zmiękczone nieco solą, zamarynowane potem wraz z pokrojonymi w kostkę jabłkami w towarzystwie kiszonego ogórka pasowały mi zarówno do śledzi jak i oleju. Zioła – estragon i tymianek oraz pieprz z młynka dopełniły smaku.

ŚLEDZIE Z POREM I JABŁKIEM W OLEJU LNIANYM

4 płaty matjasów ( miałam SEKO )

1/2 szklanki octu jabłkowego ( miałam domowy)

jasnozielona część pora, jabłko, dwa kiszone ogórki

pieprz z młynka, estragon, zioła prowansalskie, sól

kilka łyżek oleju lnianego

Matjasy moczymy w wodzie do uzyskania pożądanego smaku ,kroimy na kawałki.

Pora kroimy na ćwiartki w poprzek, potem na plasterki, lekko solimy. Po kilkunastu minutach, jak zmięknie, zalewamy go octem jabłkowym zmieszanym pół na pół z wodą. Dodajemy do niego pokrojone w kostkę jabłko, mieszamy. Po pół godzinie odsączamy , dodajemy pokrojone tak, jak jabłka kiszone ogórki.

W słoiku układamy warstwę matjasów, posypujemy pieprzem i ziołami, na to sypiemy warstwę warzyw z jabłkiem, zalewamy olejem i tak kolejno, do wypełnienia sloika – lekko ubijamy. Oleju powinno być tyle, by przykrył wszystko , ale nie tak, by śledzie i dodatki w nim pływały.

Wstawiamy do lodówki na co najmniej dobę. Chrupiące , lekko słodkie jabłka, ostrawe pory i kwaśne ogórki doskonale pasują do śledzi i lnianego oleju, zioła i pieprz dopełniają smaku. Cieszę się, że znalazłam taką śledziową kompozycję.

Smacznego !

 

Keks drożdżowy wytrawny zamiast pasztecików

keks drożdżowy wytrawny
keks drożdżowy wytrawny

Kilka dni temu spotkaliśmy się w kameralnym gronie blogerskim w wigilijnych klimatach. Jestem ostatnio mocno zabiegana, w tym roku grudzień mi się mocno skurczył i na wszystko brakuje mi czasu. Chciałam zrobić jakieś paszteciki, ale w końcu starczyło mi tylko czasu na keks drożdżowy na wytrawnie, z dodatkiem grzybów, pieczarek, cebuli i pora plus suszone pomidory i sery. To rodzaj chlebka z warzywami, smak ma podobny do drożdżowych pasztecików i fajnie pasuje do barszczyku, którym poczęstowała nas gospodyni lokalu. Keks spełnił więc swoją rolę.

KEKS DROŻDŻOWY WYTRAWNY

Ok. 1/2 kg mąki pszennej
30 g drożdży
około  szklanki letniej wody

3 łyżki dobrego oleju ( miałam rydzowy)
1 jajko
łyżeczka cukru
łyżeczka soli

miseczka pieczarek duszonych z cebulą i porem (plus łyżka oleju)

kilka grzybów suszonych

kilka suszonych pomidorów z zalewy 

ok. 10 dkg kawałków różnych serów

zielona czubryca ( łyżeczka)

Pieczarki pokroiłam na plasterki, podobnie pora i cebulę, podsmażyłam kilka minut na oleju dodając suszone i wcześniej namoczone grzyby, posoliłam i wystudziłam.

Drożdże roztarłam z cukrem, dodałam trochę letniej wody, posypałam łyżką mąki i odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Do miski wsypałam pół kilo mąki, sól i wlałam wyrośnięty rozczyn. Dodałam jajko, olej , resztę letniej  wody  i wymieszałam dokładnie. Wyrobiłam ciasto drewnianą łyżką, aż odstawało od brzegów miski.  Dodałam podsmażone warzywa, pokrojone suszone pomidory i sery, czubrycę i wymieszałam ponownie . Postawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości ( około 45 minut).

Przełożyłam do natłuszczonej keksówki i postawiłam na około 10 minut w ciepłym miejscu, by ciasto lekko podrosło.

Piekłam w 180 C około 40 minut , do zrumienienia wierzchu i suchego patyczka. Keks okazał się smaczny, w smaku podobnym do drożdżowych pasztecików. Poradziłam sobie , to nie było skomplikowane tak jak niektóre problemy, które pomaga rozwiązać  innbusiness.pl/workflow/ .

Polecam taki keks, można go zrobić też w wersji wegańskiej, eliminując ser a ciasto robiąc bez jajka , drożdżowe uda się bez problemu .

Smacznego !

Makaron ryżowy z rybą i warzywami

 

makaron ryzowy z ryba i warzywami
makaron ryzowy z ryba i warzywami

Wiosną lubię lekkie dania z warzywami. Makaron ryżowy to lekkie odstępstwo od mojej diety redukcyjnej, ale jeśli się go ugotuje „al dente”, to nie jest aż tak wysokoloryczny. Warzywa najbardziej lubie sezonowe, więc do mojego ulubionego zestawu -pory i pieczarki dorzuciłam plasterki marchewki i nieco cebuli, jako przyspieszacza spalania tłuszczu. Szcypior z cebuli wyhodowany na parapecie z tych, co puszczały „kiełki” dopełnił smaku. Tym razem podarowałam sobie białe wino do ryby, podlałam ją rosołem, by wzbogacić smak.

MAKARON RYŻOWY Z RYBĄ I WARZYWAMI

opakowanie  makaronu ryżowego

ok. 30 dkg filetów z mintaja lub innej ryby

mały por

cebula

ok. 20 dkg pieczarek

2 marchewki

sól, pieprz , tymianek, szczypior

dobry olej do smażenia, rosół do podlewania

Makaron gotujemy nieco krócej ( minutę – dwie) niż według przepisu, by był al dente.

Na lekko rozgrzany olej ( tłoczony na zimno lub nawet oliwę ) kładziemy  pokrojoną w półplasterki cebulę, smażymy chwilę. Po chwili  dodajemy plasterki pieczarek i marchewek, smażymy mieszając  kilka minut. Potem dorzucamy pory , pokrojone na  półplasterki i smażymy dalej. Gdy wszystko jest już dobrze podsmażone , dorzucamy kawałki ryby, podlewamy rosołem ( najlepiej domowym, moze być też bulion warzywny ), doprawiamy solą i pieprzem. Na końcu, gdy wszystko zmięknie, ale będzie jeszcze jędrne, dodajemy  tymianek i szczypior . Po chwili wyłączamy.

Podajemy z makaronem, delikatna ryba fajnie pasuje do ryżowego. Świeże zioła ( tymianek już z grządki ) dodają lekkości daniu i komponują się z warzywami.

Od kilku lat mój ogródek ziołowy rozrasta się z powodzeniem. Wymaga sporo pracy przy podlewaniu, na szczęscie mamy przy domu studnię, skąd czerpiemy wodę do ogrodu, bo ceny wody w mieście, w którym mieszkam nie zachęcają do podlewania nią odrodu, zwłaszcza jak jest susza. Widziałam na http://www.saga.info.pl/ urządzednia wspomagające domowe systemy hydrauliczne, w razie problemów wiem, gdzie szukać.

WIosna już coraz piękniejsza, przepisów z ziołami i innymi „plonami”  z ogrodu bedzie przybywać.

Smacznego !

Cukinia duszona z pieczarkami i porem

cukinia duszona z pieczarkami

W tym roku cukinie znów mi pięknie rosły , szukałam więc kolejnych pomysłów na ich wykorzystanie. Jadłam sporo leczo w różnych odmianach, bardzo je lubię, ale w końcu ile można… Tym razem postanowiłam dodać cukinię do mojego ulubionego duetu pory-pieczarki. Zamiast pieprzem, doprawiłam je świeżym tymiankiem i suszonym cząbrem – wyszedł bardzo pyszny i aromatyczny dodatek do mięsa. Wegetarianie czy weganie mogą zjeść sobie to danie także, z pieczywem lub innymi  dodatkami.

CUKINIA DUSZONA Z PIECZARKAMI I POREM

spora cukinia

30 dkg pieczarek

por bez zielonych końcówek

olej

sól, cząber, świeży tymianek

nieco bulionu warzywnego

Obraną , pozbawioną gniazd nasiennych i pokrojoną cukinię trochę posoliłam i odstawiłam, by odciekła woda.

Na oleju podsmażyłam małe pieczarki pokrojone na pół ( większe można dać w grubszych plastrach), po chwili dodałam pora, białą i jasnozieloną część – pokrojone w półplasterki. Gdy się razem poddusiły podlane lekko bulionem i były już prawie miękkie, dorzuciłam cukinię i dusiłam razem do miękkości. Pod koniec dodałam tymianek i cząber, lekko dosoliłam.

Bardzo jestem zadowolona, że wpadłam na pomysł tego dania, bo super mi smakowało. Wykorzystałam do niego jedną z cukinii zebranych w ogrodzie wraz z dyniami  jakiś czas temu :

cukinie i dynie

Od ponad tygodnia jestem na kuracji w Ciechocinku i na bloga wrzucam przepisy wcześniej przygotowane i sfotografowane. Moje blogowanie spotkało się z zaciekawieniem nowych znajomych, rozmawiamy też o innych życiowych sprawach. Koleżanka opowiadała m.in o swoich problemach po wypadku, które pomogła jej rozwiązać dopłata do odszkodowania.

Na wykorzystanie cukinii mam jeszcze kilka przepisów, sezon się kończy, więc zachęcam do wypróbowania tych pomysłów. Ta duszona z porem i pieczarkami jest dietetyczna , na dodatek wegańska, więc zadowoli na pewno wielu czytelników.

Smacznego !

cukinia duszona z pieczarkami1

 

Makaron z suszonymi pomidorami i porem

makaron z suszonymi pomidorami

Dobry makaron nie wymaga wielu skomplikowanych dodatków. Do tych kokardek dodałam domowe suszone pomidory z zalewy i podsmażonego z odrobiną cebuli pora. Proste i szybkie, w czasie, gdy makaron się gotuje można zrobić dodatki do niego i mamy niemal błyskawiczny obiad ( nie posługując się żadnym gotowym „błyskawicznym” dodatkiem z torebki…). Nam smakował tak bardzo, że sfotografowałam swoją porcję w ostatniej chwili, bo uznałam, że warto go pokazać.

MAKARON Z SUSZONYMI POMIDORAMI I SMAŻONYM POREM

gruby makaron ugotowany al dente ( miałam kokardki)

kilka suszonych pomidorów i 2-3 łyżki oliwy  z ich zalewy

jasnozielona część pora

mała cebula

sól, pieprz, słodka papryka,  tymianek

natka pietruszki

kilka łyżek wody od gotowania makaronu

Przepis jest prosty – pora i cebulę kroimy na półplasterki,  i podsmażamy na oliwie od suszonych pomidorów. Dodajemy po chwili pokrojone same  pomidory z zalewy i podsmażamy chwilę aż miękną. Doprawiamy solą, pieprzem i papryką, na koniec sypiemy nieco tymianku, może być też bazylia czy oregano. Mieszamy to wszystko z ciepłym, odcedzonym makaronem, dodając nieco wody od jego gotowania. Na koniec posypujemy natką pietruszki.

Jak już wspomniałam, makaron bardzo smakował mojej Rodzince. Zrobiłam go na szybko tuż po powrocie do domu z weekendowego kulinarnego wyjazdu, była  więc to forma  pewnego rodzaju odszkodowania za moją nieobecność i kilka dni mniej ciekawego jedzenia… Dlatego tak bardzo mi zależało, by wyszedł smaczny a zrobiłam go na prawdę w kilkanaście minut.

Smacznego !

makaron z suszonymi pomidorami1

 

Pieróg drożdżowy ze szpinakiem i fetą

pieróg ze szpinakiem1

 

Jakiś czas temu córka zapowiedziała wizytę znajomych w porze obiadowej. Wszyscy byli wegetarianami, więc musiałam zrobić coś bezmięsnego , sycącego i w dużej ilości, tak, żeby i dla Rodzinki na obiad starczyło. Postanowiłam upiec  taki wielki calzone na całą blachę, czyli pieróg drożdżowy, nadziewany szpinakiem i fetą. Do towarzystwa dołączyłam do nadzienia prawie całego pora, żeby było więcej i smaczniej. A ciasto też chciałam ciekawsze- do mąki pszennej dodałam więc nieco żytniej.

 

CALZONE PSZENNO-ŻYTNIE ZE SZPINAKIEM I FETĄ

500 g maki pszennej

250 g mąki żytniej

50 g drożdży świeżych i łyżeczka cukru

jajko

3 – 4 łyżki oliwy

ok. 1, 5 szklanki letniej wody

łyżeczka soli

NADZIENIE :

500 g mrożonego szpinaku

por bez zielonych liści

mała cebula, 2 ząbki czosnku

olej do smażenia

sól, pieprz czarny i ziołowy, gałka muszkatołowa, tymianek

200 g serka typu feta

trochę kaszki manny do posypania ciasta

Najpierw zrobiłam rozczyn – do drożdży dodałam łyżeczkę cukru, roztarłam je, wlałam trochę letniej wody , rozmieszałam i posypałam łyżką mąki. Odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Do miski wsypałam obie mąki,  wymieszałam, posoliłam solidnie.    W to wlałam rozczyn, resztę letniej  wody, jajko  oraz oliwę. Wymieszałam i wyrabiałam ukośnymi uderzeniami drewnianej łyżki  około dziesięć  minut. Jeśli ciasto będzie zbyt geste, można dolać nieco wody.  Przykryłam ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości, na  około pół godziny. Szybko mi wyrosło, bo miskę z ciastem postawiłam obok garnka z gotującą się zupą pieczarkową na pierwsze danie.

Szpinak rozmroziłam. Na rozgrzanym oleju podsmażyłam krótko pokrojone w plasterki cebulę, czosnek i pora, jak się zeszkliły dodałam szpinak i przesmażyłam go kilka minut. Doprawiłam uważając z solą, bo serek jest dość słony. Odparowałam do gęstości, ostudziłam. Dodałam pokruszony serek i wymieszałam. Włączyłam piekarnik na 200 C.

Spieszyłam się , więc nie wałkowałam ciasta, tylko podzieliłam na pół i pierwszą połowę rozprowadziłam na ok 2-centymetrową warstwę na całej dużej blasze wielkości piekarnika. Posypałam to kaszką manną, aby nie było zakalca od mokrego szpinaku. Na kaszce rozłożyłam nadzienie i znów je cieniutko posypałam. Ciasto wyszło dość rozciągliwe, więc manewrując odpowiednio drewnianą łyżką rozprowadziłam resztę na wierzchu, pomagając sobie tu i ówdzie palcami.

Włożyłam do nagrzanego piekarnika i piekłam około 40 minut. Nie czekałam aż się zrumieni na wierzchu, bo przy cieście z domieszką mąki żytniej wcale to nie tak łatwo, a poza tym goście zjedli już zupę i czekali na pieróg. W międzyczasie zatrudniłam koleżankę córki do pomocy przy robieniu ciasta, no bo jak już odpaliłam piekarnik… Ot, małe sobotnie szaleństwo jakich wiele u nas 🙂

Pieroga starczyło dla wszystkich, ale zniknął błyskawicznie. Jedliśmy go z domowym sosem czosnkowym, który doskonale do niego pasował i sałatą z zieleniną w winegrecie.  Zadowolone miny konsumentów bardzo mnie usatysfakcjonowały. Na pewno powtórzę ten wypiek, może w nieco innej wersji.

Smacznego !

 

pieróg ze szpinakiem2

Wyniki konkursu Deco Morreno i pasta jajeczna

pasta jajeczna

 

Dziś mam pracowity dzień, kończe właśnie piec ciasta i chlebek, więc szybki wpis. Pasta jajeczna jest ulubiona formą dodatków do kanapek mojej córci i robię jej różne. Może się przyda, jak zostanie Wam nadmiar jajek na twardo…

A wyniki konkursu z Deco Morreno obiecałam, więc będą dzisiaj. Ale najpierw przepis :

 

PASTA JAJECZNA Z GROSZKIEM I POREM

 

2 jajka na twardo

kawałek jasnozielonego pora

1/2 szklanki groszku z puszki

sól, pieprz, estragon

łyżeczka musztardy

łyżka oliwy

Pora kroimy w kostke i solimy, odstawiamy na 15 minut, by zmiękł. Ugotowane jajka siekamy drobno. Groszek rozgniatamy widelcem. Mieszamy wszystko, dodajemy przyprawy, musztardę i oliwę, mieszamy znowu. Można posypać zieleniną. Na kanapki – pyszna !

 

pasta jajeczna1

 

Zadanie konkursowe i mnie dostarczyło wielu smacznych wspomnień. Trudno mi było wybrać, więc wylosowałam.

Kakao Deco Morreno i forma powędruje do :

Renaty

Agi Milutkiej

Proszę obie czytelniczki mojego bloga o podanie mi na adres ; grazyna0071@wp.pl swoich danych do wysyłki – imię, nazwisko, adres i telefon dla kuriera, najlepiej do wtorku.  Mam nadzieję, że wypieki z formy i desery z kakao będą Wam tak samo smakować, jak mnie.

Smacznego !

 

deco moreno

Pełnoziarnista tarta z porem i brązowymi pieczarkami

tarta z porem i pieczarkami

 

Bardzo lubię zestawienie pora z pieczarkami i próbowałam go już z różnymi dodatkami. Tym razem warzywa wylądowały w nadzieniu do tarty, zapieczone pod beszamelem. Brązowe pieczarki to moje ulubione, są bardziej aromatyczne od białych i przypominają nieco smakiem leśne grzyby. Do nadzienia tarty nie dusiłam ich tylko podsmażyłam jedną warstwą na patelni na maśle z dodatkiem oliwy. Wyszła z tego bardzo smaczna wytrawna tarta.

 

TARTA Z POREM I BRĄZOWYMI PIECZARKAMI POD BESZAMELEM

ciasto

czubata szklanka  mąki pełnoziarnistej  ( miałam  Lubelli)
spora szczypta  soli
1oo g  masła
1 żółtko
2-3 łyżki  lodowatej wody

Mieszamy mąkę z  solą.  Dodajemy miękkie masło pokrojone na kawałki- ciasto powinno zbijać się w okruchy. Dodajemy żółtko  zmieszane z wodą i całość wyrabiamy aż powstanie jednolita masa. Z ciasta forujemy dysk, który po zawinięciu w folię odkładamy na ok. 30 minut do lodówki.

farsz :

spory por bez zielonych końcówek

ok. 20 dkg brązowych pieczarek

oliwa, trochę masła

sól, pieprz czarny i ziołowy, tymianek

sos beszamelowy

Pieczarki pokroiłam w paski i podsmażałam jedną warstwą na maśle z dodatkiem oliwy – takie są smaczniejsze. Wyjęłam, dolałam troche oliwy i podsmażyłam na tej samej patelni pokrojonego  w półplasterki pora. Jedno i drugie doprawiłam solą i pieprzem, a pora dodatkowo pieprzem ziołowym i tymiankiem. Wystudziłam.

Wyjęte z lodówki ciasto rozwałkowałam na wielkość formy do tarty i wylepiłam nim natłuszczoną formę. Ponakłuwałam widelcem dokładnie i wstawiłam do piekarnika rozgrzanego do 200 C na 10 minut, by się podpiekła.

Na podpieczonej rozłożyłam warstwę podsmażonych pieczarek , na to pory, polałam sosem beszamelowym i wstawiłam znów do gorącego piekarnika na około 25 minut.

Jedliśmy lekko przestudzoną . Była pyszna, składniki nadzienia doskonale się komponowały z pełnoziarnistym ciastem i sosem.

Smacznego !

 

tarta z porem i pieczarkami1

 

Aromatyczny krem z kalafiora z kurkumą

krem kalafiorowy z kurkumą1

 

Na szczęście moi domownicy lubią zupy i pod tą postacią „przemycam ” im sporo warzyw, nie zawsze lubianych w innej postaci . Zwłaszcza zupy-kremy zjadane są chętnie. Kalafiora lubimy tylko ja i mąż, dzieci kręcą na niego nosami. Postanowiłam zupę na bazie kalafiora doprawić aromatyczną kurkumą – wyszła atrakcyjna nie tylko w smaku ale i w kolorze.

 

ZUPA- KREM Z KALAFIORA Z KURKUMĄ

kalafior

kawałek jasnej  części pora

pietruszka

bulion warzywny

oliwa

sól, pieprz kolorowy z młynka

natka pietruszki

kurkuma ( płaska łyżeczka)

Na oliwie w garnku z grubym dnem zeszkliłam pokrojonego na plasterki pora, posypując go kurkumą . Wlałam bulion warzywny ( ok. 4 szklanek), dodałam pokrojoną pietruszkę i kalafiora podzielonego na różyczki, posoliłam lekko . Gotowałam to wszystko do miękkości, potem zmiksowałam. Doprawiłam pieprzem z młynka . Gotowy kalafiorowy krem na talerzach posypałam natką pietruszki.

Kurkuma zdominowała nielubiany przez dzieci charakterystyczny smak kalafiora i wszyscy zjedli z apetytem aksamitną w konsystencji i aromatyczną od przypraw kremową zupę w pięknym słonecznym kolorze.

Smacznego !

 

krem kalafiorowy z kurkumą

Tagliatelle podwójnie szpinakowe z jajkiem

makaron szpinakowy1

Makaron ze szpinakiem w różnych postaciach jest jednym z ulubionych dań w naszym domu. Nie może go więc zabraknąć w tegorocznej akcji Pikncake. Udało mi się zrobić podwójnie zielony , bo makaron miałam też szpinakowy- tagliatelle. Sos zrobiłam do niego ze szpinaku, któremu do towarzystwa dodałam jasnozielone części pora a by wzbogacić smak i konsystencję , dorzuciłam śmietankowy serek topiony. Pasowało mi do tego jajko, które w pośpiechu zrobiłam w mikrofalówce, można je zastąpić sadzonym lub takim klasycznym w koszulce.

 

MAKARON SZPINAKOWY W SOSIE SZPINAKOWO-POROWYM Z JAJKIEM

opakowanie tagliatelle szpinakowego

ok. 400 g szpinaku ( miałam mrożony)

jasnozielona część pora

mała cebulka

2 ząbki czosnku

serek topiony śmietankowy

oliwa

sól, pieprz z młynka i ziołowy

gałka muszkatołowa, suszony tymianek

po jajku na głowę

szczypiorek

Makaron gotujemy al dente. Na oliwie podsmażamy pokrojoną cebulkę i półplasterki pora, dodajemy czosnek, uważając by się nie przyrumienił za bardzo. Gdy to wszystko zmięknie, wrzucamy rozmrożony lub świeży szpinak i smażymy do miękkości. Doprawiamy solą, pieprzami , tymiankiem i niewielką ilością startej gałki muszkatołowej. Na koniec wrzucamy pokrojony serek, mieszamy aż się rozpuści i nada sosowi kremową konsystencję.

Mieszamy makaron ze szpinakiem. Jajko nie jest elementem niezbędnym, ale dobrze pasującym. Ja zrobiłam je w ten sposób, można dodać sadzone lub w koszulce. Posypałam je solą i szczypiorkiem, żeby jeszcze dodać zieloności .

Zielony makaron z zielonym sosem to trochę masło maślane, ale efekt okazał się bardzo ciekawy – wszyscy wcinali aż miło.

Smacznego !

makaron szpinakowy2