Archiwa kategorii: Zupy

Krupnik z zieleniną

 

krupnik z zieleniną
krupnik z zieleniną

Krupnik to jedna z moich ulubionych zup z dzieciństwa, moja Mama gotowała ją tak, że jej smak zapamiętałam na długo. Kasza w naszej rodzinie miała szczególną rolę, dania z niej i zamiłowanie Mamy do takowych były przedmiotem rodzinnych żartów, a to ze względu na jej nazwisko ” z domu ” . Nie wyjawię go tutaj, bo to teraz element mojej tajemnicy bankowej ( nazwisko rodowe matki ), ale dania z kaszy Mamie wychodziły wspaniale a już krupnik to chyba najlepiej, uwielbiałam też kapuśniak z kaszą.

Na moich rodzinnych Kujawach kasza to teraz dobro regionalne, nawet na całe województwo kujawsko-pomorskie. Jest nawet Święto Kaszy , gdzieś pod Unisławiem, w Zakolu Dolnej Wisły . Mile wspominam to miejsce, bo wygrałam tam konkurs kulinarny i w nagrodę pojechałam do Alzacji , na Święto Wina i Święto Kapusty ( również obchodzone w tych okolicach).

Byłam niedawno u Siostry w Bydgoszczy i ugotowałyśmy razem sobie krupnik ( załapał się też na niego siostrzeniec, autor mojej blogowej strony internetowej ). Jest łagodniejszy, niż zwykle , z dużą ilością marchewki , pora i natki pietruszki. Kaszę ugotowałyśmy osobno, by się nie przypaliła.

KRUPNIK Z ZIELENINĄ

kilka skrzydełek z kurczaka

2-3 spore marchewki

pietruszka, kawałek selera

jasnozielona część pora

szklanka kaszy jęczmiennej

kilka ziemniaków

ziele angielskie, pieprz w ziarnach, liść laurowy

sól

natka pietruszki i selera naciowego

Do garnka z wodą wrzucamy skrzydełka, solimy, dodajemy pokrojone warzywa ( por i seler naciowy w plasterki) i przyprawy ( seler i pietruszkę dobrze zetrzeć na tarce). W osobnym garnku zalewamy kaszę wrzącą wodą ( 3 razy tyle, ile jej objętość), solimy, dodajemy troszkę oliwy i gotujemy do miękkości. Można  też ugotować kaszę w woreczku, jeśli nie mamy innej i dodać ją wraz z częścią wody, w której się gotowała.

Gdy mięso i warzywa są prawie miękkie, dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki, wsypujemy część natki pietruszki i gotujemy, aż ziemniaki będą miękkie. Wtedy do zupy dodajemy kaszę wraz z wodą, w której się gotowała, mieszamy . Wyjmujemy mięso, obieramy i dodajemy do zupy. Dodajemy sporo świeżej, posiekanej natki pietruszki, możemy też dodać inne świeże zioła, np. oregano czy majeranek.

Przy gotowaniu kaszy lepiej nie przekroczyć określonego czasu, by nie była rozgotowana, bo wtedy nieciekawie smakuje. Przez ostatnie kilka lat do pilnowania czasu wystarcza mi telefon, ale czasem, zwłaszcza podczas podróży wyjęcie telefonu z torebki zajmuje …czas i chętnie bym spojrzała na zegarek na ręce 🙂  To jednak znacznie wygodniejsze, zwłaszcza gdy się spieszę na pociąg czy autobus.  Widziałam sporo ciekawych na http://www.czaszegarkow.pl/, może się na jakiś zdecyduję.

Krupnik z zieleniną bardzo nam smakował, wspominałyśmy przy okazji obiady w rodzinnym domu, talerze wspaniałych zup Mamy , które wraz z pajdą chleba z masłem były naszymi ulubionymi daniami.  Czytelnicy bloga też to doceniają, bo  właśnie zupa jarzynowa „jak u Mamy” jest najczęściej wyszukiwanym przepisem ( patrz na bocznym pasku bloga).

Smacznego !

 

Gęsie flaczki na rosole

Flaczki zwykle robi się z podrobów, najczęściej z żołądków. Natomiast te, które pokażę , są nietypowe. Mam już na blogu flaczki drobiowe na rosole, takie klasyczne, z żołądków kurczaka czy indyka. Natomiast bazą do flaczków gęsich jest …skóra z gęsiej piersi, która mi została po tym, jak zapeklowałam półgęsek w soli, według wskazówek Karola Okrasy. Sama w sobie nie bardzo nadawała się do wykorzystania, ale pokrojona na paski doskonale sprawdziła się jako flaczki. Ten sposób przyrządzenia jej podpatrzyłam na warsztatach z gęsiną.

GĘSIE FLACZKI NA ROSOLE

Rosół z gęsi

skóra z gęsiej piersi

majeranek, pieprz, papryka słodka, gałka muszkatołowa

Skórę kroimy na paski grubości około 1/2 cm i długości 4-5 cm, wrzucamy do rosołu i gotujemy do miękkości. Jeśli mamy problem z jej pokrojeniem, to najpierw gotujemy w całości lub częściach i kroimy, jak się już nieco podgotuje lub zmięknie. Doprawiamy majerankiem, pieprzem i papryką, kto chce, może dodać czosnku.

Podajemy z pokrojoną marchewką z rosołu. Kto chce flaczki klasyczne, może dodać zasmażkę.

Flaczki , nie tylko te gęsie czy drobiowe są często przysmakiem przydrożnych barów. W niektórych z nich gotują prawdziwe specjalistki ( lub specjaliści) od takich dań . Myślę, że taki spis przydrożnych barów z pysznymi potrawami cieszył by się powodzeniem jako dodatek do informacji na autakrajowe.com.pl . Kupimy auto, ruszamy w drogę i już wiemy, gdzie się zatrzymać, żeby zjeść coś dobrego .

Smacznego !

Krem z dyni z suszonymi pomidorami

Zima to dobra pora na rozgrzewające zupy, krem z dyni to jedna z moich ulubionych. Dodaję do zup z dyni zawsze jakieś ciekawe warzywa, tym razem był to seler w towarzystwie pietruszki i marchewki . Dodatkowy bonus to domowe suszone pomidory. By podkreślić smak dyni najpierw ją upiekłam , taka jest bardziej aromatyczna . Pomidory dodały swój aromat, wyszła mi jedna z bardziej udanych zup dyniowych.

KREM Z DYNI Z SUSZONYMI POMIDORAMI

ok. 1/2 kg pieczonej dyni

2 – 3  marchewki

duża pietruszka, mały seler

plaster imbiru lub nieco w proszku

5-6 suszonych pomidorów z zalewy wraz z 2 łyżkami zalewy

sól, pieprz, papryka słodka, szczypta chili, liść laurowy

Pieczoną dynię ( resztę warzyw też możemy upiec) wkładamy do garnka, zalewamy wodą ( ile chcemy, od tego zależy gęstość kremu ) , dodajemy obrane i pokrojone warzywa, sól i liść laurowy, suszone pomidory wraz z zalewą, imbir . Gotujemy do miękkości warzyw, po wyjęciu liścia laurowego doprawiamy pieprzem, papryką i chili i miksujemy na krem.

Podajemy z grzankami, w wersji lux ze startym serem, fajnie smakuje też z prażonymi pestkami dyni. Zupa jest pyszna i rozgrzewająca .

Zimą zupy z warzyw korzeniowych to  potrawa sezonowa, więc są najbardziej wskazane . Nie tylko rozgrzewają , ale też sycą , nie mają też sztucznego posmaku warzyw sprowadzanych z daleka. Warto pamiętać o tym nie tylko w domu ale i przy zbiorowym żywieniu, w miejscach jak szpitale , sanatoria czy domy opieki dla niepełnosprawnych.

Nam ta zupa bardzo smakowała, mam jeszcze nieco puree z dyni w zamrażalniku i może ją powtórzę z innymi dodatkami.

Smacznego !

Barszcz ukraiński na botwince z cieciorką i z fasolką

barszczyk ukraiński na botwince1

Barszcz ukraiński to jedna z ulubionych zup w moim domu, chociaż nie dla wszystkich… Mój syn nie lubi zup z warzywami, woli czyste z makaronem i kiedyś gdy w dawnych czasach wracałam z nim z przedszkola jak zwykle zapytałam, co było na obiad . „Była zupa z buraków, ale ja nie jadłem, bo pływały w niej warzywa” . Na to ja powiedziałam – to był barszczyk ukraiński, dlaczego nie jadłeś, przecież czysty barszczyk bardzo lubisz ? I usłyszałam – bo to był „brudny barszczyk ” a nie czysty 🙂 Odtąd w naszym domu barszcz ukraiński nazywany jest żartobliwie „brudnym” .

Syn już nie mieszka w domu, bywa od czasu do czasu a Młoda akurat zupy z warzywami bardzo lubi, więc robię teraz barszczyki ukraińskie na botwince. Zakwaszam je sokiem z małosolnych ogórków i dodaję zamiast tradycyjnej fasoli coś lżejszego. Ostatnio była cieciorka ( ugotowana wcześniej, została od hummusu) , teraz wykorzystałam fasolkę szparagową .

barszczyk ukraiński na botwince2

BARSZCZ UKRAIŃSKI NA BOTWINCE Z FASOLKĄ LUB CIECIORKĄ

pęczek botwinki
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
kawałek pora
kilka ziemniaków
kilka łyżek kwasu z małosolnych ogórków
sól, ziele angielskie, pieprz w ziarnach, , liść laurowy, świeże oregano

ok. 15 dkg fasolki szparagowej lub 1/2 szklanki cieciorki ugotowanej lub z puszki

Do garnka z  osoloną wodą wsypujemy przyprawy, dodajemy pokrojoną w kostkę marchewkę, starte na grubej tarce seler i pietruszkę, por, pokrojone na małe kawałki buraczki i łodygi z botwinki. Gdy warzywa są prawie miękkie, wsypujemy pokrojone w kostkę ziemniaki, oregano  i liście botwinki a także pokrojoną fasolkę szparagową, jeśli robimy taką wersję. Jeśli dodajemy cieciorkę, dodajemy ją wtedy, gdy wszystkie warzywa są miękkie. Doprawiamy sokiem z małosolnych lub kiszonych ogórków, możemy też złamać kwas odrobiną cukru. Sprawdzamy, czy nie trzeba doprawić.
Taki barszcz można ugotować na mięsie lub na na wędzonym boczku, zabielić śmietaną. Ale i bez tego jest dobry i lżejszy, bardziej w letnich klimatach.

Botwinkę kupiłam na targu, skąd wracam czasem z nadmiarem foliowych torebek, w które pakują towar sprzedający. Staram się zabierać ze sobą torby płócienne , których mamy w domu sporo , bo często dostajemy je jako gadżety reklamowe – takie , jakie można zobaczyć na http://promotiontops.pl/. Jedną mam z firmy , w której teraz pracuje autor pojęcia „brudny barszczyk” … Teraz czasem już taki zjada.

Smacznego!

barszczyk ukraiński na botwince

Krem z zielonych szparagów z kalarepką

krem szparagowy z kalarepka2

Pod koniec sezonu szparagi nie są tak piękne jak w jego pełni, ale dobrze sprawdzają się w zupach. To ulubiona, prócz grillowanych forma zajadania szparagów przeze mnie i moją córkę. Dodaję do tych zup młodą włoszczyznę i ziemniaki dla lepszej konsystencji i smaku, do tej dorzuciłam też sporą całą kalarepkę. Podkręcam też smak ziołami prosto z grządki, w tym roku pięknie mi rosną. Taka zupa to prawdziwy smak późnej wiosny czy też wczesnego lata .

KREM Z ZIELONYCH SZPARAGÓW I KALAREPY

pół pęczka zielonych szparagów i kilka białych

spora kalarepa

młoda włoszczyzna

ok.30 dkg ziemniaków

sól, pieprz w ziarnach

gałązka świeżego oregano i po dwie tymianku i pietruszki

opcjonalnie- kawałek mięsa z kością ( żeberka, skrzydełka itp)

trochę oliwy lub oleju

Rozgrzewamy w garnku oliwę i podsmażamy na niej pokrojonego na plastry małego pora z włoszczyzny. Dolewamy wody, wrzucamy mięso jeśli go używamy, pozostałe warzywa , solimy i gotujemy kilkanaście minut. Dorzucamy obrane i pokrojone ziemniaki, gotujemy do miękkości, na koniec wrzucamy gałązki pietruszki, listki oregano  i tymianku. Jeśli gotowaliśmy na mięsie , to wyjmujemy je, obieramy i miksujemy całość razem z zupą.

Możemy ją podać z drobnymi grzankami z chleba, warto też ugotować pod koniec odcięte uprzednio główki szparagów i dorzucić je w całości.

Zupa wyszła pyszna, zioła dodały jej ciekawego smaku . Oregano mam drugi rok , wyrosło mi bardzo duże, więc część ścięłam i przeznaczyłam do suszenia. U nas leje ostatnio, więc powiesiłam je na z boku kuchenne grzejniki. Takie suszone zioła prosto z ogrodu są bardziej aromatyczne, niż kupowane w torebkach w sklepie. A na świeżo jako dodatek do zup, sałatek i sosów są rewelacyjne.

Smacznego !

krem szparagowy z kalarepka1

 

Kremowa zupa szczawiowa z ziemniakami

kremowa zupa szczawiowa

Wiosną zupa szczawiowa jest obowiązkową pozycją w naszej kuchni. Wspominałam już kilka razy, że mam jeden trawnik „łąkowy”, rośnie na nim szczaw, jasnota, tasznik, babka lancetowata , krwawnik a ostatnio pojawił się nieśmiało bluszczyk kurdybanek, na którego chucham i dmucham 🙂 Po szczaw na zupę nie mam więc daleko, zrobiłam tym razem kremową, miksowaną z dodatkiem kilku ziemniaków dla lepszej konsystencji. Ostatnio często je dodaję do różnych zup- kremów. Nie trzeba się martwić zagęszczaniem zasmażką, czy tzw. „zaklepką ” z mąki i śmietany. Smaku za bardzo nie zmieniają a zupy mają ciekawą, kremową konsystencję.

KREMOWA ZUPA SZCZAWIOWA Z ZIEMNIAKAMI

ok. 30 dkg szczawiu ( spora miseczka)

duża pietruszka, kawałek selera

mały por bez zielonych liści ( albo i z nimi, i tak się zmiksują)

2-3 spore ziemniaki

oliwa lub kawałek wędzonki

sól, ziele angielskie, liść laurowy, pieprz ziołowy

opcjonalnie- kilka liści czosnaczka i krwawnika lub cebula

po jajku na twardo na osobę

Jeśli lubimy konkretne smaki, możemy ugotować szczawiową na wędzonce, wkładając ją do garnka z wodą na początku gotowania. Gdy wolimy bardziej warzywnie – podsmażamy lekko pokrojonego pora na oliwie, gdy się zeszkli, dolewamy wodę, dodajemy pokrojoną włoszczyznę i przyprawy i gotujemy ze 20 minut. Potem dorzucamy pokrojone ziemniaki i opłukany szczaw , najlepiej bez twardych ogonków i ewentualnie czosnaczek i krwawnik, albo małą cebulę.

Gdy wszystko jest już miękkie, doprawiamy, lekko studzimy , wyjmujemy liście laurowe i kulki ziela, miksujemy na gładko.

Podajemy z jajkami ugotowanymi na twardo. To jeden z wiosennych smaków, których staram się nigdy nie opuścić. Na blogu jest też przepis na klasyczną szczawiową i taką na rosole. Ta pokazana dziś chyba mi najbardziej trafiła w gust.

Smacznego !

kremowa zupa szczawiowa1

 

 

Zupa z gruszki i pietruszki

zupa gruszka-piertuszka1

Zupa z gruszki i pietruszki to efekt moich eksperymentów. Lubię łączyć owoce z warzywami w różnych daniach – w sosach, sałatkach, zupach.  Dodawałam jabłka i śliwki do  pomidorowej, kombinowałam też z jabłkiem i cukinią, teraz padło na gruszkę. Pietruszka dlatego, że się rymuje i pasuje smakowo. Prócz pietruszki dodałam też seler i nieco ziemniaków , by konsystencja była bardziej aksamitna i …oczywiście nie obyło się bez jabłka – taki to już mój konik 🙂

ZUPA Z GRUSZKI I PIETRUSZKI

2 spore gruszki

jabłko

2 duże pietruszki

1/2 średniego selera

2-3 ziemniaki

sól, ziele angielskie, listek laurowy, szczypta cynamonu

opcjonalnie trochę oliwy lub kawałek masła

natka pietruszki do posypania

Owoce i warzywa obieramy, kroimy ( jabłko i gruszki bez gniazd nasiennych), zalewamy wodą, dodajemy przyprawy i gotujemy do miękkości. Miksujemy, sprawdzamy, czy nie trzeba doprawić do smaku.

Taka zupa jest lekkostrawna i smakuje ciekawie ze względu na połączenie smaków warzyw i owoców, które dodają lekkości i świeżości. Najlepsza jest jesienią, gdy wszystko jest świeże ale i o tej porze roku jej smakowi niczego nie brakuje.

Smacznego !

 

zupa gruszka-piertuszka2

 

Krem warzywny z pieczoną dynią

krem z pieczonej dyni

Zimą gęste, kremowe zupy smakują doskonale. Toteż gdy znalazłam w zasobach zdjęciowych zupę krem z pieczonej dyni robioną jesienią, postanowiłam przypomnieć przepis. Kto ma dyniowe puree w zapasach lub trafi jeszcze gdzieś na dynię w sklepie, może cieszyć się smakiem tego pysznego kremu.

Ta zupa jest nieco inna niż pokazywana wcześniej na blogu. Bazą była włoszczyzna podsmażona krótko na oliwie- zupa jest nie tylko wegetariańska ale i wegańska – robiłam ją podczas jesiennej wizyty Weganki w domu.

ZUPA KREM Z WARZYW I PIECZONEJ DYNI

Ok 1/2 kg pieczonej dyni lub szklanka dyniowego puree

3 marchewki, 2 pietruszki, seler

biała część pora

sól, pieprz w ziarnach, ziele angielskie i liść laurowy

spora szczypta kurkumy, nieco papryki słodkiej i wędzonej

kilka łyżek oliwy

drobne grzanki, paski świeżej papryki do podania ( opcjonalnie)

Warzywa drobno kroimy lub ścieramy na tarce o dużych oczkach. Pora kroimy w plastry i dobrze płuczemy. Osuszamy i podsmażamy w garnku o grubym dnie na kilku łyżkach oliwy, najpierw pora, potem resztę warzyw. Dolewamy wody ( ok 1, 5 litra) , dodajemy przyprawy ( paprykę i kurkumę na końcu) , dynię w kawałkach lub puree, gotujemy do miękkości warzyw. Wyjmujemy liść laurowy i ziarniste przyprawy, miksujemy. Sprawdzamy, czy nie trzeba doprawić, ilość papryki i kurkumy dostosowujemy do gustu stołowników 🙂

Podajemy z drobnymi grzankami z chleba i/lub kawałkami świeżej papryki, które przyjemnie chrupią w zupie.

Na zdjęciu zupa jest w ulubionej miseczce mojej starszej Córy, która została w domu i czeka na nią , gdy przyjeżdża z Krakowa. Kupiłam ją jej kiedyś jako odszkodowanie za inną ulubioną, którą stłukłam przez nieuwagę.

Wegańska zupa smakowała nie tylko właścicielce miseczki, ale całej Rodzince.

Smacznego !

 

krem z pieczonej dyni1

Kapuśniak z kaszą pęczak

kapuśniak z pęczakiem

Taką wersję kapuśniaku znam z rodzinnego domu. Na Kujawach tradycja jedzenia kaszy jest mocno zakorzeniona, wróciła teraz , nawet w postaci regionalnego Święta Kaszy. Pokazywałam na blogu zwykły kapuśniak , ale to było dawno, przypomnę więc przepis w tej wersji. Kaszę , jak przy krupniku gotuję osobno, by zupa się nie przypaliła.

Nieprzypadkowo wybrałam ten przepis dzisiaj. Najlepszy kapuśniak z kaszą robiła moja Mama a dziś jest 90 rocznica jej urodzin. Mamy nie ma już od pięciu lat a ja staram się czcić jej pamięć, gotując zapamiętane z dzieciństwa dania.  Dla dzieci zrobiłam jej kultową galaretkę.

A tu jedno z moich ulubionych zdjęć z Mamą, zrobione na podwórku u cioci Stasi , zapewne aparatem marki Druh jednej z moich kuzynek …miałam wtedy trzy lata, płaszczyk i czapkę pamiętam 🙂

mama

KAPUŚNIAK Z PĘCZAKIEM

30 dkg kiszonej kapusty z sokiem
½ kg żeberek lub innego mięsa z kością

kawałek wędzonego boczku
3/4 szklanki pęczaku
2 marchewki
kawałek selera i pietruszka
kilka ziemniaków
kilka suszonych grzybków
ziele angielskie, liść laurowy, jałowiec, pieprz w ziarnach
sól, majeranek, kminek
Kiszoną kapustę do zupy gotuję osobno, żeby kwas nie opóźnił gotowania warzyw. Wraz z sokiem, namoczonymi grzybkami i jałowcem zalewam wodą w garnku i gotuję do miękkości. W osobnym garnku zalewam kaszę wrzącą wodą ( 3 razy tyle, ile jej objętość), solę, dodaję troszkę oliwy i gotuję  do miękkości.

Do przeznaczonego na zupę garnka z wodą wrzucam pokrojoną marchewkę, seler i pietruszkę oraz mięso i wędzonkę, dodaję sól i resztę przypraw i gotuję do miękkości mięsa. Wtedy wrzucam pokrojone w kostkę ziemniaki .

Gdy ziemniaki są miękkie, wrzucam kapustę z grzybami, dodaję kaszę wraz z wodą, w której się gotowała i gotuję jeszcze chwilę, aż się smaki połączą. Obrane mięso i boczek pokrojony w kostkę dodaję do zupy.

Taki kapuśniak doskonale smakuje nie tylko zimową porą. U nas w domu wszyscy bardzo go lubią, toteż robię go od czasu do czasu, nie zważając na przygody. Gotowanie zupy w kilku garnach na raz wymaga skupienia, a ja jestem dość roztrzepana z natury. Często zdarza mi się, że w ferworze gotowania zrzucę coś na podłogę i tłukę ulubiony talerzyk czy kubek, albo coś od kompletu serwisowego… Zastanawiam się więc nad zastąpieniem płytek podłogowych w kuchni, na których rozpryskują się nawet „nietłukące” naczynia jakimiś panelami. Ostatnio widziałam spory ich wybór na http://www.prodexpol.pl/

Wracając do kapuśniaku – mam też na starym blogu wersję wegańską, z dawnych czasów, gdy Weganka mieszkała jeszcze w domu. Proszę nie zważać na zdjęcie, to było jedno z pierwszych zrobionych telefonem i zamieszczonych samodzielnie na blogu 🙂 Siedem lat temu… Muszę je podmienić i wrzucić przepis i tutaj,  bo  wart jest tego.

Smacznego !

kapuśniak z pęczakiem1

Flaczki drobiowe na rosole

flaczki drobiowe1

Ostatnio dania z podrobów wracają do łask i cieszą się sporym powodzeniem. Toteż kiedy trafiłam w pobliskim sklepie mięsnym na drobiowe żołądki, postanowiłam wypróbować, jak mi wyjdą w zupie. Bazą flaczków jest zawsze dobry rosół, ten zrobiłam na drobiowych skrzydełkach. Całość wyszła smacznie, tak, jak się spodziewałam.

FLACZKI DROBIOWE NA ROSOLE

3-4 skrzydełka z kurczaka
włoszczyzna
sól, pieprz w ziarnach, ziele angielskie, liść laurowy,

majeranek ( sporo)i gałka muszkatołowa

ok.1/2 kg żołądków drobiowych
Najpierw gotujemy mięso z włoszczyzną , jak na rosół, dodając przyprawy ( majeranek i gałkę  daję pod koniec gotowania ). Gdy mięso się zagotuje, dodajemy pokroje żołądki  i gotujemy do miękkości, czasem trwa to długo, z półtorej godziny. Pod sam koniec dodajemy majeranek  i nieco gałki muszkatołowej ( uważamy, by nie przesadzić ).Mięso obieramy i dodajemy do zupy. Możemy doprawić lekką zasmażką.

U nas w domu gdy gotuje flaczki, to dla dzieci muszę zrobić coś innego. Nie lubią ich i koniec. Ja też późno polubiłam to danie. Te są akurat sfotografowane w talerzu kupionym jakiś czas temu specjalnie dla najmłodszej córki, by ja zachęcić do jedzenia zup. Dawniej nie było takiego wyboru gadżetów kuchennych dla dzieci, jaki jest teraz- np. na http://babydeco.eu/ i musiałam mocno wysilać kreatywność, by zachęcać moje  do próbowania nowych smaków. Ale żadne z naszej trójki nie było niejadkiem i niewiele jest dań, których nie chcą spróbować.

Drobiowe flaczki na rosole ugotowałam i zjedliśmy w dniu, gdy dzieci były poza domem . Ja bardzo lubię podroby i na pewno to danie do powtórzenia.

Smacznego !

 

flaczki drobiowe