Archiwa kategorii: Zimne desery

Cytrynowo-waniliowy sernik na zimno z nutką mięty

serniczek waniliowo-mietowy

Sernik na zimno to mój konik, lubię zarówno go robić jak i jeść. Wielkim  amatorem takich deserów jest też mój syn, toteż jak tylko robi się ciepło ( a czasem też i zimą) goszczą one często na naszym stole. Ten jest na bazie cytrynowej galaretki i serków homogenizowanych waniliowych. Gdy zalałam galaretkę do rozpuszczenia,  wrzuciłam do niej kilka gałązek świeżej mięty z ogrodu, to dało delikatnemu serniczkowi charakteru, w jednym z moich ulubionych smaków .

ZIMNY SERNIK CYTRYNOWO- WANILOWY

duży jogurt naturalny , 300 g

2 serki homogenizowane waniliowe, po 150 g

łyżka cukru-pudru

galaretka cytrynowa

płaska łyżka żelatyny

łyżeczka soku z limonki lub cytryny

dwie -trzy gałązki mięty

Galaretkę cytrynową wraz z żelatyną rozpuszczamy w szklance wrzątku. Dodajemy cukier i łyżeczkę soku z limonki , mieszamy dokładnie. Wrzucamy gałązki mięty , przykrywamy, by galaretka nabrała aromatu. Po 10 minutach wyciągamy mięte i studzimy galaretkę mieszając często. Jak już jest zimna i lekko się ciągnie,  wkładamy po łyżce  jogurt i serki, mieszamy lekko trzepaczką . Wlewamy do formy cienko posmarowanej olejem i wstawiamy do lodówki , przykrywając folią, do zastudzenia na kilka godzin lub na noc.

Serniczek jest pyszny, lekki dzięki dodatkowi jogurtu. Na upały idealny, bo świetnie orzeźwia. Polecam na lato i mam nadzieję, że pogoda pozwoli cieszyć się często zimnymi deserami.

Smacznego !

serniczek waniliowo-mietowy2

 

Domowe mleczko kokosowe i sernik z reszty

sernik kokosowy1

Od dawna przymierzałam się, by zrobić domowe mleczko kokosowe i w końcu się zmobilizowałam. To nie jest trudne , a smakuje równie dobrze co takie z puszki a może i nieco lepiej, bo jest świeże. Produkt jest dostępny bez problemu ( wiórki kokosowe), technika niezbyt skomplikowana. Przejrzałam przepisy i zrobiłam trochę na wyczucie, po swojemu. Uznałam, że wcześniejsze namoczenie wiórków przyniesie dobry efekt. Miałam je zrobić wieczorem, ale byłam zmęczona, w związku z tym wiórki moczyły się całą noc, resztę wody dodałam tuż przed miksowaniem i mleczko wyszło pyszne.

domowe mleczko kokosowe1

Resztę odciśniętych wiórków wykorzystałam do lekkiego serniczka na jogurcie ( zdjęcie u góry ), przepis podam po tym na mleczko.

 

DOMOWE MLECZKO KOKOSOWE

100 g wiórków kokosowych

2 szklanki wrzącej wody

Wiórki zalewamy w miseczce najpierw jedną szklanką wrzątku i zostawiamy na klika godzin a nawet na całą noc. Gdy dobrze namokną , dodajemy drugą szklankę wrzątku i mieszamy. Wkładamy do blendera i miksujemy z przerwami około 3 minuty, tak, by blender się nie przegrzał.

Przecedzamy powstałą masę przez gęste sitko, najlepiej wyłożone gazą, dobrze odciskamy. Z tej ilości wychodzi około 400 ml mleczka.

 

domowe mleczko kokosowe

Jeżeli nie używamy go od razu, to musimy je przed dolaniem do potrawy zamieszać, bo rozwarstwia się, jak to zwykle mleczko kokosowe. Na wierzchu utworzy się nieco śmietanki kokosowej, nie tyle, ile na mleku z puszki, ale też można ją wykorzystać do deserów.

Ja większość mleczka dodałam do ryżu z krewetkami, ale o tym będzie innym razem. Dolałam też sobie do kawy , super smakowała.

Teraz chcę się pochwalić delikatnym serniczkiem kokosowym, do którego dodałam świeżo wyciśnięte wiórki. Zrobiłam go na gęstym jogurcie i w mikrofalówce, bo masy nie było wiele i nie warto  mi było  odpalać piekarnika. Ale kto chce może go upiec w 150 C , pewnie około 40 minut. Myślę, że można go zrobić też ze zwykłych wiórków kokosowych.

LEKKI SERNICZEK KOKOSOWY

ok. 2/3 szklanki odciśniętych z mleczka wiórków kokosowych

ok. 500 ml gęstego jogurtu

3 łyżki cukru i 1 cukru z wanilią

łyżka śmietanki kokosowej

1 jajko

łyżka mąki ziemniaczanej

Najpierw wymieszałam jogurt z cukrami. Po chwili dodałam mieszając widelcem odciśnięte wiórki kokosowe i śmietankę. Potem wbiłam jajko i dalej mieszając dosypałam mąkę ziemniaczaną . Gdy wszystko było wymieszane na gładką masę wlałam ją do natłuszczonego naczynia żaroodpornego ( 22 na 12 cm) i wstawiłam do mikrofalówki na 500 W na 15 minut. Potem zwiększyłam moc na 600 W i włączyłam jeszcze na 3-4 minuty. Sernik jest gotowy, gdy jest cały ścięty.

Po wyjęciu wystudziłam i trzymałam w lodówce. Smakował doskonale, był delikatny a kokosowa nuta świetnie go ożywiała.

Smacznego !

sernik kokosowy

 

Batoniki owsiane z kajmakiem i czekoladą

batoniki owsiane z kajmakiem2

Dawno nie pokazywałam  żadnych domowych słodyczy, a robię czasem takie, które już pokazywałam na blogu. Dzisiaj coś nowego, na bazie śmietankowego kajmaku.  Bazą są płatki owsiane , by było nieco zdrowiej, poza tym orzechy, migdały i suszone owoce. Można sobie dobrać takie bakalie , jakie nam pasują lub jakie mamy pod ręką.

Prócz kajmaku rozpuściłam też czekoladę , więc do płatków owsianych dodałam też nieco kaszki kukurydzianej. Nie wszystkim to pasuje ( np. mojej córce), więc kto nie lubi, może zastąpić ją zmiksowanymi na pył herbatnikami lub mlekiem w proszku. Mnie taka wersja bardzo smakowała, ale ja lubię kaszkę kukurydzianą , nie tylko w formie polenty .

BATONIKI OWSIANE Z KAJMAKIEM I BAKALIAMI

Tabliczka czekolady mlecznej lub gorzkiej ( 100 G) i 2 łyżki śmietanki lub mleka

około 100 g kajmaku ( miałam śmietankowy)

około szklanki płatków owsianych

po garści orzechów, migdałów, rodzynek, suszonej żurawiny i miechunki

2-3 łyżki kaszki kukurydzianej

Czekoladę wraz z mlekiem rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Dorzucamy kilka łyżek płatków owsianych i do tej ciepłej masy dokładamy kajmak i dokładnie mieszamy. Teraz dorzucamy kaszkę kukurydzianą , resztę płatków i bakalie, tak, by masa była gęsta i dała się kroić. Zastudzamy w temperaturze pokojowej w jakimś prostokątnym naczyniu, potem kładziemy do lodówki. Kroimy na batoniki i zajadamy ze smakiem.

Możemy je trzymać w lodówce, ale zaręczam, że długo się nie utrzymają 🙂

Smacznego !

batoniki owsiane z kajmakiem1

 

Zimny śmietanowiec z musem jabłkowym

serniczek jabłkowy na zimno1

Takie desery u nas w domu są bardzo lubiane, nie tylko w porze upałów. Najlepiej jeszcze, gdy są zrobione bez spodu, nawet  cienkiego, z herbatników. W porze wysypu jabłek dodatek musu jabłkowego wydaje się sprawą naturalną. Często jest on zrobiony z dodatkiem mięty, co wzmaga jego orzeźwiający smak.

LEKKI ŚMIETANOWIEC Z JABŁKOWYM MUSEM I MIĘTĄ

300 ml kremówki

jogurt naturalny 250 ml

2-3 łyżki cukru-pudru

1/2 szklanki słodkiego musu jabłkowego z miętą

2 łyżki żelatyny i 1/4 szklanki mleka

Śmietankę ubijamy na sztywno z cukrem-pudrem. Ubijając na najmniejszych obrotach dodajemy jogurt. Potem wkładamy  mus jabłkowy, mieszając już tylko łyżką.

Żelatynę zalewamy kilkoma łyżkami zimnej wody. Gdy napęcznieje, zalewamy zimnym mlekiem i wstawiamy do mikrofalówki na 300 W na około minutę, mieszamy energicznie . Jeśli się nie rozpuści, wstawiamy jeszcze na kilka sekund.

Letnią żelatynę wlewamy ostrożnie do masy śmietanowo- jogurtowo- jabłkowej, mieszamy dokładnie. Sprawdzamy, czy dość słodka, ewentualnie dosładzamy.Wlewamy do formy i wstawiamy do lodówki, na kilka godzin albo na noc.

Śmietanowiec jabłkowy z miętową nutą wszystkim doskonale smakował. Podałam go z pyszną galaretką malinowo-porzeczkową.

Dodatek mięty świetnie ożywił deser. W trosce o zimowe herbatki zaczęłam już suszyć miętę, na razie wrzuciłam jeden pęczek na nieczynny grzejnik pokojowy, niech sobie schnie powoli.

Smacznego !

serniczek jabłkowy na zimno

 

 

Malinowy curd z niespodzianką

malinowy curd

 

Maliny w tym roku obsypały mi obficie krzaczki, robię z nich zapasy na zimę i korzystam  na bieżąco, do deserów i sosów nie tylko na słodko . Na weekend postanowiłam zrobić z nich słynny krem podobny do lemon curd. Inspirowałam się kilkoma przepisami, ale w końcu zrobiłam po swojemu, jako zagęszczacza dodając nieco jabłkowego musu. Ci, co mnie dobrze znają ( i moja Rodzinka ) uśmiechną się pewnie  – tak, to już ten czas, kiedy jak w wierszyku Jana Brzechwy ” Entliczek pentliczek” u mnie w niemal każdej potrawie są jabłka. Spadają z dwóch papierówek i zaczynają z trzeciego drzewa ( nie znam nazwy, czerwone i gdy mocno dojrzeją to o galaretowatym miąższu), mają już brązowe pestki a ja je wcinam na surowo, w postaci kompotów, musu  i powoli będę robiła wszystko, co możecie zobaczyć na blogu w specjalnej kategorii Jabłkowe . I jak znam siebie, wymyślę też coś nowego 🙂

papierowki

Zdjęcie archiwalne , z 2009 roku, gdy prowadziłam akcję jabłkową. W tym roku wygląda to nieco skromniej, bo to ten „co drugi” rok, ale jak widać wiekowe już drzewa dają radę 🙂

Proszę się więc nie dziwić, ze nawet do malinowego curdu dodałam mus jabłkowy.

malinowy curd3

 

MALINOWY CURD Z JABŁKOWĄ NUTĄ

szklanka malin

1/3 szklanki cukru

3 łyżki musu jabłkowego

2 jajka i 1 żółtko

25 g masła

gałązka mięty

łyżka soku z cytryny

Umyte i przesypane cukrem maliny postawiłam na godzinę w temperaturze pokojowej, by puściły sok. Przełożyłam do rondelka dodając sok z cytryny i gałązkę mięty, rozgotowałam na małym ogniu. Przetarłam przez gęste sito i wrzuciłam z powrotem do garnuszka wraz z musem jabłkowym. Za radą Pinkcake pestki wykorzystałam jako naturalny peeling, ot, taki bonus 🙂

Jajka i żółtko lekko roztrzepałam , dodałam mieszając do sosu, podgrzałam znów nie gotując. Na koniec dorzuciłam kawałeczki zimnego  masła energicznie mieszając.

Wyszedł obłędny , ze świeżą nutką mięty i zielonego jabłuszka, maliny to już smak sam w sobie doskonały a podkręcony dodatkami – bajka 🙂

Miałam go wykorzystać do tarty , ale dziś zanotowałam spadek formy ( własnej, nie spadła mi na podłogę forma do tarty 😉 i na razie kusi w lodówce, może jutro uda mi się namówić córę na upieczenie lub zrobić samej . Muszę poszukać sobie wygodniejszego siedziska do pracy, może na http://kdcmeble.com/. Przygotowania owoców do słoiczków na zimę trochę dały mi się we znaki, ale później  każdy doceni domowe soki i kompoty. A  póki owoce świeże , możemy cieszyć się deserami takimi, jak malinowy curd.

Smacznego !

 

malinowy curd2

Domowe lody malinowo-porzeczkowe

lody malinowe1

Upał dziś taki, że nie chce się nic robić… Odpoczywam po wyprawie do Warszawy i Krakowa, gdzie m.in po kilku latach spotkałam się z Gosią z Trochę innej cukierni  i jej dziećmi, a z córką jadałam wegańskie przysmaki, m.in. Pod Norenami i w Novej Krovie.

FONTANNA

 

Obiad dziś był szybki na grillu, o pieczeniu czegokolwiek nawet nie pomyślałam, ale znalazłam jogurt i śmietanę w lodówce, owoców w ogrodzie do wyboru, do koloru, więc zrobiłam lody. Bez maszynki, mieszane w zamrażalniku co pół godziny .

 

DOMOWE LODY MALINOWO-PORZECZKOWE Z TARTĄ MIĘTĄ

200 ml kremówki

mały jogurt naturalny

kubek owoców ( czerwone i czarne porzeczki, maliny)

cukier według uznania

Umyte owoce przesypujemy cukrem, ile lubimy, rozgniatamy widelcem i miksujemy lub nie ( mnie się nie chciało). Śmietankę ubijamy na krem, dodajemy jogurt i nadal ubijamy, dodajemy owoce z cukrem, mieszamy dokładnie.

Wkładamy do pojemnika i do zamrażalnika. Mieszamy co 20-30 minut , najlepiej widelcem, napowietrzając. Po 2-3 godzinach lody są gotowe.

Posypałam je tartą miętą, o której piszę tutaj. Na dzisiejszy upał nie ma nic lepszego !  Własnie niedawno opowiadałam na kulinarnej imprezie, że ja tę przyprawę  mogę dodawać niemal do wszystkiego 🙂 Lubię też miętowy kolor , szukałam ostatnio  czegoś w nim na lato  na http://www.sakolife.pl/, na upały nie ma, jak to mięta.

Smacznego !

 

lody malinowe3

 

 

 

 

Lekki sernik na zimno cytrynowo-miętowy

serniczek miętowy1

Podczas tego weekendu upał  był spory, z przyjemnością dołączyłam więc do akcji ciasto na niedzielę, tym razem – bez pieczenia. Wybrałam lekki serniczek na zimno , na bazie jogurtu i serka homogenizowanego i cytrynowych galaretek. Jak widać na zdjęciu, mięta bujnie mi się rozrosła i wykorzystałam jej gałązki dla zaromatyzowania serniczka. Podobny, z dodatkiem musu jabłkowego jest u mnie zawsze przebojem lata.

 

LEKKI SERNICZEK CYTRYNOWO-MIĘTOWY

Duży jogurt naturalny , 300 g

serek homogenizowany ( może być waniliowy), 150 g

łyżka cukru

dwie galaretki cytrynowe

płaska łyżka żelatyny

dwie łyżeczki soku z limonki lub cytryny

dwie gałązki mięty

Jedną galaretkę cytrynową wraz z żelatyną rozpuszczamy w szklance wrzątku. Dodajemy cukier i łyżeczkę soku z limonki , mieszamy dokładnie. Wrzucamy gałązkę mięty , przykrywamy, by galaretka nabrała aromatu. Po 10 minutach studzimy galaretkę mieszając często. Jak już jest zimna i lekko się ciągnie, wyjmujemy miętę,  wkładamy  jogurt i serek, mieszamy lekko trzepaczką .Wlewamy do formy cienko posmarowanej tłuszczem ( ja do okrągłej o 20 cm średnicy) i wstawiamy do lodówki , przykrywając folią, do zastudzenia.

Drugą galaretkę rozpuszczamy w przepisowej ilości wody ( w czasie upałów można dać jej nieco mniej, np 1, 5 szklanki). Dodajemy sok z limonki lub cytryny i ponownie gałązkę mięty  i studzimy często mieszając. Gdy galaretka jest zimna a sernik w lodówce już zastygł ( mnie szybko , w pół godziny), możemy ostrożnie wlać drugą galaretkę do formy i wstawić do lodówki by zastygła. Można do galaretki dodać owoce, ja na prośbę dzieci zrezygnowałam z nich – dojadaliśmy je osobno. Mam już swoje truskawki ( niewiele , ale pyszne) i jak widać na załączonym obrazku- czereśnie.

Serniczek wyszedł pyszny, orzeźwiający , doskonały na upał. Zjedliśmy go w cieniu drzewa  siedząc na starych ogrodowych krzesłach ( które kolejny już rok planujemy zamienić na bardziej nowoczesne fotele) i dojadając czereśnie prosto z drzewa. Niech żyje lato !

Smacznego !

serniczek miętowy

Kajmakowy sernik na zimno na siódme urodziny bloga

sernik kajmakowy na zimno

Dziś mija siedem lat od pierwszego wpisu na moim blogu. Jak zwykle każda rocznica skłania do refleksji. Zaprzyjaźniona blogerka  dziś w komentarzach na FB napisała mi „szmat czasu” a ja dodałam, że też mnóstwo ciekawych ludzi, których dzięki temu poznałam. Nieprawdą jest to, że w dobie Internetu ludzie tylko oddalają się od siebie, zagłębiając w swoim świecie przy pomocy komputera. Z drugiej strony to za przyczyną  sieci zaczyna się też sporo nowych przyjaźni. Wspólna pasja, jaką jest gotowanie i blogowanie zbliża bardzo ludzi. To dlatego czasem jedzie się na warsztaty kawał drogi przez Polskę, by spotkać blogerkę znaną od kilku  lat z sieci i porozmawiać z nią ” na żywo”  🙂 Zazwyczaj są to rozmowy takie, jakby się znało od dawna ( patrz relacja i druga)

W mojej książce ( m.in z moimi dwoma z przepisami nagrodzonymi w konkursie Blog Roku przez Piotra Bikonta) , w której zbieram autografy blogerów kulinarnych i szefów kuchni jest już ich sporo ( doszyłam kartki), to już całą historia blogerskich spotkań. Te najczęstsze, to w Poznaniu, z utworzoną prawie trzy lata temu blogerską grupą.

 

aurografy 2015

Zacytuję „córkę założycielkę ” : zakładając bloga  dałam Ci drugie życie:) Nic dodać, nic ująć. Kolejny raz – Julia dziękuję 🙂

 

KAJMAKOWY SERNIK NA ZIMNO

2 waniliowe serki homogenizowane ( po 125 g)

150 ml jogurtu naruralnego

1/2 szklanki kajmaku

2 łyżki żelatyny i 1/3 szklanki mleka

Na wierzch – kajmakowy sos toffi

posiekane orzechy ( miałam włoskie, nerkowce i fistaszki)

Przepis jest banalnie prosty – żelatynę namaczamy na kilka minut w wodzie, potem zalewamy mlekiem ( albo gorącym i mieszamy energicznie do rozpuszczenia i studzimy , albo w mikrofalówce tak, jak tutaj ).

Serki , jogurt i kajmak ( w pokojowej temperaturze) mieszamy dokładnie w misce. Dodajemy mieszając powoli rozpuszczoną , przestudzoną żelatynę. Przekładamy do odpowiedniego naczynia posmarowanego cienko olejem i wstawiamy do lodówki na kilka godzin a najlepiej na noc.

Po wyjęciu ( ja podważyłam nożem i bez trudu wyciągnęłam cały na talerz) smarujemy wierzch sosem toffi lub innym, który nam pasuje i posypujemy posiekanymi orzeszkami.

Sernik ma super smak, odpowiedni do tak smacznej rocznicy 🙂 Świętuję dziś w kameralnym gronie z założycielką ( w przerwie nauki do kolejnego egzaminu maturalnego), inaczej, niż dwa lata temu.

Miewałam już nieraz obawy, że się wypalę, gromadzę przepisy na zapas, ale nic takiego się nie dzieje. Zapał do blogowania, warsztatów i spotkań nadal jest taki sam. Dziękuję wszystkim czytelnikom bloga , tym znanym na żywo i tym z sieci, za te siedem lat i zapraszam na kolejne.

Smacznego !

 

sernik kajmakowy na zimno1

Deser serowy z malinami i czekoladą

deser serowy1

Uwielbiam serniki w każdej postaci a ten deser powstał dlatego, że nie jestem dziś w dobrej formie ( wiosenny wiatr za oknem w styczniu wyprowadza z równowagi, dziś o trzeciej w nocy rozmawiałam z dwoma blogerkami w sieci…).

Robi się go szybko, a na dodatek skorzystałam z doświadczenia znajomej blogerki i nie zalałam bazy- pokruszonych pierniczków alkoholem. Na pierniczkach jest masa serowa z malinami, białą czekoladą i masłem a wierzch posypany jest też czekoladą ale ciemną, tartą . Całość wieńczą młode gałązki mięty, które poczuwszy wiosnę w styczniu ( niczym moje koty) ,  wyszły na powierzchnię ziemi 🙂

 

deser serowy2

 

DESER SEROWY Z CZEKOLADĄ I MALINAMI

Ok. 40 dkg twarogu na sernik

1/2 szklanki malin z kompotu

łyżka cukru

50 g białej czekolady i 2 łyżki  masła

kilka pierniczków lub  innych ciastek

tarta ciemna czekolada do posypania

listki mięty do dekoracji

Maliny z kompotu ( otworzyłam akurat aromatyczne z syropem z kwiatów czarnego bzu) mieszamy z cukrem , po chwili miksujemy lub rozgniatamy widelcem, jeśli nie chce się nam uruchamiać maszyny ( ja tak zrobiłam ).

Białą czekoladę wraz z masłem topimy w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Studzimy i dodajemy do twarogu mieszając powoli i dokładnie. Następnie dalej mieszamy i  dodajemy słodką masę malinową. Na tym etapie możemy dosłodzić, jeśli nam za mało słodyczy 🙂 Wstawiamy do lodówki na co najmniej pół godziny. Jeśli spróbujecie tej masy to wierzcie, będzie to trudne 🙂

Na dno szklanek lub pucharków sypiemy pokruszone pierniczki lub ciastka. Na to nakładamy schłodzoną masę , posypujemy startą ciemną czekoladą ( najlepiej gorzką, dla kontrastu ) i ozdabiamy listkami mięty, jeśli je mamy. Bez nich deser też będzie dobry .

U mnie akurat w porze podwieczorku przyszła córa z koleżanką , która z braku innych dzieci w domu pełni funkcję zastępczego rodzeństwa 🙂 Deser zniknął błyskawicznie z pucharków , więc chyba smakował .

Smacznego !

 

 

deser serowy3

Sernik na zimno na spodzie brownie z czekoladami i kakao Horeca Select

1sernik+z+białą+czekoladą+1

Akurat na Gwiazdkę  mam dużą przyjemność wypróbowania do świątecznych wypieków czekolad i kakao Horeca Select , które są dostępne w sieci Makro .

Są to biała czekolada Cioccolato bianco i ciemna czekolada Cioccolato fondente extra. Ta ostatnia zawiera 60 % kakao. Obydwie są doskonałej jakości i nadają się świetnie do wykorzystanie przy wypiekach. bez problemów się rozpuszczają (  ja to robiłam w mikrofalówce, co stałych czytelników mojego bloga pewnie nie zdziwi). Nie zostawiają grudek i nie trzeba się bardzo spieszyć z ich użyciem do wypieków, bo są płynne po rozpuszczeniu i nie ulegają ponownemu zestaleniu.

Oprócz tego do mojego sernika użyłam ciemnego Cacao Amaro, produktu dedykowanego cukiernikom ( tak samo, jak wspomniane wyżej czekolady) .Myślę, że amatorzy  dobrej jakości wypieków domowych też się ucieszą z efektów jego wykorzystania.

Czekolady są podzielone na duże kostki, można sobie z kilogramowej dużej  porcji wygodnie odłamać, ile nam potrzeba. Aha, same w sobie też doskonale smakują, więc jeśli chcecie przeznaczyć je tylko do wypieków, to pilnujcie ich przed domowymi łasuchami – mnie otwarte czekolady zaczęły znikać w tajemniczy sposób i zapewne nie była to wina domowych kotów ani tym bardziej myszy, bo jak są koty w domu, to ich nie ma 😉

 

produkty Horeca

 

Kakao Amaro zawiera  aż 22% tłuszczu, a to właśnie tłuszcz jest nośnikiem smaku. Dlatego prawdziwe kakao w czystej postacie jest gorzkie w smaku i ma ponad 20% tłuszczu. Zazwyczaj w sklepach znajdujemy  kakao modyfikowane o zmniejszonej zawartości tłuszczu lub mieszanki, w których beztłuszczowa część miazgi kakaowej zawiera min 9,5% kakao. Resztę stanowią dodatki: cukier, glukoza, mleko w proszku itp.  W przeciwieństwie do nich  kakao Amaro jest gwarancją idealnej, ciemnobrązowej barwy i prawdziwego kakaowego smaku .

Przepisy na wykorzystanie czekolad dostępnych w sieci Makro możemy znaleźć na stronie projektu Makro Inspiracje  – o tutajklik, klik.

Tyle o  czekoladzie i kakao, przejdźmy do gwoździa programu, czyli sernika na zimno z białą czekoladą . Wybrałam taki deser, bo można w nim wykorzystać wszystkie opisywane przeze mnie powyżej produkty. Jest improwizowany,  jak większość moich przepisów. Zrobiłam go troszkę w stylu tiramisu, jednego z moich ulubionych deserów.

1sernik+z+białą+czekoladą+2

 

 

Najpierw może przypomnę , w jaki sposób bezpiecznie roztopić czekoladę w mikrofalówce, bo z tym często są problemy. Stali i dawni czytelnicy mojego bloga wiedzą, że lubię w kreatywny sposób używać tego urządzenia, przez niektórych mocno hejtowanego. Teraz jednak myślę, że się przyda , bo roztapianie czekolady jest w niej bardzo wygodne 🙂

Pisałam już o tym na blogu, jednak czekolada Ciocolato fondente extra i biała Ciocolato bianco dostępne w sieci Makro wymagały nieco wyższej mocy mikrofali do  topnienia, więc przypomnę dokładnie jak to zrobić, krok po kroku :

JAK BEZPIECZNIE ROZTOPIĆ CZEKOLADĘ W MIKROFALÓWCE

Po pierwsze – niska moc, najlepiej 400 lub  300 W ( 200 służy do rozmrażania). Topienie czekolady na wysokiej mocy kończy się spaleniem jej a czasem i naczynia.

Po drugie –  naczynie szklane lub ceramiczne, nigdy plastikowe – potrafi się spalić razem z czekoladą.  Ja roztapiam czekoladę w żaroodpornych miseczkach.

Po trzecie – etapami, mieszając w międzyczasie. Najpierw kładziemy połamane kawałki czekolady do miseczki i  przez pierwsze trzy minuty możemy nie zaglądać do niej. Potem nastawiamy kuchenkę na minutę i po każdej minucie mieszamy, dokładnie aż do skutku. Trudno określić ile minut to będzie trwało, bo to zależy od  ilości czekolady i właściwości kuchenki. Wbrew pozorom ich parametry nie zawsze są identyczne i każdą kuchenkę trzeba „wyczuć”.

Czekolady Horeca Select stopiły mi się idealnie, bez żadnych grudek i bez tendencji do ponownego zastygania.

SERNIK NA ZIMNO NA SPODZIE BROWNIE

spód :

150 g ciemnej czekolady Ciocolato fondente extra Horeca Selact

100g masła

jajko

3/4 szklanki mąki pełnoziarnistej

1/3 szklanki cukru ( najlepiej brązowego)

Masa serowa :

750 g twarogu sernikowego ( dobrej jakości z wiaderka lub mielony)

3-4 łyżki cukru-pudru

80 g masła

200 g czekolady Cioccolato bianco Horeca select

1-2 łyżki likieru Amaretto

2 łyżki żelatyny i 1/4 szklanki mleka

Cacao Amaro Horeca Select do posypania

Najpierw zabieramy się za spód – roztapiamy ciemną czekoladę Cioccolato fondante extra opisanym wyżej sposobem lub w kąpieli wodnej.  Najlepiej od razu przy topieniu dodać do niej masło i stopić razem. Studzimy mieszając.

Jajko miksujemy z cukrem  aż się lekko napuszy. Zmniejszamy obroty miksera i dosypujemy mąkę , potem stopniowo dolewamy masę czekoladowo maślaną i dalej miksujemy na niedużych obrotach aż do połączenia składników.

Ciasta z tego wychodzi niewiele, ale ma ono stanowić tylko bazę sernika, spód ma być cienki – takie są wymagania moich dzieci 🙂

Rozprowadzamy ciasto na dnie natłuszczonej tortownicy ( ja mam o średnicy 24 cm) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 C kilkanaście minut. Studzimy.

Do masy serowej rozpuszczamy białą czekoladę Ciocollato bianco samą, bez masła – wierzcie mi, nie będzie z tym problemów . Sposobem takim , jak powyżej  napisałam, albo w kąpieli wodnej.

Miękkie masło miksujemy z cukrem-pudrem. Potem stopniowo dodajemy miksując po łyżce twarogu i stopionej czekolady, aż wszystko ładnie się połączy w gładką masę. Na koniec dolewamy Amaretto.

Żelatynę moczymy  w 3 łyżkach przegotowanej zimnej wody na 5 minut. Potem zalewamy zimnym mlekiem , wstawiamy  do mikrofalówki na 300 w na minutę, energicznie mieszamy i gotowe. Możemy też namoczoną żelatynę zalać gorącym mlekiem i rozpuścić mieszając równie energicznie. Wtedy jednak trzeba ją wystudzić, zanim dodamy ją do masy serowej.

Dolewamy do masy rozpuszczoną i zimną żelatynę powoli i mieszamy delikatnie.  Teraz możemy ją wlać do tortownicy na podpieczony spód i wstawić do lodówki aby zastygła. Na kilka godzin a najlepiej na noc .

Gotowy już sernik posypujemy przez sitko Cacao Amaro, które jest gorzkie i doskonale złamie słodki smak czekoladowego zimnego  sernika.

Smacznego !

sernik z białą czekoladą 3