Archiwa kategorii: Zupy

Chłodnik z kiszonymi rzodkiewkami i śledziem

chłodnik z kiszonymi rzodkiewkami

Na dwa dni upały dały nam odetchnąć, od jutra znów ma być bardzo gorąco. W taką pogodę albo gotuję szybkie, proste dania typu warzywa na pazr-rze, grillowane , z makaronem albo jarzynowe zupy, które można zjeść przestudzone. Najczęściej jednak robię chłodniki, na bazie maślanki, jogurtu lub kefiru, z surowymi i kiszonymi warzywami. Dodatek soku z kiszonych warzyw nie tylko podbija smak , ale też czasem dodaje koloru. Mój ostatni pomysł to chłodnik z kiszonymi rzodkiewkami , do którego dodałam kawałki śledzia. Pasował mi smakowo i kolorystycznie, bo to był śledź, którego zamacerowałam w zalewie od kiszonych rzodkiewek z dodatkiem estragonu. Poza tym podczas upałów mam większą ochotę na kiszonki i słone rzeczy – widocznie organizm domaga się uzupełnienia utraconych wraz z potem mikroelementów i soli. Pomyślałam też sobie, że w staropolskich i aktualnie ekskluzywnych chłodnikach dodaje się raki, a właściwie rakowe szyjki . Nie jest łatwo je zdobyć , więc zadowoliłam się dodatkiem śledzi , lekko zaróżowionych od rzodkiewkowej zalewy.

Oprócz kiszonych rzodkiewek dodałam do chłodnika też plasterki świeżych, poza tym kawałki zielonego ogórka, rucolę, koperek, dymkę i zieleninę. Wszystko to stworzyło smakowite i pożywne danie na upały.

CHŁODNIK Z KISZONYMI RZODKIEWKAMI I ŚLEDZIEM

  • pół litra maslanki
  • duży jogurt naturalny
  • kilka kiszonych rzodkiewek
  • kilka świeżych rzodkiewek
  • mały zielony ogórek
  • 3 -4 łyżki soku z kiszonych rzodkiewek
  • garśc rucoli
  • dymka ze szczypiorem
  • śledź z zalewy, pokrojony na paski
  • garść posiekanego koperku i świeżego majeranku
  • sól ( troszkę, bo składniki słone), pieprz, cząber

Zielony ogórek kroimy na półplasterki, dodajemy posiekaną dymkę i plasterki rzodkiewek, lekko solimy. Dodajemy pokrojone rzodkiewki kiszone wraz z zalewą. Dolewamy jogurt i maślankę, lekko roztrzepując widelcem. Doprawiamy do smaku pieprzem i cząbrem, dorzucamy pokrojone na nieduże paski śledzie. Na koniec posypujemy świeżą zieleniną – koperkiem, rucolą, majerankiem lub tymiankiem, resztą szczypioru. Wstawiamy do lodówki na kilkanaście minut albo i dłużej, by smaki się przegryzły. Zajadamy z kawałkiem chleba albo i bez, bo w czasie upałów sama taka konkretna, zimna zupa wystarczy.

Smacznego !

chłodnik z kiszonymi rzodkiewkami

Krem dyniowo-marchewkowy z katarzynkami

krem dyniowo-marchewkowy
krem dyniowo-marchewkowy

Dynia jest wdzięcznym surowcem na zupy, można je robić na rózne sposoby. Najlepiej wychodzą z niej zupy-kremy, jesienią warto dodać do nich jakieś rozgrzewające przyprawy. Krem dyniowo – marchewkowy przyszedł mi do głowy, gdy zastanawiałam się, jakie smaki najlepiej będą pasowały do grzanek z katarzynek, toruńskich pierniczków. Rok temu na świecie katarzynek w Muzeum Toruńskiego piernika zachwyciła mnie zupa ziemniaczana na gęsinie z dodatkiem takich grzanek, autorstwa Tomka Weltera, świetnego kucharza z Bydgoszczy. Gdy byłam niedawno na warsztatach z cuklu Piernikowe laboratorium ( relacja będzie niebawem ) , katarzynki jedliśmy w zupie wiśniowej. Obiecałam sobie wtedy, że wkrótce po powrocie do domu ugotuję jakąś ekstra zupę dyniową i podam ją z grzankami z katarzynek. Do dyni dodałam sporo marchewki, która podbiła jej słodycz i pasowała do korzennych pierniczków.

KREM DYNIOWO-MARCHEWKOWY Z KATARZYNKAMI

ok. 1/2 kg pomarańczowej dyni

3 spore  marchewki

duża pietruszka, mały seler, biała część pora

2 skrzydła z kaczki

sól, pieprz, papryka słodka wędzona, gałka musztakołowa

ziele angielskie, liść laurowy

katarzynki do podania na wierzchu

Pokrojoną dynię wkładamy do garnka ze skrzydełkami , zalewamy wodą ( ile chcemy, od tego zależy gęstość kremu ) , dodajemy obraną i pokrojoną marchewkę i inne  warzywa, sól,  ziele angielskie i liść laurowy . Gotujemy do miękkości mięsa i warzyw, Po wyjęciu mięsa, liścia laurowego i kulek ziela doprawiamy pieprzem, papryką wędzoną, gałką muszkatołową  i miksujemy na krem.

Podajemy z pokrojonymi katarzynkami na wierzchu, w formie grzanek.

Taka zupa dzięki marchewce ma lekko słodki smak, który tonują przyprawy. Korzenne pierniczki jako grzanki doskonale ten smak uzupełniają. Piernik, który jako ciastko powstał po to, by utrwalić za pomocą miodu i mąki korzenne przyprawy wraca tu do swojej pierwotnej formy. Krem dyniowo-marchewkowy z takikm dodatkiem polecam każdemu, kto poszukuje niebanalnych smaków , pasujących do Królowej jesieni, czyli dyni.

Smacznego !

Krem z cukinii z papryką

krem z cukinii z papryką
krem z cukinii z papryką

Posadziłam w tym roku w ogrodzie żółte cukinie i nie nadążam zbierać wszystkich , niektóre więc mocno dojrzewają. Mają wtedy miąższ koloru pomarańczy , zupełnie jak dynie i na dodatek smakuje on bardziej wyraziście niż cukinia, też podobnie do dyni. Warzywa w ogrodzie nie rosną równo, część cukinii jest żółta z zielonymi końcówkami , inne przybieraja kolor prawie pomarańczowy i mają twardą skórę. To właśnie z tych drugich a konkretnie z jednego sporego egzemlarza zrobiłam po upieczeniu puree i na jego bazie krem z cukinii z papryką i kurkumą, bo takie przyprawy pasowały mi do tego warzywa. Pomarańczowy kolor wzmocniłam nieco marchewką, bo zupę zrobiłam na bazie klasycznej włoszczyzny, jak do rosołu. Żadnego mięsnego dodatku nie potrzebowała, smak wyszedł bardzo bogaty. A tutaj samo puree, wygląda jak dyniowe, prawda ?  🙂

KREM Z CUKINII Z PAPRYKĄ

duża żółta, dojrzała cukinia

2 marchewki, pietruszka, kawałek selera

jasna część pora, 2 łodygi selera naciowego

liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego i pieprzu

1/2 łyżeczki kurkumy, spora szczypra słodkiej wędzonej papryki

sól, biały pieprz

trochę oliwy

Kawałek świeżej czerwonej papryki na wierzch

Cukinię z trudem ( miała bardzo twardą skórę) pokroiłam na kilka mniejszych kawałków , skropiłam oliwą i wstawiłam do piekarnika na 180 C na około pół godziny. Gdy nieco ostygła łyżką wydobyłam ją ze skóry i pozbawiłam gniazd nasiennych. Konkretne kawałki zmiksowałam na puree. Smakowało jak dyniowe, a może to, co mi rośnie w ogrodzie, to jakieś dynio-cukinie ? 🙂

Postanowiłam zrobić z niego zupę -krem podobną do tej, zalałam więc litrem wody dwie duże marchewki, pietruszkę, seler zwykły i naciowy, dodałam sól i ziarniste przyprawy, ugotowałam do miękkości . Wyjęłam liść laurowy i ziarna przypraw , zmiksowałam, dodałam cukiniowe puree i kurkumę, wymieszałam na gładki krem.

Podałam posypane słodką wędzoną papryką i paskami świeżej, czerwonej papryki pokrojonymi w kostkę . Dały fajny efekt chrupania przy jedzeniu zupy. Myślę, że drobne grzanki z chleba lub groszek ptysiowy też będą dobrze smakować. Krem z cukinii z papryką i kurkumą to ciekawe połączenie , przyda się na pewno na chłodniejsze dni .

Smacznego !

Zupa owocowa przecierana

zupa owocowa przecierana
zupa owocowa przecierana

Zaczął się u mnie najlepszy czas w ogrodzie i w kuchni- czas wysypu letnich jabłek. Mam dwa drzewa papierówek i jedno letnich, czerwonych jabłek, których nazwy nie znam. Od teraz moja rodzinka zasiadając do posiłków będzie pytać – czy są w tym jabłka ? 🙂 Dodaję je bowiem do potraw słodkich i wytrwanych. W tym roku są wyjątkowo wcześnie, już widać  brązowe pestki w opadających papierówkach, jak i w tych czerwonych , w tym roku, tak jak maliny- wyjątkowo słodkich. Jeszcze nie zrobiłam zdjęcia w tym roku , więc przypomnę z archiwum bloga, jak to wygląda . Po ubiegłorocznej jabłkowej posusze bardzo się cieszę, że znów mam obfitość tych owoców 🙂

Robię już moje słynne soki jabłkowo- miętowe, mieszane z porzeczkami i wiśniami, przeciery owocowe. Niedługo będą pierwsze kluski z jabłkami, na pewno zrobię niejedno mięso z jabłkowym sosem, mnóstwo deserów i ciast, papierówki z grilla – moja kategoria „jabłkowe „ wzbogaci się o nowe przepisy. Na razie zrobiłam przecieraną zupę owocową, zaciągniętą mąką ziemniaczaną, którą zjedliśmy na zimno. Nie bardzo lubię makaron do takiej zupy, czasem robię kluseczki z kaszki manny, tym razem była tylko dodatkiem do konkretnego drugiego dania, więc była podana bez niczego.

ZUPA OWOCOWA PRZECIERANA – Z JABŁEK I WIŚNI

ok. 1/2 kg papierówek

szklanka czerwonych i białych porzeczek

5 szkalnek wody

2-3 łyżki cukru, plus jedna z wanilią

spora szczypta cynamonu

kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej

Jabłka kroimy na kawałki i na tym etapie ( podobnie jak pierwsze śliwki- są i robaczywki) odkrawamy zanieczyszczone części, skórki zostawiamy. Umyte porzeczki wraz z jabłkami dodajemy do wody, słodzimy i po zagotowaniu, na małym ogniu gotujemy aż zmiękną. Wylewamy wszystko na sito, do wywaru owocowego dodajemy mąkę ziemniaczaną rozbełtaną w 1/2 szklance zimnej wody i zagotowujemy.

Ciepłe owoce przecieramy przez sito , dodajemy do owocowego wywaru, mieszamy dokładnie , doprawiamy cynamonem. Zupa smakuje i na ciepło, można do niej zrobić kluseczki ( dobre będą miętowe) , dobra jest letnia ale najlepsza na zimno. Cynamon i wanilia fajnie ożywiają smak zupy, może być ona tez potraktowana jako letni deser.

Smacznego !

Zupa kalafiorowa z ryżem

zupa kalafiorowa
zupa kalafiorowa

Kalafiory to warzywa wywołujące skrajne emocje – niektórzy je bardzo lubią, inni nie cierpią. Dla tych drugich decydujący jest zapach, jaki to warzywo wydziela przy gotowaniu. Ja kalafiory bardzo lubię, by złagodzić nieco ich intensywny smak gotuję je w wodzie z dodatkiem odrobiny mleka a także prócz soli dodaję szczyptę cukru. Moja starsza córka lubi kalafior tylko pieczony, młodsza toleruje go jedynie w zupie. Dzisiejsza zupa kalafiorowa jest odmianą mojej jarzynowej z ryżem , klasyczną kalafiorową robię z dodatkiem ziemniaków i zabielam śmietaną. Czasem dodaję też kalafior do jarzynowych zup-kremów , podawanych z drobnymi grzankami z chleba – w tej formie nawet mój syn zjada to nielubiane przez siebie warzywo 🙂 Ja lubię kalafior w każdej formie, a ostatnio polubiłam bardzo robiony w nowej formie – kiszony. Latem zupa kalafiorowa należy do moich ulubionych dań.

ZUPA KALAFIOROWA Z RYŻEM

średni kalafior

2 marchewki, pietruszka

kawałek selera i pora

pół szklanki ryżu

natka pietruszki, koperek

sól, trochę oliwy

Zupę tę można ugotować na mięsie, np. na skrzydełkach z kurczaka i wtedy zaczynamy od włożenia ich do wody. W wesj wege możemy w garnku podsmażyć krótko na oliwie warzywa starte na tarce o dużych oczkach i pokrojony w plasterki por. Dolewamy wodę, solimy do smaku  i gotujemy kilka minut, potem dorzucamy podzielonego na różyczki kalafiora . Gdy i on się zagotuje, wrzucamy opłukany ryż, mieszamy i gotujemy zupę do miękkości ryżu i kalafiora. Na koniec sprawdzamy, czy nie trzeba dosolić, wrzucamy posiekaną natkę pietruszki i koperek.

Taka zupa to kwintesencja smaków lata , jedna z moich ulubionych. Wolę wprawdzie wersję z ziemniakami, ale taka z ryżem też doskonale smakuje . Jest zarazem lekka i sycąca.

Smacznego !

Zupa jarzynowa z emaliowanego garnka

garnek Bokono
zupa jarzynowa

Bardzo lubię gotować zupy i moja rodzinka też lubi je jeść. Robie je na dwa sposoby – zupy typu rosół, pomidorowa, barszczyk czysty czy wiosną szczawiowa a latem owocowa na zimno – jadamy na pierwsze danie. Natomiast konkretne, sycące zupy takie jak krupnik, fasolowa, barszcz ukraiński, jarzynowa  czy nawet ogórkowa, tak zwane „ajntopfy” zajadamy na obiad samodzielnie, z pajdą chleba na dodatek. Na pytanie „co jest na drugie danie ? ” odpowiadam – drugi talerz zupy 🙂

Garnki do zupy są u mnie bardzo ważne. Wolę duże, bo na rosołku często robię następnego dnia pomidorówkę czy barszczyk , te do konkretnych zup , gotowanych na całą rodzinę – to już wiadomo samo z siebie, muszą być spore.

Prowadzę raczej tradycyjną domową kuchnię, lubię więc tradycyjne garnki emaliowane. Dają mi poczucie ciepła, przypominają rodzinny dom, są ładne wizualnie. W warunkach domowych można zupę w takim garnku zanieść na stół, postawić na podkładce  i zajadać prosto z niego – każdy wygodnie weźmie sobie tyle, ile chce. Latem podaję też tak zupy na ogrodowym stole. Ostatnio zrobiłam zupę jarzynową z sezonowym dodatkiem – szparagami , doskonale smakowała w ogrodzie, lekko przestudzona, nalewana wprost z garnka na talerz.

ZUPA JARZYNOWA ZE SZPARAGAMI

pietruszka, kawałek selera

kilka marchewek

2 gałązki selera naciowego

kilka szparagów

5-6  sporych  młodych ziemniaków

łyżka masła lub oleju

natka pietruszki i koperek

sól

Ja tę zupę ugotowałam na rosole, ale można zrobić ją w wesji wegetariańskiej ( zaczynamy od podsmażenia szparagów na maśle) albo i wegańskiej – wtedy robimy to na oleju, np. z pestek winogron.

Do posolonej wody lub rosołu  wrzucamy pokrojoną w kostkę lub grube plastry marchewkę, starte na tarce o grubych oczkach seler i pietruszkę, pokrojone na plasterki gałązki selera naciowego. Gotujemy około pół godziny, dodajemy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy dalej do miękkości. Wrzucamy posiekaną zieleninę i podsmażone wcześniej szparagi.

Możemy tę zupę zabielić śmietaną, albo dodać do niej rumianą zasmażkę, jak do mojej klasycznej zupy jarzynowej.

zupa jarzynowa ze szparagami
zupa jarzynowa ze szparagami

JAKI GARNEK

Wracając do garnków- można teraz kupić bezpieczne garnki ze stali nierdzewnej z emaliowanym pokryciem, z dwoma uchwytami i pokrywką lub bez, z ciekawymi nadrukowanymi wzorami. Duże garnki ( średnica 24 cm) nadają się do gotowania dla całej rodziny, ale czasem zdarza się, tak jak u nas, że nie wszyscy jedzą o tej samej porze. Wtedy przyda się mniejszy garnek, np. o średnicy 16 cm, można porcję zupy czy innego dania schować w lodówce i potem bez problemu podgrzać.

garnek emqaliowany bokono
garnek 16 cm

Garnki emaliowane nadają się do wszystkiego rodzaju kuchenek, zarówno gazowych, jak i elektrycznych czy najnowszych, indukcyjnych. Są też one odporne na uszkodzenia i trwałe.

A MOŻE KOMPLET ?

Warto kupić sobie cały komplet (nowoczesne i eleganckie garnki dostępne są w sklepie bokono.pl), dzięki czemu można wtedy równocześnie ugotować cały obiad. Opiszę to na przykladzie własnego doświadczenia. W tym największym, o średnicy 24 cm można ugotować zupę , jeśli jest to czysta zupa typu rosół czy barszczyk to garnek o średnicy 20 cm będzie dobry do ugotowania do niej makaronu.

Do drugiego dania , ugotowania ziemniaków , ryżu czy kaszy dobry będzie emaliowany garnek np. 4z 22-centymetrowym przekrojem .

Jeśli chcemy jako dodatek podać warzywa gotowane, jak np. fasolkę szparagową , groszek z marchewką czy buraczki, idealny będzie do tego garnek najmniejszy, ten o średnicy 16 cm. Możemy więc ugotować cały duży obiad w jednym komplecie emaliowanych garnków.

komplet garnków bokono
komplet garnków

Szczelne pokrywki ulatwią nam szybsze gotowanie dań, którym pomaga dodatkowo para. W odpowiednim momencie można je odkryć i sprawdzić , w jakim stanie jest potrawa, którą gotujemy.

Estetyczny komplet w kuchni na pewno uprzyjemni nam gotowanie, polecam go szczególnie osobom zaczynającym przygodę kulinarną.

garnek emaliowany
zupa jarzynowa

Zupa szpinakowa z kaszą

zupa szpinakowa
zupa szpinakowa

Taką zupę jadałam tylko w rodzinnym domu i nigdzie poza nim jej nie spotkałam. Nawet w dzieciństwie nie bardzo ją lubiłam, być może była ugotowana na jakimś tłustym wywarze, a ja nie cierpiałam tłustych potraw. Teraz, po latach przypomniała mi się a niestety nie dopytam już Mamy , skąd pomysł na taką zupę i jakie jest jej pochodzenie. Jedno wiem- kasza była  na Kujawach podawana często i w różnych postaciach , może jest to rodzaj krupniku bez ziemniaków z dodatkiem szpinakowych liści, a może bardziej cywilizowana wersja jakiejś przednówkowej zupy z lebiody czy pokrzyw, którą gotowano kiedyś.

Odtworzyłam ją z ciekawości, na lekkim rosole z indyka , z dodatkiem kaszy jęczmiennej  i …bardzo mi smakowała ! Gusta się zmieniają, szpinak niezbyt lubiany w dzieciństwie też zajadam z apetytem. No, ale doprawiam go sobie według własnego smaku 🙂

KUJAWSKA ZUPA SZPINAKOWA Z KASZĄ

kawałek szyi z indyka

włoszczyzna jak do rosołu ( marchewka pokrojona w plastry, seler i pietruszka starte na tarce o grubych oczkach), cebula i por

sól, pieprz, ziele angielskie i pieprz w ziarnach

szczypta gałki muszkatołowej

ok. 1/2 kg liści szpinaku

szklanka kaszy jęczmiennej ( może być też pęczak)

Umyte mięso wrzucamy do zimnej posolonej wody, dodajemy jarzyny i ziarniste przyprawy . Jak się wywar  kilkanaście minut pogotuje , dorzucamy opłukaną kaszę i gotujemy do jej miękkości. Pod sam koniec dodajemy dobrze umyte liście szpinaku, najlepiej średnie i mniej więcej równej wielkości, by się równo ugotowały. Mięso, cebule i por wyjmujemy, to pierwsze możemy obrane dorzycić do zupy. Doprawiamy ją na koniec szczyptą gałki muszkatołowej i ewentualnie pieprzem.

Zupa w tej wersji wyszła bardzo smaczna, ciekawe co by powiedziała Mama na to, że ją po latach odtworzyłam. Staram się czcic jej pamięć gotując to, co się z nią kojarzy. Miałam zrobić ten wpis wczoraj, w Dniu Matki, ale byłam skupiona na wizycie syna, który dawno już nie spędzał w domu całego weekendu… Dziś też przerwałam wpis, bo pojechaliśmy coś kupić a potem spontanicznie nad jezioro, woda była już ciepła i z wielką przyjemnością sobie popływałam. To był dla mnie najlepszy prezent 🙂

A zupę szpinakową będę gotowała częściej.

Smacznego !

Zupa ziemniaczana ze szparagami i lato z Panem Pyrą

zupa ziemniaczana ze szparagami
zupa ziemniaczana ze szparagami

Ta zupa ziemniaczana ze szparagami, lekka i dietetyczna została przeze mnie ugotowana dla córki , ja oczywiście też jej trochę zjadłam, bo w sezonie szparagowym nie omijam żadnej sposobności, by spróbować tych warzyw. Córka jeszcze mieszka w domu i może wracając z zajęć na uczelni korzytać z domowych obiadów. Mój syn jest w innej sytuacji , do domu przyjeżdża od czasu do czasu i dlatego  korzysta czasem z domowych obiadów dostarczanych wprost do pracy. Jako że jest wielkim wielbicielem dań z ziemniaków ( ulubione to szare kluski z kapustą ) teraz zajada dania cateringu Pan Pyra w ramach akcji „Lato z Panem Pyrą „. Są łatwe do podgrzania, naczynia są odpowiednio dobrane , grzeje się ich zawartośc a nie one same , nie trzeba zdejmowac folii i dania nie wysychają w czasie podgrzewania .

 

Dziś syn też dostał zupę ziemniaczaną :

 

I pyzy drożdżowe z węgierskim leczo :

 

Potrawy są nie tylko wygodne w przygotowaniu i łatwe do podgrzania do odpowiedniej temperatury , ale też i bardzo smaczne. Dziś wyjątkowo ziemniaki były głównie w zupie, zazwyczaj są podstawowym składnikiem drugiego dania obok mięsa i surówki.

 

Wracając do mojej zupy – ziemniaczanej z sezonowym dodatkiem, jakim są teraz szparagi , zrobiłam ją na lekkim rosole z kurczaka i wywarze ze szparagów.

ZUPA ZIEMNIACZANA ZE SZPARAGAMI

2 skrzydełka z kurczaka

włoszczyzna, jak do rosołu

mały pęczek szparagów ( miałam i białe i zielone)

pół kilo ziemniaków

sól, ziele angielskie, pieprz w ziarnach

Do garnka z wodą wkładamy mięso z kurczaka i włoszczyznę, dodajemy sól i ziarniste przyprawy i gotujemy około pół godziny. Dodajemy obrane i pokrojone ziemniaki , szparagi bez zdrewniałych końcówek, też pokrojone i gotujemy do miękkości wszystkich warzyw . Wyjmujemy ziarniste przyprawy, mięso i miksujemy wszystko na aksamitny krem.

Zupa wyszła smaczna, lekka a jednocześnie sycąca. Córka zjadła ją ze smakiem , a ja się cieszę, że syn też miał podobną w domowym obiedzie.

Smacznego !

 

Barszcz z rurą na wędzonce

barszcz z rurą
barszcz z rurą

Od dawna zamierzałam zrobić taki barszcz, bo bardzo lubie tę zupę a tej odmiany jeszcze nie jadłam. Lubię bardzo odtwarzać potrawy znane z literatury, a barszcz z rurą pojawia się w pewnym istotnym momencie Mistrza i Małgorzaty. Nikanor Iwanowicz, prezes spółdzielni mieszkaniowej przy Sadowej 302 A , zadowolony z udanej transakcji z cudzoziemcem zasiadał właśnie do obiadu, w wazie w połmiennych oparach barszczu czekała na niego kośc szpikowa a tu…puk, puk do drzwi… Czujne służby poinformowane przez podstępnego Korowiowa od razu skierowały się do łazienki, gdzie w przewodzie wentylacyjnym znalazły zakazaną walutę. Niestety prezes spóldzielni nie zjadł tego dnia barszczu….

Barszczyków na moim blogu jest sporo , od wigilijnego , wegańskiego na samych warzywach, przez czysty na mięsie  , ukraiński po taki na botwince . Ten zrobiam wykorzystując wywar od parzenia  wędzonego boczku, dodając oczywiście w odpowiednim momencie wołowe kości szpikowe. Kupiłam je w markecie na K, pocięte na odpowiednie kawałki.

BARSZCZ Z RURĄ NA WĘDZONCE

kilka buraczków

włoszczyzna, 2 ząbki czosnku

kilka łyżek kwasu burakowego

sól, szczypta cukru

ziele angielskie, liśc laurpwy, pieprz w ziarnach, grzybek suszony

kawałek wędzonego boczku

kości ze szpikiem – kilka kawałków

Włoszczyznę  zalewamy wodą, dodajemy ostrożnie soli ( sól odda boczek) i ziarniste przyprawy. Gdy wszystko się zagotuje , wrzucamy boczek  i parzymy go na niewielkim płomieniu do miękkości.Jak się zagotuje,  to wrzucamy kości szpikowe, na chwilę zwiększamy moc palnika , gotujemy kilka- kilkanaście minut na małej mocy. Wyciągamy je i trzymamy w cieple . Miękki już boczek wyjmujemy,  dodajemy drobno pokrojone buraczki, czosnek, możemy też dorzucić buraczki z kwasu burakowego. Gotujemy dalej, aż buraczki będą al dente ( mozna je wykorzystać do sałatki albo zjeść same), na końcu doprawiamy kwasem burakowym i odrobiną cukru dla złamania smaku.

Podajemy barszczyk z dodatkiem pasztecików, krokietów lub ugotowanych ziemniaków, na talerz kładziemy kości szpikowe . Szpik wybieramy łyżeczką – jest wielu amatorów tego specjału.

Barszcz z rurą to specyficzne danie , popularne ka Kresach Polski. Dla niektórych to szczególny przysmak a biedny Nikanor Iwanowicz nie zdążył go zjeść… Ale nie to go męczyło po powrocie do domu, lecz sen, w którym musiał zdawać walutę w teatrze… Po tym, czy rozdział na ten temat jest w „Mistrzu i Małgorzacie” możemy poznać, z jakiej epoki jest wydanie. W tych pierwszych, polskich z lat 70 -tych ubieglego wieku go nie było, dopiero wydanie z roku 1981, które ja posiadam zamieściło ten fragment… A ze sprawami mieszkaniowymi lepiej nie żartować, a w razie potrzeby można znależć fachowców, np. http://dybka.com.pl/wywlaszczenie_nieruchomosci/ .

Ja barszcz zdążyłam zjeść i szczerze go polecam jego amatorom.

Smacznego !

dav

Zupa-krem z porów z serami

zupa-krem z pora
zupa-krem z pora

Wczoraj w niektórych restauracjach odwiedzający je goście mogli cieszyć się smakami Francji w ramach specjalnej akcji poświęconej francuszkiej kuchni . Ja postanowiłam zrobić coś sama w tych klimatach , a że w rozmowie o dawnym życiu kulinarnym w Poznaniu został wspomniany krem z porów, to padło właśnie na tę zupę. Francuzi pory bardzo lubią a zupa z nich , często z dodatkiem białego wina jest charakterystycznym daniem tego kraju. Ja ją nieco spolszczyłam, robiąc ja na rosole , trochę nietypowym, bo bez marchewki, by nie psuła koloru. Za to obficie doprawiłam ją tymiankiem i już na talerzu posypałam pokruszonym serem pleśniowym i suszonym twarogiem.

KREM Z PORÓW NA ROSOLE Z SERAMI

kawałek mięsa z kurczaka

2-3 pory bez zielonych liści

2 – 3 łodygi selera naciowego

pietruszka

sól, pieprz w ziarnach, ziele angielskie i liść laurowy

spora szczypta tymianku ( miałam suszony)

2-3 łyżki oliwy, nieco masła

pokruszone sery do posypania ( wg. uznania)

Pokrojone warzywa podsmażamy na oliwie z masłem tak, by się zeszkliły.

Mięso i podsmażone warzywa wrzucamy do osolonej , zimnej wody, dodając liść laurowy , pieprz i ziele angielskie. Gotujemy wszystko do miękkości warzyw , dodając na końcu tymianek. Wyjmujemy liściaste i ziarniste przyprawy, mięso obieramy i miksujemy wszystko na gładki krem.

Podajemy posypane pokruszonym serem, możemy też dodać drobne grzanki z chleba.

Taka zupa jest aromatyczna , kremowa , raczej łagodna w smaku a pokruszony ser dodaje jej pikanterii . Uważam, że warto ją zrobić na specjalne okazje, nie tylko a propos francuskiej kuchni. O tej akcji w restauracjach dowiedziałam się czytając wiadomości z apynews.pl . Może w przyszłym roku będę miała więcej czasu i wybiorę się sprawdzić jak ta akcja wygląda do jakiejś restauracji.

Tymczasem cieszę się, że odkryłam kolejną pyszną zupę i włączam ją do swojego kulinarnego repertuaru.

Smacznego !