Archiwa kategorii: Obiady

Cukiniowe wstążki z papryką w sosie kurkowym

cukiniowe wstążki w sosie kurkowym
cukiniowe wstążki w sosie kurkowym

Podczas wizyty Rodzinki dostałam trochę grzybów nazbieranych podczas spaceru w lesie. Wśród nich było nieco kurek i postanowiłam potraktowa je w specjalny sposób. Zrobiłam z nich sos z dodatkiem sera, a polałam nim nietypowy makaron – wstążki z cukinii i papryki.  Cukiniowy makaron pokazywałam już na blogu kilka razy, najbardziej smakował mi z sosem bolońskim, jak do spaghetti. Paprykowe wstążki też już kiedyś robiłam. Natomiast sos kurkowy z serem to był mój eksperyment.

CUKINIOWE WSTĄŻKI Z PAPRYKĄ W SOSIE KURKOWYM

średnia cukinia

czerwona i zielona papryka

kubek kurek

1/2 szklanki nieukwaszonej śmietany

kawałek mozzarelli i serka pleśniowego lub innego o wyrazistym smaku

oliwa, masło

sól, biały pieprz

świeża bazylia, oregano i natka pietruszki

Cukinię kroimy obieraczką na wstążki , paprykę na średniej grubości paski i podsmażamy na oliwie. Solimy.

Oczyszczone kurki smazymy na maśle, aż zmiękną. Dodajemy śmietanę i kawałki serów, grzejemy mieszajac, aż się rozpuszczą. Doprawiamy solą i białym pieprzem.

Układamy dekoracyjnie na talerzu wstążki z cukinii i papryki, polewamy ciepłym sosem kurkowo-serowym. Dorzucamy świeże zioła.

Sos kurkowo-serowy pasuje do delikatnej cukinii i wyrazistej papryki, całość to pyszne danie na koniec lata i początek jesieni.

Smacznego !

 

Latem w ogrodzie

 

Latem większość naszego życia rodzinnego i towarzystkiego dzieje się w ogrodzie. Jeśli tylko pogoda pozwala wyciągamy ogrodowe meble i spożywamy posiłki przy stole, ciesząc się świeżym powietrzem i starając się spędzić na dworze jak najwięcej czasu.

Mamy do tego wydzielone specjalne miejsce, odgrodzone od reszty ogrodu drewnianą  pergolą. To daje poczucie swobody i pozwala nam spokojnie rozmawiać w odgrodzeniu od ulicy i jej, wprawdzie umiarkowanego, ale ruchu.  Możemy np. świętować 10 urodziny naszego kota ( zdjęcie powyżej , jedząc sernik i nie narażając się na ciekawskie spojrzenia.

Gdy jestem zmęczona, to rozkładam sobie leżak i czytam na nim lub słucham muzyki czy ” ogarniam internety” :

 

Najgorętsze, upalne dni to domena ogrodowego basenu . Czasem siedzę na krześle mocząc tylko nogi i pijąc zimną kawę a czasem wchodzę i chlapię się cała, bo basen jest na tyle duży, że nawet mnie mieści 🙂

 

Do życia towarzystkiego i kulinarnego w ogrodzie dołączają się nasze koty , z ciekawością zagladając, co też dobrego fotografuję 🙂

I tylko one najchętniej rozkładają się na trawie, dla „ich człowieków” przydadzą się jakieś fajne meble ogrodowe. Teraz, pod koniec lata można czasem skorzystać z dobrych cen i uzupełnić sobie meble czy inne ogrodowe akcesoria, na przykład z homegarden.com.pl

Prócz mebli można tam znaleźć inne elementy wyposażenia ogrodu, jak parasole, tunele foliowe czy też cos dla rozrywki dla dzieci, jak np trampoliny czy małe place zabaw a także poszukac inspiracji do ogrodowych party.

W tak ciekawie urządzonych kącikach przyjemnie bedzie zajadać letnie obiady , jak np takie spaghetti z bobem i klopsikami :

dav

Makaron sepiowy z krewetkami i cukinią

makaron sepiowy z krewetkami
makaron sepiowy z krewetkami

Kiedy kupiłam czarny  makaron sepiowy,  od razu jako dodatek do niego nasunęły mi się krewetki. Kontrast koloru i delikatny smak, wszystko pasowało. Miałam akurat świeżo zapeklowaną i ugotowaną pierś z kurczaka , pasującą smakowo a że lubię łączyć smaki mięsa i ryb czy owoców morza to wykorzystałam ją też. Z warzyw pasowała mi młoda cukinia z ogrodu, mam też na grządce sporo naciowej pietruszki i nieco kolendry, która rozsiała mi się sama w ubiegłym roku , makaron sepiowy z krewetkami został więc nimi wzbogacony. Czosnek podsmażony chwilę na oliwie dopełnił smaku. Powstało pyszne danie , smakujące nawet w upalne letnie dni.

MAKARON SEPIOWY Z KREWETKAMI, CUKINIĄ I KURCZAKIEM

opakowanie sepiowego makaronu ( miałam tagiatelle )

200 g krewetek koktajlowych

150 g piersi kurczaka ( gotowany, pieczony, ja miałam peklowany)

młoda cukinia

oliwa

2-3 ząbki czosnku

natka pietruszki i kolendry, opcjonalnie koperek

sól, pieprz . papryka słodka i chili

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. Cukinię kroimy w plastry grubości ok. pół centymetra, solimy i osuszamy po kilkunastu minutach papierowym ręcznikiem z wody, którą puściła. Kładziemy na grilla lub patelnię grillową na kilka minut z każdej strony. Ugrillowane plastry kroimy na mniejsze części.

Na patelni z rozgrzaną oliwą podsmażamy króciutko krewetki w towarzystwie pokrojonych w plasterki ząbków czosnku , dorzucamy zieleninę i kawałki ugotowanego lub upieczonego kurczaka. Doprawiamy solą, pieprzem z młynka, papryką słodką i szczyptą chili.

Makaron rozkładamy na talerzach, mieszamy z krewetkami  i dodatkami wraz z oliwą, na której się smażyły, dorzucamy grillowaną cukinię i nieco świeżej zieleniny.

Smakuje to wszystko razem rewelacyjnie, zdaniem rodziny to jedno z najlepszych dań na bazie makaronu, które zrobiłam. Lubię wynalazki kuchenne typu czarny sepiowy makaron. Nowoczesna technika bardzo ułatwia nam życie, usprawnia porozumiewanie się na odległość, sporo na ten temat mozna znaleźć w ofercie interlab.pl .

Podobno makaron sepiowy mozna zrobić też domowym sposobem kupując sam surowiec. Muszę kiedyś spróbowac to zrobić i wymyslić jakieś ciekawe dodatki .

Smacznego !

 

 

Chłodnik z kiszonej botwinki na maślance

chłodnik z kiszonej botwinki
chłodnik z kiszonej botwinki

Nie mogłam się doczekać, kiedy zrobię chłodnik z kiszonej botwinki, jak tylko spróbowałam jej gotowej ze słoiczka, od razu nasunął mi się ten pomysł. Pogoda nas jednak nie rozpieszczała, dopiero dwa dni temu zrobiło się na tyle gorąco, że chłodnik był odpowiedni na obiad. Specjalnie zakisiłam botwinkę z marchewką, by była odpowiednia do zupy, ale szkoda mi jej było gotować. Na surowo, ukiszona w słoiczku z koperkiem, czosnkiem i aromatycznymi liśćmi smakowała rewelacyjnie a sok z niej to kwas burakowy o wyjątkowym smaku i aromacie.

Chłodnik zrobiłam na bazie maślanki wymieszanej z jogurtem, ale można spokojnie wykorzystać każdy produkt mleczny, kefir czy też zsiadłe mleko. Dodałam świeży zielony ogórek i natkę kopru i prawie niczego więcej nie było trzeba. Sypnęłam tylko małą szczyptę cukru dla złamania kwaśniego smaku i to wystarczyło . Smak – jak to mówią teraz- sztos lub petarda 🙂

CHŁODNIK Z KISZONEJ BOTWINKI

kubek kiszonej botwinki ze słoika

2 szklanki maślanki i szklanka jogurtu

2-3 łyżki soku z kiszonej botwinki

zielony ogórek

2 łyżki posiekanej natki koperku

szczypta cukru, ew. nieco pieprzu ziołowego lub czubrycy

Botwinka była w słoiczku pokrojona, buraczki i dodatkowa marchewka w cienkie plastry, ja je rozdrobniłam na połówki, by było je łatwiej schrupać,  bo nie są zupełnie miękkie po tygodniu kiszenia. Dodałam pokrojony na kawałki zielony ogórek.

Wymieszałam za pomocą trzepaczki maślankę z jogurtem, dodałam pokrojoną botwinkę , sok z niej i ogórek, sypnęłam szczyptę cukru i wymieszałam raz jeszcze wszystko razem.

Koperkiem posypałam już na talerzach. Smakowało rewelacyjnie w gorący dzień, ale myślę, że taki chłodnik będzie dobry na każdy dzień lata, nie tylko ten upalny. Botwinka ukisiła się na chrupiąco, kwaskowy smak jest orzeźwiający, świeży ogórek i koperek dodają świeżości, w połączeniu z maślanką czy jogurtem wszystko daje ciekawy efekt .

Wprawdzie w tym roku mam mniej owoców w ogrodzie , ale i tak mam sporo pracy przy przetworach owocowo-warzywnych. Czas mnie goni, nie zawsze widzę ile go mi jeszcze zostało. Może nowy czasomierz mi w tym pomoże, widziałam ciekawe zegarki casio , na razie to, która godzina sprawdzam tylko na telefonie, który nie zawsze jest pod ręką.

O, pora wracać do ogrodu, bo sypią się maliny. Jest gorąco, może na obiad powtórzę chłodnik z kiszonej botwinki, albo  zrobię  z niej jakąś fają sałatkę.

Smacznego !

Dietetyczne pulpety z cukinią

dietetyczne pulpety z cukinią
dietetyczne pulpety z cukinią

Warzywa, owoce  i zioła, które mam teraz do dyspozycji w ogrodzie zmobilizowały mnie do mniej kalorycznego jedzenia. Łączę to z piciem dużej ilości wody smakowej na bazie ziół i owoców, bez cukru. Kiedy wyrosło  mi pierwsze  spore warzywo , od razu pomyślałam, by je wykorzystać jako niskokaloryczny dodatek do mielonych i zrobiłam dietetyczne pulpety z cukinią . Doprawiłam je duża ilością ziół, też z grządki. By było jeszcze bardziej dietetycznie, zrobiłam je z mięsa indyka i udusiłam  w warzywnym bulionie . Wyszły bardzo smaczne, cukinia doskonale spełniła rolę wypełniacza.

DIETETYCZNE PULPETY Z CUKINIĄ

30 dkg chudego mięsa mielonego

1/2 średniej cukinii

sól, pieprz czarny i ziołowy

świeże oregano, koperek i natka pietruszki

białko jajka

troszkę oleju do podsmażenia

bulion do podlania

Cukinię bez części z nasionami starłam na tarce o grubych oczkach, posoliłam. Po 15 minutach odcedziłam, wymieszałam z mięsem i posiekanymi ziołami. Doprawiłam solą i pieprzem, wymieszałam z jajkiem i wyrobiłam masę mięsną. Uformowałam pulpety średniej wielkości, podsmażyłam chwilę na oleju i , podlałam bulionem i dusiłam pod przykryciem kilka minut, przewracając na drugą stronę.

Dietetyczne pulpety z cukinią zjadłam z kaszą orkiszową i surówką z pomidora i małosolnych ogórków. Takie  klopsiki są smaczne i zdrowe.

Zdrowe odżywianie jest ważne w każdym wieku, dla seniorów szczególnie w takich miejscach, jak np. domyopiekiolimp.pl . Dodatek warzyw do klasycznych nawet dań zawsze korzystnie na nie wpływa.

Sezon warzywny w pełni, niskokaloryczne dania będą gościć u mnie na blogu częściej.

Smacznego !

 

Leczo z botwinką i cukinią

leczo z botwinką
leczo z botwinką

Leczo jest jedną z moich ulubionych potraw latem i robię jego różne odmiany, w zależności od tego, jakie sezonowe dodatki mam do dyspozycji. Wczoraj zakisiłam pierwszy raz botwinkę ( niebawem pokażę na blogu) i zostało mi jej trochę. Leczo z botwinką nasunęło mi się więc w naturalny sposób. Dodałam też do klasycznego zestawu młodą marchewkę i dużo ziół – oregano i pietruszka naciowa rosną mi jak szalone. Młoda cukinia jest teraz tak pyszna, że nie oparłam się, by ją też wykorzystać. Botwinka ( same liści z łodyżkami) dopasowała się smakiem do innych składników leczo i wyszło pyszne letnie danie.

LECZO Z BOTWINKĄ I CUKINIĄ

3 cebule

czerwona papryka, albo i dwie

młoda cukinia

pęczek botwinki ( liście i łodyżki)

marchewka

2-3 pomidory

olej do smażenia

po łyżce natki pietruszki, ogerano i bazylii

sól, pieprz, papryka słodka i ostra

Na patelnię z rozgrzanym olejem wrzucamy pokrojoną cebulę, po chwili smażenia dodajemy kawałki papryki i plasterki marchewki , gdy nieco zmiękną – póplasterki cukinii i kawałki botwinki. Dorzucamy pieprz i paprykę, by oddały swój smak podczas smażenia. Na koniec dorzucamy posiekane zioła i pokrojone pomidory- ja ze skórką . Gdy się rozpadną, doprawiamy leczo solą i podajemy z czym lubimy. Ja dziś jadłam je z kaszą orkiszową, można z makaronem czy po prostu z chlebem.

Dla mnie to jeden z ulubionych smaków lata , ciekawe jakie jeszcze dodatki przyjdą mi do głowy.

Smacznego !

 

Leniwe z miętą – lekkie i puszyste

lekkie leniwe z mieta
lekkie leniwe z mieta

Jak jest gorąco to lubię dodawać miętę do wielu potraw, nadaje im lekkości i świeżości. Odmiana klusek czy pierogów – lekkie leniwe z miętą powstała zamiast placuszków z serem i miętą, które bardzo lubimy. Staram się jeść dietetycznie, dlatego jeśli pozwalam sobie na mączne potrawy, to wolę je gotować niż smażyć. Połączenie mięty z białym serem plus jogurt, by było jeszcze lżej bardzo mi smakuje. Do ciasta dodałam nieco mąki krupczatki, by było bardziej puszyste i dodałam wody gazowanej. Sposób gotowania był taki, jak przy „bardzo leniwych pierogach„, czyli ciasto nabierałam łyżką wprost z miski i wrzucałam do garnka, bez turlania wałeczków. Mnie jest tak wygodnie a pierogi są jeszcze bardziej lekkie i puszyste.

LEKKIE LENIWE PIEROGI Z MIĘTĄ I JOGURTEM

kostka twarogu półtłustego
2 jajka
około szklanki  mąki pszennej

tyle samo krupczatki
1/3 szklanki wody gazowanej

1/2 szklanki gęstego jogurtu naturalnego

2-3 gałązki mięty
spora szczypta soli i cukru
Twaróg wkładamy do miski i rozgniatamy drewnianą pałką, ucierając go . Dodajemy jajka, ucieramy dalej. Potemj stopniowo dodajemy mąkę, wodę gazowaną, krupczatkę, jogurt, posiekaną miętę,  sól i cukier, ucierając cały czas. Ciasto powinno być tak gęste, że nabrane na łyżkę trzyma swój kształt.
Zagotowujemy wodę. Możemy z ciasta uformować wałeczki, podsypując mąką i pokroić na zgrabne pierożki. Ale możemy nabierać ciasto dużą łyżką i kłaść bezpośrednio na lekko osolony wrzątek. Gotujemy ok 3 minuty od chwili wypłynięcia, delikatnie mieszając. Wyjmujemy jednego na próbę i przekrawamy – jeśli ciasto w środku jest ugotowane – pierogi są gotowe. Wtedy wyciągamy wszystkie łyżką cedzakową i pozwalamy im odcieknąć na durszlaku.

Można je jeść ze śmietaną, polane stopionym masłem, posypane cukrem , można też z cynamonem czy musem owocowym.  Ja chciałam mieć lekkie i polałam je tylko nieco jogurtem, dublując smaki. Kluski wyszły leciutkie, o świeżym smaku sera wzbogaconym jogurtem. Zdecydowanie bedzie to jeden z moich ulubionych smaków lata.

Smacznego !

 

Błogie chwile w Zagrodzie pod Zachrypniętym Kogutem

W ubiegłym tygodniu  spędziłam miłe chwile w gospodarstwie agroturystycznym Pod Zachrypniętym Kogutem. Jego gospodynię, Olę poznałam na kulinarnym spotkaniu w Gzinie i zostałam zaproszona, by pokazać dobra okolicznych łąk, jadalne chwasty i sposoby ich wykorzystania w różnych daniach .

O tym miejscu słyszałam już od znajomych blogerów i dziennikarzy po wizycie studyjnej na Ziemi Dobrzyńskiej. Gdy przybyłam pogoda była piękna, więc mogłam skorzystać z najprzyjemniejszej atrakcji- łożek wystawionych w sadzie pod jabłoniami i gruszami.Muszę przyznać, że praca w takim miejscu, nawet z laptopem czy tabletem na kolanach jest bardzo przyjemna. A widok z okna na Zalew Wiślany pod Włocławkiem  miły dla oka i sprzyja dobremu wypoczynkowi.

 

 

Na łące w strone wiślanej skarpy znalazłam prócz standardowo rosnących jadalnych chwastów – młodej jeszcze pokrzywy, lebiody zwanej tutaj faćką, gwiazdnicy i tasznika , spore zasoby aromatycznego bluszczyka kurdybanka.

 

Zrobiłam z nich już pierwszego dnia surówkę na bazie białej kapusty z musztardą francuską i jabłka , z dodatkiem soku z cytryny i oleju :

Smakowała bardzo gospodarzom, również męskiej części ( u mnie w domu mam z tym klopoty…). Największym entuzjastą dań z jadalnymi chwastami okazał się Mateusz, syn gospodarzy , który po studiach i rozejrzeniu się po świecie zdecydował zająć się tym, by nazwa Zagrody znalazła odzwierciedlenie w menu- zaczyna rozszerzać hodowlę kur  i kogutów , bo ma doskonałą rękę do zwierząt.

Coraz częsciej spotykam się z takim zjawiskiem, że dzieci osób zwiazanych z produkcja spożywczą mimo studiów w różnych kierunkach wracają do domu , by wspomóc rodziców, a ich nowa praca staje się pasją – tak było m. in. z Jackiem Nowicim, produkującym wędliny ze świni złotnickiej.

Na razie dania z kurczaka w formie gulaszu z doskonalymi kluskami francuskimi spróbowałam na pierwszy obiad- smakował wyśmienicie, nie tylko dzięki przyprawom ale też smacznemu mięsu.

 

Na śniadanie jadałam doskonały miejscowy twaróg , a że lubię rano jeśc na słodko, to dodatkowo pyszny miód i konfitury- najbardziej smakowały mi te z mirabelek.

 

Potem dostałam pole do popisu, gospodyni pozwoliła mi „rządzić się” w kuchni, więc zrobiłam placuszki naleśnikowe z pokrzywą i innymi chwastami, przepis na nie pokazałam już na blogu :

placki z chwastami
placki z chwastami

Zrobiłam też zielony, dziki sos, podsmażając chwasty ( pokrzywy, faćkę, gwiazdnicę , doprawione bluszczykiem kurdybankiem), przesmażone na oleju z czosnkiem i szczypiorem ) – doskonale pasował do miejscowych klusek, francuskich i szarych. Te drugie zostały podane też tradycyjnie, ze skwarkami i twarogiem.

 

Na skarpie nad Wisłą jest pięknie, krajobraz jak nad morzem :

 

W Zagrodzie działa też karczma, przy wejściu zachęcają słoiczki z lokalnymi przetworami, jest tez sklepik, gdzie mozna je zakupić.

 

Razem z Olą zrobiłysmy też  wypad do pobliskiego Wielgiego , do Mirki Wilk, którą znam z kulinarnych imprez i wyprawy do Alzacji. U Mirki jest jak w skansenie, pyszne jedzenie w rustykalnym otoczeniu. Napiszę o tym szerzej w osobnym wpisie.

Ziemia Dobrzyńska to miejsce, które zasługuje na odkrycie z dziedzinie wypoczynku i kulinariów. Zagroda Pod  Zachrypniętym Kogutem to miejsce, gdzie można oderwać się od codzienności, odpocząć wśród wspanialej przyrody, w ciszy, która wywołuje też dobry i spokojny sen. Gospodarze starają się uprzyjemnić pobyt gościom, jedzenie jest znakomite a atmosfera bardzo przyjazna.

Niedługo odbędzie się tam duża impreza kulinarna na powitanie lata, będzie to dobra okazja na pokazanie tego miejsca szerszemu gronu turystów.

Ja wróciłam z Glewa wypoczęta i pełna wrażeń, nie tylko kulinarnych. Nie trzeba po nie jechać nad morze – widoki są tu podobne .

Indyk duszony z cukinią i szpinakiem

indyk z cukinią
indyk z cukinią

To jedna z moich dietetycznych potraw, które sama dla siebie wymyślam, korzystając z warzyw dostępnych późną wiosną. Indyk duszony z cukinią i szpinakiem  z dodatkiem  jasnozielonej częsci pora i zioł to smaczne danie , które nie zawiera zbędnych ilości kalorii.  Wykorzystałam do niego filet z piersi indyka pokrojony na kawałki by szybciej się udusil, młodą cukinię i resztę warzyw dodałam nieco później, bo szybko się je przyrządza. Dorzuciłąm do tego atomatyczny pieprz ziolowy i nieco gałki muszkatołowej, która zawsze podkreśla smak szpinaku.

INDYK DUSZONY Z CUKINIĄ I SZPINAKIEM

kawałek piersi indyka

młoda cukinia

20-30 dkg szpinaku

jasnozielona część pora

sól, pieprz ziolowy, szczypta gałki muszkatołowej

oliwa, bulion warzywny

Pokrojony na cienkie plastry filet z indyka obsmażamy krótko na oliwie wraz z pokrojonym na półplasterki porem, dodajemy nieco bulionu warzywnego i dusimy kilkanascie minut . Dorzucamy plastry cukinii , dusimy chwilę, potem dodajemy umyty dobrze szpinak. Gdy wszystko zmięknie , doprawiamy lekko solą, pieprzem ziołowym i gałką muszkatołową.

Podajemy z brązowym ryżem lub kasza jaglaną, dobry też będzie z polentą. Mimo, że danie jest z warzywami, jakaś sezonowa surówka, np. sałata w winegrecie będzie do tego pasować.

W moich działaniach zmierzających do redukcji wagi wspiera mnie koleżanka, ostatnio wymieniałysmy się doświadczeniami . Przy okazji opowiadała o tym, jak w pracy pomaga jej system workflow , który niedawno wprowadzono.

Indyk z cukinią spodobał jej się jako danie niskokaloryczne, może zrobi je według mojego przepisu lub ze swoimi modyfikacjami.

Smacznego !

Domowe kluski z sosem pomidorowym

kluski w sosie pomidorowym
kluski w sosie pomidorowym

Domowe kluski w sosie pomidorowym to jedno z moich ulubionych dań z dzieciństwa. Mama robiła klasyczny domowy makaron, taki jak do rosołu, tylko do sosu kroiła go na grubsze wstążki. Pamiętam do dziś jak wróciłam do domu po maturze z matematyki i mając przed sobą nieco oddechu przed dalszymi egzaminami ustnymi poczułam ogromne odprężenie po stresie i zjadłam trzy talerze takiego domowego makaronu w sosie pomidorowym. To jedno z moich najwyraźniejszych wspomnień kulinarnych i smak tego dania pamiętam cały czas 🙂

Ostatnio byłam u siostry i postanowiłam nieco przywołać te wspomnienia. Zostało jej nieco sosu pomidorowego od gołąbków, wzbogaciłam go po swojemu i zrobiłam do tego nie makaron ( wymaga to ode mnie czasu i skupienia) ale kluski, które nazywam „rzucane”. Podam tu mój standardowy przepis na sos pomidorowy, bo łatwiej go zrobić od początku niż dopełniać już istniejący.

DOMOWE KLUSKI RZUCANE W SOSIE POMIDOROWYM

kluski rzucane z tego przepisu

sos pomidorowy :

2 świeże pomidory ( mogą być miękkie)

mała cebula

olej do podsmażenia

2-3 suszone pomidory z zalewy

2-3 łyżki przecieru pomidorowego

szklanka rosołu lub bulionu warzywnego

sól, pieprz, nieco słodkiej i ostrej papryki

bazylia świeża lub suszona, ew. zioła prowansalskie

szczypta cukru

opcjonalnie- łyżka mąki

Na oleju podsmażam cebulę, jak zmięknie dodaję pokrojone i obrane ze skórki pomidory ( najlepiej je sparzyć przed obraniem), smażę aż się rozpadną wraz z suszonymi, też pokrojonymi drobno. Na tym etapie, jeśli chcę mieć sos gęstszy, wrzucam łyżkę mąki i mieszam energicznie, by się przesmażyła wraz z pomidorami. Teraz przychodzi kolej na zimny bulion lub rosół, wlewam go do sosu i znów szybko mieszam. Jak się zagotuje dodaję przecier pomidorowy, czasem łyżkę zelewy od suszonych pomidorów, sól, troszkę cukru dla złamania smaku i pozostałe przyprawy według gustu . Ja lubię prócz słodkiej papryki dodać nieco ostrej lub chili, to bardzo ozywia smak sosu. Gotuję wszystko razem, na końcu dosypuję świeże lub suszone zioła.

Taki sos jest dobry nie tylko do klusek,  ale wymieszamy z nimi super smakuje. Bardzo lubię odtwarzać dawne smaki, na szczęście powroty do tradycji kulinarnych są teraz popularne. Można zrobić z tego jakieś ciekawe projekty a o tym jak je wdrożyć nauczyć się np. poprzez szkolenia-semper.pl .

Na moim blogu przepisy rodzinne są często prezentowane i przy okazji wspominam miłe chwile związane z doznaniami smakowymi. Kluski w sosie pomidorowym są jednym z najważniejszych.

Smacznego !