Archiwa kategorii: Wegańskie

Sałatka z kiszoną cukinią i pomidorami

sałatka z kiszoną cukinią
sałatka z kiszoną cukinią

Korzystam z dobrodziejstw tegorocznego urodzaju warzyw i owoców i robię z nich różne sałatki . Bogactwo cukinii zagospodarowuję na różne sposoby – zakisiłam jej trochę z innymi warzywami, by smak był ciekawszy. Właśnie tę kiszoną cukinię i ogórka z tego samego słoika ( był też skladnikiem mieszanki) dodałam do ogrodowych pomidorów , by ożywić ich smak. Dorzuciłam też paprykę , cebulkę i nieco świeżego ogórka. Jako dressing wykorzystałam atomatyczną zalewę z kiszonki i olej pieprzowy tłoczony na zimno – nie tzreba było dodawać przypraw, by smak sałatki był pyszny.

SAŁATKA Z KISZONĄ CUKINIĄ, OGÓRKIEM I POMIDORAMI

kilka kawałków kiszonej cukinii

ogórek kiszony i świeży

pomidor malinowy

garść żółtych pomidorkó koktajlowych

młoda cebula

kawałek świeżej papryki

sól, łyżka oleju lnianego z pieprzem

dwie łyżki zalewy z kiszonych warzyw

Zielony i kiszony ogórek pokroiłam na plasterki, dodałam cebulę i kawałki kiszonej cukinii. Dorzuciłam do wszystkiego pokrojony pomidor malinowy i żółte koktajlowe pomidorki, paski papryki i lekko posoliłam . Polałam olejem pieprzowym i sokiem z kiszonki , wymieszałam. Można dodać jeszcze ulubione zioła, ale tak przyprawiona sałatka doskonale smakuje.

Latem, w czasie upałów warto dodawać kiszone warzywa i sok z nich do sałatek, surówek czy chłodników. Kiszonki są zdrowe, mają dużo pożytecznych witamin i mikroelementów i pomagają uzupełniać ich bilans , gdy tracimy je razem z potem.

Sałatka z ogrodowych pomidorów z kiszonymi dodatkami bardzo nam smakowała do śniadania, zrobiłam więc i podobną do obiadu – latem pasuje niemal do wszystkiego.

Smacznego !

 

Cukinia kiszona z jabłkiem i marchewką

cukinia kiszona z jabłkiem
cukinia kiszona z jabłkiem

Młode cukinie zbliżone są do ogórków nie tylko wyglądem, toteż dodajęje do kiszonek na podobnych zasadach. Ostatnio jak kisiłam ogórki został mi jeden średni i wykorzystałam go do warzywnej mieszanki na bazie żółtej cukinii . W porze wysypu jabłek dodałam do słoika dwie papierówki podzielone na pół ( nabrały zielonego koloru od ogórka,na zdjęciu na talerzu po prawej) . Poza tym prócz chrzanu dałam wszystkie przyprawy takie, jak do kiszenia ogórków, koper nie tylko w formie kwiatu, ale też w gałązkach.  By mieszanka była bogatsza ,dorzuciłam jeszcze pokrojoną w grube plastry marchewkę i czerwoną paprykę. Cukinia kiszona z jabłkiem i tymi dodatkami okazała się bardzo smaczna i orzeźwiająca, co w tym upale ma duże znaczenie.

 

CUKINIA KISZONA Z JABŁKIEM I MARCHEWKĄ

nieduża młoda cukinia  ( miałam żółtą)

2-3 papierówki

średni ogórek

marchewka

czerwona papryka

ząbek czosnku

na słoik – gałązka i kwiat kopru,po dwa liście wiśni i czarnej porzeczki, liść winogron

solanka – łyżka soli na litr wrzącej wody

Umyte warzywa pokroiłam w grube plastry, jabłka na połówki, paprykę w paski. Włożyłam do wyparzonego słoika przekładając liśćmi i koprem i dodając ząbek czosnku. Zalałam gorącą solanką na bazie soli kamiennej i zakręciłam wyparzonym wieczkiem.

Spróbowałam po dwóch tygodniach, cukinia i pozostałe warzywa były jędrne ,marchewka i ogórek chrupiące. Jabłka przeszły smakiem warzyw a one same zyskały nutę słodyczy. Pyszna mieszanka,polecam w porze urodzaju cukinii. Warto robić kiszonki i zajadać je teraz , w czasie upałów, bo uzupełniają witaminy i mikroelementy wypocone przez nasz ogranizm. Są też doskonałą bazą do sałatek, zup i chłodników.

Smacznego !

 

 

Smoothie jabłkowo-miętowe na orzeźwienie

smoothie jabłkowo-miętowe
smoothie jabłkowo-miętowe

Podczas upałów wysilam swoją kreatywność, by robić orzeźwiające dania i napoje. Na szczęście mam w ogrodzie sporo mięty i dodaję ją do wielu potraw, bo bardzo ją lubię. Jej dodatek do dań mięsnych ( na przykład klopsików ) powoduje, że spokojnie mozna je jeść na zimno. Obiasy robię przeważnie lekkie, warzywne, sporo chłodników . Napoje teraz są na bazie papierówek, zarówno woda z sokiem, jak i wody smakowe czy sorbety. O tej porze sa już dojrzałe, kruche i soczyste, wykorzystuję je więc do koktajli. Teraz robię najprostsze smoothie jabłkowo-miętowe, bardzo orzeźwiające, tylko z jabłek , mięty i wody.

SMOOTHIE JABŁKOWO-MIĘTOWE

4-5 dojrzałych papierówek

2-3 gałązki mięty

szklanka wody

kilka kostek lodu

Jabłka kroimy ze skórką na kawałki, pozbawiając je gniazd nasiennych. Listki mięty zdejmujemy z gałązek. Wkładamy wszystko do kielicha blendera, dodając kostki lodu i na końcu wodę. Miksujemy na gładką masę.

Taki napój jest idealny na upały, jeśli dodamy nieco mniej wody i jest bardziej gęsty, to spokojnie możemy wypić na drugie śniadanie czy podwieczorek. W taki upał spokojnie nasyci nie tylko nasze pragnienie.

Papierówki są nietrwałe, wiec na potrzeby upalnych dni , które być może czekają nas jeszcze latem robię w foremkach kostki lodu z listkami mięty , które potem wystarczy tylko reozpuścić w wodzie, by mieć ozreźwiający napój. Nie słodzę soków, w tym roku owoce mają tyle naturalnej słodyczy, że nie trzeba im pomagać. A jeśli ktoś koniecznie chce, to może i smoothie i napoje doprawić nieco brązowym cukrem.

Smacznego !

 

Sałatka na rucoli- naturalnie zdrowa

sałatka na rucoli
sałatka na rucoli

Jak co roku o tej porze – w pełni lata – korzystam jak tylko mogę z bogactwa warzyw i owoców, by przyrządzać zdrowe potrawy. Staram się zapewniać sobie i bliskim zapas witamin, by nabrać sił i odporności zanim nadejdą jesienne pluchy, zimowe szarugi, wiosenne osłabienie. Warzywa i owoce, które mam przeważnie z własnego ogrodu wzbogacam naturalnymi dodatkami , które je urozmaicają i wzmacniają zdrowe właściwości potraw. Dziś do kolacji była  sałatka na rucoli z pomidorkami koktajlowymi, gruntowym ogórkiem , winogronami i papierówką , wzbogacona olejem lnianym tłoczonym na zimno , ziarnami słonecznika i ziołami z grządki.

SAŁATKA NA RUCOLI Z OLEJEM LNIANYM I PESTKAMI SŁONECZNIKA

dwie garście rucoli

ogórek gruntowy

kilka pomidorków koktajlowych ( żółte i czerwone )

dojrzała papierówka

garść kulek winogron ( pierwsze, które dojrzały 🙂

sól, pieprz cytrynowy

łyżka octu jabłkowego  ( miałam domowy)

dwie łyżki oleju lnianego tłoczonego na zimno

łyżka łuskanego słonecznika

świeża mięta i bazylia ( u mnie fioletowa)

Sałatę myjemy , osuszamy i układamy na talerzu. Na niej kładziemy pomidorki i plasterki ogórka, lekko solimy. Dokładamy winogrona i kawałki jabłek, polewamy dobrym octem i olejem tłoczonym na zimno, posypujemy na wierzchu pieprzem cytrynowym . Na koniec dodajemy listki mięty i bazylii i  łuskany słonecznik.

Taka sałatka na rucoli smakuje  najlepiej z domowym chlebem, którym można na końcu wyjeść resztę sosu 🙂 Mój ulubiony to razowy z ziarnami – jest w nim i siemię lniane i czarnuszka i słonecznik , samo zdrowie :

Pieczenie chleba w domu nie jest takie trudne, teraz bez problemów można kupić zdrowe mąki lub nawet gotowe ich mieszanki z naturalnych składników i dobrać do nich dodatki w postaci ziaren i przypraw, urozmaicających smak i dodających witamin . Ciekawy wybór zarówno jednych jak i drugich widziałam ostatnio na naturalniezdrowe.pl .

W porach, gdy już będzie mniej świeżych, sezonowych warzyw i owoców można urozmaicać dania suszonymi , najlepiej w naturalny sposób owocami lub pomidorami. Moim zdaniem lepiej dodawać takie, niż kupować świeże sprowadzane z daleka i konserwowane nie wiadomo czym.

Niewiele trzeba, by do naszych codziennych posiłków dodać zdrowe, naturalne elementy. Pamiętajmy o dobrych olejach, ziarnach , odpowiednich mąkach czy makaronach zapewniających nam odpowiednią dawkę witamin i mikroelementów.

Smacznego !

 

Dżem ze śliwek, tradycyjny

dżem ze śliwek
dżem ze śliwek

Kiedyś miałam w ogrodzie drzewo śliwek węgierek i robiłam z nich dżemy i powidła a także inne przetwory. Padło niestety ze starości, ale od kilku lat owocuje nam inna śliwka, wcześniejsza, z okrągłymi czerwono-fioletowymi i bardzo słodkimi owocami. Dodałam ich nieco do kompotów z jabłkami, a że było ich sporo, zrobiłam też tradycyjny dżem ze śliwek z rodzinnego przepisu. Nie są to powidła, bo nie odstawiałam śliwek do ostudzenia i ponownego smażenia, ale ma on podobny smak i z dużą przyjemnością znowu go zajadam. Najbardziej smakuje mi na plastrach białego, wiejskiego sera ale też jako dodatek do ciasta świetnie się spisał.

DŻEM ZE ŚLIWEK

Ok 2 kg śliwek

ok. 1/2 kg cukru

pół szklanki wody

Umyte śliwki przepoławiamy i pozbawiamy pestek. Do garnka o grubym dnie wlewamy wodę i wrzucamy śliwki. Rozgotowujemy je na dużej mocy palnika, potem zmniejszamy moc i gotujemy powoli często mieszając. Niestety śliwki lubią się przypalać i trzeba dżemu pilnować.

Gdy już dżem zgęstnieje, dosypujemy  cukier i dokładnie mieszamy, by się rozpuścił. Ilość cukru można zwiększyć lub zmniejszyć – zależy to od smaku śliwek. Ja miałam bardzo słodkie… Masa znów się zrobi rzadka , więc ponownie trzeba ją odparować , gotując na małej mocy palnika i znów często mieszając. Gdy już zrobi się gęsty- robimy próbę. Niedużą ilośc dżemu wylewamy na talerzyk – jeśli  się nie rozlewa na boki i „trzyma fason ” – jest już dobry. Można gorący włożyć do wyparzonych lub zdezynfekowanych w mikrofalówce ( minuta na średniej mocy) słoików , zakręcić ,odwrócić do góry dnem i przykryć ściereczką . Kto chce mieć większą pewność, może go zapasteryzować tradycyjnie.

Taki dżem ze śliwek doskonale smakuje na chlebie, waflach, jako dodatek do ciast i deserów. Świetnie się też komponuje z serami – nie tylko z twarogiem, wczoraj próbowałam go jako dodatek do grillowanego oscypka, zamiast żurawiny – pycha. Bardzo się cieszę, że po latach znów go sobie zrobiłam i poczułam ten tradycyjny smak, jak w rodzinnym domu.

Smacznego !

Mus z pieczonych jabłek z cynamonem

mus z pieczonych jabłek
mus z pieczonych jabłek

Mus z pieczonych jabłek to jeden z licznych sposobów na zagospodarowanie lawiny papierówek, która mnie nawiedziła w tym roku. Prócz nich lecą jeszcze z drzewa czerwone, słodkie letnie jabłuszka , ledwo nadążam przerabiać…  Taki mus , z jabłek pieczonych z dodatkiem cukru i cynamonu podpatrzyłam obserwując , co się dzieje w zaprzyjaźnionej restauracji Vine Bridge w Poznaniu, robię też z powodzeniem kiszonki, na które pomysły czerpałam z tego, co tam robiła pani Zyta, rodem z Wilna. Jabłkowy mus z cynamonem to z kolei dzieło Chefa Radka Nejmana.

Wykorzystałam do niego papierówki , ze skórkami, ale okrojone naokoło gniazd nasiennych, by potem łatwo było już wszystko zmiksować, bez pzrecierania przez sito. Spokojnie można zrobić taki mus z każdego rodzaju jabłek.

MUS Z PIECZONYCH JABŁEK Z CYNAMONEM 

papierówki, lub inne jabłka,ile zmieścicie w piekarniku ( ja robiłam jednocześnie na dwóch dużych blachach)

cukier do smaku, może być brązowy – ile, zależy od kwaśności jabłek

dwie płaskie łyżeczki cynamonu na blachę

Jabłka kroimy tak, by pozbawić je gniazd nasiennych, na obojętnie jakie kawałki. Skórki zostawiamy.

Układamy je na blasze ( ja lekko ją wysmarowałam masłem) , posypujemy równomiernie cukrem i cynamonem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 C na około 20 -30 minut. Papierówkom wystarczy mniej, bo są dość miękkie.

Po wyjęciu z piekarnika i przestudzeniu – miksujemy na gładką masę. Jesli ktoś woli piec jabłka całe ( po upewnieniu, czy nie ma w nich znanego z wiersza Entliczek-pentliczek robaczka ) , to może je ciepłe przecierać przez sito – taki mus będzie na pewno bardziej zwarty.

Jeśli nie zużyjemy go od razu ( do szarlotek, naleśników, owsianki, jogurtu, posmarowania ciasta czekoladowego ( niebawem takie pokażę ) i innych deserów, albo i wyjadania wprost ze słoika – możemy zapasteryzować, tak, jak inne dżemy.

Mój mus miał obłędny smak i zapach, częśc zapasteryzowałam, część jest zużywana na bieżąco. Zimą będzie używany do szarlotek , ciast wegańskich ( daję go do środka) i do czego tylko dusza zapragnie.

Smacznego !

 

Makaron razowy z bobem i ziołami

makaron razowy z bobem
makaron razowy z bobem

O tej porze roku, przy obfitości warzyw i owoców łatwo jest wymyślać dania obiadowe. Makaron jako podstawa sprawdza się doskonale, zwłaszcza w zdrowej, razowej wersji. W sezonie letnim nie trzeba cięzkich sosów, wystarczy dodać ugotowane, podsmażone czy zgrillowane warzywa, nieco świeżych, ulubione zioła i przyprawy , polać to wszystko dobrym olejem lub oliwą i obiad gotowy . Ja prócz bobu dodałam do makaronu ciecierzycę i świeży pomidor, posiekany ząbek czosnku, rucolę  i świeże zioła : kolorową bazylię, tymianek  i natkę pietruszki. Kombinacja wiedziona intuicją , udała się i bardzo mi smakowała.

MAKARON RAZOWY Z BOBEM I ZIOŁAMI

Opakowanie makaronu razowego

szklanka bobu

1/2 szkalnki ciecierzycy z puszki

2 pomidory, garść rucoli

bazylia zwykła, cytrynowa i fioletowa, natka pietruszki, tymianek

2 ząbki czosnku

sól, pieprz ziołowy ( miałam staropolski)

kilka łyżek dobrego oleju lub oliwy

Makaron gotujemy al dente. Bób gotujemy według tego przepisu, obieramy. Pomidor kroimy na nieduże kawałki. Czosnek kroimy w drobną kostkę, taki jest lepszy, niż przeciskany przez praskę.

Na talerzach z makaronem układamy warzywa. Posypujemy posiekanymi lub rozdrobnionymi w ręcę ziołami , lekko dosalamy i posypujemy pieprzem ziołowym. Na koniec polewamy olejem tłoczonym na zimno lub oliwą.

Taka kombinacja smaków a zwłaszcza dodatek czosnku i ziół to kwinesencja  lata – obiad prócz gotowania bobu jest prosty w wykonaniu, warto wypróbować taki letni posiłek.

Smacznego !

Zupa owocowa przecierana

zupa owocowa przecierana
zupa owocowa przecierana

Zaczął się u mnie najlepszy czas w ogrodzie i w kuchni- czas wysypu letnich jabłek. Mam dwa drzewa papierówek i jedno letnich, czerwonych jabłek, których nazwy nie znam. Od teraz moja rodzinka zasiadając do posiłków będzie pytać – czy są w tym jabłka ? 🙂 Dodaję je bowiem do potraw słodkich i wytrwanych. W tym roku są wyjątkowo wcześnie, już widać  brązowe pestki w opadających papierówkach, jak i w tych czerwonych , w tym roku, tak jak maliny- wyjątkowo słodkich. Jeszcze nie zrobiłam zdjęcia w tym roku , więc przypomnę z archiwum bloga, jak to wygląda . Po ubiegłorocznej jabłkowej posusze bardzo się cieszę, że znów mam obfitość tych owoców 🙂

Robię już moje słynne soki jabłkowo- miętowe, mieszane z porzeczkami i wiśniami, przeciery owocowe. Niedługo będą pierwsze kluski z jabłkami, na pewno zrobię niejedno mięso z jabłkowym sosem, mnóstwo deserów i ciast, papierówki z grilla – moja kategoria „jabłkowe „ wzbogaci się o nowe przepisy. Na razie zrobiłam przecieraną zupę owocową, zaciągniętą mąką ziemniaczaną, którą zjedliśmy na zimno. Nie bardzo lubię makaron do takiej zupy, czasem robię kluseczki z kaszki manny, tym razem była tylko dodatkiem do konkretnego drugiego dania, więc była podana bez niczego.

ZUPA OWOCOWA PRZECIERANA – Z JABŁEK I WIŚNI

ok. 1/2 kg papierówek

szklanka czerwonych i białych porzeczek

5 szkalnek wody

2-3 łyżki cukru, plus jedna z wanilią

spora szczypta cynamonu

kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej

Jabłka kroimy na kawałki i na tym etapie ( podobnie jak pierwsze śliwki- są i robaczywki) odkrawamy zanieczyszczone części, skórki zostawiamy. Umyte porzeczki wraz z jabłkami dodajemy do wody, słodzimy i po zagotowaniu, na małym ogniu gotujemy aż zmiękną. Wylewamy wszystko na sito, do wywaru owocowego dodajemy mąkę ziemniaczaną rozbełtaną w 1/2 szklance zimnej wody i zagotowujemy.

Ciepłe owoce przecieramy przez sito , dodajemy do owocowego wywaru, mieszamy dokładnie , doprawiamy cynamonem. Zupa smakuje i na ciepło, można do niej zrobić kluseczki ( dobre będą miętowe) , dobra jest letnia ale najlepsza na zimno. Cynamon i wanilia fajnie ożywiają smak zupy, może być ona tez potraktowana jako letni deser.

Smacznego !

Sałatka doprawiana w ogrodzie do śniadania

sałatka doprawiana w ogrodzie
sałatka doprawiana w ogrodzie

Uwielbiam tę porę roku, kiedy można jeść posiłki w ogrodzie . Na dodatek przynoszę je do naszego jadalnego kącika, takiego niby-atrium niekompletne i doprawiam już na powietrzu, ziołami prosto z grządki. Ta sałatka doprawiona w ogrodzie jest minimalistyczna, kilka produktów i prosty dressing zostały wymieszane na talerzu w kuchni. Przed podaniem do śniadania  wzbogaciłam ją o to, co rośnie przed domem .

Jak już wspomniałam, na talerzu w kuchni wymieszałam liście pekinki, kiszone i świeże ogórki, dodałam soku od nich i oleju tłoczonego na zimno. W ogrodzie dorzuciłam listki rucoli porwane w ręku, szczypiorek, oregano, tymianek i natkę pietruszki, wymieszałam raz jeszcze.

Miejsce, gdzie jadamy w ogrodzie sąsiaduje z ogrodzeniem sąsiada. Nie mamy wpływu na jego wygląd, na szczęście częściowo zasłoniliśmy je bluszczem, niestety cierpią na tym nieco krzaki porzeczek, roślina rozpanoszyła się i nieco je przytłumiła.

Nie wszędzie udało się to zasłonić bluszczem, dobrze, że maliny rosną gęsto …

Ważne jest, by w ogrodzie dobrać odpowiednio elementy jego architektury, właśnie ogrodzenia , altany czy wiaty, by móc  cieszyć się krajobrazem , zabezpieczyć to, co jest potrzebne i wkomponować to w roślinność, tak np. jak w propozycjach studioatrium.pl

Można wtedy spokojnie , w miłym otoczeniu spożywać w ogrodzie posiłki, nie tylko te przyrządzane na grillu. Odpwiednie ogrodzenie zapewni nam niezbędny komfort.

 

 

Zielona sałatka z gruszką i młodymi chwastami

zielona sałatka z gruszkami
zielona sałatka z gruszkami

Co roku o tej samej porze Gosia z Trochę Innej Cukierni przywołuje wiosnę , a ja uczestniczę w akcji Zielono mi od 2010 roku 🙂 Często w tych wpisach pojawia się nasza  zielona sałatka w różnych wersjach , wymyśliłam ją dawno temu z córką i teraz dodałam do niej gruszkę i mlode chwasty wyszukane wczoraj w ogrodzie mimo powiewów mroźnego wiatru . W odróżnieniu od wersji nagrodzonej przez nieodżałowanego Piotra Bikonta, do  dressingu wykorzystałam tym razem aromatyczne dodatki : syrop z kwiatów dzikiego bzu, ocet mniszkowy a zamiast oliwy doskonały , tłoczony na zimno olej rydzowy. Listki mięty miałam bardzo młodziutkie, znalezione pod trawą porastającą mój miętowy zagonek, z ogrodowych ziół dorzuciłam też nieco oregano , które przy domu ocalało po zimowych mrozach. Jako bazę wykorzystałam liście sałaty masłowej i mieszankę z endywią.

ZIELONA SAŁATKA Z GRUSZKĄ I MŁODYMI CHWASTAMI

Liście sałaty masłowej

kilka garści mieszanki sałat z endywią

kawałek zielonego ogórka

gruszka

młode chwasty : pokrzywa, krwawnik, gwiazdnica, liście mniszka i czosnaczka

młode listki mięty i oregano, suszony czosnek niedźwiedzi, nieco soli

2 łyżki syropu z kwiatów dzikiego bzu

2 łyżki octu mniszkowego

łyżka oleju rydzowego

Sałaty myjemy i osuszamy, układamy na talerzu, dodajemy półplasterki obranego w paski ogóka i lekko solimy.

Młode chwasty dokładnie płuczemy w kilku wodach, pokrzywę sparzyłam na sitku, bo już lekko parzyła.

Do sałaty z ogórkiem dodajemy plasterki gruszek, dorzucamy listki młodych chwastów i ziół, posypujemy czosnkiem niedźwiedzim. Polewamy dobrym octem , olejem lub oliwą i syropem z kwiatów dzikiego bzu lub miodem. Podajemy najlepiej od razu po zrobieniu. Jest pyszna i pełna witamin, młode chwasty dają już lekką nutkę ostrości, która fajnie łamie słodycz gruszki i dressingu.

Zwykle akcja Gosi przywoływała wiosnę, u nas w Pyrlandii na szczęście śnieg nie spadł, ale wieje zimny wiatr i chmury co chwilę zasłaniają słońce . Mam nadzieję, że jak najszybciej ta zła pogoda minie i mocno upragniona wiosna pozwoli się sobą cieszyć .

Smacznego !