Smaki Wisły w Muzeum Pałacu w Wilanowie

 

Muzeum kojarzy nam się z zabytkami, które możemy oglądać. Wprawdzie jest coraz więcej muzeów interaktywnych , nowoczesnych ale na pewno niewiele jest takich, których efektami działań są potrawy kulinarne. Tak jest w Muzeum Króla Jana III w Wilanowie, gdzie Maciej Nowicki zajmuje się odtwarzaniem starych receptur kulinarnych.

W roku Wisły odbywają się w Wilanowie warsztaty pod hasłem Smaki Wisły- Cztery Pory Roku. Skierowane są do blogerów kulinarnych i szefów kuchni. Projekt  łączy historyczne receptury ze współczesnymi trendami kulinarnymi, a nowe technologie z historią miejsca. Współautorkami projektu od blogerskiej strony są Ania z bloga Czosnek w pomidorach i Julita z Wrzącej kuchni.

Hasłem majowych warszatów były ryby, raki i szparagi. Najpierw sadziliśmy w ogrodach sadzonki warzyw , wysłuchując jednocześnie wykladu na temat naturalnych metod ochrony roślin.

Ja sadziłam z Geniem Mientkiewiczem  ciekawą odmianę sałaty , która ma specjalnie ukształtowane liście , były też zioła i młody rabarbar :

Rabarbar był też surowcem do naszych dań. Byłam zadziwiona smakiem sufletu z rabarbarem i wędzoną rybą.

Ja trafiłam do grupy robiącej zupę szparagową według XVII- wiecznego przepisu, z dodatkiem mięty i soku pomarańczowego . Pierwotny zamysł dodania kawy zostal zastąpiony przez posypanie po wierzchu kakao, które ciekawie kontrastowało z ostrawym kozim serem :

Najwięcej emocji wzbudzały raki, po obraniu ich ilość „mięsa” z szyjek w stosunku do masy pierwotnej byla dośc skromna.

Powstała z nich „kasza rakowa”, podana z pęczakiem, a na pancerzykach powstała doskonała zupa .

Ja po zrobieniu zupy pomagałam przy formowaniu zapiekanego z podsmażonymi rybami puree z grochu przyprawionego francuską musztardą – kolejne zaskakujące dla mnie dokrycie smakowe . Jak widać praca szła nam dobrze w pełej luzu, wesołej atmosferze.

Jedliśmy je  ze ślimakami, które podane zostały też osobno w klasycznej wersji.

Wszystkich ciekawiły zarówno odtwarzane przepisy, jak i rośliny Ogrodów Wilanowskich, ktore też oglądaliśmy. Koleżanki z Warszawy zaglądają do „naszego” ogrodu i sprawdzają, jak rosną posadzone przez nas warzywa i zioła. Jesienią będziemy zbierać plony i gotować kolejne dania z dawnych książek kucharskich.

 

(Odwiedzone 81 razy, 1 dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *