Archiwa tagu: makaron

Makaron z grillowanymi szparagami

makaron ze szparagami

Trwa sezon na szparagi a mnie ostatnio zasmakowały najbardziej grillowane. Nie muszą być na ogrodowym grillu, te z patelni też są pyszne. Dodałam je do makaronu, jednego z wielkiej paki wygranej w konkursie Malmy. Nie robiłam konkretnego sosu, grillowane szparagi są tak smaczne, że nie trzeba wiele więcej – sypnęłam ciecierzycy z puszki, oliwek, suszonych pomidorów z zalewy, nieco czosnku a na wierzch natkę pietruszki. Olej lniany dopełnił smaku.

 

MAKARON Z GRILLOWANYMI SZPARAGAMI I CIECIERZYCĄ

paczka makaronu muszelki

pół pęczka zielonych szparagów

kilka wiórków masła

klika suszonych pomidorów z zalewy

2-3 ząbki czosnku

pół puszki ciecierzycy

po garści zielonych i czarnych oliwek

natka pietruszki

kilka łyżek oleju lnianego

pieprz z młynka

Makaron ugotowałam według przepisu, odcedziłam.

Szparagi po obcięciu końcówek położyłam na rozgrzanej grillowej patelni posmarowanej cienko olejem. Po kilku minutach przerzuciłam je i położyłam na nie trochę masła.Gdy zdjęłam szparagi, wrzuciłam na chwilę na patelnię  czosnek , potem odcedzoną ciecierzycę, tylko by się podgrzała.

Szparagi pokroiłam, dodałam do makaronu wraz z oliwkami,  ciecierzycą i olejem lnianym. Na wierzchu posypałam natką pietruszki i pieprzem z młynka.

Taka ‚minimalistyczna” wersja makaronu bardzo nam smakowała. Szparagi przygotowane w ten sposób są bardzo smaczne. Przymierzam się jeszcze do zrobienia kiszonych lub konserwowych ( tradycyjnych wielkopolskich). Latem będę miała gości z Francji, będzie okazja do spróbowania lokalnych specjałów. Przy okazji przypomne sobie język , działając jako tlumacz polsko francuski i w drugą stronę 🙂

Szkoda, że świeżych już nie będzie, bo te grillowane są niezwykle pyszne, nie tylko z makaronem.

Smacznego !

 

makaron ze szparagami1

 

 

Makaron z botwinką i twarogiem na szybko

makaron z botwinką

 

Miałam ochotę na makaron ze szpinakiem, ale na targu już nie widziałam świeżego. W sezonie młodych warzyw nie warto robić dań z mrożonymi, toteż kupiłam pęczek botwinki i młodej włoszczyzny . Początkowo z myślą o zupie, ale ten makaron tak za mną chodził, że potraktowałam liście botwinki , selera i pietruszki jak szpinak i dodałam do makaronu. Ale pyszny wyszedł, na dodatek ładnie się zabarwił na delikatny różowy kolor.

 

PENNE Z BOTWINKĄ

opakowanie makaronu penne

liście botwinki z łodygami

po 3 liście młodego selera i pietruszki

młoda cebula

kawałek młodego pora

ząbek-dwa czosnku ( opcjonalnie)

olej do smażenia

trochę wody od gotowania makaronu

sól, pieprz z młynka, gałka muszkatołowa

kostka twarogu półtłustego

Makaron ugotowałam al dente, zachowując nieco wody po jego gotowaniu. W międzyczasie na oleju podsmażyłam najpierw pokrojoną w półplasterki młodą małą cebulę i ząbek czosnku. Po chwili dorzuciłam pokrojone łodygi botwinki , selera i pietruszki bez liści i plasterki pora, smażyłam chwilę. Po kilku minutach  dorzuciłam liście botwinki , grubo pokrojone i nieco drobniej natkę pietruszki i selera i znów chwilę smażyłam. Dorzuciłam sól, pieprz z młynka i szczyptę gałki muszkatołowej, wymieszałam. Po chwili dolałam kilka łyżek wody od makaronu, krótko zagotowałam. Sos wymieszałam z makaronem i natychmiast podałam. Na talerzach posypałam pokruszonym twarogiem.

Ale to było pyszne ! Podsmażone łodyżki były lekko chrupiące jak seler naciowy, liście strukturą przypominały szpinak a smakowały jak botwinka, czyli dla mnie doskonale i biały ser świetnie do tego zestawu pasował. Polecam, bo smaczne i na dodatek szybkie.  W czasie gotowania makaronu spokojnie zdążymy usmażyć botwinkę. Danie posmakuje nie tylko wegetarianom.

Czasami jednak i na krótkie gotowanie nie ma czasu. Można wtedy skorzystać z szybkiego i wygodnego sposobu na zamówienie jedzenia online, jakim jest foodpanda.pl .  To serwis internetowy ułatwiający zamówienie wybranego dania przez Internet, a po pobraniu aplikacji nawet przez telefon. Wszystko jedno, gdzie się w danej chwili znajdujecie, macie do dyspozycji ofertę co najmniej kilku restauracji nie tracąc czasu na przeglądanie menu każdej z nich osobno. Można spokojnie wybrać online ulubione dania. Nie będę się rozpisywać, wystarczy kliknąć tutaj, żeby dowiedzieć się szczegółów.

 

Smacznego !

 

makaron z botwinką1

 

Tagliatelle podwójnie szpinakowe z jajkiem

makaron szpinakowy1

Makaron ze szpinakiem w różnych postaciach jest jednym z ulubionych dań w naszym domu. Nie może go więc zabraknąć w tegorocznej akcji Pikncake. Udało mi się zrobić podwójnie zielony , bo makaron miałam też szpinakowy- tagliatelle. Sos zrobiłam do niego ze szpinaku, któremu do towarzystwa dodałam jasnozielone części pora a by wzbogacić smak i konsystencję , dorzuciłam śmietankowy serek topiony. Pasowało mi do tego jajko, które w pośpiechu zrobiłam w mikrofalówce, można je zastąpić sadzonym lub takim klasycznym w koszulce.

 

MAKARON SZPINAKOWY W SOSIE SZPINAKOWO-POROWYM Z JAJKIEM

opakowanie tagliatelle szpinakowego

ok. 400 g szpinaku ( miałam mrożony)

jasnozielona część pora

mała cebulka

2 ząbki czosnku

serek topiony śmietankowy

oliwa

sól, pieprz z młynka i ziołowy

gałka muszkatołowa, suszony tymianek

po jajku na głowę

szczypiorek

Makaron gotujemy al dente. Na oliwie podsmażamy pokrojoną cebulkę i półplasterki pora, dodajemy czosnek, uważając by się nie przyrumienił za bardzo. Gdy to wszystko zmięknie, wrzucamy rozmrożony lub świeży szpinak i smażymy do miękkości. Doprawiamy solą, pieprzami , tymiankiem i niewielką ilością startej gałki muszkatołowej. Na koniec wrzucamy pokrojony serek, mieszamy aż się rozpuści i nada sosowi kremową konsystencję.

Mieszamy makaron ze szpinakiem. Jajko nie jest elementem niezbędnym, ale dobrze pasującym. Ja zrobiłam je w ten sposób, można dodać sadzone lub w koszulce. Posypałam je solą i szczypiorkiem, żeby jeszcze dodać zieloności .

Zielony makaron z zielonym sosem to trochę masło maślane, ale efekt okazał się bardzo ciekawy – wszyscy wcinali aż miło.

Smacznego !

makaron szpinakowy2

 

Jak Lubella uwielbia kobiety :)

 

Lubella desery2

Takim stołem, na którym stały nasze ulubione desery wśród pachnących tulipanów powitała blogerki kulinarne Lubella w ubiegłą sobotę. Ja z wielką radością  jechałam do Warszawy , bo miałam tam spotkać Karolinę ze Stu kolorów kuchni, z którą znam się blogowo prawie 5 lat a jeszcze w realu się nie spotkałyśmy. Okazało się, że była tam tez Magda z Rogalika, też dawna wirtualna znajoma, Ola i Ania z Bajecznych smaków , Laura, którą pamiętam z komentarzy u Antoniego Czypraka oraz nie mniej sympatyczne blogerki, znane i te, które dopiero poznałam.  W takiej atmosferze wspólne gotowanie było samą przyjemnością.

lubella Karblogerki11

 

Już przed warsztatami ich organizator Marcin z agencji Synertime pytał nas, z jakich składników  lubimy gotować i wszystko to miałyśmy do dyspozycji. Do tego makarony Lubelli do wyboru do kolory, w tym sporo moich ulubionych pełnoziarnistych. Musiałyśmy się wykazać kreatywnością i same wymyślać przepisy, przy pomocy kucharza Piotra Ceranowicza.

lubella ja2

 

 

Trafiłam do grupy zmagającej się z górką cielęcą wraz z nowo poznanymi wesołymi blogerkami Martą i Asią. Początkowo z obawą patrzyłyśmy na koścista cielęcinę, ale przydało się moje doświadczenie i operując ostrym nożem ,  pomagając sobie siłą dłoni, podzieliłam mięso na kotleciki podobne do jagnięcych. Dyskusja nad przyprawami była krótka – rozmaryn i biały pieprz, czosnek i plastry podsmażonego w bazyliowej oliwie bakłażana na podstawkę.

 

cielęcina

 

 

Pan Piotr doradził nam do tego dodanie masła i zdeglasowanie białym winem – powstał pyszny sosik po zredukowaniu. Polałyśmy nim mięso a do tego ugotowałyśmy pełnoziarniste świderki, które gorące zmieszałyśmy z oliwą i parmezanem , dodając pomidorki koktajlowe i kiełki.  Oj, pyszne to było 🙂

 

danie

 

Miałyśmy do dyspozycji różne  mięsa, z których koleżanki przygotowały prawdziwe przysmaki – plastry piersi kaczki na różowo, steki wysmażone w różnym stopniu, nadziane szpinakiem roladki z piersi kurczaka, polędwicę z warzywami , łososia. Makarony do tego były podane i na ciepło z dodatkami i na zimno w formie sałatek. Te same gatunki mięsa kucharz przygotował metodą sous vide i to było dopełnienie pysznych smaków.

Zdjęcia potraw mam od Asi z Różowej Kuchni, bo miałam przygodę z aparatem. Nawet to nie popsuło mi wyśmienitego humoru. Zajadałyśmy  wszystko z wielkim smakiem i jak zwykle na takich spotkaniach oddawałyśmy się blogerskim pogaduszkom. Mówiłyśmy m. in.  o zamykanych blogach i przyczynach tego ( m. in . i Antonim z Kuchni na gazie, który gościł  u mnie niedawno przejazdem , o Cudawiance i innych ). Z weterankami blogowania, Karoliną i Olą wspominałyśmy czasy , kiedy na Durszlaku było około 200 blogów i moje początki na Bloog.pl

Zebrałam tez sporo autografów blogerskich w mojej książce – jest już ich pełne 8 stron.

aut1

 

 

Wróciłyśmy do domu obładowane torbami z makaronem i mąką oraz z przydatnymi ( do makaronowych zapiekanek) naczyniami żaroodpornymi w bajeranckich torbach. Były to bardzo udane warsztaty pod każdym względem i bardzo się cieszę, że zostałam wybrana, aby na nich być. Brawa dla organizatorów !

Lubella1

 

 

Sałatka makaronowa z różnymi warzywami

sałatka makaronowa z warzywami

 

Zimą lubię robić sałatki na bazie makaronu, takie bardziej sycące i konkretne. Przyprawiam je oliwą a dodatki to czysta improwizacja- przeważnie to, co mam akurat do dyspozycji. Bazą tej sałatki był makaron uszka z pełnoziarnistej mąki a uzupełniłam go o gotowaną fasolkę, duszone pieczarki i pory, świeżą paprykę i kiszone ogórki. Smaku całości dopełniły zioła i przyprawy.

 

SAŁATKA MAKARONOWA Z RÓŻNYMI WARZYWAMI

 

1/2 opakowania makaronu uszka pełnoziarniste ( miałam Lubelli)

1/2 szklanki ugotowanej białej fasoli

papryka zielona i czerwona

1/2 szklanki duszonych pieczarek

kilka łyżek duszonego pora ( jasnozielona część)

2 kiszone ogórki

sól, pieprz z młynka

cząber, oregano

3 łyżki oliwy

Makaron ugotowałam według przepisu i wystudziłam. paprykę pokroiłam w kostkę, posoliłam i skropiłam sokiem z cytryny, żeby nabrała smaku.

Do miski wrzuciłam ugotowany makaron, dodałam fasolkę , duszone pieczarki i pory, pokrojone kiszone ogórki, papryki. Polałam oliwą, doprawiłam pieprzem z młynka i ziołami, polałam oliwą i wymieszałam. Wstawiłam do lodówki na pół godziny.

Sałatka okazała się bardzo smaczna i sycąca, akurat na zimową pogodę.

Smacznego !

 

sałatka makaronowa z warzywami1

Conchiglioni dobrze nadziane na obiad dla Madzi z Obados

muszle1

 

Koleżanki z naszej Wielkopolskiej Grupy Blogerów Kulinarnych są jednak kochane, bo mając na uwadze moje ograniczone możliwości poruszania się ( jeszcze chodzę o kuli) , odwiedzają mnie od czasu do czasu. Dwa tygodnie temu była Ania, dziś gościłam Magdę z Obados na obiados. Spędziłyśmy czas na miłej pogawędce o nie tylko blogowych i kulinarnych sprawach. A że Madzia przyjechała w południe, przygotowałam na obiad pyszne muszle nadziane moim ulubionym duetem pory-pieczarki z dodatkiem mielonego mięsa i ziołowym sosem.

 

MAKARONOWE MUSZLE NADZIANE PIECZARKAMI, POREM I MIĘSEM

opakowanie makaronu conchigiloni

30 dkg mięsa mielonego z indyka

biała i jasnozielona część pora

kubek duszonych z cebulą pieczarek ( brązowych)

sól, pieprz, zioła prowansalskie

oliwa, olej

sos ziołowy

Makaron ugotowałam według przepisu. Mięso podsmażyłam na oleju, dodając  sól, pieprz i zioła prowansalskie. Pokrojonego  w półplasterki pora zeszkliłam na oliwie i lekko posoliłam, dodałam do mięsa, wrzuciłam  też podduszone wcześniej pieczarki i wszystko wymieszałam , po czy doprawiłam jeszcze nieco do smaku.

Potem z pomocą Madzi nakładałam  łyżeczką farsz do makaronowych muszli. Zjedliśmy je z dodatkiem sosu takiego jak ten ( zamiast koperku dałam suszony majeranek, oregano i bazylię)  i popijając do tego czysty czerwony barszczyk.

Po obiedzie przy deserze pogadałyśmy jeszcze o tym i owym, pomiziałyśmy kota, który schronił się przed burzą i pora była się rozstać. Byłyśmy tak zagadane, że zapomniałam zrobić zdjęcia do mojego albumu Kulinarni goście ! Ale z Poznania do mnie niedaleko, na pewno będzie jeszcze okazja do spotkania.

A nadzienie do makaronu i sos polecam, nie tylko dla gości.

Smacznego !

muszle z mięsem

 

 

 

Conchiglioni nadziewane porem i pieczarkami

makaron muszle nadziewane

 

Duet pora z pieczarkami to jedno  z moich ulubionych połączeń smakowych, toteż kiedy zastanawiałam  się nad nadzieniem do makaronu muszle, od razu przyszedł mi do głowy. Duszone pieczarki mam często w lodówce, bo prawie co tydzień kupuję na targu sporą porcję, duszę na oleju ,  trzymam w lodówce i wykorzystuję  jako dodatek do drugiego dania, zup i sosów, jak mi są potrzebne.

Pora tym razem przygotowałam w mikrofalówce, bo lubię smak warzyw przygotowanych w ten sposób – jest esencjonalny, nie ulatnia się w powietrze czy do wody, jak te przygotowane w garnku czy na patelni. Do tego zrobiłam sos delikatnie pieczarkowy, z dodatkiem wywaru z duszonych pieczarek ,  bulionu warzywnego i ziół.

 

MAKARON MUSZLE FASZEROWANY POREM I PIECZARKAMI W ZIOŁOWYM SOSIE

opakowanie makaronu Conchiglioni ( miałam Lubelli)

kubek duszonych pieczarek

duży por bez zielonych końcówek

oliwa

sól ziołowa, pieprz z młynka

kolendra mielona

1/2 szklanki wywaru z pieczarek

szklanka bulionu warzywnego

zasmażka z 2 łyżek oleju i łyżki mąki

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu, odcedzamy, hartujemy zimną wodą.

Pora ( białą i jasnozieloną część) pokroiłam w plasterki, dodałam łyżkę oliwy i dwie wody, wstawiłam do mikrofalówki na 8 minut na 600 W. Po wyjęciu doprawiłam solą i pieprzem z młynka.  Można go też po prostu zeszklić na patelni. Pieczarki były już doprawione, odcedziłam je i pokroiłam niezbyt drobno, wymieszałam z porami. Napełniłam farszem muszelki za pomocą łyżeczki.

Z oleju  i mąki zrobiłam rumianą zasmażkę, rozprowadziłam ją bulionem warzywnym i intensywnie mieszając  zagotowałam .  Dodałam wywar z pieczarek, doprawiłam solą ziołową, pieprzem z młynka i mieloną kolendrą. Polałam sosem nadziane muszle.

Bardzo to wszystko razem harmonijnie smakowało, lekko zeszklone pory z duszonymi pieczarkami w muszelkach, do tego sosik – niebo w gębie.

Smacznego !

 

makaron muszle nadziewane1

 

Danie z makaronem Lubelli – z pieczarkami i groszkiem

danie makaronowe Lubelli

 

Dostałam niedawno od firmy Lubella produkującej makarony nowe dania do wypróbowania. To ułatwiające gotowanie makarony z sosami, do których trzeba dodać to i owo. Przydały mi się, bo kuruję złamaną nogę i nie mogę spędzać wiele czasu w kuchni. Bazą tych dań jest makaron świderki, jeden z moich ulubionych.

W tygodniu przed świętami zrobiłam świderki ze szpinakiem i łososiem, w szybkim tempie, dla moich domowych Panów, którzy wrócili zmarznięci z zakupów. Zjedli  błyskawicznie ze smakiem, nawet nie zdążyłam sfotografować…

Dziś świderki z pieczarkami, zieloną cebulką i groszkiem zamiast kurczaka. A to dlatego adresatką tego dania była córka, wegetarianka. Ponieważ porcje Lubelli starczają dla dwóch osób z dużym apetytem albo dla trzech z nieco mniejszym, resztę zjadł jej brat.

ŚWIDERKI LUBELLI Z SOSEM ŚMIETANOWYM, PIECZARKAMI , CEBULKĄ I GROSZKIEM

 

opakowanie Świderek z sosem śmietanowym Lubelli

szklanka duszonych pieczarek

zielona cebulka + natka pietruszki ode mnie

pól szklanki groszku z puszki zamiast piersi kurczaka

pół szklanki śmietanki

Postępując według przepisu zagotowałam dwie szklanki wody, do gotującej się wrzuciłam makaron i sos w proszku, gotowałam 10 minut często mieszając.  Dodałam pieczarki, groszek, posiekany szczypior i natkę, śmietankę, zagotowałam i wymieszałam.

Danie było pyszne, makaron Lubelli dobrej jakości, sos smakowity i pasujący dodatków. Jak już wspomniałam, starcza na dwie osoby z dużym apetytem lub trzy z mniejszym. Dla zapracowanych i spieszących się – idealne .

Smacznego !

danie makaronowe Lubelli1

 

Co zrobiłam z makaronu międzybrodzkiego

 

maryzsal

Makaron międzybrodzki prezentowałam już na blogu w rosołku – to była krajanka. Jak orzekła rodzinka – do rosołu doskonała. Tym razem wzięłam na tapetę ( a właściwie do garnka) drobny makaron w kształcie ryżu. Wykorzystałam go na ciepło i na zimno – na zdjęciu powyżej w sałatce z grillowanymi warzywami. Na ciepło dodałam go do zasmażanego szpinaku.

W obu wersjach nam smakował. Makaron, ugotowany według wskazówek na opakowaniu w ciągu 7 minut zwiększył swą objętość niemal dwukrotnie. Był jędrny i pasował do warzyw, zarówno na ciepło, jak i na zimno.

 

SAŁATKA Z MAKARONU  Z GRILLOWANYMI WARZYWAMI

 

1/2 szklanki makaronu w kształcie ryżu

kawałek żółtej cukinii

czerwona i zielona papryka ( po pół)

papryka wędzona

sól, pieprz młotkowany z kolendrą

łyżeczka soku z cytryny

2 łyżki oliwy

świeża bazylia

Makaron ugotowałam według przepisu, odcedziłam , zahartowałam zimną wodą, wystudziłam. Warzywa pokroiłam na kawałki, posoliłam. Posypałam wędzoną papryką i ugrillowałąm na patelni grillowej. Wystudziłam, pokroiłam w kostkę, pokropiłam sokiem z cytryny. Połączyłam z makaronem, doprawiłam, wymieszałam z oliwą. Posypałam listkami bazylii.

Sałatka wyszła bardzo smaczna, myślę, że można jeść ją też na ciepło.

 

MAKARON RYŻOWY ZE SZPINAKIEM I POREM

 

makaron w kształcie ryżu

ok 1/2 kg szpinaku

zielona część pora

olej do smażenia

sól, pieprz, tymianek, gałka muszkatołowa

łyżka mąki

3/4 szklanki bulionu warzywnego

Makaron ugotowałam według przepisu.

Na rozgrzany olej wrzuciłam pokrojonego w paski pora ( doskonały sposób na wykorzystanie zielonej jego części), po chwili dodałam liście szpinaku, posoliłam. Smażyłam z dodatkiem pieprzu kilka minut. Posypałam mąką, wymieszałam, podlałam bulionem- zrobił się przyjemny sosik, który doprawiłam tymiankiem i gałką muszkatołową.

Wymieszałam go z makaronem. Szpinakowo- porowy sos harmonizował smakiem i konsystencją z ryżowym makaronem.

Smacznego !

 

maryzspin

Ulubiony makaron moich dzieci w trzech odsłonach

 

Moje dzieci są już duże i nigdy nie były niejadkami, toteż zachęcać ich do jedzenia raczej  nie muszę. Ale lubię im dogadzać i gotować tak, jak lubią. Tak się złożyło, że każdy z nich jada inaczej – starsza Córa jest weganką, młodsza od niedawna wegetarianką . Syn uwielbia kluchy i pierogi, ale lubi też coś konkretnego do tego. Często więc się zdarza, że robię obiad na bazie jednego dania w kilku wersjach.

Tym razem to makaron ze szpinakiem i pieczarkami, który wszyscy uwielbiamy. Nie jest zbyt efektowny wizualnie, ale bardzo smaczny. Zrobiony jest tak, jak pokazywane niedawno kluski, tyle, że tym razem to makaron falbanki . Pieczarki są brązowe – takie bardziej smaczne i aromatyczne.

Na górnym zdjęciu wersja dla syna – z pokrojonym ugrillowanym filetem z kurczaka.

Wersję podstawową – wegańską tym razem zjadłam ja, bo Córa mieszka teraz w Krakowie i rzadko bywa w domu… Jest to tylko makaron ze szpinakiem i pieczarkami, wg wyżej podlinkowanego  przepisu . Ja bardzo lubię czasem zjeść wegańskie potrawy.

 

 

Młodsza Córa, wegetarianka, lubi dodawać do wielu dań żółty ser – do  ciepłych w wersji stopionej. Poniżej  więc wersja wegetariańska, ze stopionym żółtym serem.

Znajomi, którzy wiedzą o sposobie odżywiania moich dzieci, czasem mi współczują, że mam z tym tyle pracy. Wcale nie jest tak źle , można bazować na jednym daniu, albo gotować jednocześnie w dwóch garnkach – w jednym z mięsem, w drugim bez, dorzucając takie same składniki. Dla mnie to nie jest problem. A zadowolone miny pałaszujących dzieci są bezcenne.

Moje makarony dołączam do akcji Agi i Oczka : Makaron Mamy

Smacznego !

Makarony zdobyły nagrodę w konkursie na blogu Pasta i Basta Mamy Makaron.