Archiwa kategorii: Wegańskie

Keks wegański z mango i kakao

Co roku na Gwiazdkę prócz tradycyjnego sernika i makowca piekę jakieś wegańskie ciasto, by moja najstarsza córka mogła się też domowym ciastem nacieszyć. Tym razem padło na keks, do którego wykorzystałam takie same bakalie jak do masy makowej . Miałam akurat zrobiony mus z mango, które mocno dojrzało, zapomniane  podczas przedświątecznych przygotowań . Ożywiło mocno keks wegański i nadało ciastu potrzebnej wilgotności. Zawsze dodaję do ciasta jeszcze jakiś aromatyczny płyn , tym razem wykorzystałam wodę, w której moczyły się rodzynki przed dodaniem do ciasta. Z tej kombinacji wyszedł ciekawy smak .

KEKS WEGAŃSKI Z MANGO I KAKAO

pół szklanki musu z mango ( zmiksowany miąższ owocu)

3/4 szklanki bakalii ( orzechy różne, migdały, rodzynki, skórka pomarańczowa, suszone morele i figi pokrojone w kostkę)

1, 5 szklanki mąki

1/2 szklanki cukru

1/2 szklanki oleju

ły

1/2 szklanki wywaru z zalanych rodzynek

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki cynamonu

Mus z mango połączyłam z wodą od rodzynek  , dodałam sok pomarańczowy i olej, mieszałam wszystko w misce łyżką, lekko napowietrzając. Do tego wszystkiego sypałam partiami cukier a potem kakao, cynamon  i mąkę z proszkiem do pieczenia, mieszałam dokladnie, aż skladniki się dobrze połączyły. Na koniec dodałam pokrojone bakalie.

Piekłam w 175 C około 40 minut. Ciasto wyszło wilgotne a zarazem puszyste, pełne intensywnych smaków i bakaliii. Polecam nie tylko na święta .

Smacznego !

 

Dżem z cukinii z jabłkiem

dżem z cukinii z jabłkiem
dżem z cukinii z jabłkiem

Pomysł na dżem z cukinii z jabłkiem przyszedł mi rok temu, jak miałam sporo musu jabłkowego z letniego wysypu papierówek i obfite plony cukinii. Mus jabłkowy wszyscy bardzo lubimy, wykorzystuję go na różne sposoby, do wypieków i deserów a ten niesłodzony także jako dodatek do mięs i serów czy pieczonych warzyw. W sezonie mam musu zazwyczaj sporo, więc próbuję urozmaicać go różnymi dodatkami . Teraz padło na cukinię, bo zrobiona kiedyś w słodko-korzennych klimatach bardzo mi posmakowała , uznałam więc, że i na dżem się nada. Z korzennych smaków cukinii na słodko-kwaśno zostawiłam cynamon idealnie pasujący do jabłek.

DŻEM Z CUKINII Z JABŁKIEM

duża dobrze dojrzała cukinia, ale nie przerośnięta

2 szklanki musu jabłkowego ( miałam słodki)

1/2 szkalnki cukru plus dwie łyżki cukru z wanilią

1/3 szklanki wody

1/2 łyżeczki cynamonu

Obraną , wydrążoną i pokrojoną drobno cukinię wrzucamy do garnka, dolewamy wodę, dodajemy cukier i dusimy, aż się rozpadnie. Dorzucamy mus jabłkowy, mieszamy razem, dosypujemy cynamon. Gotujemy na małej mocy palnika, aż wszystko się dobrze rozmiesza. Gorący dżem nakładamy do wyparzonych lub zdezynfekowanych słoików , zakręcamy i pasteryzujemy dokładnie  . Nigdy nie wiadomo, gdzie taki dżem może trafić 🙂

Jadalne prezenty są teraz bardzo doceniane , coraz więcej osób woli dostać coś, co ktoś zrobił własnoręcznie z myślą o adresacie. Czasami chcelibysmy obdarować takim prezentem tez kogoś, kto mieszka daleko.

Przesyłanie jadalnych prezentów to niełatwa sprawa. Najpopularniejszą formą przesyłki są usługi kurierskie, które starają się stwarzać klientom coraz to nowe udogodnienia. Można już czasem zamiawiać je przez telefon, kupić od razu wszystko, co jest potrzebne do pakowania. Teraz już nawet przesyłki zagraniczne łatwo jest realizować i to niezależnie od rozmiaru czy specyfiki pakunku .

Warto pomyśleć o jadalnych prezentach dla swoich bliskich, którzy mieszkają daleko. Na pewno docenią to, że ktoś zrobił coś smacznego specjalnie i zadał sobie trud, by to wysłać w odpowiednim czasie.

Smacznego !

 

 

Wytrawny placek z ziołami i dynią

wytrawny placek z ziołami
wytrawny placek z ziołami

Lubie eksperymentować z ciastami komponując wciąż nowe smaki. Dotyczy to nie tylko słodkich wypieków – ten wytrawny placek z ziołami i dynią zrobiłam by wykorzystać obfitość młodych chwastów, które pojawiły się znów jesienią i świeżych jeszcze ziół ,  zbieranych w ogrodzie do suszenia. Dynia na zdęciu jest inna, niż ta, której użyłam – miała żółty miąższ i nie zmieniła zielonego koloru placka. Dodatkowo dodała ciastu wilgotności , więc zrobiłam je bez użycia jajek – wyszło więc wegańskie i odpowiednie dla alergików uczulonych na jajka .
Żywy zielony kolor to efekt wykorzytania ziół o intensywnych barwnikach – młodych pokrzyw i podagrycznika. Gwiazdnica dodała lekko orzechowego smaku , z ogrodowych ziół dodałam oregano, bazylię, pietruszkę naciową , miętę i nieco szałwii. Kompozycja smaków wyszła ciekawa i ożywiła smak żółtej dyni makaronowej.

WYTRAWNY PLACEK Z ZIOŁAMI I DYNIĄ

Kawałek żółtej dyni starty na grubej tarce ( kubek po starciu)

ok. szklanki mąki

1/4 szklanki oleju

1/3 szklanki wody gazowanej ( dla lekkości ciasta)

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

sól, pieprz czarny i ziołowy

po 2  łyżki natki pietruszki  i oregano, kilka listków szałwii i bazylii

miseczka jadalnych chwastów – młoda pokrzywa,  podagrycznik, gwiazdnica, krwawnik ( tak, są o tej porze mode chwasty, jesień w tym roku jest wyjątkowo ciepła)

Chwasty umyłam w kilku wodach, sparzyłam na sitku i zmiksowałam  wraz z dobrze wypłukanymi ziołami z grządki. Dodałam do nich startą na tarce o grubych oczkach dynię, posoliłam. W to wlałam olej , zamieszałam dobrze drewnianą łyżką. Mieszając dalej sypałam mąkę z proszkiem do pieczenia , dolewając gazowanej wody. Na koniec doprawiłam do smaku pieprzem zwykłym i ziolowym.

Piekłam w 170 C około 40 minut Placek nie wyrósł mocno, ale był wilgotny i smaczny. Cieszę się z tego eksperymentu. Część jadalnych chwastów znalazłam u siebie w ogrodzie, gwiazdnicę w sporej ilości przyniosłam ze spaceru po lesie, bo pięknie się płożyła w pobliżu ścieżki, którą często spaceruję. Spacery po lesie wymagają dobrych butów, widziałam praktyczne wkładki do nich na http://insoles.pl/ , może mi sie przydadzą.

Zielony placek z dodatkiem dzikich i ogrodowych ziół jest bardzo efektowny i smaczny. Myślę, ze posmakuje nie tylko weganom.

Smacznego !

 

Kalafior kiszony z papryką i marchewką

kalafior kiszony z papryką
kalafior kiszony z papryką

Bardzo polubiłam kiszone warzywa w różnych zestawach i cały czas z nimi eksperymentuję. Kalafior kiszony jest bardzo smaczny, pokazywałam już kiedyś jego dwa rodzaje, teraz zrobiłam go z nieco ostrzejszymi dodatkami. Papryka kiszona, czy to z ogórkami czy z cukinią smakuje doskonale, cebula jako dodatek do kiszonek to moje nowe odkrycie, bardzo lubie jej smak. Zamiast kwiatu kopru miałam fenkułu, bardziej aromatyczny. Czosnek jest w kiszonkach obowiązkowy , tutaj też mi pasowały ziarna kolendry. Kalafior był kiszony kilka tygodni temu, więc liście wiśni i czarnej porzeczki jeszcze były w ogrodzie, dodały więc kalafiorowi swojego smaku i zapachu.

KALAFIOR  KISZONY Z PAPRYKĄ, MARCHEWKĄ  I CEBULĄ

kalafior podzielony na drobne różyczki

po pół papryki czerwonej i żółtej

dwie marchewki

cebula pokrojona w grube pióra

Kwiat fenkułu lub  kopru na słoik

po dwa liście wiśni i czarnej porzeczki na słoik

po 2-3 ząbki czosnku na słoik

kilka ziaren kolendry

gorąca woda , łyżka soli na litr wody

Kalafior moczymy chwilę w osolonej wodzie by pozbyć się ewentualnych „lokatorów”, dzielimy go na nieduże różyczki – nie muszą być równe. Papryki kroimy na wąskie paski, cebulę wzdłuż na części, obraną marchewkę w plastry, grubości ok 2 mm.

Na dno słoików kładziemy liście wiśni i czarnej porzeczki , układamy kalafior przekładając marchewką, papryką, cebulą i czosnkiem  w wyparzonych słoikach . Dodajemy kwiat fenkułu lub kopru albo jego gałązkę, dorzucamy ziarna kolendry i zalewamy gorącą wodą z rozpuszczoną w niej solą. Na litr wody dajemy  łyżkę soli. Lejemy wodę jak przy ogórkach, ostrożnie, po warzywach a nie po szkle, by nie pękło. Na wierzch słoików też kładziemy liście i zakręcamy je wyparzonymi i suchymi nakrętkami.

Kalafiory kiszone są dobre już po tygodniu, ale tak przyrządzone, zalane gorącą wodą trzymają się dośc długo. Kiedyś otworzyłam po kilku miesiącach i nadal były jędrne i chrupiące. Sa doskonałym składnikiem jesiennych i zimowych sałatek, jak wszystkie kiszonki. Podnoszą odporność ogranizmu i  chronią nas przed infekcjami. Dbanie o fizyczne zdrowie jest bardzo ważne, rozmawiałam ostatnio o tym z koleżanką, która pracuje jako psycholog w Warszawie . W zdrowym ciele zdrowy duch.

Z tak ukiszonym kalafiorem wystarczy dodać nieco sałaty, pomidora i zdrowa sałatka gotowa.

Smacznego !

 

Konfitura z żurawiny – póki klimat pozwala

konfitura z żurawiny
konfitura z żurawiny

Na targu w mieście, w którym mieszkam można kupić prócz warzyw i owoców także sporo darów lasu od osób, które je zbierają. Niedawno nabyłam piękne żurawiny by zrobić coś dobrego  do mięs i serów. Konfitura z żurawiny kusiła mnie bardzo a nigdy jej jeszcze nie gotowałam sama. Postanowiłam ją lekko dosmaczyć kolorowym pieprzem , by bardziej pasowała do konkretnych dodatków .

Pani od której kupiłam żurawiny powiedziała, że wprawdzie w tym roku w lasach było ich dość sporo, ale coraz trudniej je znaleźć. Miejsce, gdzie je zazwyczaj zbierała padło w tym roku ofiarą wiatrołomów i całe leśne poszycie w związku z tym się zmieniło. Niestety , ekstemalne zjawiska klimatyczne są coraz częstsze w naszym rejonie. Skutki globalnego ocieplenia dają sie nam we znaki w postaci gwałtownych deszczy, wichur, trąb powietrznych niszczących przyrodę i nasze mienie.

Zdjęcie powyżej to kadr z filmu Kilmat się zmienia , części projektu Punkt Krytyczny Fundacji WWF  Energia odNowa  .   

Ma on nam uświadomić , że emisja dwutlenku węgla do atmosfery, na którą każdy z nas ma wpływ – wybierając m. in. środki transportu jakim się poruszamy –  powoduje zmiany w klimacie bezpośrednio nas dotykające.

Ale póki co jeszcze tu i ówdzie możemy nazbierać leśnych żurawin i zrobić pyszne konfitury.

KONFITURY Z ŻURAWINY

Kilogram świeżych żurawin

szklanka wody

szklanka cukru

spora szczypta świeżo zmielonego kolorowego pieprzu

sok z połówki cytryny

Najpierw z wody i cukru gotujemy syrop i po kilku minutach wrzucamy do niego umyte żurawiny, przebrane, bez niedojrzałych i zepsutych owoców. Gotujemy chwilę na dużej mocy palnika, mieszamy i dusimy dalej, już na małym ogniu. Jak zaczną pękać i wydzielać sok, dodajemy sok z cytryny i opcjonalnie troszkę kolorowego pieprzu. Jak konfitura odparuje i łyżeczka wylana na talerz nie rozlewa się naokoło, tylko ‚trzyma fason” , to już jest gotowa, możemy ją przelać do wyparzonych słoiczków i zapasteryzować wybranym sposobem.

Większośc zostawiam na Święta, ale trochę spróbowałam, do sera i doskonale smakuje. Cieszmy się darami lasów i dbajmy o to, by były dostępne jak najdłużej.

Smacznego !

 

Słoneczna pasta z dyni i słoneczna energia

pasta z dyni z suszonymi pomidorami
pasta z dyni z suszonymi pomidorami

Dynia to takie słońce jesieni, jej optymistyczny pomarańczowy ( lub żółty, bo i takie są ) kolor i zawartość karotenu kojarzą się z ciepłem i energią . Pasta z dyni, upieczonej,  z dodatkiem suszonych pomidorów to pyszny dodatek do kanapek ( szczególnie dla wegetarian i wegan) a także do makaronu czy ryżu. Dostarcza nam energii na jesienne zimne dni , niczym słońce.

Jeśli jesteśmy już przy słońcu i energii, to warto poruszyć ważny temat – energii odnawialnej , która nie tylko mniej niszczy naszą planetę, ale też ze zwględu na swoje zróżnicowanie pozwala zapobiegać kryzysom energetycznym . Latem, w czasie upałów, gdy potrzeba więcej energii na klimatyzację , brakuje często wody z rzek o obniżonym poziomie, by chłodzić elementy elektrowni opalanych węglem.

Ten kadr pochodzi z nowego filmu  projektu Punkt Krytyczny Fundacji WWF  Energia odNowa  .  Odcinek ten jest poświęcony właśnie energii pochodzącej ze słońca, czystej, nie niszczącej środowiska i nie tak trudnej do pozyskania.

Ale wróćmy na razie do naszej pasty z dyni :

PASTA Z DYNI Z SUSZONYMI POMIDORAMI 

ok. 1/2 kg pieczonej dyni

garść suszonych pomidorów z zalewy

3 łyżki oliwy od suszonych pomidorów

sól, pieprz, słodka papryka , chili, imbir w proszku

Upieczoną w kawałkach, miękką dynię studzimy i miksujemy wraz z suszonymi pomidorami i zalewą od nich na dość gładką masę , ale nie na zupełną papkę ( no chyba, że ktoś taką lubi). Doprawiamy solą, pieprzem, papryką i imbirem, chili według uznania ( ja daję sporą szczyptę), mieszamy dokładnie.

Jest to doskonała wegańska pasta do kanapek czy makaronu, ale posmakuje nawet amatorom mięsa. Dostarcza organizmowi sporo energii.

Wracając do energii słonecznej – jest coraz popularniejsza w naszym kraju , ale potrzeba jeszcze wielu nakładów i regulacji ze strony państwa (m. in. stałych cen energii), by mogła z powodzeniem zastępować tę trującą środowisko, węglową. O problemach z tym związanych, w małej i dużej skali  opowiada cytowany wyżej film, z którego pochodzą również te kadry :

Nie wystarczy uświadamiać społeczeństwa w sprawie potrzeby rozwoju odnawialnych źródeł energii, trzeba też stworzyć odpowiednie warunki, by ten proces przebiegał bez problemów.

Cukinia kiszona z papryką i cebulą

cukinia kiszona
cukinia kiszona

Cukinia ma to do siebie, że jak się ją posadzi w ogrodzie, to rośnie intensywnie i jest jej sporo. Ja bardzo lubię to warzywo i nie mam problemów z pomysłami na jego wykorzystanie . Od dwóch lat też robię eksperymenty z różnymi kiszonkami , więc cuknia kiszona z ostrzejszymi dodatkami to naturalny efekt tych wszystkich faktów. Ciekawa byłam jak mi wyjdzie, bo słyszłam narzekania, że cukinia w kiszonkach robi się szybko miękka. Swoją otworzyłam po tygodniu z kawałkiem , była jędrna a dodatki ( papryka, cebula, czosnek, seler naciowy) chrupiące. Dałam do niej wszystkie swoje dodatki prócz chrzanu, ostatnie zebrane z krzaków liście wiśni, winogron  i czarnej porzeczki, koper w gałązkach, solankę ze świeżo zagotowanej wody. Jestem bardzo zadowolona z efektu, cukinia kiszona komponuję sie dobrze ze składnikami jesiennych sałatek i kanapek.

CUKINIA KISZONA Z PAPRYKĄ I CEBULĄ

spora cukinia, obrana, bez gniazd nasiennych, pokrojona w grubą kostkę

po pół papryki zielonej i żółtej

cebula pokrojona w grube pióra

po dwie gałązki kopru na słoik

po dwa liście wiśni i czarnej porzeczki na słoik

po 2-3 ząbki czosnku na słoik

gorąca woda , łyżka soli na litr wody

Cukinię obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych ,kroimy w kostkę. Papryki kroimy na wąskie paski, cebulę wzdłuż na części.

Na dno słoików kładziemy liście wiśni i czarnej porzeczki , układamy cukinię  z papryką, cebulą i czosnkiem  w wyparzonych słoikach , ciasno, przekładamy koprem  i zalewamy gorącą wodą z rozpuszczoną w niej solą. Na litr wody dajemy  łyżkę soli,. Lejemy wodę jak przy ogórkach, ostrożnie, po warzywach a nie po szkle, by nie pękło. Na wierzch słoików też kładziemy liście i zakręcamy je wyparzonymi i suchymi nakrętkami.

Lepiej nie trzymać cukinii zbyt długo, tydzień, dwa, ewentualnie trzy – wtedy będzie jędrna i smaczna, poza tym taka świeża ma najwięcej witamin i mikroelementów. Można ją jeść samą , pokrojoną na plastry na kanapkach z serami czy wędliną, dodawac do sałatek. Papryka i cebula ukiszone razem z cukinią też super smakują.

Kiszonki warto jeść, podnoszą nam odporność , a czasie jesiennej pluchy, która teraz panuje to bardzo ważne. Obyśmy nie musieli położyć się do łóżka, chociaż w otoczeniu takim jak z  meble-sfd.com nie byłoby to takie złe 🙂

Smacznego !

 

Wegańskie ciasto dyniowo-cukiniowe

wegańskie ciasto dyniowo-cukiniowe
wegańskie ciasto dyniowo-cukiniowe

Dynia to bardzo wdzięczny temat do kulinarnych eksperymentów, pokazywałam niedawno kiszoną z marchewką – dziś duet dyni z innym warzywem w zupełnie odmiennej formie. Wegańskie ciasto dyniowo-cukiniowe zrobiłam wykorzystując wilgotność warzyw , doskonale sprawdzających się w wypiekach bez jajek. Do dyni pasują świetnie wszelkie korzenne przyprawy, sypnęłam więc cynamonu i nieco imbiru , by smak i aromat ciasta był ciekawszy. Dodałam też trochę  pomarańczowego soku.  Wyszło ciekawe ciasto, lekko rustykalnie popękane , ale w miarę zwarte i nie kruszące się przy krojeniu, pachnące korzennymi przyprawami. Troche w klimatach piernika dyniowego, który kiedyś dawno pokazywałam na blogu.

WEGAŃSKIE CIASTO DYNIOWO-CUKINIOWE

pół szklanki dyni startej na tarce o drobnych oczkach

1/3 szklanki cukinii, startej podobnie

1, 5 szklanki mąki

1/2 szklanki cukru

1/2 szklanki oleju

2 łyżki soku z pomarańczy

1/2 szklanki wody gazowanej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

Dynię i cukinię starłam na tarce o drobnych oczkach , dodałam sok pomarańczowy, olej i wodę gazowaną, mieszałam wszystko w misce łyżką, lekko napowietrzając. Do tego wszystkiego sypałam partiami cukier a potem mąkę z proszkiem do pieczenia i mieszałam dokladnie, aż skladniki się dobrze połączyły.

Wlałam ciasto do natłuszczonej formy ( tu- okrągła , 24 cm średnicy) i piekłam w 175 C około pół godziny, do suchego patyczka. Popękało lekko, nie wyrosło zbyt wysokie, ale jak już wpsomniałam kroi się dobrze , jest wilgotne i świetnie smakuje. Korzenne przyprawy nadają mu ciekawy aromat i typowo jesienny klimat.

Smacznego !

 

Dynia kiszona z marchewką i imbirem

dynia kiszona
dynia kiszona

Bardzo lubię kiszone warzywa i od czasu jak się dowiedziałam, że można w ten sposób przyrządzać inne niż ogórki i kapustę, robię różne ciekawe mieszanki. Dynia kiszona z marchewką, czosnkiem  i imbirem to pomysł inspirowany z jednej strony kolorem, z drugiej dopasowanymi smakami. Zamiast kwiatu kopru , który zwykle dodaję do moich kiszonek wrzuciłam aromatyczny kwiat fenkułu , który nadał dyni i marchewce posmak anyżku. Przywiozłam go sobie z warsztatów w Wilanowie. Moje klasyczne dodatki – liście wiśni, czarnej porzeczki i winogron znalazłam jeszcze w ogrodzie , czosnku wrzuciłam nieco więcej niż zwykle, bo dynia sama w sobie jest mało wyrazista i nawet w kiszonce trzeba ją „podkręcić „. Poza tym imbir i czosnek to sprawdzone dodatki do marchewki, więc w tym duecie z dynią kiszoną dobrze się sprawdziły. Wykorzystałam swoje doświadczenia w robieniu kiszonek, efekt wyszedł bardzo ciekawy.

DYNIA KISZONA Z MARCHEWKĄ, IMBIREM I CZOSNKIEM

dynia pokrojona na nieduże kawałki o grubosci poniżej cm

marchewka pokrojona w plastry 2-3 mm
łyżka soli kamiennej na litr wody
na słoik:
baldachim ( kwiat ) fenkułu, duży albo dwa małe
2-3 ząbki czosnku

3-4 plastry imbiru
2 liście wiśni
2 liście czarnej porzeczki
liść winogrona
kilka nasion kolendry

Pokrojoną dynię i marchewkę układamy ciasno w wyparzonych słoikach. Na dno i wierzch kładziemy po liściu wiśni i czarnej porzeczki, resztą przypraw i imbirem przekładamy warzywa gdzieś w połowie słoika.
Gotujemy potrzebną ilość wody i na każdy litr rozpuszczamy we wrzącej łyżkę soli kamiennej, najlepiej z minerałami. Ostrożnie, lejąc środkiem po warzywach, a nie po bokach słoja, zalewamy słoiki do pełna.
Zakręcamy suchymi nakrętkami, po wytarciu brzegów słoja. Zostawiamy na kilka dni w ciemnym miejscu, potem możemy je wynieść do piwnicy lub spiżarni. Po tygodniu dynia jest przyjemnie miękka ale jędrna, marchewka chrupiąca i wszystko pięknie pachnie czosnkiem i anyżkiem. To jedna z moich najsmaczniejszych kiszonek.

Jesienią kiszę jeszcze różne warzywa ale o tej porze zwykle kończą mi się słoiki. Szukając nowych przeglądałam ostatnio akcesoria do kuchni DoGotowania.pl i znalazłam tam ciekawe z zamknięciem na klipsy, a także inne fajne kuchenne sprzęty. Mam jeszcze w planach sporo kiszonek ( kapusta w całości lub kawałkach z dodatkami), muszę więc sobie coś dokupić.

Kiszonki to jedno z najlepszych źródeł probiotyków i witaminy C, warto poświęcić trochę czasu i przygotować je na pory roku pozbawione naturalnych witamin.

Smacznego !

 

 

 

Placek z cukinii z dzikimi ziołami

placek z cukinii z ziołami
placek z cukinii z ziołami

Jesienią bardzo lubię wytrawne ciasta , więc jak pieliłam jakiś czas temu donice z pomidorami i nazbierałam młodych pokrzyw, lebiody i gwiazdnicy to wymyśliłam placek z cukinii z dodatkiem dzikich i ogrodowych ziół. Z grządek dołożyłam bazylię, oregano i natkę pietruszki, z ich okolic  krwawnik i nieco młodego podagrycznika.

Cukinie obrodziły mi ładnie, więc na wytrawny placek przeznaczyłam młodą średniej wielkości . Starłam ją na tarce tak, jak jędrnego pomidora i pół czerwonej papryki by smak był ciekawszy. Ciasto przyprawiłam zieloną czubrycą, którą bardzo lubię a dla pełni smaku dałam też szczyptę chili. Wyszedł ciekawszy w smaku niż tem, który robiłam kiedyś z kabaczka.

PLACEK Z CUKINII Z ZIOŁAMI

Młoda średnia cukinia starta na grubej tarce

czerwona papryka

spory twardy pomidor

ok. 1, 5 szklanki mąki

1/4 szklanki oleju

kilka łyżek oliwy do podsmażenia

1/3 szklanki wody gazowanej ( dla lekkości ciasta)

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

sól, pieprz czarny i ziołowy, zielona czubryca, szczypta chili

po łyżce natki pietruszki, bazylii i oregano

miseczka jadalnych chwastów – młoda pokrzywa, lebioda, podagrycznik, gwiazdnica, krwawnik

Chwasty umyłam w kilku wodach, sparzyłam na sitku i posiekałam wraz z ziołami z grządki. Dodałam do nich starte na tarce o grubych oczkach cukinię, paprykę i pomidor.  To ostatnie podpatrzyłam w programie kulinarnym o greckiej kuchni i wypróbowałam przy placuszkach – jest dość proste, skórka zostaje nam na tarce. Wymieszałam to wszystko dokładnie, potem dodałam olej i mieszając wsypałam mąkę z proszkiem. Na koniec wlałam wodę gazowaną i przyprawiłam do smaku w/w przyprawami.

Piekłam w 180 C około pół godziny. Placek z cukinii z ziołami wyszedł wilgotny, smaczny i aromatyczny.  Upieczony został bez jajek, wegański, bo jego adresatką była moja Najstarsza, która przyjechała na trochę do domu. Teraz, jak dzieci są dorosłe i samodzielne staram się sprawiać im przyjemność specjalnymi daniami, bo cóż mi pozostało … Czasem jak przechodzę koło stoisk z zabawkami w sklepach wspominam czasy, kiedy były obiektem zainteresowania moich dzieci. Wyobrażam sobie, jakby moje córki bawiły się czymś takim, jak modino.pl/Klocki-Hello-Kitty-Wieza-Ksiezniczki-80-el-BIG-57046, zwłaszcza, że bardzo lubią koty.

Wegańskie dania, czy to na słodko czy na wytrawnie nie są dla mnie problemem, lubię też jej jeść. A najbardziej lubię, jak jest w domu ktoś, dla kogo je specjalnie przyrządzam.

Smacznego !