Archiwa tagu: pokrzywa

Placki naleśnikowe z jadalnymi chwastami

placki z chwastami
placki z chwastami

Na wiosne staram się wykorzystywać jak najwięcej młode rośliny i to nie tylko te, które wyhoduję. Korzystam z dobroci natury i dodaję do róznych dań młode chwasty, rosnące ostatnio mocno po deszczu. Pokrzywy w tym roku kwitną później, więc jeszcze można je spokojnie wykorzystywać do różnych dań, takich jak te placki z chwastami. Ja je zwykle parzę przed użyciem, nawet jak dodaję do dań na  surowo. Do tych placuszków dodałam tez lebiodę, zwaną gwarowo faćką, nieco krwawnika, gwiazdnicę i aromatyczny bluszczyk kurdybanek. Zrobiłam je będąc w gościnie w uroczej agroturystyce w Glewie, w Zagrodzie pod Zachrypniętym kogutem- napiszę o tej wizycie niedługo obszerniej. Na razie skupię się na plackach.

PLACKI NALEŚNIKOWE Z MŁODYMI CHWASTAMI

ok. 2 szklanek górnych  liści pokrzyw i młodej lebiody

po garści gwiazdnicyi krwawnika, nieco bluszczyka kurdybanka

2 jajka

2  szklanki mąki

1/2 szklanki  wody gazowanej

3/4  szklanki mleka

sól, pieprz czarny i ewentualnie ziołowy

 

Najpierw zebrałam na łące chwasty. Do placuszków wykorzystałam czubki pokrzyw i po dwa górne listki, z krwawnika odzucałam twardsze  koncówki bez „włosków” , młode pędy lebiody dodawałam całe, gwiazdnicę i bluszczyk kurdybanek bez najgrubszych kawałków łodygi, ale za to z kwiatami.

Wypłukałam je w kilku wodach, sparzyłam i posiekałam. Następnie wbiłam jajka i mieszając widelcem dodałam kolejno mleko, mąkę  i wodę gazowaną. Przyprawiłam do smaku solą i  pieprzem, mozna dodać też  szczyptę  gałki muszkatołowej, jak do szpinaku.

Na rozgrzaną patelnię z niewielką ilością oleju kładłam łyżką owalne placuszki, smażyłam aż  się ścięły u góry i zrumieniły nieco od spodu, przewracałam i dosmażałam z drugiej strony na rumiano. Odsączałam z tłuszczu na papierowych ręcznikach.

Podałam z dipem czosnkowym na jogurcie , z dodatkiem soli i pieprzu. Smakowały doskonale, chwasty użyte do tego dania są smaczne, przypominają smakiem szpinak, krwawnik dodaje ostrości jak szczypiorek a bluszczyk aromatu jak majeranek. Smażenie placuszków wymaga nieco uwagi, by się nie oparzyć, ale żadne szkolenia bhp nie są do tego potrzebne.

Warto dowiedzieć się o tym, które chwasty możemy wykorzystywać do potraw, bo czasem z pielenia ogrodu możemy miec dodatkową korzyść w postaci surowca do obiadu czy kolacji.

Smacznego !

Jajecznica z młodymi pokrzywami

 jajecznica-z-pokrzywą2.

jajecznica z pokrzywą

Już nieraz wspominałam, że zainteresowanie dziką kuchnią i jadalnymi chwastami jest coraz większe . Uczymy się wykorzystywać dary natury i przy okazji dbamy o swoje zdrowie. Młode pokrzywy to źródło cennych na wiosnę witamin i mikroelementów. Nie wszyscy chcą mi wierzyć ale od prawie 9 lat, czyli od czasu jak prowadzę bloga i dzięki temu zaczęłam się interesować jadalnymi chwastami , robić z nich smaczne potrawy i karmicnimi rodzinę – znacznie mniej choruję, jestem odporna na infekcje i radzę sobie z nimi domowymi sposobami. Nie musiałam też z jednym wyjątkiem stosować antybiotyków.

Jajecznica z pokrzywą jest na wędzonym boczku, to taki ukłon w stronę męskich gustów kulinarnych, by łatwiej było przyswoić sobie „zielsko”. Eksperyment był udany 🙂

JAJECZNICA NA BOCZKU Z POKRZYWĄ

miseczka młodych pokrzyw

kilka plastrów wędzonego boczku

cebula

sól, pieprz

jajka – po 2-3 na osobę

po łyżce mleka na jajko

Młode pokrzywy ( czubki i kilka górnych listków) płuczemy w kilku wodach, na koniec odcedzamy na sicie.

Boczek kroimy w kostkę i podsmażamy na suchej patelni, wytapiając tłuszcz. Podsmażamy na nim pokrojoną cebulę i pokrzywy, gdy to wszystko zmięknie wbijamy jajka. Możemy dla złagodzenia smaku dodać po lyżce mleka lub wody na jajko. Doprawiamy solą i pieprzem smażąc, aż się zetnie do odpowiadajacej nam gęstości.

Smakuje to bardzo ciekawie, taka trochę bardziej dzika wersja jajecznicy na boczku ze szczypiorkiem. Warto wykorzytsywać dary natury, nie tylko dla zdrowia, ale i dla cieszenia się ciekawymi smakami .

dav

Zbierając jadalne chwasty musimy pamiętać, by wybierać miejsca z dala od dróg i przemysłu, szkodliwie wpływającego na warunki naturalne. Zmiany w naszym środowisku , wbrew niektórym opiniom mają istotny wpływ na nasze życie. Niestety w Polsce głownym źródłem energii są nadal jeszcze węgiel i paliwa kopalniane. Są coraz mniej opłacalne i mocno niszczą nasze naturalne otoczenie.

Czy potrafcie sobie wyobrazić codzienne życie bez użytkowania paliw kopalnianych? Bez zanieczyszczeń? Warto zastanowić się nad rozwiązaniami już teraz! Dlatego Fundacja WWF Polska wraz z Instytutem na rzecz Ekorozwoju, Krajową Agencją Poszanowania Energii oraz Instytutem Energetyki Odnawialnej przystąpili do nowego projektu, w którym ukazują nowe możliwości związane z prowadzeniem odpowiedzialnej polityki klimatycznej, w tym rozwój odnawialnych źródeł energii, efektywności energetycznej i innych innowacji, z których skorzystamy wszyscy!

O tym, jak ważna w ochronie środowiska jest energia odnawialna będzie można przekonać się oglądajac specjalny film dokumetalny , który będzie miał premierę 14 maja. Na bezpłatne pokazy w kilku polskich miastach można zapisać się na stronie energiaodnowa.pl .

 

Penne z dzikim pesto i pecorino

 

penne z dzikim pesto
penne z dzikim pesto

Wiosna w tym roku już cieszy nas zielenią, ja z niej korzystam nie tylko dla ozdoby. W ogrodzie już rosną mi zioła wieloletnie , pięknie przechowała się pod liśćmi pietruszka naciowa, oregano odbija , mięta nieśmiało rozwija coraz silniej gałązki i listki. Jest też sporo dzikich, jadalnych chwastów – u mnie rozplenił się podagrycznik o smaku podobnym do szpinaku, jest też sporo czosnaczku, krwawnik smakujący jak szczypiorek, wybijają też listki szczawiu, któremu od kilku lat pozwalam się rozsiewać po trawniku, gwiazdnica o lekko orzechowym smaku i białych kwiatkach też już się wychyla. Młode pokrzywy jeszcze nie parzą, ale dla pewności przelałam je wrzątkiem  To wszystko wraz z młodym , lekko pikantnym mniszkiem zebrałam, umyłam i zmiksowałam z orzechami włoskimi ,  pestkami słonecznika i oliwą.

 

DZIKIE PESTO DO MAKARONU , Z ORZECHAMI I PECORINO

po garści  młodych pokrzyw i podagrycznika

dwie garście natki pietruszki, kilkak gałązek oregano

kilka gałązek gwiazdnicy, krwawnika , listki czosnaczka, młoda mięta i mniszek

łyżka pestek słonecznika i dwie orzechów ( miałam włoskie i arachidowe)

dwa ząbki czosnku

2 łyżki oliwy

sól, pieprz czarny z młynka

kawałek pecorino

makaron ( miałam penne)

Makaron ugotowałam według przepisu, minutę krócej, by był al dente.

Pokrzywy i resztę zieleniny umyłam w kilku wodach zmieniając je . Te pierwszą przelałam  wrzątkiem na sicie.

Włożyłam zieleninę do blendera dodając orzechy, czosnek i oliwę. Zmiksowałam prawie na gładko. Doprawiłam solą i pieprzem.

Wymieszałam pesto z ciepłym makaronem, posypałam kawałkami pecorino odciętymi ładnie nożem – piłką.

Takie pesto to samo zdrowie, kto ma opory przed jedzeniem „dzikiego zielska” niech raz go spróbuje , a na pewno będzie mu smakowało. O korzyściach dla zdrowia nie muszę chyba przekonywać, młode rośliny to najlepsze źródło witamin i mikroelementów. Ja mam to szczęście, że wszystko mi rośnie w ogrodzie . Trzeba uważać, by nie zbierać jadalnych chwastów przy ulicy, lepiej wybrać się gdzieś na wycieczkę do lasu czy na łąkę. Teraz natura ciągnie nas na swoje łono, trzeba czasem zadbać o samochód i sprawdzić, czy nadaje się na dłuższe wycieczki . Można skorzystać z auto części i zabezpieczyć się zawczasu przed awarią .

Dzika kuchnia cieszy się coraz większym powodzeniem, u mnie jest spory wybór dań z jadanych chwastów w specjalnej kategorii z boku bloga.

Smacznego !

Zupa-krem ziemniaczany z młodymi chwastami

zupa z chwastami

Nowalijki na targu i straganach wydają mi się jeszcze blade i anemiczne, dlatego czerpię witaminy z tego, co rośnie mi w ogrodzie, w „łąkowej” części trawnika. Młode pokrzywy, gwiazdnica, krwawnik o szczypiorkowym smaku, czosnaczek oraz bardziej „cywilizowane” szczaw i mięta nadały charakteru kremowej zupie ziemniaczanej. Bazą jest włoszczyzna i ziemniaki. Wyszła zupa o pięknym kolorze i ciekawym, bogatym smaku.

KREM ZIEMNIACZANY Z MŁODYMI CHWASTAMI

1/2 pora

duża  marchewka i mała pietruszka, kawałek selera

kilka ziemniaków

dwie gałązki mięty, garść szczawiu

miseczka młodych pokrzyw , po garści  gwiazdnicy , krwawnika i czosnaczku

sól, liść laurowy, pieprz ziołowy

oliwa

W garnku o grubym dnie podsmażyłam na oliwie pokrojonego pora bez zielonych końcówek. Gdy się zeszklił, wlałam wodę , dodałam pokrojoną marchew, seler i pietruszkę. Posoliłam, dodałam liść laurowy. Gdy wszystko pogotowało się ok. pół godziny, wrzuciłam pokrojone ziemniaki , gotowałam do miękkości. Dodałam listki mięty i szczawiu, wrzuciłam umyte i odcedzone chwasty, doprawiłam pieprzem ziołowym, pogotowałam jeszcze kilka minut. Zmiksowałam.

Zupa łączyła w sobie zalety ziemniaczanego, delikatnego kremu z ożywczymi smakami młodych chwastów, szczawiu  i mięty. Polecam na wiosnę . Można ją jeść z drobnymi grzankami z chleba, z jajkiem lub kostką z polenty albo samą, będzie zdrowsza.

Smacznego !

zupa z chwastami1

Kasza jaglana z dzikim sosem

kasza jaglana z dzikim sosem

Wszyscy wiedzą już chyba, jak zdrowa jest kasza jaglana , można jednak dodać do niej to i owo, by była jeszcze zdrowsza. Zanim pojawią się na moich grządkach nowalijki posiane czy zasadzone, korzystam z dobroci dzikich chwastów, które wczesną wiosną są bogate w witaminy i mikroelementy. Tym razem dodałam ich nieco do młodego szpinaku kupionego na targu. Wykorzystałam spore już liście pokrzywy, kwitnącą na biało gwiazdnicę o lekko orzechowym smaku  i pachnący czosnkiem czosnaczek ( na zdjęciu jako dekoracja )  a także nieco krwawnika o smaku zbliżonym do szczypiorku. Dodało to szpinakowi lekkości i sporo walorów zdrowotnych.

KASZA JAGLANA Z DZIKIM SOSEM

kasza jaglana w woreczkach ( miałam firmy Cenos)

ok. 30 dkg młodego szpinaku

kubek młodych pokrzyw ( górne pędy i liście)

garść pędów gwiazdnicy

po kilka liści czosnaczka i krwawnika

mała cebula

sól morska ( też Cenos)

pieprz, gałka muszkatołowa

olej do smażenia

nieco bulionu warzywnego

Szpinak umyłam, zioła też, zmieniając kilka razy wodę. Osuszyłam na sicie.

Kaszę jaglaną ugotowałam według przepisu .

Na patelni podsmażyłam pokrojoną cebulę, po chwili dodałam czosnaczek i krwawnik, przesmażyłam chwilę. Wrzuciłam etapami szpinak ( szybko się kurczy), potem pokrzywę i gwiazdnicę, smażyłam aż zmiękły. Podlałam kilkoma łyżkami bulionu warzywnego, doprawiłam solą morską z młynka , pieprzem i szczyptą gałki muszkatołowej.

Na koniec wszystko zmiksowałam i zmieszałam z kaszą jaglaną. Wyszło pyszne wiosenne danie, pełne witamin, które smakowało wszystkim domownikom.

Smacznego !

kasza jaglana z dzikim sosem1

Pęczak ze szpinakiem i cieciorką

pęczak ze szpinakiem

Pęczak to jedna z moich ulubionych kasz , lubię ją i do mięs z sosami i jako dodatek do różnych warzyw . Ostatnio lubię jeść na zielono, więc do kaszy trafił szpinak a także nieco młodych chwastów z ogródka – pokrzywy, czosnaczek  i gwiazdnica , pełne wiosennych witamin i mikroelementów. By danie było bardziej konkretne, dorzuciłam ugotowaną ciecierzycę. Szpinak i młode chwasty w towarzystwie ciecierzycy fajnie pasowały do grubego pęczaku.

PĘCZAK ZE SZPINAKIEM I CIECIORKĄ

30 dkg kaszy pęczak, kawałek masła

szklanka ugotowanej ciecierzycy

10 -15 dkg liści szpinaku

garść młodej pokrzywy i gwiazdnicy, nieco czosnaczku

mała cebula

oliwa do smażenia

sól, pieprz czarny i ziołowy, świeży tymianek

Kaszę zalałam wodą o objętości t razy większej, posoliłam, dodałam mały kawałek masła i gotowałam do miękkości około pół godziny.

Pokrzywę ( listki  i górne pędy) , gwiazdnicę i czosnaczek umyłam w kilku wodach, odcedziłam, posiekałam.

Na oliwie podsmażyłam posiekaną cebulę . Potem dodałam posiekany szpinak i zieleninę, posypałam pieprzami i smażyłam, aż zmiękły. Posoliłam, dodałam świeże listki tymianku i ciecierzycę, wymieszałam wszystko z pęczakiem.

Wyszło bardzo ciekawe danie, zielone i pachnące świeżymi ziołami. Polecam na wiosnę 🙂

Smacznego !

 

pęczak ze szpinakiem1

 

 

Sałatka z chwastami i puree ziemniaczane z pokrzywą

sałatka z chwastami 1

Korzystam z dobrodziejstw „łąkowej” części przydomowego trawnika ( kiedyś nawieźliśmy ją torfem, więc sporo w niej „dzikich” roślin) i dodaję do wiosennych sałatek jadalne chwasty, które poznaję miedzy innymi w facebookowej grupie Poszukiwacze Roślin i na blogach osób z tej grupy. To bardzo dobre źródło witamin i mikroelementów, młode wiosenne rośliny są w nie bardzo bogate. W tym roku pokazywałam już jedną „dziką ” sałatkę .

Na trawniku mam kilka kępek łąkowego szczawiu, niedawno pojawiła się babka lancetowata, sporo jest krwawnika i czosnaczka  a pod płotem rośnie podagrycznik. Nie muszę chodzić więc do lasu, jak panie, które spotkałam niedawno podczas spaceru. Zrywały czosnaczek i gwiazdnicę, zapamiętałam je, bo zbierało się na deszcz i miały oryginalne płaszcze przeciwdeszczowe. Ja zdążyłam wrócić, las mam blisko.

Oprócz chwastów w sałatce są „cywilizowane” warzywa, takie, jak por, czosnek  i ogórki.

SAŁATKA W WINEGRECIE Z CHWASTAMI

zielony ogórek

kawałek jasnozielonego pora

małą cebula

2 ząbki czosnku

dwie garście młodego szczawiu

kilka liści mniszka ( przed kwitnięciem, są smaczniejsze)

kilka liści czosnaczka

garść liści babki lancetowatej

kilka młodych listków podagrycznika

kilka gałązek krwawnika

2 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno

domowy ocet jabłkowy z cząbrem( łyżka)

sól

Liście chwastów dobrze myjemy, dodajemy pokrojonego pora, krążki cebuli, lekko solimy. Dorzucamy  plasterki ogórka i pokrojone drobno ząbki czosnku. Polewamy olejem i octem, mieszamy. Zajadamy ze smakiem, nie zważając na żartobliwe uwagi otoczenia, że żywimy się jak kozy lub króliki „zielskiem” z trawnika. Sałatka była bardzo smaczna i nawet sceptycy jej spróbowali i nie żałowali.

Przy okazji poszłam za ciosem, nazbierałam młodych pokrzyw  i po dokładnym wypłukaniu i krótkim ugotowaniu dodałam je do ziemniaczanego puree. Dla smaku dorzuciłam nieco szczawiu i mięty.  Wyszło ożywcze w smaku i przyjemnie zielone.

ZIELONE PUREE ZIEMNIACZANE „NA DZIKO”

kilogram ziemniaków

2 łyżki masła

1/4 szklanki mleka

kubek młodych pokrzyw, kilka liści szczawiu i dwie gałązki mięty

sól, pieprz ziołowy

Obrane i pokrojone ziemniaki solimy i gotujemy w tradycyjny sposób. Odcedzamy.

Listki pokrzyw ( młode lub górne pędy) płuczemy w kilku wodach. Dodajemy opłukany szczaw i miętę, gotujemy kilka minut , odcedzamy i miksujemy.

Do ziemniaków dodajemy masło i mleko, rozgniatamy specjalną ubijaczką lub drewnianą łyżką. Dorzucamy zmiksowane pokrzywy z dodatkami, doprawiamy nieco pieprzem ziołowym i mieszamy.

Smakuje rewelacyjnie i bardzo dekoracyjnie wygląda.

Smacznego !

 

zielone puree

Dzikie pesto z pokrzywy i słonecznika

pesto z pokrzywy

Do pesto na bazie pokrzyw przekonała mnie koleżanka blogerka, bynajmniej nie kulinarna. Ona i jej córki zajadają się nim w sezonie, dlatego jak tylko zabrałam się za pielenie chwastów w ogrodzie, wykorzystałam zebrane pokrzywy w pożyteczny sposób.

Na blogu mam już zupę z młodych pokrzyw i pikantny sos.

Do pesto , dla złagodzenia smaku dodałam natkę pietruszki , którą znalazłam przy porządkach w zamrażalniku.  Dobrałam do tego pestki słonecznika a sera żadnego nie dorzucałam , bo miało byś zdrowe i dietetyczne.

 

PESTO Z POKRZYWY I PIETRUSZKI Z PESTKAMI SŁONECZNIKA

szklanka młodych pokrzyw

dwie garście natki pietruszki

kilka gałązek gwiazdnicy

2 łyżki pestek słonecznika

dwa ząbki czosnku

łyżka oliwy

sól, pieprz ziołowy i czarny z młynka

Pokrzywy i gwiazdnicę umyłam w kilku wodach zmieniając je i zaparzyłam wrzątkiem tak, by przykrył je. Przykryłam pokrywką i zostawiłam kilka minut, by złagodniały.

Odcedziłam i przestudziłam. Wywar dałam do wypicia córce na wzmocnienie włosów.

Przestudzone pokrzywy, natkę pietruszki, czosnek, pestki słonecznika i oliwę włożyłam do blendera i zmiksowałam.

Zjadłyśmy je ( tylko żeńska część rodziny zdecydowała się na ten specjał) z kaszą pszenną, mnie smakowało bardziej, niż z makaronem. Miało przyjemny , lekko pikantny warzywny smak. Myślę, że zostanie zaakceptowane jako danie z domowego repertuaru.

Smacznego !

 

pesto z pokrzywy z kaszą

Jadalne chwasty w surówce z kapusty – Zielono mi

jadalne chwasry w surówce1

Zabieram się powoli za porządki w ogrodzie i dziś przyjrzałam się rosnącym już dość intensywnie chwastom. Na zieloną akcję wymyśliłam surówkę na bazie białej kapusty z pierwszymi chwastami – znalazłam w ogrodzie nieco młodych pokrzyw, liście mniszka lekarskiego , czyli mlecza ( ktoś na FB pokazywał z wielkim zdziwieniem, że gdzieś są w sprzedaży 🙂 w smaku przypominające trochę rucolę , gwiazdnicę z białymi kwiatkami, smakującą lekko orzechowo  i kilka gałązek krwawnika, który w sałatkach smakuje podobnie do szczypiorku.

 

jadalne chwasty

Wymyśliłam do tego lekki winegret na bazie domowego octu jabłkowego ( kończą mi się już ) i smakowego oleju.

SURÓWKA Z BIAŁEJ KAPUSTY Z JADALNYMI CHWASTAMI

 

1/4 główki białej kapusty

garść młodych pokrzyw

garść młodych liści mniszka lekarskiego

garść liści gwiazdnicy z kwiatami

kilka gałązek krwawnika

sól

2 łyżki domowego octu jabłkowego z cząbrem

2 łyżki oleju z bazylią i cytryną

Kapustę szatkujemy, solimy i zostawiamy na około 20 minut, by zmiękła.

Chwasty płuczemy w kilku wodach, pokrzywę lekko przelewamy wrzątkiem. Dodajemy listki pokrzywy i porwane na kawałki pozostałe chwasty. Z oleju i octu jabłkowego robimy winegret mieszając i ubijając lekko widelcem. Polewamy nim surówkę, mieszamy.

Ja oczywiście zjadłam ją z przyjemnością , moja córka tylko spytała, czy to wszystko jest jadalne, stwierdziła „może być” i pomogła mi w zjadaniu. Jesteśmy dziś same, więc nikt nie będzie marudził, że jadamy „zielsko ” … Dzięki winegretowi surówka smakowała ożywczo, chwasty nadały jej posmak świeżości.

Sezon jadalnych chwastów uważam za rozpoczęty i z przyjemnością dodaję dzisiejszy przepis do akcji Pinkcake , autorki książki „Pyszne chwasty „.

Smacznego !

jadalne chwasry w surówce

 

Kremowa zupa z liściastych warzyw

zielona zupa2

 

Ostatnio sporo czytam o ziołach i jadalnych chwastach. Chcę wykorzystać dogodny czas, by zgromadzić w organizmie swoim i domowników witaminy i mikroelementy, które uchronią nas przed jesienno-zimowymi infekcjami. Ja już kilka lat nie brałam żadnych poważnych lekarstw na infekcje, Rodzinka właściwie też.  Domowe i ogólnodostępne środki wystarczają. Ta zupa, zrobiona tydzień temu powstała z liści kapusty, pora , szpinaku, szczawiu i mięty, z dodatkiem pokrzyw i młodej gwiazdnicy, jeszcze przed kwitnieniem. Dla smaku i konsystencji dodałam trochę włoszczyzny i ziemniaków.

 

KREMOWA ZUPA Z CHWASTAMI

por z zielonymi liśćmi

duża  marchewka i mała pietruszka

zewnętrzne liście młodej kapusty

ok. 15 dkg szpinaku

kubek czubków pokrzyw

po garści  gwiazdnicy i szczawiu

dwie gałązki mięty

trochę młodego koperku i natki pietruszki ( już z własnej grządki)

sól, liść laurowy, pieprz ziołowy

oliwa

W garnku o grubym dnie podsmażyłam na oliwie pokrojonego pora bez zielonych końcówek. Gdy się zeszklił, wlałam wodę ( ok. 5 szklanek), dodałam pokrojoną marchew, pietruszkę , liście kapusty i zielone części pora. Posoliłam, dodałam liść laurowy. Gdy wszystko pogotowało się ok. pół godziny, wrzuciłam ziemniaki pokrojone w kostkę i szpinak, gotowałam do miękkości. Pokrzywy, gwiazdnicę, szczaw i miętę dobrze opłukałam, wrzuciłam na końcu i po 5 minutach wyłączyłam- wrzuciłam pokrojony koperek i natkę pietruszki, doprawiłam pieprzem ziołowym. Zmiksowałam.

 

zielona zupa1

 

Zupa bardzo smakowała mnie i córce , natomiast syn, który nie lubi „zielska ” ledwo zjadł miseczkę. Ale córka wzięła solidną dokładkę.

Gwiazdnica to pospolity chwast i znajome blogerki zachwalały jej lekko orzechowy smak, podobny do szpinaku. Dała zupie ciekawy posmak, szczaw i mięta wprowadziły nutkę świeżości. Dla mnie to ciekawa , smaczna zupa i na pewno podniosła naszą odporność przed zimą.

Smacznego !

zielona zupa