Archiwa kategorii: Zimne desery

Deser serowy z kajmakiem

 

Jeśli szukacie na dziś czegoś specjalnego ze słodyczy, to kajmak sprawdzi się w każdej formie. Nie musi to być nic wyszukanego, sam w sobie jest tak dobry, że na przykład wystarczy przełożyć nim wafle czy herbatniki. Znajdzie się też coś specjalnego dla miłośników serników.
Kiedyś , na specjalną okazję zrobiłam kajmakowy sernik na zimno. Jest prosty w wykonaniu i obłędnie pyszny w smaku, była wychowawczyni mojej córki zrobiła go i przyznała, że sama zjadła połowę…

Dziś jest okazja niezwykle szczególna 🙂 Wieczorem jadę na koncert walentynkowy Korteza i jak zwykle zabieram ze sobą dla niego i ekipy coś słodkiego. Tym razem jestem poza domem, więc nie piekę ciasta, robię tylko serowy deser z kajmakiem na herbatnikach.

DESER SEROWY Z KAJMAKIEM NA HERBATNIKACH

kilogram twarogu naturalnego na sernik

kostka twarogu półtłustego

słoik kajmaku o ulubionym smaku

zmielone migdały lub orzechy ( opcjonalnie)

herbatniki

Kajmak stawiamy na kilka godzin w ciepłym miejscu. Twaróg z kostki miksujemy z 2-3 łyżkami miękkiego kajmaku na gładką masę. Potem miksując dodajemy na zmianę po kilka łyżek twarogu i po łyżce kajmaku, na przemian. na koniec, jeśli chcemy dorzucamy mielone migdały lub orzeszki. To doskonała praca dla dwóch osób 🙂

Masę serowo-kajmakową wkładamy do lodówki na klika godzin, nie musi być tam długo.

Smarujemy nią herbatniki , im grubiej, tym lepiej i przykrywamy drugą warstwą. Jeśli chcemy mieć dodatkową przyjemność z oblizywania palców, to możemy i kajmakiem posmarować po wierzchu, posypując migdałami czy orzeszkami . Ja muszę to ciasto kawałek przetransportować, więc wierzch zostawię bez przykrycia.

Kajmak jest uzależniający w smaku, więc deser serowy z jego dodatkiem moim zdaniem otworzy drogę do każdego serca. Miłych Walentynek wszystkim, nawet tym, co ich nie obchodzą. Ja spędzę wieczór na koncercie Korteza w Gdyni, ale zima to czas, gdzie w górach jest najciekawiej. A jak się trafi na hotel przy stoku narciarskim, to można będzie ten deser szybko spalić 🙂

Smacznego !

sernik z kajmakiem
sernik z kajmakiem

 

Tęczowy deser z galaretek i jogurtu

tęczowy deser
tęczowy deser z galaretek i jogurtu

Czasami niewiele trzeba, żeby zrobić coś dobrego i efektownego,  na przykład taki tęczowy deser. Pamiętam, jak kilka lat temu wnuk mojej najstarszej siostry w tajemnicy przed rodziną zrobił na podwieczorek serniczek na zimno z mojego blogowego przepisu i byłam z tego bardzo dumna.

Ten  deser z różnokolorowych galaretek można spokojnie zrobić razem z dziećmi sprawiając im frajdę i zachęcając do pomocy w kuchni. Trzeba do tego nieco cierpliwości, ale można czas oczekiwania na zastyganie jogurtowo-galaretkowej pianki wykorzystać na wspólną zabawę lub czytanie książeczek.

Ja miałam do dyspozycji kolory niezbyt intensywne, warto zawczasu wybrać bardziej kontrastowe kolorystycznie galaretki.

DESER JOGURTOWY Z GALARETKAMI

3 różnokolorowe galaretki rozpuszczone w połowie wody ( szklanka)

3 duże jogurty naturalne , zwykłe lub greckie ( ze zwykłych są lżejsze)

cukier ( opcjonalnie)

W misce rozpuszczamy pierwszą galaretkę w szklance wrzątku, mieszamy dokładnie tak, by się dobrze rozpuściła. Mieszanie galaretki to doskonała zabawa 🙂

Jak już ostygnie to łączymy ją z jogurtem za pomocą trzepaczki, dodając nieco cukru, jeśli wydaje się nam za mało słodka ( czasem bez tego cukru się obejdzie). Wlewamy do naczynia o ładnym kształcie i wkładamy do lodówki, by zastygła. I …możemy już rozpuszczać następną galaretkę, o innym kolorze. Postępujemy dokładnie tak samo, zanim ostygnie, to ta włożona do lodówki już jest twarda i możemy ją wyjąć z lodówki, by dodać kolejną warstwę.

Z trzecią galaretką postępujemy tak samo, a jak mamy czas i chęć, to możemy dodać i czwartą i kolejne 🙂

W dniu, w którym  robiłam tęczowy deser przy pomocy pewnej uroczej dziewczynki jadłam też inny deser i muszę o tym wspomnieć, bo to dla mnie bardzo ważne.

Po południu  miałam bardzo miłe spotkanie z Majanką z bloga Majanowe pieczenie. Madzia tak, jak ja jest „weteranką” blogosfery, znamy się w sieci od 8 lat 🙂 pierwsze blogerki, które poznałam w realu ( Makaroniary Aga Kurczak i Oczko ) na pytanie, kogo z blogerów  już znają odpowiedziały, ze właśnie Majanę 🙂

Byłyśmy na piwie, ja wzięłam brownie , Madzia była po pracy, jadła więc makaron :

Rozmawiałyśmy tak, jakbyśmy się znały od lat nie tylko internetowo. Uwielbiam takie blogerskie spotkania. Madzia robi piękne zdjęcia, nie tylko jedzenia i być może niedługo wybierzemy się na wspólny spacer z fotografowaniem 🙂 Łączy nas też wspólna pasja do czytania i rozmawiałyśmy też o najnowszych książkach, które nam się spodobały.

Smacznego i do zobaczenia 🙂

Jadalne prezenty

jadalne prezenty

Jak co roku ostatnio robię dla bliskich jadalne prezenty. Na zdjęciu widać cytrynki w rumie z dodatkiem pigwy z nalewki i czeko-dżem bananowy.

Robiłam już podobne przetwory, czasu dziś mam niewiele, więc przepisy krótkie ; linki do podobnych plus zmiany :

CYTRYNKI W RUMIE

Pokrojone cytryny zrobiłam podobnie jak tutaj, bez cynamonu, dodając rum zamiast pigwówki i brązowy cukier. Pyszne na zimę do herbatki 🙂

CZEKO-DŻEM BANANOWY

Przepis prosty : do domowej polewy czekoladowej dodałam pokrojone w kostkę banany ( jeden na szklankę polewy), pogotowałam chwilę i włożyłam do słoiczka. Pyszne do naleśników, wafli i wyjadane łyżeczką.

Takie prezenty na pewno ucieszą wszystkich, czeko-dżem robi się błyskawicznie, jeszcze zdążycie przed pierwszą gwiazdką 🙂

Wesołych i smacznych Świąt wszystkim czytelnikom bloga ! Niech wspólny stół połączy nas wszystkich rozmowami nie tylko o jedzeniu a przysmaki wprawią nas w dobry humor i stworzą przyjazną atmosferę 🙂

Smacznego !

choinka 2016

 

Wpis nr 1500 – kandyzowane listki mięty i likier miętowy

kandyzowane listki mięty

Dziś po raz 1500 zasiadam przed komputerem by zrobić wpis na bloga . Od maja 2008 roku  tyle się nazbierało ! Na starym blogu, który wisi sobie na bloog.pl widać, ile dni istnieje – 3033, więc mniej więcej co drugi dzień publikuję. I wciąż mam nowe pomysły, w zapasie nieco sfotografowanych dań. Ostatnio jest też dużo relacji, bo nie brak ciekawych wydarzeń kulinarnych, w których biorę udział. Czasem mam potrzebę napisania o czymś spoza kulinariów, luźno z nimi związanym, dodałam więc na blogu nową kategorię dziennikarską – Artykuły o życiu.

Wpis numer 1000 był w sierpniu trzy lata temu, kto jest ciekawy, może zajrzeć – jest tam nieco historii bloga. Po raz kolejny napiszę, jak bardzo się cieszę, że dzięki temu, że go prowadzę poznaję wielu wspaniałych ludzi i przeżywam super przygody, nie tylko kulinarne.

1500 wpisów

Wraz 1500 wpisem na blogu na facebookowej stronie bloga liczba polubień zbliża się też do tej samej liczby 🙂 mam nadzieje, że osiągnie ją lada dzień, kto chce polubić i dostawać codziennie sezonową propozycję na obiad w cyklu „dziś na obiad proponuję” oraz inne bieżące i aktualne ciekawostki, to proszę bardzo – klik, klik 🙂 , albo z boku, w zakładkach.

fanpage 1488

Przejdźmy do przepisu – kandyzowane listki mięty zauważyłam na blogu Komarki i ujęły mnie swoja urodą. Są doskonałym i aromatycznym dodatkiem do deserów, tortów czy drinków.

Przygotowanie ich jest proste, wymaga tylko cierpliwości – każdy listek smarujemy lekko ubitym  białkiem i maczamy w drobnym cukrze z obu stron, kładziemy do wyschnięcia w przewiewnym i zacienionym miejscu, najlepiej na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Latem takie listki wysychają w ciągu kilku godzin , najlepiej jednak zostawić je na dobę. Potem trzymamy w pudełku.

Jedną porcję tych listków oddałam na aukcję Allegro na rzecz hospicjum dla dzieci na Blog Conference Poznań, reszta jest przeznaczona na specjalne okazje. Zabieram się za kolejną transzę , by zdążyć przed jesienią. To dość żmudne zajęcie, ale jak się lubi miętę i pomyśli o efekcie, to może być nawet relaksujące .

Teraz pora na równie przyjemny miętowy wytwór, czyli likier. Przepis dostałam od znajomej i jest on prosty : Likier powinien mieć około 16 % alkoholu, więc nie robiłam go na spirytusie, tylko na czystej wódce. Poza tym w pierwszej fazie, macerowania się liści mięty , zapomniałam o nim – stał sobie spokojnie na kominku i zamiast tydzień, macerował się miesiąc. Wyszło mu to na dobre, bo krótko po zmieszaniu z syropem już nieźle smakował. Poza tym – nie bardzo wiem, skąd w prezentowanych w sieci likierach taki piękny zielony kolor. Mi wyszedł zielono-brązowy, jak herbata miętowa. Wiem  jakie rośliny dają piękną zieleń, ale wolałam nie ryzykować i nie psuć smaku, a dodanie barwników sztucznych w ogóle nie przyszło mi do głowy.

LIKIER MIĘTOWY

Gałązki świeżej mięty, dużo, ile wejdzie do słoika

szklanka dobrej czystej wódki

1, 5 szklanki wody

3/4 szklanki cukru

Umytą miętę upychamy w słoiku i zalewamy wódką na tydzień albo i dłużej.

likier miętowy1

W międzyczasie potrząsamy słoikiem, ja tak robiłam na początku, potem zapomniałam, więc wstrząsnęłam solidnie tuż przed odcedzeniem. Liście dobrze wycisnęłam.

Z cukru ( można jego część zastąpić miodem) i wody gotujemy syrop, studzimy. Mieszamy z odcedzonym alkoholem i odstawiamy na jakiś czas, im dłużej, tym lepiej. Ja swój zrobiłam w butelce po 10-letnim Porto, więc zyskał dodatkowy smaczek.

Likier jest dobry sam ( popijany do kawy i czegoś słodkiego) , jako dodatek do deserów , może być też bazą letnich drinków, ale wtedy lepiej zrobić nieco mocniejszy.

Na świętowanie 1500 wpisu na blogu nadaje się doskonale.

Smacznego i na zdrowie !

likier miętowy

Smoothie z papierówek, mango i porzeczkowej galaretki

smoothie1a

Papierówki już się kończą, są teraz dojrzałe, kremowe i soczyste, doskonałe do robienia z nich koktajli. Największą ich amatorką jest w domu córka , początkowo nie bardzo jej jabłka do tego pasowały, ale ją przekonałam.

papierówki

Lubię łączyć swojskie smaki z egzotycznymi, dodałam więc do koktajlu dojrzałe mango, a dla podkreślenia smaku – kilka łyżek domowej galaretki z papierówek i porzeczek. Smak wyszedł wyśmienity .

SMOOTHIE Z PAPIERÓWEK, MANGO I JABŁKOWO-PORZECZKOWEJ GALARETKI

dojrzałe mango

3-4 pokrojone papierówki, ze skórką , bez gniazd nasiennych

3 łyżki galaretki jabłkowo-porzeczkowej

szklanka wody

Wkładamy owoce do blendera, dodajemy galaretkę, wodę i miksujemy. Kilka listków mięty dopełni smaku, ale córka nie miała ochoty, więc tym razem nie dodałam. Koktajl wyszedł wyśmienity, dodatek aromatycznej galaretki i miks mango ze swojskimi papierówkami dały nadzwyczajny efekt.

Lubię bardzo swój dom i ogród latem, mimo, że wymaga sporo pracy, to bardzo przyjemnie jest wyjść kawałek, pozbierać to i owo i zrobić z tego coś pysznego. Rozmawiałam ostatnio ze znajomą , którą czeka przeprowadzka na nowe osiedla warszawa na temat zalet i minusów mieszkania w dużym mieście, mnie na razie pasuje tak, jak jest. Zimą może nie jest tak atrakcyjnie, ale póki co cieszę się latem, swoimi owocami i warzywami.

Smacznego

smoothie3a

 

Malinowy serek labneh do ciasta czekoladowego i deserów

labneh malinowy na cieście1

Serek labneh kojarzy się raczej z wytrawnymi daniami, kulkami ziołowymi, polany oliwą… Jednak na słodko też jest doskonały, co wypróbowałam już kiedyś w kremie do bezy Pavlovej. Trzeba tylko robiąc go dodać mniej soli, wystarczy szczyptę – trochę soli podkreśla przecież słodkie i owocowe smaki.

Mimo, że wiosną przetrzebiłam maliny w ogrodzie , dając więcej przestrzeni krzakom porzeczek  i młodym drzewkom, dały w tym roku piękne plony. Dzięki deszczom są duże i dorodne, może tylko nieco mniej słodkie. Włożyłam już odpowiednią porcję do słoiczków na zimę, jemy też świeże na bieżąco, a na ten weekend zrobiłam malinowy serek jogurtowy. Wykorzystałam go do ciasta czekoladowego, ale można też przełożyć nim herbatniki czy wafle ( z polewą czekoladową na wierzchu będą super smakować, to szybki i prosty deser), albo włożyć do pucharków i podać z owocami ( i ew. bitą śmietaną, ale to już rozpusta ).

MALINOWY SEREK LABNEH

2 jogurty greckie po 400 g

szczypta soli

szklanka malin

cukier do smaku

Posolony lekko jogurt wyłożyłam na sito wyłożone gazą , postawiłam na miskę i wstawiłam do lodówki na noc. Potem zawinęłam gazę  i powiesiłam nad miską jeszcze na kilka godzin. Po kilku  godzinach serek był gotowy i miał właściwą konsystencję – gęstego kremowego twarogu.

Maliny przesypałam cukrem , rozgniotłam, a gdy puściły sok, zmiksowałam. Wymieszałam je w misce z serkiem na gładką masę i wstawiłam do lodówki.

CIASTO CZEKOLADOWO-KAWOWE Z MALINOWYM LABNEH

ciasto czekoladowo-kawowe, takie, jak tutaj

serek labneh malinowy

maliny, czarne porzeczki, ew. wiśnie

polewa czekoladowa

Na wystudzonym cieście rozsmarowałam serek malinowy na grubość ok. 1, 5-2 cm i wstawiłam ponownie do lodówki.

Potem poukładałam na nim maliny i znalezione między gałązkami ostatnie czarne porzeczki ( wydrylowane wiśnie też będą super) i polałam polewą czekoladową. Można posypać jeszcze po wierzchu wiórkami kokosowymi albo posiekanymi orzeszkami czy migdałami.

Smakuje rewelacyjnie, serek jest lekki i doskonale komponuje się z ciastem i dodatkami. Można też go wykorzystać w inny sposób do deserów, jak pisałam wyżej. Dla mnie to jeden z pyszniejszych smaków lata.

Smacznego !

labneh malinowy na cieście2

 

Domowe lody truskawkowe – z jogurtem i sorbet z miętą

lody truskawkowe na jogurcie

Upały wymagają specjalnych dań i domowe lody to jedno z nich. Na szczęście sezon na owoce już się zaczął, na razie do lodów wykorzystałam truskawki. Zrobiłam dwa rodzaje lodów – jogurtowe i sorbetowe, te ostatnie z dodatkiem mięty.

DOMOWE LODY TRUSKAWKOWE NA JOGURCIE

500 ml jogurtu naturalnego

szklanka truskawek

cukier do smaku

Truskawki obieramy, przesypujemy cukrem i jak puszczą sok miksujemy na gładką masę.

Jogurt miksujemy na lekką pianę, dodajemy miksując masę truskawkową, mieszamy dokładnie.

Wkładamy do pudełka i do zamrażalnika, gdzie mieszamy co 20-30 minut, by się napuszyły. Wypróbowałam już ten sposób z powodzeniem na innych lodach, udaje się . Po 2-3 godzinach są gotowe, a jak nie chcemy tak długo czekać, to jemy mrożony krem 🙂

LODY SORBETOWE Z TRUSKAWEK I MIĘTY

szklanka truskawek

cukier do smaku

listki z dwóch gałązek mięty

Truskawki obieramy, przesypujemy cukrem i jak puszczą sok miksujemy na gładką masę.

Listki mięty z dodatkiem 1-2 łyżek wody miksujemy na pulpę. Mieszamy wszystko i postępujemy jak wyżej, albo wlewamy do pojemniczków na lody na patyku. Ja już takich nie mam ( muszę znowu sobie sprawić), więc wlałam do kieliszka i włożyłam patyczek . Wyszło ok :

lody sorbetowe z truskawek i mięty

 

 

Dziś szybki wpis, idę robić do kuchni porządek po małym remoncie. Taki tylko odświeżający, nieco zmieniliśmy układ i w jednym miejscu dodaliśmy tapety ścienne, w rodzinnym plebiscycie zdecydowaliśmy, że stare kafelki zostaną, bo…mamy do nich sentyment.

Lody na podwieczorek po pracy w ten upał będą jak znalazł ( na zdjęciu z bitą śmietaną ).

Smacznego !

lody truskawkowe na jogurcie1

 

Deser bazyliowo-miętowy z rabarbarem na ósme urodziny bloga

deser bazylia-mięta2

Dziś mija dokładnie osiem lat, jak za namową i z dużą pomocą młodszej córki założyłam blog kulinarny. Wiele już było tutaj  okazji do  wspomnień , nie chcę się powtarzać. Najważniejsze w blogowaniu jest dla mnie to, że realizując swoją pasję do gotowania i …pisania poznałam wielu wspaniałych ludzi i przeżyłam mnóstwo niezapomnianych chwil. Dziękuję bardzo wszystkim , którzy w tych chwilach byli ze mną 🙂 I do zobaczenia na kulinarnym szlaku !

Wczoraj po raz kolejny przekonałam się też , że przez te osiem lat blog stał się kroniką mojego życia, nie tylko rodzinnego i gdy chcę sobie coś przypomnieć, szukam tego przeglądając wpisy nie tylko z przepisami 🙂

Miał być tort, ale jest gorąco, więc jest z tej okazji deser . Po raz pierwszy spróbowałam połączenia mięty z bazylią w słodkim kremie na bazie śmietanki i jogurtowego serka. Na dno pucharków włożyłam sezonowy rabarbar w postaci dżemu z dodatkiem mandarynki i cynamonu. Przedzieliłam te warstwy maślanymi herbatnikami a zwieńczyłam pokruszonymi orzechami i tartą czekoladą. Smakuje jak majowe marzenie 🙂

deser bazylia-mięta3jpg

DESER Z MIĘTĄ I BAZYLIĄ NA RABARBAROWYM DŻEMIE

Dżem rabarbarowy z mandarynką i cynamonem

5-6 łodyg rabarbaru

3-4 łyżki cukru ( może być brązowy)

sok z całej mandarynki z miąższem

pół łyżeczki cynamonu

troszkę wody – opcjonalnie

Rabarbar kroimy, przesypujemy cukrem w rondlu o grubym dnie, dodajemy sok z mandarynki i podgrzewamy . Jeśli masa jest bardzo gęsta, dolewamy troszkę wody. Gotujemy na małym ogniu, aż rabarbar się rozpadnie a dżem zgęstnieje. Pod koniec doprawiamy cynamonem do smaku. Studzimy.

Krem bazyliowo-miętowy

gałązka bazylii

dwie gałązki mięty

łyżka mleka

250 ml śmietanki 36 %

2-3 łyżki cukru-pudru

ok. 100 g serka labneh

Listki mięty i bazylii zmiksowałam w blenderze z łyżką mleka i śmietanki na emulsję.

Śmietankę ubiłam z cukrem -pudrem mikserem na sztywno, potem zmniejszyłam obroty i miksowałam dodając po łyżce serka. Pod  koniec  dodałam emulsję bazyliowo-miętową i dokładnie wymieszałam.

pokruszone herbatniki lub inne ulubione ciasteczka

pokruszone orzechy ( lub płatki migdałowe)

tarta czekolada

kawałki rabarbaru, listki bazylii i mięty do przybrania

Deser zrobiłam w pucharkach kładąc do każdego :

2 łyżki dżemu rabarbarowego

2 pokruszone herbatniki

3 łyżki kremu bazyliowo-miętowego

łyżkę tartej czekolady

łyżeczkę pokruszonych orzechów

Połączenie kwaskowego dżemu z nutką cynamonu , chrupiących ciastek i orzechów z łagodnym, orzeźwiającym kremem doskonale smakuje. Polecam ten deser w sezonie rabarbarowym i nie tylko, nada się na każdą specjalną okazję.

Smacznego !

deser bazylia-mięta1

 

 

Cytrynowo-waniliowy sernik na zimno z nutką mięty

serniczek waniliowo-mietowy

Sernik na zimno to mój konik, lubię zarówno go robić jak i jeść. Wielkim  amatorem takich deserów jest też mój syn, toteż jak tylko robi się ciepło ( a czasem też i zimą) goszczą one często na naszym stole. Ten jest na bazie cytrynowej galaretki i serków homogenizowanych waniliowych. Gdy zalałam galaretkę do rozpuszczenia,  wrzuciłam do niej kilka gałązek świeżej mięty z ogrodu, to dało delikatnemu serniczkowi charakteru, w jednym z moich ulubionych smaków .

ZIMNY SERNIK CYTRYNOWO- WANILOWY

duży jogurt naturalny , 300 g

2 serki homogenizowane waniliowe, po 150 g

łyżka cukru-pudru

galaretka cytrynowa

płaska łyżka żelatyny

łyżeczka soku z limonki lub cytryny

dwie -trzy gałązki mięty

Galaretkę cytrynową wraz z żelatyną rozpuszczamy w szklance wrzątku. Dodajemy cukier i łyżeczkę soku z limonki , mieszamy dokładnie. Wrzucamy gałązki mięty , przykrywamy, by galaretka nabrała aromatu. Po 10 minutach wyciągamy mięte i studzimy galaretkę mieszając często. Jak już jest zimna i lekko się ciągnie,  wkładamy po łyżce  jogurt i serki, mieszamy lekko trzepaczką . Wlewamy do formy cienko posmarowanej olejem i wstawiamy do lodówki , przykrywając folią, do zastudzenia na kilka godzin lub na noc.

Serniczek jest pyszny, lekki dzięki dodatkowi jogurtu. Na upały idealny, bo świetnie orzeźwia. Polecam na lato i mam nadzieję, że pogoda pozwoli cieszyć się często zimnymi deserami.

Smacznego !

serniczek waniliowo-mietowy2

 

Domowe mleczko kokosowe i sernik z reszty

sernik kokosowy1

Od dawna przymierzałam się, by zrobić domowe mleczko kokosowe i w końcu się zmobilizowałam. To nie jest trudne , a smakuje równie dobrze co takie z puszki a może i nieco lepiej, bo jest świeże. Produkt jest dostępny bez problemu ( wiórki kokosowe), technika niezbyt skomplikowana. Przejrzałam przepisy i zrobiłam trochę na wyczucie, po swojemu. Uznałam, że wcześniejsze namoczenie wiórków przyniesie dobry efekt. Miałam je zrobić wieczorem, ale byłam zmęczona, w związku z tym wiórki moczyły się całą noc, resztę wody dodałam tuż przed miksowaniem i mleczko wyszło pyszne.

domowe mleczko kokosowe1

Resztę odciśniętych wiórków wykorzystałam do lekkiego serniczka na jogurcie ( zdjęcie u góry ), przepis podam po tym na mleczko.

 

DOMOWE MLECZKO KOKOSOWE

100 g wiórków kokosowych

2 szklanki wrzącej wody

Wiórki zalewamy w miseczce najpierw jedną szklanką wrzątku i zostawiamy na klika godzin a nawet na całą noc. Gdy dobrze namokną , dodajemy drugą szklankę wrzątku i mieszamy. Wkładamy do blendera i miksujemy z przerwami około 3 minuty, tak, by blender się nie przegrzał.

Przecedzamy powstałą masę przez gęste sitko, najlepiej wyłożone gazą, dobrze odciskamy. Z tej ilości wychodzi około 400 ml mleczka.

 

domowe mleczko kokosowe

Jeżeli nie używamy go od razu, to musimy je przed dolaniem do potrawy zamieszać, bo rozwarstwia się, jak to zwykle mleczko kokosowe. Na wierzchu utworzy się nieco śmietanki kokosowej, nie tyle, ile na mleku z puszki, ale też można ją wykorzystać do deserów.

Ja większość mleczka dodałam do ryżu z krewetkami, ale o tym będzie innym razem. Dolałam też sobie do kawy , super smakowała.

Teraz chcę się pochwalić delikatnym serniczkiem kokosowym, do którego dodałam świeżo wyciśnięte wiórki. Zrobiłam go na gęstym jogurcie i w mikrofalówce, bo masy nie było wiele i nie warto  mi było  odpalać piekarnika. Ale kto chce może go upiec w 150 C , pewnie około 40 minut. Myślę, że można go zrobić też ze zwykłych wiórków kokosowych.

LEKKI SERNICZEK KOKOSOWY

ok. 2/3 szklanki odciśniętych z mleczka wiórków kokosowych

ok. 500 ml gęstego jogurtu

3 łyżki cukru i 1 cukru z wanilią

łyżka śmietanki kokosowej

1 jajko

łyżka mąki ziemniaczanej

Najpierw wymieszałam jogurt z cukrami. Po chwili dodałam mieszając widelcem odciśnięte wiórki kokosowe i śmietankę. Potem wbiłam jajko i dalej mieszając dosypałam mąkę ziemniaczaną . Gdy wszystko było wymieszane na gładką masę wlałam ją do natłuszczonego naczynia żaroodpornego ( 22 na 12 cm) i wstawiłam do mikrofalówki na 500 W na 15 minut. Potem zwiększyłam moc na 600 W i włączyłam jeszcze na 3-4 minuty. Sernik jest gotowy, gdy jest cały ścięty.

Po wyjęciu wystudziłam i trzymałam w lodówce. Smakował doskonale, był delikatny a kokosowa nuta świetnie go ożywiała.

Smacznego !

sernik kokosowy