Archiwa kategorii: Zupy

Zupa jarzynowa z emaliowanego garnka

garnek Bokono
zupa jarzynowa

Bardzo lubię gotować zupy i moja rodzinka też lubi je jeść. Robie je na dwa sposoby – zupy typu rosół, pomidorowa, barszczyk czysty czy wiosną szczawiowa a latem owocowa na zimno – jadamy na pierwsze danie. Natomiast konkretne, sycące zupy takie jak krupnik, fasolowa, barszcz ukraiński, jarzynowa  czy nawet ogórkowa, tak zwane „ajntopfy” zajadamy na obiad samodzielnie, z pajdą chleba na dodatek. Na pytanie „co jest na drugie danie ? ” odpowiadam – drugi talerz zupy 🙂

Garnki do zupy są u mnie bardzo ważne. Wolę duże, bo na rosołku często robię następnego dnia pomidorówkę czy barszczyk , te do konkretnych zup , gotowanych na całą rodzinę – to już wiadomo samo z siebie, muszą być spore.

Prowadzę raczej tradycyjną domową kuchnię, lubię więc tradycyjne garnki emaliowane. Dają mi poczucie ciepła, przypominają rodzinny dom, są ładne wizualnie. W warunkach domowych można zupę w takim garnku zanieść na stół, postawić na podkładce  i zajadać prosto z niego – każdy wygodnie weźmie sobie tyle, ile chce. Latem podaję też tak zupy na ogrodowym stole. Ostatnio zrobiłam zupę jarzynową z sezonowym dodatkiem – szparagami , doskonale smakowała w ogrodzie, lekko przestudzona, nalewana wprost z garnka na talerz.

ZUPA JARZYNOWA ZE SZPARAGAMI

pietruszka, kawałek selera

kilka marchewek

2 gałązki selera naciowego

kilka szparagów

5-6  sporych  młodych ziemniaków

łyżka masła lub oleju

natka pietruszki i koperek

sól

Ja tę zupę ugotowałam na rosole, ale można zrobić ją w wesji wegetariańskiej ( zaczynamy od podsmażenia szparagów na maśle) albo i wegańskiej – wtedy robimy to na oleju, np. z pestek winogron.

Do posolonej wody lub rosołu  wrzucamy pokrojoną w kostkę lub grube plastry marchewkę, starte na tarce o grubych oczkach seler i pietruszkę, pokrojone na plasterki gałązki selera naciowego. Gotujemy około pół godziny, dodajemy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy dalej do miękkości. Wrzucamy posiekaną zieleninę i podsmażone wcześniej szparagi.

Możemy tę zupę zabielić śmietaną, albo dodać do niej rumianą zasmażkę, jak do mojej klasycznej zupy jarzynowej.

zupa jarzynowa ze szparagami
zupa jarzynowa ze szparagami

JAKI GARNEK

Wracając do garnków- można teraz kupić bezpieczne garnki ze stali nierdzewnej z emaliowanym pokryciem, z dwoma uchwytami i pokrywką lub bez, z ciekawymi nadrukowanymi wzorami. Duże garnki ( średnica 24 cm) nadają się do gotowania dla całej rodziny, ale czasem zdarza się, tak jak u nas, że nie wszyscy jedzą o tej samej porze. Wtedy przyda się mniejszy garnek, np. o średnicy 16 cm, można porcję zupy czy innego dania schować w lodówce i potem bez problemu podgrzać.

garnek emqaliowany bokono
garnek 16 cm

Garnki emaliowane nadają się do wszystkiego rodzaju kuchenek, zarówno gazowych, jak i elektrycznych czy najnowszych, indukcyjnych. Są też one odporne na uszkodzenia i trwałe.

A MOŻE KOMPLET ?

Warto kupić sobie cały komplet (nowoczesne i eleganckie garnki dostępne są w sklepie bokono.pl), dzięki czemu można wtedy równocześnie ugotować cały obiad. Opiszę to na przykladzie własnego doświadczenia. W tym największym, o średnicy 24 cm można ugotować zupę , jeśli jest to czysta zupa typu rosół czy barszczyk to garnek o średnicy 20 cm będzie dobry do ugotowania do niej makaronu.

Do drugiego dania , ugotowania ziemniaków , ryżu czy kaszy dobry będzie emaliowany garnek np. 4z 22-centymetrowym przekrojem .

Jeśli chcemy jako dodatek podać warzywa gotowane, jak np. fasolkę szparagową , groszek z marchewką czy buraczki, idealny będzie do tego garnek najmniejszy, ten o średnicy 16 cm. Możemy więc ugotować cały duży obiad w jednym komplecie emaliowanych garnków.

komplet garnków bokono
komplet garnków

Szczelne pokrywki ulatwią nam szybsze gotowanie dań, którym pomaga dodatkowo para. W odpowiednim momencie można je odkryć i sprawdzić , w jakim stanie jest potrawa, którą gotujemy.

Estetyczny komplet w kuchni na pewno uprzyjemni nam gotowanie, polecam go szczególnie osobom zaczynającym przygodę kulinarną.

garnek emaliowany
zupa jarzynowa

Zupa szpinakowa z kaszą

zupa szpinakowa
zupa szpinakowa

Taką zupę jadałam tylko w rodzinnym domu i nigdzie poza nim jej nie spotkałam. Nawet w dzieciństwie nie bardzo ją lubiłam, być może była ugotowana na jakimś tłustym wywarze, a ja nie cierpiałam tłustych potraw. Teraz, po latach przypomniała mi się a niestety nie dopytam już Mamy , skąd pomysł na taką zupę i jakie jest jej pochodzenie. Jedno wiem- kasza była  na Kujawach podawana często i w różnych postaciach , może jest to rodzaj krupniku bez ziemniaków z dodatkiem szpinakowych liści, a może bardziej cywilizowana wersja jakiejś przednówkowej zupy z lebiody czy pokrzyw, którą gotowano kiedyś.

Odtworzyłam ją z ciekawości, na lekkim rosole z indyka , z dodatkiem kaszy jęczmiennej  i …bardzo mi smakowała ! Gusta się zmieniają, szpinak niezbyt lubiany w dzieciństwie też zajadam z apetytem. No, ale doprawiam go sobie według własnego smaku 🙂

KUJAWSKA ZUPA SZPINAKOWA Z KASZĄ

kawałek szyi z indyka

włoszczyzna jak do rosołu ( marchewka pokrojona w plastry, seler i pietruszka starte na tarce o grubych oczkach), cebula i por

sól, pieprz, ziele angielskie i pieprz w ziarnach

szczypta gałki muszkatołowej

ok. 1/2 kg liści szpinaku

szklanka kaszy jęczmiennej ( może być też pęczak)

Umyte mięso wrzucamy do zimnej posolonej wody, dodajemy jarzyny i ziarniste przyprawy . Jak się wywar  kilkanaście minut pogotuje , dorzucamy opłukaną kaszę i gotujemy do jej miękkości. Pod sam koniec dodajemy dobrze umyte liście szpinaku, najlepiej średnie i mniej więcej równej wielkości, by się równo ugotowały. Mięso, cebule i por wyjmujemy, to pierwsze możemy obrane dorzycić do zupy. Doprawiamy ją na koniec szczyptą gałki muszkatołowej i ewentualnie pieprzem.

Zupa w tej wersji wyszła bardzo smaczna, ciekawe co by powiedziała Mama na to, że ją po latach odtworzyłam. Staram się czcic jej pamięć gotując to, co się z nią kojarzy. Miałam zrobić ten wpis wczoraj, w Dniu Matki, ale byłam skupiona na wizycie syna, który dawno już nie spędzał w domu całego weekendu… Dziś też przerwałam wpis, bo pojechaliśmy coś kupić a potem spontanicznie nad jezioro, woda była już ciepła i z wielką przyjemnością sobie popływałam. To był dla mnie najlepszy prezent 🙂

A zupę szpinakową będę gotowała częściej.

Smacznego !

Zupa ziemniaczana ze szparagami i lato z Panem Pyrą

zupa ziemniaczana ze szparagami
zupa ziemniaczana ze szparagami

Ta zupa ziemniaczana ze szparagami, lekka i dietetyczna została przeze mnie ugotowana dla córki , ja oczywiście też jej trochę zjadłam, bo w sezonie szparagowym nie omijam żadnej sposobności, by spróbować tych warzyw. Córka jeszcze mieszka w domu i może wracając z zajęć na uczelni korzytać z domowych obiadów. Mój syn jest w innej sytuacji , do domu przyjeżdża od czasu do czasu i dlatego  korzysta czasem z domowych obiadów dostarczanych wprost do pracy. Jako że jest wielkim wielbicielem dań z ziemniaków ( ulubione to szare kluski z kapustą ) teraz zajada dania cateringu Pan Pyra w ramach akcji „Lato z Panem Pyrą „. Są łatwe do podgrzania, naczynia są odpowiednio dobrane , grzeje się ich zawartośc a nie one same , nie trzeba zdejmowac folii i dania nie wysychają w czasie podgrzewania .

 

Dziś syn też dostał zupę ziemniaczaną :

 

I pyzy drożdżowe z węgierskim leczo :

 

Potrawy są nie tylko wygodne w przygotowaniu i łatwe do podgrzania do odpowiedniej temperatury , ale też i bardzo smaczne. Dziś wyjątkowo ziemniaki były głównie w zupie, zazwyczaj są podstawowym składnikiem drugiego dania obok mięsa i surówki.

 

Wracając do mojej zupy – ziemniaczanej z sezonowym dodatkiem, jakim są teraz szparagi , zrobiłam ją na lekkim rosole z kurczaka i wywarze ze szparagów.

ZUPA ZIEMNIACZANA ZE SZPARAGAMI

2 skrzydełka z kurczaka

włoszczyzna, jak do rosołu

mały pęczek szparagów ( miałam i białe i zielone)

pół kilo ziemniaków

sól, ziele angielskie, pieprz w ziarnach

Do garnka z wodą wkładamy mięso z kurczaka i włoszczyznę, dodajemy sól i ziarniste przyprawy i gotujemy około pół godziny. Dodajemy obrane i pokrojone ziemniaki , szparagi bez zdrewniałych końcówek, też pokrojone i gotujemy do miękkości wszystkich warzyw . Wyjmujemy ziarniste przyprawy, mięso i miksujemy wszystko na aksamitny krem.

Zupa wyszła smaczna, lekka a jednocześnie sycąca. Córka zjadła ją ze smakiem , a ja się cieszę, że syn też miał podobną w domowym obiedzie.

Smacznego !

 

Barszcz z rurą na wędzonce

barszcz z rurą
barszcz z rurą

Od dawna zamierzałam zrobić taki barszcz, bo bardzo lubie tę zupę a tej odmiany jeszcze nie jadłam. Lubię bardzo odtwarzać potrawy znane z literatury, a barszcz z rurą pojawia się w pewnym istotnym momencie Mistrza i Małgorzaty. Nikanor Iwanowicz, prezes spółdzielni mieszkaniowej przy Sadowej 302 A , zadowolony z udanej transakcji z cudzoziemcem zasiadał właśnie do obiadu, w wazie w połmiennych oparach barszczu czekała na niego kośc szpikowa a tu…puk, puk do drzwi… Czujne służby poinformowane przez podstępnego Korowiowa od razu skierowały się do łazienki, gdzie w przewodzie wentylacyjnym znalazły zakazaną walutę. Niestety prezes spóldzielni nie zjadł tego dnia barszczu….

Barszczyków na moim blogu jest sporo , od wigilijnego , wegańskiego na samych warzywach, przez czysty na mięsie  , ukraiński po taki na botwince . Ten zrobiam wykorzystując wywar od parzenia  wędzonego boczku, dodając oczywiście w odpowiednim momencie wołowe kości szpikowe. Kupiłam je w markecie na K, pocięte na odpowiednie kawałki.

BARSZCZ Z RURĄ NA WĘDZONCE

kilka buraczków

włoszczyzna, 2 ząbki czosnku

kilka łyżek kwasu burakowego

sól, szczypta cukru

ziele angielskie, liśc laurpwy, pieprz w ziarnach, grzybek suszony

kawałek wędzonego boczku

kości ze szpikiem – kilka kawałków

Włoszczyznę  zalewamy wodą, dodajemy ostrożnie soli ( sól odda boczek) i ziarniste przyprawy. Gdy wszystko się zagotuje , wrzucamy boczek  i parzymy go na niewielkim płomieniu do miękkości.Jak się zagotuje,  to wrzucamy kości szpikowe, na chwilę zwiększamy moc palnika , gotujemy kilka- kilkanaście minut na małej mocy. Wyciągamy je i trzymamy w cieple . Miękki już boczek wyjmujemy,  dodajemy drobno pokrojone buraczki, czosnek, możemy też dorzucić buraczki z kwasu burakowego. Gotujemy dalej, aż buraczki będą al dente ( mozna je wykorzystać do sałatki albo zjeść same), na końcu doprawiamy kwasem burakowym i odrobiną cukru dla złamania smaku.

Podajemy barszczyk z dodatkiem pasztecików, krokietów lub ugotowanych ziemniaków, na talerz kładziemy kości szpikowe . Szpik wybieramy łyżeczką – jest wielu amatorów tego specjału.

Barszcz z rurą to specyficzne danie , popularne ka Kresach Polski. Dla niektórych to szczególny przysmak a biedny Nikanor Iwanowicz nie zdążył go zjeść… Ale nie to go męczyło po powrocie do domu, lecz sen, w którym musiał zdawać walutę w teatrze… Po tym, czy rozdział na ten temat jest w „Mistrzu i Małgorzacie” możemy poznać, z jakiej epoki jest wydanie. W tych pierwszych, polskich z lat 70 -tych ubieglego wieku go nie było, dopiero wydanie z roku 1981, które ja posiadam zamieściło ten fragment… A ze sprawami mieszkaniowymi lepiej nie żartować, a w razie potrzeby można znależć fachowców, np. http://dybka.com.pl/wywlaszczenie_nieruchomosci/ .

Ja barszcz zdążyłam zjeść i szczerze go polecam jego amatorom.

Smacznego !

dav

Zupa-krem z porów z serami

zupa-krem z pora
zupa-krem z pora

Wczoraj w niektórych restauracjach odwiedzający je goście mogli cieszyć się smakami Francji w ramach specjalnej akcji poświęconej francuszkiej kuchni . Ja postanowiłam zrobić coś sama w tych klimatach , a że w rozmowie o dawnym życiu kulinarnym w Poznaniu został wspomniany krem z porów, to padło właśnie na tę zupę. Francuzi pory bardzo lubią a zupa z nich , często z dodatkiem białego wina jest charakterystycznym daniem tego kraju. Ja ją nieco spolszczyłam, robiąc ja na rosole , trochę nietypowym, bo bez marchewki, by nie psuła koloru. Za to obficie doprawiłam ją tymiankiem i już na talerzu posypałam pokruszonym serem pleśniowym i suszonym twarogiem.

KREM Z PORÓW NA ROSOLE Z SERAMI

kawałek mięsa z kurczaka

2-3 pory bez zielonych liści

2 – 3 łodygi selera naciowego

pietruszka

sól, pieprz w ziarnach, ziele angielskie i liść laurowy

spora szczypta tymianku ( miałam suszony)

2-3 łyżki oliwy, nieco masła

pokruszone sery do posypania ( wg. uznania)

Pokrojone warzywa podsmażamy na oliwie z masłem tak, by się zeszkliły.

Mięso i podsmażone warzywa wrzucamy do osolonej , zimnej wody, dodając liść laurowy , pieprz i ziele angielskie. Gotujemy wszystko do miękkości warzyw , dodając na końcu tymianek. Wyjmujemy liściaste i ziarniste przyprawy, mięso obieramy i miksujemy wszystko na gładki krem.

Podajemy posypane pokruszonym serem, możemy też dodać drobne grzanki z chleba.

Taka zupa jest aromatyczna , kremowa , raczej łagodna w smaku a pokruszony ser dodaje jej pikanterii . Uważam, że warto ją zrobić na specjalne okazje, nie tylko a propos francuskiej kuchni. O tej akcji w restauracjach dowiedziałam się czytając wiadomości z apynews.pl . Może w przyszłym roku będę miała więcej czasu i wybiorę się sprawdzić jak ta akcja wygląda do jakiejś restauracji.

Tymczasem cieszę się, że odkryłam kolejną pyszną zupę i włączam ją do swojego kulinarnego repertuaru.

Smacznego !

 

 

 

Taramosalata, miksowana zupa i zdrowe koktajle

taramosalata
taramosalata

Tę grecką pastę wypatrzyłam w relacjach znajomych, którzy na wakacjach próbowali kulinarnych atrakcji śródziemnomorskiej kuchni. Taramosalata to pasta , której bazą jest ikra dorsza, świeża ale spotkałam się też z przepisami na taką z użyciem wędzonej. Ja miałam do dyspozycji świeżą ikrę flądry, bo te ryby wraz z ikrą można kupić czasem u nas na targu przywiezione w lodzie z Kołobrzegu. Trochę się bałam użyć surowej, więc ją chwilę „spasteryzowałam” w mikrofalówce, minutę na niskiej mocy, tylko lekko zmieniła swą strukturę.

TARAMOSALATA

około 100 g ikry z dorsza lub innej ryby, najlepiej świeżej

3 kromki białego chleba bez skórki

sok z jednej cytryny

100-150 g oliwy

świeżo zmielony pieprz

oliwki do dekoracji

Chleb moczymy w wodzie ok 10 minut, odciskamy. W blenderze powoli miksujemy ikrę, powoli dodajemy oliwę, potem sok z cytryny i chleb tak, by powstała gładka masa. Doprawiamy ją pieprzem, podajemy z oliwkami do chleba. To tradycyjna potrawa podawana w Grecji w pierwszy poniedziałek Wielkiego Postu, więc jeśli ktoś chce jej spróbować według tradycji, to niedługo.

Blender jest bardzo pomocny w przygotowaniu tej pasty. Dla mnie to narzędzie niemal codziennego użytku w kuchni, dziś na przykład zrobiłam miksowaną zupę warzywną z suszonymi ziołami :

KREMOWA ZUPA WARZYWNA Z SUSZONYMI ZIOŁAMI

Włoszczyzna z kapustą

5-6 ziemniaków

liść laurowy, sól, majeranek, oregano i szałwia ( suszone)

oliwa lub kawałek wędzonki czy mięsa

Gdy chcemy zupę wegańską zaczynamy od podsmażenia pokrojonego pora na oliwie, możemy dorzucić też do podsmażenia inne warzywa. Jeśli nie to wrzucamy do wody ( ok 6 szklanek) boczek czy mięso, włoszczyznę i przyprawy i gotujemy kilkanaście minut, potem dorzucamy obrane i pokrojone ziemniaki . Na koniec, gdy już jest wszystko miękkie, dosypujemy suszone zioła. Mieszamy i lekko studzimy zupę. Miksujemy dokładnie na krem. Ja to robię za pomocą tzw „żyrafy” czy inaczej zwanej „nogi”, bezpośrednio w garnku, tak mi wygodnie.

Spory wybór takiego sprzętu można znależć np na https://www.meru.pl/blender.html . Zupa wyszła mi gęsta, kremowa i sycąca, doskonała na tę mroźną pogodę :

Blendera kielichowego używam przede wszystkim do koktajli i smoothies. Robię je właściwie przez cały rok, z sezonowych owoców i warzyw, czasem dodaję płatki owsiane. Takie koktajle łatwo jest przygotować, mają mnóstwo witamin. Można spokojnie się zdać na improwizację , córka lubi takie na bazie mleka i bananów, czasem dodaje do nich kakao, ja wolę te mniej kaloryczne, z cytrusów, soków owocowych , z dodatkiem zieleniny. Trzeba pamiętać tylko by najpierw wrzucać do kielicha suche i stałe składniki, na końcu zaś dodać płynne- soki, mleko , kefir czy wodę. Miksujemy i cieszymy się smakiem i zdrowiem.

 

Krem z kiszonej kapusty, czerwonej

krem z kiszonej kapusty
krem z kiszonej kapusty

Pisałam już ostatnio, że wkręciłam się w robienie kiszonek i wykorzystuję je na różne sposoby. Przede wszystkim jadam je prawie do każdego posiłku, dzięki temu jem mniej kalorycznie i mój metabolizm lepiej pracuje. Robię z nimi różne ciekawe sałatki a ostatnio wykorzystałam do zupy. Krem z kiszonej kapusty powstał po to, by zużyć w pożyteczny sposób twardsze części czerwonej kapusty ukiszonej w ćwiartkach, środek i zewnętrzne liście. Inspiracją były dla mnie zupy na bazie kiszonek Marcina Michalskiego z zaprzyjaźnionej restauracji .

KREM Z KISZONEJ KAPUSTY Z WARZYWAMI

włoszczyzna jak do rosołu 

2-3 buraczki ( dla koloru i smaku)

miseczka czerwonej kiszonej kapusty ( u mnie kiszona w kawałkach), środkowe i zewnętrzne części

liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego i pieprzu

2-3 łyżki dobrego oleju lub oliwy lub plaster wędzonego boczku

sól, oregano lub majeranek, cukier do smaku

1/2 szklanki soku z kiszonej kapusty

śmietana lub jogurt ( opcjonalnie)

Do garnka z wodą ( około 1, 5 litra lub mniej jeśli chcecie krem bardzo gęsty) wkładamy włoszczyznę, obrane i pokrojone buraczki i przyprawy, gotujemy do miękkości ok. 20 minut. Dodajemy pokrojoną kapustę, oliwę lub boczek  i gotujemy dalej, aż wszystko będzie miękkie. Wyjmujemy liść laurowy i ziarniste przyprawy, dolewamy sok i miksujemy na krem. Doprawiamy odrobiną cukru dla złamania smaku. Możemy podać z kleksem śmietany lub jogurtu.

Zupa wyszła pyszna, kiszona kapusta mocno ożywiła jej  smak a i kolor wyszedł bardzo ciekawy. Z daniami z takiej kapusty i buraczków trzeba uważać, bo jak czasem popryska przy miksowaniu lub coś niespodziewanie się wyleje, to czeka nas w kuchni malowanie.  Trzeba będzie nie tylko pomyśleć o jakiejś trwałej farbie, ale też o przyrządach do malowania .

Takie pędzle przydadzą się do małych powierzchni, by na przykład pokryć szkody wywołane mocno koloryzującymi warzywami, które podczas obróbki wymknęły się spod kontroli. Większe prace przy zmianie koloru ścian w naszym domu warto przeprowadzić za pomocą bardziej nowoczesnych urządzeń , jakie np. mozna znaleźć na polspray.com.pl .

Warto też pamiętać, by dobrze zabezpieczyć domowe sprzęty za pomocą odpowiedniej ochrony , folii czy taśm. Nie zawsze wszystkie meble czy sprzęty można z kuchni wynieść na czas remontu. A jeśli dobrze pomyślimy , to odpowiednimi farbami czy wstawkami z kafelków zabezpieczymy kuchnię i będziemy mogli spokojnie robić dania z tak kolorowych i barwiących produktów, jak ta kiszona czerwona kapusta na zdjęciu poniżej.

 

 

Krem warzywny z dynią i suszonymi pomidorami

krem warzywny z dynią
krem warzywny z dynią

Sezon na dynię w pełni, jesienią bez zupy z jej udziałem nie może się obejść. Tym razem wymyśliłam krem warzywny z dynią na bazie włoszczyzny jak do rosołu. Suszone pomidory to jeden z aromatycznych jesiennych dodatków, które bardzo lubię i pasował mi do takiego dania bardzo. Jeśli weźmiemy pomidory z zalewy , to może być baza dla zupy wegańskiej, bo oliwa z zalewy uzupełnia świetnie smak warzyw bez wywaru mięsnego. Ja tym razem miałam ochotę  na konkretne smaki, ugotowałam więc zupę na kawałku wędzonego boczku i zmiksowałam go z warzywami. Wyszedł pyszny, rozgrzewający i sycący krem, który w dowolnej ilości ( np. drugi talerz na drugie danie) wystarczy na obiad, zwłaszcza w towarzystwie grzanek. Smakiem się nieco różnił od kremu z dynią pieczoną, który kiedyś pokazywałam na blogu.

KREM WARZYWNY Z DYNIĄ I SUSZONYMI POMIDORAMI

ok. 1/2 kg pokrojonej  dyni bez skóry

2 – 3  marchewki

duża pietruszka, mały seler

jasna część pora

5-6 suszonych pomidorów 

10-15 dkg wędzonego boczku ( opcjonalnie)

sól, pieprz, papryka słodka, szczypta kurkumy, liść laurowy, ziele angielskie

Pokrojoną dynię  wkładamy do garnka, zalewamy wodą ( ile chcemy, od tego zależy gęstość kremu ) , dodajemy boczek, obrane i pokrojone warzywa, sól, ziele angielskie i liść laurowy, suszone pomidory.  Gotujemy do miękkości warzyw i mięsa , po wyjęciu liścia laurowego i kulek ziela doprawiamy pieprzem, papryką, kurkumą i miksujemy na krem.

Zupa jest pyszna, sycąca i aromatyczna. Można do niej zrobić grzanki z chleba, czosnkowe lub zwykłe i wtedy może być kompletnym posiłkiem.

Dynia to bardzo wdzięczny temat nie tylko na zupy . Jest jednym z nieodłącznych elementów jesieni , ozdobą jesiennych targowisk i jarmarków. Jest ich coraz więcej, w sezonie przedświątecznym budowa hal sprzedażowych w coraz nowych miejscach to częste zjawisko. Wśród jesiennych warzyw dynia jest królową , mam jeszcze w zasobach kilka przepisów z jej wykorzystaniem i niedługo je pokażę.

Smacznego !

Krem ze szparagów z białymi warzywami

Sezon na szparagi w pełni , jedną z moich ulubionych form ich podania są zupy-kremy. Do kremu ze szparagów wykorzystuję  białe i zielone, główki staram się podsmażyć osobno i podać jako dodatek do zupy. By bulion szparagowy był bardziej intensywny, do wywaru wrzucam też te kawałki łodyżek, które oderwałam od nich przed wrzuceniem do zupy.

Do szparagów dodałam białe warzywa – pietruszkę, seler, jasną część pora i małą cebulę- te ostatnie podsmażyłam na oliwie, by zupa, warzywna, zyskała na smaku. Dorzuciłam też kilka ziemniaków, by konsystencja zupy była bardziej kremowa. Świeże zioła – natka pietruszki i mięta dodały smaku i świeżości.

KREM ZE SZPARAGÓW Z BIAŁYMI WARZYWAMI I ZIOŁAMI

Pęczek białych szparagów i pół pęczka zielonych

mały seler, dwie pietruszki, jasna część pora,

mała cebula, 2-3  ziemniaki

sól, nieco białego pieprzu, oliwa

pęczek natki pietruszki, kilka gałązek mięty

Szparagi myjemy i odłamujemy od zdrewniałych końcówek . Te ostatnie zalewamy wodą i gotujemy kilkanaście minut by wykorzystać ich smak. Odcedzamy i do tego bulionu wrzucamy pozostałe szparagi, odcinając część głowek, które wykorzystamy jako dodatki. Solimy.

Na oliwie podsmażamy pokrojoną cebulę i pora, dorzucamy do zupy . Na pozostałej oliwie smazymy główki szparagów na dodatki. Dodajemy obrany i pokrojony seler i korzenie pietruszki, ziemniaki, gotujemy wszystko do miękkości. Dorzucamy świeżą natkę pietruszki i listki mięty, miksujemy, doprawiamy białym pieprzem i jeśli jeszcze trzeba- solą.

Taki krem wychodzi bardzo smaczny, białe warzywa pasują do szparagów. Podajemy je z podsmażonymi główkami.

Teraz, jak jest ciepło zaczynamy jadać posiłki w ogrodzie. W czasie upałów lubie chłodzić sie nad wodą, rozważam więc, czy nie zrobić w pobliżu domu jakiegoś stałego miejsca , które by mi dało taką możliwość. Teraz  już coraz łatwiej dbać o tego typu obiekty, widziałam to na http://www.plantica.pl/produkty/oczko-wodne/filtracja .

A w sezonie szparagowym na pewno wymyślę jeszcze niejdno pyszne danie, które z przyjemnością zjemy na powietrzu.

Smacznego !

Krupnik z zieleniną

 

krupnik z zieleniną
krupnik z zieleniną

Krupnik to jedna z moich ulubionych zup z dzieciństwa, moja Mama gotowała ją tak, że jej smak zapamiętałam na długo. Kasza w naszej rodzinie miała szczególną rolę, dania z niej i zamiłowanie Mamy do takowych były przedmiotem rodzinnych żartów, a to ze względu na jej nazwisko ” z domu ” . Nie wyjawię go tutaj, bo to teraz element mojej tajemnicy bankowej ( nazwisko rodowe matki ), ale dania z kaszy Mamie wychodziły wspaniale a już krupnik to chyba najlepiej, uwielbiałam też kapuśniak z kaszą.

Na moich rodzinnych Kujawach kasza to teraz dobro regionalne, nawet na całe województwo kujawsko-pomorskie. Jest nawet Święto Kaszy , gdzieś pod Unisławiem, w Zakolu Dolnej Wisły . Mile wspominam to miejsce, bo wygrałam tam konkurs kulinarny i w nagrodę pojechałam do Alzacji , na Święto Wina i Święto Kapusty ( również obchodzone w tych okolicach).

Byłam niedawno u Siostry w Bydgoszczy i ugotowałyśmy razem sobie krupnik ( załapał się też na niego siostrzeniec, autor mojej blogowej strony internetowej ). Jest łagodniejszy, niż zwykle , z dużą ilością marchewki , pora i natki pietruszki. Kaszę ugotowałyśmy osobno, by się nie przypaliła.

KRUPNIK Z ZIELENINĄ

kilka skrzydełek z kurczaka

2-3 spore marchewki

pietruszka, kawałek selera

jasnozielona część pora

szklanka kaszy jęczmiennej

kilka ziemniaków

ziele angielskie, pieprz w ziarnach, liść laurowy

sól

natka pietruszki i selera naciowego

Do garnka z wodą wrzucamy skrzydełka, solimy, dodajemy pokrojone warzywa ( por i seler naciowy w plasterki) i przyprawy ( seler i pietruszkę dobrze zetrzeć na tarce). W osobnym garnku zalewamy kaszę wrzącą wodą ( 3 razy tyle, ile jej objętość), solimy, dodajemy troszkę oliwy i gotujemy do miękkości. Można  też ugotować kaszę w woreczku, jeśli nie mamy innej i dodać ją wraz z częścią wody, w której się gotowała.

Gdy mięso i warzywa są prawie miękkie, dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki, wsypujemy część natki pietruszki i gotujemy, aż ziemniaki będą miękkie. Wtedy do zupy dodajemy kaszę wraz z wodą, w której się gotowała, mieszamy . Wyjmujemy mięso, obieramy i dodajemy do zupy. Dodajemy sporo świeżej, posiekanej natki pietruszki, możemy też dodać inne świeże zioła, np. oregano czy majeranek.

Przy gotowaniu kaszy lepiej nie przekroczyć określonego czasu, by nie była rozgotowana, bo wtedy nieciekawie smakuje. Przez ostatnie kilka lat do pilnowania czasu wystarcza mi telefon, ale czasem, zwłaszcza podczas podróży wyjęcie telefonu z torebki zajmuje …czas i chętnie bym spojrzała na zegarek na ręce 🙂  To jednak znacznie wygodniejsze, zwłaszcza gdy się spieszę na pociąg czy autobus.  Widziałam sporo ciekawych na http://www.czaszegarkow.pl/, może się na jakiś zdecyduję.

Krupnik z zieleniną bardzo nam smakował, wspominałyśmy przy okazji obiady w rodzinnym domu, talerze wspaniałych zup Mamy , które wraz z pajdą chleba z masłem były naszymi ulubionymi daniami.  Czytelnicy bloga też to doceniają, bo  właśnie zupa jarzynowa „jak u Mamy” jest najczęściej wyszukiwanym przepisem ( patrz na bocznym pasku bloga).

Smacznego !