Archiwa kategorii: Przepisy niskokaloryczne

Śledzie a’la łosoś

śledzie a'la łosoś
śledzie a’la łosoś

Jestem bardzo dumna z tych śledzi, zarówno z ich wyglądu jak i smaku. Nazwę „Śledzie a’la łosoś ” wymyśliła moja zaprzyjaźniona restauratorka, Asia z Pasteli – gdy jej pokazałam ( niestety tylko zdjęcie, bo byly już zjedzone) , zawołała – wyglądają jak łosoś ! mają piękny różowy kolor ( tu nieco podkręcony „złotą godziną” o zachodzie słońca, kiedy robiłam zdjęcie), w rzeczywistości są bardziej różowe niż łososiowe. A tajemnicą ich koloru i smaku jest – kiszona rzodkiewka, a właściwie zalewa od niej , bo to mój nowy eksperyment smakowy ze śledziami w zalewie z kiszonki. Robiłam już z ogórkową , z kwasem z kiszonych buraczków, ale te wyszły mi najpiękniejsze i chyba najsmaczniejsze. Zalewa od kiszonych rzodkiewek jest sama w sobie smaczna i aromatyczna , więc po prostu zalałam nią kawałki śledzi, dodając tylko nieco estragonu. To moja ulubiona przyprawa ziołowa do ryb, nie tylko do śledzi.

Przepis na kiszone rzodkiewki jest tutaj – jeśli dodamy do nich trochę plasterków marchewki, kolor zalewy i samych rzodkiewek będzie bardziej „łososiowy” .

ŚLEDZIE A’LA ŁOSOŚ W ZALEWIE Z KISZONYCH RZODKIEWEK

kilka płatów matjasów

3/4 szklanki zalewy z kiszonych rzodkiewek

kilka plastrów kiszonej rzodkiewki

estragon, opcjonalnie pieprz

do podania : świeża rzodkiewka , szczypior, koperek lub natka pietruszki

Śledzie moczymy do pożądanego smaku , kroimy na kawałki. Zalewamy w słoiku zalewą z kiszonych rzodkiewek, takich co najmniej tygodniowych, by oddały swój kolor wodzie w której się kiszą . Dodajemy estragon i ewentualnie trochę pieprzu, możemy dolożyć czosnek, który ukisil się z rzodkiewkami. Jak widać zalewa oddaje z kolei swój kolor śledziom. Trzeba je potrzymać co najmniej 48 godzin, a im dłużej, tym lepiej, kolor i smak staje się intensywniejszy. . Te na zdjęciu były w lodówce tydzień.

Śledzie a’la łosoś mają nie tylko piękny kolor, smakują też doskonale – kiszonka sprawia, że są zwarte i jędrne a także atomatyczne. Bardzo się cieszę, że udał mi się ten eksperyment, nie spodziewałam się aż takiego efektu kolorystycznego , bo super smaku to byłam pewna. Polecam nie tylko na specjalne okazje.

Smacznego !

Sałata w ziołowym winegrecie z ekstra serem

sałata w ziołowym winegrecie
sałata w ziołowym winegrecie

Zielono mi 🙂 Już po raz dziesiąty, począwszy od 2009 roku biorę udział w akcji Pinkcake na dzień Świętego Patryka , która zawsze przywołuje wiosnę.

W tym roku wiosna dała już o sobie znać, ale straszy teraz wichurami i deszczem, mam nadzieję, że jutro będzie już można się nią cieszyć. Tymczasem udało mi się wykorzystać słoneczne chwile, przebiec przez ogródek ,pozbierać ziół i młodych jadalnych chwastów i tak powstała wiosenna sałata w ziołowym winegrecie. Jej bazą jest kilka sałat ( masłowa, rzymska i strzępiasta ), by złagodzić nieco smak młodych liści mniszka lekarskiego zebranych w ogrodzie dodałam owoc kiwi, poza tym to, co znalazłam – w ogrodzie młode pokrzywy i podagrycznik, zeszłoroczne oregano , natkę pietruszki i młodziutką miętę. Dodałam jeszcze szczypiorek wyhodowany na parapecie z wyrastającej cebuli.Do winegretu wykorzystałam aromatyczny ocet z nawłoci, zrobiony jesienią. Całość okrasiłam serem ze staropolskiego przepisu ( o posmaku parmezanu, zrobiony z wiejskiego twarogu i …kartofli).

ser z dodatkiem kartofli
ser z dodatkiem kartofli

SAŁATA W ZIOŁOWYM WINEGRECIE ZE STAROPOLSKIM SEREM

po garści liści sałaty masłowej, rzymskiej i strzępiastej

kiwi

natka pietruszki, oregano, mięta, szczypiorek

jadalne chwasty : pokrzywa, podagrycznik, liście mniszka lekarskiego

2 łyżki octu z nawłoci

2 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno

sól, zielona czubryca

ser z dodatkiem kartofli z XVIII-wiecznego przepisu

Liście sałat umyłam , osuszyłam i lekko posoliłam. Młode jadalne chwasty dokładnie umyłam w kilku wodach, listki pokrzywy sparzyłam na sitku. Zioła po umyciu podzieliłam na listki, szczypiorek posiekałam.

Na sałacie ułożyłam pokrojone w półplasterki kiwi, posypałam wszystko ziołami ( były ich w sumie dwie łyżki). Polałam sałatę octem z nawłoci i olejem tłoczonym na zimno i wymieszałam. Na wierzchu ułożyłam cienkie kawałki sera, na koniec wszystko posypałam zieloną czubrycą.

Wyszła pyszna sałatka, aromatyczna i zdrowa, pasowała mi idealnie do dzisiejszego obiadu a i na kolację sobie nieco zostawiłam. Niech się nam zieleni 🙂

Smacznego !

 

Ryba na parze gotowana z warzywami

ryba na parze
ryba na parze

Pisałam już jakiś czas temu, ze ulubioną formą jedzenia mojej córki i moją są ostatnio warzywa gotowane na parze , czasem z dodatkiem chudego mięsa lub ryby. Ta ryba na parze na zdjęciu powyżej to zielony śledź z ziołowymi przyprawami , zrobiony w towarzystwie mrożonej fasolki szparagowej i kalafiora , świeżych pieczarek, brokuła i marchewki pokrojonej na plasterki, by łatwiej się ugotowała. To wszystko razem w towarzystwie ziemniaków z wody, posypanych tylko zieleniną złożyło się na smaczny dietetyczny obiad. Jadamy tak ze trzy razy w tygodniu i na razie nam się nie znudziło.

RYBA NA PARZE Z WARZYWAMI

2-3 tuszki zielonych śledzi

kilka pieczarek

spora marchewka, porojona na plasterki ok. 2 mm

mały brokuł podzielony na różyczki

mrożona fasolka szparagowa i różyczki kalafiora

sól, pieprz, sok z cytryny

estragon, pieprz cytrynowy ( z Gdańskiego Spichlerza Smaków)

gałązki koperku lub pietruszki

Rybę po umyciu pokroiłam na kawałki, skropiłam sokiem z cytryny , posoliłam , posypałam czarnym pieprzem z młynka, estragonem i pieprzem cytrynowym.

W wysokim garnku na wkładce do gotowania na parze ułożyłam najpierw rozmrożony kalafior i różyczki brokuła, na to plasterki marchewki , fasolkę i pieczarki, lekko posoliłam. Na warzywach położyłam kawałki ryby a na nich gałązki koperku. Gotowałam około 20 minut od zagotowania wody, na średniej mocy palnika.

Ryba jest delikatniejsza niż mięso i dlatego do gotowania na parze lepiej ułożyć ją najwyżej, warzywa zaś według wielkości i przewidywanego czasu gotowania – delikatne pieczarki też kładziemy najdalej od źródła pary.

Wszystko razem było pyszne, ryba przyprawiona ziołami pasowała do warzyw –  jak już wspomniałam – z ziemniakami z wody to niskokaloryczny i smaczny obiad.

Smacznego !

Dietetyczne warzywa na parze z kurczakiem

warzywa na parze
warzywa na parze

Od kilku tygodni postanowiłam razem z córką, że będziemy jadać mniej kalorycznie, ale smacznie, kolorowo, zdrowo i tak, jak lubimy. Najczęściej gotuję więc warzywa na parze, czasem do tego ryby, kurczaka lub inne chude mięso . Teraz najchętniej wykorzystujemy mrożonki, ale też dodaję świeże warzywa , na przyklad marchewkę ( nie za dużo, bo tak bardzo dietetyczna nie jest) , brukselkę , pieczarki, kapustę pekińską , sałatę. Nie mam żadnego wymyślnego naczynia by gotować warzywa na parze – w wysokim garnku z dopasowaną pokrywką umieszczam zwykłą, składaną wkładkę do gotowania , na dno wlewam wodę i układam odpowiednio to, co mam w planach na obiad. Na dno mięso , przyprawione lekko solą , czasem pieprzem, ziołami lub mieszankami ziół bez glutaminiany sodu ( wykorzystuję z zaprzyjaźnionego Gdańskiego Spichlerza Smaków) , potem kapustę pekińską lub sałatę by stworzyć podstawę  i na koniec warzywa , według czasu gotowania. Jeśli gotuję ryby, to układam je na wierzchu.

WARZYWA  NA PARZE Z KURCZAKIEM

świeża brukselka

mrożony kalafior

mrożona fasokla szparagowa

świeże pieczarki

kilka liści sałaty lodowej

kurczak przyprawiony  ziołami

sól

Lekko posolonego kurczaka ( górne udko bez skóry, pokrojone na kawałki, by szybciej się ugotowało) doprawiam ulubionymi ziołami ( dałam prowansalskie) i układam na wkładce do gotowania na parze umieszczonej w garnku z wodą na dnie. Na to kładę liście sałaty, potem warstwami warzywa :  brukselkę, kalafior, fasolkę w dwóch kolorach, pieczarki. Warzywa z mrożonek wyjmuję wcześniej z zamrażalnika by je rozmrozić. Dodaję też gałązkę świeżych ziół – pietruszki lub oregano, które przetrwały zimę na grządkach, koperek lub szczypior wyhodowany z cebuli na parapecie. Gotuję okolo 20 minut od zagotowania wody, przykryte szczelnie pokrywką, zmniejszając moc płomienia na średnią. Pod koniec gotowania warzywa lekko solę.

Taki obiad jest pyszny i zdrowy, dojadam do tego surówki lub kiszone warzywa, czasem trochę kaszy czy ziemniaków z wody. Jeśli przestrzega się zasad diety to jest skuteczny środek na zbicie zbędnych kilogramów.

Smacznego !

Lekki klops z patisonem

lekki klops z patisonem
lekki klops z patisonem

W tym roku posadziłam sobie cukinie i patisony, wyrosło ich sporo i pożytkuję je na różne sposoby. Staram się też przy okazji jeśc mniej kalorycznie i domowo, robię więc sobie różne domowe wędliny , wtedy wiem, co jem i ze jest to naturalne. Wymyśliłam sobie, że zamiast bułki- namoczonej czy tartej do klopsa dodam startego na tarce patisona jako dopełniacza do chudego mielonego mięsa z indyka . Taki lekki klops przyprawiłam ulubionymi ziołami i wyszło mi coś smacznego do kanapek. Wykorzystałam piekarnik po upieczeniu ciasta i wstawiłam do niego tak przyprawione mięso w miseczce żaroodpornej .

LEKKI KLOPS Z PATISONEM

30 dkg mielonego mięsa z indyka

średni młody patison

białko z jajka

sól, pieprz ziołowy staropolski ( ze Spichlerza Smaków, link z boku bloga)

suszone oregano, majeranek i szałwia

Patison po obraniu starłam na tarce o grubych oczkach, omijając gniezda nasienne. Posoliłam , odstawiłam na 15 minut i odcisnęłam zebraną wodę.

Do miski z  mielonym mięsem  dodałam odciśnięty patison, białko z jajka i przyprawy. Nie soliłam już, bo warzywo było już słone a zioła dodały też smaku. Wymieszałam wszystko i wyrobiłam ręką, aż masa stałam się spójna. Włożyłam mięso do lekko wysmarowanej olejem żaroodpornej miseczki i wstawiłam do piekarnika na 140 C na kilkanascie minut. Mięso puściło nieco tłuszczu, toteż po lekkim przestudzeniu wyjęłam je z miseczki, by nim za bardzo nie nasiąknęło. Wystudziłam i wstawiłam do lodówki.

Lekki klops sprawdził się doskonale na  kanapkach z ciemnego chleba, z dodatkiem kiszonej cukinii i marchewki z mieszanki warzywnej, posypany dla smaku posiekaną natką pietruszki. Pachniał ładnie ziołami , był smaczny i dzięki warzywnemu dodatkowi mało kaloryczny. Polecam takie domowe dodatki do kanapek, póki sezon na  świeże warzywa trwa i możemy się nimi cieszyć.

Smacznego !

Dieta pudełkowa – na zdrowie i brak czasu

dieta pudełkowa

Piękne ciało, szczupła sylwetka i zdrowie, które pozwoli nam się cieszyć życiem. Któż z nas nie marzy o tym wszystkim? Praca nad własnym ciałem i przygotowywanie zdrowych oraz właściwie zbilansowanych posiłków wymaga jednak czasu, a ten – jak wiadomo – jest dziś towarem deficytowym. Często brakuje go nawet na odpowiednią dawkę snu, nie mówiąc już o treningu na siłowni czy codziennym dbaniu o to, by na stole stanęły potrawy smaczne, zdrowe i zawierające odpowiednią ilość kalorii. Niestety taki stan rzeczy zdarza się nam przypłacać dodatkowymi fałdkami tłuszczu i złym samopoczuciem.
Mankamenty sylwetki, zła kondycja oraz problemy ze zdrowiem nie zawsze wynikają z obżarstwa. Często wystarczą złe nawyki żywieniowe, takie jak nieregularne spożywanie posiłków, jedzenie w pośpiechu lub zły dobór składników lądujących na talerzu. Przy braku czasu trudno jest jednak zadbać o to, by zawsze jeść smacznie i zdrowo. Jako alternatywę warto wtedy rozważyć dietę pudełkową EatZone.pl. Rozwiązuje ona większość problemów zapracowanych i tych, którzy pozostają w ciągłym biegu.

W umówionym miejscu, o określonym czasie

Dobrodziejstwem diety pudełkowej jest między innymi to, że firma cateringowa dowozi posiłki na wskazany przez zamawiającego adres. Oznacza to, że zawsze o umówionej godzinie jedzenie zostanie dostarczone wprost pod drzwi domu, do pracy lub gdziekolwiek indziej, jeśli zażyczy sobie tego klient. W ramach diety pudełkowej można zamówić pakiety dwóch, trzech, a nawet pięciu posiłków w ciągu dnia, co oznacza całodzienne wyżywienie.
Oczywiście dieta pudełkowa nie miałaby sensu, gdyby jej menu nie było tworzone w oparciu o zasady zdrowego żywienia.

Z pomocą dietetyka

Profesjonalne firmy cateringowe, które świadczą usługę cateringu dietetycznego (dieta pudełkowa), zatrudniają w swoich szeregach dietetyków. To oni, jako specjaliści od zdrowego żywienia dbają o to, aby posiłki były zróżnicowane, odpowiednio zbilansowane oraz zawierały wszystkie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu witaminy, minerały i składniki odżywcze.

Rolą dietetyków jest też dbanie o odpowiednią kaloryczność każdego posiłku oraz komponowanie menu diet uwzględniających specjalne wymagania żywieniowe klientów. Jako przykład można tu podać dietę wegetariańską, wysokobiałkową, czy eliminacyjną. W efekcie w ramach cateringu dietetycznego można znaleźć różne rodzaje diet, co doskonale wpisuje się w zróżnicowane zapotrzebowanie zainteresowanych.

Dlaczego warto?

Smacznie, zdrowo i na czas – tak pokrótce można streścić dietę pudełkową. Oczywiście, aby wszystkie wymagania zamawiającego zostały spełnione, warto przyłożyć szczególną uwagę do wyboru firmy cateringowej. Na co należy zwrócić uwagę?
Ważne jest między innymi to, aby dieta pudełkowa została dopasowana do potrzeb zamawiającego. Niektóre firmy cateringowe wychodzą naprzeciw klientom, którzy nie znaleźli diety spełniającej ich oczekiwania i uwzględniają ich sugestie przy układaniu nowej diety. Warto sprawdzić też, czy firma rzeczywiście zatrudnia dietetyków i ewentualnie zapytać o ich doświadczenie. Na koniec można popytać wśród znajomych, czy korzystali z usług takiej firmy i co sądzą na jej temat. Dokonanie trafnego wyboru firmy cateringowej to gwarancja satysfakcji z oferowanej przez nią usługi cateringu dietetycznego.

Patison kiszony w mieszance warzywnej

patison kiszony
patison kiszony

Bardzo lubię smak kiszonych warzyw i prócz moich kultowych kiszonych ogórków przyrządzam w ten sam sposób też inne warzywa, zwłaszcza te, które mam w ogrodzie. A ostatanio prócz żótej cukinii mam też sporo patisonów. Te warzywa kojarzą się raczej z konserwowanymi w octowej zalewie , ja jednak po udanych eksperymentach z kiszoną cukinią spróbowałam je zakisić . Wykorzystałam nieduże egzemplarze, dla lepszego efektu przekroiłam je na pół. Do słoika razem z patisonami włożyłam też młode żółte cukinie, plastry marchewki, dla podostrzenia smaku dołożyłam czerwoną paprykę i czerwoną cebulę, dałam też więcej niż zwykle czosnku. Do mojego klasycznego zestawu kiszeniowego z liśćmi wiśni i porzeczki dodałam też kilka ziaren kolendry, które wyrosły mi z samosiejek na grządce.

PATISON KISZONY W MIESZANCE WARZYWNEJ

2-3 młode patisony

2 młode cukinie ( miałam żółte)

czerwona cebula

spora marchewka

czerwona papryka

na słoik : po 2 liście wiśni i czarnej porzeczki, liśc winogron, kwiat kopru

kilka ziaren kolendry, 3-4 ząbki czosnku, kawałek korzenia i liścia chrzanu

gorąca woda , duża łyżka soli na litr

Warzywa pokroiłam na mniejsze kawałki, marchew w grube plastry ( taka najlepiej się chrupie), cebulę na ćwiartki . Na dno słoika włożyłam po liściu wiśni i czarnej porzeczki, potem poukładałam ciasno kawałki warzyw przekładając je pozostałymi przyprawami, dwa liście zostawiłam do przykrycia na wierzchu. Zalałam gorącą solanką, przykryłam liśćmi i zakręciłam.

Otworzyłam po tygodniu, warzywa były jędrne, smak zblizony do ogórków małosolnych, nastepnym razem poczekam jeszcze klika dni dłużej. Myślę, że spokojnie na zimę można sobie taką mieszankę zrobić. Jest też doskonałą bazą do sałatek – teraz, w sezonie wystarczy dodać do pokrojonych z niej warzyw pomidory ( najlepiej polne) albo jabłka czy poszatkowaną słodką kapustę i sałatka gotowa. Ja wczoraj zrobiłam na rucoli z pomidorem, dodałam olej i 2 łyżki zalewy jako dressing , posypałam świeżą bazylią , ozdobiłam kwiatami rucoli ( to te żółte). Pyszna i pełna witamin , polecam wszystkim takie kiszone mieszanki.

Smacznego !

 

Szynka peklowana w soli z melonem i winogronem

szynka peklowana w soli z melonem i winogronem 1
szynka peklowana w soli z melonem i winogronem 1

Sezon bogaty w świeże warzywa i owoce jest dobra okazją do próbowania różnych ich kombinacji. Kiedy kupiłam piękny, słodki i soczysty melon to od razu pomyślałam by podać go obok zdecydowanej w smaku szynki i innych ciekawych dodatków. Zbiegło się to z niedawną dyskusją kulinarną ( w łódce na Warcie ) , w której opowiadałam o peklowanej w soli z cukrem piersi gęsiej lub kaczej. Koleżanka zapytała, czy w podobny sposób można zrobić coś z wieprzowiny. Najpierw wpadłam na pomysł, że można tak przygotować odcięty wzdłuż kawałek karkówki tej samej wielkości. Ale w międzyczasie kupiłam sporą porcję schabu, przy którym z boku była wąska część polędwicy, taka wielkości sporego filetu z kaczej piersi. Zapeklowałam ją więc tym sposobem, skrapiając lekko zeszłoroczną nalewką z pigwy.  Szynka peklowana w soli z melonem została przygotowana  w formie mini-szaszłyczków , z dodatkiem ogrodowych winogron, pomidorków i bazylii a także cammemberta . Kolejnym elementem z ogrodu jest młoda cukinia w plasterkach, przygotowana jak ogórki w sosie sojowym.

Polędwicę peklowałam dwie doby w lodówce, po dokładnym wypłukaniu i osuszeniu smakowała doskonale .

SZYNKA PEKLOWANA W SOLI Z MELONEM I WINOGRONEM

kilkanaście plastrów polędwicy peklowanej w soli z cukrem

tyle samo kawałków melona odpowiedniej wielkości

kawałek cammemberta lub innego wyrazistego sera

garść winogron w kulkach

żółte pomidorki koktajlowe i kawałki czerwonych

cukinia przygotowana jak ogórki w sosie sojowym

listki zielonej i fioletowej bazylii

Na wykałaczki lub małe patyczki szaszłykowe nadziewałam składniki szaszłyczków w następującej kolejności : pomidorek żółty, szynka, melon, fioletowa bazylia, ser, czerwony pomidor, zielona bazylia, szynka, melon, cukinia w sosie sojowym, kulka winogrona. Kierowałam się nie tylko względami smakowymi, ale też kolorystycznymi, to dość bajeranckie danie i spokojnie może być ozdobą każdej, nawet bardzo eleganckiej imprezy. Ale można je też spokojnie zrobić na zwykłą kolację i zaskoczyć domowników. My wypróbowaliśmy do tego tegoroczny domowy cydr, sądzę, że lekkie białe lub czerwone półwytrawne wino będzie też pasowało. Smak wyrazistej wędliny  w towarzystwie melona sam w sobie jest super, a z tymi dodatkami został jeszcze podkręcony.

Smacznego !

szynka peklowana w soli z melonem
szynka peklowana w soli z melonem

Sałatka na rucoli- naturalnie zdrowa

sałatka na rucoli
sałatka na rucoli

Jak co roku o tej porze – w pełni lata – korzystam jak tylko mogę z bogactwa warzyw i owoców, by przyrządzać zdrowe potrawy. Staram się zapewniać sobie i bliskim zapas witamin, by nabrać sił i odporności zanim nadejdą jesienne pluchy, zimowe szarugi, wiosenne osłabienie. Warzywa i owoce, które mam przeważnie z własnego ogrodu wzbogacam naturalnymi dodatkami , które je urozmaicają i wzmacniają zdrowe właściwości potraw. Dziś do kolacji była  sałatka na rucoli z pomidorkami koktajlowymi, gruntowym ogórkiem , winogronami i papierówką , wzbogacona olejem lnianym tłoczonym na zimno , ziarnami słonecznika i ziołami z grządki.

SAŁATKA NA RUCOLI Z OLEJEM LNIANYM I PESTKAMI SŁONECZNIKA

dwie garście rucoli

ogórek gruntowy

kilka pomidorków koktajlowych ( żółte i czerwone )

dojrzała papierówka

garść kulek winogron ( pierwsze, które dojrzały 🙂

sól, pieprz cytrynowy

łyżka octu jabłkowego  ( miałam domowy)

dwie łyżki oleju lnianego tłoczonego na zimno

łyżka łuskanego słonecznika

świeża mięta i bazylia ( u mnie fioletowa)

Sałatę myjemy , osuszamy i układamy na talerzu. Na niej kładziemy pomidorki i plasterki ogórka, lekko solimy. Dokładamy winogrona i kawałki jabłek, polewamy dobrym octem i olejem tłoczonym na zimno, posypujemy na wierzchu pieprzem cytrynowym . Na koniec dodajemy listki mięty i bazylii i  łuskany słonecznik.

Taka sałatka na rucoli smakuje  najlepiej z domowym chlebem, którym można na końcu wyjeść resztę sosu 🙂 Mój ulubiony to razowy z ziarnami – jest w nim i siemię lniane i czarnuszka i słonecznik , samo zdrowie :

Pieczenie chleba w domu nie jest takie trudne, teraz bez problemów można kupić zdrowe mąki lub nawet gotowe ich mieszanki z naturalnych składników i dobrać do nich dodatki w postaci ziaren i przypraw, urozmaicających smak i dodających witamin . Ciekawy wybór zarówno jednych jak i drugich widziałam ostatnio na naturalniezdrowe.pl .

W porach, gdy już będzie mniej świeżych, sezonowych warzyw i owoców można urozmaicać dania suszonymi , najlepiej w naturalny sposób owocami lub pomidorami. Moim zdaniem lepiej dodawać takie, niż kupować świeże sprowadzane z daleka i konserwowane nie wiadomo czym.

Niewiele trzeba, by do naszych codziennych posiłków dodać zdrowe, naturalne elementy. Pamiętajmy o dobrych olejach, ziarnach , odpowiednich mąkach czy makaronach zapewniających nam odpowiednią dawkę witamin i mikroelementów.

Smacznego !

 

Marynowana rzodkiew i kuchenna asystentka

marynowana rzodkiew
marynowana rzodkiew

Ten przepis Anthony Bourdain w swojej książce zaczyna słowami : nie zniechęcajcie się ostrym zapachem i smakiem, to jest pyszne 🙂 faktycznie, zapach jest niezbyt przyjemny, ale smak marynowana rzodkiew ma doskonały, zwłaszcza do mięs. Jedliśmy ją na szczęście na dworze, do grilla, więc zapach rozszedł się w powietrzu. Moja córka, która jest bardzo wrażliwa na zapachy nie zdecydowała się spróbować 🙂 hehe, tym więcej dla mnie, bo smak mi bardzo odpowiadał.

MARYNOWANA RZODKIEW PO KOREAŃSKU

Spora biała rzodkiew pokrojona w cienkie plastry

100 ml octu ryżowego

100 ml wody

50 g cukru

25 g soli

Ja najpierw , wzorem ogórków w sosie sojowym posoliłam plastry rzodkwi i zosatwiłam na pół godziny. Potem dodałam mieszankę cukru i octu, zostawiłam na noc w tempearturze pokojowej a potem włożyłam do lodówki. Spróbowaliśmy następnego dnia.

Zapach zaintrygował moją kotkę Fiji , która mi asystuje często w kuchennych poczynaniach.

Fiji trafiła do nas zimą ubiegłego roku, za pomocą fundacji. Pani, która opiekowała się nią na działkach ( ktoś wyrzucił kotkę z domu po śmierci jej właścicielki) zamieściła ogłoszenie a zdjęcie szarej centkowanej koteczki bardzo spodobało się mojej córce. Przęjęliśmy ją do transportera i zawieźliśmy do domu. Była tak wystraszona, że nie wychodziła zza szafy, tylko tyle, by zjeść. Zawiezienie jej do weterynarza by ją wyleczyć i wysterylizować było nie lada przedsięwzięciem … Oswajała się długo, najpierw latem korzystała z uroków ogrodu i wygrzewania się na słońcu 🙂

Do mnie nabrała dużego zaufania, bo najwięcej kręcę się po kuchni , oczywiście była tam zawsze, gdy kroiłam surowe mięso. Jesienią dała się już brać na ręcę, „dogadała” się też z naszym Nukiem i leżą czasem przytulone razem. A przed Świętami pomagała robić porządki 🙂

Teraz latem lubi kłaść się na ogrodowych „podstumentach” i świadoma swojej urody udaje pomnik 🙂

W ogrodzie trzeba uważać, by koty nie zlapały kleszczy. O nasze domowe dbamy sami, o tych bezdomnych myślą fundacje opiekujące się zwierzętami. Zapraszam do zapoznania się z mozliwością pomocy , można wybrać sobie schronisko i wspomóc je .

A nasza Fiji jest już szczęśliwa i sama kiedyś siadła na gazecie z odpowiednim tytułem . Daje nam wiele radości, pięknie mruczy, przytula się a i samo obserwowanie jej zachowania w ogrodzie jest dużą przyjemnością. Czasami zerkam na nią czytając to, co przysłała mi księgarnia internetowa Nieprzeczytane.pl .