Archiwa kategorii: Kluski i pierogi

Leniwe z miętą – lekkie i puszyste

lekkie leniwe z mieta
lekkie leniwe z mieta

Jak jest gorąco to lubię dodawać miętę do wielu potraw, nadaje im lekkości i świeżości. Odmiana klusek czy pierogów – lekkie leniwe z miętą powstała zamiast placuszków z serem i miętą, które bardzo lubimy. Staram się jeść dietetycznie, dlatego jeśli pozwalam sobie na mączne potrawy, to wolę je gotować niż smażyć. Połączenie mięty z białym serem plus jogurt, by było jeszcze lżej bardzo mi smakuje. Do ciasta dodałam nieco mąki krupczatki, by było bardziej puszyste i dodałam wody gazowanej. Sposób gotowania był taki, jak przy „bardzo leniwych pierogach„, czyli ciasto nabierałam łyżką wprost z miski i wrzucałam do garnka, bez turlania wałeczków. Mnie jest tak wygodnie a pierogi są jeszcze bardziej lekkie i puszyste.

LEKKIE LENIWE PIEROGI Z MIĘTĄ I JOGURTEM

kostka twarogu półtłustego
2 jajka
około szklanki  mąki pszennej

tyle samo krupczatki
1/3 szklanki wody gazowanej

1/2 szklanki gęstego jogurtu naturalnego

2-3 gałązki mięty
spora szczypta soli i cukru
Twaróg wkładamy do miski i rozgniatamy drewnianą pałką, ucierając go . Dodajemy jajka, ucieramy dalej. Potemj stopniowo dodajemy mąkę, wodę gazowaną, krupczatkę, jogurt, posiekaną miętę,  sól i cukier, ucierając cały czas. Ciasto powinno być tak gęste, że nabrane na łyżkę trzyma swój kształt.
Zagotowujemy wodę. Możemy z ciasta uformować wałeczki, podsypując mąką i pokroić na zgrabne pierożki. Ale możemy nabierać ciasto dużą łyżką i kłaść bezpośrednio na lekko osolony wrzątek. Gotujemy ok 3 minuty od chwili wypłynięcia, delikatnie mieszając. Wyjmujemy jednego na próbę i przekrawamy – jeśli ciasto w środku jest ugotowane – pierogi są gotowe. Wtedy wyciągamy wszystkie łyżką cedzakową i pozwalamy im odcieknąć na durszlaku.

Można je jeść ze śmietaną, polane stopionym masłem, posypane cukrem , można też z cynamonem czy musem owocowym.  Ja chciałam mieć lekkie i polałam je tylko nieco jogurtem, dublując smaki. Kluski wyszły leciutkie, o świeżym smaku sera wzbogaconym jogurtem. Zdecydowanie bedzie to jeden z moich ulubionych smaków lata.

Smacznego !

 

Pierogi z kaczki w rosole

pierogi z kaczki
pierogi z kaczki

Bywanie na warsztatach kulinarnych przynosi ze sobą wiele korzyści. Jedną z nich jest umiejetność poradzenia sobie z trudniejszymi formami przygotowania mięsa. Kaczki piekłam kiedyś w całości, potem osobno przyrządzałam piersi ( smażone) a inne części kaczki dusiłam na różne sposoby.

Tym razem z piersi zrobiłam wędlinę peklowaną w soli , nogi i konkretniejsze części konfitowałam w kaczym tłuszczu a na szyi i korpusie ugotowałam pyszny rosół. Mięso z rosołu i kawałki konfitowanego posiekałam i zrobiłam z niego farsz do pierogów. Wyszły rewelacyjne 🙂

Rosół zrobiłam takim samym sposobem, jak ten z kurczaka czy indyka , łagodny, bez cebuli czy czosnku, bo taki lubię najbardziej.

PIEROGI Z KACZKI

ciasto takie, jak tutaj

mięso z rosołu z kaczki i nieco duszonego

sól, pieprz, koperek, majeranek

Mięso mielimy lub siekamy, doprawiamy pieprzem, koperkiem i majerankiem i ewentualnie solą.

Ciasto na pierogi wałkujemy na grubość 2-3 mm, wycinamy kółka , nakładamy po łyżeczce farszu , sklejamy . Wrzucamy do osolonego wrzątku i gotujemy chwilę po wypłynięciu. Najlepiej wyłowić jednego na próbę, przekroić i sprawdzić, czy ciasto w środku nie jest surowe. Jeśli tak, to chwilę jeszcze gotujemy. Przekrojonego pieroga konsumujemy od razu, żeby sprawdzić, czy naprawdę jest taki dobry 🙂

Wyłowione pierogi przelewamy chwilę zimną wodą, by je zahartować. Możemy podac je ze skwarkami, ze smażoną cebulą, albo jednym i drugim. Doskonale smakują też w barszczyku czy rosole. Mnie smakowały chyba nawet bardziej, niż te z gęsi.

Pierogi są dość pracochłonne, więc to doskonałe danie do robienia zespołowo. Sporo jest frajdy przy próbowaniu czy zjadaniu „na pniu” tych, które się trochę rozwaliły przy gotowaniu 🙂

Z mięsa kaczki smakują doskonale, ale każde inne z rosołu czy z wywaru na zupę świetnie się do nich nadaje.

Smacznego !

Lekkie leniwe na jogurcie

Leniwe pierogi to jedno z ulubionych dan mojego syna a że dawno ich w domu nie robiłam, to ugotowałam solidną porcję na jego przyjazd. By jednak samej spróbować tego pysznego dania wymyśliłam wersję mniej kaloryczną. Bazą był chudy twaróg, dodatkiem wzmacniającym smak i lekkość – jogurt naturalny. Sposób formowania od lat u mnie jest taki sam – to „bardzo leniwe pierogi” , nie toczę wałeczków , nie kroję ich na kawałki – nabieram łyżką ciasto wprost w miski i zanurzam we wrzątku. Takie kluski są lekkie i puszyste.

LEKKIE LENIWE PIEROGI NA CHUDYM TWAROGU I JOGURCIE

ok. 30 dkg chudego twarogu
2 jajka
około 2 szklanki  mąki pszennej

1/2 szklanki jogurtu naturalnego
kilka łyżek wody gazowanej
spora szczypta soli i cukru

dodatki : naturalny mus jabłkowy i cynamon
Twaróg wkładamy do miski i rozgniatamy drewnianą łyżką, ucierając go . Dodajemy jajka, ucieramy dalej. Potem stopniowo dodajemy mąkę, wodę gazowaną, jogurt, sól i cukier, ucierając drewnianą cały czas, na w miarę gładką masę. Ciasto powinno być tak gęste, że nabrane  łyżką zachowuje swój kształt.
Zagotowujemy wodę w sporym garnku. Możemy z ciasta uformować wałeczki, podsypując mąką i pokroić na zgrabne pierożki. Ale możemy nabierać ciasto dużą łyżką i kłaść bezpośrednio na wrzątek. Gotujemy ok 3 minuty od chwili wypłynięcia, delikatnie mieszając. Wyjmujemy jednego na próbę i przekrawamy – jeśli ciasto w środku jest ugotowane – pierogi są gotowe.Wtedy wyciągamy wszystkie łyżką cedzakową i pozwalamy im odcieknąć na durszlaku.

Zjedliśmy je z musem jabłkowym i cynamonem, syn dodatkowo z cukrem i śmietaną . Jak zwykle przy kluskach u mojego syna była to solidna porcja, zwłaszcza , że był przed podróżą. A propos podróży, widziałam ostatnio na http://www.mamauto.pl/, że w razie problemów z autami nie pierwszej młodości można poszukać części zamiennych pasujących do różnych modeli. Na szczęście nasz wiekowy , opisany już kiedyś na blogu podczas przygody Antoniego samochód trzyma się dobrze.

A pierogi leniwe w mojej wersji były w skromnej ilości, z niesłodzonym musem jabłkowym i cynamonem, bo staram się wrócić do regularnego zbijania wagi.

Smacznego !

 

Wegańskie pierogi ze szpinakiem i pieczarkami

pierogi ze szpinakiem i pieczarkami

Te pierogi zrobiłam dla mojej córki weganki, gdy przyjechała do domu jesienią. Pomyślałam, że przepis przyda się i teraz, bo prócz tradycyjnych pierogów wigilijnych z kapustą i grzybami warto zrobić też trochę innych, zwłaszcza, jak w domu są wegetarianie i weganie . Takie pierogi na pewno będą smakowały przy świątecznym stole tym, co nie jadają mięsa a myślę, że i wszystkim innym.

Ciasto, które robię do pierogów od lat jest bez jajek i mleka, więc spełnia wymogi wegańskiej diety. Farsz z jakichkolwiek warzyw łatwo wymyślić . Ten ze szpinaku robiłam często z serem, z pieczarkami też ciekawie smakował.

PIEROGI ZE SZPINAKIEM I PIECZARKAMI

ciasto, takie, jak tutaj

ok. 1/2 świeżego szpinaku lub nieco mniej mrożonego ( najlepiej liście)

25 dkg pieczarek

cebula, 2 ząbki czosnku

sól, pieprz , gałka muszkatołowa

olej do smażenia

Na oleju podsmażyłam pokrojone na paski pieczarki z posiekaną cebulą, jak już były prawie miękkie, dorzuciłam opłukany i osuszony szpinaki i smażyłam dalej. Na końcu dodałam pokrojony drobno czosnek i doprawiłam solą, pieprzem ( sporo )  i gałką muszkatołową.

Gdy warzywa przestygły, odcedziłam je z sosu, który puściły. Farszem nadziewałam pierogi, po sklejeniu gotowałam w posolonym wrzątku, minutę – dwie od wypłynięcia.

Wyszły pyszne, smakowały nie tylko Wegance. Planuję powtórzyć je , może nie tyle na Wigilię, ale na Święta. Przy robieniu tradycyjnych z kapustą i grzybami dorobię też nieco i z tym farszem.

Smacznego !

pierogi ze szpinakiem i pieczarkami1

Pierogi z gęsiną

pierogi z gesina

To zdecydowanie są najlepsze pierogi jakie zrobiłam ! Udało mi się dorównać smakiem do tych, które jadałam na imprezach z lokalnymi przysmakami w moim rodzinnym województwie ( w Grucznie i w Kołudzie, Kujawsko-Pomorskie, baza gęsiny). Ciasto zrobiłam takie, jak zawsze, dobrze się wałkuje i lepi. Wykorzystałam mięso z rosołu i resztę gęsich podrobów z gulaszu ( o którym napiszę później), razem z cebulką, z którą się smażyły. Dobór przypraw i ziół dopełnił smaku.

PIEROGI Z GĘSINĄ

ciasto takie, jak tutaj

miseczka mięsa z gęsiego rosołu

2-3 łyżki gęsich podrobów z gulaszu, z cebulką podsmażoną

kawałek pora z rosołu ( biała część )

łyżka posiekanej natki pietruszki, kilka listków szałwii

pieprz czarny, cząber ( spora szczypta), czosnek niedźwiedzi suszony

Ugotowane mięso, por  i podroby ( żołądki  i serce) zmiksowałam tak, by struktura nie była zupełnie gładka. Dodałam do miksowania kilka łyżek rosołu . Doprawiłam drobno pokrojoną natką i szałwią oraz pieprzem, cząbrem i czosnkiem niedźwiedzim. Można sprawdzić, czy nie trzeba dosolić. Wstawiłam farsz do lodówki .

Ciasto, które zrobiłam tym razem z dodatkiem oleju rzepakowego tłoczonego na zimno ( z okolic Świecia, zakupionego w Ciechocinku ) i wałkowałam bez odpoczynku w lodówce, było bardzo elastyczne i dało się łatwo formować i lepiło bez problemu. Pierogi wycinałam dużą szklanką, zlepione gotowałam w osolonym związku , minutę od wypłynięcia.

Podałam je z gęsimi skwarkami i cebulką a także w barszczyku, ugotowanym na reszcie gęsiego rosołu z dodatkiem wędzonki. Ten drugi sposób to ulubiony mojego syna, pierogi były jednym z elementów prezentu imieninowego dla niego. Nie napiszę , ile zjadł… Posmakowały też jego siostrze, mimo, że pierogów z mięsem podobno nie lubi 🙂

Pierogi rozpływały się w ustach, rosołek z farszu apetycznie wypływał . Przyprawy zrobiły swoje, ale to doskonałe mięso stanowiło o ich smaku.

Zachęcam, by wykorzystywać wszystkie części gęsiej tuszy, bo można zrobić z niej pyszności. Te, które robiłam rok temu, można znaleźć pod tagiem gęsina.

Smacznego !

pierogi z gesina1

Ziołowe pesto do klusek pszenno-żytnich

pesto ziołowe do klusek1

W tym roku zioła udały mi się wyjątkowo – mogę więc robić ziołowe pesto w różnych wariantach. Ostatnio dodatkowo wykorzystałam też lekko pikantne liście rzodkiewki, którą posiałam drugi raz i „poszła mi w liście”, korzonki są mizerne – ale nic to, listki się nie zmarnują. Bazą była natka pietruszki – naciowej i bazylia. Dodałam pestki słonecznika , orzechy włoskie , jeszcze własne zeszłoroczne i nieco twardego, dojrzałego sera , który przywiozłam z Gruczna.

Zamiast makaronu zrobiłam domowe kluski, „rzucane” , dodając do mąki pszennej nieco żytniej, by były ciekawsze i zdrowsze.

PESTO ZIOŁOWE Z LIŚĆMI RZODKIEWKI

szklanka liści bazylii i natki pietruszki, 1/2 szklanki liści rzodkiewki ( z grządki)

po łyżce pestek słonecznika i wyłuskanych orzechów włoskich

3 łyżki oliwy

2-3 łyżki  parmezanu lub innego twardego sera

sól, pieprz czarny i ziołowy

Wkładamy wszystko prócz sera do blendera i miksujemy dokładnie. Doprawiamy. Ser lepiej osobno zetrzeć na tarce i posypać po wierzchu.

KLUSKI RZUCANE PSZENNO-ŻYTNIE

szklanka mąki pszennej zwykłej, szklanka pełnoziarnistej, szklanka żytniej

2 jajka

1/2 szklanki wody zwykłej

1/2 szklanki wody gazowanej

sól do smaku

 

Do wymieszanej w misce i posolonej mąki wbijam jajka, mieszając widelcem dodaję wodę zwykłą i gazowaną , by ciasto było lżejsze. Ilości mąki i wody nie należy się ściśle trzymać, bo różnie z tym bywa – ciasto ma być dość gęste, tak, by dawały się kawałki odkrawać nożem.

Przekładam ciasto na płaski talerz ( można też na namoczoną deskę) i odrywając nożem nieduże podłużne kluski, wrzucam je do garnka z gotującą się, osoloną wodą. Gotujemy kluski kilka minut od wypłynięcia, sprawdzamy wyjmując na próbę , przekrawamy i patrzymy, czy nie ma surowego ciasta. Jak wszystko jest w porządku, to odcedzamy, przelewamy zimną wodą.

Gorące kluski mieszamy z pesto i posypujemy tartym serem. W takim zestawieniu doskonale smakują, pesto dopełnia smak klusek . Piękny zielony kolor zachęca do jedzenia dzieci, możemy je nawet wkręcić, że to są „kluski Shreka” 🙂

Teraz o komfort jedzenia dzieci dba się od najmłodszego wieku, widziałam na http://babydeco.eu/ różne akcesoria do karmienia maluchów, łącznie z poduszeczkami dla nich i karmiących mam. Są też gustowne chustki-śliniaczki, foteliki i krzesełka w różnych rozmiarach. Prócz tego można skorzystać , dla starszych już dzieci,  z pomocy dydaktycznych w postaci drewnianych klocków w postaci popularnych warzyw. W takich warunkach łatwiej przyuczać dzieci do zdrowego jedzenia.

Moje dorosłe już dzieci są trochę rozpuszczone kulinarnie, bo robię często dania specjalnie pod ich gust. Zawsze staram się, by wszystko było świeże i domowe. Tak, jak te kluski z ziołowym pesto .

Smacznego !

pesto ziołowe do klusek2

 

 

 

Domowa lazania ze szpinakiem i mięsem

domowa lazania2

Na domową lazanię namówiła mnie kilka dni temu córka. Dawno jej nie robiłam, chciałam sobie przypomnieć  domowy makaron do lazanii, który jakiś czas temu doskonale mi wyszedł. Dodatki wybrałam z tego, co miałam w domu – mielone mięso, szpinak, duszone pieczarki. Sosy- beszamelowy i pomidorowy zrobiłam sama.

Dziś mija dokładnie 5 lat, jak pierwszy raz opublikowałam wpis na własnej stronie, po przeniesieniu się z platformy bloog.pl. Myślę, że ta pyszna lazania będzie dobrym przepisem na taką okazję 🙂

DOMOWA LAZANIA Z MIĘSEM I SZPINAKIEM

Makaron na lazanię :

60 dkg mąki pszennej

3 jajka

łyżka oliwy

ok. 1/3  szklanki wody

sól

ok.25 dkg mielonego mięsa, sól, pieprz ziołowy , majeranek, olej

ok. 30 dkg szpinaku, sól, pieprz, gałka muszkatołowa, olej

ok. 15 dkg duszonych pieczarek

2 szklanki sosu beszamelowego

2 szklanki sosu pomidorowego

miseczka startego żółtego sera

Mąkę przesiałam na blat, robiąc z niej kupkę. W środku zrobiłam wgłębienie , wbiłam tam jajka, posoliłam i mieszałam widelcem jajka zagarniając mąkę do środka. Po chwili dodałam oliwę, pod koniec dolewałam nieco wody, żeby ciasto dobrze się wyrabiało. Gdy uformowało się w kulę, zaczęłam je zagniatać dokładnie, aż zrobiło się elastyczne, jednak nieco twardsze, niż  na pierogi.

Mielone mięso podsmażyłam na oleju, doprawiłam solą, pieprzem i majerankiem.

Szpinak też podsmażyłam na oleju, doprawiłam w/w przyprawami , lekko przestudziłam.

Ciasto podzieliłam na cztery części i każdą rozwałkowałam na wielkość formy ( 26 na 22 cm). Błyskawicznie złożyłyśmy z córą lazanię , ja wałkowałam kolejne kawałki ciasta, córa kładła na nie farsze.

Piekarnik nagrzewał się do 180 C , w międzyczasie w  posmarowanej olejem formie lądowały kolejno : pierwszy płat ciasta, sos pomidorowy ( sporo) i mięso mielone, drugi płat ciasta , sos beszamelowy i szpinak, trzeci płat ciasta, reszta sosu pomidorowego i pieczarki, czwarty płat ciasta , na wierzch reszta sosu beszamelowego i starty żółty ser.

Wszystko wylądowało w piekarniku na pół godziny, potem jeszcze na 10 minut w 200 C.

Jedliśmy lekko przestudzoną, była nie tylko pyszna ale też efektownie wyglądała. Sosy odpowiednio nawilżyły płaty makaronu, upiekła się akurat. Trzymała fason  zarówno po upieczeniu, na ciepło a tym bardziej po wystudzeniu . Podgrzana smakowała jeszcze lepiej. Jestem dumna, że lazania z domowym makaronem tak mi się pięknie udała, muszę ją częściej robić.

A może w końcu powtórzę domowy makaron nie tylko w dużych płatach, ale i do rosołu ?

Smacznego !

domowa lazania1

Kluski z jabłkami z kukurydzianą kaszką

kluski z jabłkami 1

 

To jedno z naszych ulubionych rodzinnych dań, które zawsze robię kilka razy w sezonie papierówkowym. O tych klasycznych można przeczytać tutaj. Wprawdzie papierówki już się kończą, ale można kluski zrobić z niemal każdych  niezbyt słodkich jabłek, wrzucam więc zaległy przepis. Zrobiłam je z dodatkiem drobnej kaszki kukurydzianej i wyszły bardzo smaczne, mnie nawet bardziej smakowały niż podstawowa wersja.

KLUSKI Z JABŁKAMI Z KASZKĄ KUKURYDZIANĄ

1 i 1/2 szklanki mąki,  szklanka kaszki kukurydzianej
1 jajko
½ szklanki mleka
1/3 szklanki wody gazowanej
szczypta soli i cukru

miseczka jabłek, obranych i drobno pokrojonych

Jabłka obieramy i kroimy w drobne kawałki. Do miski wsypujemy mąkę i kaszkę , cukier i sól, dodajemy jajko, mleko i wodę, mieszamy. Wsypujemy jabłka i mieszamy aż ciasto będzie się kleić do jabłek, w razie czego dodając nieco więcej  wody .

Zagotowujemy wodę w dużym garnku, nabieramy maczaną w gorącej wodzie łyżką duże kluski i wrzucamy  na wrzątek.
Kluski gotujemy tylko chwilę po wypłynięciu, bo są bardzo delikatne. Wyjmujemy  łyżką cedzakową i podajemy polane śmietaną lub jogurtem, posypane cukrem i cynamonem – jeśli ktoś lubi.

Bardzo jestem zadowolona z tej nowej wersji klusek i na pewno ją powtórzę.

Smacznego !

kluski z jabłkami 2

 

Domowe kluski pietruszkowe do rosołu

rosół z pietruszkowymi kluskami1

Kiedy robiłam porządki w zamrażalniku, znalazłam tam paczkę zielonej pietruszki. I przypomniałam sobie o corocznej akcji Pinkcake ” Zielono mi ” , w której biorę udział już po raz chyba szósty. Zawsze ta akcja przywołuje wiosnę i dlatego jest miła mojemu sercu 🙂

Pietruszka kojarzy mi się z rosołem a do niego często robię domowe kluski, takie „rzucane”, na szybko. Na zieloną akcję postanowiłam zrobić więc kluski z dodatkiem pietruszki , przyjemnie zielone. Widziałam podobne rodem z poznańskiej Pasteli w tej relacji . Zrobiłam je po swojemu, wyszły bardzo smaczne. Wprawdzie Rodzinka miała mieszane uczucia wobec takiej nowości, ale syn, największy amator domowych klusek docenił je zjadając  rosół z dokładką 🙂

DOMOWE KLUSKI PIETRUSZKOWE DO ROSOŁU

2 szklanki mąki

2 jajka

2 łyżki natki pietruszki ( miałam rozmrożoną)

ok. 1/2  szklanki wody ( może być gazowana)

sól do smaku

Pietruszkę zmiksowałam w blenderze z dwoma łyżkami wody. Do posolonej mąki wbiłam jajka, mieszając widelcem dodałam  zmiksowaną pietruszkę i wodę  gazowaną – kluski są wtedy bardziej puszyste . Ilości mąki i wody nie należy się ściśle trzymać, bo różnie z tym bywa – ciasto ma być dość gęste, tak, by dawały się kawałki odkrawać nożem.

Przełożyłam ciasto na płaski talerz ( można też na namoczoną deskę) i odrywając nożem nieduże podłużne kluski, wrzucałam  je do garnka z gotującą się wodą. Sporo urosną, więc należy uważać, by nie wykipiały . Gotujemy kluski kilka minut od wypłynięcia, sprawdzamy wyjmując na próbę , przekrawamy i patrzymy , czy nie ma surowego ciasta. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą.

Rosół był taki, jak tutaj – ale z większą ilością zielonych elementów – dodałam zielone liście pora, łodygi selera naciowego i pietruszki.

Kluski nie są mocno zielone, ale taka ilość pietruszki w stosunku do ciasta nadaje im właściwy smak . Spokojnie można zrobić takie też do drugiego dania, na przykład na jakąś specjalną okazję by zadziwić gości nie tylko kolorem ale i smakiem.

Smacznego !

 

rosół z pietruszkowymi kluskami

Pierogi z jagodami

pierogi z jagodami1

 

To są pierogi, które robiłam z córką i jej koleżanką pierwszego dnia wakacji. Mam sporo zaległych przepisów, ale sukcesywnie będę je prezentować. Robię też bez przerwy coś nowego, a nie mam czasu, by codziennie robić wpisy… Postaram się, by pokazywać dania jak najbardziej aktualne. Te pierogi były z jagodami kamczackimi, które dostaliśmy od sąsiadów, ale można zrobić je i z borówkami amerykańskimi jak i z naszymi leśnymi.

 

PIEROGI Z JAGODAMI

ciasto takie, jak tutaj

jagody

do posypania- cukier

jogurt lub śmietana do polania

Ciasto na pierogi robię zazwyczaj według wypróbowanego dobrze przepisu, więc podałam tylko link. Jagód nie przesypałam cukrem ( są dość słodkie), by sok z nich puszczony nie przeszkadzał przy sklejaniu. Można posypać cukrem gotowe pierogi, smak będzie ciekawszy.

Przestudzone ciasto ( w czasie upałów można je schłodzić w lodówce) rozwałkowałam na podsypanym mąką blacie na grubość ok 2 mm. Moje kuchenne pomocnice odziane w fartuszki wykrawały dużą szklanką kółka, kładły po łyżeczce jagód i zaklejały. Ja pilnowałam garnków, wrzucałam pierogi na lekko osolony wrzątek i minutę- dwie po wypłynięciu , po przekrojeniu i sprawdzeniu, czy nie ma w środku surowego ciasta, wyjmowałam je na durszlak. Pierogi przekrojona zostały zjadane „na pniu ” 🙂

Zjedliśmy je posypane cukrem i polane naturalnym jogurtem. Kolejny wytęskniony smak lata został zaliczony, a wakacje zostały rozpoczęte pysznym kulinarnym akcentem.

Smacznego !

 

pierogi z jagodami