Archiwa tagu: #BCPoznań

Blog Conference Poznań 2018 – statystyka podyplomowo

Blog Conference Poznań
Blog Conference Poznań

Jakże żałuję, że moją nauczycielką statystyki na studiach nie była Janina Daily … Miałam ten przedmiot z ostrą w ocenianiu i nudną w wykładach Babcią Borną ( studenci AE Poznań sprzed … lat pewnie wiedzą o kogo chodzi). Jej ulubionym przykładem na mediany i inne dane statystyczne była …śmiertelność niemowląt !  Z wielką przyjemnością zaczęłam więc tegoroczne Blog Conference Poznań od  wykładu Janiny, ona z regresji statystycznej potrafi zrobić bombonierkę 🙂

Potraktowałam jej wykład ( jak i inne, wraz z blogowymi i FB-kowymi wpisami ) jako studia podyplomowe ze statystyki , choć to jest statystyka szczególna – dotyczy danych z bloga i fanpage. Skrzętnie notowałam i zaraz po majówce, jak się ogarnę , zacznę wykorzystywać tę wiedzę w praktyce.

Blogowy „mąż ” Janiny ( ta zabawna historia spowodowana brakiem przecinka  jest już legendą blogosfery i ..doczekała się na imprezie sesji ślubnej) , Kamil Kozieł ciekawie mówił o tworzeniu historii, w tym zabawnych. Oczywiście tę wiedzę zaczęłam wykorzystywać od razu, bo piszę to ja cały czas , nie tylko na blogu 🙂 wspomnę o tym w odpowiednim momencie relacji .

Potem z równym zaciekawieniem słuchałam Piotra Buckiego , zachęcającego nas do rozsądnego pisania, sprawdzania feke newsów i prawdy przede wszystkim. Podbudowało to mnie bardzo, bo czasem jestem przerażona płytkością wiedzy osób piszących ( częściej to się zdarza dziennikarzom niż blogerom) i nonszalancją w przekazywaniu informacji.

Podczas przerwy spotykałam co chwilę znajomych ( to najmilszy aspekt takich konferencji), częstując ciastem, które miałam w torebce i które mi zostało po obdarowaniu świętującej urodziny Janiny 🙂

Było drożdzowe , podobne do tego pierwszego kultowego z Blog Forum Gdańsk 2011 . Część zostawiłam pod opieką syna w celu misji specjalnej, ale o tym później . Nie wiem, czy wszyscy wymienieni ciasta spróbowali , ale spotkałam poznanych jeszcze na pierwszym Blog Forum Gdańsk ( 2010) Andrzeja Tucholskiego i Maćka Budzicha, Szklanego Samuraja, kulinarne koleżanki Tysię i Martę z Bazyliowego Musu. Marta jechała przez Łódź z Pauliną i opowiadała mi, jak w Busie spotkała blogującego Tomka z Poznania, który zna mnie i moje ciasto 🙂

Chwilę później usłyszałam tę samą historię z drugiej strony, bo zobaczyłam Tomka Maciejewskiego, którego poznałam jako blogującego autostopowicza i z przyjemnością obserowowałam jego rozwój – Tomek potem jeździł po świecie pracując zdalnie i pisząc o tym bloga, a teraz pisze na blogu Tam gdzie chcę ( w moich ulubionych z boku) i prowadzi szkolenia ułatwiające pracę zdalną, nie tylko dla chcących wyjechać daleko.

Potem poszłam posłuchać Maćka Budzicha , który opowiadał o kryzysach we współpracy blogerów z reklamodawcami, podając konkretne przykłady , stopniując kryzysy i pokazujac, jak niektóre marki sobie z nimi radzą. Ostrzegał też przed wywoływaniem na siłę tych kryzysów w celu zdobycia popularności ( i podniesienia statystyk – wraca słowo kluczowe relacji 🙂

To były najciekawsze prelekcje, na których byłam, zaliczyłam też kawałek panelu o drodze do popularności ( statystyki 🙂 , potem oddałam się w objęcia networkingu. Ciekawe, że na konferencji spotkałam sporo znajomych …z Poznania, których dawno nie widziałam, ale przede wszystkim moją nową znajomą Magdę , poznaną w sieci na niedzieli dzielenia u Andrzeja Tucholskiego . To była jej pierwsza tak duża konferencja i czuła się jak ryba w wodzie . Nasze wspólne zdjęcie na ściance Lidla przyniosło mi nagrodę w postaci książki ” Jeść zdrowiej” .

Z kilinarnych akcentów, prócz kawy barrrdzo potrzebnej było smaczne musli, a konkurencją dla mojego ciasta – muffinki na stoisku Ceneo.

Jakże cieszyłam się, że jestem w mniejszości ( znów statystyka) i do Lidlowych Food tracków nie musiałam stać w długiej kolejce po jedzenie wege , bo mięsożerców było znacznie mniej . Zajadałam grillowane mięso oglądając pokazy skoczków na trampolinach i rozmawiając z nowo poznanymi blogerkami.  Nie odważyłam się na skoki, za to z podziwem oglądałam je wykonaniu Janiny następnego dnia w relacji.

Byłam tylko jeden dzień, bo nadal zmagam się z poświąteczną infekcją i zebrałam siły  na krótko. Po południu poszłam na Plac Wolności , bo tam trwał Spring Break Festiwal , wieczorem był koncert Korteza a ja jak zwykle w Poznaniu byłam umówiona z jego ekipą na spotkanie z kartonem mojego ciasta. Tak, tego samego, co dla blogerów , które przechował dla mnie syn. Już wczoraj na blogu ukazała się relacja z koncertu, wzbudziła spore zainteresowanie , cieszy mnie to, bo wykorzystałam w jej pisaniu wiedzę z prelekcji 🙂

Dla tego spotkania i koncertu poświęciłam rewelacyjne warsztaty nalewkowe z Michałem Bonarowskim , zastąpił mnie bieglejszy w tym temacie autor bloga Najsmaczniejszy.com.pl 🙂

Na after party było piwo od Perły i wino od Lidla , piłam to drugie rozmawiając i słuchając muzyki . DJ dawał radę, a tu nagle  zabrzmiały znane ( ponoć klasyczne) przeboje rodem z Disco Polo… Rozmowa zeszła więc na muzykę i to nie tylko na sali… Byliśmy zdegustowani tym, że konferencja na takim poziomie wykładów i prelekcji daje nam taką muzykę do słuchania i tańca…. Przy myciu rąk w łazience zgadałam się na ten temat z sympatycznymi dziewczynami , na to nadeszła kolejna, która słysząc naszą rozmowę ucieszyła się , bo i ją gnębił ten problem. Wymieniłyśmy się adresami blogów i spontanicznie zawiązałyśmy nieformalną grupę ‚Kobiety z toalety” sprzeciwiającą się Disco Polo na blogowych konferencjach 🙂 Ot, networking po sporej ilości wina 🙂

Bardzo żałuję, że nie mogłam być drugiego dnia , ale ten pierwszy naładował mnie pozytywną energią i zachęcił, przede wszystkim do dalszego pisania i ocieplił wizerunek statystyki po traumie ze studiów 🙂

 

Relacja z Blog Conference Poznań 2017

Blog Conference Poznań
Blog Conference Poznań

Uwielbiam blogerskie spotkania na żywo a to w Poznaniu jest mi szczególnie bliskie, bo …nie muszę daleko na nie jeździć. W tym roku na Blog Conference Poznań wróciłam dzień wcześniej z kulinarnych wojaży , wieczorem upiekłam ciasto i w sobotę 27 maja ruszyłam pełna entuzjazmu na spotkanie ze znajomymi blogerami, licząc też na nowe znajomości i materiały do doskonalenia włąsnego blogowania.

Gościła nas Sala Ziemi Międzynarodowych Targów Poznańskich, dzięki czemu mieliśmy znacznie więcej przestrzeni niż rok wcześniej. Prócz dyskusji i paneli odbywały się równolegle warsztaty w kilku salach .

Po powitaniu przez organizatorów i władze miasta odbyły się pierwsze prelekcje i warsztaty. Zaczęła Pani swojego czasu, Ola Budzyńska i od tej pierwszej prelekcji zarysował się temat główny blogowej konferencji. Dominowały w tym roku rozmowy o tym, jak zarabiać na blogu prowadząc dodatkowe działania. Ola założyła bloga po to, by zarabiać i prowadzi szkolenia on-line na temat organizacji czasu. Obaliła też mityczne znaczenie zasięgów i statystyk, co mnie znacznie pocieszyło. Następna prelekcja dotyczyła etyki blogowania. Katarzyna Czajka przekonywała, że warto być przyzwoitym blogerem , większośc z tego co mówiła pokrywała się z tym, co robię od początku.

W przerwie spotkałam się ze znajomymi blogerami i tu moje ciasto przydało się bardzo, bo nie było jeszcze konkterów na stoisku spożywczego sponsora imprezy, Lidla. Na targowych leżakach siedliśmy jak na pikniku i wymienialiśmy wiadomości o tym, co się działo od ostatniego blogerskiego spotkania :

 

 

Róznorodność blogowych form ( Instargram, Snapchat, You Tube) wywołały zmiany w nazywaniu tego, co robimy. Słowa „bloger” i ” blogosfera”  przestały wystarczać. O ile „influencer” ( czyli ktoś mający wpływ na bieg rzeczy) da się jeszcze jakoś zaakceptować, o tyle to słowo pojawiające się na panelu lekko mnie wystraszyło. Brzmi moim zdaniem jak jakaś choroba zakaźna i szkoda, że nie było burzy mózgów na temat, jak je zastąpić…

 

Moim zdaniem ta „nowomowa” jest niepotrzebna, można pisać np. o rozszerzonej blogosferze, każdy zrozumie o co chodzi. Tematem następnego panelu, prowadzonego przez mojego ulubieńca, Andrzeja Tucholskiego ( kibicuję jego działaniom od I Blog Forum w Gdańsku , z przyjemnością patrzę, jak się rozwija i słucham jego motywujących prelekcji), była jakość w ( uff !) blogosferze.

Tu jednym z tematów okazał się  aktualny trend do upraszczania przekazu – działanie obrazem, krótkie teksty dostosowane do masowego odbiorcy, by zyskać większy odzew. I tu Jan Favre powiedział coś, co mnie podtrzymało na duchu – pracuje nad tekstem, dba o jakość języka w swoim przekazie i to dla niego jest ważniejsze, niż uleganie najnowszym trendom. Z kolei Michał Górecki podniósł mnie na duchu opowiadając o swojej drodze blogowania i o tym, że zawsze ma jakis blog, na którym pisze.

Na tym panelu siedziałam z przodu i zobaczyłam przed sobą żywo reagującą śmiechem osobę, której twarz znana jest mi z sieci, z facebookowego profilu obserwowanego przeze mnie od niedawna z dużą przyjemnością. Tak, to była sama Janina Daily, a że jakiś czas wcześniej obiecałam jej ciasto …

Miło mi, że „potwierdzoneinfo” o moich ciastach na blogerskie spotkania jest faktem coraz szerzej znanym 🙂 Janina i siedząca obok niej koleżanka zjadły z przyjemnością i pochwaliły, że smakowało. Było czekoladowe, z nutką cynamonu, mięty i jabłek, a jakże 🙂

Na wieczornej imprezie sponsorowanej przez Kompanię Piwowarską udało mi się jeszcze porozmawiać z Janiną i zrobić zdjęcie wspólnie z Dototą Mintą, która wraz z Michałem Bonarowskim częstowała nas pyszną domową nalewką. Siedzieliśmy wokół stołu na leżakach, jak na plaży i rozglądaliśmy się za parawanem 🙂

Podobnie jak Janina mam dystans do własnych rozmiarów i zapewne jest to największe gabarytowo zdjęcie z imprezy 😉 Zauważcie, że  w tle widać foki , ulubione zwierzęta Janiny.

 

Następnego dnia komunikacja mnie nieco zawiodła , więc na słynną prelekcję Janiny o pisaniu w 3D spóźniłam się. Temat jest dla mnie ważny, bo cały czas pracuję nad doskonaleniem pisarskiego warsztatu. Do jednego wniosku doszłam – drugą Janiną nie będę, mój typ humoru jest inny, wolę wzbudzać innego typu emocje. Na razie nie będę wszystkiego zdradzać.

W przerwie spotkałam poznaną rok temu Kasię z Model’s outfit , której od ubiegłego roku powiekszyła się rodzina.Jej Krzysio w wózku był najmłodszym i bardzo grzecznym uczestnikiem Blog Conference Poznań.

 

Nie miałam już ciasta ale drugiego dnia o nasze podniebienia zadbał Lidl, proponując kanapki i desery tradycyjne i nowoczesne.

 

Z prelekcji drugiego dnia najbardziej zapamiętałam tę o prawie dla blogera Wojciecha Wawrzaka, trafiłam też na warsztaty Izy Kozak o skutecznych kampaniach reklamowych . W kuluarach spotkałam Agnieszkę prowadzącą portal skierowany do grupy wiekowej, do której już się zbliżam i być może coś z tego naszego spotkania wyniknie. Dzięki koleżankom z kulinarnej blogosfery poznałam kolejne blogerki, w tym z Poznania i może ożywi się nieco nasza lokalna blogerska grupa. Przy okazji przedstawiania się usłyszałam od Tysi , że jestem trochę jak blogowa mama, dbam o młodsze koleżanki, piekę dla nich ciasto , interesuję się ich dziećmi…. Miłe to było bardzo.

Z blogerskich konferencji skorzystałam sporo , powoli wdrażam zmiany w swoim blogowaniu, ale te spotkania towarzystkie, rozmowy z  blogowymi przyjaciółmi, budowanie nowych relacji są dla mnie najważniejsze. I za to dziękuję organizatorom, Zuchowi, Marcinowi Perfuńskiemu, niezmordowanie fotografującemu Bartkowi Pussakowi i wszystkim miłym wolontariuszom ułatwiającym nam pobyt na konferencji.

Do zobaczenia następnym razem 🙂

 

 

 

Blog Conference Poznań – relacja ze spotkania

BCP park browar

Z wielką przyjemnością odnalazłam na Blog Conference Poznań  w  Starym Browarze atmosferę pierwszych blogowych spotkań z Gdańska. Rok temu coś pokręciłam w rejestracji i nie byłam, teraz się udało i bardzo się cieszę . Uwielbiam blogowe spotkania na żywo , tym razem nie musiałam daleko jechać i bez problemów mogłam się zanurzyć się w atmosferze blogowych paneli, prelekcji i rozmów w kuluarach. Spotkałam znajomych z pierwszego Blog Forum Gdańsk – Kominka, Fashionelkę , Andrzeja Tucholskiego, znanych z kulinarnych imprez blogerów kulinarnych ( w tym Agatę z Eksperymentalnie, która była pierwszą blogerką spotkaną w realu, właśnie w Starym Browarze, 7 lat temu ),  poznałam trochę nowych zakręconych osób, w tym znaną dotąd tylko z sieci Martę z Bazyliowego musu. Jak zwykle miałam ze sobą ciasto, czekoladowe z akacją i miętą, które mimo gorąca znalazło sporo amatorów.

BCP grupowe

Tutaj siedzę z Tysią , która karmi niespełna 5-miesięcznego Leo i pojawiała się na trochę, by pobyć z blogerami, Adamem z Parowara , Kasią z Model’s Outfit, wspomnianą już Martą i Olą z 2 smaków , z którą spędzałam najwięcej czasu. Ola była pierwszą blogerką, u której zostawiłam komentarz ( i vice versa) a było to w październiku 2008 roku 🙂

BCP z Olą

Na zdjęciu jemy serwowane na miejscu pyszne lody od Lodzi – właścicielka okazała się znaną mi z sieci wielkopolską blogerką.

Prelekcje i panele wybierałam takie, które mnie interesowały. Kto jest zainteresowany, może sobie je obejrzeć na profilu wydarzenia.

BCP panel

W tej  na temat narzędzi używanych w blogowaniu brali udział znani mi z Poznania Zuch, Rednacz i Łukasz Gentelman a także Andrzej Tucholski, którego rozwój blogowy śledzę od pierwszego Blog Forum, kiedy się poznaliśmy. To, co mówił też podczas  własnej prezentacji dało mi wiele do myślenia. Przyszły mi do głowy pewne pomysły i mam zamiar je zrealizować 🙂

Największym zainteresowaniem cieszyła się prelekcja Michała Szafrańskiego, specjalisty od zarabiania i oszczędzania. Moim zdaniem źródłem sukcesu Michała nie jest akurat decyzja o przeniesieniu działalności do blogosfery, tylko jego osobowość i charakter. To człowiek, który odniesie sukces we wszystkim, za co się zabierze.

BCP prelekcja

Impreza miała wielu sponsorów, również takich rozdających podarki. Widziałam młode mamy obładowane pampersami, blogerki modowe z prezentami od Semilac ( trafił mi się czajniczek z filiżanką od znajomych, bo nie miały jak zabrać go do Gdańska), lakiery zaś ucieszyły moją córkę. Stoisko z kawą od Rebel było oblegane cały czas, soczki też były rozchwytywane. Na warsztaty Śnieżki się nie zdecydowałam, na kulinarne w hotelu Andersja się nie załapałam, usłyszałam tylko relację Oli, że było pysznie.

Za to po raz kolejny z przyjemnością wzięłam udział w aukcji charytatywnej Allegro, zachęcona powodzeniem pierwszej na Blogowigilii. Tym razem podarowałam na rzecz poznańskiego Hospicjum Palium zrobione własnoręcznie kandyzowane listki mięty i paczkę suszonych z własnego ogrodu. Mam nadzieję, że odniosą podobne powodzenie w licytacji, co kiszone ogórki na poprzedniej 🙂

To bardzo pozytywne , że organizatorzy pomyśleli nie tylko o atrakcjach dla blogerów, ale też o chorych wymagających szczególnej pomocy.

O szczegółach napiszę, jak filmik będzie gotowy .

kandyzowane listki mięty

Ponieważ Poznań to niejako mój teren, więc dla znajomych  blogerek byłam też przewodniczką po miejscach, gdzie można coś zjeść. Podczas przerw obiadowych spotkałam się m. in z koleżankami z Warszawy, które część prelekcji poświęciły na rzecz zwiedzania Poznania od strony kulinarnej. W ogródku mieszczącej się na obrzeżach Starego Rynku Pasteli odpoczywały przy lokalnym cydrze i napojach.

BCP pastela

Imprezę integracyjną sponsorowała Kompania Piwowarska i Międzynarodowe Targi Poznańskie ( miejsce spotkania) . Ta pierwsza zrobiła pokaz z nagrodami ( wygrałam czteropak nowego niepasteryzowanego Żubra) i zadbała o dobry humor blogerów podczas imprezy ( po koncercie Dagadany rozpoczęły się żywiołowe tańce 🙂

Od Targów zaś dostałam cenny dla mnie prezent – akredytację roczną na targowe imprezy. Każdy, kto śledził wydarzenia i napisał maila do organizatorów mógł na to liczyć . W ten sposób Blog Conference Poznań zostawi po sobie nie tylko przemyślenia na temat rozwoju bloga, nowe przyjaźnie  i wspomnienia blogerskich spotkań a także materiał na nowe ciekawe relacje na Grażyna gotuje.

Brawa dla organizatorów za udaną , wartościową i ciekawą blogerską imprezę 🙂 Cieszę się, że ta w Poznaniu jest równie udana jak te, które pamiętam z Gdańska czy Warszawy.

Do zobaczenia za rok !

BCP impreza