Archiwa kategorii: Wegetariańskie

Paszteciki francuskie ze szpinakiem i pieczarkami

paszteciki francuskie ze szpinakiem i pieczarkami
paszteciki francuskie ze szpinakiem i pieczarkami

To jeszcze jedno z moich wigilijnych i świątecznych dań. Świątecznych dlatego, że pierwszego dnia Bożego Narodzenia na obiad zajadamy to, co pozostało z Wigilii, by jeszcze nacieszyć się smakami, na które czekamy cały rok. Paszteciki francuskie ze szpinakiem dojadamy do barszczu, jak już znudzą nam się uszka, choć trudno w to uwierzyć. Farsz wybrałam wegański , bo wypełniłam nim też paszteciki drożdzowe z wege ciasta , by córka weganka mogła sobie je spokojnie zajadać. Prócz tego farszu miałam też pieczarkowo-porowy, jeden z naszych ulubionych i oczywiście kapustę z grzybami.

PASZTECIKI FRANCUSKIE ZE SZPINAKIEM I PIECZARKAMI

duży arkusz ciasta francuskiego

1/2 opakowania mrożonego szpinaku ( lub odpowiednia ilość świeżego w sezonie)

ok.30 dkg pieczarek

cebula

2 ząbki czosnku

olej do smażenia

sól, pieprz, gałka muszkatołowa

jajko do posmarowania

Na oleju podsmażyłam pokrojoną cebulę, dodałam pieczarki pokrojone w paski i dusiłam kilkanaście minut. Pod koniec dodałam posiekany czosnek , po chwili dorzuciłam rozmrożony szpinak i smażyłam, aż odparował. Doprawiłam solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Wystudziłam.

Arkusz ciasta francuskiego lekko rozwałkowałam. Podzieliłam na paski szerokości ok. 10 cm. Rozłożyłam farsz na połowie każdej części wzdłuż, zawinęłam i zlepiłam wszystkie części. Pokroiłam paszteciki na około 4-centymetrowe kawałki , posmarowałam rozkłóconym jajkiem, rozłożyłam w odstępach ok 3 cm na natłuszczonej blasze  i piekłam w 200 C około 15 minut.

Wyszły bardzo smaczne, szpinak z pieczarkami to dobre połączenie i pasuje do francuskiego ciasta. Polecam nie tylko na święta, ale też i na karnawałowe imprezy. Teaz zaczyna się na nie sezon, warto pamiętać nie tylko o jedzeniu ale też o wystroju, którego elementy można znaleźć np. w kodisklep.pl/23-balony .

Paszteciki z ciasta francuskiego są proste w przygotowaniu, farsz można wybrać według swoich upodobań, to dobre rozwiązanie niemal na każdą okazję.

Smacznego !

Makaron z serem, zieleniną i rydzowym olejem

makaron z serem
makaron z serem

Pora dziś na przerwę w świątecznych przepisach, dziś proste a jakże smaczne danie , które można zrobić szybko i oddać się dalej kulinarnym i innym przygotowaniom. Tajemnicą  jakości potrawy są składniki – dobry, razowy makaron, twaróg wiejski, który ja kupuję od rodziny ze wsi znajomej , szczypiorek i natka pietruszki rosnące jeszcze na grządce ( nie mam nic przeciwko ciepłej zimie) i przede wszystkim doskonały olej rydzowy, kończący dzieło . Makaron z serem w takiej postaci to dla mnie poezja smaku a szybkość jego przygotowania to duży atut w tym gorącym, przedświątecznym czasie. Przy okazji wypróbowałam smak oleju rydzowego w innym zestawieniu, bo  dodałam go też do śledzi.

MAKARON Z SEREM , ZIELENINĄ I OLEJEM RYDZOWYM

opakowanie razowego makaronu ( miałam świderki)

ok. 20 dkg dobrego twarogu

2-3 łyżki posiekanego szczypiorku i natki pietruszki lub innych ulubionych ziół

po łyżce dobrego oleju na talerz

Makaron gotujemy al dente, odcedzamy. Posypujemy pokruszonym twarogiem, zieleniną, na koniec polewamy ulubionym olejem tłoczonym na zimno.  Prawda, że to proste i szybkie ? Dodatek oleju tłoczonego na zimno był dla mnie odkryciem, jego smak zmienia zupełnie całe danie , nadaje mu inny wymiar. Prosty makaron z serem staje się niezwykle smaczny.

Przygotowanie tego dania zajmuje nie więcej niż 20 minut, można więc spokojnie zająć się przygotowaniami do Świąt. Pakowanie prezentów zwykle pochłania wiele czasu, można go skrócić wykorzystując gotowe papierowe torby, na przykład takie, jakie możemy znależć na ecobagnetwork.eu . Możemy też spokojnie przystąpić do dalszych kulinarnych czynności, ja będę lepić z córką pierogi.

Smacznego !

 

Sernik dyniowy z orzechowym spodem

sernik dyniowy
sernik dyniowy

To było ciasto pieczone na specjalne zamówienie, miałam tremę jak je robiłam choć doświadczenie nabyte z latami blogowania i wymiany doświadczeń kulinarnych daje pewien komfort. Sernik dyniowy powstał na zamówienie Korteza, bo mam takie szczęście, że zaprzyjaźniłam się prawie  z całą ekipą i przed koncertami albo i po częstuję moich ulubionych muzyków ciastem, pieczonym specjalnie z myślą o nich. Oczywiście jeśli koncertują w poblizu miejsca gdzie mieszkam lub przebywam.

Sernik to ulubione ciasto Korteza, wyczytałam to też w jednym z wywiadów i tym większą miałam tremę, no bo z sernikami różnie bywa – czasem mocno opadają . Postanowiłam dodać do ciasta nieco puree z dyni i trochę soku z pomarańczy, by ożywić jego smak , więc ryzyko było spore. Jednak wszystko się udało , sernik dyniowy opadł tylko leciutko a jego smak był zdaniem atrysty zarąbisty . Spód też dodawał smaku bo do zmiksowanych herbatników utrwalonych masłem dodałam orzechy.

SERNIK DYNIOWY NA LEKKO ORZECHOWYM SPODZIE

spód :

2 paczki herbatników ( po 100 g)

1/2 szklanki wyłuskanych orzechów włoskich ( miałam z ogrodu )

2-3  łyżki stopionego masła

masa serowa :

1 kg sera z wiaderka

200 g twarogu ( miałam wiejski, domowy )

50 g miękkiego masła

1/2 szklanki puree z dyni

2 łyżki soku wyciśniętago z pomarańczy

1/2 szklanki cukru-pudru + 2 łyżki cukru z wanilią

4 jajka

2 łyżki mąki ziemniaczanej

Herbatniki zmiksoowałam wraz z orzechami bardzo drobno, wlałam w to stopione, ciepłe masło i dokładnie wymieszałam. Rozłożyłam na dnie natłuszczonej formy ( 23 na 26 cm) i lekko uklepałam.

Twaróg wiejski wraz  z łyżką cukru-pudru i puree z dyni roztarłam dokładnie drewnianą łyżką. Potem mieszając dokładnie i tak, by nie napowietrzyć za bardzo masy , dodawałam na zmianę po kilka łyżek sera z wiaderka, cukru-pudru i całe jajka. Na koniec ostrożnie wlałam sok z pomarańczy i wmieszałam mąkę ziemniaczaną. Masę wyłożyłam na przygotowany spód z orzechów, herbatników i masła.

Piekłam najpierw w 170 C pół godziny, potem obniżyłam temperaturę do 150 C i dopiekałam około 45 minut, aż brzegi się zrumieniły a patyczek włożony w ciasto był suchy. Studziłam w uchylonym piekarniku. Sernik wyszedł puszysty i jak już wspomniałam, lekko tylko  opadł. Dyniowo-pomarańczowy dodatek świetnie ożywił i podkręcił jego smak a spód z dodatkiem orzechów doskonale go uzupełnił.

Jestem dumna z tego sernika, jak i z tego że nabieram coraz większej wprawy w pieczeniu ciast. Niektóre z nich zabieram też na blogerskie spotkania i zazwyczaj wszystkim smakują. Może pomyślę o tym, by piec na jakieś wydarzenia, na przykład takie jak te z http://www.whatevent.pl/organizacja-konferencji/

W domu największym amatorem serników jest mój syn, mam jeszcze zaległy imieninowy dla niego do zrobienia, pewnie będzie podobny.

Smacznego !

 

 

Wytrawne ciasto z cukinii i nieco o energii

wytrawne ciasto z cukinii
wytrawne ciasto z cukinii

Teraz jesienią kiedy piekę coś w piekarniku, jak na przykład to wytrawne ciasto, w kuchni panuje przyjemne ciepło. Nie jest jeszcze zbyt zimno, nie rozkręcamy kaloryferów na maksa, by utrzymać odpowiednią temperaturę. Nasz dom, rozbudowywant etapami jest ocieplony , by nie wymagał tak wiele energii do ogrzania . To bardzo ważna sprawa, by dostosować zarówno wydatkowanie energii jak i jej jakość do wymagań naszego naturalnego środowiska. Problemowi temu jest poświęcony kolejny odcinek projektu Punkt Krytyczny Fundacji WWF  Energia odNowa  .

Cukinia jest o tej porze roku dorodna i można z niej robić różne ciekawe rzeczy. Dodawałam już cukinię do ciasta czekoladowego na słodko, teraz upiekłam z niej wytrawne, nieco pikantne ciasto.

WYTRAWNE CIASTO Z CUKINII Z PAPRYKĄ

pół dorodnej cukinii startej na grubej tarce

czerwona papryka

spory  pomidor plus kilka suszonych

kawałek pora ( jasnozielony), garśc szpinaku, 2 ząbki czosnku

ok. 1, 5 szklanki mąki

1/4 szklanki oleju

2 jajka

1/3 szklanki wody gazowanej ( dla lekkości ciasta)

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

sól, pieprz czarny i ziołowy, papryka słodka i ostra

po łyżce natki pietruszki, szałwii i tymianku

Szpinak podsmażyłam wraz z porem na oleju, ostudziłam. Dodałam do nich starte na tarce o grubych oczkach cukinię, paprykę i pomidor , te ostatnie dodałam też posiekane suszone z zalewy. Wymieszałam to wszystko dokładnie, potem dodałam olej, jajka, zioła  i mieszając wsypałam mąkę z proszkiem. Na koniec wlałam wodę gazowaną i przyprawiłam do smaku w/w przyprawami.

Piekłam w 180 C około pół godziny. Wytrawne ciasto z cukinii  wyszło wilgotne, smaczne i aromatyczne.  Smakowało blogerom na poprzednim spotkaniu z cyklu Blogtej.

Wracając do tematyki energii – od znajomych z Francji wiem, że tam sposób wydatków na rzecz poprawy środowiska z kwot systemu handlu emisjami zdaje egzamin. Każdy kraj płacący opłaty za emisję dwutlenku węgla ozdyskuje je do budżetu i powiniej jak najefektywniej wykorzystać.

W naszym kraju niestety rozmywa się to w ogólnym budżecie. Nedawno zderzyłam się z biurokracją nie do przejścia próbując skorzystać z jednego z projektów proekologicznych. O tym, na jakie projekty powinny być wykorzystane te kwoty mówi grafika poniżej ( jak i  powyższa z serii Punkt Krytyczny WWF Polska ).

 

Szakszuka z grzybami i cukinią

szakszuka
szakszuka

Szakszuka to potrawa z jajek wbitych w uprzednio podsmazone czy duszone warzywa. Klasyczna jest z pomidorami, ale w sezonie grzybowym postanowiłam pokazać taką na bazie podsmażonych podgrzybków. Dodałam do nich cukinię z ogrodu , pokrojoną tak, jak tutaj,  jedną z ostatanich z ogrodu ) i kolorową paprykę. Nie mam jeszcze praktyki, więc jajka nie „udusiły” mi sie w całości, tylko lekko rozlane, ale wszystko razem wyszło pyszne. Posypałam szakszukę szczypiorkiem i natką pietruszki, by dodac jej świeżości i koloru.

SZAKSZUKA Z GRZYBAMI, CUKINIĄ I PAPRYKĄ

kilka podgrzybków

cebula

pół młodej cukinii

pół czerwonej papryki

2 jajka

oliwa, masło, sól, pieprz

natka pietruszki, szczypiorek

Oczyszczone grzyby smażymy na oliwie z masłem w towarzystwie pokrojonej cebuli. Gdy juz będą prawie miękkie, dorzucamy pokrojoną w kostkę paprykę. Po chwili dorzucamy półplasterki cukinii , dusimy jeszcze chwlę, doprawiamy solą i pieprzem.

Wbijamy jajka i dusimy pod pokrywką az się zetną. Solimy je jeszcze lekko, posypujemy szczypiorkiem i natką pietruszki.

Zajadamy ciesząc się smakami jesieni. To doskonałe danie na pierwsze lub drugie śniadanie, zjedzone z kawałkiem chleba nasyci nas nie narażając na nadmiar kalorii .

Smacznego !

Cukinia marynowana na surowo do sałatki z serami

cukinia marynowana na surowo
cukinia marynowana na surowo

Wprawdzie w tym roku warzywa nie dopisały mi tak, jak w poprzednich latach, ale dyniowatych było trochę. Cukinia marynowana na surowo to mój pomysł, zrobiłam ją podobnie do ogórków, które zjadam na bieżąco w sezonie. Mam tak smaczne domowe octy, że używam ich gdzie tylko mogę , a teraz w sezonie najsmaczniejszych warzyw sałatki robię bardzo często. Młode, delikatne cukinie można spokojnie jeśc na surowo a marynowane w occie doskonale smakują. Moje domowe octy nie są zbyt mocne, więc do marynat rozcieńczam je wodą pół na pół.

CUKINIA MARYNOWANA NA SUROWO

młoda cukinia

sól

łyżeczka cukru

1/2 szklanki domowego octu

1/2 szklanki wody

Obraną i pokrojoną na cienkie plastry cukinię solimy tak, by puściła wodę. Po 15 minutach odcedzamy, zalewamy wodą z octem i cukrem. Po kilku godzinach jest gotowa.

Wykorzystałam ją do sałatki z dodatkiem serów od Marka Grądzkiego . Dodałam do niej też grzybki od lokalnych wytwórców, których poznałam latem :

Grzyby Niparko to przede wszystkim pieczarki w zalewie pomidorowej z rodzinnego przepisu i te, malutkie  dodałam do tej sałatki.

 

 

Natomiast grzyby leśne , też w zalewie pomidorowej były składnikiem staroświeckiej sałatki, którą pokazałam poprzednio :

Sałatkę z marynowaną cukinią , grzybkami i serami zrobiłam z dodatkiem rukoli z grządki i moich ulubionych podłużnych pomidorów.

SAŁATKA Z MARYNOWANĄ CUKINIĄ, GRZYBKAMI I SERAMI

garść rukoli

kilka pomidorów

marynowana cukinia

pieczona żółta papryka

kawałki serów – miałam Grądzkie z czarnuszką, suszonymi pomidorami i bazylią i brie

pieczarki w zalewie pomidorowej ( miałam od Niparko)

sól, szara czubryca, oliwa lub dobry olej

2-3 łyżki zalewy od marynowanej cukinii

listki fioletowej bazylii

Umytą i osuszoną rukolę posoliłam, ułożyłam na talerzu, na niej pokrojone pomidory, paprykę, sery , cukinię marynowaną i grzybki. Polałam olejem rzepakowym tłoczonym na zimno i zalewą od cukinii. Posypałam listkami bazylii i czubrycą.

Delikatna marynowana cukinia i grzybki ciekawie kontrastowały z ostrymi i wyrazistymi serami , reszta warzyw uzupełniła smaki. Całość wyszła pyszna, doskonała na jesienną kolację czy śniadanie.

Smacznego !

 

 

 

Cukiniowe wstążki z papryką w sosie kurkowym

cukiniowe wstążki w sosie kurkowym
cukiniowe wstążki w sosie kurkowym

Podczas wizyty Rodzinki dostałam trochę grzybów nazbieranych podczas spaceru w lesie. Wśród nich było nieco kurek i postanowiłam potraktowa je w specjalny sposób. Zrobiłam z nich sos z dodatkiem sera, a polałam nim nietypowy makaron – wstążki z cukinii i papryki.  Cukiniowy makaron pokazywałam już na blogu kilka razy, najbardziej smakował mi z sosem bolońskim, jak do spaghetti. Paprykowe wstążki też już kiedyś robiłam. Natomiast sos kurkowy z serem to był mój eksperyment.

CUKINIOWE WSTĄŻKI Z PAPRYKĄ W SOSIE KURKOWYM

średnia cukinia

czerwona i zielona papryka

kubek kurek

1/2 szklanki nieukwaszonej śmietany

kawałek mozzarelli i serka pleśniowego lub innego o wyrazistym smaku

oliwa, masło

sól, biały pieprz

świeża bazylia, oregano i natka pietruszki

Cukinię kroimy obieraczką na wstążki , paprykę na średniej grubości paski i podsmażamy na oliwie. Solimy.

Oczyszczone kurki smazymy na maśle, aż zmiękną. Dodajemy śmietanę i kawałki serów, grzejemy mieszajac, aż się rozpuszczą. Doprawiamy solą i białym pieprzem.

Układamy dekoracyjnie na talerzu wstążki z cukinii i papryki, polewamy ciepłym sosem kurkowo-serowym. Dorzucamy świeże zioła.

Sos kurkowo-serowy pasuje do delikatnej cukinii i wyrazistej papryki, całość to pyszne danie na koniec lata i początek jesieni.

Smacznego !

 

Sałatka grecka plus wersja wegańska

sałatka grecka
sałatka grecka

Sałatka grecka to jedna z naszych ulubionych o tej porze roku. Kiedyś namiętnie oglądałam na Kuchni TV program „Moja grecka kuchnia” i wiele podpatrzonych przepisów, w tym na tę sałatkę weszło na stałe do mojego kulinarnego repertuaru. Sałatkę grecką robiłam tak, jak Grecy, czyli bez sałaty : pomidory, ogórki, czerwona cebula , feta i oliwki. Jednak, jak nawet w którymś ze swoich programów powiedziała Magda Gessler, Polacy lubią sałatę i na prośbę młodszej córki zrobiłam ją w tej wersji.

Dla starszej córki , weganki przeznaczyłam też część tej sałatki, po prostu nie posypałam jej fetą. Początkowo chciałam zamiast sera dodać ciecierzycę , ale stwierdziłyśmy, że warzywa z sokiem z cytryny i oliwą wystarczą. W ten sposób powstał talerz sałatki „dwa w jednym”, wersja zwykła i wegańska.

SAŁATKA GRECKA PLUS WERSJA WEGAŃSKA

pół główki sałaty masłowej

kilka pomidorów

zielone ogórki

czerwona cebula

garść oliwek ( miałam nadziewane pastą paprykową)

kawałek sera feta

sól, pieprz, sok z cytryny, oliwa

świeże oregano i grecka, drobna bazylia

Umytą i osuszoną sałatę ułożyłam na talerzu, dodałam plastry obranych w paski ogórków , posoliłam i skropiłam sokiem z cytryny. Świeże ogórki łączone z pomidorami niszczą w nich witaminę C, lecz jeśli potraktuje się je jakimś kwasem ( ocet, sok z cytryny), to proces ten nie nastąpi. Potem dodałam pomidory, oliwki  i plastry czerwonej cebuli, polałam wszystko oliwą . Część sałatki posypałam pokruszoną fetą , zostawiając nieco samych warzyw dla Weganki. Dorzuciłam jeszcze listki świeżego oregano i pachnącej mocno, drobnej, greckiej bazylii.

Całość wyszła bardzo smaczna, tym bardziej, że zarówno ogórki jak i pomidory mieliśmy z własnego ogrodu. W tym roku jest mało owoców, ale cukinie i ogórki rosną ładnie. Własny ogród daje wiele korzyści i coraz więcej możliwości zastosowań ekologicznych. Czytałam niedawno o przydomowych oczyszczalniach ścieków , takich jak na sedyment.com.pl , to bardzo ciekawe rozwiązanie.

Póki co korzystam z ogrodowych warzyw i zioł, robiąc różne sałatki i gromadząc zapasy witamin na zimowy czas.

Smacznego !

 

Panzanella klasyczna z domowych pomidorów

panzanella klasyczna
panzanella klasyczna

Sezon  na pomidory trwa w pełni, staram się cieszyć ich smakiem na wszystkie możliwe sposoby. Jedną z najsmaczniejszych postaci pod którą można zjeść  pomidory jest panzanella klasyczna, prosta sałatka z nich i pieczonego chleba, z dodatkiem pieczonej papryki i kaparów, w sosie winegret. Pomidory miałam swoje, z ogrodu, prócz koktajlowych dodałam te duże, które mi pięknie wyrosły. Smakują po prostu słońcem a ich zapach zachęca do jedzenia i to w sporej ilości.

PANZANELLA KLASYCZNA

kilka pomidorów czerwonych i żółtych, małych i dużych

kilka  grzanek czosnkowych

pieczona papryka

2 ząbki czosnku, 2- 3 łyżki kaparów

listki zielonej i fioletowej bazylii

świeże oregano

sól, pieprz czarny i ziołowy

2 łyżki oliwy i łyżka octu jabłkowego

Kromki czerstwego chleba natarłam rozkrojonym ząbkiem czosnku, skropiłam oliwą, pokroiłam w kostkę i włożyłam do piekarnika nagrzanego do 180 C, razem z pokrojoną na paski papryką. Po 20 minutach były upieczone, lekko je przestudziłam. Chleb połamałam.

Pokrojone pomidory posoliłam , poczekałam aż puszczą sok. Dodałam kawałki upieczonej papryki i kapary, wymieszałam z winegretem z domowego octu, czosnku  i oliwy. Posypałam pokrojoną zieleniną i ciepłymi grzankami.

W sezonie pomidorowym to jedna z najlepszych sałatek, smak pomidorów i czosnkowych grzanek, dobry winegret, świeża bazylia  – wszystko to kojarzy się z pełnią lata.

Smacznego !

Sernik jogurtowo-waniliowy

sernik jogurtowo-waniliowy

sernik jogurtowo-waniliowy

Latem prócz serników na zimno lubię też robić lekkie serniczki pieczone , na jogurtach i smakowych serkach. Są przyjemne w smaku , doprawione lekko sokiem z cytryny, limonki czy pomarańczy orzeźwiają podczas upałów lub gorących dni. Ten jest jeszcze z połowy lipca, kiedy  miałam na krzaczkach w ogrodzie porzeczki i maliny, które wykorzystałam jako dodatek ożywiający smak serniczka. Na spodzie ułożyłam herbatniki, doposowując je kształtem do okrągłej tortownicy. Wyszedł pyszny letni sernik, jeden z najbardziej udanych w moim wykonaniu.

SERNIK JOGURTOWO-WANILIOWY

2 paczki herbatników

2 duże jogurty greckie ( po 400 ml)

serek homogenizowany waniliowy ( 125 g)

budyń waniliowy

2 jajka

3-4  łyżki cukru

łyżka soku z cytryny

2 łyżki syropu z dzikiego bzu 

Na dnie natłuszczonej tortownicy ( u mnie o średnicy 24 cm) układamy herbatniki, przycinając końce, nie muszą super dokładnie wypełniac dna.

Jajka lekko ubijamy z cukrem ( ja widelcem, nie trzepaczką, by nie wtłoczyć za dużo powietrza). Mieszając dokładnie ( nie miksując)  dodajemy sok z cytryny, syrop  a potem jogurty i serek. Na koniec dodajemy budyń ( możemy przez sitko, by nie było grudek), raz jeszcze dokładnie mieszamy. Wlewamy masę do formy i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 C, bez termoobiegu. Pieczemy ok. pół godziny, potem zmniejszamy do 150 C i dopiekamy aż sernik się zetnie i będzie lekko odstawał od brzegów ( około pół godziny). Na koniec uchylamy piekarnik i studzimy w ten sposób – mnie ten sernik nie opadł.

Po ostudzeniu ozdabiamy go sezonowymi owocami albo tartą czekoladą . Jest pyszny, waniliowy z cytrynowo-kwiatową  nutką, doskonały na lato, zwłaszcza z dodatkiem owoców. Jesli nie zjemy całego od razu, to lepiej trzymać go w lodówce.  Może być ozdobą każdego podwieczorku. Ja ostatnie kawałki jadłam z koleżanką, rozmawiałyśmy wtedy o czytanych ostatnio książkach. Przy takim serniku można spokojnie rozmawiać nawet o autorce poezji.

Mam jeszcze kilka pomysłów na wariacje na temat takiego serniczka, z kolejnymi owocami.

Smacznego !