Archiwa kategorii: Przekąski

Słoneczna pasta z dyni i słoneczna energia

pasta z dyni z suszonymi pomidorami
pasta z dyni z suszonymi pomidorami

Dynia to takie słońce jesieni, jej optymistyczny pomarańczowy ( lub żółty, bo i takie są ) kolor i zawartość karotenu kojarzą się z ciepłem i energią . Pasta z dyni, upieczonej,  z dodatkiem suszonych pomidorów to pyszny dodatek do kanapek ( szczególnie dla wegetarian i wegan) a także do makaronu czy ryżu. Dostarcza nam energii na jesienne zimne dni , niczym słońce.

Jeśli jesteśmy już przy słońcu i energii, to warto poruszyć ważny temat – energii odnawialnej , która nie tylko mniej niszczy naszą planetę, ale też ze zwględu na swoje zróżnicowanie pozwala zapobiegać kryzysom energetycznym . Latem, w czasie upałów, gdy potrzeba więcej energii na klimatyzację , brakuje często wody z rzek o obniżonym poziomie, by chłodzić elementy elektrowni opalanych węglem.

Ten kadr pochodzi z nowego filmu  projektu Punkt Krytyczny Fundacji WWF  Energia odNowa  .  Odcinek ten jest poświęcony właśnie energii pochodzącej ze słońca, czystej, nie niszczącej środowiska i nie tak trudnej do pozyskania.

Ale wróćmy na razie do naszej pasty z dyni :

PASTA Z DYNI Z SUSZONYMI POMIDORAMI 

ok. 1/2 kg pieczonej dyni

garść suszonych pomidorów z zalewy

3 łyżki oliwy od suszonych pomidorów

sól, pieprz, słodka papryka , chili, imbir w proszku

Upieczoną w kawałkach, miękką dynię studzimy i miksujemy wraz z suszonymi pomidorami i zalewą od nich na dość gładką masę , ale nie na zupełną papkę ( no chyba, że ktoś taką lubi). Doprawiamy solą, pieprzem, papryką i imbirem, chili według uznania ( ja daję sporą szczyptę), mieszamy dokładnie.

Jest to doskonała wegańska pasta do kanapek czy makaronu, ale posmakuje nawet amatorom mięsa. Dostarcza organizmowi sporo energii.

Wracając do energii słonecznej – jest coraz popularniejsza w naszym kraju , ale potrzeba jeszcze wielu nakładów i regulacji ze strony państwa (m. in. stałych cen energii), by mogła z powodzeniem zastępować tę trującą środowisko, węglową. O problemach z tym związanych, w małej i dużej skali  opowiada cytowany wyżej film, z którego pochodzą również te kadry :

Nie wystarczy uświadamiać społeczeństwa w sprawie potrzeby rozwoju odnawialnych źródeł energii, trzeba też stworzyć odpowiednie warunki, by ten proces przebiegał bez problemów.

Śledzie w dyniowej zalewie – wyhacz rybkę

 

śledzie w dyniowej zalewie
śledzie w dyniowej zalewie

Jesień to czas nieciekawej pogody, latających w powietrzu wirusów , trzeba wzmacniać odporność odżywiając się w odpowiedni sposób. Śledzie są bardzo zdrowe, a jeśli je się połączy w zalewie z sokiem od kiszonych warzyw to korzyść będzie dodatkowa . Jedna z moich ulubionych form zalewy do śledzi to ta z połączenia soku od kiszonych ogórków z dobrym olejem i ziołami. Śledzie w dyniowej zalewie to konsekwencja moich kiszonkowych eksperymentów .

Niedawno  ukisiłam dynię i część jej oraz sok z kiszenia dodałam do filetów z matjasa SEKO w oleju rzepakowym. Dostałam je w przesyłce wraz z innymi pysznymi śledziami :

Kiszona dynia była pełna smaku , dodałam do niej imbir, kwiat fenkułu o anyżowym smaku i marchewkę, więc nie dorzucałam już nic więcej do tego bogactwa. Oleju w zalewie było dość, już innego nie dolewałam. Sypnęłam tylko nieco białego pieprzu, bo mi taki pasował do tego zestawu. W zalewie proporcje oleju od matjasów i soku z kiszonej dyni są 1:1

ŚLEDZIE W DYNIOWEJ ZALEWIE

Pudełko matjasów w oleju rzepakowym SEKO

1/3 szklanki  soku z kiszonej dyni

spora szczypta białego pieprzu

Matjasy wyjmujemy z oleju i kroimy na kawałki. Olej wlewamy do słoika , dolewamy sok z kiszonej dyni, sypiemy pieprz i mieszamy. Wkładamy do tej zalewy śledzie i kawałki kiszonej dyni, możemy dodać klika ukiszonych razem marchewek, imbir, kwiat fenkułu – wzmocnimy wtedy smak.

Wkładamy do lodówki na co najmniej dobę, by się smaki „przegryzły” . Najlepsze są po dwóch dniach macerowania się w chłodnym miejscu.

Zajadamy je z chlebem, mocząc go w zalewie albo na kanapkach. Takie śledzie mają delikatny smak, są aromatyczne i zdrowe. Możemy je potraktować też jako bazę do sałatek, choćby dodając tylko ugotowane ziemniaki i cebulę, jabłko też by pasowało. To typowo jesienne, sezonowe smaki , w takim zestawie bardzo je lubię i polecam wszystkim . Dodatkowo zyskujemy porcję witamin i minerałów wzmacniajacych naszą odpoorność.

Smacznego !

 

Śledzie w oleju z kurkumą

śledzie w oleju z kurkumą
śledzie w oleju z kurkumą

O tym, że jestem fanką śledzi wie prawie każdy , kto zna mnie bliżej albo… czyta mojego bloga 🙂 Jest na nim sporo śledziowych przepisów , ale kolejne będą przybywać, bo lubię bardzo eksperymentować ze smakami . Tym razem przepis powstał w dość nietypowy sposób. Dowiedziałam się, że kurkuma z olejem ma wiele korzystnych właściwości prozdrowotnych, ale perspektywa konsumowania samego oleju z kurkumą nie wydała mi się pociągająca. Wpadłam więc na pomysł, by to połączenie wykorzystać jako zalewę i zrobiłam śledzie w oleju z kurkumą. Od siebie dodałam aromatyczny estragon, który bardzo pasuje do wszystkich ryb , a zwłaszcza do śledzi i nieco domowego octu jabłkowego.

ŚLEDZIE W OLEJU Z KURKUMĄ I ESTRAGONEM

3-4 płaty matjasów

1/2 szklanki dobrego oleju ( miałam rydzowy)

2-3 łyżeczki sproszkowanej kurkumy dobrej jakości

kilka gałązek estragonu ( może być szczypta suszonego)

łyżka dobrego octu ( miałam domowy jabłkowy)

Płaty śledziowe wymoczyłam do pożądanego smaku, zmieniając wodę co jakiś czas i pokroiłam na kawałki.

Kurkumę zmieszałam z olejem dokładnie w słoiku, dolałam ocet, dodałam estragon. Włożyłam do słoika kawałki śledzi , wymieszałam dobrze z zalewą, wstawiłam do lodówki. Powinny się „przegryżć” ze dwie doby, ale ja już spróbowałam ich po kilku godzinach, bo nie mogłam się doczekać. Smakowały mi bardzo, ale lepsze były jak już się dobrze przemacerowały w lodówce.

Mam nadzieję, że ich prozdrowotne właściwości sprawdzą się , może nawet poprawi mi się nastrój , który ostatatnio jest nieciekawy przy jesiennych szarugach. Może też poszukam sobie nowej lampki na biurko, takiej jakie są np. na importmania.pl .

Słoneczny kolor kurkumy nadaje śledziom ciekawy wygląd, który zachęca do ich spróbowania. Mam nadzieję, że jeśli je zrobicie posmakują Wam tak samo, jak i mnie 🙂

Smacznego !

Pasztet z kaczki z żurawiną

pasztet z kaczki
pasztet z kaczki

Jak kupuję kaczkę, to staram się wykorzystywać jej mięso do końca.  Ostatnio nie piekę jej w całości, przyrządzam osobno piersi, nogi i konkretniejsze częsci duszę z przyprawami w kaczym tłuszczu, na reszcie robie rosół. I to właśnie z mięsa z rosołu zrobiłam ten pasztet, z dodatkiem kawałków duszonego i wątróbek. Niestety nie były z kaczki, tylko z indyka, ale mimo to pasztet wyszedł super . Suszona żurawina ożywiła jeszcze smak.

PASZTET Z KACZKI Z ŻURAWINĄ

Mięso z rosołu z kaczki

trochę obranego duszonego mięsa

2-3 wątróbki z indyka

kilka łyżek tartej bułki

2-3 łyżki suszonej żurawiny

sól, pieprz, majeranek, tymianek

jajko

Wątróbki podsmażamy kilka minut na kaczym tłuszczu. Mięso z rosołu i duszone mielimy lub miksujemy wraz z wątróbkami. Doprawiamy solą, pieprze i ziołami, dorzucamy żurawinę, jajko  i nieco tartej bułki, mieszamy.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 C około 20 minut.

Pasztet jest pyszny, mięso z kaczki samo w sobie jest dobre, a w takiej formie zyskuje jeszcze na smaku. Można zabrać go ze sobą też na wycieczkę . A propos wycieczek, na http://autakrajowe.com.pl/ mozna znależć rozwiązania w razie problemów z samochodami i lepiej się do nich przygotować.

Pasztet dosnonale smakuje też z chutneyami owocowymi , polecam do zniego zwłaszcza ten z rabarbaru.

Smacznego !

 

Pierś kaczki peklowana w soli z cukrem

peklowana pierś kaczki
peklowana pierś kaczki

Kiedy zainspirowana przepisem podrózującego po Polsce Karola Okrasy zdecydowałam się wypróbować  jego przepis prezentowany w Ciechocinku na pierś gęsi peklowaną w soli z dodatkiem cukru, byłam zachwycona efektem. Autor programu wspomniał też , że podobnie można przygotować i pierś kaczki. Zrobiłam to podczas majowego weekendu i byłam po raz kolejny zachwycona efektem. Powiem nawet z pewną nieśmiałością, że pierś kaczki peklowana w soli z cukrem, z dodatkiem aromatycznej nalewki na porzeczkach smakowała mi bardziej, niż ta z gęsi. Jej smak może spokojnie konkurowac z każdą dobrą dojrzewającą szynką, jest bardzo aromatyczny. Na dodatek sposób jej przygotowania jest w miarę szybki i prosty.

PIERŚ KACZKI PEKLOWANA W SOLI Z CUKREM

Filety z piersi kaczki, bez kości, skóry i tłuszczu

około pół kilograma soli

około pół  szklanki cukru ( stosunek soli do cukru 4:1)

trochę aromatycznego alkoholu ( miałam nalewkę porzeczkową)

Mieszamy sól z cukrem. Wsypujemy na dno naczynia , takiego, w którym zmieszczą się piersi , kładziemy mięso i zasypujemy dokładnie . Na wierzchu skrapiamy alkoholem, ja dałam nalewkę porzeczkową , mięso z kaczki lubi  słodkie dodatki. Wstawiłam naczynie do lodówki.

Piersi  wyjęłam po 36 godzinach i dokładnie , dość długo wypłukałam z soli po czym osuszyłam ściereczką.

Jemy pokrojone w cienkie plastry, tak, jak dojrzewajacą szynkę. Mięso miało jej konsytsencję, smak z jednej strony delikatny od cukru a z drugiej wyrazisty od soli, aromat porzeczkowej nalewki był dodatkową atrakcją. To jedna z moich najbardziej udanych domowych wędlin.

Zrobiłam do niej chutney z rabarbaru , ale napiszę o nim innym razem. Na zdjęciu widać też moją inną wędlinę, z piersi kurczaka, peklowaną w solance. Dodatkami są też rzodkiewki kiszone z marchewką  – na wiosnę warto robić kiszonki, by uzupełnić zapasy witamin. O tym jak zrobić to w szybki i skuteczny sposób przekonałam się przeglądając mikroorganizmy.com.pl .

Kiszonki to cenne dodatki, domowe wędliny też warto robić, zwłaszcza jak nie wymaga to wiele wysiłku czy specjalnego sprzętu jak te z piersi kaczki.

Smacznego !

Wytrawne ciasto z pokrzywą, suszonymi pomidorami i serem

ciasto z pokrzywą
ciasto z pokrzywą

Bardzo lubie piec wytrawne ciasta, teraz w sezonie piknikowym na pewno będę to robić częściej. Takie ciasta łatwo przetransportować, podzielić, wystarczy zabrać w słoiczku jakiś fajny dip na bazie jogurtu i mamy ciekawe danie , którym możemy zaskoczyć uczestników pikniku. To jest z dodatkiem serów, co wzmacnia różnorodność smaków. Jest trwałe, nie zespuje się nawet, jak jest gorąco.

WTRAWNE CIASTO Z POKRZYWĄ, SUSZONYMI POMIDORAMI I SERAMI

Kubek młodych pokrzyw ( z większych górne listki)

60 g suszonych pomidorów z oleju

1, 5 szklanki  mąki pszennej zwykłej

ok. 20 dkg różnych serów

2 jajka

łyżeczka proszku do pieczenia

100 ml oleju

100 ml wody gazowanej

sól, pieprz ( dałam czarny z młynka i ziołowy)

ulubione zioła ( u mnie szczypiorek, suszona bazylia i oregano)

Na formę kwadratową 24 cm

Suszone pomidory pokroiłam drobno, pokrzywy umyłam w kilku wodach, osuszyłam i posiekałam. Jajka roztrzepałam  z wodą i olejem, stopniowo dodawałam przesiane mąki z proszkiem do pieczenia. Doprawiłam w/w ziołami, solą i pieprzami, na koniec dodałam posiekane pokrzywy, sery  i pomidory.

Wlałam ciasto do natłuszczonej i wysypanej tartą bułką formy. Piekłam w 175 C około 40 minut.

Takie ciasto można zabrać ze sobą też w podróż, np jadąc w góry do ośrodka perlapoludnia.pl razem z dziećmi. Na pewno będzie smakowało.

W sezonie warto wykorzystywać jadalne chwasty do potraw, są smaczne i zdrowe.

Smacznego !

Galareta drobiowa z podrobami

 galareta-drobiowa-z-podrobami.

galareta drobiowa z podrobami

Z galaretą to jest tak, że albo się ją lubi albo nie cierpi. Ja należę do tej pierwszej grupy, ale w domu robię jej niewiele, bo moje dzieci w ogóle jej nie ruszą. Podobnie jest z resztą z podrobami. Ale uważam, że jeśli coś lubię, to mogę to sobie ugotować specjalnie dla siebie. Muszę przyznać, że pod tym wzgledem ostatnio się zmieniłam, bo dawniej nie chciało mi się gotowac tylko dla siebie, jak byłam sama w domu, to jadłam cokolwiek, co się szybko robi.

Ostatnio jak gotowałam rosół to dodałam do niego kilka żołądków z indyka. Same w sobie zagęszczają konsystencję rosołu i nie trzeba dodawać wiele żelatyny, by uzyskać galaretę.

GALARETA DROBIOWA Z ŻÓŁĄDKAMI

rosół drobiowy ugotowany z dodatkiem indyczych żołądków

2-3 łyżeczki żelatyny

Rosół gotujemy tak długo, aż żołądki będą miękkie ( to zazwyczaj trwa dłużej, niż gotowanie mięsa).

Wyjmujemy je z rosołu i kroimy po ostudzeniu na plastry.

Żelatynę zalewamy niewielką ilością zimnej wody. Po kilku minutach dolewamy do niej szklankę gorącego rosołu i intensywanie mieszamy. Jeśli trzeba, to dolewamy nieco więcej rosołu, pilnując mniej więcej proporcji podanych na opakowaniu żelatyny. Zalewamy pokrojone mięso rozpuszczoną galaretą w jakimś naczyniu o ładnym kształcie, ozdabiamy np.plasterkami marchewki , groszkiem, kukurydzą z puszki, zieleniną. Gdy ostygnie wkładamy do lodówki do zastudzenia na klika godzin. Podajemy najlepiej z piklami lub warzywami w winegrecie, ew. z sokiem z cytryny lub dobrym octem.

Jak już wspomniałam , taka potrawa ma swoich amatorów ale i wrogów . Mnie bardzo smakuje, jest też korzystna dla osób, które muszą dbać o stawy. Zdrowe żywienie jest coraz częściej przedmiotem zainteresowania coraz większej ilości osób. Ale zdarzają się też przypadki popadania w skrajności. Powstała już nawet nazwa nowej przypadłości , otoreksja- to lęk przed niezdrowym odżywianiem. Może radę na takie czy też inne problemy znależc można na http://www.doktorpsychiatra.pl/psychiatra-warszawa.html

Moim zdaniem we wszystkim trzeba zachować umiar i słuchać uważnie swego organizmu. A galareta z drobiu na pewno znajdzie amatorów a może i skuszą sie na nią ci, którzy jeszcze jej nie próbowali.

Smacznego !

Telegrzanki jak u Teletubisiów

telegrzanki
telegrzanki

Sympatyczne Teletubisie pokochałam razem z moją najmlodszą córką, bo pojawiły się w telewizji, jak miała kilka lat. Oglądałyśmy je w różnych wersjach językowych – po polsku, angielsku, francusku a nawet niemiecku, łapiąc nowe słówka w tych językach. Jako, że nasza rodzina jest 5-osobowa, to w „obsadzie ” Teletubisiów, gdzie oczywiście córcia była małą Po , zabrakło roli dla mnie. Ale dzieci bywają pomysłowe, dostałam więc rolę …odkurzacza Nono 🙂

Najbardziej fascynował nas automat do telegrzanek. Smażyłam takie grzanki dla dzieci, ale to już było dawno…

Teraz od czasu do czasu mam okazję ogladać programy dla dzieci i działać w kuchni z pewną uroczą dziewczynką . Podczas oglądania Teletubisiów , odcinka z awarią automatu do telegrzanek, wpadłyżmy na pomysł, by je usmażyć na niedzielne śniadanie. To nic, że jestem Nono ( wyznałam to), pokazałam, że potrafię robić to, co automat do telegrzanek 🙂

TELEGRZANKI

Chleb ( dużo, bo to danie smakuje)

kilka jajek i po łyżce mleka na każde

olej lub masło z oliwą do smażenia

opcjonalnie-cynamon, coś do posypania

Wycinamy foremką do pierogów lub dużą szklanką czy kubkiem kółka z chleba ( nie musi być tostowy). Rozbijamy jajka w miseczne i ubijamy lekko widelcem razem z mlekiem ( to zadanie możemy śmiało powierzyć małym pomocnikom). Potem mogą dokładnie je maczać w masie jajecznej i podawać osobie dorosłej, która je smaży na patelni z obu stron na złoty kolor. Można je potem posypac cukrem , cynamonem, posmarować miodem, ale same, bez niczego też nieźle smakują.

Oczka i buźki zrobiłąm z kawałków białka usmazonego osobno, ale można do tego użyć innych elementó- cukierków, bakalii, albo w wersji nie słodzonej – keczupu czy majonezu.

Smakują dzieciom bardzo, zapewniam. U Teletubisów jest nie tylko smacznie ale i ciekawie, sporo tam technicznych wynalazków ułatwiających im życie. Wspólczesnie często korzysta sie już z technik 3D w przemysle produkującym różne potrzebne urządzenia, jak np na http://www.mettec.com.pl/ . Coraz częściej świat , który niedawno wydawał się fantazją czy bajką teraz nie jest niczym niezwykłym.

A telegrzanki póki co możemy usmażyć na zwykłej patelni. Najlepiej z małymi pomocnikami.

Smacznego !

 

Śledzie wiosenne w sosie tzatziki – wielkanocne przepisy SEKO

sledz wiosenny w sosie tzatziki
sledz wiosenny w sosie tzatziki

Wiosna w pełni i mam ochotę na lekkie dania. Tradycyjny sledź na ostatni piątek postu przed Wielkanocą zrobiłam więc w moich ulubionych smakach. Bazą jest sos tzatziki , na jogurcie greckim i zielonym ogórku. Dodałam do niego to, co jest przyprawą do śledzików wiosennych na okrągło SEKO : nieco oleju rzepakowego, marynowaną cebulkę , kwiaty suszone : lawendę, różę i malwę.

By wzmocnić smak śledzi do pokrojonego w kostkę ogórka dorzuciłam kawałki matjasów. Świeżości dodały zioła prosto z grządki.

ŚLEDZIE WIOSENNE W SOSIE TZATZIKI

Zielony ogórek

płat matjasa SEKO

jogurt grecki

szczypiorek, natka pietruszki, listki świeżej mięty

śledzik wiosnny na okrągło SEKO wraz z zalewą

sól, pieprz ziołowy

Ogórka kroimy w kostkę, solimy. Na podobne kawałki kroimy też wymoczony płat matjasa.Odciśniętego  z soli ogórka łączymy z matjasem, dodajemy kilka łyżek jogurtu greckeigo i nieco zalewy od śledzika wiosennego z dodatkami. Dorzucamy posiekany szczypiorek ,  nieco natki pietruszki i świeżej mięty. Doprawiamy pieprzem ziolowym i mieszamy wszytsko dokładnie.

Na sosie układamy kawałki śledzika wiosennego.

Całe danie jest lekkie , świeże i zdrowe, typowo wiosenne. Polecam nie tylko na piątkowe śniadania czy kolacje. A po inne śledziowe inspiracje zapraszam do blogowego tagu : śledzie.

Smacznego !

 

 

Galantyna z drobiu w galarecie

Na Wielkanoc jednym z najczęściej wyszukiwanych przepisów są galarety . Ja je bardzo lubię i czesto robię w róznych formach. Pokazywałam już wieprzową ( z nóżek), drobiową  i mieszaną , teraz coś innego. W galarecie zatopiłam drobiowe mięso, ugotowane w rosole i zmiksowane. Galareta jest naturalna, na łapkach z zagrodowych kurczaków, które  można nabyć  w Autostraganie,  na poznańskim Zielonym Targu, albo na bydgoskim Frymarku.

GALANTYNA Z DROBIU W GALARECIE

1/2 kg drobiowych łapek

ok. kg mięsa z kurczaka ( skrzydełka, korpus)

włoszczyzna

liść laurowy, ziele angielskie

sól, pieprz w ziarnach

majeranek, pieprz biały, łyżeczka musztardy

Do zimnej wody włożyłam umyte łapki i mięso z kurczaka, posoliłam, dodałam przyprawy . Po godzinie gotowania dodałam włoszczyznę. Mięso wyjęłam wcześniej, jak już było miękkie, łapki  gotowałam pół godziny dłużej, do zupełnej miękkości.

Obrałam i zmiksowałam mięso z kilkoma łyżkami galarety, przyprawiłam i uformowałam roladkę. Jak zastygła pokroiłam ją i  zalałam przecedzonym wywarem, dodając pokrojoną w plasterki marchewkę, wlałam do foremki  wysmarowanej cienko olejem, zamieszałam, wystudziłam i wstawiłam do lodówki.

Podając pokroiłam ją w plastry.

Była pyszna, naturalna galareta doskonale zastygła, mięso przyprawione pasowało do niej. Polecam wszytskim na Wielkanoc.

Smacznego !