Archiwa kategorii: Ryby

Śledzie w dyniowej zalewie – wyhacz rybkę

 

śledzie w dyniowej zalewie
śledzie w dyniowej zalewie

Jesień to czas nieciekawej pogody, latających w powietrzu wirusów , trzeba wzmacniać odporność odżywiając się w odpowiedni sposób. Śledzie są bardzo zdrowe, a jeśli je się połączy w zalewie z sokiem od kiszonych warzyw to korzyść będzie dodatkowa . Jedna z moich ulubionych form zalewy do śledzi to ta z połączenia soku od kiszonych ogórków z dobrym olejem i ziołami. Śledzie w dyniowej zalewie to konsekwencja moich kiszonkowych eksperymentów .

Niedawno  ukisiłam dynię i część jej oraz sok z kiszenia dodałam do filetów z matjasa SEKO w oleju rzepakowym. Dostałam je w przesyłce wraz z innymi pysznymi śledziami :

Kiszona dynia była pełna smaku , dodałam do niej imbir, kwiat fenkułu o anyżowym smaku i marchewkę, więc nie dorzucałam już nic więcej do tego bogactwa. Oleju w zalewie było dość, już innego nie dolewałam. Sypnęłam tylko nieco białego pieprzu, bo mi taki pasował do tego zestawu. W zalewie proporcje oleju od matjasów i soku z kiszonej dyni są 1:1

ŚLEDZIE W DYNIOWEJ ZALEWIE

Pudełko matjasów w oleju rzepakowym SEKO

1/3 szklanki  soku z kiszonej dyni

spora szczypta białego pieprzu

Matjasy wyjmujemy z oleju i kroimy na kawałki. Olej wlewamy do słoika , dolewamy sok z kiszonej dyni, sypiemy pieprz i mieszamy. Wkładamy do tej zalewy śledzie i kawałki kiszonej dyni, możemy dodać klika ukiszonych razem marchewek, imbir, kwiat fenkułu – wzmocnimy wtedy smak.

Wkładamy do lodówki na co najmniej dobę, by się smaki „przegryzły” . Najlepsze są po dwóch dniach macerowania się w chłodnym miejscu.

Zajadamy je z chlebem, mocząc go w zalewie albo na kanapkach. Takie śledzie mają delikatny smak, są aromatyczne i zdrowe. Możemy je potraktować też jako bazę do sałatek, choćby dodając tylko ugotowane ziemniaki i cebulę, jabłko też by pasowało. To typowo jesienne, sezonowe smaki , w takim zestawie bardzo je lubię i polecam wszystkim . Dodatkowo zyskujemy porcję witamin i minerałów wzmacniajacych naszą odpoorność.

Smacznego !

 

Śledzie w oleju z kurkumą

śledzie w oleju z kurkumą
śledzie w oleju z kurkumą

O tym, że jestem fanką śledzi wie prawie każdy , kto zna mnie bliżej albo… czyta mojego bloga 🙂 Jest na nim sporo śledziowych przepisów , ale kolejne będą przybywać, bo lubię bardzo eksperymentować ze smakami . Tym razem przepis powstał w dość nietypowy sposób. Dowiedziałam się, że kurkuma z olejem ma wiele korzystnych właściwości prozdrowotnych, ale perspektywa konsumowania samego oleju z kurkumą nie wydała mi się pociągająca. Wpadłam więc na pomysł, by to połączenie wykorzystać jako zalewę i zrobiłam śledzie w oleju z kurkumą. Od siebie dodałam aromatyczny estragon, który bardzo pasuje do wszystkich ryb , a zwłaszcza do śledzi i nieco domowego octu jabłkowego.

ŚLEDZIE W OLEJU Z KURKUMĄ I ESTRAGONEM

3-4 płaty matjasów

1/2 szklanki dobrego oleju ( miałam rydzowy)

2-3 łyżeczki sproszkowanej kurkumy dobrej jakości

kilka gałązek estragonu ( może być szczypta suszonego)

łyżka dobrego octu ( miałam domowy jabłkowy)

Płaty śledziowe wymoczyłam do pożądanego smaku, zmieniając wodę co jakiś czas i pokroiłam na kawałki.

Kurkumę zmieszałam z olejem dokładnie w słoiku, dolałam ocet, dodałam estragon. Włożyłam do słoika kawałki śledzi , wymieszałam dobrze z zalewą, wstawiłam do lodówki. Powinny się „przegryżć” ze dwie doby, ale ja już spróbowałam ich po kilku godzinach, bo nie mogłam się doczekać. Smakowały mi bardzo, ale lepsze były jak już się dobrze przemacerowały w lodówce.

Mam nadzieję, że ich prozdrowotne właściwości sprawdzą się , może nawet poprawi mi się nastrój , który ostatatnio jest nieciekawy przy jesiennych szarugach. Może też poszukam sobie nowej lampki na biurko, takiej jakie są np. na importmania.pl .

Słoneczny kolor kurkumy nadaje śledziom ciekawy wygląd, który zachęca do ich spróbowania. Mam nadzieję, że jeśli je zrobicie posmakują Wam tak samo, jak i mnie 🙂

Smacznego !

Domowy paprykarz – jedyne takie wakacje z SEKO

domowy paprykarz
domowy paprykarz

Kilka dni temu w radiu słuchacze opowiadali w audycji, z czym kojarzą się im wakacje. Sporo osób wymieniało konserwy w puszkach zabierane pod namiot. Wśród nich był oczywiście popularny bardzo paprykarz. Kiedy więc dostałam os SEKO wakacyjne słoiczki i myślałam  co z nich zrobić, pomyslałam o takim daniu. Pomysł na domowy paprykarz podsunęła mi też córka, gdy zobaczyła makrelę  w sosie pomidorowym i w pikantnej sałatce. Te słoiczki  doskonale się do tego  nadają.

Bazą oczywiście był ugotowany ryż , do zawartości puszek dodałam też drobno pokrojoną cebulkę i starte na tarce o grubych oczkach małosolne ogóki. Powstał fajny, ożywczy w smaku domowy paprykarz, klimatem i smakiem przypominający ten zabierany kiedyś w puszkach pod namiot.

DOMOWY PAPRYKARZ Z MAKRELI SEKO

pół słoiczka  makreli SEKO w sosie pomidorowym

pół słoiczka pikantnej makreli w sałatce SEKO

szklanka ugotowanego ryżu

mała cebula

dwa małe małosolne ogórki

łyżka posiekanego koperku

opcjonalnie – sól i pieprz

Ryż gotujemy według przepisu, studzimy. Makrelę rozdrabniamy widelcem w misce, dodajemy sporo sosu pomidorowego od niej. Ogórki małosolne ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Dorzucamy to wszystko do miski i mieszamy z ugotowanym ryżem. Na koniec dodajemy pikantną sałatkę z makreli i posiekany drobno koperek, mieszamy raz jeszcze dokładnie.  Sparawdzamy, czy nie trzeba doprawić – na ogół ryby w słoiczkach są dobrze doprawione, więc jeśli ryż jest posolony, to nawet nie trzeba paprykarzu doprawiać .

Wkładamy do lodówki na klikanaście minu lub dłużej, żeby smaki się „przegryzły”.

Paprykarz domowy ma tę przewagę nad tym z puszki, że jest świeży i możemy go doprawić według swojego gustu. Polecam wszystkim, którzy tęsknią za dawnymi, dobrze znanymi smakami. Jeśli ktoś wybiera się jeszcze na wakacje ( pogoda jest teraz piękna, aż kusi, by ją wykorzystać ) może zrobić sobie taki paprykarz do słoiczka, pewnie da się i zapasteryzować. Taka domowa wersja „rybki na wakacje”.

Smacznego !

Śledzie wiosenne w sosie tzatziki – wielkanocne przepisy SEKO

sledz wiosenny w sosie tzatziki
sledz wiosenny w sosie tzatziki

Wiosna w pełni i mam ochotę na lekkie dania. Tradycyjny sledź na ostatni piątek postu przed Wielkanocą zrobiłam więc w moich ulubionych smakach. Bazą jest sos tzatziki , na jogurcie greckim i zielonym ogórku. Dodałam do niego to, co jest przyprawą do śledzików wiosennych na okrągło SEKO : nieco oleju rzepakowego, marynowaną cebulkę , kwiaty suszone : lawendę, różę i malwę.

By wzmocnić smak śledzi do pokrojonego w kostkę ogórka dorzuciłam kawałki matjasów. Świeżości dodały zioła prosto z grządki.

ŚLEDZIE WIOSENNE W SOSIE TZATZIKI

Zielony ogórek

płat matjasa SEKO

jogurt grecki

szczypiorek, natka pietruszki, listki świeżej mięty

śledzik wiosnny na okrągło SEKO wraz z zalewą

sól, pieprz ziołowy

Ogórka kroimy w kostkę, solimy. Na podobne kawałki kroimy też wymoczony płat matjasa.Odciśniętego  z soli ogórka łączymy z matjasem, dodajemy kilka łyżek jogurtu greckeigo i nieco zalewy od śledzika wiosennego z dodatkami. Dorzucamy posiekany szczypiorek ,  nieco natki pietruszki i świeżej mięty. Doprawiamy pieprzem ziolowym i mieszamy wszytsko dokładnie.

Na sosie układamy kawałki śledzika wiosennego.

Całe danie jest lekkie , świeże i zdrowe, typowo wiosenne. Polecam nie tylko na piątkowe śniadania czy kolacje. A po inne śledziowe inspiracje zapraszam do blogowego tagu : śledzie.

Smacznego !

 

 

Śledzie w occie malinowym z czerwoną cebulą

 

śledzie w occie malinowym
śledzie w occie malinowym

Zanim nadejdzie Wielkanoc jeszcze trochę popościmy, przepisy na śledzie na pewno więc się przydadzą. Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, że uwielbiam śledzie i wciąż eksperymentuję z nowymi smakami. Mam swoje szczególnie ulubione i często je robię, teraz chcę pokazać jeden z ostatnich eksperymentów. Wykorzystałam do zamarynowania śledzi domowy ocet jabłkowy z malinami, dorzuciłam też nieco soku z tych owoców, by smak wyszedł słodko-kwaśny. Czerwona , łagodna cebula wydała mi się dobrym dopełnieniem.

ŚLEDZIE W DOMOWYM OCCIE MALINOWYM Z CZERWONĄ CEBULĄ I KOPERKIEM

6 płatów śledzia matjas

1/2 szklanki domowego octu jabłkowego z malinami

szklanka wody

2 łyżki syropu z malin 

czerwona cebula

2 liście laurowe

po 5-6 ziaren ziela angielskiego i pieprzu

świeży koperek, ew. sól do smaku

Wrzącą wodą zalałam w kubku  wszystkie przyprawy prócz koperku i pokrojoną cebulę, przykryłam talerzykiem, aż wszystko dobrze „naciągnęło”. Dodałam ocet, syrop z malin i świeży koperek.

 

Wymoczone do pożądanego smaku śledzie pokroiłam w paski i zalałam w słoiku zalewą. Wstawiłąm do lodówki , z zamierzeniem na dwie doby ( takie są najlepsze). Nie wytrzymałam jednak i spróbowałam kawałka po kliku godzinach , bo taki ze mnie śledziożerca. Wyszły pyszne, delikatne, smakują nawet tym, co zwykle nie przepadają za śledziami.

Wśród amatorów śledzi u moich znajomych spotykam i panie ( ciekawe, często mamy kilkorga dzieci, jak ja 🙂 jak i panów. Ciekawe, czy gusta co do jedzenia zgadzają się z tymi, co do ubioru… A propos tego tematu, fajny wybór ciuchów, zwłaszcza dla młodych widziałam ostatnio na http://ombre.pl/ . Idzie nie tylko Wielkanoc, ale i wiosna , warto pomyśleć o odnowie garderoby.

A śledzie są nie tylko smaczne, ale i zdrowe, dla kazdego.

Smacznego !

 

 

Makaron ryżowy z rybą i warzywami

 

makaron ryzowy z ryba i warzywami
makaron ryzowy z ryba i warzywami

Wiosną lubię lekkie dania z warzywami. Makaron ryżowy to lekkie odstępstwo od mojej diety redukcyjnej, ale jeśli się go ugotuje „al dente”, to nie jest aż tak wysokoloryczny. Warzywa najbardziej lubie sezonowe, więc do mojego ulubionego zestawu -pory i pieczarki dorzuciłam plasterki marchewki i nieco cebuli, jako przyspieszacza spalania tłuszczu. Szcypior z cebuli wyhodowany na parapecie z tych, co puszczały „kiełki” dopełnił smaku. Tym razem podarowałam sobie białe wino do ryby, podlałam ją rosołem, by wzbogacić smak.

MAKARON RYŻOWY Z RYBĄ I WARZYWAMI

opakowanie  makaronu ryżowego

ok. 30 dkg filetów z mintaja lub innej ryby

mały por

cebula

ok. 20 dkg pieczarek

2 marchewki

sól, pieprz , tymianek, szczypior

dobry olej do smażenia, rosół do podlewania

Makaron gotujemy nieco krócej ( minutę – dwie) niż według przepisu, by był al dente.

Na lekko rozgrzany olej ( tłoczony na zimno lub nawet oliwę ) kładziemy  pokrojoną w półplasterki cebulę, smażymy chwilę. Po chwili  dodajemy plasterki pieczarek i marchewek, smażymy mieszając  kilka minut. Potem dorzucamy pory , pokrojone na  półplasterki i smażymy dalej. Gdy wszystko jest już dobrze podsmażone , dorzucamy kawałki ryby, podlewamy rosołem ( najlepiej domowym, moze być też bulion warzywny ), doprawiamy solą i pieprzem. Na końcu, gdy wszystko zmięknie, ale będzie jeszcze jędrne, dodajemy  tymianek i szczypior . Po chwili wyłączamy.

Podajemy z makaronem, delikatna ryba fajnie pasuje do ryżowego. Świeże zioła ( tymianek już z grządki ) dodają lekkości daniu i komponują się z warzywami.

Od kilku lat mój ogródek ziołowy rozrasta się z powodzeniem. Wymaga sporo pracy przy podlewaniu, na szczęscie mamy przy domu studnię, skąd czerpiemy wodę do ogrodu, bo ceny wody w mieście, w którym mieszkam nie zachęcają do podlewania nią odrodu, zwłaszcza jak jest susza. Widziałam na http://www.saga.info.pl/ urządzednia wspomagające domowe systemy hydrauliczne, w razie problemów wiem, gdzie szukać.

WIosna już coraz piękniejsza, przepisów z ziołami i innymi „plonami”  z ogrodu bedzie przybywać.

Smacznego !

Śledzik w sałatkach

Dziś ostatni dzień karnawału, pożegnanie mięsa i przywitanie postnego śledzika. Na tę okazję dostałam przesyłkę od SEKO , by wypróbować , do czego się śledzie nadają 🙂 Wprawdzie przepisów na śledzie na moim blogu jest sporo, ale zawsze gotowa jestem coś nowego wymyślić.

Ja wybrałam sobie słoiki typo „Beczka śledzi ” i matjasy w oleju :

Zrobiłam z nich dwie sałatki, bardziej konkretną i lżejszą. Do tej konkretnej wykorzystałam ziemniaki z obiadu, one były bazą.

SAŁATKA ZIEMNIACZANA Z MATJASAMI W OLEJU SEKO

kilka ugotowanych ziemniaków

2-3 matjasy w oleju

2 ogórki konserwowe

jabłko

papryka czerwona

2 łyżki oleju od śledzi

łyżeczka musztardy

sól, pieprz, estragon

Wszystko kroimy na kawałki, doprawiamy solą, pieprzem i ziołami, dodajemy olej i musztardę, mieszamy. Wkładamy do lodówki, by smaki się „przegryzły”.

Druga jest lżejsza i bardziej w moim stylu , na bazie kapusty pekińskiej i śledzi z „beczki” w oleju z suszonymi ziołami . Dodałam do niej pyszny ser wędzony, z zaprzyjaźnionej agroturystyki.

SAŁATKA ZE ŚLEDZI W OLEJU Z SUSZONYMI ZIOŁAMI I KAPUSTY PEKIŃSKIEJ

środek kapusty pekińskiej

zielony ogórek

pomidor

kawałek wędzonego sera zagrodowego ( miałam z Gzinianki)

cebula i zalewa od śledzi

Na liściach kapusty pekińskiej ( może być też ulubiona sałata) ułożyłam pokrojone ogórki, pomidory, ser i śledzie, polałam zalewą od śledzi wraz z cebulą. Tej sałatki nawet nie trzeba wstawiać do lodówki, można ją jeść od razu.

Obie były pyszne, mnie ta lżejsza bardziej smakowała. Na dzisiejszego śledzika i jutrzejszy postny dzień nadają się doskonale.

Smacznego !

Resztkowa sałatka z łososiem

resztkowa sałatka z łososiem
resztkowa sałatka z łososiem

Przysłowie mówi, że kobieta zrobi z niczego trzy rzeczy : nakrycie głowy, awanturę i sałatkę 🙂 Awantur nie lubię organicznie, nakrycia głowy interesują mnie tylko, gdy jest zimno lub świeci mocno słońce, za to sałatki z tzw. „przeglądu lodówki” to moja specjalność.

Niedawno przekonałam kilka nowo poznanych osób, by nie wyrzucały resztek ziemniaków czy makaronu i robiły z nich proste i smaczne sałatki. Czasem wystarczy do ugotowanych, zimnych ziemniaków dodać nieco pokrojonej cebuli, musztardę, olej lub oliwę, zioła, pieprz i już prosta i pyszna sałatka gotowa. Ja miałam akurat w lodówce resztki serów i wędzonego łososia, rzodkiewki, a kiszone ogórki są u mnie zawsze ( latem robię spore ich zapasy), więc moja sałatka jest znacznie bogatsza w smaki.

SAŁATKA RESZTKOWA Z ZIEMNIAKÓW Z ŁOSOSIEM

kilka ziemniaków ugotowanych z obiadu

czerwona i biała cebula

resztki serów

kawałek wędzonego łososia ( mogą być też brzuszki)

ogórki  kiszone

kilka rzodkiewek

szczypiorek lub inna zielenina

sól, pieprz, tymianek

oliwa, sok z kiszonych ogórków, ew. musztarda

Najpierw cebulę kroimy w piórka lub kostkę, solimy. Resztę składników też kroimy, na mniej więcej równe kawałki a  z oliwy, czegoś kwaśnego ( ocet, sok z ogórków, musztarda), pieprzu i ziół robimy sos typu winegret. Polewamy nim ziemniaki z rybą i dodatkami, posypujemy zieleniną. I pyszna sałatka gotowa.

Ryba jest tutaj ważnym elementem. Gdyby ktoś mnie spytał, co lubię jeść najbardziej, to odpowiem bez wahania, że ryby i owoce morza plus sery i warzywa, ale dokładnie w tej kolejności. Lubie też patrzeć na ryby , nie tylko jak na obiekty konsumpcji. Wprawdzie ze względu na koty w domu ( a propos, dziś jest ich dzień, więc wrzucam zdjęcie mojego Nuka) nie mam akwarium , ale w innych domach bardzo mi się podobają. Ciekawe pomysły na urządzenie akwarium widziałam na plantica.pl , można też pomyśleć o tym, jak ładne akwarium może ożywić wnętrze domu. W zasadzie koty też lubią patrzeć na rybki, to dla nich taka żywa i interaktywna telewizja. Ja o moje bym się bała, bo już dość mam problemów z tym, że polują nie tylko na myszy ale i na ptaki w ogrodzie. Ala dla kotów nie wychodzących to na pewno ciekawy widok. Ludzi też widok wody i pływających rybek uspakaja i odstresowuje. A oto dzisiejszy bohater obchodzący swoje święto, który dla mnie jest źródłem uspokojenia po ciężkich chwilach. Ciekawe, czy tym swoim zielonym spojrzeniem zahipnotyzowałby rybki w akwarium :

Natomiast sałatką z łososiem był barrrrrdzo zainteresowany. Dziś z okazji święta na pewno dostanie coś specjalnego a sałatkę zostawi swoim człowiekom 🙂

Smacznego !

 

Śledzie z czosnkiem niedźwiedzim

śledzie z czosnkiem niedźwiedzim
śledzie z czosnkiem niedźwiedzim

To jeszcze zaległe śledzie z Wigilii, zapomniałabym o nich, a wyszły tak pyszne, że warto o nich wspomnieć. Bazą był ubiegłoroczny , podpatrzony na konkursie wigilijnych potraw przepis rodem z rodzinnych Kujaw  na śledzie czosnkowe z majerankiem. Tym razem zmieniłam zestaw ziół, dodałam aromatyczny czosnek niedźwiedzi i szarą czubrycę z czarnuszką. Olej rzepakowy tłoczony na zimno dopełnił smaku.

ŚLEDZIE W OLEJU Z CZOSNKIEM NIEDŹWIEDZIM

5-6  płatów matjasów

3-4 ząbki czosnku

łyżka czosnku niedźwiedziego ( miałam suszony)

szara czubryca ( spora szczypta) , nieco pieprzu

olej rzepakowy tłoczony na zimno

Śledzie moczymy do pożądanego smaku. Układamy w słoiku , przesypując  pokrojonym na plasterki czosnkiem , ziołami i pieprzem (najlepiej z młynka), zalewamy olejem, nie za dużo. Wstawiamy do lodówki co najmniej na dwie doby, by się ,‚przegryzły”.

Wyszły pyszne, smakowały doskonale z chlebem, jak i w sałatce z domowymi kiszonkami . Od kilku miesięcy jestem na diecie, śledzie w odchudzaniu nie bardzo są wskazane, ale ja nie potrafię sobie ich odmówić. Jest w nich coś, czego mój organizm potrzebuje i koniec.  O tym, czego potrzeba przy intensywnym wysiłku lub przy próbie redukcji masy można przeczytać na https://www.body4you.pl/, warto też pamiętać, że właściwe odżywianie się to podstawa wszystkich diet.

A śledzie z czosnkiem niedźwiedzim będą jedną z moich ulubionych wersji śledzika w oleju.

Smacznego !

 

Śledzie cytrynowe z pietruszką

sledzie cytrynowe2b

To jeszcze zaległe śledzie cytrynowe z Wigilii, na zrobienie których dawno się czaiłam i w końcu zdecydowałam się na wypróbowanie tego, jak smakują. W grudniu moja grządka z pietruszką naciową w ogrodzie czuła się jeszcze zupełnie dobrze, toteż sporo zieleniny dodałam do słoiczka ze śledziami. Cytryna była w dwóch postaciach – otartej skórki i soku, a na dodatek dosypałam cytrynowego pieprzu. By urozmaicić smak dorzuciłam też nieco żurawiny, przed Świętami każdy robiący zakupy pamiętał o niej więc uzbierał mi się spory zapas 🙂

ŚLEDZIE CYTRYNOWE

4 płaty matjasów

sok i otarta skórka z cytryny

łyżeczka pieprzu cytrynowego

2 łyżeczki posiekanej natki pietruszki

olej lniany lub rzepakowy tłoczony na zimno

łyżka suszonej żurawiny

Matjasy moczymy do pożądanego poziomu słoności. Kroimy je na kawałki i układamy ciasno w słoiku, każdą warstwę posypując pieprzem cytrynowym i natką pietruszki , przekładamy żurawiną i kawałkami cytrynowej skórki. Śledzie zalewamy stopniowo sokiem z cytryny  i olejem.

Wstawiamy do lodówki , najlepiej na dwie doby. Są pyszne, orzeźwiające od cytryny i świeże od pietruszki. Były jednym z przebojów wigilijnej kolacji.

Bardzo lubię śledzie , eksperymentuję wciąż z nowymi smakami , inspiruję się też daniami z ubiegłorocznych warsztatów nad morzem. Nadmorskie klimaty też mi pasują, ostatnio widziałam ciekawą ofertę na wakacje na http://www.burco.pl/ . Ale na szczęście nie trzeba jeździć nad morze, by zjeść dobre śledzie.

Smacznego !

sledzie cytrynowe1b