Archiwa kategorii: Spiżarnia

Czekośliwka na dwa sposoby

czekośliwka

Ten pyszny dżem śliwkowy z dodatkiem czekolady obiecywałam sobie zrobić od kilku lat, ale inne zajęcia mi na to nie pozwalały. Dopiero w tym roku, gdy moje drzewo w ogrodzie uginało się od śliwek, prócz zwykłego dżemu, takiego, jak rok temu powstała też czekośliwka. To nie są węgierki, bo tych miałam niewiele, tylko letnie, pyszne i bardzo słodkie śliwki dojrzewające pod koniec lipca. Tak wyglądała pojedyncza gałązka a było ich wiele :

Najlepsze powidła i dżemy są z późnych węgierek, bo są najsłodsze i niewiele cukru trzeba do nich dodawać. Ja do swoich też nie dodawałam dużo, ale w pewnym momencie przesadziłam i dlatego druga wersja czekośliwki jest tylko z dodatkiem kakao, takiego jak do wypieków. Nam nawet bardziej smakowała, ale zacznę od tej tradycyjnej .

CZEKOŚLIWKA

  • 2 kg śliwek
  • ok. 1/2 kg cukru
  • ok. 1/3 szklanki wody
  • 30 dkg gorzkiej czekolady albo 30 g kakao
  • łyżeczka-dwie cynamonu

Czekośliwkę zaczęłam robić tak, jak każdy tradycyjny dżem, czyli od rozgotowania owoców z niedużą ilością wody i ich odparowania. Oczywiście najpierw pozbawiłam śliwki pestek , dzieląc je na połówki, bo tak się wygodniej gotuje. Gdy masa śliwkowa zgęstniała , dosypałam cukier i po wymieszaniu gotowałam na niedużym ogniu często mieszając . Gdy dzem odparował ponownie, wsypałam podzieloną na kwałki czekoladę, rozgotowałam i odparowałam jeszcze trochę ponownie, dodając cynamon do smaku. Jak czekośliwka wylana na zimny talerzyk nie rozlewa się naokoło, jest gotowa.

Druga partię robiłam kilka dni później, gdy śliwki były jeszcze bardziej dojrzałe i słodkie. To do tej części dodałam samo kakao ( i też cynamon), bo dżem był bardzo słodki. Przyznam, że nam też bardzo smakowała, może nawet ciekawiej, niż ta z czekoladą.

Po włożeniu do słoików na gorąco , zakręciłam je , postawiłam do góry nogami i przykryłam ręcznikiem. Niestety dwa słoiki się nie zamknęły i poszły od razu do deserów, na grzanki i na kanapki . Następnym razem lepiej je zapasteryzuję w garnku, jak dżem.

Smacznego !

Cukinia kiszona w mieszance warzywnej z owocami

cukinia kiszona w mieszance warzywnej

Od kilku lat eksperymentuję z kiszonkami , najchętniej wykorzystuję do kiszenia to, co mam w ogrodzie. Oprócz kiszonek jednorodnych robię mieszanki, czasami przełamując smak warzyw owocami. Kiszona cukinia w mieszance warzywnej, z dodatkiem papryki i ogórków, papierówki i kilku śliwek to mój nowy eksperyment. Owoce kisiłam już same z aromatycznymi dodatkami ( papierówki, śliwki) , w takich mieszankach z warzywami też się super sprawdzają. Same przechodzą smakiem warzyw a im z kolei dodają trochę słodyczy, łamiąc słono-kwaśne smaki. W tej kiszonce tylko papryka jest kupiona, reszta warzyw i owoce są z mojego ogrodu. Pierwszy raz robiłam kiszoną cukinię z dodatkiem owoców.

Cukinia kiszona w mieszance warzywnej

  • młoda cukinia
  • 1-2 papierówki
  • czerwona papryka
  • ogórki, mogą być większe
  • 2-3 śliwki
  • ząbek czosnku
  • po 2 liście wiśni i czarnej porzeczki, liść winogrona
  • kwiat kopru i opcjonalnie pietruszki
  • zalewa – litr wrzącej wody, łyżka soli

Cukinię pokroiłam na grube plastry, ogórka, który nieźle wyrósł – też. Jabłko podzieliłam na ćwiartki i pozbawiłam gniazd nasiennych, by było gotowe do zjedzienia, samodzielnie czy w sałatce. Paprykę bez gniazd nasiennych pokroiłam w paski . Wszystko to, wraz z całymi śliwkami poukładałam ciasno w słoiku , przekładając przyprawami. Mam w tym roku dwuletnią pietruszkę , która kwitnie i jej kwiaty, obok kwiatów kopru dodaję do kiszonek. Dwa liście – porzeczki i wiśni zostawiam na wierzch i przykrywam nimi warzywa i owoce po zalaniu , tuż przed zakręceniem. Tak, na wszelki wypadek, by składniki kiszonki , które mogłyby wystawać z wody nie spowodowały zepsucia. Mieszankę do kiszenia zalewam gorącą, dopiero co zagotowaną solanką ( łyżka soli na litr wody) , lejąc ostrożnie po warzywach, tak, by słoiki nie popękały. Kiszonki przez kilka dni trzymam na widoku, na kuchennym blacie, by widzieć, czy nie wycieka z nich woda . Jak zmienią kolor to albo zajadam na bieżąco, albo chowam w chłodne miejsce ( ja-do piwnicy, a te, które będą używane niedługo , na szafkę w przewiewnym przedpokoju). Cukinia kiszona w mieszance warzywnej to nowość, więc spróbowałam jej tydzień po nastawieniu, bo byłam ciekawa smaku. Zarówno warzywa jak i owoce były jędrne , śliwki może nieco mniej, ale były już dojrzałe. Smak ciekawy, owoce złapały smak warzyw a one same nieco złagodniały , dzięki słodyczy owoców. Cukinia w tej mieszance super smakuje i zachowuje jędrność.

Smacznego !

Surówka z cukinii i ogórków

surówka z cukinii i ogórków

Młode cukinie są bardzo delikatne i doskonale nadają się do jedzenia na surowo, po odpowiednim zamarynowaniu. Mam taką swoją ulubioną sałatkę z zielonych ogórków, którą jadam na świeżo lub zapasteryzowaną na zimę i pomyślałam, że dodatek cukinii ciekawie ją urozmaici. Teraz wracają upały , więc surówka z cukinii i ogórków do grilla czy obiadu bardzo się przyda. Do klasycznego przepisu dodałam nieco mięty i pieprz cytrynowy, co dodało jej świeżości i wzmocniło orzeźwiający smak. Cukinię trzeba pokroić na cieniutkie plasterki i najpierw nasolić , najlepiej razem z ogórkiem- kiedy warzywa puszczą wodę, łatwiej wchłoną przyprawy .

SURÓWKA Z CUKINII I OGÓRKÓW

  • młoda cukinia
  • 2 zielone ogórki
  • mała młoda cebula
  • sól, łyżeczka cukru
  • pół łyżeczki pieprzu cytrynowego
  • 3 łyżki octu jabłkowego ( miałam domowy)
  • 3 łyżki oleju neutralnego w smaku
  • 2 łyżki natki pietruszki
  • 2 łyżki posiekanego koperku
  • kilka listków świeżej mięty

Obrane cukinie i ogórki kroimy na cienkie plasterki , przesypujemy solą ( około łyżeczki). Po 15 minutach odciskamy z wody i dodajemy cienko pokrojoną na półplasterki cebulę. Dosypujemy cukier i pieprz cytrynowy, mieszamy z octem i olejem. Dodajemy posiekaną natkę pietruszki, koperek i porwane na drobne kawałki listki mięty. Wstawiamy do lodówki co najmniej na 15 minut , by smaki się „przegryzły” . Surówkę można przechowywać w lodówce w słoiku przez kilka dni. Najlepiej smakuje zimna, można ją dojadać do dań z grilla jak i też do obiadu. Pokrojone na plasterki warzywa nadają się też jako dodatek do kanapek. Ja w sezonie gdy są papierówki, dorzucam do niej czasem trochę jabłek pokrojonych na plasterki podobnego rozmiaru , dodają fajny element chrupiący do miękkich warzyw. Neutralna cukinia w takiej surówce przejmuje smak ogórka i dodatków, wszystko razem tworzy interesujący, letni smak.

Surówkę można zapasteryzować w słoikach na zimę, tak jak podobną z ogórków.

Smacznego !

Kapusta pekińska kiszona z marchewką i jabłkiem

kapusta pekińska kiszona
kapusta pekińska kiszona

Kiszonki robię przez cały rok, bo to najlepsze źródło witamin wzmacniające odporność. Tej zimy ( odpukać) jakoś udało mi się unikać infekcji typu katar, kaszel czy ból gardła, chyba dzięki naturalnym witaminom i domowym środkom przeciwko przeziębieniom. Teraz zimą kiszę przede wszystkim buraczki i brukselkę a moja najnowsza produkcja to kapusta pekińska kiszona z marchewką i jabłkiem, z dodatkiem cebuli i niezbędnego do kiszonek czosnku. Latem i jesienią dodaję liście wiśni, czarnej porzeczki i winogron, teraz nie mam do nich dostępu , więc wykorzystuję liście wyjęte ze słoików z kiszonymi ogórkami , które przygotowane w dużej ilości na zapas otwieram na bieżąco. Do tej kiszonki dołożyłam też kwiaty kopru i gałązkę świeżego. Kapusty nie szatkowałam, dałam liście pokrojone na dwa-trzy kawałki.

KAPUSTA PEKIŃSKA KISZONA Z MARCHEWKĄ I JABŁKIEM

kilka liści kapusty pekinskiej

spora marchewka pokrojona na plasterki

jabłko

mała cebula, dwa ząbki czosnku

gałązka świezego koperku

opcjonalnie – dodatki ze słoika z kiszonymi ogórkami

gorąca solanka – łyżka soli na litr wody

W słoiku, który zdezynfekowałam minutę na średniej mocy w mikrofali układałam ciasno liście kapusty pekińskiej pokrojone na mniejsze kawałki, przekładając je plasterkami marchewki, ćwiartkami jabłka  i cebuli , czosnkiem i dodatkami ze słoika z ogórkami – liśćmi wiśni , czarnej porzeczki i winogron , kwiatami kopru i świezym koperkiem. Zalałam wszystko gorącą solanką i po wytarciu brzegów słoika – zakręciłam wyparzoną i suchą zakrętką. Postawiłam na kuchennym blacie i zostawiłam na ponad tydzień – okolo 10 dni. W miedzyczasie kapusta zmieniła kolor, jaśniejąc tak, jak ogórki. Najbardziej lubie takie tygodniowe kiszonki, jednak z kapustą wolałam poczekać jeszcze kilka dni.

Po otwarciu wszystko było jędrne i bardzo smaczne.Jabłko dodane do warzyw łagodzi ich smak i dodaje im słodyczy. Jest to w sumie gotowa mieszanka na sałatkę z kiszonych warzyw, można kapustę, cebulę  i jabłko pokroić drobniej, dodać np. świeże jabłko , trochę świeżej poszatkowanej  kapusty pekińskiej lub zwykłej, trochę dobrego oleju, soku z kiszonki, zieleniny i pyszna sałatka gotowa. Polecam kiszenie warzyw przez cały rok, warto mieć na bieżąco świeże witaminy.

Smacznego !

Mielonka indycza z łopatką do słoika

mielonka indycza
mielonka indycza

Od kilku tygodni przebywam na rehabilitacji i jestem na szpitalnym wikcie. Bywa różnie, ale bez dodatku domowego jedzenia byłoby nudno i jednostajnie. Wspieram się też kiszonkami by mieć witaminy, potrzebne w czasach zimna i pluchy, zwłaszcza w sporym zbiorowisku ludzi. Przed wyjazdem zrobiłam sobie kilka słoików mielonki z indyka i wieprzowej łopatki , która doskonale nadaje się do kanapek a i podgrzana na ciepło uratuje czasem obiad, gdy w „sosie mięsnym ” niewiele tego mięsa widać 😉  Ma ona charakterystyczną dla kiełbasy słoikowej galaretę i nawet ją kiedyś wykorzystałam – zrobiłam na jej bazie barszczyk dodając sok z kiszonych buraczków i nieco przyprawy jarzynowej do zupy z Gdańskiego Spichlerza Smaków ( link z boku bloga).

MIELONKA INDYCZA Z ŁOPATKĄ DO SŁOIKÓW

1/2 mielonego mięsa z indyka ( jak chcemy dietetycznie to z piersi)

30 dkg mięsa z łopatki wieprzowej, zmielonego dość grubo

2-3 ząbki czosnku

łyżeczka majeranku

szczypta tymianku i oregano

1-2 łyżki zimnej wody

sól i pieprz do smaku

Mielone mięso łączymy w misce, dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę albo drobno posiekany i roztarty z solą. Dodajemy więcej soli, pieprz czarny mielony , majeranek, tymianek i oregano lub inne ziola, kótre nam pasują. Mieszamy dokładnie, dolewamy trochę wody i wyrabiamy rękoma w misce, aż masa będzie zwarta. Próbujemy jak smakuje ( można trochę podsmażyć na patelni) i ewentualnie doprawiamy.

Napełniamy masą słoiki dokładnie, by nie było w środku powietrza, zakręcamy wyparzonymi zakrętkami. Wkładamy do garnka z wodą wyłożonego na dnie ściereczką lub grubym papiem tak, by woda sięgała do 3/4 słoików i parzymy na małym ogniu około godziny od zagotowania. Po wytudzeniu robimy to jeszcze raz, ok.45 minut, by uzyskać lepszą galaretę i większą trwałość mielonki. Ja nie miałam czasu i zrobiłam to tylko raz, więc galareta nie jest super zwarta, ale bardzo smaczna. Mięso było chude ( miałam ambitny plan odchudzania się zniweczony przez …sąsiadów z sali naprzeciwko, chętnych na kulinarne szaleństwa 😉 , więc nie ma na warstwie mięsa smalcu. Dietetyczna wersja kiełbasy słoikowej bardzo smakowała mnie i gościom jej próbującym.

Smacznego !

Domowa musztarda, francuska i staropolska

domowa musztarda
domowa musztarda

Coraz bardziej angażuję się w kulinarne eksperymenty. Pomagają mi w tym wyjazdy na warsztaty i lektura książek kulinarnych. Kiedy byłam ostatnio na  warsztatach piernikowego labotratorium w Toruniu , wspominano poprzednie, na których były wytwarzane musztardy na bazie smakowych octów. Domowa musztarda kusiła mnie już od dawna, podpytałam prowadzącego Macieja Bartona jak się za nią  zabrać i wykorzystałam te wskazówki. Octy smakowe mam z własnych zapasów , do musztardy zastosowałam jabłkowy , zrobiony z dodatkiem białych porzeczek.

Sposób wykonania domowej musztardy zaczerpnełam z  książki „Staropolskie  przepisy , receptury z XVI-XVIII ” , pod redakcją profesora Dumanowskiego. Zrobiłam dwa rodzaje musztardy , kierując się dość ogólnymi przepisami :

 

Nie miałam świeżej gorczycy, wiec  według wskazówek Macieja Bartona najpierw namoczyłam suszoną  w occie, na dwie doby. Około 5 łyżek musztardy zalałam domowym octem jabłkowym ( tego lata zrobiłam też jeden z dodatkiem białych porzeczek ). Po dwóch dniach zrobiłam z nich dwa rodzaje musztardy – jedną staropolską, inspirując się powyższym przepisem.

DOMOWA MUSZTARDA STAROPOLSKA

2 łyżki białej gorczycy namoczonej w occie wraz z łyżką zalewy

2 łyżki pigwy i jabłek , occedzonych z octu pigwowo – jabłkowego

2 łyżki mirabelek z kompotu plus łyżka soku

łyżka miodu

spora szczypta cynamonu i imbiru, sól do smaku

pół łyżeczki pieprzu ziołowego staropolskiego

Na szczęście technika współczesna nie wymaga rozwiercania ziaren gorczycy w moździerzu, więc wrzuciłam wszystkie składniki do blendera i zmiksowałam. Na koniec jeszcze sprawdziłam, czy nie trzeba dosolić , dodać cukru czy octu, by zachować równowagę smaków.

Drugą musztardę zrobiłam na wzór francuskiej , czyli częśc ziaren gorczycy zmiksowałam a część zostawiłam w całości. Dodałam do niej puree z gruszek , bo widziałam taką wersję w jednej z francuskich książek kulinarnych.

DOMOWA MUSZTARDA FRANCUSKA

3 łyżki gorczycy namoczonej w occie plus 2 łyżki octu od jej zalania

1/2 szklanki puree z gruszek plus łyżka soku z nich

łyżeczka cukru, sól do smaku

Dwie łyżki  gorczycy zostawiłam w całości. Pozostałą wraz z octem i puree z gruszek zmiksowałam w blenderze z przyprawami. Wymieszałam to wszystko razem , sprawdziłam balans smaków, lekko dosoliłam na koniec.

Na razie obie musztardy wykorzystałam jako dodatki do domowych wędlin z piersi kurczaka oraz do peklowanej i parzonej szynki. Myślę, że i do serów bedą dobrze pasowały, mam zamiar też dodać je do sosów vinegrette , którymi polewam sałatki na bazie sałaty lodowej czy masłowej.

Ze smaku obydwu jestem bardzo zadowolona i cieszę się, że wyszedł mi kolejny eksperyment kulinarny inspirowany staropolską kuchnią. Dodałam ją do mojej nowej kategorii na blogu – staropolskie przepisy.

Smacznego !

Mus jabłkowo-gruszkowy z pigwą i pomarańczą

mus jabłkowo-gruszkowy z pigwą i pomarańczą
mus jabłkowo-gruszkowy z pigwą i pomarańczą

Przetwarzanie owoców i warzyw do słoiczków nie skończyło się dla mnie wraz z latem. Jesienne owoce aż kuszą, by i z nich zrobić coś dobrego. Tym razem skorzystałam z pysznych w tym roku jabłek i gruszek i dostepnych już w dobrej cenie pomarańczy przy okazji zakupu pigwy na nalewkę, by zrobić coś ekstra do jedzenia na bieżąco. Mus jabłkowo-gruszkowy z dodatkiem pomarańczy i pigwy przyda się do deserów i owsianki. Gdy gotowałam owoce z cukrem i dodatkiem wanilii stwierdziłam, że nie będę ich odparowywać do końca i odcedzę nieco soku , o ożywczym kwaskowym smaku i walorach zdrowotnych, jakie nadała mu pigwa. Mus niewiele na tym stracił a sok z takiego zestawu owoców okazał się pyszny.

MUS JABŁKOWO-GRUSZKOWY Z PIGWĄ I POMARAŃCZĄ 

3 duże jabłka

2 gruszki ( miałam klapsy)

spora pigwa

2 pomarańcze

1, 5 szklanki wody

3-4 łyżki cukru i jedna cukru z wanilią

Owoce  myjemy, pomarańcze obieramy, resztę zostawiamy ze skórką. Pomarańcze kroimy na plastry , resztę na dowolne kawałki, mniej więcej równej wielkości, razem z gniazdami nasiennymi . Wrzucamy do wody, dodajemy cukry, gotujemy kilkanaście minut od czasu zagotowania na małej mocy palnika. Przykrywamy i zostawiamy kilkanaście minut do ostudzenia. Potem odcedzamy na sicie . Jak już sok dobrze odcieknie , odlewamy go a owoce przecieramy dokładnie przez sito. Wychodzi z tego dość gładki mus , zwarty i pyszny. Doskonała, ożywcza odmiana musu jabłkowego, którego w sezonie papierówkowym robię bardzo dużo i wykorzystuję na różne sposoby.

Smacznego !

Ocet i syrop z nawłoci

syrop z nawłoci
syrop z nawłoci

Kwiaty nawłoci , żółte , imponujące i wysokie , jesienią są stałym elementem krajobrazu. Mają też dużo właściwości prozdrowotnych , zawierają rutynę wzmacniającą odporność i przeciwutleniacze. W ubiegłym roku ususzyłam sobie nieco kwiatów na herbatkę , teraz postanowiłam zrobić syrop z nawłoci. Przyrządziłam go podobnie jak miodek mniszkowy, z tym, że nie gotowałam kwiatów, ale je zaparzyłam . Zachęcona powodzeniem wiosennym, kiedy to z powodzeniem nastawiłam kwiaty akacji na ocet dodając resztki jabłek i matkę octową , zrobiłam też ocet nawałociowy – teraz jest już zlany i dojrzewa w słoiku.

SYROP Z NAWŁOCI

pęk kwiatów nawłoci

sok z cytryny

cukier do smaku ( najlepiej brązowy)

gorąca woda, tyle, by przykryła kwiaty

Kwiaty, najlepiej te najmniej rozwinięte zalewamy wodą w garnku i przykrywamy. Gdy napar wystygnie, odcedzamy go i dodajemy sok z cytryny. Jeśli chcemy trwały , mocny syrop dodajemy tyle cukru, ile wynosi połowa objętości płynu, ja dodałam nieco mniej, by syrop nie musiał być tak bardzo rozcieńczany. Podgrzałam napar z cytryną i cukrem , tylko tyle, by ten ostatni się rozpuścił . Przelałam syrop do małych słoiczków i zapasteryzowałam w ten sposób.

Syrop z nawłoci ma przyjemny, ziołowy smak. Dodaję go do herbaty, by zapobiegać przeziębieniom, podobnie, jak miodek mniszkowy. Syrop ten jest też przydatny przy infekcjach pęcherza, pomaga oczyszczać organizm.

OCET Z NAWŁOCI

Ocet nawłociowy to mój eksperyment. Kwiaty nawłoci zalałam wodą z cukrem ( łyżeczka na szklankę wody), dla wzmocnienia efektu dodałam obrane skórki i ogryzki bez ogonków z dwóch jabłek , miałam też matkę z octu jabłkowego i dorzuciłam ją do słoika dla wzmocnienia efektu. Przykryłam papierowym ręcznikiem wzmocnionym gumką , mieszałam codziennie drewnianym patyczkiem . Po tygodniu płyn przestał się burzyć, po następnym jabłka opadły na dno. Dla pewności kilka dni jeszcze trzymałam wszystko mieszając , potem odcedziłam – już pachnie octem ( i nawłocią ) , ale jeszcze nie jest dość kwaśny , więc stoi w słoiku nadal zabezpieczonym papierowym ręcznikiem i co dwa dni go napowietrzam mieszając. Za tydzień, najpóźniej dwa powinien być gotowy.

Na herbatkę też sobie kwiatów nawłoci ususzyłam, mam nadzieję, że tej zimy moja odporność będzi odpowiednia, by pokonać zimowe infekcje.

Smacznego !

Śliwki kiszone z cynamonem

śliwki kiszone
śliwki kiszone

O tym, jak smaczne są śliwki kiszone czytałam ostatnio kilka razy na różnych forach kulinarnych i blogach. Kiedy więc nieco ponad tydzień  temu kisiłam ogórki i zostało mi trochę zalewy , mój wzrok padł na śliwki węgierki kupione do placka , znalazłam też nieduży słoiczek ( niełatwo o to u mnie pod koniec sezonu ) i postanowiłam wypróbować osobiście , jak smakują takie śliwki. Przyprawy, które dodaję do ogórków i innych kiszonek nadają im korzenny smak pasujący do śliwek, spontanicznie dodałam też kawałek kory cynamonowej i kilka ziaren kolendry, zrezygnowałam zaś z chrzanu i czosnku. Kiedy dziś , po około 10 dniach spróbowałam – zachwyciłam się ich smakiem. Zaraz nastawię kolejny słoik z tych, które mi zostały po wczorajszych wypiekach i dodam jabłko, po weekendzie zrobię ich na pewno  więcej .

ŚLIWKI KISZONE Z CYNAMONEM

śliwki węgierki, zdrowe i jędrne

na słoik : po 2 liście wiśni i czarnej porzeczki, liśc winogron, kwiat kopru

kilka ziaren kolendry, mały kawałek kory cynamonowej

gorąca woda , duża łyżka soli na litr

Na dno słoika włożyłam po liściu wiśni i czarnej porzeczki, potem poukładałam ciasno śliwki  przekładając je pozostałymi przyprawami, dwa liście zostawiłam do przykrycia na wierzchu. Zalałam ostrożnie gorącą solanką, lejąc po owocach, przykryłam liśćmi i zakręciłam.

Śliwki kiszone początkowo puszczały sporo wody ( nawet jak widać na zdjęciach , zabarwiła brzegi słoika), po kilku dniach jednak słoik się szczelnie zamknął, więc postanowiłam im dać tydzień lub nieco więcej, zanim ich spróbuję. Dziś otworzyłam , spróbowałam i – bajka 🙂 Są o wiele lepsze, niż śliwki w occie, które czasem robię: korzenne, jędrne, lekko słone, kwaskowe  a zarazem naturalnie słodkie. To chyba będzie moja ulubiona kiszonka !  Mam akurat delikatną peklowaną pierś z kurczaka, będą super do niej pasowały , do serów na pewno też . Polecam wszystkim w śliwkowym sezonie.

Smacznego !

Patison kiszony w mieszance warzywnej

patison kiszony
patison kiszony

Bardzo lubię smak kiszonych warzyw i prócz moich kultowych kiszonych ogórków przyrządzam w ten sam sposób też inne warzywa, zwłaszcza te, które mam w ogrodzie. A ostatanio prócz żótej cukinii mam też sporo patisonów. Te warzywa kojarzą się raczej z konserwowanymi w octowej zalewie , ja jednak po udanych eksperymentach z kiszoną cukinią spróbowałam je zakisić . Wykorzystałam nieduże egzemplarze, dla lepszego efektu przekroiłam je na pół. Do słoika razem z patisonami włożyłam też młode żółte cukinie, plastry marchewki, dla podostrzenia smaku dołożyłam czerwoną paprykę i czerwoną cebulę, dałam też więcej niż zwykle czosnku. Do mojego klasycznego zestawu kiszeniowego z liśćmi wiśni i porzeczki dodałam też kilka ziaren kolendry, które wyrosły mi z samosiejek na grządce.

PATISON KISZONY W MIESZANCE WARZYWNEJ

2-3 młode patisony

2 młode cukinie ( miałam żółte)

czerwona cebula

spora marchewka

czerwona papryka

na słoik : po 2 liście wiśni i czarnej porzeczki, liśc winogron, kwiat kopru

kilka ziaren kolendry, 3-4 ząbki czosnku, kawałek korzenia i liścia chrzanu

gorąca woda , duża łyżka soli na litr

Warzywa pokroiłam na mniejsze kawałki, marchew w grube plastry ( taka najlepiej się chrupie), cebulę na ćwiartki . Na dno słoika włożyłam po liściu wiśni i czarnej porzeczki, potem poukładałam ciasno kawałki warzyw przekładając je pozostałymi przyprawami, dwa liście zostawiłam do przykrycia na wierzchu. Zalałam gorącą solanką, przykryłam liśćmi i zakręciłam.

Otworzyłam po tygodniu, warzywa były jędrne, smak zblizony do ogórków małosolnych, nastepnym razem poczekam jeszcze klika dni dłużej. Myślę, że spokojnie na zimę można sobie taką mieszankę zrobić. Jest też doskonałą bazą do sałatek – teraz, w sezonie wystarczy dodać do pokrojonych z niej warzyw pomidory ( najlepiej polne) albo jabłka czy poszatkowaną słodką kapustę i sałatka gotowa. Ja wczoraj zrobiłam na rucoli z pomidorem, dodałam olej i 2 łyżki zalewy jako dressing , posypałam świeżą bazylią , ozdobiłam kwiatami rucoli ( to te żółte). Pyszna i pełna witamin , polecam wszystkim takie kiszone mieszanki.

Smacznego !