Drożdżowy miś na dzisiejsze święto

miś drożdzowy

 

Dziś jest bardzo miłe święto – Dzień Pluszowego Misia. Z tej okazji wykorzystałam zakupioną kilka lat temu przez córkę misiową formę i upiekłam dużego misia z drożdżowego ciasta. Faktura i smak a także ciepło potrzebne do wyrastania drożdżowego wydało mi się najbardziej odpowiednie na to święto.

Miś jest z ciasta wykorzystanego do tego placka, z małymi zmianami – smakowy alkohol wykorzystany do lepszego wzrostu ciasta i aromatu to pigwówka, świeżo nastawiona, kolejnym aromatycznym dodatkiem jest kilka łyżek syropu akacjowego.

Przy tej okazji wspomnę może moje ulubione literackie misie :

Kubuś Puchatek, ale nie ten Disney’a ale A.A. Milne’go ( chociaż trochę nabrałam do niego dystansu po przeczytaniu autobiografii syna autora, pierwowzoru Krzysia). Pokochałam tego Misia o bardzo małym rozumku miłością dziesięciolatki 🙂

Nalle, wesoły niedźwiadek z książki Gosty Knutsson, szwedzkiej autorki , w klimatach Astrid Lindgren , którego przygodami zaczytywałam się rok-dwa później.

Misia Uszatka w wersji książkowej znałam z przedszkola, dobranocki oglądałam z przyjemnością a przebojem były filmiki do projektora ( kto pamięta ? 🙂 oglądane pasjami przez Najstarszą 🙂

Paddington , odkryty późno, gdy jego przygody czytałam dzieciom. One oglądały też czasem przygody Colargola, którego ja jakoś nie polubiłam. Za to z przygód Paddingtona, szczególnie kulinarnych ( słynne gotowanie klusek czy zakupy na targu na Portobello Road) potrafię zaśmiewać się do dziś  i zawsze mi poprawiają humor.

Dla moich dzieci , mimo, że każde z nich miało misia ( Najmłodsza nawet z serduszkiem, które sama mu włożyła do środka) ulubionym pluszakiem był czerwony zając Poziomka , nazwany tak przez Najstarszą ( kto wie dlaczego ? ), przywieziony z NRD ( kto wie, co to za kraj ? 😉 , bo zabawki w czasie gdy przyszła na świat były u nas koszmarne…

poziomka

 

Miał jeszcze czarny guziczek w miejscu nosa, ale zginął w pomroce dziejów… Dziś Poziomce złożyłam wiec życzenia z okazji Dnia Pluszowego Misia . Oczywiście dzieciom też 🙂 I posłuchałam sobie piosenki mojego ulubionego autora , zaczynającej się od słów ” Kreskówki na dobranoc, plusz do snu…”. To oczywiście Bumerang Korteza 🙂

A misia nie pozwoliłam pokroić, jedliśmy go łamiąc , zaczęliśmy oczywiście od uszka 🙂

Wszystkiego najlepszego w Dniu Pluszowego Misia !

 

miś drożdzowy1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.