Archiwa kategorii: Sałatki

Cukinia marynowana na surowo do sałatki z serami

cukinia marynowana na surowo
cukinia marynowana na surowo

Wprawdzie w tym roku warzywa nie dopisały mi tak, jak w poprzednich latach, ale dyniowatych było trochę. Cukinia marynowana na surowo to mój pomysł, zrobiłam ją podobnie do ogórków, które zjadam na bieżąco w sezonie. Mam tak smaczne domowe octy, że używam ich gdzie tylko mogę , a teraz w sezonie najsmaczniejszych warzyw sałatki robię bardzo często. Młode, delikatne cukinie można spokojnie jeśc na surowo a marynowane w occie doskonale smakują. Moje domowe octy nie są zbyt mocne, więc do marynat rozcieńczam je wodą pół na pół.

CUKINIA MARYNOWANA NA SUROWO

młoda cukinia

sól

łyżeczka cukru

1/2 szklanki domowego octu

1/2 szklanki wody

Obraną i pokrojoną na cienkie plastry cukinię solimy tak, by puściła wodę. Po 15 minutach odcedzamy, zalewamy wodą z octem i cukrem. Po kilku godzinach jest gotowa.

Wykorzystałam ją do sałatki z dodatkiem serów od Marka Grądzkiego . Dodałam do niej też grzybki od lokalnych wytwórców, których poznałam latem :

Grzyby Niparko to przede wszystkim pieczarki w zalewie pomidorowej z rodzinnego przepisu i te, malutkie  dodałam do tej sałatki.

 

 

Natomiast grzyby leśne , też w zalewie pomidorowej były składnikiem staroświeckiej sałatki, którą pokazałam poprzednio :

Sałatkę z marynowaną cukinią , grzybkami i serami zrobiłam z dodatkiem rukoli z grządki i moich ulubionych podłużnych pomidorów.

SAŁATKA Z MARYNOWANĄ CUKINIĄ, GRZYBKAMI I SERAMI

garść rukoli

kilka pomidorów

marynowana cukinia

pieczona żółta papryka

kawałki serów – miałam Grądzkie z czarnuszką, suszonymi pomidorami i bazylią i brie

pieczarki w zalewie pomidorowej ( miałam od Niparko)

sól, szara czubryca, oliwa lub dobry olej

2-3 łyżki zalewy od marynowanej cukinii

listki fioletowej bazylii

Umytą i osuszoną rukolę posoliłam, ułożyłam na talerzu, na niej pokrojone pomidory, paprykę, sery , cukinię marynowaną i grzybki. Polałam olejem rzepakowym tłoczonym na zimno i zalewą od cukinii. Posypałam listkami bazylii i czubrycą.

Delikatna marynowana cukinia i grzybki ciekawie kontrastowały z ostrymi i wyrazistymi serami , reszta warzyw uzupełniła smaki. Całość wyszła pyszna, doskonała na jesienną kolację czy śniadanie.

Smacznego !

 

 

 

Wielkopolski Kucharz z 1876 roku i staroświecka sałatka

wielkopolski kucharz

O planach wydania tej książki dowiedziałam się podczas konferencji poświęconej regionalnej żywności w czasie festiwalu w Grucznie. To reprint pierwszego wydania, bardzo rzadkiego i trudno dostepnego. Książka, którą napisała pod męskim pseudonimem Maria Śleżańska, jak zapewnia i jak widać z przepisów – oparła ją na własnym doświadzceniu.

Dla mnie – wielbicielki i książek i kuchni to niezwykły rarytas. Książka opatrzona jest opracowaniem prof. Jarosława Dumanowskiego, specjalisty od historii kulinariów i rysem historycznym Krzysztofa Kurka. Wielkopolskiego Kucharza w formie reprintu wydał Slow Food Wielkopolska i za jego pośrednictwem mozna książke nabyć.

Prócz opracowań do ksiażki dolączony jest słowniczek trudniejszych i dawnych pojęć , który już mi się przydał – jedna ze znajomych pytała, jak nazywamy przedmiot zwany w Wielkopolsce kwirlejką. Od razu pokazałam kawałek słowniczka , razem z przymiotnikiem : kwirlać , ja słyszałam też wersję rozkwirlać 🙂

 

Mnie oczywiście zainteresowały przepisy . Znalazłam taki na staroświcką sałatkę jarzynową, z marynowanymi grzybkami i sosem z oliwy i octu zamiast majonezu. Pomyślałam, że w sezonie obfitującym w grzyby przyda się , a dla dbających o linię brak majonezu też będzie korzystny 🙂

A oto i przepis . Wyjaśnię może ( ze słowniczka) , że szarlotki to nie ciasta z jabłkami ale szalotki, rodzaj cebuli a „ubranie w kwatery” rozkminiłam sama, bo pamiętam z rodzinnych imprez sposób ubrania sałatki jarzynowej przez posypanie jej drobno pokrojonymi składnikami , na każdej ćwiartce, czyli kwarcie czy kwaterze  powierzchni innym kolorem warzywa czy jajka .

O takiej sałatce , jarzynowej z marynowanymi i solonymi grzybkami słyszałam od mojego Teścia, robiło się podobną u nich w domu, z olejem czy oliwą i octem, z fasolą zamiast groszku – wszystkim bardzo smakowała. Może był to przepis z tej książki ? A „ubranie w kwatery” wyszło mi tak :

Buraczki według rady dodałam na końcu , jednak za mało je osuszyłam i puściły sok. Jednak różowa barwa nie raziła w wyglądzie a sam smak sałatki bardzo przypadł mi do gustu a i córka wcinała z apetytem.

Lektura przepisów jest pasjonująca, jest tam dużo praktycznych rad, widać, że autorka znała się na kuchni i miała spore doświadczenie. Nie wszystko można znaleźć w słowniczku, np. skąd wiedzieć ile to „weź smalcu za 6 fenygów ” ? 🙂 aha, to chyba jedyna wzmianka o czymś, co jest niemieckie, pamiętajmy, że książki kucharskie pisane po polsku i z daniami z polskiej kuchni to był też element walki z germanizacją na terenie Wielkopolski pod zaborami. Więcej o tym dowiemy się z opracowania.

Ja z ciekawością zaobserowałam, że bigos , tak bardzo polskie danie nie był okresleniem tylko na mięso z kapustą, ale i z …innymi warzywami czy jabłkami  !  ( Hurra, jabłka ! kto mnie zna, ten wie, czemu się cieszę 🙂

Wielkopolska to kraina pyry, więc przepisów na różne dania z ziemniakami jest dużo. Wypatrzyłam nawet tort, na słodko, który planuję zrobić na imieniny dla syna, wielkiego amatora ziemniaków.

Książka jest dla mnie żródłem pasjonujących odkryć, nie tylko kulinarnych. Polecam ją każdemu wielbicielowi kulinariów, historii i kultury . Czekajcie na kolejne przepisy 🙂

Smacznego !

 

 

 

Domowy paprykarz – jedyne takie wakacje z SEKO

domowy paprykarz
domowy paprykarz

Kilka dni temu w radiu słuchacze opowiadali w audycji, z czym kojarzą się im wakacje. Sporo osób wymieniało konserwy w puszkach zabierane pod namiot. Wśród nich był oczywiście popularny bardzo paprykarz. Kiedy więc dostałam os SEKO wakacyjne słoiczki i myślałam  co z nich zrobić, pomyslałam o takim daniu. Pomysł na domowy paprykarz podsunęła mi też córka, gdy zobaczyła makrelę  w sosie pomidorowym i w pikantnej sałatce. Te słoiczki  doskonale się do tego  nadają.

Bazą oczywiście był ugotowany ryż , do zawartości puszek dodałam też drobno pokrojoną cebulkę i starte na tarce o grubych oczkach małosolne ogóki. Powstał fajny, ożywczy w smaku domowy paprykarz, klimatem i smakiem przypominający ten zabierany kiedyś w puszkach pod namiot.

DOMOWY PAPRYKARZ Z MAKRELI SEKO

pół słoiczka  makreli SEKO w sosie pomidorowym

pół słoiczka pikantnej makreli w sałatce SEKO

szklanka ugotowanego ryżu

mała cebula

dwa małe małosolne ogórki

łyżka posiekanego koperku

opcjonalnie – sól i pieprz

Ryż gotujemy według przepisu, studzimy. Makrelę rozdrabniamy widelcem w misce, dodajemy sporo sosu pomidorowego od niej. Ogórki małosolne ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Dorzucamy to wszystko do miski i mieszamy z ugotowanym ryżem. Na koniec dodajemy pikantną sałatkę z makreli i posiekany drobno koperek, mieszamy raz jeszcze dokładnie.  Sparawdzamy, czy nie trzeba doprawić – na ogół ryby w słoiczkach są dobrze doprawione, więc jeśli ryż jest posolony, to nawet nie trzeba paprykarzu doprawiać .

Wkładamy do lodówki na klikanaście minu lub dłużej, żeby smaki się „przegryzły”.

Paprykarz domowy ma tę przewagę nad tym z puszki, że jest świeży i możemy go doprawić według swojego gustu. Polecam wszystkim, którzy tęsknią za dawnymi, dobrze znanymi smakami. Jeśli ktoś wybiera się jeszcze na wakacje ( pogoda jest teraz piękna, aż kusi, by ją wykorzystać ) może zrobić sobie taki paprykarz do słoiczka, pewnie da się i zapasteryzować. Taka domowa wersja „rybki na wakacje”.

Smacznego !

Sałatka grecka plus wersja wegańska

sałatka grecka
sałatka grecka

Sałatka grecka to jedna z naszych ulubionych o tej porze roku. Kiedyś namiętnie oglądałam na Kuchni TV program „Moja grecka kuchnia” i wiele podpatrzonych przepisów, w tym na tę sałatkę weszło na stałe do mojego kulinarnego repertuaru. Sałatkę grecką robiłam tak, jak Grecy, czyli bez sałaty : pomidory, ogórki, czerwona cebula , feta i oliwki. Jednak, jak nawet w którymś ze swoich programów powiedziała Magda Gessler, Polacy lubią sałatę i na prośbę młodszej córki zrobiłam ją w tej wersji.

Dla starszej córki , weganki przeznaczyłam też część tej sałatki, po prostu nie posypałam jej fetą. Początkowo chciałam zamiast sera dodać ciecierzycę , ale stwierdziłyśmy, że warzywa z sokiem z cytryny i oliwą wystarczą. W ten sposób powstał talerz sałatki „dwa w jednym”, wersja zwykła i wegańska.

SAŁATKA GRECKA PLUS WERSJA WEGAŃSKA

pół główki sałaty masłowej

kilka pomidorów

zielone ogórki

czerwona cebula

garść oliwek ( miałam nadziewane pastą paprykową)

kawałek sera feta

sól, pieprz, sok z cytryny, oliwa

świeże oregano i grecka, drobna bazylia

Umytą i osuszoną sałatę ułożyłam na talerzu, dodałam plastry obranych w paski ogórków , posoliłam i skropiłam sokiem z cytryny. Świeże ogórki łączone z pomidorami niszczą w nich witaminę C, lecz jeśli potraktuje się je jakimś kwasem ( ocet, sok z cytryny), to proces ten nie nastąpi. Potem dodałam pomidory, oliwki  i plastry czerwonej cebuli, polałam wszystko oliwą . Część sałatki posypałam pokruszoną fetą , zostawiając nieco samych warzyw dla Weganki. Dorzuciłam jeszcze listki świeżego oregano i pachnącej mocno, drobnej, greckiej bazylii.

Całość wyszła bardzo smaczna, tym bardziej, że zarówno ogórki jak i pomidory mieliśmy z własnego ogrodu. W tym roku jest mało owoców, ale cukinie i ogórki rosną ładnie. Własny ogród daje wiele korzyści i coraz więcej możliwości zastosowań ekologicznych. Czytałam niedawno o przydomowych oczyszczalniach ścieków , takich jak na sedyment.com.pl , to bardzo ciekawe rozwiązanie.

Póki co korzystam z ogrodowych warzyw i zioł, robiąc różne sałatki i gromadząc zapasy witamin na zimowy czas.

Smacznego !

 

Jak sobie pomóc w pisaniu

Pisanie to czynność wymagająca nie tylko określonych umiejetności, ale też właściwych warunków. Trzeba być w pewien sposób skupionym , ale też mieć w miarę otwarty umysł, by przychodziły do głowy nowe pomysły. Najlepiej stworzyć sobie do pisania odpowiednie warunki i to nie tylko w otoczeniu urządzenia z klawiaturą.

Są osoby, którym pomaga skupić się porządek panujący wokół, inni wolą mieć wokół siebie „twórczy bałagan”. Najlepiej więc dostosowac się do tego, co nam pasuje i pisać albo siedząc przy posprzątanym biurku albo na łóżku czy kanapie z lapotopem opartym o kolana…

To, że kawa pomaga ożywić umysł wiedzą wszyscy, lecz jej nadmiar może szkodzić i czasem lepiej wypić zieloną herbatę czy wodę owocowo-ziołową.

Podczas pisania pracy magisterskiej, licencjackiej czy innej warto zadbać o potrzebne nam do pracy umysłowej witaminy i mikrolelementy. Jeśli zaczynamy pisanie rano, dobra jest owsianka wzbogacona owocami świeżymi i suszonymi, z orzechami, z miodem. W ciągu dnia najlepsze są sałatki owocowe czy warzywne, bo nie obciążają nam żołądka i nie powodują senności. Posypane pestkami ( słonecznik, dynia, sezam) czy orzechami ułatwią pracę mózgu . Ta jest z sezonowych owoców ( teraz to winogrona, arbuz, jabłko i bogaty w potas banan), z rodzynkami, miętą, bazylią i pestkami słonecznika, polana sokiem jabłkowym.

Siadając do klawiatury warto mieć już naszkicowany wzceśniej plan pracy, by nie zaczynać pisania „od niczego” . Czasmi najtrudniej zacząć, więc warto rozejrzeć się za fachową pomocą. Nie chodzi o to, by ktoś wykonał pracę za nas, ale konkretne, merytoryczne wskazówki podparte naukowym zapleczem przydadzą się podczas kłopotów z pisaniem. W tym jak wybrać temat, co jest potrzebne do napisania wstępu czy zakończenia może pomóc edutalent.pl.  Każdy, kto nie może sobie sam poradzić z pisaniem lub ma mało czasu znajdzie tam coś dla siebie.

Przy fachowym wsparciu praca pójdzie szybciej i łatwiej. A wracając do kulinarnych aspektów pracy umysłowej, to po trudnym dniu, już na zakonczenie warto zrobić sobie jakąś słodką nagrodę. Taką, którą robi się szybko, jak np. błyskawiczne muffinki , deser z jogurtu z owocami czy słodkie szyszki ze zdrowych płatków owsianych .

Smacznego !

 

Panzanella klasyczna z domowych pomidorów

panzanella klasyczna
panzanella klasyczna

Sezon  na pomidory trwa w pełni, staram się cieszyć ich smakiem na wszystkie możliwe sposoby. Jedną z najsmaczniejszych postaci pod którą można zjeść  pomidory jest panzanella klasyczna, prosta sałatka z nich i pieczonego chleba, z dodatkiem pieczonej papryki i kaparów, w sosie winegret. Pomidory miałam swoje, z ogrodu, prócz koktajlowych dodałam te duże, które mi pięknie wyrosły. Smakują po prostu słońcem a ich zapach zachęca do jedzenia i to w sporej ilości.

PANZANELLA KLASYCZNA

kilka pomidorów czerwonych i żółtych, małych i dużych

kilka  grzanek czosnkowych

pieczona papryka

2 ząbki czosnku, 2- 3 łyżki kaparów

listki zielonej i fioletowej bazylii

świeże oregano

sól, pieprz czarny i ziołowy

2 łyżki oliwy i łyżka octu jabłkowego

Kromki czerstwego chleba natarłam rozkrojonym ząbkiem czosnku, skropiłam oliwą, pokroiłam w kostkę i włożyłam do piekarnika nagrzanego do 180 C, razem z pokrojoną na paski papryką. Po 20 minutach były upieczone, lekko je przestudziłam. Chleb połamałam.

Pokrojone pomidory posoliłam , poczekałam aż puszczą sok. Dodałam kawałki upieczonej papryki i kapary, wymieszałam z winegretem z domowego octu, czosnku  i oliwy. Posypałam pokrojoną zieleniną i ciepłymi grzankami.

W sezonie pomidorowym to jedna z najlepszych sałatek, smak pomidorów i czosnkowych grzanek, dobry winegret, świeża bazylia  – wszystko to kojarzy się z pełnią lata.

Smacznego !

Sałatka ziemniaczana z fasolką i jajkiem

sałatka ziemniaczana z fasolką
sałatka ziemniaczana z fasolką

Warzywa teraz są najlepsze, warto je zajadać pod każdą postacią. Sałatka ziemniaczana z fasolką powstała właściwie z tego, co zostało po obiedzie – młodych pyrek i szparagowej fasolki. Pasowało mi do niej ugotowane jajko a dla kontrastu i ożywienia smaku -świeżego pora i  kiszone ogórki. Tym  razem uznałam, ze nie warto aż tak restrykcyjnie dbać o kalorie i połączyłam wszystko majonezem. Dodałam za to nieco zieleniny w postaci natki pietruszki i selera z młodej włoszczyzny. Wzmocniłam nieco ostrość sałatki dodając nieco musztardy. Doprawiona klasycznie pieprzem wyszła bardzo smaczna . Doskonale nadaje się do mięsa czy kiełbasek z grilla, więc na lato jak znalazł .

SAŁATKA ZIEMNIACZANA Z FASOLKĄ I JAJKIEM

miseczka ugotowanych młodych ziemniaków

miseczka ugotowanej fasolki szparagowej

2 jajka ugotowane na twardo

2-3 kiszone ogórki

kawałek pora ( jasnozielona część)

majonez, tyle, by się składniki połączyły

łyżeczka musztardy

sól, pieprz , natka pietruszki lub szczypiorek

Najpierw pokroiłam na półplasterki pora i posoliłam go, odstawiłam na 10-15 minut, by zmiękł. W międzyczasie pokroiłam pozostałe składniki – ziemniaki i ogórki na plastry, fasolkę na mniejsze kawałki, jajko w grubą kostkę. Dorzuciłam wszystko do miski z porem, wymieszałam z majonezem i łyżeczką musztardy. Doprawiłam pieprzem, na koniec dodałam natkę pietruszki i selera.

Wyszła smaczna sałatka , dobra jako samodzielne danie, pasuje też jako dodatek do grilla. Jak wam zostanie ziemniaków i/lub fasolki z obiadu, to warto taką zrobić.

Latem lubię szybkie i proste dania z wykorzystaniem sezonowych warzyw. Mam wtedy więcej czasu , na przykład na czytanie książek. Filmów o tej porze roku mniej oglądam i właśnie wykorzystuję okazję, by przeczytać książkę , która powstała na bazie filmowego scenariusza, zanim go obejrzę. Czytanie filmowanych opowieści najpierw jest u mnie stałym nawykiem, teraz ciekawa jestem jak to wyjdzie w nieco innej sytuacji.

A na sałatki na bazie ziemniaków pozostałych z obiadu o tej porze roku pomysłów mam jeszcze sporo.

Smacznego !

Sałatka z arbuza i ogórka z serem i miętą

sałatka z arbuza i ogórka z serem i miętą
sałatka z arbuza i ogórka z serem i miętą

Niedawno rozmawiałam z kimś na temat tego, jak długo prowadzę bloga i w rozmowie padło zdanie – po 9 latach blogowania nie jest łatwo wymyślać wciąż nowe sałatki , ale jakoś pomysłów mi nie brakuje. Sałatka z arbuza i ogórka z serem  powstała na bazie dość powszechnie znanej sałatki arbuzowej z fetą i miętą. Dodałam ogórka, pasującego świeżością do arbuza , zamiast fety dodałam polski twaróg krajankę, z solanki a prócz mięty dorzuciłam świeżą bazylię. Stosowany zwykle w tej sałatce ocet balsamiczny zastąpiłam domowym malinowym na bazie jabłek, a dosmaczyłam wszystko białym pieprzem.

SAŁATKA Z ARBUZA, OGÓRKA Z TWAROGIEM, MIĘTĄ I BAZYLIĄ

kawałek arbuza pokrojonego w kostkę

duży zielony ogórek

ok. 15 dkg twarogu , miałam z solanki

garść listków świeżej mięty i bazylii

sól, pieprz bialy

2 łyżki octu malinowego

Najpierw kroimy w kostkę ogórek, solimy i po kilku minutach odcedzamy z wody. Dodajemy pokrojony podobnie arbuz i ser, lekko jeszcze solimy. Skrapiamy dobrym octem, posypujemy białym pieprzem według gustu. Mieszamy. Na koniec dorzucamy listki świeżej mięty i bazylii.

Podajemy mocno schłodzoną. Sałatka jest bardzo orzeżwiająca, dobra na upały. Mam nadzieję, że jeszcze się nimi bedziemy cieszyć tego lata. Na razie pogoda nas nie rozpieszcza, jest pochmurno i deszczowo. Ja wykorzystuję taką pogodę na lekturę, czytanie pozwala mi zapomnieć o tym, co jest za oknem. Ostatnio lubię biografie, można się czasem dowiedzieć zaskakujących ciekawostek na temat życia znanych autorów książek.

Działania kulinarne też mi umilają czas w deszczowe dni. Czasem warto wypróbować nowe pomysły na sałatki, by mieć je gotowe na lepszą pogodę.

Smacznego !

Sałatka ziemniaczana z ogórkiem małosolnym

 

sałatka ziemniaczana z ogórkiem małosolnym
sałatka ziemniaczana z ogórkiem małosolnym

Rzadko mi się zdarza, że zostają ziemniaki z obiadu, bo jak wiadomo, w Pyrlandii amatorów ziemniaków nie brakuje. Właściwie jak mam ochotę coś nich zrobić, to po prostu więcej gotuję. Ta sałatka ziemniaczana z ogórkiem małosolnym i ziołami powstała na potrzeby wieczornego grilla. Dodałam do niej chrupiącej rzodkiewki i czerwonej cebuli. Majonezu unikam ostatnio, bo jadam konsekwentnie mniej kalorycznie.  Wcale mi go nie brakuje, bardzo lubię dressingi na bazie oliwy lub dobrego oleju i naturalnego kwasu. Tym razem zamiast octu jabłkowego dodałam sok z małosolnych ogórków i nieco musztardy. Dodaję też sporo natki pietruszki do wielu potraw, to ułatwia trawienie i spalanie tłuszczu. Dzięki temu sałatki są zdrowsze , a ja i moi domownicy czujemy się lepiej.

SAŁATKA Z MŁODYCH ZIEMNIAKÓW Z OGÓRKIEM MAŁOSOLNYM I ZIOŁAMI

miseczka ugotowanych młodych ziemniaków ( mogą być z obiadu)

2-3 małosolne ogórki

kilka rzodkiewek

czerwona cebula

natka pietruszki, szczypiorek

sól, pieprz

2 łyżki oleju, 2 łyżki soku z małosolnych ogórków, łyżeczka musztardy

Wszystkie składniki kroimy w plasterki, mieszamy w misce. Solimy ostrożnie, jeśli ziemniaki są już słone, to może nawet wcale, sypiemy pieprzu według gustu. Mieszamy olej ( ja rzepakowy tłoczony na zimno), sok z ogórków i musztardę i polewamy tym dressingiem sałatkę. Posypujemy natką pietruszki i szczypiorkiem, mieszamy. Podajemy najlepiej schłodzoną.

Spontaniczne grille organizowane są w naszym ogrodzie często, czasem sałatkę robię błyskawicznie, jeszcze szybciej muszę ją sfotografować na potrzeby bloga, bo wszyscy już chcą jeść. Od kiedy mam nowy telefon z dobrym aparatem większość zdjęć robię za jego pomocą. W ferworze przygotowań do grilla czasem położę go gdzieś nieostrożnie , dlatego dostałam od dzieci etui podobne do tego, https://stilgut.pl/etui-na-telefon-smartfon-huawei-p10-lite , by nie narazić telefonu na zniszczenie.

Młode ziemniaki to wdzięczny temat do sałatek, nie trzeba wielu dodatków by uzyskać ciekawy smak i wtedy można szybko taką zrobić, nawet na potrzeby spontanicznego grilla.

Smacznego !

Sałatka z młodych pyrek z bobem i kiszonkami

sałatka z młodych pyrek z bobem
sałatka z młodych pyrek z bobem

Kolejne letnie sezonowe warzywo jest już dostępne, więc cieszę się jego smakiem. Sałatka z młodych pyrek z bobem powstala specjalnie po to, by podkreślić jego smak. Młode ziemniaki same w sobie są pyszne w sałatce, dodając bób dobrałam jeszcze odpowiednie zioła a zamiast małosolnych ogórków dorzuciłam świeżo ukiszone różyczki kalafiora w towarzystwie plasterków marchewki. Sok z kiszonego z marchewką kalafiora jest kwasny i orzeźwiający, dałam go nieco do dressingu razem z oliwą. Powstało pyszne danie na kolację, pełne smaków lata.

SAŁATKA Z MŁODYCH ZIEMNIAKÓW Z BOBEM I KISZONYM KALAFIOREM

miseczka ugotowanych ziemniaków (wystudzonych)

1/2 szklanki ugotowanego bobu

kilka różyczek kiszonego kalafiora wraz z marchewką

natka pietruszki, koperek i tymianek

pieprz z młynka

2 łyżki oliwy

łyżka soku z kiszonego kalafiora lub octu albo soku z cytryny

Ziemniaki kroimy na plasterki, dodajemy ostudzony i obrany lub nie bób, różyczki kalafiora i kawałki marchewki, mieszamy . Możemy je zastąpić małosolnymi ogórkami. Polewamy dressingiem z oliwy i czegoś kwaśnego, dodajemy zieleninę – tymianek i koperek, opcjonalnie natkę pietruszki.  Wszystko jest słone, więc posypujemy tylko pieprzem z młynka. Najlepiej smakuje schłodzona w lodówce.

Pyszne danie na letnią kolację, można też zabrać do pracy czy na piknik.

Smacznego !