Archiwa kategorii: Napoje

Oxymel na odporność i zdrowie

oxymel

W tym roku, jak niemal każdy – dużo przebywałam w domu. By nie marnować czasu zabrałam się za produkcję różnych domowych octów, które wymagają czasu: trzeba ich pilnować i mieszać przez około 4 tygodnie. Pierwszy był ocet z forsycji , który doskonale się sprawdził nie tylko jako dodatek do sałatek z winegretem, ale jako lekarstwo na ból gardła czy chrypkę – płukanie wodą pół na pół z domowym octem pomagało mi lepiej niż jakiekolwiek tabletki. Póżniej był ocet z kwiatów mniszka , z młodych pędów świerku, z kwiatów dzikiego bzu czy akacji . Potem przyszła pora na owoce – przede wszystkim jabłka, których miałam wysyp w tym roku, maliny, wiśnie , niedawno zlałam ostatni- pigwowy. Mam ich sporo i zainteresowałam się tym, co można z nich zrobić. Miesiąc temu nastawiłam składniki na oxymel, który wzmacnia odporność i pomaga zwalczać objawy infekcji. W przepisach jego bazą jest ocet jabłkowy – ja wykorzystałam ten z forsycji, by wzmocnić prozdrowotne właściwości.

OXYMEL ALBO OGNISTY CYDR

  • 5-7 ząbków czosnku
  • cebula
  • spore kłącze imbiru
  • 2-3 ostre papryczki
  • opcjonalnie- korzeń chrzanu
  • kilka gałązek oregano
  • anyż gwiazdkowy
  • kawałek kory cynamonowej, ew. kardamon
  • opcjonalnie – mięta i tymianek, natka pietruszki
  • około pół litra dobrego, domowego octu jabłkowego
  • miód naturalny płynny – 1/2 – 1 szklanka, do smaku ( miałam nawłociowy)
oxymel przed odcedzeniem

Składniki można sobie dobrać według gustu, wybierając te, które mamy dostępne i jakie nam smakują a mają prozdrowotne i antywirusowe właściwości. Bazą jest czosnek, cebula, imbir i chrzan, którego ja akurat nie miałam . Można też dodać kurkumę. Ja wrzuciłam oregano, bo mam swoje z ogrodu, podobnie jak natkę pietruszki i miętę. Cynamon wydał mi się dobrym dodatkiem do mięty , więc i on trafił do oxymelu. Najlepiej składniki drobno posiekać, a chrzan, imbir i kurkumę zetrzeć – ja za późno o tym doczytałam, więc na zdjęciu są spore kawałki. Wszystko zalewamy dobrym , najlepiej domowym, „żywym” octem jabłkowym i odstawiamy na 4 tygodnie w ciemne , ciepłe miejsce, potrząsając słoikiem co jakiś czas. Po tym czasie odcedzamy i dodajemy dobry , płynny miód. O tej porze roku miody już są zestalone , więc trzeba je ostrożnie podgrzać w kąpieli wodnej mieszając, by nie utracić cennych właściwości. Łączymy odcedzony ocet z miodem w proporcji takiej, jak nam smakuje – 4:1 jak ja, czy nieco mniej lub więcej.

Oxymel możemy spożywać jak syrop – po łyżce dziennie dla odporności, lub jako dodatek do herbaty . Ma ostry smak złagodzony miodem – mój , dzięki ulubionym dodatkom bardzo mi smakuje. W razie przeziębienia i pierwszych objawów infekcji zażywamy 3 łyżki dziennie.

To jeden z najlepszych naturalnych syropów na wzmocnienie odporności i warto go zrobić, bo przed nami nie tylko jesień i zima ale i szalejąca pandemia. Jak już wspomniałam – mało wychodzę z domu , prawie nie wyjeżdżam i przy pierwszych objawach przeziębienia ratuję się domowymi sposobami, póki co-odpukać – trzymam się, czego i wszystkim czytelnikom bloga życzę.

Smacznego !

Prosty napój z papierówek i mięty

prosty napój z papierówek

W tym roku te pyszne jabłka starej odmiany obrodziły wyjątkowo i wykorzystuję je na różne sposoby. Mam na blogu sporo tych przepisów, dodatków do jedzenia na słodko i wytrawnie i różnych napojów , ale wciąż jeszcze wpadam na nowe pomysły albo podchwytuję je od innych. O tym, ile różnych rzeczy robie z papierówek niech zaśwadczy zdanie mojego syna : gdy odbierał mnie z pociągu po podróży do znajomej agroturystyki opowiedziałam mu, że nie mogłam się powstrzymac widząc tam papierówki i pokazałam, jak robię napój jabłkowo-miętowy, mus i deser z niego. Syn na to : gdybyś miała pokazać, co robisz z papierówek, to byś musiała zostać tam miesiąc 🙂 ma rację, sporo tego … A dziś -prosty napój z papierówek, o którym powiedziała mi sąsiadka. Nie trzeba gotować, to przepis dla tych, co jabłek mają w nadmiarze a mięta jest super dodatkiem wzmacniającym efekt świeżości tych pysznych jabłuszek.

PROSTY NAPÓJ Z PAPIERÓWEK I MIĘTY

  • papierówki, ile kto ma i chce
  • cukier do smaku ( może być brązowy)
  • gałązki mięty, może być też trochę melisy
  • gorąca woda, tyle, by przykryła jabłka

Najlepiej przygotować ten napój na noc, bo rano będzie gotowy do spożycia, co w upale kazdy doceni. Potrzebny jest spory garnek lub miska, wkładamy do niego pokrojone jabłka, bez obitych części. Ja dodatkowo pozbawiłam je gniazd nasiennych, bo resztę jabłek po puszczeniu soku wykorzystałam do koktajli i deserów , ale jeśli ktoś ma tyle jabłek, że nie wiadomo, co z nimi robić, może pokroić całe. Dodajemy cukier ( można się bez niego obejść, ale trochę podkręci smak i doda sokowi trwałości), przekładamy jabłka gałązkami mięty i kto chce melisy po czym zalewamy wrzątkiem tyle, by woda przykryła dokładnie jabłka i przykrywamy. Można dodać troszkę soku z cytryny, bo surowe jabłka ciemnieją i dają brązowy sok. Rano nasz sok naciągnie smakiem jabłek i mięty, cedzimy wszystko przez sito i mamy gotowy napój.

Jabłka możemy wyrzucić na kompost albo zmiksować w koktajlu , ewentualnie nastawić z reszty ocet. Napój trzymamy w lodówce , ale w upalne dni zaręczam, że znika szybko.

Smacznego !

Lemoniada i herbatka z kwiatu jabłoni

lemoniada z kwiatu jabłoni

W tym roku moje jabłonki, na których latem rosną papierówki i nieznane mi z nazwy czerwone letnie jabłka kwitną jak szalone. Pogoda sprzyja owadom, jest raczej słonecznie i dość ciepło , czeka mnie pewnie latem wysyp jabłek, jak co dwa lata. Widok i zapach jest upajający, do tego szum owadów, przyznam, że wcale nie chce mi się nigdzie ruszać z domu i ogrodu i kwarantanna w takich warunkach mi niestraszna. Tak to wygląda :

kwiaty jabłoni w moim ogrodzie

Już kilka lat temu na ziołowych blogach i grupach mignęła mi lemoniada z kwiatu jabłoni i atomatyczna herbatka z kwiatów i młodych listków. Rok temu jabłonki ledwo kwitły, wiec żal mi było je obrywać , ale teraz mogłam zaszaleć . Do klasycznego przepisu na lemoniadę dodałam gałązki mięty, która rozrasta mi się w ogrodzie od kilku lat. Mięta mi zawsze pasuje do jabłek w każdej postaci, napój wyszedł pyszny i aromatyczny.

LEMONIADA Z KWIATU JABŁONI

  • dzbanek niegazowanej wody ( może być dobra kranówka)
  • kilka plastrów cytryny
  • garść kwiatów jabłoni
  • 2-3 gałązki mięty
  • cukier lub syrop do smaku ( opcjonalnie)

Kilka kwiatów zostawiamy do dekoracji i świeżości w dzbanku, resztę zalewamy połową szklanki wrzątku i parzymy kilka minut pod przykryciem. Jeśli słodzimy napój, możemy od razu rozmieszać z cukrem. Wlewamy przecedzony napar do dzbanka z zimną wodą, dodajemy plastry cytryny i miętę, wkładamy gałązki świeżej mięty. Dorzucamy kilka świezych kwiatów. Zostawiamy co najmniej pół godziny, by nasza lemoniada z kwiatu jabłoni nabrała smaku , jak dłużej postoi to jest smaczniejsza i bardziej aromatyczna. Ja robiłam zarówno słodzoną jak i nie, ta druga bardziej mi smakowała.

HERBATKA Z SUSZONEGO KWIATU JABŁONI

  • łyżeczka suszonych z listkami kwiatów jabłoni
  • kubek wrzątku
herbatka z suszonych kwiatów i listków jabłoni

Płatki, pąki i młode listki jabłoni zbieramy w suchy, słoneczny dzień i suszymy rozłożone w ciemnym i ciepłym miejscu, aż zupełnie wyschną. Potem przesypujemy je do słoiczka i robimy herbatkę , jak klasycznie każdą ziołową – parzymy kilka minut pod przykryciem . Kto chce by herbatka miała bardziej intensywny smak, może ją utlenić , jak np tutaj , mnie smakuje taka zwykła suszona. Ma delikatny smak i zapach, być może zmieszam ją na później z suszoną miętą, by zobaczyć jak taka kompozycja będzie smakowała.

Cieszę się bardzo, że udały mi się obydwa eksperymenty , myślę, że na lemoniadę jak i herbatkę można zbierać kwiaty dzikich jabłonek spotykanych na spacerach , a z tych, które mamy do dyspozycji w ogrodzie warto wybrać takie, które mają aromatyczną skórkę. Ja zbierałam z jabłonki, która ma latem czerwone i pyszne jabłka, chociaż i z papierówki trochę podskubałam. Drzewa już mi przekwitają, suszone płatki zostaną na później, a lemoniadą z kwiatu jabłoni cieszę się póki mogę.

Smacznego !

lemoniada z kwiatu jabłoni z mięta

Syrop z mniszka i forsycji

W tym roku postanowiłam zrobić syrop z mniszka nieco inaczej, niż zwykle. Czytałam sporo o prozdowotnych właściwościach forsycji więc dorzuciłam jej kwiaty do mniszków, na odpowiednim etapie. Szczerze mówiąc, zrobiłam tak już w ubiegłym roku, ale zapomniałam o gotującym się syropie i ..zrobił mi się karmel ! Przypomniałam sobie wtedy o znanym z rodzinnego domu sposobie na „dosmaczenie” czystej wódki, tzw. „przypalance”. Zrobiłam więc z tego karmelu nieco takiej niby-nalewki . Bardzo to było smaczne a jakie zdrowe 🙂 W tym roku już pilnowałam, syrop z mniszka i forsycji udało mi się zrobić tak, jak trzeba i zapakować w słoiczki. No, z malutkim wyjątkiem- ale o tym później 🙂

SYROP Z MNISZKA I FORSYCJI

  • 300 główek mniszka lekarskiego
  • 2 szklanki kwiatów forsycji
  • litr wody
  • pół kilo cukru i 2 łyżki cukru z wanilią
  • sok z 1 cytryny

W większości przepisów na miodek czy syrop z mniszka podane są proporcje na klasyczny syrop, czyli kilo cukru na litr wody – kto chce, może tak zrobić. Ja robię mniej słodki i udaje mi się zazwyczaj, tylko, że pasteryzuję słoiczki tak, jak kompoty. Sporadycznie zdarza mi się, że syrop sfermenuje- wtedy przeznaczam go na ocet.

Syrop z mniszka i forsycji zrobiłam mieszanym sposobem.

Kwiaty najpierw rozkładamy na jasnym podkładzie ( ja w ogrodzie na stole ) i czekamy, aż wyjdą z nich „lokatorzy „. Potem  moczymy w zimnej wodzie przez kilka godzin, następnie stawiamy na gaz i gotujemy 15 minut. Pod koniec gotowania dodajemy sok z cytryny i wyłączamy palnik. Ja na tym etapie dodałam kwiaty forsycji, bo ich nie zaleca się gotować, tylko moczyć w syropie. Zostawiamy wywar wraz z kwiatostanami i cytryną na 24 godziny. Potem przecedzamy przez gęste siko,  wsypujemy cukier  i gotujemy 2 godziny bez przykrycia, na małym ogniu, często mieszając,  by utworzył się syrop. W tym roku gotowałam nieco krócej, ponad godzinę, by uniknąć problemów takich, jak rok temu. Poza tym wolę mniej gęsty syrop i mniejsze straty witamin przy gotowaniu.

Syrop z mniszka i forsycji nalewamy do słoików, zakręcamy, odwracamy do góry dnem i pozostawiamy do wystudzenia. Ja dodatkowo pasteryzuję 10-15 minut w garnku z wodą do 3/4 wysokości słoików pod przykryciem.

Gdy nalałam syrop w przygotowane słoiczki, zostało mi około pół szklanki. Wlałam go do małej , 200 ml butelki i dopełniłam czystą wódką, robiąc prozdowotną nalewkę, podobną do tej – przyda się w tym roku jak nigdy.

O antywirusowych właściwościach forsycji pisałam przy okazji octu i herbatki , taki wzbogacony syrop mniszkowy nie tylko jest smaczny, ale pomoże nam przy infekcjach. Pamiętajmy, że istotnym elementem walki z koronawirusem jest wzmacnianie naszej odporności na każdy sposób, zdrowe odżywianie się, wspomaganie ziołami. Dbajmy o siebie w tych trudnych czasach.

Smacznego i na zdrowie !

syrop z mniszka i forsycji

Orzeźwiający koktajl z papierówek i ogórka z miętą

orzeźwiający koktajl z papierówek i ogórka

W tym roku myślałam, że podobnie, jak dwa late temu, papierówek nie spróbuję, bo ich nie będzie na drzewach. Okazało się, że jedno z dwóch drzew zaowocowało całkiem nieźle, a i na drugim trochę jabłek też dojrzało. Cieszyłam się więc ulubionymi letnimi jabłkami w odpowiedni sposób, nie matrwiąc się, co zrobić z ich nadmiarem – tak jak jest w latach „wysypu”. Gotowałam z nich na bieżąco kompoty, soki i musy, robiłam ciasta z ich dodatkiem, na przyjazd dzieci ugotowałam nasze słynne kluski z jabłkami. Teraz, kiedy są już dojrzałe i kremowe ( i niestety mniej soczyste z powodu suszy) , robię z nich też orzeźwiające koktajle. Do papierówek mięta pasuje jak mało do czego, więc jej dodatek był oczywisty. Do koktajlu dodałam ogórka prosto z grządki , soczystego i orzeźwiającego, słodkiego prawie jak melon. Dosłodziłam tylko odrobiną miodu i wyszedł przepyszny, orzeźwiający koktajl, doskonały na upały.

ORZEŹWIAJĄCY KOKTAJL Z PAPIERÓWEK I OGÓRKA

  • 3-4 dojrzałe papierówki lub inne letnie jabłka
  • duży zielony ogórek, wyrośnięty
  • szklanka wody
  • 2 gałązki mięty
  • kilka listków melisy
  • łyżeczka miodu lub brązowego cukru
  • opcjonalnie – kilka kostek lodu

Jabłka kroimy na kawałki, odrzucając gniazda nasienne. Ogórek obieramy , kroimy na kawałki. Wrzucamy wszystko do blendera , przekładając listkami mięty i melisy. Na koniec dodajemy miód lub cukier, wlewamy wodę i ewentualnie dodajemy lód. Miksujemy wszystko na gładką masę .

Polączenie jabłka z miętą zawsze daje orzeźwienie a ogórek jeszcze je wzmacnia. Koktajl jest pyszny, możemy sobie go wypić w czasie upałów na przykład na drugie śniadanie lub podwieczorek .

Smacznego !

Coś na ocieplenie

herbatka z róży z liśćmi
herbatka z róży z liśćmi

Mimo, że pogoda w tym roku nas rozpieszcza i nadal świeci słońce, wieczory i poranki są już chłodne. To już ta pora, kiedy zaczynamy sięgać po coś na ocieplenie, na przykład rozgrzewające herbatki. Na zdjęciu powyżej jest gorący napój mojego pomysłu , z suszonych latem liści młodych pędów jeżyn i owoców dzikiej róży, zebranych jesienią. Taka herbatka nie tylko rozgrzewa, ale dostarcza sporo witaminy C i wzmacnia naszą odporność.

Coraz częściej robię też rozgrzewające zupy, teraz sezonowe, na bazie dyni czy cukini, wzbogacone ostrymi przyprawami . Podczas chłodnych już popołudni niejeden talerz takiej zupy Rodzinka zajada ze smakiem .

krem z cukinii z papryką
krem z cukinii z papryką

Herbatką czy zupą możemy się rozgrzać wewnętrznie, ale przed zimą warto zadbać też o właściwe ogrzanie naszego domu i zabezpieczenie go przed zimnem. Bardzo ciekawe i praktyczne rozwiązania tych problemów widziałam ostatnio na cels.pl . Zarówno ocieplające pianki jak i odpowiednio dostosowane okna pomogą odpowiednio przystosować dom do zimy i uniknąć utraty ciepła.

Ocieplenie domu pianką można wykonać w kilku aspektach. W czasie budowy można zadbać o odpowiednią izolację fundamentów, co da korzyści zarówno termiczne jak i izolujące. Pianki łatwo też wykorzystać do ocieplenia elewacji, niezależnie, czy są one murowane czy drewniane . Warto też zapobiec utracie ciepła zabezpieczając poddasza , często narażone na największe podmuchy zimna.

Za pomocą pianki mozna też dokonać termomodernizacji gotowych już budynków, poprawiając w nich warunki mieszkaniowe. Wtedy warto też pomyśleć o odpowiednich oknach, które zapobiegną utracie ciepła.

Do okien można dobrać odpowiednie rolety, które zarówno spełnią swoją fukcję, jak i ozdobią wnętrza. Wtedy spokojnie możemy już pomyśleć o rozgrzewających harbatkach.

Smoothie jabłkowo-miętowe na orzeźwienie

smoothie jabłkowo-miętowe
smoothie jabłkowo-miętowe

Podczas upałów wysilam swoją kreatywność, by robić orzeźwiające dania i napoje. Na szczęście mam w ogrodzie sporo mięty i dodaję ją do wielu potraw, bo bardzo ją lubię. Jej dodatek do dań mięsnych ( na przykład klopsików ) powoduje, że spokojnie mozna je jeść na zimno. Obiasy robię przeważnie lekkie, warzywne, sporo chłodników . Napoje teraz są na bazie papierówek, zarówno woda z sokiem, jak i wody smakowe czy sorbety. O tej porze sa już dojrzałe, kruche i soczyste, wykorzystuję je więc do koktajli. Teraz robię najprostsze smoothie jabłkowo-miętowe, bardzo orzeźwiające, tylko z jabłek , mięty i wody.

SMOOTHIE JABŁKOWO-MIĘTOWE

4-5 dojrzałych papierówek

2-3 gałązki mięty

szklanka wody

kilka kostek lodu

Jabłka kroimy ze skórką na kawałki, pozbawiając je gniazd nasiennych. Listki mięty zdejmujemy z gałązek. Wkładamy wszystko do kielicha blendera, dodając kostki lodu i na końcu wodę. Miksujemy na gładką masę.

Taki napój jest idealny na upały, jeśli dodamy nieco mniej wody i jest bardziej gęsty, to spokojnie możemy wypić na drugie śniadanie czy podwieczorek. W taki upał spokojnie nasyci nie tylko nasze pragnienie.

Papierówki są nietrwałe, wiec na potrzeby upalnych dni , które być może czekają nas jeszcze latem robię w foremkach kostki lodu z listkami mięty , które potem wystarczy tylko reozpuścić w wodzie, by mieć ozreźwiający napój. Nie słodzę soków, w tym roku owoce mają tyle naturalnej słodyczy, że nie trzeba im pomagać. A jeśli ktoś koniecznie chce, to może i smoothie i napoje doprawić nieco brązowym cukrem.

Smacznego !

 

Biało-czerwony koktajl owocowo-mleczny

biało-czerwony koktajl
biało-czerwony koktajl

Znowu mamy czas meczowy, potrawy w barwach narodowych cieszą się dużym powodzeniem. Po 12 latach nasza drużyna gra znów w mistrzostwach świata w piłce nożnej. Bardzo bym chciała, by moje dzieci i wszyscy młodzi znajomi , którzy tego nie pamiętają przeżyli tak niesamowite wzruszenia, jak ja w dzieciństwie gdy Orły Górskiego zdobyły trzecie miejsce na Mundialu. To było niesamowite, do dziś pamiętam tę atmosferę, kiedy piłką żyli wszyscy i jak wiele radości czerpaliśmy z tego powodu. Dziś zrobiłam biało-czerwony koktajl z owoców zebranych w ogrodzie ( porzeczki, maliny, wiśnie) i maślanki wymieszanej z jogurtem. Czeka na rozpoczęcie meczu. W blogowej wyszukiwarce powodzeniem cieszą się też biało-czerwone przekąski z Euro 2012 🙂

BIAŁO-CZERWONY KOKTAJL Z OWOCÓW , MASLANKI I JOGURTU

szklanka owoców – czerwone porzeczki, wiśnie, maliny

szklanka maślanki

szklanka jogurtu

cukier lub miód do smaku

Owoce umyłam, porzeczki obrałam z szypułek, z wiśni wyjęłam pestki, przesypałam cukrem ( płaska łyżka). Gdy puściły nieco soku, zmiksowałam i wlałam do szkalnek.

Na wierzch ostrożnie wlałam białą część – jogurt roztrzepany z maślanką. Przy piciu na pewno się wymiesza, jesli chcemy pić warstwami , możemy nieco dosłodzić część mleczną.

Cieszę się bardzo, że owoce w tym roku tak dopisują. Mam już zawekowane kompoty z czereśni i wiśni, nieco soków. Teraz dojrzewają wiśnie-szklanki, porzeczki, agrest  i maliny a jabłka z drzewek sypią się coraz większe. Koktajle owocowe , desery a nawet sałatki wytrawne z dodatkiem owoców uwielbiam robić, mam nadzieję, że mecze dostarczą nam radości i będzie okazja do świętowania dobrym jedzeniem.

Smacznego !

Woda nie musi być nudna

woda smakowa ogórek mięta2
woda smakowa ogórek mięta2

Woda jest nam niezbędna do życia- to stwierdzenie tak oczywiste, że aż banalne. Odpowiednie nawodnienie organizmu jest warunkiem naszego dobrego samopoczucia. Oczywiście pijemy też inne napoje, herbaty, kawę, soki , ale woda jest najłatwiej przyswajalna i najzdrowsza. Zanim napiszę, jak sobie urozmaicam picie wody, wspomnę o kilku objawach, które powinny nas zaniepokoić wtedy, gdy nasz organizam nie jest odpowiednio nawodniony.

Oczywiście częste odczuwanie pragnienia i suchość w ustach , to objawy proste i łatwo je sobie z brakiem wody skojarzyć. Sucha skóra czy zakwasy  – to już nie jest tak oczywiste , a wiadomo, że gdy produkujemy mniej potu i naturalnych olejów ,  skóra nie jest odpowiednio chroniona a mięśnie, które składają się m. in. z wody częściej się kurczą. Dlatego tak ważne jest uzupełnianie zapasów wody w czasie wzmożonego wysiłku, np. podczas treningu.

Bóle czy zawroty głowy a nawet podwyższone tętno też mogą wynikać z odwodnienia, a także podniesona temperatura czy brak koncentracji. Zanim zaczniemy dociekac innych przyczyn tych objawów, warto sprawdzić, czy uzupełnienie braku wody nie pomoże nam tego opanować. Woda pita w odpowiednich ilościach może nam też pomóc opóźnić efekty starzenia się – np. zachowac jędrnośc skóry .

Chociaż picie wody staje się coraz bardziej „na czasie”, nie każdy lubi ją tylko w czystej postaci. Na zdjęciach powyżej pokazałam moje wody smakowe – z miętą i ogórkiem, doskonałą na upały i owocową – tu możemy się dostosować do sezonu i dorzucać do wody te owoce, które są najbardziej dostępne. Zawsze i bardzo wskazany jest dodatek plasterków cytryny, wspomaga trawienie i uzupełnia witaminy.

Wody powinniśmy pić dużo i mieć ją dostępną w każdym niemal miejscu. Różnego rodzaju i wielokości pojemniki widziałam ostatnio na http://wodaaquavita.pl/ , każdy znajdzie tam coś dla siebie z perlistego źródła.

Latem, gdy mam w ogrodzie obfitość owoców, przygotowuję sobie specjalne kostki do zamrażalnika, np. ze skoncentrowanym sokiem jabłkowym i miętą, wtedy wystarczy wrzucić je do szklanki z wodą i mieć zimną, smakową wodę już po chwili.

Na koniec przypomnę, jak ważne jest picie odpowiedniej ilości wody przy odchudzaniu. Im więcej mamy do zrzucenia, tym więcej powinniśmy jej pić, oczywiście nie przekraczając rozsądnych dla organizmu ilości.

 

Spersonalizowane prezenty

Prezenty dla najbliższych osób to bardzo ważna sprawa i trzeba ją dobrze przemyśleć. Ja bardzo lubię robić je osobiście , szczególnie takie jadalne i wtedy staram się trafiać jak najlepiej w gust odbiorcy i sprawić mu jak największą przyjemność. Na zdjęciu powyżej widać wydziergane na drutach ocieplacze na kubki. Te są w formie klasycznej, takie sweterkowe, ale na przykład dla miłośników kotów robię specjalnie spersonalizowane, na przykład takie :

 

To była pierwsza próba, potem je udoskonaliłam. Jednak nie zawsze zadowolimy odbiorców naszych prezentów tym, co możemy zrobić sami. Zwłaszcza młodzież woli zostać obdarowana modnymi gadżetami , którymi może się pochwalić przed rówieśnikami. Tak już jest, w pewnym wieku opinia najbliższego otoczenia jest najważniejsza i trzeba to wziąć po uwagę.

Niedawno widziałam opracowanie mówiące o tym, jak wielką uwagę młodzi ludzie zwracają uwagę na telefony swoich koleżanek i kolegów. Bajery , w które są one wyposażone też odgrywają dużą rolę.

Przy telefonie fajnym spersonalizowanym podarunkiem może być opakowanie na telefon, które teraz ma  dużo możliwości co do wzoru , koloru czy kształtu. Można nawet sobie zamówić spersonalizowane etui, z dowolnym zdjęciem lub motywem , widziałam taką usługę na https://zaprojektujetui.pl/ . To bardzo fajny prezent dla kogoś bliskiego, wybór wzoru ma niemal nieograniczone możliwości, każdy znajdzie coś dla siebie.

A potem można się umówić przez telefon na przykład na dobrą herbatkę. Te aromatyczne napoje są ostatnio moją specjalnością, w okresie gwiazdkowym rozdałam sporo różnych ziół i mieszanek w płóciennych torebkach, cieszą się powodzeniem, więc robię wciąż nowe na bazie ususzonych ziół.