Archiwa kategorii: Przepisy niskokaloryczne

Marynowana rzodkiew i kuchenna asystentka

marynowana rzodkiew
marynowana rzodkiew

Ten przepis Anthony Bourdain w swojej książce zaczyna słowami : nie zniechęcajcie się ostrym zapachem i smakiem, to jest pyszne 🙂 faktycznie, zapach jest niezbyt przyjemny, ale smak marynowana rzodkiew ma doskonały, zwłaszcza do mięs. Jedliśmy ją na szczęście na dworze, do grilla, więc zapach rozszedł się w powietrzu. Moja córka, która jest bardzo wrażliwa na zapachy nie zdecydowała się spróbować 🙂 hehe, tym więcej dla mnie, bo smak mi bardzo odpowiadał.

MARYNOWANA RZODKIEW PO KOREAŃSKU

Spora biała rzodkiew pokrojona w cienkie plastry

100 ml octu ryżowego

100 ml wody

50 g cukru

25 g soli

Ja najpierw , wzorem ogórków w sosie sojowym posoliłam plastry rzodkwi i zosatwiłam na pół godziny. Potem dodałam mieszankę cukru i octu, zostawiłam na noc w tempearturze pokojowej a potem włożyłam do lodówki. Spróbowaliśmy następnego dnia.

Zapach zaintrygował moją kotkę Fiji , która mi asystuje często w kuchennych poczynaniach.

Fiji trafiła do nas zimą ubiegłego roku, za pomocą fundacji. Pani, która opiekowała się nią na działkach ( ktoś wyrzucił kotkę z domu po śmierci jej właścicielki) zamieściła ogłoszenie a zdjęcie szarej centkowanej koteczki bardzo spodobało się mojej córce. Przęjęliśmy ją do transportera i zawieźliśmy do domu. Była tak wystraszona, że nie wychodziła zza szafy, tylko tyle, by zjeść. Zawiezienie jej do weterynarza by ją wyleczyć i wysterylizować było nie lada przedsięwzięciem … Oswajała się długo, najpierw latem korzystała z uroków ogrodu i wygrzewania się na słońcu 🙂

Do mnie nabrała dużego zaufania, bo najwięcej kręcę się po kuchni , oczywiście była tam zawsze, gdy kroiłam surowe mięso. Jesienią dała się już brać na ręcę, „dogadała” się też z naszym Nukiem i leżą czasem przytulone razem. A przed Świętami pomagała robić porządki 🙂

Teraz latem lubi kłaść się na ogrodowych „podstumentach” i świadoma swojej urody udaje pomnik 🙂

W ogrodzie trzeba uważać, by koty nie zlapały kleszczy. O nasze domowe dbamy sami, o tych bezdomnych myślą fundacje opiekujące się zwierzętami. Zapraszam do zapoznania się z mozliwością pomocy , można wybrać sobie schronisko i wspomóc je .

A nasza Fiji jest już szczęśliwa i sama kiedyś siadła na gazecie z odpowiednim tytułem . Daje nam wiele radości, pięknie mruczy, przytula się a i samo obserwowanie jej zachowania w ogrodzie jest dużą przyjemnością. Czasami zerkam na nią czytając to, co przysłała mi księgarnia internetowa Nieprzeczytane.pl .

Chłodnik z kiszonymi buraczkami na jogurcie

chłodnik z kiszonymi buraczkami
chłodnik z kiszonymi buraczkami

Od kilku dni wiosna rozgościła się u nas, jak to w kwietniu- ze zmiennymi temperaturami. Jest jednak zdecydowanie cieplej a czasami w porze obiadowej bywa wręcz gorąco. Parę dni temu miałam zrobić na obiad barszczyk ukraiński i wykorzystać do niego buraczki ukiszone z marchewką i jabłkiem. Jednak w kuchni było tak gorąco, że zmieniłam plany. Zajrzałam do lodówki, miałam tam zielone, świeże ogórki a także otwarty słoik z kiszonymi, kilka rzodkiewek i dwa duże  kubki naturalnego jogurtu. Szczypiorek rośnie sobie na parapecie, wyhodowany z kiełkującej cebuli, cienki już sobie odrasta po zimie na grządce, podobnie jak młoda mięta i oregano. Chrupiące, słodkie jabłko wydało  mi się dobre do złamania smaku, zrobiłam więc zamiast barszczyku aromatyczny i piękny w kolorze chłodnik.

CHŁODNIK Z KISZONYMI BURACZKAMI

2 duże kubki jogurtu naturalnego

słoik buraczków kiszonych z marchewką i jabłkiem

2 kiszone ogórki

zielony ogórek

kilka rzodkiewek

pęczek szczypiorku i/lub koperku

świeża mięta ( i ew. oregano)

jabłko

sól, pieprz z młynka, suszony czosnek niedźwiedzi, szczypta cukru

po łyżce soku z kiszonych ogórków i buraczków

Świeże warzywa i jabłko kroimy w półplasterki, lekko solimy i posypujemy pieprzem. Dodajemy pokrojone podobnie warzywa i jabłko kiszone oraz nieco soku z kiszonych ogórków i buraczków. Wlewamy jogurt, lekko mieszając trzepaczką, dorzucamy posiekane zioła i troszkę cukru dla załamania smaku.

Kiszone i surowe  warzywa przyjemnie chrupią , chłodnik ma piękny kolor od buraczków , jest aromatyczny i orzeźwiający. Polecam na lato i gorące dni wiosny 🙂

Smacznego !

 

Zielona sałatka z gruszką i młodymi chwastami

zielona sałatka z gruszkami
zielona sałatka z gruszkami

Co roku o tej samej porze Gosia z Trochę Innej Cukierni przywołuje wiosnę , a ja uczestniczę w akcji Zielono mi od 2010 roku 🙂 Często w tych wpisach pojawia się nasza  zielona sałatka w różnych wersjach , wymyśliłam ją dawno temu z córką i teraz dodałam do niej gruszkę i mlode chwasty wyszukane wczoraj w ogrodzie mimo powiewów mroźnego wiatru . W odróżnieniu od wersji nagrodzonej przez nieodżałowanego Piotra Bikonta, do  dressingu wykorzystałam tym razem aromatyczne dodatki : syrop z kwiatów dzikiego bzu, ocet mniszkowy a zamiast oliwy doskonały , tłoczony na zimno olej rydzowy. Listki mięty miałam bardzo młodziutkie, znalezione pod trawą porastającą mój miętowy zagonek, z ogrodowych ziół dorzuciłam też nieco oregano , które przy domu ocalało po zimowych mrozach. Jako bazę wykorzystałam liście sałaty masłowej i mieszankę z endywią.

ZIELONA SAŁATKA Z GRUSZKĄ I MŁODYMI CHWASTAMI

Liście sałaty masłowej

kilka garści mieszanki sałat z endywią

kawałek zielonego ogórka

gruszka

młode chwasty : pokrzywa, krwawnik, gwiazdnica, liście mniszka i czosnaczka

młode listki mięty i oregano, suszony czosnek niedźwiedzi, nieco soli

2 łyżki syropu z kwiatów dzikiego bzu

2 łyżki octu mniszkowego

łyżka oleju rydzowego

Sałaty myjemy i osuszamy, układamy na talerzu, dodajemy półplasterki obranego w paski ogóka i lekko solimy.

Młode chwasty dokładnie płuczemy w kilku wodach, pokrzywę sparzyłam na sitku, bo już lekko parzyła.

Do sałaty z ogórkiem dodajemy plasterki gruszek, dorzucamy listki młodych chwastów i ziół, posypujemy czosnkiem niedźwiedzim. Polewamy dobrym octem , olejem lub oliwą i syropem z kwiatów dzikiego bzu lub miodem. Podajemy najlepiej od razu po zrobieniu. Jest pyszna i pełna witamin, młode chwasty dają już lekką nutkę ostrości, która fajnie łamie słodycz gruszki i dressingu.

Zwykle akcja Gosi przywoływała wiosnę, u nas w Pyrlandii na szczęście śnieg nie spadł, ale wieje zimny wiatr i chmury co chwilę zasłaniają słońce . Mam nadzieję, że jak najszybciej ta zła pogoda minie i mocno upragniona wiosna pozwoli się sobą cieszyć .

Smacznego !

 

 

Kiszona czerwona kapusta w surówce z jabłkami

kiszona czerwona kapusta w surówce
kiszona czerwona kapusta w surówce

Sezon zimowy przedłuża się, mrozy nie odpuszczają mimo, że kalendarzowa wiosna coraz bliżej. Ratuję się jak mogę, by wzmocnić swoją odporność i duży w tym udział mają kiszone warzywa. Prócz ogórków, które mam zgromadzone w sporej ilości od lata , mam do dyspozycji to, co kiszę na bieżąco. Brukselka, buraczki z marchewką, czerwona kapusta z dodatkami  – to wszystko idzie na bieżąco, zaraz jak tylko ukiszę w słoiczku. Zajadam warzywa prosto ze słoików, robię z nich zupy a najczęściej dodaję kiszonki do surówek i sałatek. Bazą tej  jest kiszona czerwona kapusta z dodatkiem jabłek i świeżych ziół, zrobiłam ją kilka dni temu, kiedy jeszcze nie było silnych mrozów.

KISZONA CZERWONA KAPUSTA Z JABŁKAMI

1/4 główki kiszonej czerwonej kapusty

duże jabłko

świeże zioła – oregano, natka pietruszki, koperek

pieprz ziołowy, olej rydzowy

troche soku z kiszonej kapusty

Kawałek kapusty poszatkowałam na drobne kawałki. Jabłko pokroiłam w kostkę, wymieszałam wszystko razem, polałam olejem i sokiem z kapusty, posypałam ziołowym pieprzem i posiekanymi świeżymi ziołami.

Surówka była dodatkiem do kolacji, ja teraz takie porcje zajadam kilka razy dziennie, by opanować skutki zimowego osłabienia organizmu. Na razie zwolniłam tempo, być może w tym tygodniu wznowię kulinarne podróże. Dla mnie to jedna z największych przyjemności , dla innych mogą to być niespodzianki, takie jak np. prezentmarzen.com . Ale żeby mieć siłę na kulinarne podróże i inne przyjemności, uzupełniam zapasy witamin i mikroelementów za pomocą zdrowych surówek.

Smacznego !

 

Lekka sałatka z serem i awokado

sałatka z serem
sałatka z serem

Kilkanaście dni temu zdawałam relację z mojej ciekawej próby kulinarnej- robiłam ser na podstawie  XVIII-wiecznego przepisu , z twarogu z dodatkiem ziemniaków. Trochę zbyt mocno ten ser posoliłam, smakował ciekawie ale był dośc mocno słony. Nie aż tak, by trudno go było zjeść , ale łagodne dodatki są do niego niezbędne. Na chlebie dobrze się komponował z konfiturą z żurawiny, ale chciałam go też wykorzystać w inny sposób. Ta lekka sałatka z serem musiała być więc dobrze skomponowana, by równoważyć jego intensywny smak.  Pomarańcza od razu mi się nasunęła, awokado ze swą łagodną tłustością też dobrze pasowało, żurawina i łagodna czerwona cebula dopełniły smaku. Do dressingu wykorzystałam aromatyczny ocet bzowy, olej z ostropestu i świeże zioła – miętę i oregano . Łagodna wędlina z piersi kurczaka, peklowana i gotowana została kontrastowym dodatkiem.

SAŁATKA Z SUSZONYM SEREM I AWOKADO

pół główki sałaty masłowej

pomarańcza, słodka

1/2 awokado

pół czerwonej cebuli

łodyga selera naciowego

kilka plastrów sera suszonego z dodatkiem ziemniaków

kilka plastrów peklowanej piersi kurczaka

łyżka suszonej żurawiny

2 łyżki octu z dzikiego bzu

łyzka oleju z ostropestu

pieprz ziołowy

świeża mięta i oregano

Umytą, osuszoną i porwaną na kawałki sałatę kładziemy na talerzu, na niej układamy czątki pomarańczy i awokado, kawałki sera i wędliny, plasterki czerwonej cebuli i selera naciowego. Polewamy octem bzowym i dobrym olejem , posypujemy pieprzem ziołowym i świeżymi listkami mięty, oregano czy bazylii, suszoną żurawiną. Nie soliłam tej sałatki, bo ser był dośc słony, po wymieszaniu wszystko smakowało tak, jak trzeba. Myślę, że jeśli posypiemy ją płatkami migdałów albo pestkami słonecznika, zyska jeszcze na smaku ( ja o tym zapomniałam, z przejęcia, nie mogłam doczekac się smaku sera w sałatce.

Muszę przyznać, że to jedna z sałatek, które mi ostatnio smakowały wyjątkowo. Cieszę się, że do sera, mojego udanego eksperymentu kulinarnego , dopasowałam składniki, które podkreśliły jego walory. To był prawdziwy comfort food. A props komfortu, widziałam ostatnio coś ciekawego : dreamsdesign.pl/oferta/materace/termoelastyczne, wyglądają na bardzo wygodne.

A wracając do sera – wypróbowałam też starty drobno jak parmezan do sosu brokułowego , też doskonale smakował.

Smacznego !

 

Roladki schabowe z mielonym mięsem z indyka

roladki schabowe z mielonym mięsem1
roladki schabowe z mielonym mięsem1

Kotlet schabowy to klasyka polskiej kuchni , jadam go ostatanio jednak bardzo rzadko. Mięsa panierowane coraz mniej mi smakują, wolę schab w ciekawszej wersji. Te roladki schabowe z mielonym mięsem z indyka powstały jako kompromis między zjedzeniem schabu a moją decyzją jedzenia mniej kalorycznie. Zostało mi nieco mięsa  z indyka od dietetycznych pulpecików ( podobnych do tych) więc doprawiłam je suszonymi pomidorami i ziołami , posmarowałam nim rozbite plastry schabu i zwinęłam w roladki. Usmażyłam je na patelni grillowej lekko posmarowanej olejem i jak widziałam miny zajadających je dzieci ( był i syn na obiedzie) to wiedziałam, że to był dobry pomysł .

ROLADKI SCHABOWE Z MIELONYM MIĘSEM Z INDYKA

4-5 plastrów schabu

ok. 100 g mielonego mięsa z indyka

sól, pieprz, majeranek, słodka papryka, zioła prowansalskie , bazylia

kilka suszonych pomidorów z zalewy , nieco oliwy od nich

olej do smażenia

Mięso ze schabu rozbijamy jak na zwykłe kotlety, może trochę cieniej. Doprawiamy solą, pieprzem i majerankiem.

Do mięsa mielonego dodajemy pokrojone drobno suszone pomidory z zalewy wraz z łyżeczką  oliwy od nich, doprawiamy lekko solą, mocniej pieprzem i słodką papryką , ziołami prowansalskimi i bazylią. Tej osatniej miałam świeże listki, ale suszona też może być.

Plastry schabu smarujemy mięsem z z przyprawami , zostawiając wolne boczne brzegi i zawijamy w ciasne roladki. Możemy je spiąć wykałaczkami, ale jeśli ich nie mamy, to wystarczy rozpocząc smażenie od złączenia roladek , wrzucając je na mocno rozgrzaną grillową patelnię, posmarowaną lekko olejem. Potem zmniejszamy moc palnika i smażymy je z każdej strony po kilka minut, dokładnie, tak, by w środku nic nie zostało surowe. Możemy na koniec przykryć je pokrywką po wlaniu odrobiny wody na patelnię, by doszły pod parą .

Te roladki smakują bardzo dobrze na ciepło, ale też na zimno, krojone w plasterki np. na kanapki czy jako przekąska . Suszone pomidory poprawiają nie tylko ich smak ale też i zapach.

Jak je robiłam, to dwa rodzaje surowego mięsa przywołały do kuchni moich specyficznych „pomocników”, czyli koty 🙂 dostają zawsze troszkę , ale bywają dość natrętne… O tym, jak radzić sobie w kuchni przy zwierzakach rozmawiałam ostatanio z koleżanką , która ma psa. Ma podobny problem, stara się w takich przypadkach dawać psu jego karmę, np. kupowaną na https://benkoda.pl/Karmy-dla-psow-c599 i czasem daje się odwrócić jego uwagę .

Natomiast po usmażeniu takich roladek zapach mięsa przywołuje do kuchni dwunożnych domowników i nie muszę już wołać „dzieci na obiad ” 🙂

Smacznego !

 

 

 

Sałatka z kiszonkami na bazie czerwonej kapusty

 

sałatka z kiszonkami
sałatka z kiszonkami

U mnie w kuchni nie ma lekko, przetwory a zwłaszcza kiszonki robię prawie przez cały rok . Na początku grudnia kupiłam na targu nieduże główki czerwonej kapusty i zakisiłam je z dodatkami, które nabrały pięknego purpurowego koloru od kapusty. Pomyślałam, że na ich bazie wyjdzie fajna sałatka z kiszonkami jeśli połączę je z zieloną sałatą i chrupiącym surowym ogórkiem. Dodatki do kapusty to plasterki marchewki, ząbki czosnku , piórka cebuli ( białej, nie czerwonej), gałązki selera naciowego, czosnek i jabłka. W sumie zrobiłam to podobnie do kiszonki pokazywanej rok temu , tylko bez białej kapusty . Do sałatki wykorzystałam jeszcze inną mieszankę o takiej barwie – buraczki z kalafiorem , to wszystko razem dało piękny kontrast kolorowy i smakowy .

SAŁATKA Z KISZONKAMI NA BAZIE MODREJ KAPUSTY

Kilka listków zielonej sałaty ( miałam lodową)

kawałek zielonego ogórka

kawałek selera naciowego

świeże oregano

czosnek niedźwiedzi, sól

kiszone warzywa – marchewka, cebula, kalafior, buraczki, czosnek

kiszone z kapustą jabłko

kalafior kiszony z buraczkami

dobry olej tłoczony na zimno

Na talerzu lub półmisku ukladamy umyte i porwane liście sałaty, plasterki zielonego ogórka i selera naciowego, lekko solimy.

Na tym układamy w dekoracyjny sposób kiszone warzywa pozwalając by nieco soku od kiszenia zwilżyło sałatę. Posypujemy ulubionymi ziołami , polewamy dobrym olejem i podajemy.

Kontrast zielonej sałaty i ogórka z kiszonymi warzywami i jabłkami jest nie tylko widowiskowy ale i smakowy, sałatka doskonale smakuje i jest pełna witamin.

Smacznego !

Świeże soki robione domowym sposobem

W tym roku jabłka w moim ogrodzie nie dopisały, cieszę się więc teraz tymi, które kupuję na targu , z tych samych straganów od lat, bo wiem, że sprzedawane są z własnych sadów i ogrodów . Jadam je same, robię kompoty i musy do ciasta , ale chyba najbardziej smakują mi świeże soki z nich, zrobione za pomocą sokowirówki.

Pijąc świeże soki nie musimy się obawiać konserwantów czy sztucznych barwników, których możemy się czasem spodziewać w sokach kupowanych w sklepie. Możemy też sobie komponowac smaki takie, jak nam pasują – bardziej lub mniej słodkie, z orzeźwiającymi dodatkami.

Te soki, które są na zdjęciu są zrobione z moich jabłek wtedy, gdy było ich w ogrodze sporo. Każdy jest doprawiony inaczej.

Smak jabłka z miętą jest jednym z najbardziej orzeźwiających , jak dla mnie- ulubiony. Gałązki mięty wkładamy razem z jabłkami do sokowirówki, tyle, ile nam smakuje 🙂

Innym prostym i ciekawym dodatkiem jest cynamon, wystaczy sypnąć nieco mielonego do szklanki. Wpływa korzystnie na przemianę materii i dodaje aromatu.

Klasycznym dodatkiem warzywnym do soku jabłkowego jest marchewka, wzbogaca sok o słodycz i pożyteczny dla zdrowia karoten. Ja robię te soki w proporcji pół na pół .

Soki z jabłek i marchewki można robić przez cały rok, w sezonie jesiennym i zimowym dostarczają nam potrzebnych witamin i mikroelementów, wzmacniają odporność .

Warto spróbować takich soków zrobionych za pomocą sokowirówki, np. takiej, jakie mozna kupić na meru.pl . Są tam też wyciskarki do cytrusów, które w sezonie jesienno-zimowym są łatwiej dostępne i bardziej potrzebne ze względu na obecnośc niezbędnej dla podniesienia odporności na infekcje witaminy C.

Do soków z różnych owoców możemy dodawać warzywa korzeniowe czy zielone, zioła, kiełki. W ten sposób możemy np. „przemycić” dzieciom potrzebne organizmowi składniki z warzyw czy ziół, których osobno nie lubią zjadać, np. z bogatej w witaminę C natki pietruszki.

Natka pietruszki dodana wraz ze świeżym imbirem do soku z cytryny jest zalecana jako napój do picia od rana, zapewniający dobrą przemiane materii ( odchudzanie ) i podnoszący odpornośc na przeziębienia.

Z samym imbirem doskonale smakuje sok z pomarańczy. Możemy też dołożyć do niego listki świeżej melisy czy bazylii, to bardzo podnosi aromat.

Wracając do tematu sokowirówek – ja wykorzystuję je nie tylko do soków, ale i do robienia pulpy z owoców czy ziemniaków.

W czasach obfitości jabłek robimy w domu cydr na własne potrzeby, jego pierwszym etapem jest pulpa jabłkowa, którą wytwarzamy za pomocą sokowirówki – łączymy potem sok z wytłoczynami.

Dania z ziemniaków, które trzeba zetrzeć i odcedzić z soku , jak kartacze, cepeliny i szare kluski robi sie znacznie łatwiej, gdy ziemniaki przepuści się przez sokowirówkę. Dla mnie to o połowę mniej pracy. Teraz ziemniaki są najlepsze na takie smakołyki, więc sokowirówka będzie wykorzystywane nie tylko do świeżych soków.

Smacznego !

 

Szakszuka z grzybami i cukinią

szakszuka
szakszuka

Szakszuka to potrawa z jajek wbitych w uprzednio podsmazone czy duszone warzywa. Klasyczna jest z pomidorami, ale w sezonie grzybowym postanowiłam pokazać taką na bazie podsmażonych podgrzybków. Dodałam do nich cukinię z ogrodu , pokrojoną tak, jak tutaj,  jedną z ostatanich z ogrodu ) i kolorową paprykę. Nie mam jeszcze praktyki, więc jajka nie „udusiły” mi sie w całości, tylko lekko rozlane, ale wszystko razem wyszło pyszne. Posypałam szakszukę szczypiorkiem i natką pietruszki, by dodac jej świeżości i koloru.

SZAKSZUKA Z GRZYBAMI, CUKINIĄ I PAPRYKĄ

kilka podgrzybków

cebula

pół młodej cukinii

pół czerwonej papryki

2 jajka

oliwa, masło, sól, pieprz

natka pietruszki, szczypiorek

Oczyszczone grzyby smażymy na oliwie z masłem w towarzystwie pokrojonej cebuli. Gdy juz będą prawie miękkie, dorzucamy pokrojoną w kostkę paprykę. Po chwili dorzucamy półplasterki cukinii , dusimy jeszcze chwlę, doprawiamy solą i pieprzem.

Wbijamy jajka i dusimy pod pokrywką az się zetną. Solimy je jeszcze lekko, posypujemy szczypiorkiem i natką pietruszki.

Zajadamy ciesząc się smakami jesieni. To doskonałe danie na pierwsze lub drugie śniadanie, zjedzone z kawałkiem chleba nasyci nas nie narażając na nadmiar kalorii .

Smacznego !

Sałatka grecka plus wersja wegańska

sałatka grecka
sałatka grecka

Sałatka grecka to jedna z naszych ulubionych o tej porze roku. Kiedyś namiętnie oglądałam na Kuchni TV program „Moja grecka kuchnia” i wiele podpatrzonych przepisów, w tym na tę sałatkę weszło na stałe do mojego kulinarnego repertuaru. Sałatkę grecką robiłam tak, jak Grecy, czyli bez sałaty : pomidory, ogórki, czerwona cebula , feta i oliwki. Jednak, jak nawet w którymś ze swoich programów powiedziała Magda Gessler, Polacy lubią sałatę i na prośbę młodszej córki zrobiłam ją w tej wersji.

Dla starszej córki , weganki przeznaczyłam też część tej sałatki, po prostu nie posypałam jej fetą. Początkowo chciałam zamiast sera dodać ciecierzycę , ale stwierdziłyśmy, że warzywa z sokiem z cytryny i oliwą wystarczą. W ten sposób powstał talerz sałatki „dwa w jednym”, wersja zwykła i wegańska.

SAŁATKA GRECKA PLUS WERSJA WEGAŃSKA

pół główki sałaty masłowej

kilka pomidorów

zielone ogórki

czerwona cebula

garść oliwek ( miałam nadziewane pastą paprykową)

kawałek sera feta

sól, pieprz, sok z cytryny, oliwa

świeże oregano i grecka, drobna bazylia

Umytą i osuszoną sałatę ułożyłam na talerzu, dodałam plastry obranych w paski ogórków , posoliłam i skropiłam sokiem z cytryny. Świeże ogórki łączone z pomidorami niszczą w nich witaminę C, lecz jeśli potraktuje się je jakimś kwasem ( ocet, sok z cytryny), to proces ten nie nastąpi. Potem dodałam pomidory, oliwki  i plastry czerwonej cebuli, polałam wszystko oliwą . Część sałatki posypałam pokruszoną fetą , zostawiając nieco samych warzyw dla Weganki. Dorzuciłam jeszcze listki świeżego oregano i pachnącej mocno, drobnej, greckiej bazylii.

Całość wyszła bardzo smaczna, tym bardziej, że zarówno ogórki jak i pomidory mieliśmy z własnego ogrodu. W tym roku jest mało owoców, ale cukinie i ogórki rosną ładnie. Własny ogród daje wiele korzyści i coraz więcej możliwości zastosowań ekologicznych. Czytałam niedawno o przydomowych oczyszczalniach ścieków , takich jak na sedyment.com.pl , to bardzo ciekawe rozwiązanie.

Póki co korzystam z ogrodowych warzyw i zioł, robiąc różne sałatki i gromadząc zapasy witamin na zimowy czas.

Smacznego !