Archiwa kategorii: Wegańskie

Owsianka z owocami jagodowymi i miętą

owsianka z owocami jagodowymi
owsianka z owocami jagodowymi

Obie z córką lubimy jadać owsiankę na śniadanie. Teraz mamy najprzyjemniejszy czas , bo wystarczy wyjść na kilka minut do ogrodu, oblecieć krzaczki i wraca się z miseczką świeżych owoców, które wystarczy tylko umyć, obrać z szypułek, dorzucić do owsianki, dodać coś naturalnego dla słodyczy ( lub nawet nie, jeśli owoce są dośc słodkie), czasem jakieś pestki czy orzechy i już możemy jeść. Ja dorzuciłam jeszcze nieco porwanych listków mięty, bo bardzo lubię ją dodawać do owoców.  Zamast posypać owsiankę ziarnami czy orzechami, dodałam do niej łyżkę wiórków kokosowych.

Staram się używać płatków jak najmniej przetworzonych, najchętniej pełnoziarnistych i raczej unikam błyskawicznych, ale mam je w rezerwie, bo czasem jak się spieszę, to i z takich robię owsianki.

OWSIANKA Z OWOCAMI JAGODOWYMI I MIĘTĄ

3 łyżki płatków owsianych i łyżka wiórków kokosowych

wrzątek , tyle, by zalać płatki centymert nad ich powierzchnię

łyżka miodu z mniszka lekarskiego

maliny, porzeczki czarne i czerwone

kilka listków świeżej mięty

Płatki owsiane wymieszane z wiórkami kokosowymi zalewamy wrzątkiem , tak, by było go centymetr ponad powierzchnię. Przykrywamy i zajmujemy się owocami – myjemy je, obiaramy z szypułek, rozdrabniamy listki mięty.

Po czasie określonym na opakowaniu dolewamy do płatków miodek z mniszka lub jakiś inny naturalny „dosładzacz” , albo i nie, jeśli potrafimy się bez niego obejść. Dodajemy owoce, posypujemy listkami mięty i zajadamy.

Pomysł owsianki z wiórkami kokosowymi i kolorowymi owocami zaczerpnęłam z ksiązki Suzanny Bingemer „Superfoods – żródło energii prosto z natury”. Jest w niej wiele informacji na temat produktów mających najwięcej wartości odżywczych , dających energię i poprawiających samopoczucie. Owoce jagodowe mają dużo antyoksydantów, zwalczających wolne rodniki , wzmacniających odporność  i  pomagających zwalczać nowotwory. W sezonie warto ich jeśc jak najwięcej, najlepiej surowych, w sałatkach, owsiankach i koktajlach.

Smacznego !

 

Sałatka ziemniaczana z ogórkiem małosolnym

 

sałatka ziemniaczana z ogórkiem małosolnym
sałatka ziemniaczana z ogórkiem małosolnym

Rzadko mi się zdarza, że zostają ziemniaki z obiadu, bo jak wiadomo, w Pyrlandii amatorów ziemniaków nie brakuje. Właściwie jak mam ochotę coś nich zrobić, to po prostu więcej gotuję. Ta sałatka ziemniaczana z ogórkiem małosolnym i ziołami powstała na potrzeby wieczornego grilla. Dodałam do niej chrupiącej rzodkiewki i czerwonej cebuli. Majonezu unikam ostatnio, bo jadam konsekwentnie mniej kalorycznie.  Wcale mi go nie brakuje, bardzo lubię dressingi na bazie oliwy lub dobrego oleju i naturalnego kwasu. Tym razem zamiast octu jabłkowego dodałam sok z małosolnych ogórków i nieco musztardy. Dodaję też sporo natki pietruszki do wielu potraw, to ułatwia trawienie i spalanie tłuszczu. Dzięki temu sałatki są zdrowsze , a ja i moi domownicy czujemy się lepiej.

SAŁATKA Z MŁODYCH ZIEMNIAKÓW Z OGÓRKIEM MAŁOSOLNYM I ZIOŁAMI

miseczka ugotowanych młodych ziemniaków ( mogą być z obiadu)

2-3 małosolne ogórki

kilka rzodkiewek

czerwona cebula

natka pietruszki, szczypiorek

sól, pieprz

2 łyżki oleju, 2 łyżki soku z małosolnych ogórków, łyżeczka musztardy

Wszystkie składniki kroimy w plasterki, mieszamy w misce. Solimy ostrożnie, jeśli ziemniaki są już słone, to może nawet wcale, sypiemy pieprzu według gustu. Mieszamy olej ( ja rzepakowy tłoczony na zimno), sok z ogórków i musztardę i polewamy tym dressingiem sałatkę. Posypujemy natką pietruszki i szczypiorkiem, mieszamy. Podajemy najlepiej schłodzoną.

Spontaniczne grille organizowane są w naszym ogrodzie często, czasem sałatkę robię błyskawicznie, jeszcze szybciej muszę ją sfotografować na potrzeby bloga, bo wszyscy już chcą jeść. Od kiedy mam nowy telefon z dobrym aparatem większość zdjęć robię za jego pomocą. W ferworze przygotowań do grilla czasem położę go gdzieś nieostrożnie , dlatego dostałam od dzieci etui podobne do tego, https://stilgut.pl/etui-na-telefon-smartfon-huawei-p10-lite , by nie narazić telefonu na zniszczenie.

Młode ziemniaki to wdzięczny temat do sałatek, nie trzeba wielu dodatków by uzyskać ciekawy smak i wtedy można szybko taką zrobić, nawet na potrzeby spontanicznego grilla.

Smacznego !

Sałatka z młodych pyrek z bobem i kiszonkami

sałatka z młodych pyrek z bobem
sałatka z młodych pyrek z bobem

Kolejne letnie sezonowe warzywo jest już dostępne, więc cieszę się jego smakiem. Sałatka z młodych pyrek z bobem powstala specjalnie po to, by podkreślić jego smak. Młode ziemniaki same w sobie są pyszne w sałatce, dodając bób dobrałam jeszcze odpowiednie zioła a zamiast małosolnych ogórków dorzuciłam świeżo ukiszone różyczki kalafiora w towarzystwie plasterków marchewki. Sok z kiszonego z marchewką kalafiora jest kwasny i orzeźwiający, dałam go nieco do dressingu razem z oliwą. Powstało pyszne danie na kolację, pełne smaków lata.

SAŁATKA Z MŁODYCH ZIEMNIAKÓW Z BOBEM I KISZONYM KALAFIOREM

miseczka ugotowanych ziemniaków (wystudzonych)

1/2 szklanki ugotowanego bobu

kilka różyczek kiszonego kalafiora wraz z marchewką

natka pietruszki, koperek i tymianek

pieprz z młynka

2 łyżki oliwy

łyżka soku z kiszonego kalafiora lub octu albo soku z cytryny

Ziemniaki kroimy na plasterki, dodajemy ostudzony i obrany lub nie bób, różyczki kalafiora i kawałki marchewki, mieszamy . Możemy je zastąpić małosolnymi ogórkami. Polewamy dressingiem z oliwy i czegoś kwaśnego, dodajemy zieleninę – tymianek i koperek, opcjonalnie natkę pietruszki.  Wszystko jest słone, więc posypujemy tylko pieprzem z młynka. Najlepiej smakuje schłodzona w lodówce.

Pyszne danie na letnią kolację, można też zabrać do pracy czy na piknik.

Smacznego !

 

Kiszona botwinka nie tylko na zupę

kiszona botwinka
kiszona botwinka

Wkręciłam się od ponad roku w kiszenie różnych warzyw i bardzo to lubię – zarówno jeść jak i robić. Kiszona botwinka kusiła mnie od dawna, buraczki na kwas do barszczu kiszę już od dawna, ciekawa byłam, jak wypadnie smak zrobionych podobnie młodych buraczków , wraz z łodyżkami i liśćmi.  Dla ciekawszego smaku dorzuciłam nieco pokrojonej marchewki , przyprawy dodałam swoje klasyczne, takie jak do kiszonych czy małosolnych ogórków, czyli czosnek , kwiat kopru zwraz z natką i liście wiśni oraz czarnej porzeczki. Sól kamienna z Ciechocinka przywieziona jesienią teraz doskonale się sprawdza jako baza do solanki. Kiszona botwinka wzbogaciła na stałe mój repertuar kiszonek.

KISZONA BOTWINKA

pęczek botwinki

marchewka

ząbek czosnku, po 2 liście wiśni i czarnej porzeczki

gałązka kopru z kwiatem

solanka : łyżka soli kamiennej na litr wody

Umytą botwinkę pokroiłam na kawałki , mniejsze liście zostawiając w całości. Buraczki cienko obrałam i pokroiłam na plastry, podobnie marchewkę. Ułożyłam wszystko w wyparzonym słoiku dodając przyprawy , liście dałam na spód i na wierzch słoja.

W świeżo zagotowanej wodzie rozpuściłam sól ( łyżka na litr), zalałam nią ostrożnie warzywa, wytarłam brzegi i  zakręciłam słoik suchą nakrętką.

Spróbowałam po 4 dniach, wyszła pyszna. Myślę, że najlepsza będzie po tygodniu , do 10 dni, później być może łodyżki będą miękły i nie będę już takie chrupiące. Smakuje rewelacyjnie, młode buraczki bardzo lubię a kiszenie podnosi jeszcze ich smak i aromat, marchewka też dodała fajnego warzywnego posmaku. Kwas ma gęstość i konsystencję klasycznego kawasu burakowego.

Na razie pochrupałam sobie na surowo, myślę, że to będzie doskonała baza do chłodników – nie trzeba botwinki gotować, da zupie piękny kolor, super smak i efekty chrupania. Jak tylko zrobi się cieplej, to zrobię taki chłodnik , z maślanką lub jogurtem czy kefirem , pokażę na blogu i podzielę się wrażeniami. I nastawię kolejne słoiczki, póki botwinka jest dostępna. Kiszonki to doskonałe źródło witamin i probiotyków, naturalne i warto poświęcić nieco czasu by zrobić dla siebie i najbliższych coś pysznego i zdrowego.

Taką botwinkę można dodać do sałatek ( do świeżego szpinaku mi chyba podpasuje), wzbogacić nią na surowo smak letnich zup na bazie buraczków, klasycznej botwinki czy jakiejś wersji barszczu ukraińskiego.

Smacznego !

Leczo z botwinką i cukinią

leczo z botwinką
leczo z botwinką

Leczo jest jedną z moich ulubionych potraw latem i robię jego różne odmiany, w zależności od tego, jakie sezonowe dodatki mam do dyspozycji. Wczoraj zakisiłam pierwszy raz botwinkę ( niebawem pokażę na blogu) i zostało mi jej trochę. Leczo z botwinką nasunęło mi się więc w naturalny sposób. Dodałam też do klasycznego zestawu młodą marchewkę i dużo ziół – oregano i pietruszka naciowa rosną mi jak szalone. Młoda cukinia jest teraz tak pyszna, że nie oparłam się, by ją też wykorzystać. Botwinka ( same liści z łodyżkami) dopasowała się smakiem do innych składników leczo i wyszło pyszne letnie danie.

LECZO Z BOTWINKĄ I CUKINIĄ

3 cebule

czerwona papryka, albo i dwie

młoda cukinia

pęczek botwinki ( liście i łodyżki)

marchewka

2-3 pomidory

olej do smażenia

po łyżce natki pietruszki, ogerano i bazylii

sól, pieprz, papryka słodka i ostra

Na patelnię z rozgrzanym olejem wrzucamy pokrojoną cebulę, po chwili smażenia dodajemy kawałki papryki i plasterki marchewki , gdy nieco zmiękną – póplasterki cukinii i kawałki botwinki. Dorzucamy pieprz i paprykę, by oddały swój smak podczas smażenia. Na koniec dorzucamy posiekane zioła i pokrojone pomidory- ja ze skórką . Gdy się rozpadną, doprawiamy leczo solą i podajemy z czym lubimy. Ja dziś jadłam je z kaszą orkiszową, można z makaronem czy po prostu z chlebem.

Dla mnie to jeden z ulubionych smaków lata , ciekawe jakie jeszcze dodatki przyjdą mi do głowy.

Smacznego !

 

Szparagi z grilla z dzikim sosem

szparagi z grilla z dzikim sosem
szparagi z grilla z dzikim sosem

Lubie grillować i staram się , by produkty na grilla były urozmaicone. W sezonie na „złoto Wielkopolski” szparagi z grilla są obowiązkowe. Ostatnio urozmaiciłam ich smak efektami…pielenia grządki. Wyrosło mi sporo młodej lebiody ( zwanej też komosą albo po ludowemu faćką) , pojawiła się też gwiazdnica, czosnaczek, podagrycznik też się rozrasta i atakuje grządki z ziołami. Wyrwałam to wszystko i zamiast wyrzucić , przesmażyłam na oleju z czosnkiem . Do szparagów to był ciekawy dodatek.

SZPARAGI Z GRILLA Z DZIKIM SOSEM

Pęczek mieszanych szparagów ( białe i zielone)

miseczka jadalnych chwastów ( młoda lebioda, podagrycznik, gwiazdnica, kilka liści czosnaczka)

2 ząbki czosnku

olej tłoczony na zimno

sól, pieprz , gałka muszkatołowa

Jeśli szparagi są świeże, odłamujemy tylko zdrewniałe końcówki, jeśli białe wymagają obrania, to to robimy. Wrzucamy na grilla lub patelnie grillową posmarowaną cienko olejem i grillujemy po kilka minut z każdej strony. Staramy się, by szparagi grillować tak, by stawiały opór przy jedzeniu, takie al dente zdecydowanie lepiej smakują.

Jadalne chwasty po odcięciu korzeni płuczemy dokładnie w kilku wodach, osuszamy. Wrzucamy na rozgrzany olej w towarzystwie pokrojonego czosnku i krótko smażymy, by zmiękły. doprawiamy solą, pieprzem i lekko gałką muszkatołową, która jest dobrym dodatkiem zarówno do szpinaku jak i do smakującej podobnie zieleniny.

Powstałym w ten sposób sosem polewamy zdjęte z grilla lub patelni szparagi. One same w sobie ugrillowane doskonale smakują a delikatny sos z wyrazistym czosnkiem dodaje im charakteru.

Sezon spożywania posiłków w ogrodzie w tym roku ze względu na zimno zaczął się późno. Nie zdązyliśmy przejrzeć wszystkich sprzętów, może to i owo bedzie wymagało naprawy i trzeba będzie skorzystać z czegoś, co widziałam na kristal.net.pl . Przed nami najdłuzsze dni w roku, oby pogoda nam dopisała.

Szparagi już się kończą, w wersji pieczonej czy z grilla smakują mi najbardziej, moze jeszcze zrobię porcję czy dwie w tym roku.

Smacznego !

Pieczone szparagi i nasze wybory konsumenckie

pieczone szparagi
pieczone szparagi

W maju i na początku czerwca trwa sezon szparagowy i staram się maksymalnie go wykorzystać. Mieszkam w rejonie intensywnej uprawy szparagów, więc mam do nich łatwy dostęp. Kupuję je na straganach i na targu bezpośrednio do producentów.

Zakupy od lokalnych wytwórców, czy to warzyw czy innych produktów żywnościowych są jednym z elementów naszych świadomych wyborów konsumenckich . Ograniczamy w ten sposób skutki zanieczyszczenia środowiska związane z masowym transportem.

Koszty wytwarzania mięsa i nabiału są znacznie wyższe, niż uprawa warzyw. Nie każdemu jednak pasuje dieta wegańska czy wegetariańska. Możemy za to częściej jeśc dania z warzyw, które są pełnowatrościowe i dostarczają organizmowi niezbędnych elementów. Mam córkę wegankę i dzięki niej jedzenie dań z warzyw stało się naszym częstym nawykiem – bardzo nam one smakują i sięgamy po nie coraz częściej i chętniej, mięso i nabiał jemy, ale rzadziej, niż kiedyś. Takie sałatki, jak ta na zdjęciu poniżej znikają bardzo szybko.

sałatka z ciecierzycy
sałatka z ciecierzycy

Jeżeli chodzi o mięso , to staram się kupować od lokalnych wytwórców, mam w pobliżu zaprzyjaźniony sklep z towarem od lokalnego rzeźnika. Staram się też kupować jak najrzadziej gotowe wędliny, wolę robić sama z kupionego mięsa.

Jajka kupuję na targu , wiem od kogo i w jakich warunkach hodowane są kury. Nabiał czasem też, a jeśli w sklepach, to z położonych w pobliżu mleczarni.

To niby niewiele, ale nasze codzienne wybory konsumenckie mają wielki wpływ na ochronę środowiska. Nadal większość energii w Polsce pochodzi z surowców kopalnianych , które mocno niszczą nasze otoczenie. Dlatego tak ważne jest przejście na odnawialne źródła energii , dzięki którym cieszyć się będziemy dłużej naturą, która nas otacza.

Niedawno, 14 maja w Warszawie odbyła się premiera specjalnego filmu dokumentalnego „Punkt krytyczny. Energia OdNowa” poświęconemu tym działaniom. Pokaz cieszył się dużym zainteresowaniem .

Jego zapowiedź można zobaczyć tutaj, a zapisać się na bezpłatne pokazy filmów na  stronie wydarzenia. Od dzisiaj w innych miastach  będą jeszcze następujące pokazy :

  • w poniedziałek 22 maja Multikino w Krakowie,
  • we wtorek 23 maja Multikino w Galerii Katowickiej,
  • w środę 24 maja Multikino Arkady Wrocławskie,
  • w czwartek 25 maja Multikino Stary Browar w Poznaniu,
  • w piątek 26 maja Multikino w Łodzi,
  • w poniedziałek 29 maja Multikino w Galaxy Centrum w Szczecinie,
  • we wtorek 30 maja Multikino w Gdańsku,
  • w środę 31 maja Multikino w Bydgoszczy,

zawsze o godz. 17.30.  Pokazy będą bezpłatne, zakończone debatami, wejściówki do pobrania na stronie ( jeszcze raz przypomnę ): http://energiaodnowa.pl/pl/.

A wracając do szparagów – mojej Rodzince najbardziej smakują grillowane albo pieczone, z odrobiną oliwy ( w piekarniku na 180 C, okolo pół godziny). Można jeść je same, albo jako składnik sałatek z warzywami i innymi dodatkami.

Jeśli chcemy myśleć globalnie- jedzmy lokalnie ! 

 

 

Krem ze szparagów z białymi warzywami

Sezon na szparagi w pełni , jedną z moich ulubionych form ich podania są zupy-kremy. Do kremu ze szparagów wykorzystuję  białe i zielone, główki staram się podsmażyć osobno i podać jako dodatek do zupy. By bulion szparagowy był bardziej intensywny, do wywaru wrzucam też te kawałki łodyżek, które oderwałam od nich przed wrzuceniem do zupy.

Do szparagów dodałam białe warzywa – pietruszkę, seler, jasną część pora i małą cebulę- te ostatnie podsmażyłam na oliwie, by zupa, warzywna, zyskała na smaku. Dorzuciłam też kilka ziemniaków, by konsystencja zupy była bardziej kremowa. Świeże zioła – natka pietruszki i mięta dodały smaku i świeżości.

KREM ZE SZPARAGÓW Z BIAŁYMI WARZYWAMI I ZIOŁAMI

Pęczek białych szparagów i pół pęczka zielonych

mały seler, dwie pietruszki, jasna część pora,

mała cebula, 2-3  ziemniaki

sól, nieco białego pieprzu, oliwa

pęczek natki pietruszki, kilka gałązek mięty

Szparagi myjemy i odłamujemy od zdrewniałych końcówek . Te ostatnie zalewamy wodą i gotujemy kilkanaście minut by wykorzystać ich smak. Odcedzamy i do tego bulionu wrzucamy pozostałe szparagi, odcinając część głowek, które wykorzystamy jako dodatki. Solimy.

Na oliwie podsmażamy pokrojoną cebulę i pora, dorzucamy do zupy . Na pozostałej oliwie smazymy główki szparagów na dodatki. Dodajemy obrany i pokrojony seler i korzenie pietruszki, ziemniaki, gotujemy wszystko do miękkości. Dorzucamy świeżą natkę pietruszki i listki mięty, miksujemy, doprawiamy białym pieprzem i jeśli jeszcze trzeba- solą.

Taki krem wychodzi bardzo smaczny, białe warzywa pasują do szparagów. Podajemy je z podsmażonymi główkami.

Teraz, jak jest ciepło zaczynamy jadać posiłki w ogrodzie. W czasie upałów lubie chłodzić sie nad wodą, rozważam więc, czy nie zrobić w pobliżu domu jakiegoś stałego miejsca , które by mi dało taką możliwość. Teraz  już coraz łatwiej dbać o tego typu obiekty, widziałam to na http://www.plantica.pl/produkty/oczko-wodne/filtracja .

A w sezonie szparagowym na pewno wymyślę jeszcze niejdno pyszne danie, które z przyjemnością zjemy na powietrzu.

Smacznego !

Chutney rabarbarowy z pomarańczą i pieprzem

chutney rabarbarowy
chutney rabarbarowy

Bardzo lubię chutneye owocowe, bo kontrastowe smaki są jednymi z moich ulubionych. W sezonie rabarbarowym warto wykorzystać go nie tylko do słodkich dań . Taki sos owocowy w słodko- ostrych smakach doskonale pasuje do mięsa z grilla, do wędlin i serów.

By złagodzić nieco smak rabarbaru dodałam do chutneya pomarańczę i jabłka, a przyprawiłam pieprzem pomarańczowym i ostrą papryką , które dodały mu pikanterii.

CHUTNEY RABARBAROWY Z POMARAŃCZĄ I PIEPRZEM

ok. 1/2 kg rabarbaru

pomarańcza

2 jabłka

sól, pieprz pomarańczowy, szczypta ostrej papryki, estragon

cukier brązowy, ocet balsamiczny ( po łyżce)

1/2 szklanki wody

Rabarbar po umyciu kroimy na 2-3 cm kawałki. Jabłka i pomarańcze obieramy, kroimy w plastry. Do garnka z wodą wrzucamy owoce, cukier i ok. 1/4 łyżeczki soli. Gotujemy na małym ogniu od zagotowania mieszając, aż owoce się rozpadną i odparują. Na koniec dodajemy ocet balsamiczny , szczyptę papryki i estragonu. Sprawdzamy też balans smaków, czy nie trzeba nieco dosolić czy dosłodzić, by kontrast smaków był widoczny.

Taki chutney można zjeść od razu, ale też zapasteryzować w słoiczkach i zostatwić na póżniej.  Dobrze zapasteryzowany i zabezpieczony przetrzyma nawet dłuższą podróż , teraz przesyłki zagraniczne nie są problemem.

Rabarbar zwykle dodawany jest do wypieków, kompotów i innych dań na słodko. W innej wersji też doskonale się sprawdza. Chutney z rabarbaru ma ciekawe, kontrastowe smaki, owoce z dodatkiem pikantnych przypraw świetnie smakują nie tylko do mięsa na grilla, ale też do łagodnych czy też wyrazistych  serów i wędlin.

Smacznego !

 

Dzika kuchnia i ekologia. Ciasto i sałatka z chwastów

 

 

W sezonie wiosennym na moim blogu pojawia się sporo przepisów z wykorzystaniem jadalnych chwastów. Są nie tylko aromatyczne i smaczne, ale i zdrowe, to lepsze źródło witamin i mikroelementów, niż często sztucznie hodowane nowalijki. Majowa pokrzywa jest bardzo zdrowa, krwawnik o smaku szczypiorku, aromatyczny czosnaczek dodają potrawom nie tylko smaku. Młode, zebrane przed zawiązaniem kwiatów listki mlecza smakuja jak rucola.  Młody podagrycznik , lekko korzenny ma też właściwości lecznicze, a rosnący dziko szczaw ożywi smak swoją kwaskowościa, mięta doda świeżości.

Dzika kuchnia , wykorzystywania darów natury sprzyja ochronie środowiska. Do hodowania zwierząt a nawet i roślin używamy wiele energii . W Polsce niestety ich głównym źródłem są jeszcze surowce kopalne. Musimy myśleć perspektywicznie o naszym środowisku i dlatego trzeba inwestować w odnawialne źródła energii.

Włąśnie dziś ma miejsce premiera specjalnego filmu dokumentalnemu „Punkt krytyczny. Energia OdNowa” poświęconemu tym działaniom.  Pokaz jest w Warszawie o 15 w Kinoteka PKiN, zapisać się można na stronie  wydarzenia : http://energiaodnowa.pl/pl/.

Jego zapowiedź można zobaczyć tutaj, a zapisać się na bezpłatne pokazy filmów na  stronie wydarzenia. Oprócz dzisiejszego, warszawskiego , będą jeszcze następujące pokazy :

  • w poniedziałek 22 maja Multikino w Krakowie,
  • we wtorek 23 maja Multikino w Galerii Katowickiej,
  • w środę 24 maja Multikino Arkady Wrocławskie,
  • w czwartek 25 maja Multikino Stary Browar w Poznaniu,
  • w piątek 26 maja Multikino w Łodzi,
  • w poniedziałek 29 maja Multikino w Galaxy Centrum w Szczecinie,
  • we wtorek 30 maja Multikino w Gdańsku,
  • w środę 31 maja Multikino w Bydgoszczy,

zawsze o godz. 17.30, pokazy będą bezpłatne, zakończone debatami, wejściówki do pobrania na stronie ( jeszcze raz przypomnę ): http://energiaodnowa.pl/pl/.

A teraz przepis na zielony placek z chwastów :

DZIKI PLACEK WYTRAWNY A CHWASTAMI

kubek liści młodego podagrycznika

kubek górnych liści młodych pokrzyw, przed kwitnięciem

garść liści mięty i druga szczawiu

po garści kilka liści czosnaczka , krwawnika i gwiazdnicy

2 jajka

1, 5  szkl. mąki

1/3 szkl oleju

1/2 szkl wody gazowanej

łyżeczka proszku do pieczenia

sól, pieprz czarny ziołowy

gałka muszkatołowa, kolendra

Szpinak, dobrze wypłukane pokrzywy, resztę chwastów, szczaw  i miętę poddusiłam na oliwie, zmiksowałam i wystudziłam.  W to  wbiłam jajka i mieszając widelcem dodałam kolejno olej, mąkę z proszkiem i wodę gazowaną. Przyprawiłam do smaku.

Wstawiłam do piekarnika na 170 C na około pół godziny.

Jest dobry na ciepło i na zimno, najlepszy z dodatkiem dipu czosnkowego na jogurcie.

SAŁATKA Z MŁODYCH MLECZY Z POKRZYWĄ ,  GWIAZDNICĄ I BLUSZCZYKIEM KURDYBANKIEM

miseczka młodych liści mlecza ( zebranych zanim zawiążą się kwiaty)

po garści młodych pokrzyw, babki lancetowatej , gwiazdnicy i bluszczyka kurdybanka

posiekane ząbki czosnku ( 2-3)

łyżka soku z cytryny, dwie łyżko dobrego oleju

sól, pieprz czarny i ziołowy, opcjonalnie zielona czubryca

Rośliny  dokładnie płuczemy , oderwane od łodyżek liście pokrzywy parzymy na sicie. Od mleczy odcinałam dolne końcówki, bo są najberdziej gorzkie. Mieszamy razem, doprawiamy solą, pieprzami, ew. ziołami , sokiem z cytryny i oliwą.

Gościom wydarzenia , które opisywałam niedawno , sałatka bardzo smakowała. Dodam przy tym, że projekty podróży kulinarnych Niech Cię Zakole odkrywajacych lokalne smaki są też zaprojektowane w sposób sprzyjający ekologii, wykorzystując doskonałą komunikację publiczną Bydgoszczy i jej okolic. Powiedzenie – Myśl globalnie- jedz lokalnie znajduje tu odzwierciedlenie w praktyce .

Smacznego !