Archiwa tagu: krewetki

Makaron sepiowy z krewetkami i cukinią

makaron sepiowy z krewetkami
makaron sepiowy z krewetkami

Kiedy kupiłam czarny  makaron sepiowy,  od razu jako dodatek do niego nasunęły mi się krewetki. Kontrast koloru i delikatny smak, wszystko pasowało. Miałam akurat świeżo zapeklowaną i ugotowaną pierś z kurczaka , pasującą smakowo a że lubię łączyć smaki mięsa i ryb czy owoców morza to wykorzystałam ją też. Z warzyw pasowała mi młoda cukinia z ogrodu, mam też na grządce sporo naciowej pietruszki i nieco kolendry, która rozsiała mi się sama w ubiegłym roku , makaron sepiowy z krewetkami został więc nimi wzbogacony. Czosnek podsmażony chwilę na oliwie dopełnił smaku. Powstało pyszne danie , smakujące nawet w upalne letnie dni.

MAKARON SEPIOWY Z KREWETKAMI, CUKINIĄ I KURCZAKIEM

opakowanie sepiowego makaronu ( miałam tagiatelle )

200 g krewetek koktajlowych

150 g piersi kurczaka ( gotowany, pieczony, ja miałam peklowany)

młoda cukinia

oliwa

2-3 ząbki czosnku

natka pietruszki i kolendry, opcjonalnie koperek

sól, pieprz . papryka słodka i chili

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. Cukinię kroimy w plastry grubości ok. pół centymetra, solimy i osuszamy po kilkunastu minutach papierowym ręcznikiem z wody, którą puściła. Kładziemy na grilla lub patelnię grillową na kilka minut z każdej strony. Ugrillowane plastry kroimy na mniejsze części.

Na patelni z rozgrzaną oliwą podsmażamy króciutko krewetki w towarzystwie pokrojonych w plasterki ząbków czosnku , dorzucamy zieleninę i kawałki ugotowanego lub upieczonego kurczaka. Doprawiamy solą, pieprzem z młynka, papryką słodką i szczyptą chili.

Makaron rozkładamy na talerzach, mieszamy z krewetkami  i dodatkami wraz z oliwą, na której się smażyły, dorzucamy grillowaną cukinię i nieco świeżej zieleniny.

Smakuje to wszystko razem rewelacyjnie, zdaniem rodziny to jedno z najlepszych dań na bazie makaronu, które zrobiłam. Lubię wynalazki kuchenne typu czarny sepiowy makaron. Nowoczesna technika bardzo ułatwia nam życie, usprawnia porozumiewanie się na odległość, sporo na ten temat mozna znaleźć w ofercie interlab.pl .

Podobno makaron sepiowy mozna zrobić też domowym sposobem kupując sam surowiec. Muszę kiedyś spróbowac to zrobić i wymyslić jakieś ciekawe dodatki .

Smacznego !

 

 

Krewetki z warzywami w mleczku kokosowym

KREWETKI z warzywami1

Jadam ostatnio dietetycznie i  krewetki z warzywami w mleczku kokosowym w takiej, delikatnej wersji były dla mnie. Dla reszty Rodzinki doprawiłam ją jeszcze żółtą pastą curry. Prócz krewetek „konkretny ” wkład- to  piersi kurczaka i filet z mintaja. Mleczko kokosowe było fajnym dodatkiem a ryż stanowił bazę dania.

KREWETKI Z KURCZAKIEM , RYBĄ I WARZYWAMI W MLECZKU KOKOSOWYM

250 g  krewetek ( miałam mrożone)

filet z kurczaka

filet z mintaja

2 marchewki, mała cukinia

żółta papryka, 2 gałązki selera naciowego, natka pietruszki

sól, pieprz ziołowy, kolendra mielona

łyżka pasty curry

nieco oliwy i masła

ugotowany ryż basmati

bulion warzywny

1/2 szklanki domowego mleczka kokosowego

Na niewielkiej ilości oliwy i masła podsmażyłam pokrojone mięso z kurczaka, potem dodałam skropioną cytryną rybę i plasterki marchewek. Podlałam nieco bulionem i dodawałam stopniowo : kawałki papryki, selera naciowego, cukinii. Dodałam sól, pieprz i kolendrę, dusiłam do miękkości ( kilka minut). Na koniec wrzuciłam krewetki i dusiłam chwilę, aż zmiękły. Dolałam mleczko kokosowe , zamieszałam, posypałam natką pietruszki.

Po odłożeniu porcji dla siebie, doprawiłam resztę pastą curry.

Smakowało zarówno mnie w dietetycznej wersji, jak i reszcie w ostrzejszej. Domowe mleczko kokosowe ciekawie uzupełniło smaki.

Smacznego !

KREWETKI z warzywami2

Światowy Dzień Makaronu – pełnoziarniste penne z krewetkami i prażonym sezamem w białym winie

 

makaron z krewetkami

 

Już wczoraj dotarła do mnie od Lubelli paczka z makaronami i fartuszkiem z osobistą dedykacją. Najbardziej lubię pełnoziarniste penne i w dniu dzisiejszego święta postanowiłam dać mu pyszną oprawę. Ulubionym dodatkiem do makaronu są dla mnie krewetki, zrobiłam więc lekki sos z nimi i delikatnymi warzywami przyprawiony imbirem, czosnkiem i sosem sojowym. Zamiast świeżej kolendry, której dziś nie znalazłam, dodałam aromatyczną pietruszkę naciową , jeszcze z grządki i mielone ziarna kolendry.

Na dodatek okazało się, że w domu jest butelka francuskiego białego wina schowana na specjalną okazję i ono dopełniło smaku. Inspirowałam się daniami z warsztatów tajskich Akademii Smaku Siemensa i uwagami autora bloga najsmaczniejszy.com.pl

 

MAKARON Z KREWETKAMI I WARZYWAMI W BIAŁYM WINIE

opakowanie makaronu penne pełnoziarniste ( Lubelli)

30 dkg krewetek tygrysich

kawałek pora ( jasnozielona część)

2 łodygi selera naciowego

ok. 20 dkg młodych boczniaków

1/4 średniej , nie przerośniętej cukinii

2-3 ząbki czosnku

3 łyżki jasnego sosu sojowego

łyżeczka startego imbiru

pieprz i kolendra z młynka

pietruszka naciowa i fioletowa bazylia

nieco oleju sezamowego

prażone ziarna sezamu

pół szklanki białego wina albo i nieco więcej

oliwa z drugiego tłoczenia

Makaron ugotowałam al dente. Plastry cukinii nasoliłam, jak puściły wodę, osuszyłam. Na rozgrzanej oliwie podsmażyłam pokrojony czosnek i utraty imbir,  dodawałam stopniowo pokrojone warzywa : seler naciowy, por, cukinię, drobno pokrojone boczniaki. Na końcu dorzuciłam krewetki  a po chwili wlałam sos sojowy. Doprawiłam pieprzem z młynka i podobnie zmielonymi ziarnami kolendry. Wlałam białe wino i chwilę ostro pogotowałam. Krewetki były już akurat, więc sypnęłam natki pietruszki i porwanej fioletowej bazylii, skropiłam nieco olejem sezamowym i przykryłam na chwilę pokrywką, żeby smaki przeszły sobą.

 

krewetki 3

 

Sosem polałam makaron i każdy posypał sobie na talerzu prażonym sezamem. Dla mojego syna ten sezam to było kolejne odkrycie, że coś z pozoru dla niego mało atrakcyjnego może tak dobrze smakować ( podobnie było z karmelizowanym porem)

Ale to było dobre ! Wyrazisty makaron, delikatne warzywa i krewetki, aromat białego wina, przyprawy ostre tyle, ile trzeba i prażony sezam jak wisienka na torcie. Resztą wina oczywiście popijaliśmy. Oby więcej takich przyjemnych świąt jak Światowy Dzień Makaronu 🙂

Smacznego !

krewetki4

 

Improwizowany blogerski piknik w upale

upał daria przemek

W niedzielę 20 lipca planowaliśmy blogerski piknik na Cyplu nad Wartą w gościnie u Marinarzy, ale upał był tak nieznośny, że zamiast nadwarciańskiej patelni wybraliśmy chłód mojego ogrodu pod zaimprowizowaną plandeką i drzewami. Daria z Trufelkowa miała i tak bliżej do mnie, niż do Poznania a osoby deklarujące  udział w pikniku z Poznania miały zapewniony transport dzięki Piotrowi z Najsmaczniejszego, jednak  nie chciało im się ruszać w tym upale.
Piotr był po próbie gotowania w Wielkim Żarciu przed swoim popisowym występem, więc zaczęliśmy wczesnym popołudniem od kawy i słodkości oraz mojego napoju jabłkowo- miętowego oraz jabłkowo- porzeczkowego z papierówek, które schodziły błyskawicznie . Napełniałam kolejne dzbanki z profilaktycznie zgromadzonych zapasów 🙂 Osoby niezmotoryzowane raczyły się zimnym piwem 🙂

 

upał stół

 

Na zdjęciu moje ciasta – czekoladowo-cynamonowe, biszkopt przełożony musem jabłkowym, improwizowany krem jagodowy i pleśniak z owocami Darii , który może pokażę osobno :

piknik ciasto darii

Ciasto Darii cieszyło się sporym powodzeniem ale mój improwizowany i zrobiony w ostatniej chwili krem jagodowy miał największe wzięcie 🙂 Przepis był posty – bita śmietana zmieszana ze słodzonymi zmiksowanymi jagodami a mimo to w tym upale smakował wszystkim doskonale.

Jak widać, słodkości są poprzykrywane moimi serwetkami, ze względu na zainteresowanie os – jakoś nikogo nie pogryzły 🙂

 

słodkości grillowe

Potem przyszła pora na dania grillowe, szaszłyki Piotra , moje kawałki kurczaka w jogurtowej marynacie, kiełbaski i warzywa – w tym cukinie i patisony, które obficie mi w tym roku obrodziły :

 

 

upał grill1

 

Po zmęczenia w Wielkim Żarciu Piotr stwierdził, że u nas odpoczął  ( mój kot Nuki ustąpił mu miejsca na huśtawce :), zatem ochoczo i ze znawstwem podjął się grillowania .

 

upał grill

 

Do grilla było sporo dodatków, moje głównie jabłkowe, bo to pełnia sezonu nacechowanego klęską urodzaju 🙂 Ale najpierw pokażę sałatkę makaronową z kukurydzą i krewetkami Piotra , którą ja wcinałam najchętniej :

 

sałatka z krewetkami

Były też moje małosolne ogórki, surówka z młodej kapusty z jabłkami, a jakże i chutneye jabłkowe , z chrzanem i majerankiem – przepisy można zobaczyć tutaj – klik, klik.

chutney z chrzanem

chutney z majerankiem

surówka-z-kapusty-z-jabłkami1

 

Przy tych wszystkich pysznościach bardzo miło nam się rozmawiało .

 

piknik upał 1

 

Bohaterami popołudnia były też moje koty- Daria polowała na Nuka z aparatem , on jest bardziej towarzyski . Wzbudzał zainteresowanie swoimi skokami na huśtawkę i głośnym domaganiem się, aby go pohuśtać ( hehe, trochę mu się to udawało). Frida zaś mniej garnęła się do gości, po porostu usnęła w ogrodzie 🙂

 

upał frida

 

Mimo upału był to bardzo udany piknik, w kameralnym gronie. Objedliśmy się tak, że na koniec musieliśmy się ratować mocną miętową herbatą. A po hucznie obchodzonej piątej rocznicy bloga, to kolejne udane blogerskie wydarzenie w moim ogrodzie 🙂

 

upał daria nuk