Archiwa kategorii: Torty

Opóźniony wpis z tęczowym tortem mojej córki

Schowek01

 

Ten wpis miał się ukazać w niedzielę po południu. Nawet zapowiedziałam go na Facebooku i poszłam na zimowy spacer niedaleko domu, a wpis planowałam zrobić po powrocie. Nawet nie bardzo chciało mi się wychodzić, spieszyło mi się, żeby pochwalić się tym tortem. Trzeba było posłuchać przeczucia… na spacerze złamałam nogę , wylądowałam nawet na kilka dni w szpitalu, bo groziła mi operacja. Na szczęście obyło się bez niej, ale mam gips nad kolano na około 6 tygodni.  Dobrze, że w sobotę zdążyłam córci pomóc z tym tortem. Był na specjalną okazję – urodziny Pati, jaj najlepszej przyjaciółki. A zdjęcia są autorstwa innej koleżanki , świetnie gotującej mimo nastoletniego wieku Kasi.

Tort był z mojego przepisu na biszkopt, z podwójnej porcji,  w sześciu kolorach tęczy uzyskanych dzięki spożywczym barwnikom. Krem  był z paczki, bo dość stresu było już  z blatami…

1

 

TORT TĘCZOWY Z KREMEM  WANILIOWYM

 

2 porcje ciasta na biszkopt, takiego, jak tutaj

barwniki spożywcze w 5 kolorach ( żółty z naturalnego biszkoptu)

krem  waniliowy z paczki ( też dwie porcje)

Po utrzepaniu  biszkoptu rozdzielamy ciasto na połowę i każdą z nich  na 3 części. Dodajemy barwniki rozpuszczając je w niewielkiej ilości wody tuż przed wylaniem ciasta do formy i włożeniem do piekarnika . Pieczemy każdy blat osobno przez około 15 minut, obracając w międzyczasie, do suchego patyczka. Reszta ciasta może sobie spokojnie czekać na swoją kolej, nic mu się nie stanie.

zielonypomaranczowy

 

Krem robimy według przepisu . Przekładamy krążki ciasta kremem, układając je w odpowiedniej kolejności, na wierzchu smarujemy masą, wygładzamy łopatką maczaną w gorącej wodzie i ozdabiamy za pomocą rękawa cukierniczego. Wstawiamy do lodówki, żeby masą stężała.

Tort wyszedł bardzo efektowny, goście urodzinowi podziwiali i smakowali. Dziwili się tylko , że każdy kolor smakuje tak samo. Pomyślałam więc, żeby następnym razem dodać aromaty, np miętowy do zielonego, migdałowy do niebieskiego itp…

Teraz na blogu będą zaległe wpisy i zdjęcia, trochę ich mam . Jak znam siebie, to nie wytrzymam i gotować też będę, jak tylko przyzwyczaję się do nowych warunków bytowania…

Smacznego !

tort teczowy3

 

 

 

 

Dwa miliony wejść i torcik cappuccino z masą chałwową

tort z masą  chałwową

Dziś rano sprawdzam stan licznika na blogu – a tu ponad dwa miliony ! Cieszę się bardzo, milion był w grudniu 2011, więc uzbieranie kolejnego zajęło mi nieco ponad rok. A był to rok bardzo burzliwy w blogowym życiu – zaczęło się od warszawskiej konferencji blogerów kulinarnych w maju, kiedy to pozazdrościłam koleżankom i kolegom z Warszawy i postanowiłam zjednoczyć poznańską blogosferę kulinarną. Zaowocowało to powstaniem grupy, która komunikuje się na facebooku a spotyka w realu na piknikach, warsztatach, testowaniach i innych wydarzeniach kulinarnych. Na dodatek panuje w niej bardzo sympatyczna atmosfera, pozbawiona rywalizacji i pełna wzajemnej życzliwości.

Jeździłam w ubiegłym roku sporo na warsztaty kulinarne podnosząc umiejętności, poznając kolejne blogerki i szefów kuchni i zbierając ich autografy w książce. Ano właśnie, zapomniałabym o najważniejszym – dwa moje przepisy , wyróżnione przez Piotra Bikonta w konkursie „Kulinarny Blog Roku 2011″  znalazły się w książce ” Najlepsze przepisy polskich blogerów”. I to właśnie w tej książce zbieram autografy, już niedługo zabraknie mi miejsca…

autografy kulinarne

Byłam też po raz trzeci na Blog Forum w Gdańsku, gdzie zacieśniałam znajomości nie tylko z kulinarną blogosferą. Efektem był debiut w gazecie internetowej – artykuł o świątecznych kulinarnych zwyczajach w Green Canoe Style.

A ostatnio ruch na blogu wzrósł mi po poznańskiej ogólnoblogowej imprezie BlogTej, gdzie integrowałam się z poznańskimi blogerami i już planujemy pewien częściowo kulinarny projekt.

Bardzo owocny był ten czas od poprzedniego miliona ! Dziękuję wszystkim, którzy mnie odwiedzają, zostawiają komentarze, gotują z moich przepisów.

Z okazji dwóch milionów wejść zrobiłam torcik cappuccino z masą chałwowo-orzechową. Zdjęcia kawałka dodam jurto, jak zrobię w świetle dziennym. Torcik czeka na spokojny wieczór przy kominku, bo dzieci zrobiły nam dziś wolną chatę i spokojnie sobie poświętujemy we dwoje.

 

TORCIK CAPPUCCINO Z MASĄ CHAŁWOWO-ORZECHOWĄ

 

ciasto takie, jak tutaj

Masa chałwowa :

1/4 szklanki mleka

10 dkg masła

2 łyżki cukru

25 dkg chałwy

kostka  białej czekolady

1/4 szklanki zmielonych nerkowców

Polewa czekoladowa

W sieci widziałam masy chałwowe  z dodatkiem żółtek, ale mi jakoś nie pasowała, postanowiłam zrobić więc masę podobnie do kokosowej na ciasto bounty, dodając chałwę zamiast wiórków i zmieniając technikę przygotowania.

Czekoladę połamałam , dodałam do gorącego mleka , rozpuściłam, dodałam masło i cukier i pogotowałam chwilę. Włożyłam pokruszoną chałwę, wsypałam orzechy, przestudziłam trochę i zmiksowałam na gładką masę. Wystudziłam ją na parapecie ( błyskawicznie w ten mróz), przełożyłam przekrojony torcik, posmarowałam po wierzchu i polałam w łatki polewą . Próbowałam i okruszków ciasta i masy, zapowiada się pysznie.

Smacznego !

tort z masą chałwową 1

 

 

 

Krem czekoladowo-piernikowy i torcik nim przełożony

tort piernikowy2

 

Jakiś czas temu na blogu Ani zauważyłam krem z ciasteczkami speculoos. Od razu pomyślałam o moich karmelowych pierniczkach, które sproszkowane idealnie by do takiego kremu pasowały. Jak je piekłam, na ostatniej blaszce ( a było ich w tym roku 14 !) włożyłam do piekarnika skrawki pozostałe z wycinania foremkami i przeznaczyłam je do zmiksowania i zrobienia z nich pysznego kremu. A że przedwczoraj młodsza Córa miała urodziny, upiekłam jej biszkopt – serduszko, przełożyłam tym kremem , ozdobiłam polewą czekoladową, pierniczkami i orzechami.

 

KREM PIERNICZKOWY Z CZEKOLADĄ

150 g pierniczków karmelowych
90 g  czekolady
60 g miodu
30 g brązowego cukru
100 ml mleka
50 ml oleju

W oryginalnym przepisie poleca się ciasteczka ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do nagrzanego piekarnika na 10 minut. Ja wykorzystałam świeżo upieczone pierniczki i zmiksowałam je na proszek od razu . Tegoroczne pierniczki, jeszcze nie polukrowane wyglądają tak :

pierniczki 2012
  W garnuszku podgrzałam  mleko z miodem oraz cukrem. Do miski włożyłam  zmiksowane pierniczki  z czekoladą, zalałam  wszystko gorącą mieszanką i wymieszałam  dokładnie. Na koniec wlałam  olej i wymieszałam  jeszcze raz. Jeszcze ciepłą mieszankę wlałam do słoiczków ( wyszły dwa). Po ostygnięciu trzeba krem przechowywać w lodówce.

krem piernikowy

Ależ ten krem jest pyszny ! Doskonały do przełożenia tortu lub np. wafli, wspaniale smakuje z bananami a  także nie brak amatorów wyjadanie go łyżeczką ze słoiczka. Jeden schowałam więc na święta.

 

Jak już wspomniałam, przełożyłam tym kremem torcik urodzinowy dla mojej młodszej córki.

U nas świąteczna atmosfera zaczyna się wcześnie – tydzień temu  urodziny miał mój mąż, dwa dni temu Córa… Tak, mam do czynienia z dwójką Strzelców, kto to zna, ten  wie, że na nudę nie narzekam 🙂

Do torciku wykorzystałam ten biszkopt, prawie cały słoiczek kremu piernikowego do przełożenia , polewę czekoladową , ozdobiłam pierniczkami, pistacjami, orzechami i migdałami.

Był pyszny i wszystkim bardzo smakował. A krem polecam – może być z niego doskonały świąteczny prezent.

Smacznego !

Dziś ukazał się raport Olgi Smile ‚Blogi Kulinarne 2012″. Można i mnie tam znaleźć jako współautorkę książki „Najlepsze przepisy polskich blogerów” i autorkę zdjęcia publikowanego w Gali. Bannerek jest z boku bloga, pod Durszlakiem 🙂

 

Tort węgierski na urodziny

tort węgierski

 

Przepis na tort węgierski jest w naszej rodzinie od około trzydziestu lat, robią go moje Siostry na specjalne okazje. Ja robiłam go kiedyś, już dawno temu. Ostatnio mój mąż zajadał się nim na urodzinach najstarszej z moich sióstr ( a mam ich trzy i wszystkie ten tort pieką) , wpadłam więc na pomysł, że zrobię mu taki  na urodziny.

Przepis miałam w zeszycie z rodzinnymi przepisami, który założyłam sobie tuż po ślubie, ale wyblakł już tak, że nie wszystko mogłam odczytać, więc poprosiłam jedną z sióstr o niego drogą mailową. Gdy zabieracie się za ten tort, najpierw namoczcie sobie wiśnie w spirytusie, no chyba, że macie takie gotowe.

 

TORT WĘGIERSKI
Biszkopt :

4 jajka
¾ szklanki cukru
szklanka mąki
2 łyżki kakao
łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Łyżka octu

Masa :

5 jajek

szklanka cukru

1, 5 kostki masła lub dobrej margaryny

3 łyżki kakao

50 g spirytusu

ok. 3/4 szklanki wiśni drążonych namoczonych na co najmniej dobę w spirytusie

10 dkg orzechów włoskich i 2 łyżki masła

2 łyżki żelatyny i pół szklanki wody

polewa czekoladowa

bakalie, wiśnie do dekoracji lub co Wam się podoba

Jak już wspomniałam zaczynamy od zalania drążonych wiśni spirytusem. Można go potem też dolać do masy, ale warto rozcieńczyć herbatką ( jak ja, wiśniową ) i skropić nim blaty tortu.

Biszkopt pieczemy następująco : Jajka trzepiemy  z cukrem na puszystą masę. Miksując na najmniejszych obrotach, dodajemy mąki  i z proszkiem i kakao. Na koniec wlewamy łyżkę octu.  Pieczemy  w 180 C 30-40 min. Studzimy, przekrawamy na trzy blaty i skrapiamy rozcieńczonym spirytusem odcedzonym od wiśni.

Orzechy siekamy i przesmażamy na maśle. Żelatynę namaczamy w zimnej przegotowanej wodzie. Po kilku minutach zalewamy połową szklanki wrzącej wody, rozpuszczamy i studzimy.

Najtrudniej zrobić masę – trzeba utrzepać jajka z cukrem na parze. Ja to zrobiłam w metalowej misce postawionej na garnku z gotującą się powoli wodą. Trzepałam dla ułatwienia mikserem, trwało to ponad 10 minut, ale otrzymałam puszystą, gęstą masę . Wystudziłam ją do temperatury pokojowej.

Osobno mikserem ubiłam na puszystą masę masło z kakao. Dodawałam do niej powoli, miksując na średnich obrotach masę jajeczną. Potem najtrudniejszy moment – po woli, niemal po kropli dodajemy miksując spirytus – tu masa może się zważyć – wtedy należy szybko dodać rozpuszczoną i ciepłą jeszcze  żelatynę i szybko wymieszać. Wrzucamy też odcedzone wiśnie i orzechy. Jeśli masa jest w porządku, robimy to samo, tylko z ostudzoną żelatyną.

Masę przed przełożeniem tortu wstawiamy na kilkanaście minut do lodówki, ale pamiętamy o niej i zaglądamy, czy zastyga. Wlewamy do tortownicy półpłynną.

Są dwie szkoły – można na bazowy biszkopt wylać w tortownicy całą masę i powstaną dwie warstwy, a można tak, jak ja zrobiłam – pokroić tort na trzy blaty i po skropieniu rozcieńczonym wiśniowym spirytusem przełożyć masą . Najlepiej zrobić to w tortownicy.

Wierzch polewamy polewą czekoladową i dekorujemy bakaliami albo i wiśniami, jak nam  się podoba. Ja wykorzystałam do dekoracji kawałki migdałów i orzechów. Czekamy aż polewa zastygnie w temperaturze pokojowej, potem wkładamy tort do lodówki. Po kilku godzinach jest gotowy.

To bardzo kaloryczny ale i pyszny tort, który warto robić na szczególne okazje. Nie znika szybko, bo jest bardzo sycący i niewiele na raz można go zjeść. Chociaż znam takich jego amatorów, co potrafią….

Smacznego !

 

 

 

Torcik kawowy z masą serową i pijanymi wiśniami

 

Dzisiaj gościła u mnie Rodzinka i na tę okazję zrobiłam pyszny torcik. Bazą był ciemny biszkopt kawowy upieczony w formie-serduszku. Masę zrobiłam z serka waniliowego i bitej śmietany, wzmocnioną masłem kakaowym. Zostały mi wisienki macerujące się w wiśniówce, poszły więc na wierzch tortu i zostały oblane w łatki polewą czekoladową. Całość wyszła bardzo smakowita i efektowna wizualnie.

 

TORCIK KAWOWY Z MASĄ SEROWĄ I PIJANYMI WIŚNIAMI

biszkopt taki, jak tutaj

1/2 szklanki herbaty i 3 łyżki wiśniówki

40 dkg serka waniliowego z wiaderka

200 ml kremówki

łyżka cukru-pudru

2 łyżki masła kakaowego

1/2 szklanki wiśni z wiśniówki

polewa czekoladowa

Biszkopt po upieczeniu i wystudzeniu przekroiłam na dwa blaty, nasączyłam herbatą wzmocnioną wiśniówką.

Śmietankę ubiłam z cukrem pudrem na sztywno, dodawałam miksując serek i na końcu rozpuszczone i wystudzone masło kakaowe. Wstawiłam do lodówki na pół godziny, żeby masa stężała.

Posmarowałam masą pierwszy blat, położyłam drugi, na to rozłożyłam resztę masy i ozdobiłam wiśniami wyjętymi z wiśniówki. Polałam w łatki gorącą polewą czekoladową i zostawiłam na godzinę w temperaturze pokojowej, żeby polewa dobrze zastygła. Dopiero potem wstawiłam tort do lodówki.

Torcik wyszedł pyszny i już się rozszedł, na jeden z ostatnich kawałków załapał się chłopak mojej córki z okazji Dnia Chłopca. Polecam, bo pyszny i dość łatwy w przygotowaniu.

Smacznego !

 

Tort z masą mascarpone i inne pyszności z jogurtów Milandia

 

Dostałam do testowania jogurty Milandia z Piątnicy , z mascarpone, polecane do deserów i sałatek. Jogurty są bardzo gęste, konsystencją przypominają greckie i bałkańskie. Smak mascarpone jest wyraźnie wyczuwalny, ale delikatniej, niż w serkach.

 

Mascarpone kojarzy mi się z tiramisu, więc zrobiłam dwa desery w tych klimatach. Pierwszy to jogurtowiec na zimno, z warstwą kawową i jasną.

JOGURTOWEIC O SMAKU MASCARPONE

3 jogurty Piątnicy Milandia

2 czubate łyżki żelatyny

3 łyżki cukru-pudru

3 łyżki mocnej kawy

½ szklanki mleka

Polewa czekoladowa

Jogurty zmiksowałam z cukrem-pudrem na puszystą masę. Podzieliłam ją na pół , do jednej części dodałam przestudzoną kawę, wymieszałam.

Żelatynę namoczyłam w zimnej przegotowanej wodzie na 5 minut. Dodałam zimne mleko, wstawiłam do kuchenki mikrofalowej na 300 W na minutę, wymieszałam, a ponieważ niedokładnie się rozpuściła, wstawiłam jeszcze na 15 sekund- to było akurat, po wymieszaniu była dobrze rozpuszczona. Połowę dodałam do masy kawowej, wymieszałam dokładnie, wylałam do formy i wstawiłam do lodówki na 10 minut. Resztę żelatyny mieszałam, żeby nie zastygła a po 10 minutach dodałam ją do białej masy i wylałam na zastygniętą już kawową. Gdy i ta zastygła, polałam w łatki polewą czekoladową ( przepis można znaleźć w wyszukiwarce z boku bloga).

 

Wczoraj wspomniałam o torcie urodzinowym dla syna z masą mascarpone. Dziś podaję przepis :

TORT Z MASĄ MASCARPONE I GRUSZKAMI W CZEKOLADZIE

Ciemny biszkopt kawowy

250 ml kremówki

2 jogurty Piątnicy Milandia

4 łyżki cukry-pudru

2 łyżki likieru amaretto

2 gruszki

Polewa czekoladowa

Tort przekroiłam na trzy blaty i skropiłam likierem.

Śmietankę ubiłam z cukrem –pudrem na sztywno, dodawałam miksując po łyżce jogurtu. Masę wstawiłam do lodówki na pół godziny.

Przełożyłam masą blaty, na wierzchu ułożyłam pokrojone na ósemki gruszki i polałam polewą czekoladową. Gdy zastygła, wstawiłam go do lodówki.

Tort w klimatach tiramisu był pyszny i po urodzinowym podwieczorku niewiele go zostało.

 

Jogurty Piątnicy z mascarpone są dobre nie tylko do deserów, ale i do sałatek. Mnie ich konsystencja podobna do twarożku zainspirowała, by korzystając z obfitości sezonowych warzyw, zrobić takie niby-twarożki. Jeden był z drobno pokrojonymi pomidorami i świeżą bazylią, drugi z kawałkami zielonego ogórka i koperkiem, oba doprawione solą ziołową i pieprzem z młynka. Nie mam zdjęć, bo mi domownicy wyjedli, zanim zdążyłam sfotografować. Poza tym zajadali też ochoczo jogurt Milandia wymieszany z moim domowym musem jabłkowym.

Mam za to zdjęcie mizerii z jogurtu Milandia z dodatkiem zwykłego naturalnego z Piątnicy, z dodatkiem świeżej mięty.

MIZERIA JOGURTOWA ZE ŚWIEŻĄ MIĘTĄ

3 ogórki gruntowe

Sól, pieprz ziołowy,

Jogurt MIlandia i naturalny z Piątnicy

Kilka listków świeżej mięty

Ogórki obrałam, pokroiłam na plasterki , posoliłam. Po 5 minutach odcisnęłam wodę, wymieszałam z jogurtami, dodałam pieprz ziołowy i porwane na kawałki listki mięty.

Pyszny dodatek do obiadu.

Jogurt Milandia z mascarpone dzięki swojemu smakowi i konsystencji dostarcza wielu kulinarnych inspiracji i smakowych wrażeń.

Smacznego !

Tort kanapkowy na urodziny i drugi słodki

 

Na urodziny syna zrobiłam dwa torty. Jeden klasyczny, słodki, a drugi kanapkowy. Ten ostatni był inspirowany tortem z naszego piknikowego spotkania a Poznaniu , którego autorem był Piotr z bloga Wszystko co najsmaczniejsze.

Najpierw zajmiemy się kanapkowym, bo w zajawce na facebooku wzbudził spore zainteresowanie. Zrobiłam go z chleba tostowego i trzech rodzajów past.

 

TORT KANAPKOWY

16 kawałków chleba tostowego

Majonez i keczup do ozdoby

Pomidory i ogórki – też do ozdoby i smaku

PASTA Z KURCZAKA W GYROSIE

Po dwa udka i skrzydełka z kurczaka

Przyprawa gyros, sól

Olej do smażenia

Kawałki kurczaka posypałam solą i przyprawą , podsmażyłam na oleju i poddusiłam do miękkości. Obrałam mięso i zmiksowałam

PASTA TWAROGOWA ZE SMAŻONYMI POMIDORAMI

Kostka twarogu półtłustego

2 pomidory

Oliwa, sól, pieprz kolorowy, wędzona papryka

Łyżka majonezu

Pomidory sparzyłam, obrałam ze skórki. Pokroiłam i podsmażyłam na oliwie z przyprawami, rozgniotłam widelcem. Wystudziłam, dodałam do rozgniecionego twarogu, wymieszałam z łyżką majonezu.

PASTA JAJECZNA Z POREM I KISZONYM OGÓRKIEM

2 jajka ugotowane na twardo

1/3 pora ( jasna część)

2 kiszone ogórki

3-4 łyżki majonezu

Pieprz świeżo zmielony, sól, tymianek

Pora pokroiłam wzdłuż na kilka części i posiekałam drobno, nasoliłam na 15 minut, żeby zmiękł. Dodałam starte na grubej tarce kiszone ogórki i posiekane drobno jajka na twardo, Wymieszałam z majonezem , doprawiłam pieprzem z młynka i tymiankiem,

Na dużym płaskim talerzu ułożyłam obok 4 kawałki tostowego chleba. Posmarowałam pastą kurczakową, docisnęłam kolejnymi czterema kawałkami i na to dałam pastę jajeczną. Kolejne kawałki chleba posmarowałam pastę twarogową i przykryłam chlebem, dociskając. Na wierzchu i z boków posmarowałam majonezem, ozdobiłam keczupem jak tort kolorową masą. Ułożyłam do dekoracji plasterki pomidora i ogórka z ulubionej sałatki mojego syna- w koperkowo-cebulowym winegrecie.

Tort przegryzł się przez noc w lodówce i spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem przez solenizanta i domowników. Pasty pasowały do siebie smakowo a forma tortu zamiast zwykłych kanapek to doskonały pomysł na rodzinne ( i nie tylko ) świętowanie.

Drugi, słodki tort zrobiłam wykorzystując do masy jogurty Milandia z serkiem mascarpone, które dostałam do testowania. Jutro będzie wpis poświęcony tym jogurtom i tam będzie przepis.

Smacznego !

Przypominam, ze z boku bloga jest widget ułatwiający wpłatę na Akademię Przyszłości. Ja zbieram dla Kacpra, 11 lat z Poznania, który marzy o tym, żeby zostac kucharzem.

Urodzinowy tort czekoladowy z masą serowo- miętową

 

Tak się składa, że obchodzę urodziny dwa dni po imieninach męża i świętujemy razem. Upały trwają, zastanawiałam się, co by tu zrobić orzeźwiającego. Chciałam coś w klimatach tiramisu, w końcu zdecydowałam się na ciemny biszkopt z cynamonową nutą i masę na bazie  serka mascarpone z dodatkiem świeżej mięty. I to był strzał w dziesiątkę – wyszedł pyszne orzeźwiający tort, który dziś , po nocy w lodówce jeszcze bardziej zyskał na smaku. Ozdobiłam go wiśniami, które wcześnie w tym roku dojrzały, a blaty nasączyłam wiśniówką.

 

TORT CZEKOLADOWO- SEROWY Z CYNAMONOWĄ I MIĘTOWĄ NUTĄ

 

Ciemny biszkopt ze sporą szczyptą cynamonu

3 łyżki wiśniówki do nasączenia blatów

25 dkg serka mascarpone

200 ml śmietanki kremówki

3 łyżki cukru-pudru

łyżka listków świeżej mięty

do dekoracji- drylowane wiśnie, listki mięty, kawałek czekolady

Po upieczeniu biszkopt przekroiłam na trzy blaty i każdy nasączyłam wiśniówką.Miętę drobniutko posiekałam i roztarłam w kubku z łyżeczką cukru- pudru.

Śmietankę ubiłam z cukrem-pudrem na sztywno, miksując na niższych obrotach dodawałam serek. 1/3 masy odłożyłam na wierzch, do reszty dodałam miętę i wymieszałam. Posmarowałam tą masą pierwszy i drugi blat, nałożyłam trzeci , rozsmarowałam odłożoną białą masę. Ozdobiłam wydrążonymi wiśniami, listkami mięty i startą czekoladą. Wstawiłam do lodówki na kilka godzin.

Ponieważ listki mięty decydują o smaku tortu, dodaję go do akcji liściastej.

Jedliśmy go wczoraj na podwieczorek, smakował rewelacyjnie, ale dziś był jeszcze lepszy. Polecam na letnie uroczystości.

Smacznego !

 

Czwarte urodziny bloga i relacja z konferencji blogerów

 

Cztery lata temu założyłam bloga. W pierwszym roku wpisy były sporadyczne, ale od maja 2009, kiedy weszłam na Durszlak i zaczęłam się kontaktować z innymi blogerkami i blogerami , prowadzę go intensywnie i systematycznie.

Tort upiekła mi Córcia, która mi bloga założyła i wiernie mi kibicuje. Jest to biszkopt przełożony musem z moich ulubionych owoców – jabłkowym i wykończony masą cukierniczą pokolorowaną barwnikami spożywczymi.

Akurat urodziny zbiegły się z bardzo miłym wydarzeniem – Food Blogger Fest – konferencją blogerów kulinarnych, która odbyła się wczoraj w Warszawie. Dla mnie była to przede wszystkim okazja do spotkania blogerek znajomych  z sieci i niektórych z bezpośrednich kontaktów . Jeszcze przed konferencją spotkałam się z Ulką z Kuchni na Wzgórzu, ale najbardziej przeżyłam spotkanie z najwcześniejszą znajomą blogerką ( od trzech lat) – Szarlotkiem z Cukierniczych Kreacji. Obie bardzo się polubiłyśmy i „na żywo” chyba też tak zostanie. Nawet nie umawiając się , prawie tak samo  się ubrałyśmy – w spodnie i białe koszule z podobnego materiału 🙂

Zaraz po wyjściu z pociągu umówiłam się na kawę z Ulką, Klaudyną z Ziołowego Zakątka i Madzią z Cakes and the City. Przed konferencją spotkałam Szarlotka, dalej Izę-Pyzę i znane z realu Makaroniary, oraz inne blogerki, – zaraz zapytały mnie o ciasto drożdżowe z rabarbarem, które zapowiedziałam dzień wcześniej na Facebooku. Smakowało im, a zabieranie ciasta drożdżowego na spotkania blogerów stało się dla mnie nową świecką tradycją 🙂

 

Pierwszą część konferencji śledziłam z zainteresowaniem – podobała mi się opowieść redaktor naczelnej Kuchni. Jej następczyni opowiadała, jak pisać o gotowaniu i tu spotkałam się z bliską mi i stosowaną przeze mnie konkluzją – należy na blogu dać coś od siebie, nie tylko przepis. Ja dawkuję to z umiarem, żeby czytelników nie zanudzić…

Potem Monika z Gotuje bo lubi opowiadała o tym, jakie konkretne korzyści można wyciągnąć z gotowania. Ciekawa też była prezentacja dotycząca fotografii, jak tez i początek o pracy nad kotlet tv Paulinki.

Wpadłam na świetny pomysł – zabrałam ze sobą książkę „Najlepsze przepisy polskich blogerów „( z dwoma moimi przepisami) i na końcowych pustych kartkach zebrałam autografy z adresami blogów uczestników konferencji. Poznałam w ten sposób sporo osób – bo organizatorzy nie pomyśleli o identyfikatorach . Z żalem myślę o tych, którzy byli a nie zdążyłam ich poznać… Zrobiłam skany tych wpisów , kto chce, może napisać do mnie- adres jest z boku bloga.

 

Zebrałam ponad 40 podpisów, niektóre w książce przy autorskich przepisach. Drugą stronę też mam zeskanowaną.

Zbieranie podpisów przeciągnęło się, żal mi było rozmów z koleżankami, toteż drugą cześć konferencji spędziłam w hallu w miłym towarzystwie. Przepraszam organizatorów , ale pokusa była zbyt duża, a w zagadnieniach blogowego marketingu orientuje się dzięki Blog Forum i blogowi Mirka Połyniaka Skuteczny marketing – jest u mnie z boku w ulubionych.

Organizatorzy ( Agora)zadbali o słodki poczęstunek, który został doceniony, bo błyskawicznie zniknął. Nie brakło też i wina, toteż kuluarowe rozmowy były bardzo ożywione. Nie dostałam się na warsztaty fotograficzne, więc  z miłym gronem przenieśliśmy się do Magla na obiad i plotki. Byliśmy wyposażeni w przyprawy od sponsora ( Kamis) i w dobrych humorach,  toteż żartem spytaliśmy w restauracji, czy możemy sami sobie obiad ugotować 🙂

Rozstaliśmy się w humorach jeszcze lepszych, z częścią znajomych umówiłam się za tydzień na warsztatach Makro.

Do domu dotarłam późnym wieczorem , ale mimo to zastałam ugrillowane przez męża kiełbaski i wypróbowaliśmy do nich smakowe musztardy od sponsora – świetnie smakowały.

Dziś nadal jestem w miłym nastroju , świętuję z Rodzinką czwarte urodziny bloga. Tort zrobiła dla mnie młodsza Córcia, która mi bloga  założyła, wspiera mnie cały czas w moich  poczynaniach a nawet stwierdziła, że jest ze mnie dumna 🙂

Gdy wałkowała  masą plastyczną, zauważyła , że wałkuje się lepiej niż ta poprzednia.  Pewnie dlatego, że studziła ją na huśtawce, ku oburzeniu stałego jej bywalca – kota Nuka :

 

A oto przepis na masę plastyczną, praktykowaną z polotem przez moją Młodszą :

 

MASA PLASTYCZNA DO TORTÓW

 

1/2 kostki masła lub margaryny

1 szklanka wody

25 dkg maki pszennej

1/2 kg cukru-pudru

barwniki spożywcze

Wodę gotujemy z tłuszczem, po zagotowaniu wsypujemy mąkę, dokładnie mieszamy, chwile prażymy. Zdejmujemy z ognia, dodajemy cukier-puder, wyrabiamy rękami na gładką masę . Studzimy, lepimy ozdoby, do przykrycia- wałkujemy.

Torcik wyszedł piękny – i ja jestem dumna z mojej młodej cukierniczki, zrobiła go zupełnie sama.

W tym miłym dniu dziękuję bardzo wszystkim odwiedzającym mojego bloga za zainteresowanie i dzielenie się opiniami. I jak zwykle, życzę :

Smacznego !

 

 

 

Niebiesko-biały tort dla kibiców Lecha na intencję europejskich pucharów

 

Kiedy robiłam ten tort, miałam jeszcze nadzieję na tytuł mistrza Polski dla naszej ulubionej drużyny – Lecha Poznań. Ostatnio brawurowo nadrabiali zaległości wygrywając wszystkie mecze. Nie udało się  jak dwa lata temu, kiedy zrobiłam pierwszy tort w tych barwach, ale torcik wiernemu kibicowi, czyli mojemu synowi a wraz z nim całej Rodzince się należy – będziemy kibicować Lechowi w europejskich pucharach.

 

NIEBIESKO-BIAŁY TORT

biszkopt z dodatkiem niebieskiego barwnika

masa :

400 ml kremówki i 2 łyżki cukru-pudru

2 łyżki żelatyny i 1/2 szklanki mleka

nieco niebieskiego barwnika rozpuszczonego w wodzie

Biszkopt upiekłam według tego przepisu, dodając niebieski barwnik. Po ostudzeniu przekroiłam go na dwa blaty.

Śmietankę utrzepałam z cukrem-pudrem. Żelatynę zamoczyłam w zimnej wodzie, po 5 minutach dodałam mleko, wstawiłam do mikrofalówki na 300 W na minutę, zamieszałam i znowu na minutę – była rozpuszczona. Dodałam ją do śmietanki lekko miksując.

Połowę wstawiłam do lodówki  do przełożenia, resztę podzieliłam na dwie części – do jednej dodałam niebieski barwnik rozpuszczony w wodzie. po 5 minutach masą z lodówki przełożyłam blaty, a resztą udekorowałam tort.

Bardzo nam smakował , nie cieszyliśmy się aż tak bardzo, jak się  spodziewaliśmy, ale po sezonie wiernego kibicowania ( ostatnio cięłam papier na confetti dla syna na oprawę meczu) coś się nam należy. Idę jeść dalej 🙂

Smacznego !