Archiwa kategorii: Przekąski

Pomidory wolno pieczone na zimę

pomidory wolno pieczone

Jesienne pomidory mają super smak i próbuję zostawić go na dłużej. Kiedyś robiłam prostą sałatkę , od lat suszę je wykorzystując do pomocy słońce i wiatr. Jakiś czas temu zauważyłam coś, co mi się bardzo spodobało – pomidory wolno pieczone , które po wystudzeniu można zamrozić i używac do różnych dań . Pokazała je Ania z bloga Tajemnice smaku , a poznała je na warsztatach kulinarnych z Jarzynovą. Pomidory doprawione ziołami, oliwą i octem balsamicznym i przygotowane tak, by smak ich się zachował to coś, co mi bardzo pasuje. Wypróbowałam je dodając swoje ulubione zioła i przyprawy.

POMIDORY WOLNO PIECZONE NA ZIMĘ

ok. 2 kilo podłużnych, drobnych pomidorów ( miałam Limę)

2-3 łyżki oliwy lub dobrego oleju

1-2 łyżki octu balsamicznego

sól, pieprz czarny i cytrynowy, papryka słodka wędzona

suszone oregano, tymianek zwykły i cytrynowy, bazylia , zielona czubryca

Pomidory pokroiłam wzdłuż i ułożyłam ciasno na dużej blasze pokrytej papierem do pieczenia. Posypałam solą, pieprzem i papryką , skropiłam octem balsamicznym i oliwą ( dałam też czosnkową ) , posypałam ziołami. Wstawiłam do piekarnika z termoobiegiem rozgrzanego do 160 C na około 45 minut. Gdy pomidory lekko się ścięły ale jeszcze nie zrumieniły, zmniejszyłam temperaturę i w 120 C, nadal z termoobiegiem trzymałam je jeszcze okolo godziny. Trzeba ich pilnować, bo czas pieczenia zalezy od ich wielkości, wilgotności i właściwości piekarnika.

Pomidory wolno pieczone są dobre, gdy z wierzchu są podsuszone a w środku sprężyste. Są doskonałym dodatkiem do wszystkich dań, do których pasują pomidory a dodane np. do sosu mięsniego czy warzywnego mocną podkręcają jego smak. Można je przechować w słoiczku z oliwą w lodówce ( jeden zawiozłam do wypróbowania córce), ale tylko do tygodnia. Najlepiej je zamrozić i to ułożone pojedynczo na tacce czy desce. Takie są właśnie na zdjęciach. potem można je włożyć do woreczków lub pojemników i zużywac stopniowo w razie potrzeby.

Będą super smakować jako dodatek do hummusu czy past warzywnych , sałatek, serów. Bardzo mi się ten pomysł spodobał i jutro planuję zrobić kolejną porcję, póki polne, pełne smaku pomidory można jeszcze kupić.

Smacznego !

Wędlina ze schabu na parze

wędlina ze schabu na parze

To jest chyba mój najciekawszy wynalazek kulinarny, który był efektem pospiechu i braku czasu, a także spadku formy. Gotowałam tego dnia bigos na Wielkanoc , wiadomo- sporo z tym pracy. Najpierw włożyłam do garnka kiszoną kapustę z grzybami i mięsem, doprawiłam zielem angielskim, liściem laurowym i jałowcem . Czekało mnie jeszcze szatkowanie słodkiej kapusty, obsmażenie mięsa do niej a jednocześnie chciałam zrobić wędlinę ze schabu z końcówką polędwicy do kanapek. Zwykle obsmażam schab i duszę w rondlu, albo piekę w piekarniku. I wtedy mój wzrok padł na metalowy durszlak, w którym odcedzałam kapustę kiszoną z nadmiaru soku. Pasuje on do garnka, w którym zaczynał się gotować bigos, więc niewiele myśląc , lekko posmarowałam tłuszczem jego dno, włożyłam przyprawiony schab i przykryłam pokrywką , zaglądając od czasu do czasu i przewracając go , by równomiernie się ugotował na parze:

Wędlina ze schabu gotowanego na parze

  • około 60 dkg schabu
  • sól, pieprz, majeranek
  • oregano, pieprz ziołowy białowieski

Mięso nacieramy solą, pieprzem i ulubionymi przyprawami. Umieszczamy na sicie nad gotującą się potrawą o wyrazistym smaku – u mnie to byłam kapusta z grzybami i mięsem do bogosu, ale może to być też zupa warzywna czy nawet rosół. Mam zamiar wypróbować pierś kurczaka na wędlinę właśnie gotując ją nad rosołem, a nie w wywarze, jak to dotychczas robiłam.

Mięso obracamy , by równomiernie się „uparowało”. Dbamy też o to, co w garnku, by kapusta czy warzywa się nie przypaliły.

Takie mięso jest po wystudzeniu niezwykle soczyste i delikatne. Smak kapusty z grzybami był tylko leciutko wyczuwalny, ale aromat takiej wędliny jest wart zapamiętania.

Ja zrobiłam tą wędliną niespodziankę dzieciom, które przyjechały na śniadanie przed wyjazdem na rodzinną uroczystość. Na zdjęciu u góry wpisu to ta po lewej stronie, towarzyszą jej roladki z piersi kurczaka z suszonymi pomidorami i serami i przepyszne Sery Grądzkie , które nabyłam na poznańskim Zielonym Targu. Dodatkiem była moja konfitura z jarzębiny z jabłkami i sałatka z zielonych ogórków z domowym octem.

Jestem bardzo zadowolona, że z pośpiechu i braku czasu wpadłam na tak nietypowy pomysł na domową wędlinę. Chyba następną ugotuję nad barszczykiem , ciekawa jestem efektu.

Smacznego !

wędlina ze schabu

Letnia sałatka z wędzonym kurczakiem

letnia sałatka z wędzonym kurczakiem

Zasiałam w tym roku różne sałaty, rucola rozrosła się na grządce od kilku lat, robię na ich bazie różne ciekawe sałatki. Czasami tylko warzywne, dodając to, co sezon przynosi , lubię bardzo wykorzystywać różne sery a ostatnio dorzuciłam wędzonego kurczaka, bo pasował mi do tych smaków. Małosolne ogórki , do których dodałam trochę papryki, by ukisiła się razem ( uwielbiam to połączenie ) dodały charakteru całemu daniu i super pasowały do wędzonego kurczaka. Pomidory smakują też coraz lepiej , letnia sałatka z wędzonym kurczakiem bardzo się udała. Do dressingu wykorzystałam moją domową musztardę francuską , jeden z serów to domowa feta, sałata i zioła z grządki – uwielbiam takie sałatki. Na dodatek pod wieczór słońce w kuchni pięknie prześwituje przez firanki i udało mi się zrobić ekstra zdjecia.

LETNIA SAŁATKA Z WĘDZONYM KURCZAKIEM

  • po garści sałaty masłowej, rucoli i strzępiastej
  • ogórek małosolny i ukiszona z nim papryka
  • łyżka sałatki ogórkowej
  • 2 -3 pomidory
  • udko wędzonego kurczaka
  • po kawałku róznych serów : u mnie domowa feta, koryciński, radamer wędzony
  • bazylia zwykła i grecka, oregano, mięta ( świeże)
  • sos : łyżka musztardy francuskiej, łyżka oliwy czosnkowej, łyżka octu jabłkowego, łyżka syropu z akacji
  • sól, pieprz z młynka do smaku

Umyte i ususzone sałaty rozkładamy na talerzu, lekko solimy. Na to układamy pokrojone pomidory, ogórki małosolne i paprykę, sałatkę ogórkową z zalewą. Na wierzchu kładziemy kawałki serów i kurczaka, posypujemy pieprzem z młynka. Musztardę, oliwę , ocet i syrop mieszamy razem lekko ubijając widelcem i tym sosem polewamy sałatkę. Na koniec wrzucamy porwane w ręce świeże zioła.

Taka sałatka jest pożywna a zarazem lekka, może stanowić kolację z kawałkiem chleba czy bagietki , pasuje też do letniego grilla . Smaki lata w pełnej okazałości , ja się nimi cieszę i przy okazji nabywam odporności, by bronić się przed wirusami .

Smacznego !

Różowa terrina z indyka z buraczkami

różowa terrina z indyka

Latem rzadziej jem mięso i staram się je jeść w lekkiej formie. Ostatnio kupiłam porcję rosołową z indyka składającą się ze skrzydła i szyi. Zrobiło się nieco chłodniej, więc nabrałam ochoty na dobry rosół na młodej włoszczyźnie, z reszty zrobiłam barszczyk z dodatkiem kiszonych buraczków. Mięso rosołowe obrałam, zrobiłam w galerecie a część zmiksowałam na pastę do kanapek. Dodałam do niej nieco rosołu i żelatyny i przyszło mi do głowy, by wzbogacić ją nieco warzywami. I wtedy przypomniałam sobie o kiszonych buraczkach ugotowanych w barszczyku , pomyślałam, że dzięki nim moja pasta zyska piękny różowy kolor i ciekawy, lekko kwaskowy smak. Wyszła mi piękna różowa terrina z indyka, która nadaje się do krojenia w kawałki a jednocześnie ładnie rozsmarowuje się na chlebie.

terrina z indyka z buraczkami

RÓŻOWA TERRINA Z INDYKA

  • ugotowane w rosole mięso z indyka ( miseczka)
  • 2 kiszone buraczki i marchewka ugotowane w barszczu
  • łyżeczka żelatyny i 1/3 szkalnki rosołu
  • gałązka koperku
  • łyżka jogurtu greckiego
  • łyżeczka domowej musztardy wiśniowej
  • pieprz ziołowy

Żelatynę namoczyłam kilku łyżkach  zimnego  rosołu  na około 5 minut  , później dodałam 1/3 szklanki gorącego i koperek , wymieszałam aż się rozpuściła.

Obrane mięso z rosołu , buraczki i marchewkę zmiksowałam z dodatkiem musztardy. By terrina była lżejsza, zamiast majonezu dodałam jogurt grecki a całośc wzbogaciłam łyżeczką domowej wiśniowej musztardy. Wymieszałam to wszystko z żelatyną rozpuszczoną w rosole, dodałam pieprz ziołowy i wstawiłam w miseczce do lodówki by zastygło.

Ale to było dobre 🙂 Ciekawa byłam, jak wyjdzie mój eksperyment i nie zawiodłam się. Różowa terrina pięknie wygląda i smakuje równie dobrze na kanapkach, jak i w plastrach z dodatkeim wiosennej sałaty w winegrecie. Zachęcam do wypróbowania tego przepisu, przy okazji można wykorzystać buraczki ugotowane w barszczu. Myślę, że ze zwykłymi buraczkami , gotowanymi czy pieczonymi też wyjdzie super. Robiłam terriny już wiele razy, tę zaliczam do tych bardziej udanych.

Smacznego !

Szparagi grillowane pod serem i pieczone

szparagi grillowane pod serem

Jak co roku w maju cieszę się sezonem szparagowym , kupuję te pyszne warzywa na lokalnych targach i przyrządzam na różne sposoby. Oprócz klasycznych , gotowanych w wodzie z mlekiem lub na parze, bardzo lubię pieczone i grillowane, jak pogoda pozwala to na grillu a jak nie, to na patelni- jak na zdjęciu powyżej.

Szparagi grillowane, jak i każde inne najlepiej przygotować, kiedy są świeże i wtedy możemy łatwo w ręce odłączyć zdrewniałe końcówki, bo same odłamują się w tym miejscu, w którym trzeba. Zielone zostawiam bez obierania, białe, jeśli są świeże też tego nie wymagają. Ale jeśli trzeba, to można je cienko obrać, by potem w czasie jedzenia nie męczyć się z zewnętrzymi włóknami. Tym razem szparagi na patelni grillowej przyrządziłam z dodatkiem pysznego sera – wędzonej mozzarelli ( Sery Grądzkie) a jako dodatek dorzuciłam cienko pokrojone kabanosy z Autostraganu. Jedno i drugie, jak i szparagi kupiłam na poznańskim Zielonym Targu .

SZPARAGI GRILLOWANE POD SEREM

  • wiązka szparagów, zielone i białe
  • kilka plastrów wędzonej mozzarelli
  • kabanosy lub inna sucha kiełbasa
  • sól, biały pieprz
  • trochę oliwy

Szparagi przygotowane tak jak pisałam powyżej posoliłam, pokropiłam oliwą i zostawiłam na kilkanaście minut, by się przemacerowały.

Rozgrzałam patelnię grillową i ułożyłam na niej szparagi, grillowałam po kilka minut z każdej strony. Gdy były prawie gotowe położyłam na nie plastry wędzonej mozzarelli i poczekałam, aż się stopi. Na koniec posypałam plasterkami kabanosów i białym pieprzem. Wszystko super smakowało, kremowa stopiona mozzarella otuliła grillowane szparagi a kawałki kabanosów dodały daniu chrupkości i kontrastowego smaku. Zrobiłam do tego sałatkę z innymi serami , domową fetą i grądzkimi ( świeżymi z czarnuszką i suszonymi pomidorami), na bazie mieszanki sałat z grządki, pomidorów, ogórków i ziół . Doprawiłam ją domowym octem z forsycji ( pyszny wyszedł) i oliwą czosnkową.

Pozostałą część szparagów upiekłam w piekarniku w towarzystwie warzyw : młodej cukinii, buraczków i marchewki. Dodałam też dwie pokrojone cebule i kilka ząbków czosnku. Najpierw skropiłam warzywa oliwą , posypałam solą i ziołami , po czym wstawiłam do piekarnika na 180 C na około pół godziny. Wyszły równie pyszne a zajadaliśmy je z sosem koktajlowym a dzieci nawet z czosnkowym. Pieczone warzywa to ulubiona forma ich spożywania w naszym domu. Teraz pogoda nas nie rozpieszcza , więc chętnie odpalam piekarnik by je tak przygotować .

Cieszę się bardzo, że zaczął się już sezon świeżych warzyw i można z nich przyrządzać pyszne dania na różne sposoby. By zachować na dłużej szparagi i botwinkę kiszę je na zimę w słoikach.

Smacznego !

Peklowana pierś kurczaka na wędlinę

peklowana pierś kurczaka

Taką formę wielkanocnej wędliny wypróbowałam rok temu, inspiracją był półgęsek, bo tak właśnie go się pekluje przed dalszą obróbką. Jednak gęsi nie zawsze są dostępne a jak się zrobi inny drób w podobny sposób, to i peklowana pierś kurczaka czy kaczki super smakuje. Lekko różowy kolor to nie efekt soli peklowej, której staram się unikać, tylko dwudniowego moczenia w zwykłej solance z przyprawami. Pokazywałam już podobną domową wędlinę z kurczaka, taka forma , pozbawiona kości w środku jest bardziej zwarta i lepiej smakuje. Wprawę w jej formowaniu zdobyłam na warsztatach z gęsiną.

Peklowana pierś kurczaka jako wędlina

  • podwójna pierś z kurczaka bez kości
  • 2 szklanki wody z rozpuszczonymi 2-ma łyżkami grubej soli
  • ząbek czosnku
  • łyżka majeranku, liśc laurowy, ziele angielskie i pieprz w ziarnach
  • rosół lub wywar z warzyw do zaparzenia
  • kawałek wędzonego boczku

Podwójną pierś z kurczaka odcinamy ostrożnie od kości, uważając, by została w całości, a nie w dwóch częściach. Możemy zostawić skórę, wtedy będzie bardziej soczysta.

Rozpuszcamy sól w połowie szklanki gorącej wody, dodajemy przyprawy, mieszamy z resztą wody, studzimy. W naczyniu o odpowiedniej wielkości zanurzamy pierś kurczaka w solance i wstawiamy do lodówki na dwie -trzy doby. Rano i wieczorem obracamy mięso, by lepiej się zapeklowało.

Po wyjęciu mięsa z solanki lekko je płuczemy , składamy razem i mocujemy za pomocą sznurka , jak półgęsek ( widać to na zdjęciu). Gotujemy rosół lub wywar z warzyw z kawałkiem wędzonego boczku, gdy zacznie wrzeć, wrzucamy zrolowaną pierś z kurczaka i gotujemy na malutkiej mocy palnika, tak, by wywar tylko „mrugał”. Powoli, ze dwie godziny, albo i dłużej. Sprawdzamy, czy mięso jest gotowe, wbijając widelec – jeśli płyn, który z niego wypłynie jest pzrejrzysty i klarowny a widelec wchodzi bez oporu, nasza peklowana pierś kurczaka jest gotowa. Zostawiamy ją w wywarze do zupełnego ostudzenia, już zimną wyjmujemy do odcedzenia na sicie. Potem kroimy w plastry.

peklowana pierś kurczaka po pokrojeniu

Na wywarze możemy ugotować barszczyk, czerwony lub biały , możemy też potraktować go jako bazę na żurek.

Smacznego !

Zimowa owsianka z owocami z syropu

zimowa owsianka

Owsianka to moje ulubione śniadanie zimą – rozgrzewa, syci i daje energię na cały dzień. Staram się dobierać do niej odpowiednie dodatki, by dobrze smakowała i była pełna witamin i korzystnych składników. Zwykle dodaję do niej suszone i świeże owoce, orzechy lub pestki, odrobinę zdrowej słodyczy – miód czy syrop kwiatowy. Ostatnio miałam wielką ochotę na owsiankę a w domu akurat zabrakło świeżych owoców. Zimowa owsianka to wyzwanie – nie ma tyle możliwości, co latem . Staram się zawsze mieć jabłka, teraz w sezonie też pomarańcze czy mandarynki. Zazwyczaj kupuję owoce na targu, który w moim mieście jest w czwarki. Mam tam znajomych dostawców, od których kupuję od lat , wiem, kto ma swoje produkty a kto odsprzedaje kupowane na giełdzie. Dlatego czasem w środy brakuje mi produktów kupowanych na targu – tak było i teraz. Ale przypomniałam sobie, że otworzyłam niedawno w celach zdrowotnych ciekawy słoiczek, zapełniony mieszanką malin i czerwonych oraz czarnych porzeczek. Pewnie latem robięc zaprawy miałam w garnku miejsce na jeszcze jeden słoik i wrzuciłam do niego to, co mi było najłatwiej zebrać w ogrodzie . Owoce jagodowe przesypuję tylko cukrem, potem wytwarza się z nich pyszny syrop. Dodawałam go do herbaty , lecząc się z przeziębienia. Uznałam, że takie owoce z syropu będą pasowały do owsianki , dorzuciłam też nieco suszonych i orzechy. Świeży element też się znalazł – bo mięta na grządce w tym roku rośnie sobie w zacisznym miejscu bez problemu.

ZIMOWA OWSIANKA Z OWOCAMI Z SYROPU

  • 4 łyżki płatków owsianych błyskawicznych
  • gorąca woda do zalania
  • 2 łyżki owoców ze słoiczka
  • łyżka suszonej żurawiny
  • łyżka suszonej czarnej porzeczki
  • łyżka posiekanych orzechów
  • łyżka syropu akacjowego
  • opcjonalnie – listki mięty

Płatki owsiane wymieszane z suszonymi owocami zalałam w miseczce świeżo zagotowaną wodą , tak, by wystawała centymetr ponad i przykryłam talerzykiem na 5 minut. W międzyczasie przygotowałam resztę składników – odcedziłam maliny z porzeczkami z syropu, posiekałam orzechy . Zamiast miodu użyłam syropu z akacji, którego słoik miałam otwarty, bo pomaga na ból gardła. Gdy płatki owsiane napęczniały, dodałam wszystko, wymieszałam , dorzuciłam świeżą mięte, na wierzchu posypałam orzechami – wyszła pyszna zimowa owsianka, pełna smaku i witamin. Wprawdzie nie tak atrakcyjna, jak latem, gdy po owoce do posiłków wychodzę sobie do ogrodu , ale bardzo mi smakowała.

Smacznego !

Śledzie w occie wiśniowym z czerwoną cebulą

śledzie w occie wiśniowym

To kolejny mój eksperyment ze śledziami , jeszcze z Wigilii. Czasem prostota jest najlepszą metodą na ciekawy smak. Udało mi się latem zrobić pyszny ocet wiśniowy i specjalnie zostawiłam go sobie do wigilijnych śledzi. Ocet powstał jako produkt uboczny soku – miałam sporo pracy, bo wiśnie już leciały a na dworze był upał , więc zapomniałam o słoiczku słodzonego soku i został na noc w upale. Rano już miał lekko sfermentowany smak, więc dorzuciłam trochę jabłkowych ścinków, przykryłam ściereczką zabezpieczoną gumką i po kilku tygodniach mieszania ( tak, jak przy occie jabłkowym) miałam smakowity wiśniowy ocet. Moje domowe octy są słabsze, niż te kupowane w sklepie, wiec do zalewy – śledzi czy konserowych warzyw rozcieńczam je w stosunku pół na pół. Pasowała mi do tego zestawu czerwona cebula , a z ziół tymianek i estragon. Kalsycznie dorzuciłam też liśc laurowy, ziele angielskie i kolorowy pieprz a dla wzmocnienia efektu wiśni – szczyptę cynamonu.

ŚLEDZIE W OCCIE WIŚNIOWYM Z CZERWONĄ CEBULĄ

  • kilka matjasów
  • 1/2 szklanki octu wiśniowego
  • 1/2 szklanki wody
  • liśc laurowy, kilka kulek ziela angielskiego i kolorowego pieprzu
  • mała czerwona cebula
  • pół łyżeczki tymianku i estragonu
  • szczypta cynamonu
  • opcjonalnie – nieco cukru dla złamania smaku

Śledzie moczymy do pożądanego smaku, kroimy na kawałki.

Cebulę kroimy na krążki, tak jak przy klasycznych śledziach w occie dodajemy kulki ziela angielskiego i pieprzu , dalej zioła i cynamon, zalewamy w słoku gorącą wodą. Zostawiamy do ostudzenia, dodajemy ocet, mieszamy, sprawdzamy czy warto dodać cukier – ja to pominełam.

Do tej zalewy wrzucamy pokrojone śledzie, zakręcamy słoik i wstawiamy do lodówki, na co najmniej dwie doby. Jeśli ktoś jest bardzo niecierpliwy, to może spróbować już po dobie, ale warto poczekać. Oczywiście jeśli śledzie dotrwają, to najlepsze są po tygodniu. Cebula w słoiku odbarwia się, więc warto dla efektu przy podawaniu dodać nieco świeżej ( tak jest na zdjęciach) .

Takie śledzie są bardzo aromatyczne , smak owocowego octu dobrze w nie wnika i jest wzmocniony przyprawami. Polecam na specjalne okazje.

Smacznego !

Pasztet z grzybów i kurczaka

pasztet z grzybów i kurczaka

W tym roku mamy urodzaj grzybów , nawet w suchych okolicach, w których mieszkam. Wybrałam się więc i ja na grzyby i nazbieraliśmy ich całkiem sporo. Częśc ususzyłam, by były do wigilijnych dań, kanie usmażyłam na obiad , resztę udusiłam i ugotowałam. Postanowiłam też zrobić zupę grzybową na reszcie niedzielnego rosołu i przy okazji wpadłam na pomysł by wykorzystac mięso z rosołu i upiec z nim pasztet na bazie grzybów duszonych z cebulą. Wyszedł bardzo smaczny a zapasy przeirobonych grzybów zostały dobrze wykorzystane. Bazą były podgrzybki, prawdziwki i maślaki, widoczne na poniższym zdjęciu w pierwszej fazie zbierania – było ich znacznie więcej :

PASZTET Z GRZYBÓW I KURCZAKA

  • miska uduszonych z cebulą grzybów
  • tyle samo objętościowo mięsa z kurczaka ugotowanego w rosole
  • warzywa z rosołu – marchew, seler, por i pietruszka
  • jajko
  • 2-3 łyżki tartej bułki
  • sól, pieprz do smaku
  • czosnek granulowany
  • szczypta majeranku i estragonu ( opcjonalnie)

Najpierw na oleju z dodatkiem masła podsmażyłam grzyby , dodając pokrojoną dużą cebulę. Podlałam je odrobiną rosołu i poddusiłam do miękkości. Wystudziłam.

Dorzuciłam obrane mięso kurczaka z rosołu, jedną marchewkę by pasztet nie był za słodki i resztę warzyw ugotowanych też w rosole. Prócz zwykłego selera miałam też łodygę selera naciowego. Zmiksowałam mięso i warzywa razem z grzybami i cebulą, można też zmielić wszystko w maszynce do mięsa. Wbiłam jajko , wymieszałąm i zagęściłam tartą bułką. Doprawiłam solą ( ostrożnie, bo mięso miało już swój smak) i pieprzem, dorzuciłam też nieco majeranku i estragonu, bo lubię te zioła w pasztetach. Kto lubi inne, może sobie doprawić do smaku tym, co mu pasuje.

Włożyłam masę grzybowo-mięsną do wysmarowanego tłuszczem naczynia żaroodpornego i piekłam w !80 C około 25 minut, aż masa się ścięła i na wierzchu utworzyła apetyczna skórka.

Pasztet z grzybów i kurczaka jedliśmy na zimno, na kanapki i doskonale na nich smakował. Na ciepło też trochę spróbowałam, zaraz po upieczeniu i był równie smaczny. Polecam wszystkim, którzy chcą zrobić z grzybów coś innego, niż zazwyczaj. Pogoda dopisuje, grzyby jeszcze też , zaczęcam do wypróbowania przepisu.

Smacznego !

Paszteciki francusko-drożdżowe ze szparagami

paszteciki francusko-drożdżowe ze szparagami

Podczas gorącej pogody często idę na skróty i posługuję się gotowym ciastem. Tym razem wykorzystałam resztę ciasta francuskiego, które zostało mi od słodkiej tarty z owocami i masą serową. Tego dnia , wykorzystując nagrzany piekarnik robiłam też pizzę i zostało mi trochę ciasta od niej. Farsze do nadziania pasztecików miałam dwa – szpinak z serem , który już kiedyś pokazywałam i mielone mięso z pieczarkami , do którego dodałam zielone szparagi. Sezon na szparagi już powoli się kończy , warto kombinować z nimi różne dania, póki jeszcze możemy się nimi cieszyć. Wykorzytstałam resztę ciasta do pizzy i tak powstały paszteciki francusko-drożdżowe , nadziane mięsem mielonym z pieczarkami i zblanszowanymi szparagami.

paszteciki z mięsem, pieczarkami i szparagami

PASZTECIKI FRANCUSKO-DROŻDZOWE ZE SZPARAGAMI

  • Gotowe ciasto francuskie
  • miseczka ciasta do pizzy
  • ok.20 dkg mięsa mielonego
  • ok. 20 dkg pieczarek
  • łyżka oleju
  • mała cebula
  • zblanszowane zielone szparagi
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie

Mielone mięso doprawiamy solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. Pieczarki kroimy i dusimy krótko na oleju, mieszamy z mięsem. Szparagi , po odłamamiu zdrewniałych części łodyg przelewamy wrzątkiem na sicie.

Ciasto francuskie lekko wałkujemy, tniemy na pasy szerokości około 20 cm. Na połowie układamy mięso z pieczarkami, wciskamy w nie lekko szparagi. Nakładamy ciasto i zlepiamy, jeśli się lekko przerwie , nie przejmujemy się tym. Na wierzchu „dolepiamy” rozciągnięte ciasto od pizzy. Kroimy na kawałki, takie, jak nam pasuje.

Na wierzchu możemy posmarować lekko olejem , by ładniej się zrumieniły. Wkłądamy do piekarnika nagrzanego do 200 C i pieczemy około 15 minut, aż paszteciki uzyskają złoty kolor. Po wyjęciu studzimy lekko i zjadamy je na ciepło lub, po zupełnym wystudzeniu na zimno.

Takie paszteciki francusko-drożdżowe smakują i wyglądają ciekawiej , niż klasyczne z ciasta francuskiego ( pokazywałam już kiedyś na blogu zapieczone we francuskim cieście same szparagi) . Póki trwa sezon na szparagi ( a już się kończy), warto zrobić takie pyszne przekąski.

Smacznego !

paszteciki francusko-drożdzowe