Archiwa kategorii: Napoje

Espresso tonic z mrożonymi malinami

Kawa riposso exclusive intensive z tonikiem
espresso tonic z mrożonymi malinami

Kawę espresso tonic polubilam dzięki mojej córce, która bardzo lubi tonik we wszelkich postaciach . To doskonała kawa na upalne dni, które mam nadzieję już się zbliżają a ich przedsmak mieliśmy w ostatni weekend. Skusiliśmy się nawet na wypicie kawy w ogrodzie, bo po południu, w porze podwieczorku słońce świeciło dość mocno a wiatr ucichł na kilka godzin. Przywołaliśmy trochę wspomnienie lata, bo w zamrażalniku znalazłam jeszcze nieco mrożonych malin z ogrodu, z ubiegłego roku. Udało mi się też znaleźć trochę listków mięty. Bałam się, że po pracach remontowych przy domu zniknie, ale to jest silna roślina i wyrasta jej spod ziemi coraz więcej. Do smaku malin pasowała mi pomarańcza , udało mi się znależć bardzo slodki owoc i jego naturalny smak złagodził nieco polączone smaki mocnej kawy i toniku. Espresso zrobiliśmy w ekspresie z kawy Riposso Exclusive Intensive , która do tego najlepiej się nadaje. Miałam tremę komponując napój , udało mi się uzyskać w pewnym stopniu efekt rozwarstwienia – czytałam jednak, że bariści polecają też ” estetyczną anihiliację „, czyli wymieszanie wszystkiego , by uzyskać ciekawy smak. Bo wygląd wyglądem, ale smak jest przecież najważniejszy.

kawa riposso exclisive intensive z tonikiem
espresso tonic z malinami i miętą

ESPRESSO TONIC Z MROŻONYMI MALINAMI

  • 30 ml mocnego espresso
  • 150 ml toniku
  • plaster słodkiej pomarańczy ze skórką
  • kilka mrożonych malin
  • kilka kostek lodu
  • garść listków mięty ( może być też melisa)
  • opcjonalnie – łyżka syropu z trzciny cukrowej lub smakowego

Do szklanki wkładamy kostki lodu i mrożone owoce, razem z listkami mięty , które potem pójdą w górę. Wlewamy tonik i ewentualnie syrop ( mnie wystarczył plaster słodkiej pomarańczy). Na koniec ostrożnie wlewamy kawę. Powinno to nam dać ładny wizualnie efekt rozwarstwienia. Ozdabiamy plasterkiem pomarańczy , który potem wrzucamy do napoju i mieszamy wszystko, bo tak lepiej smakuje. Ja byłam zachwycona tym smakiem, maliny puściły sok, mięta dodała świeżości a pomarańcza słodyczy i aromatu skórki. Do takiej kawy doskonale pasuje zimny serniczek z waniliową nutką, który jest naszym ulubionym deserem wiosną i latem.

Mam nadzieję, że podczas majówki będzie niejedna okazja by raczyć się taką pyszną zimną kawą.

Smacznego !

espresso tonic z kawy riposso exclusive intensive

Syrop z kwiatów forsycji

syrop z kwiatów forsycji

Forsycja, krzew o pięknie kwitnących żółtych kwiatach zapowiada zwykle wiosnę. Nie tylko cieszy oczy, ale też ma właściwości prozdrowotne – a to na skutek rutyny, która łagodzi objawy przeziębienia i działa profilaktycznie. To taki naturalny rutinoscorbin. Kwiaty forsycji można ususzyc na herbatkę, by służyła później do zaparzania na bieżąco, ale warto zrobić z nich aromatyczny i prozdrowotyny syrop. Jest smaczny, spokojnie można dodac go do wody lub herbaty, wypić na łyzeczce a nawet dodawać do deserów czy sałatkowych dressingów. Ja zrobiłam syrop z kwiatów forsycji tą samą metodą co z dzikiego bzu, dlatego nie jest bardzo gęsty ( jak miodek mniszkowy) tylko ma konsystencję płynną i kolor lekko kremowy.

SYROP Z KWIATÓW FORSYCJI

  • litr wody
  • ok. 1/2 kilo cukru
  • sok z jednej cytryny
  • 2 szklanki kwiatów forsycji

Kwiaty forsycji najlepiej jest zebrać w słoneczny dzień. By pozbyć się niechcianych „lokatorów” trzeba je rozsypać na jasnym podłożu i odczekać kilkanaście minut-do pół godziny.

Wodę z cukrem zagotowujemy mieszając. Pod koniec gotowania dodajemy sok z cytryny. Do lekko przestudzonego syropu wsypujemy kwiaty forsycji , przykrywamy i zostawiamy do naciągnięcia na 24 godziny.

Potem odcedzamy, wlewamy w słoiczki i pasteryzujemy w garnku kilkanaście minut, by słoiki się zamknęły. Lepiej tak zrobić, niż podgrzać i nalewać gorący, bo wtedy straci swoje prozdrowotne właściwości.

Syrop można dodawać do herbaty , popijać lyżeczką jak każdy inny syrop. Profilaktycznie można używać dodając do deserów, napojów i sałatek – zamiast miodu. Ja niedawno dolałam ten syrop do aromatycznej korzennej kawy i super się sprawdził.

W celach leczniczych dosmaczyłam nim przestudzoną herbatkę z dzikiej róży Bardzo mi pomógł przy ostatnim przeziębieniu.

Smacznego !

Aromatyczna kawa korzenna

kawa riposso exclusive brasil z korzennymi przyprawami
aromatyczna kawa korzenna

Zbliżają się święta Wielkanocy, wszyscy myślą już o babach i mazurkach. Ja planuję świąteczne wypieki tradycyjne – czyli mazurki, drożdzowe babki i oczywiście sernik, bez którego nie mogą się u nas obejść żadne święta. Zaczynamy łasować już w sobotę, bo staram się do obiadu skończyć wszystkie przygotowania. Taki sobotni podwieczorek z kawą i próbowaniem, jak się ciasta udały zaczyna świąteczny czas. Dziś za to za oknem jest zimno i pochmurno, zamarzyła mi się więc aromatyczna kawa korzenna, taka na rozgrzewkę.

Do przypraw korzennych pasują kawy o małej kwasowości, z posmakiem czekolady i owoców. Taka właśnie jest palona w rzemieśliczej polskiej palarni a pochodząca z Brazylii kawa Riposso Exclusive. Świeżo zmieloną zaparzyłam w ekspresie i dodałam do niej kawałek kory cynamonu i szczyptę mielonego kardamonu. Do takiej kawy polecana jest też odrobina miodu – ja miałam akurat świeżo zrobiony syrop z kwiatów forsycji , więc dodałam go małą łyżeczkę by podbić jeszcze aromat korzenny kwiatową nutą. Zrobiona w ten sposób kawa poprawiła mi humor w chłodne i wietrzne popołudnie.

kawa riposso exclusive

AROMATYCZNA KAWA KORZENNA

  • filiżanka świeżo zaparzonej kawy ( u mnie Riposso )
  • centymetrowy kawałek kory cynamonu
  • szczypta zmielonego kardamonu
  • łyżeczka miodu lub syropu kwiatowego

Kawę Riposso po zmieleniu możemy zaparzyć w ekspresie , ale równie dobra będzie z kawiarki czy french pressu. Jej ziarna są prawie okrągłe , doskonałej jakości i świeżo palone – uwaga na termin ważności, bo wynosi tylko 6 miesięcy. Ja swoją , zaparzoną w ciśnieniowym ekspresie doprawiłam kawałkiem cynamonu i szczyptą kardamonu, po czym przykryłam na chwilę by nabrała aromatu. Przyprawy ciekawie podkreśliły owocowo-czekoladowy smak kawy , wyczuwałam też lekką orzechową nutę. Mimo, że nie lubię słodzić kawy, tym razem zrobiłam wyjątek i podkęciłam owocowy smak łyżeczką syropu z kwiatów forsycji – taki komfort food na dynamiczną , zupełnie nie wiosenną pogodę.

Myślę, że do takiego napoju najlepiej będzie pasował sernik gruszkowy, który piekę na specjalne okazje – puszysty , z owocową nutą pasującą do czekoladowo-owocowej a nawet karmelowej słodyczy kawy. Na Święta to będzie idealna kompozycja smakowa.

Smacznego !

kawa riposso z ekspresu

Oxymel na odporność i zdrowie

oxymel

W tym roku, jak niemal każdy – dużo przebywałam w domu. By nie marnować czasu zabrałam się za produkcję różnych domowych octów, które wymagają czasu: trzeba ich pilnować i mieszać przez około 4 tygodnie. Pierwszy był ocet z forsycji , który doskonale się sprawdził nie tylko jako dodatek do sałatek z winegretem, ale jako lekarstwo na ból gardła czy chrypkę – płukanie wodą pół na pół z domowym octem pomagało mi lepiej niż jakiekolwiek tabletki. Póżniej był ocet z kwiatów mniszka , z młodych pędów świerku, z kwiatów dzikiego bzu czy akacji . Potem przyszła pora na owoce – przede wszystkim jabłka, których miałam wysyp w tym roku, maliny, wiśnie , niedawno zlałam ostatni- pigwowy. Mam ich sporo i zainteresowałam się tym, co można z nich zrobić. Miesiąc temu nastawiłam składniki na oxymel, który wzmacnia odporność i pomaga zwalczać objawy infekcji. W przepisach jego bazą jest ocet jabłkowy – ja wykorzystałam ten z forsycji, by wzmocnić prozdrowotne właściwości.

OXYMEL ALBO OGNISTY CYDR

  • 5-7 ząbków czosnku
  • cebula
  • spore kłącze imbiru
  • 2-3 ostre papryczki
  • opcjonalnie- korzeń chrzanu
  • kilka gałązek oregano
  • anyż gwiazdkowy
  • kawałek kory cynamonowej, ew. kardamon
  • opcjonalnie – mięta i tymianek, natka pietruszki
  • około pół litra dobrego, domowego octu jabłkowego
  • miód naturalny płynny – 1/2 – 1 szklanka, do smaku ( miałam nawłociowy)
oxymel przed odcedzeniem

Składniki można sobie dobrać według gustu, wybierając te, które mamy dostępne i jakie nam smakują a mają prozdrowotne i antywirusowe właściwości. Bazą jest czosnek, cebula, imbir i chrzan, którego ja akurat nie miałam . Można też dodać kurkumę. Ja wrzuciłam oregano, bo mam swoje z ogrodu, podobnie jak natkę pietruszki i miętę. Cynamon wydał mi się dobrym dodatkiem do mięty , więc i on trafił do oxymelu. Najlepiej składniki drobno posiekać, a chrzan, imbir i kurkumę zetrzeć – ja za późno o tym doczytałam, więc na zdjęciu są spore kawałki. Wszystko zalewamy dobrym , najlepiej domowym, „żywym” octem jabłkowym i odstawiamy na 4 tygodnie w ciemne , ciepłe miejsce, potrząsając słoikiem co jakiś czas. Po tym czasie odcedzamy i dodajemy dobry , płynny miód. O tej porze roku miody już są zestalone , więc trzeba je ostrożnie podgrzać w kąpieli wodnej mieszając, by nie utracić cennych właściwości. Łączymy odcedzony ocet z miodem w proporcji takiej, jak nam smakuje – 4:1 jak ja, czy nieco mniej lub więcej.

Oxymel możemy spożywać jak syrop – po łyżce dziennie dla odporności, lub jako dodatek do herbaty . Ma ostry smak złagodzony miodem – mój , dzięki ulubionym dodatkom bardzo mi smakuje. W razie przeziębienia i pierwszych objawów infekcji zażywamy 3 łyżki dziennie.

To jeden z najlepszych naturalnych syropów na wzmocnienie odporności i warto go zrobić, bo przed nami nie tylko jesień i zima ale i szalejąca pandemia. Jak już wspomniałam – mało wychodzę z domu , prawie nie wyjeżdżam i przy pierwszych objawach przeziębienia ratuję się domowymi sposobami, póki co-odpukać – trzymam się, czego i wszystkim czytelnikom bloga życzę.

Smacznego !

Prosty napój z papierówek i mięty

prosty napój z papierówek

W tym roku te pyszne jabłka starej odmiany obrodziły wyjątkowo i wykorzystuję je na różne sposoby. Mam na blogu sporo tych przepisów, dodatków do jedzenia na słodko i wytrawnie i różnych napojów , ale wciąż jeszcze wpadam na nowe pomysły albo podchwytuję je od innych. O tym, ile różnych rzeczy robie z papierówek niech zaśwadczy zdanie mojego syna : gdy odbierał mnie z pociągu po podróży do znajomej agroturystyki opowiedziałam mu, że nie mogłam się powstrzymac widząc tam papierówki i pokazałam, jak robię napój jabłkowo-miętowy, mus i deser z niego. Syn na to : gdybyś miała pokazać, co robisz z papierówek, to byś musiała zostać tam miesiąc 🙂 ma rację, sporo tego … A dziś -prosty napój z papierówek, o którym powiedziała mi sąsiadka. Nie trzeba gotować, to przepis dla tych, co jabłek mają w nadmiarze a mięta jest super dodatkiem wzmacniającym efekt świeżości tych pysznych jabłuszek.

PROSTY NAPÓJ Z PAPIERÓWEK I MIĘTY

  • papierówki, ile kto ma i chce
  • cukier do smaku ( może być brązowy)
  • gałązki mięty, może być też trochę melisy
  • gorąca woda, tyle, by przykryła jabłka

Najlepiej przygotować ten napój na noc, bo rano będzie gotowy do spożycia, co w upale kazdy doceni. Potrzebny jest spory garnek lub miska, wkładamy do niego pokrojone jabłka, bez obitych części. Ja dodatkowo pozbawiłam je gniazd nasiennych, bo resztę jabłek po puszczeniu soku wykorzystałam do koktajli i deserów , ale jeśli ktoś ma tyle jabłek, że nie wiadomo, co z nimi robić, może pokroić całe. Dodajemy cukier ( można się bez niego obejść, ale trochę podkręci smak i doda sokowi trwałości), przekładamy jabłka gałązkami mięty i kto chce melisy po czym zalewamy wrzątkiem tyle, by woda przykryła dokładnie jabłka i przykrywamy. Można dodać troszkę soku z cytryny, bo surowe jabłka ciemnieją i dają brązowy sok. Rano nasz sok naciągnie smakiem jabłek i mięty, cedzimy wszystko przez sito i mamy gotowy napój.

Jabłka możemy wyrzucić na kompost albo zmiksować w koktajlu , ewentualnie nastawić z reszty ocet. Napój trzymamy w lodówce , ale w upalne dni zaręczam, że znika szybko.

Smacznego !

Lemoniada i herbatka z kwiatu jabłoni

lemoniada z kwiatu jabłoni

W tym roku moje jabłonki, na których latem rosną papierówki i nieznane mi z nazwy czerwone letnie jabłka kwitną jak szalone. Pogoda sprzyja owadom, jest raczej słonecznie i dość ciepło , czeka mnie pewnie latem wysyp jabłek, jak co dwa lata. Widok i zapach jest upajający, do tego szum owadów, przyznam, że wcale nie chce mi się nigdzie ruszać z domu i ogrodu i kwarantanna w takich warunkach mi niestraszna. Tak to wygląda :

kwiaty jabłoni w moim ogrodzie

Już kilka lat temu na ziołowych blogach i grupach mignęła mi lemoniada z kwiatu jabłoni i atomatyczna herbatka z kwiatów i młodych listków. Rok temu jabłonki ledwo kwitły, wiec żal mi było je obrywać , ale teraz mogłam zaszaleć . Do klasycznego przepisu na lemoniadę dodałam gałązki mięty, która rozrasta mi się w ogrodzie od kilku lat. Mięta mi zawsze pasuje do jabłek w każdej postaci, napój wyszedł pyszny i aromatyczny.

LEMONIADA Z KWIATU JABŁONI

  • dzbanek niegazowanej wody ( może być dobra kranówka)
  • kilka plastrów cytryny
  • garść kwiatów jabłoni
  • 2-3 gałązki mięty
  • cukier lub syrop do smaku ( opcjonalnie)

Kilka kwiatów zostawiamy do dekoracji i świeżości w dzbanku, resztę zalewamy połową szklanki wrzątku i parzymy kilka minut pod przykryciem. Jeśli słodzimy napój, możemy od razu rozmieszać z cukrem. Wlewamy przecedzony napar do dzbanka z zimną wodą, dodajemy plastry cytryny i miętę, wkładamy gałązki świeżej mięty. Dorzucamy kilka świezych kwiatów. Zostawiamy co najmniej pół godziny, by nasza lemoniada z kwiatu jabłoni nabrała smaku , jak dłużej postoi to jest smaczniejsza i bardziej aromatyczna. Ja robiłam zarówno słodzoną jak i nie, ta druga bardziej mi smakowała.

HERBATKA Z SUSZONEGO KWIATU JABŁONI

  • łyżeczka suszonych z listkami kwiatów jabłoni
  • kubek wrzątku
herbatka z suszonych kwiatów i listków jabłoni

Płatki, pąki i młode listki jabłoni zbieramy w suchy, słoneczny dzień i suszymy rozłożone w ciemnym i ciepłym miejscu, aż zupełnie wyschną. Potem przesypujemy je do słoiczka i robimy herbatkę , jak klasycznie każdą ziołową – parzymy kilka minut pod przykryciem . Kto chce by herbatka miała bardziej intensywny smak, może ją utlenić , jak np tutaj , mnie smakuje taka zwykła suszona. Ma delikatny smak i zapach, być może zmieszam ją na później z suszoną miętą, by zobaczyć jak taka kompozycja będzie smakowała.

Cieszę się bardzo, że udały mi się obydwa eksperymenty , myślę, że na lemoniadę jak i herbatkę można zbierać kwiaty dzikich jabłonek spotykanych na spacerach , a z tych, które mamy do dyspozycji w ogrodzie warto wybrać takie, które mają aromatyczną skórkę. Ja zbierałam z jabłonki, która ma latem czerwone i pyszne jabłka, chociaż i z papierówki trochę podskubałam. Drzewa już mi przekwitają, suszone płatki zostaną na później, a lemoniadą z kwiatu jabłoni cieszę się póki mogę.

Smacznego !

lemoniada z kwiatu jabłoni z mięta

Syrop z mniszka i forsycji

W tym roku postanowiłam zrobić syrop z mniszka nieco inaczej, niż zwykle. Czytałam sporo o prozdowotnych właściwościach forsycji więc dorzuciłam jej kwiaty do mniszków, na odpowiednim etapie. Szczerze mówiąc, zrobiłam tak już w ubiegłym roku, ale zapomniałam o gotującym się syropie i ..zrobił mi się karmel ! Przypomniałam sobie wtedy o znanym z rodzinnego domu sposobie na „dosmaczenie” czystej wódki, tzw. „przypalance”. Zrobiłam więc z tego karmelu nieco takiej niby-nalewki . Bardzo to było smaczne a jakie zdrowe 🙂 W tym roku już pilnowałam, syrop z mniszka i forsycji udało mi się zrobić tak, jak trzeba i zapakować w słoiczki. No, z malutkim wyjątkiem- ale o tym później 🙂

SYROP Z MNISZKA I FORSYCJI

  • 300 główek mniszka lekarskiego
  • 2 szklanki kwiatów forsycji
  • litr wody
  • pół kilo cukru i 2 łyżki cukru z wanilią
  • sok z 1 cytryny

W większości przepisów na miodek czy syrop z mniszka podane są proporcje na klasyczny syrop, czyli kilo cukru na litr wody – kto chce, może tak zrobić. Ja robię mniej słodki i udaje mi się zazwyczaj, tylko, że pasteryzuję słoiczki tak, jak kompoty. Sporadycznie zdarza mi się, że syrop sfermenuje- wtedy przeznaczam go na ocet.

Syrop z mniszka i forsycji zrobiłam mieszanym sposobem.

Kwiaty najpierw rozkładamy na jasnym podkładzie ( ja w ogrodzie na stole ) i czekamy, aż wyjdą z nich „lokatorzy „. Potem  moczymy w zimnej wodzie przez kilka godzin, następnie stawiamy na gaz i gotujemy 15 minut. Pod koniec gotowania dodajemy sok z cytryny i wyłączamy palnik. Ja na tym etapie dodałam kwiaty forsycji, bo ich nie zaleca się gotować, tylko moczyć w syropie. Zostawiamy wywar wraz z kwiatostanami i cytryną na 24 godziny. Potem przecedzamy przez gęste siko,  wsypujemy cukier  i gotujemy 2 godziny bez przykrycia, na małym ogniu, często mieszając,  by utworzył się syrop. W tym roku gotowałam nieco krócej, ponad godzinę, by uniknąć problemów takich, jak rok temu. Poza tym wolę mniej gęsty syrop i mniejsze straty witamin przy gotowaniu.

Syrop z mniszka i forsycji nalewamy do słoików, zakręcamy, odwracamy do góry dnem i pozostawiamy do wystudzenia. Ja dodatkowo pasteryzuję 10-15 minut w garnku z wodą do 3/4 wysokości słoików pod przykryciem.

Gdy nalałam syrop w przygotowane słoiczki, zostało mi około pół szklanki. Wlałam go do małej , 200 ml butelki i dopełniłam czystą wódką, robiąc prozdowotną nalewkę, podobną do tej – przyda się w tym roku jak nigdy.

O antywirusowych właściwościach forsycji pisałam przy okazji octu i herbatki , taki wzbogacony syrop mniszkowy nie tylko jest smaczny, ale pomoże nam przy infekcjach. Pamiętajmy, że istotnym elementem walki z koronawirusem jest wzmacnianie naszej odporności na każdy sposób, zdrowe odżywianie się, wspomaganie ziołami. Dbajmy o siebie w tych trudnych czasach.

Smacznego i na zdrowie !

syrop z mniszka i forsycji

Orzeźwiający koktajl z papierówek i ogórka z miętą

orzeźwiający koktajl z papierówek i ogórka

W tym roku myślałam, że podobnie, jak dwa late temu, papierówek nie spróbuję, bo ich nie będzie na drzewach. Okazało się, że jedno z dwóch drzew zaowocowało całkiem nieźle, a i na drugim trochę jabłek też dojrzało. Cieszyłam się więc ulubionymi letnimi jabłkami w odpowiedni sposób, nie matrwiąc się, co zrobić z ich nadmiarem – tak jak jest w latach „wysypu”. Gotowałam z nich na bieżąco kompoty, soki i musy, robiłam ciasta z ich dodatkiem, na przyjazd dzieci ugotowałam nasze słynne kluski z jabłkami. Teraz, kiedy są już dojrzałe i kremowe ( i niestety mniej soczyste z powodu suszy) , robię z nich też orzeźwiające koktajle. Do papierówek mięta pasuje jak mało do czego, więc jej dodatek był oczywisty. Do koktajlu dodałam ogórka prosto z grządki , soczystego i orzeźwiającego, słodkiego prawie jak melon. Dosłodziłam tylko odrobiną miodu i wyszedł przepyszny, orzeźwiający koktajl, doskonały na upały.

ORZEŹWIAJĄCY KOKTAJL Z PAPIERÓWEK I OGÓRKA

  • 3-4 dojrzałe papierówki lub inne letnie jabłka
  • duży zielony ogórek, wyrośnięty
  • szklanka wody
  • 2 gałązki mięty
  • kilka listków melisy
  • łyżeczka miodu lub brązowego cukru
  • opcjonalnie – kilka kostek lodu

Jabłka kroimy na kawałki, odrzucając gniazda nasienne. Ogórek obieramy , kroimy na kawałki. Wrzucamy wszystko do blendera , przekładając listkami mięty i melisy. Na koniec dodajemy miód lub cukier, wlewamy wodę i ewentualnie dodajemy lód. Miksujemy wszystko na gładką masę .

Polączenie jabłka z miętą zawsze daje orzeźwienie a ogórek jeszcze je wzmacnia. Koktajl jest pyszny, możemy sobie go wypić w czasie upałów na przykład na drugie śniadanie lub podwieczorek , na przykład leżąc na hamaku w ogrodzie.

Smacznego !

Coś na ocieplenie

herbatka z róży z liśćmi
herbatka z róży z liśćmi

Mimo, że pogoda w tym roku nas rozpieszcza i nadal świeci słońce, wieczory i poranki są już chłodne. To już ta pora, kiedy zaczynamy sięgać po coś na ocieplenie, na przykład rozgrzewające herbatki. Na zdjęciu powyżej jest gorący napój mojego pomysłu , z suszonych latem liści młodych pędów jeżyn i owoców dzikiej róży, zebranych jesienią. Taka herbatka nie tylko rozgrzewa, ale dostarcza sporo witaminy C i wzmacnia naszą odporność.

Coraz częściej robię też rozgrzewające zupy, teraz sezonowe, na bazie dyni czy cukini, wzbogacone ostrymi przyprawami . Podczas chłodnych już popołudni niejeden talerz takiej zupy Rodzinka zajada ze smakiem .

krem z cukinii z papryką
krem z cukinii z papryką

Herbatką czy zupą możemy się rozgrzać wewnętrznie, ale przed zimą warto zadbać też o właściwe ogrzanie naszego domu i zabezpieczenie go przed zimnem. Bardzo ciekawe i praktyczne rozwiązania tych problemów widziałam ostatnio na cels.pl . Zarówno ocieplające pianki jak i odpowiednio dostosowane okna pomogą odpowiednio przystosować dom do zimy i uniknąć utraty ciepła.

Ocieplenie domu pianką można wykonać w kilku aspektach. W czasie budowy można zadbać o odpowiednią izolację fundamentów, co da korzyści zarówno termiczne jak i izolujące. Pianki łatwo też wykorzystać do ocieplenia elewacji, niezależnie, czy są one murowane czy drewniane . Warto też zapobiec utracie ciepła zabezpieczając poddasza , często narażone na największe podmuchy zimna.

Za pomocą pianki mozna też dokonać termomodernizacji gotowych już budynków, poprawiając w nich warunki mieszkaniowe. Wtedy warto też pomyśleć o odpowiednich oknach, które zapobiegną utracie ciepła.

Do okien można dobrać odpowiednie rolety, które zarówno spełnią swoją fukcję, jak i ozdobią wnętrza. Wtedy spokojnie możemy już pomyśleć o rozgrzewających harbatkach.

Smoothie jabłkowo-miętowe na orzeźwienie

smoothie jabłkowo-miętowe
smoothie jabłkowo-miętowe

Podczas upałów wysilam swoją kreatywność, by robić orzeźwiające dania i napoje. Na szczęście mam w ogrodzie sporo mięty i dodaję ją do wielu potraw, bo bardzo ją lubię. Jej dodatek do dań mięsnych ( na przykład klopsików ) powoduje, że spokojnie mozna je jeść na zimno. Obiasy robię przeważnie lekkie, warzywne, sporo chłodników . Napoje teraz są na bazie papierówek, zarówno woda z sokiem, jak i wody smakowe czy sorbety. O tej porze sa już dojrzałe, kruche i soczyste, wykorzystuję je więc do koktajli. Teraz robię najprostsze smoothie jabłkowo-miętowe, bardzo orzeźwiające, tylko z jabłek , mięty i wody.

SMOOTHIE JABŁKOWO-MIĘTOWE

4-5 dojrzałych papierówek

2-3 gałązki mięty

szklanka wody

kilka kostek lodu

Jabłka kroimy ze skórką na kawałki, pozbawiając je gniazd nasiennych. Listki mięty zdejmujemy z gałązek. Wkładamy wszystko do kielicha blendera, dodając kostki lodu i na końcu wodę. Miksujemy na gładką masę.

Taki napój jest idealny na upały, jeśli dodamy nieco mniej wody i jest bardziej gęsty, to spokojnie możemy wypić na drugie śniadanie czy podwieczorek. W taki upał spokojnie nasyci nie tylko nasze pragnienie.

Papierówki są nietrwałe, wiec na potrzeby upalnych dni , które być może czekają nas jeszcze latem robię w foremkach kostki lodu z listkami mięty , które potem wystarczy tylko reozpuścić w wodzie, by mieć ozreźwiający napój. Nie słodzę soków, w tym roku owoce mają tyle naturalnej słodyczy, że nie trzeba im pomagać. A jeśli ktoś koniecznie chce, to może i smoothie i napoje doprawić nieco brązowym cukrem.

Smacznego !