Archiwa kategorii: Obiady

Makaron z ciecierzycą i serem

makaron z ciecierzycą i serem

Nareszcie jest w miarę ciepło i zielono, powoli można korzystać z darów ogrodu przy przygotowywaniu posiłków. W ogrodzie odbiły zioła po zimie, młode chwasty wyrastają niezaleznie od tego, czy chcemy, czy nie. Wyrywam je i niektóre wykorzystuję tak samo, jak zieleninę zasadzoną na grządkach. Do mojego ulubionego makaronu z twarogiem , polanego zdrowym olejem tloczonym na zimno dodałam prócz natki pietruszki, szałwii, oregano i mięty nieco młodego podagrycznika i czosnaczku. Taka zielenina, która sama wyrasta z ziemi jest zdrowa i pełna witamin , warto z niej korzystać, zwłaszcza po zimowym osłabieniu. Poza tym nadaje daniom świeże, warzywne smaki. Makaron z ciecierzycą zrobiłam na bazie razowych świderek, z wiejskim twarogiem świeżym i z solanki ciecierzycę wykorzystałam z reszty sałatki z pietruszką i prażonym sezamem.

MAKARON Z CIECIERZYCĄ I SEREM

  • makaron razowy świderki ugotowany al dente
  • 2-3 łyżki ciecierzycy z prażonym sezamem i czosnkiem
  • kawałek wiejskiego twarogu
  • kilka kostek domowej fety
  • świeża szałwia, pietruszka, szczypiorek, natka pietruszki, mięta i oregano
  • garść rzeżuchy ( opcjonalnie)
  • młody podagrycznik i czosnaczek
  • sól, pieprz z młynka
  • olej rzepakowy tłoczony na zimno

Makaron gotujemy al dente i odcedzamy. Zioła i mlode chwasty płuczemy dokładnie, osuszamy i siekamy. Na rozłożony na talerzu makaron kładziemy kawałki twarogu, ewentualnie wzbogacamy fetą. Dorzucamy ciecierzycę, można dosypać prażony sezami posiekany ząbek czosnku . Całość posypujemy ziołami, solą i pieprzem z młynka i polewamy dobrym olejem tłoczonym na zimno, ewentualnie oliwą.

To proste ale bardzo smaczne danie, idealne na szybki wiosenny obiad. Połączenie twarogu z dobrym olejem , ciecierzycą i ziołami daje bardzo ciekawy efekt smakowy, jest tez korzystne dla naszego zdrowia.

Smacznego !

Łosoś smażony z pieprzem cytrynowym

łosoś smażony z pieprzem cytrynowym
łosoś smażony z pieprzem cytrynowym

Ryby bardzo lubię i jak tylko jest okazja to jadam je w różnych postaciach. Moją ulubioną jest gotowana na parze w ziołach, razem z warzywami, ale od czasu do czasu lubię też klasycznie smażone. Filety z łososia ze skórą, które nabyłam jakiś czas temu zrobiłam w taki właśnie sposób , przyprawiając moim ulubionym pieprzem cytrynowym , który bardzo pasuje do ryb. Smażyłam go na maśle z dodatkiem oleju, by się nie spalił. Zazwyczaj do ryb białych, typu dorsz czy mintaj stosuję lekką panierkę z mąki z przyprawami, jednak łosoś smażony z pieprzem cytrynowym został przygotowany inaczej, z lekkimi przyprawami, by nie zdominować smaku ryby. Dodatek soku z cytryny i koperku to klasyka w tym przypadku.

ŁOSOŚ SMAŻONY Z PIEPRZEM CYTRYNOWYM

  • kilka filetów z łososia ze skórą
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz czarny i cytrynowy
  • suszony estragon
  • świeży koperek
  • masło i trochę oleju do smażenia
  • plasterki cytryny do przybrania

Filety z łososia umyłam, osuszyłam ręcznikiem papierowym i pokroiłam na dzwonka. Na 15 minut przed smażeniem skropiłam je sokiem z cytryny , posypałam solą, pieprzem czarnym z młynka i pieprzem cytrynowym. Dodałam też nieco suszonego estragonu, bo bardzo go lubię do ryb. Lekko nacięłam skórę z boku , pośrodku każdego dzwonka.

Na patelni rozgrzałam łyżkę masła , dodając nieco oleju, by się nie paliło. Kawałki łososia doprawione przyprawami smażyłam najpierw skórą do góry, kilka minut, aż uzyskały złoty kolor. Potem je delikatnie podważyłam i przewrócilam na drugą stronę, dosmażyłam następne kilka minut.

Podałam posypane świeżym koperkiem, z cytryną do skropienia . Do tego były ziemniaczki z wody i surówka z mieszanej ( świeżej i kiszonej) kapusty. Bardzo nam ten łosoś smakował i jak widać na zdjęciu poniżej, nasza kotka mogła go oglądać tylko przez okno. Na pewno zwabiona zapachem nie dała by nam go spokojnie zjeść.

Smacznego !

Wiosenny makaron z brokułami

wiosenny makaron z brokułami
wiosenny makaron z brokułami

Wiosną staram się jeść lżej i używać do gotowania więcej warzyw. Kolor zielony tez często gości u mnie wtedy na talerzach. Do makaronu dodaję szpinak, fasolkę czy groszek, brokuły. Nie waham się też dorzucać do potraw młodych chwastów, które są naturalnym źródłem witamin i mikroelementów – często lepszym, niż sklepowe nowalijki. Wiosenny makaron z brokułami i serami wzbogacilam o pierwsze pokrzywy, które wyrastają już w ogrodzie. Sery są kozie – wędzona mozzarella i dojrzewające z ziołami. Brokuły dodałam z mrożonki, bo o tej porze roku korzystniej jeść takie, niż świeże, zapewne zabezpieczone chemicznie. Lubię takie dania, bo robi się je szybko – gdy makaron się gotuje, można zająć się sosem i obiad jest gotowy w niepełne poł godziny.

WIOSENNY MAKARON Z BROKUŁAMI

  • ulubiony makaron ( miałam świderki)
  • ok. 30 dkg mrożonych brokułów
  • dymka ze szczypiorem
  • garść młodych pokrzyw
  • sól, pieprz czarny i ziołowy, zielona czubryca
  • opcjonalnie- ząbek, dwa czosnku
  • olej do smażenia
  • kawałki ulubionych serów ( miałam kozie)

Mrożone brokuły gotujemy na parze lub w niewielkiej ilości wody, lekko posolone, odcedzamy. Pokrzywy płuczemy w kilku wodach, by usunąć wszystkie zanieczyszczenia.

Makaron gotujemy al dente. W międzyczasie na patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy pokrojoną cebulę dymkę , zosatwiając część szczypiorku na swieżo. Gdy cebula się podsmaży, wrzucamy pokrzywy i smażymy je aż zmiękną. Doprawiamy solą i pieprzem, czarnym i ziolowym. Ugotowane brokuły, podsmażone pokrzywy i świeży, pokrojony szczypior miksujemy, dodając ulubione ziołam do smaku ( ja- zieloną czubrycę) . Sprawdzamy, czy nie trzeba doprawić – tu pasują ziołowe smaki i trochę pikanterii w postaci pieprzu, można też na koniec dodać świeży, roztarty czosnek.

Makaron mieszamy z sosem i posypujemy kawałkami ulubionych serów. Taki zielony sos, wzbogacony jadalnymi chwastami to doskonałe wiosenne danie, dla tych, co unikają nabiału może obejść się też bez serów.

Smacznego !

Perliczka duszona z suszonymi owocami

Perliczka duszona
Perliczka duszona

Perliczkę mozna coraz częściej kupić w różnych sklepach i postanowiłam ją wypróbować. Jej smak pamiętam z dzieciństwa , bo czasem rodzice dostawali perliczki od znajomych i mama je przyrządzała. To bardzo smaczne mięso , tylko trzeba uważać, żeby go nie przesuszyć. Dlatego przyszła mi do głowy perliczka duszona w brytfannie, z dodatkiem suszonych śliwek i moreli, podlewana rosołem . Tuszkę perliczki podzieliłam na takie kawałki, które mi się zmieściły w brytfannie. Piersi razem z pałkami od skrzydeł i nogi przecięte na pół razem z dolną częścią grzbietu poszły na danie główne. Końcówki skrzydeł, szyjkę i górny grzbiet dodałam do kawałków kurczaka i ugotowałam z nich pyszny rosół. Wykorzystałam go do podlewania mięsa perliczki w brytfannie. By mięso nie było suche, podsmażyłam je na kaczym tłuszczu, który został mi po smażonych piersiach .

PERLICZKA DUSZONA Z SUSZONYMI OWOCAMI

  • tuszka perliczki
  • dwie łyżki kaczego tłuszczu
  • sól, pieprz, papryka słodka, tymianek, mięta suszona
  • kilka suszonych śliwek i moreli
  • 2-3 łyżki pigwówki
  • rosół do podlewania

Tuszkę perliczki podzieliłam tak, by została w całości pierś , razem z górnymi częściami skrzydeł. Jak już wspomniałam, resztę skrzydeł i drobnych części dodałam do rosołu. Mięso przyprawiłam solą ,pieprzem, słodką papryką i ziołami. Na kaczym tłuszczu, w brytfannie obsmażyłam na złoto i dodałam aromatycznej nalewki z pigwy, po chwili podlałam lekko rosołem. Dorzuciłam suszone morele i śliwki i dusiłam pod pokrywką , podlewając w dalszym ciągu rosołem. Większość przepisów na perliczkę poleca upiec ją w piekarniku, ja jednak mam dobrą brytfannę, gdzie mięso dusi się pod parą i wolałam przyrządzić mięso w ten sposób, aby uniknąć przesuszenia. Dusiłam mięso około godziny, aż było miękkie i soczyste.

Suszone śliwki i morele , razem z ziołami i aromatyczną nalewką stworzyły ciekawą kompozycję smakową , podlewanie znakomitym rosołem też dodało smaku. Duszona perliczka bardzo nam smakowała, zjedliśmy ją z ziemniakami i delikatną sałatką z ogórków . Może następnym razem spróbuję ją upiec w piekarniku.

Smacznego !

perliczka duszona z owocami

Gazpacho na koniec lata

gazpacho

Ten hiszpański chłodnik z pomidorów robiłam kiedyś dawno, w sporej ilości, na potrzeby kulinarnej lekcji hiszpanskiego w klasie mojej córki. Od tego czasu każdego lata miałam go zrobić i pokazać na blogu i zawsze jakoś to lato zleciało… W tym roku zdążyłam rzutem na taśmę – gazpacho z domowych pomidorów wyhodowanych w ogrodzie powstało w ostatnim ciepłym i słonecznym dniu, bo od dziś zaczęły się chłody i deszcze.

W oryginalnym przepisie używa się octu z cherry – w polskich wersjach poleca się ocet jabłkowy lub winny. Na szczęście mam zrobiony w tym roku domowy ocet wiśniowy ( zrobiony tak, jak jabłkowy , z niewielkim dodatkiem pracującego jeszcze octu akacjowego) i udało mi się uzyskać doskonały smak. Bazowałam na klasycznym, andaluzyjskim przepisie, z tym, że dodałam nieco od siebie. Zapamiętałam scenę z jednej z książek Małgorzaty Musierowicz, kiedy to w upalny dzień siostry robiły gazpacho dla zagubionej Natalii – dodały wtedy małosolnego ogórka. Ja dorzuciłam świeżo ukiszoną żótą cukinię i paprykę z mieszanki warzywnej, skusił mnie też dodatek kopru i innej zieleniny. Prócz białego chleba zmiksowanego z warzywami , zrobiłam jeszcze chrupiące grzanki na dodatek, bo dzień, choć słoneczny i ciepły, do upalnych już nie należał i trzeba było dodać gazpacho trochę kalorii.

GAZPACHO- CHŁODNIK Z POMIDORÓW

  • ok. 1/2 kg mięsistych, dojrzałych pomidorów
  • mała czerwona papryka
  • 1/2 cebuli
  • spory ząbek czosnku
  • 2-3 gruntowe ogórki
  • 3/4 szklanki miąższu białego chleba
  • 1- 1. 5 szklanki zimnej przegotowanej wody
  • opcjonalnie ogórek małosolny ( lub inne warzywo, u mnie cukinia i papryka)
  • garść świeżej bazylii, oregano, natki pietruszki, szczypiorku i kopru
  • 2 łyżki octu z cherry ( miałam wiśniowy, może być winny lub jabłkowy)
  • 2-3 łyżki oliwy
  • sól, pieprz do smaku, nieco słodkiej wędzonej papryki
  • opcjonalnie szczypta cukru
  • drobne grzanki z podpieczonego chleba
  • opcjonalnie kawałki sera ( zamiast fety dałam pleśniowy niebieski)

Chleb namoczyłam w wodzie i dodałam do niego sparzone, obrane i pokrojone pomidory, by przeszedł ich smakiem. Część pomidorów, papryki, ogórków i kiszonek pokroiłam w drobną kostkę , by dodać je na końcu do chłodnika.

Obrane i pokrojone ogórki , cebulę, czosnek i paprykę wraz z octem i częścią ziół oraz niewielką ilością wody zmiksowałam w blenderze, namoczony chleb z pomidorami jako bardziej miękki zblendowałam żyrafą. Połączyłam wszystko w misce, dodałam oliwę i przyprawy i wstawiłam do lodówki do schłodzenia.

Podałam posypane chrupiącymi warzywami i grzankami, kostkami sera i resztą zieleniny. Skusiłam się na dorzucenie rucoli z grządki , wraz z żółtymi, pikantnymi kwiatkami. Wszystko razem super smakowało, pomidory z ogrodu jako baza zrobiły swoje. Bardzo żałuję, że nie robiłam gazpacho wcześniej, podczas bardziej upalnych lat…

Mam nadzieję, że to nadrobię, bo w tym roku zaczęły się już deszcze i chłody prawie jesienne. Ja mieszkam w bezpiecznym rejonie, podtopienia mi nie grożą , mam nadzieję, że nie będzie mi potrzebne profesjonalne osuszanie. A może jeszcze nadejdą ciepłe słoneczne dni i pomidory, które w tym roku późno dojrzały, ponownie wykorzystam do gazpacho ?

Smacznego !

Indyjskie smaki- kurczak curry

Latem staram się jadać mniej kalorycznie i lżej. Mięso przyrządzam na grillu lub duszone z warzywami. Ostatnio robiłam piersi kurczaka w towarzystwie warzyw, a że upały trochę dały nam odpocząć , sięgnęłam po indyjskie smaki . Młodą marchewkę , pietruszkę i selera doprawiłam lekko curry i podałam z ryżem. Aby złamać nieco smaki , dorzuciłam do mięsa i warzyw trochę białych porzeczek, które mam w swoim ogrodzie. Są kwaskowe prawie jak agrest i doskonale ożywiły smak młodych warzyw , pasując jednocześnie do delikatnych piersi z kurczaka . Żółte curry to przyprawa, która fajnie komponuje się z ryżem , sprawiając, że potrawa jest i smaczna i zdrowa. Indyjskie zioła znane są z tego, że mają prozdrowotne właściwości i warto po nie sięgać nie tylko dla ich smaku.

INDYJSKIE SMAKI- KURCZAK CURRY

  • pierś z kurczaka
  • 3 młode marchewki
  • mały seler
  • 2 małe pietruszki
  • kawałek pora ( jasna część)
  • garść białych porzeczek
  • sól, pieprz, łyżka żółtego curry
  • łyżka masła klarowanego ghee

Umytą pierś kurczaka kroimy w kostkę. Marchewki, seler i pietruszkę także kroimy w nieco mniejszą kostkę, pora w paski. Na patelni rozpuszczamy klarowane masło i podsmażamy kawałki kurczaka . Po chwili dodajemy warzywa , smażymy dalej kilka minut i dorzucamy żółte curry. Smażymy dalej kilka minut i podlewamy niewielką ilością wody. Pod koniec duszenia dorzucamy białe porzeczki, które nam lekko złamią smak.

Podajemy z ryżem ugotowanym osobno na sypko. To lżejsza wersja kurczaka curry, z dużą ilością warzyw, dobrze smakuje zwłaszcza z młodą marchewką i innymi warzywami – jest dobra na letni obiad. Indyjskie smaki warto wzbogacać naturalnymi ziołami, które nie tylko wzbogacą smak ale też wpłyną korzystnie na nasze zdrowie.

Smacznego !

Klopsy z serem i suszonymi pomidorami

klopsy z serem i suszonymi pomidorami

Trudno mi się ostatnio zabrać za pisanie, kondycję mam kiepską, co nie znaczy, że nie gotuję – wymyślam nawet nowe potrawy. Te klopsy z serem i suszonymi pomidorami powstały na Wielkanoc. Przypomniałam sobie, jak bardzo posmakowało mi połączenie mięsa, kiełbasy, serów i suszonych pomidorów. Zrobiłam z nich kiedyś zawijaniec i był on bohaterem moich pierwszych warsztatów prowadzonych on-line. Z prośbą o poprowadzenie takich warsztatów zwrócił się do mnie Dom Kultury z mojego rodzinnego Janikowa. Kto chce zobaczyć, jak to wypadło, to zapraszam do kliknięcie w link do wydarzenia na Facebooku : tutaj

A sam zawijaniec, który dał początek pomysłowi na klopsy wyglądał tak :

zawijaniec z białą kiełbasą

Połączenie mięsa z serami i suszonymi pomidorami oraz pieczarkami jest bardzo ciekawe, smakuje dobrze zarówno na ciepło, jak i na zimno. Bazą na klopsy było mięso mielone z łopatki wieprzowej a sery to domowa feta, mozzarella i mój ulubiony ser z XVIII-wiecznego przepisu, z dodatkiem kartofli.

KLOPSY Z SEREM I SUSZONYMI POMIDORAMI

  • pół kilo mięsa mielonego ( miałam z łopatki wieprzowej)
  • mała czerstwa bułka
  • kilka suszonych pomidorów i pieczarek, trochę oliwy
  • kawałki różnych serów
  • sól, pieprz, majeranek i oregano
  • czosnek granulowany lub świeży
  • białko jajka

Suszone pomidory i pieczarki zalewami połową szklanki gorącej wody z dodatkiem pół łyżeczki oliwy i czekamy, aż lekko zmiękną. Odcedzamy a wywarem zalewamy czerstwą bułkę .

Mięso przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, majerankiem i czosnkiem, ja dodałam jeszcze oregano, ale można dodać swoje ulubione zioła -prowansalskie lub szałwia dobrze sie sprawdzą. Dodajemy do niego odciśniętą i rozdrobnioną bułkę, białko i wyrabiamy na gładką masę.

Sery, odcedzone suszone pomidory i pieczarki kroimy na drobne kawałki. Formujemy spore klopsy , wkładając kawałki serów i warzyw do środka. Klopsy możemy usmażyć na patelni ( ja nie obtaczałam ich w tartej bułce, ale można) , możemy je też upiec w piekarniku, w 170 C, około 20 minut. Jak już wpomniałam, dobrze smakują na ciepło, jak i na zimno, pokrojone w plastry jak wędlina. Na Wielkanoc u nas tak były właśnie podane, urozmaicając wybór domowych wędlin, jakie zawsze robię na to święto.

Smacznego !

Kotlety składane z grzankami

kotlety składane z grzankami

Jestem już w domu, ale walczę ze zwyklą, uciązliwą grypą i jeszcze nie gotuję. Znalazłam więc w zasobach zdjęciowych zrobione kiedyś u Siostry kotlety skladane ze schabu z nadzieniem z sera i suszonych pomidorów. Tak nazywam mięso, które po rozbiciu nadziewam czymś smacznym , składam na pół jak pierogi i smażę z obu stron , przeważnie na patelni grillowej . Często robię do nich grzanki lub tosty francuskie , tutaj jeszcze dodatkiem był grillowany oscypek z żurawiną i gotowany kalafior plus oczywiście coś surowego – moja ulubiona sałatka z ogórków. Kotlety są zaś nadziane zwyklym, białym, nieuwędzonym oscypkiem ( ja takie bardzo lubię ) i suszonymi pomidorami z zalewy.

Kotlety składane z grzankami

  • 2 plastry schabu
  • biały oscypek
  • 2 suszone pomidory z zalewy
  • sól, pieprz , majeranek, zioła prowansalskie
  • kilka kromek białego chleba
  • jajko
  • olej do smażenia

Kotlety po rozbiciu posypujemy przyprawami, na jednej połowie układamy plastry sera i suszoneho pomidora i składamy je jak pierogi, zaciskając lekko brzegi. kładziemy je na rozgrzaną patelnię grillową cienko posmarowaną olejem. Ja obok położyłam wędzone oscypki , by się razem zgrillowały. Smażymy po kilka minut z obu stron, sprawdzając, czy mięso nie jest czasem surowe w środku – można „dokończyć” je przykrywając pokrywką.

Jeśli mamy miejsce, to na tej samej, albo na innej patelni smażymy tosty francuskie – rozbijamy jajko, solimy, moczymy w nim chleb i smażymy z obu stron na złoto.

To był szybki obiad, bo wróciłysmy skądś i było mało czasu na przygotowanie. Ze wszystkim dodatkami wyszedł bardzo smaczny a kotlety skladane polecam .

Na koniec zdjęcia dwóch sałatek , które codziennie robiłam sobie na kuracji by zachować choć w przybliżeniu dietę stosowaną od połowy grudnia. Syn dostarczał mi sałatę i domowe kiszonki, to i owo zakisiłam sama wykorzystując przyprawy ze słoików ze zjedzonymi już zapasami. Najpierw – niejadalne w formie nam podawanej lecz smaczne po ukiszeniu ogórki z dodatkiem marchewki i jabłka :

I druga, z czerwona kapustą ukiszoną w kawałkach z domu :

Kaczka szarpana w pyzie – Tydzień Kuchni Polskiej

kaczka szarpana w pyzie z modrą kapustą

Kiedy najlepiej spróbować polskiej kuchni, jak nie w tygodniu w okolicach 11 listopada, Święta Niepodległości ? To najlepsza forma świętowania, kultywowania tradycji kulinarnych i rodzinnych radosnych spotkań. W tym roku celebrujemy w domach, restauracje na skutek pandemii są zamknięte , ale sporo z nich utrzymuje kuchnie i gotuje na wynos. Właśnie takiej formie wspierania polskiej gastronomii poświęcona jest akcja zorganizowana przez Makro Polska. Skorzystałam z niej na koniec, podczas weekendu. Natomiast w samo święto niepodległości zrobiłam kaczkę z modrą kapustą i pyzami drożdżowymi, po poznańsku. Na obiad zjedliśmy ją tradycyjnie, natomiast część pozostałego mięsa przygotowałam w sposób, w jaki pokazał je w programie kulinarnym o Poznaniu Robert Makłowicz , a który już znałam wcześniej, bo taka kaczka szarpana w pyzie była podawana jako specyficzny burger w jednym z poznańskich foodtracków. Teraz, jak zobaczycie w programie , serwuje to danie jedna z poznańskich restauracji, Modra.

Kaczkę przydządziłam w podobny sposób, jak tutaj , tylko zamiast winem podlałam ją nalewką czereśniową , trześniówką, którą dwa lata temu zrobiłam z ogrodowych dzikiech czereśni. Mięso wyszło rewelacyjne w smaku , Rodzinka stwierdziła, że to chyba najlepsza kaczka, jaką kiedykolwiek zrobiłam. Jako dodatek była modra kapusta przyrządzona w ten sposób – tyle, że na kaczym a nie gęsim tłuszczu i bez rodzynek.

„Burger” z pyzą zrobiłam z poszarpanej nogi kaczki z dodatkiem sosu, który najpierw położyłam na dolnej części przekrojonej, ciepłej pyzy :

szarpana kaczka na pyzie

Następnie przykryłam mięso odcedzoną z wywaru modrą kapustą :

Na koniec przykryłam drugą częścią ciepłej pyzy i już burger z szarpaną kaczką i modrą kapustą był gotowy. Był to kulinarny prezent imieninowy dla mojego syna i został należycie doceniony. Dodatek na talerzu to sałatka z pieczonych buraczków, którą bardzo lubimy o tej porze roku . Całość po złożeniu wygląda jak na górnym zdjęciu, a nawet lepiej, bo zdjęcia robiłam wieczorem, przy sztucznym świetle.

Z poznańskich restauracji biorących udział w Tygodniu Polskiej Kuchni wybrałam Concordia Taste , z wygodną opcją odbioru bez wysiadania z auta. Prócz dań przygotowywanych na bieżąco w restauracji można tam też od niedawna wybrać sobie na póżniej dania pasteryzowane w słoikach, do przygotowania w dowolnie wybranym momencie :

Dania z Concordii to połączenie tradycji z nowoczesnością, efekty smakowe są niezwykle smaczne. Tydzień Polskiej Kuchni wprawdzie się kończy, ale pamiętajmy o tym, by wspierać ulubione restauracje i korzytać z opcji z dowozem lub odbiorem osobistym, by w czasie pandemii od czasu do czasu zjeśc coś pysznego bez konieczności przygotowania w domu .

Kaszotto z dynią i burakiem pieczonym

Kaszotto z dynią i burakiem

Jesienią lubię jeść konkretne i pożywne dania, korzystając przy okazji z obfitości świeżych warzyw korzeniowych. Pomysł zrobienia kaszotto pojawił się na skutek nowej fali zakupów pandemicznych na zapas, kiedy okazało się że mamy duuużo kaszy jęczmiennej. Chciałam ją wzbogacić ziarnami warzywnymi i przy porządkach w szafce znalazłam czerwoną soczewicę. Dynia jako królowa jesieni nie mogła być pominięta w tym daniu. Buraczki miałam już upieczone na zapas ( uwielbiam je) więc dodałam w takiej formie na końcu, dzięki czemu nie zabarwiły całego dania na czerwono , tylko ładnie kontrastowały z resztą. Rozgrzewające przyprawy dopełniły smaku, kaszotto z dynią i burakiem wyszło pyszne.

KASZOTTO Z DYNIĄ I BURAKIEM

  • 200 g kaszy jęczmiennej ( średniej)
  • 1/2 szklanki czerwonej soczewicy
  • spory kawałek dyni
  • 2-3 marchewki
  • kawałek pora
  • 2 pieczone buraczki
  • 2 szklanki bulionu lub wody
  • olej do smażenia
  • sól, pieprz
  • pieprz ziołowy staropolski
  • szczypta cynamonu i imbiru

Na oleju podsmażamy pokrojonego na plasterki pora, po chwili dodajemy marchewkę ( też w plasterkach), później dynię w grubszych kawałkach. Dodajemy przyprawy prócz imbiru i cynamonu i podsmażamy wszystko razem. Wsypujemy kaszę, chwilę mieszamy i podlewamy szklanką wody lub bulionu. Gotujemy wszystko mieszając 5 minut, dorzucamy opłukaną soczewicę. Podlewamy stopniowo resztą wody lub bulionu, w miarę, jak się wygotowuje. Gdy kasza i soczewica będą już miękkie , dodajemy pokrojone drobno pieczone buraczki , doprawiamy cynamonem i imbirem , sprawdzamy, czy nie trzeba dosolić lub dodać innej przyprawy. Możemy na koniec posypać natką pietruszki. Cynamon i imbir to przyprawy korzenne, które pasują zarówno do dyni jak i buraczków , nadadzą naszemu daniu ciekawego smaku i sprawią, że nas fajnie rozgrzeje.

Takie kaszotto z dodatkiem soczewicy i sezonowych warzyw pysznie smakuje, syci i rozgrzewa. Dla amatorów mięsa polecam wersję z podsmażonym mielonym mięsem na początku, kiedyś też tak robiłam i było bardzo dobre. W te ponure , listopadowe dni kolorowe, pachnące danie poprawi nam humor.

Smacznego !