Archiwa kategorii: kiszonki

Krem z kiszonej kapusty, czerwonej

krem z kiszonej kapusty
krem z kiszonej kapusty

Pisałam już ostatnio, że wkręciłam się w robienie kiszonek i wykorzystuję je na różne sposoby. Przede wszystkim jadam je prawie do każdego posiłku, dzięki temu jem mniej kalorycznie i mój metabolizm lepiej pracuje. Robię z nimi różne ciekawe sałatki a ostatnio wykorzystałam do zupy. Krem z kiszonej kapusty powstał po to, by zużyć w pożyteczny sposób twardsze części czerwonej kapusty ukiszonej w ćwiartkach, środek i zewnętrzne liście. Inspiracją były dla mnie zupy na bazie kiszonek Marcina Michalskiego z zaprzyjaźnionej restauracji .

KREM Z KISZONEJ KAPUSTY Z WARZYWAMI

włoszczyzna jak do rosołu 

2-3 buraczki ( dla koloru i smaku)

miseczka czerwonej kiszonej kapusty ( u mnie kiszona w kawałkach), środkowe i zewnętrzne części

liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego i pieprzu

2-3 łyżki dobrego oleju lub oliwy lub plaster wędzonego boczku

sól, oregano lub majeranek, cukier do smaku

1/2 szklanki soku z kiszonej kapusty

śmietana lub jogurt ( opcjonalnie)

Do garnka z wodą ( około 1, 5 litra lub mniej jeśli chcecie krem bardzo gęsty) wkładamy włoszczyznę, obrane i pokrojone buraczki i przyprawy, gotujemy do miękkości ok. 20 minut. Dodajemy pokrojoną kapustę, oliwę lub boczek  i gotujemy dalej, aż wszystko będzie miękkie. Wyjmujemy liść laurowy i ziarniste przyprawy, dolewamy sok i miksujemy na krem. Doprawiamy odrobiną cukru dla złamania smaku. Możemy podać z kleksem śmietany lub jogurtu.

Zupa wyszła pyszna, kiszona kapusta mocno ożywiła jej  smak a i kolor wyszedł bardzo ciekawy. Z daniami z takiej kapusty i buraczków trzeba uważać, bo jak czasem popryska przy miksowaniu lub coś niespodziewanie się wyleje, to czeka nas w kuchni malowanie.  Trzeba będzie nie tylko pomyśleć o jakiejś trwałej farbie, ale też o przyrządach do malowania. Pędzle przydadzą się do małych powierzchni, by na przykład pokryć szkody wywołane mocno koloryzującymi warzywami, które podczas obróbki wymknęły się spod kontroli. Większe prace przy zmianie koloru ścian w naszym domu warto przeprowadzić za pomocą bardziej nowoczesnych urządzeń , jakie np. mozna znaleźć na polspray.com.pl .

Warto też pamiętać, by dobrze zabezpieczyć domowe sprzęty za pomocą odpowiedniej ochrony , folii czy taśm. Nie zawsze wszystkie meble czy sprzęty można z kuchni wynieść na czas remontu. A jeśli dobrze pomyślimy , to odpowiednimi farbami czy wstawkami z kafelków zabezpieczymy kuchnię i będziemy mogli spokojnie robić dania z tak kolorowych i barwiących produktów, jak ta kiszona czerwona kapusta na zdjęciu poniżej.

Sałatka z kiszonkami na bazie czerwonej kapusty

 

sałatka z kiszonkami
sałatka z kiszonkami

U mnie w kuchni nie ma lekko, przetwory a zwłaszcza kiszonki robię prawie przez cały rok . Na początku grudnia kupiłam na targu nieduże główki czerwonej kapusty i zakisiłam je z dodatkami, które nabrały pięknego purpurowego koloru od kapusty. Pomyślałam, że na ich bazie wyjdzie fajna sałatka z kiszonkami jeśli połączę je z zieloną sałatą i chrupiącym surowym ogórkiem. Dodatki do kapusty to plasterki marchewki, ząbki czosnku , piórka cebuli ( białej, nie czerwonej), gałązki selera naciowego, czosnek i jabłka. W sumie zrobiłam to podobnie do kiszonki pokazywanej rok temu , tylko bez białej kapusty . Do sałatki wykorzystałam jeszcze inną mieszankę o takiej barwie – buraczki z kalafiorem , to wszystko razem dało piękny kontrast kolorowy i smakowy .

SAŁATKA Z KISZONKAMI NA BAZIE MODREJ KAPUSTY

Kilka listków zielonej sałaty ( miałam lodową)

kawałek zielonego ogórka

kawałek selera naciowego

świeże oregano

czosnek niedźwiedzi, sól

kiszone warzywa – marchewka, cebula, kalafior, buraczki, czosnek

kiszone z kapustą jabłko

kalafior kiszony z buraczkami

dobry olej tłoczony na zimno

Na talerzu lub półmisku ukladamy umyte i porwane liście sałaty, plasterki zielonego ogórka i selera naciowego, lekko solimy.

Na tym układamy w dekoracyjny sposób kiszone warzywa pozwalając by nieco soku od kiszenia zwilżyło sałatę. Posypujemy ulubionymi ziołami , polewamy dobrym olejem i podajemy.

Kontrast zielonej sałaty i ogórka z kiszonymi warzywami i jabłkami jest nie tylko widowiskowy ale i smakowy, sałatka doskonale smakuje i jest pełna witamin.

Smacznego !

Kalafior kiszony z papryką i marchewką

kalafior kiszony z papryką
kalafior kiszony z papryką

Bardzo polubiłam kiszone warzywa w różnych zestawach i cały czas z nimi eksperymentuję. Kalafior kiszony jest bardzo smaczny, pokazywałam już kiedyś jego dwa rodzaje, teraz zrobiłam go z nieco ostrzejszymi dodatkami. Papryka kiszona, czy to z ogórkami czy z cukinią smakuje doskonale, cebula jako dodatek do kiszonek to moje nowe odkrycie, bardzo lubie jej smak. Zamiast kwiatu kopru miałam fenkułu, bardziej aromatyczny. Czosnek jest w kiszonkach obowiązkowy , tutaj też mi pasowały ziarna kolendry. Kalafior był kiszony kilka tygodni temu, więc liście wiśni i czarnej porzeczki jeszcze były w ogrodzie, dodały więc kalafiorowi swojego smaku i zapachu.

KALAFIOR  KISZONY Z PAPRYKĄ, MARCHEWKĄ  I CEBULĄ

kalafior podzielony na drobne różyczki

po pół papryki czerwonej i żółtej

dwie marchewki

cebula pokrojona w grube pióra

Kwiat fenkułu lub  kopru na słoik

po dwa liście wiśni i czarnej porzeczki na słoik

po 2-3 ząbki czosnku na słoik

kilka ziaren kolendry

gorąca woda , łyżka soli na litr wody

Kalafior moczymy chwilę w osolonej wodzie by pozbyć się ewentualnych „lokatorów”, dzielimy go na nieduże różyczki – nie muszą być równe. Papryki kroimy na wąskie paski, cebulę wzdłuż na części, obraną marchewkę w plastry, grubości ok 2 mm.

Na dno słoików kładziemy liście wiśni i czarnej porzeczki , układamy kalafior przekładając marchewką, papryką, cebulą i czosnkiem  w wyparzonych słoikach . Dodajemy kwiat fenkułu lub kopru albo jego gałązkę, dorzucamy ziarna kolendry i zalewamy gorącą wodą z rozpuszczoną w niej solą. Na litr wody dajemy  łyżkę soli. Lejemy wodę jak przy ogórkach, ostrożnie, po warzywach a nie po szkle, by nie pękło. Na wierzch słoików też kładziemy liście i zakręcamy je wyparzonymi i suchymi nakrętkami.

Kalafiory kiszone są dobre już po tygodniu, ale tak przyrządzone, zalane gorącą wodą trzymają się dośc długo. Kiedyś otworzyłam po kilku miesiącach i nadal były jędrne i chrupiące. Sa doskonałym składnikiem jesiennych i zimowych sałatek, jak wszystkie kiszonki. Podnoszą odporność ogranizmu i  chronią nas przed infekcjami. Dbanie o fizyczne zdrowie jest bardzo ważne, rozmawiałam ostatnio o tym z koleżanką, która pracuje jako psycholog w Warszawie . W zdrowym ciele zdrowy duch.

Z tak ukiszonym kalafiorem wystarczy dodać nieco sałaty, pomidora i zdrowa sałatka gotowa.

Smacznego !

 

Cukinia kiszona z papryką i cebulą

cukinia kiszona
cukinia kiszona

Cukinia ma to do siebie, że jak się ją posadzi w ogrodzie, to rośnie intensywnie i jest jej sporo. Ja bardzo lubię to warzywo i nie mam problemów z pomysłami na jego wykorzystanie . Od dwóch lat też robię eksperymenty z różnymi kiszonkami , więc cuknia kiszona z ostrzejszymi dodatkami to naturalny efekt tych wszystkich faktów. Ciekawa byłam jak mi wyjdzie, bo słyszłam narzekania, że cukinia w kiszonkach robi się szybko miękka. Swoją otworzyłam po tygodniu z kawałkiem , była jędrna a dodatki ( papryka, cebula, czosnek, seler naciowy) chrupiące. Dałam do niej wszystkie swoje dodatki prócz chrzanu, ostatnie zebrane z krzaków liście wiśni, winogron  i czarnej porzeczki, koper w gałązkach, solankę ze świeżo zagotowanej wody. Jestem bardzo zadowolona z efektu, cukinia kiszona komponuję sie dobrze ze składnikami jesiennych sałatek i kanapek.

CUKINIA KISZONA Z PAPRYKĄ I CEBULĄ

spora cukinia, obrana, bez gniazd nasiennych, pokrojona w grubą kostkę

po pół papryki zielonej i żółtej

cebula pokrojona w grube pióra

po dwie gałązki kopru na słoik

po dwa liście wiśni i czarnej porzeczki na słoik

po 2-3 ząbki czosnku na słoik

gorąca woda , łyżka soli na litr wody

Cukinię obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych ,kroimy w kostkę. Papryki kroimy na wąskie paski, cebulę wzdłuż na części.

Na dno słoików kładziemy liście wiśni i czarnej porzeczki , układamy cukinię  z papryką, cebulą i czosnkiem  w wyparzonych słoikach , ciasno, przekładamy koprem  i zalewamy gorącą wodą z rozpuszczoną w niej solą. Na litr wody dajemy  łyżkę soli,. Lejemy wodę jak przy ogórkach, ostrożnie, po warzywach a nie po szkle, by nie pękło. Na wierzch słoików też kładziemy liście i zakręcamy je wyparzonymi i suchymi nakrętkami.

Lepiej nie trzymać cukinii zbyt długo, tydzień, dwa, ewentualnie trzy – wtedy będzie jędrna i smaczna, poza tym taka świeża ma najwięcej witamin i mikroelementów. Można ją jeść samą , pokrojoną na plastry na kanapkach z serami czy wędliną, dodawac do sałatek. Papryka i cebula ukiszone razem z cukinią też super smakują.

Kiszonki warto jeść, podnoszą nam odporność , a czasie jesiennej pluchy, która teraz panuje to bardzo ważne. Obyśmy nie musieli położyć się do łóżka, chociaż w otoczeniu takim jak z  meble-sfd.com nie byłoby to takie złe 🙂

Smacznego !

 

Dynia kiszona z marchewką i imbirem

dynia kiszona
dynia kiszona

Bardzo lubię kiszone warzywa i od czasu jak się dowiedziałam, że można w ten sposób przyrządzać inne niż ogórki i kapustę, robię różne ciekawe mieszanki. Dynia kiszona z marchewką, czosnkiem  i imbirem to pomysł inspirowany z jednej strony kolorem, z drugiej dopasowanymi smakami. Zamiast kwiatu kopru , który zwykle dodaję do moich kiszonek wrzuciłam aromatyczny kwiat fenkułu , który nadał dyni i marchewce posmak anyżku. Przywiozłam go sobie z warsztatów w Wilanowie. Moje klasyczne dodatki – liście wiśni, czarnej porzeczki i winogron znalazłam jeszcze w ogrodzie , czosnku wrzuciłam nieco więcej niż zwykle, bo dynia sama w sobie jest mało wyrazista i nawet w kiszonce trzeba ją „podkręcić „. Poza tym imbir i czosnek to sprawdzone dodatki do marchewki, więc w tym duecie z dynią kiszoną dobrze się sprawdziły. Wykorzystałam swoje doświadczenia w robieniu kiszonek, efekt wyszedł bardzo ciekawy.

DYNIA KISZONA Z MARCHEWKĄ, IMBIREM I CZOSNKIEM

dynia pokrojona na nieduże kawałki o grubosci poniżej cm

marchewka pokrojona w plastry 2-3 mm
łyżka soli kamiennej na litr wody
na słoik:
baldachim ( kwiat ) fenkułu, duży albo dwa małe
2-3 ząbki czosnku

3-4 plastry imbiru
2 liście wiśni
2 liście czarnej porzeczki
liść winogrona
kilka nasion kolendry

Pokrojoną dynię i marchewkę układamy ciasno w wyparzonych słoikach. Na dno i wierzch kładziemy po liściu wiśni i czarnej porzeczki, resztą przypraw i imbirem przekładamy warzywa gdzieś w połowie słoika.
Gotujemy potrzebną ilość wody i na każdy litr rozpuszczamy we wrzącej łyżkę soli kamiennej, najlepiej z minerałami. Ostrożnie, lejąc środkiem po warzywach, a nie po bokach słoja, zalewamy słoiki do pełna.
Zakręcamy suchymi nakrętkami, po wytarciu brzegów słoja. Zostawiamy na kilka dni w ciemnym miejscu, potem możemy je wynieść do piwnicy lub spiżarni. Po tygodniu dynia jest przyjemnie miękka ale jędrna, marchewka chrupiąca i wszystko pięknie pachnie czosnkiem i anyżkiem. To jedna z moich najsmaczniejszych kiszonek.

Jesienią kiszę jeszcze różne warzywa ale o tej porze zwykle kończą mi się słoiki. Szukając nowych przeglądałam ostatnio akcesoria do kuchni DoGotowania.pl i znalazłam tam ciekawe z zamknięciem na klipsy, a także inne fajne kuchenne sprzęty. Mam jeszcze w planach sporo kiszonek ( kapusta w całości lub kawałkach z dodatkami), muszę więc sobie coś dokupić.

Kiszonki to jedno z najlepszych źródeł probiotyków i witaminy C, warto poświęcić trochę czasu i przygotować je na pory roku pozbawione naturalnych witamin.

Smacznego !

 

 

 

Ogórki kiszone z marchewką i papryką

ogórki kiszone z marchewką
ogórki kiszone z marchewką

Od dwóch lat zaczęłam kisić inne niż ogórki czy buraczki warzywa i często dodawałam do nich marchewkę. Ogórki kiszone z marchewką i papryką powstały więc z ciekawości nowego smaku, jak też mieszanki zachowają się w nowym połączeniu. Kisiłam już ogórki z papryką, to jeden z naszych ulubionych smaków, teraz przy dodawaniu marchewki postanowiłam poeksperymentować z przyprawami. Liście wiśni i czarnej porzeczki dodaję obowiązkowo, kwiat kopru i czosnek też, ale zrezygnowałam z chrzanu. Dorzuciłam za to kilka nasion kolendry, bo do marchewki mi pasuje. Eksperyment uważam za udany, smak wyszedł bardzo ciekawy.

OGÓRKI KISZONE Z MARCHEWKĄ I PAPRYKĄ

ogórki, nie za grube

paski kolorowej papryki

marchewka pokrojona w plastry 2-3 mm
łyżka soli kamiennej na litr wody
na słoik:
baldachim ( kwiat ) kopru, duży albo dwa małe
ząbek czosnku
2 liście wiśni
2 liście czarnej porzeczki
liść winogrona
kilka nasion kolendry
Umyte ogórki układamy ciasno w wyparzonych słoikach. Na dno i wierzch kładziemy po liściu wiśni i czarnej porzeczki, resztą przypraw przekładamy ogórki gdzieś w połowie słoika. Paprykę i plastry marchewki kładziemy w górnej części słoi.
Gotujemy potrzebną ilość wody i na każdy litr rozpuszczamy we wrzącej łyżkę soli kamiennej, najlepiej z minerałami. Ostrożnie, lejąc środkiem po warzywach, a nie po bokach słoja, zalewamy słoiki do pełna.
Zakręcamy suchymi nakrętkami, po wytarciu brzegów słoja. Zostawiamy na kilka dni w ciemnym miejscu, gdy ogórki zmienią kolor na zielono-złoty, możemy je wynieść do piwnicy lub spiżarni. Po tygodniu są już dobrze ukiszone, kto woli wersję małosolną, może spróbować po 3-4 dniach. Papryka czasem traci nieco jędrność, jednak ogórki i marchewka są chrupiące i bardzo przyjemne do przegryzania bardziej konkretnych dań .

Teraz w sezonie pikników i wydarzeń plenerowych ogórki małosolne czy kiszone w słojach lub kamiennych garnkach są , czasem z pajdą chleba ze smalcem , nieodzownym elementem kulinarnym takich spotkań . Takie wydarzenia doczekały się już profesjonalnej organizacji, jak np. whatevent.pl . Można nie tylko zrobić ciekawe wydarzenia od początku do końca, ale też wybrać dodatkowe atrakcje na eventy czy też ciekawe wyposażenie. Niebanalne imprezy firmowe zorganizowane w ten sposób na pewno długo zapadną w pamięć.

Muszę nieskromnie przyznać, że moje kiszone ogórki w różnych wersjach są doceniane coraz bardziej, ostatnio przez gości z Francji na lokalnym spotkaniu.

Smacznego !

Kiszona botwinka nie tylko na zupę

kiszona botwinka
kiszona botwinka

Wkręciłam się od ponad roku w kiszenie różnych warzyw i bardzo to lubię – zarówno jeść jak i robić. Kiszona botwinka kusiła mnie od dawna, buraczki na kwas do barszczu kiszę już od dawna, ciekawa byłam, jak wypadnie smak zrobionych podobnie młodych buraczków , wraz z łodyżkami i liśćmi.  Dla ciekawszego smaku dorzuciłam nieco pokrojonej marchewki , przyprawy dodałam swoje klasyczne, takie jak do kiszonych czy małosolnych ogórków, czyli czosnek , kwiat kopru zwraz z natką i liście wiśni oraz czarnej porzeczki. Sól kamienna z Ciechocinka przywieziona jesienią teraz doskonale się sprawdza jako baza do solanki. Kiszona botwinka wzbogaciła na stałe mój repertuar kiszonek.

KISZONA BOTWINKA

pęczek botwinki

marchewka

ząbek czosnku, po 2 liście wiśni i czarnej porzeczki

gałązka kopru z kwiatem

solanka : łyżka soli kamiennej na litr wody

Umytą botwinkę pokroiłam na kawałki , mniejsze liście zostawiając w całości. Buraczki cienko obrałam i pokroiłam na plastry, podobnie marchewkę. Ułożyłam wszystko w wyparzonym słoiku dodając przyprawy , liście dałam na spód i na wierzch słoja.

W świeżo zagotowanej wodzie rozpuściłam sól ( łyżka na litr), zalałam nią ostrożnie warzywa, wytarłam brzegi i  zakręciłam słoik suchą nakrętką.

Spróbowałam po 4 dniach, wyszła pyszna. Myślę, że najlepsza będzie po tygodniu , do 10 dni, później być może łodyżki będą miękły i nie będę już takie chrupiące. Smakuje rewelacyjnie, młode buraczki bardzo lubię a kiszenie podnosi jeszcze ich smak i aromat, marchewka też dodała fajnego warzywnego posmaku. Kwas ma gęstość i konsystencję klasycznego kawasu burakowego.

Na razie pochrupałam sobie na surowo, myślę, że to będzie doskonała baza do chłodników – nie trzeba botwinki gotować, da zupie piękny kolor, super smak i efekty chrupania. Jak tylko zrobi się cieplej, to zrobię taki chłodnik , z maślanką lub jogurtem czy kefirem , pokażę na blogu i podzielę się wrażeniami. I nastawię kolejne słoiczki, póki botwinka jest dostępna. Kiszonki to doskonałe źródło witamin i probiotyków, naturalne i warto poświęcić nieco czasu by zrobić dla siebie i najbliższych coś pysznego i zdrowego.

Taką botwinkę można dodać do sałatek ( do świeżego szpinaku mi chyba podpasuje), wzbogacić nią na surowo smak letnich zup na bazie buraczków, klasycznej botwinki czy jakiejś wersji barszczu ukraińskiego.

Smacznego !

Kiszone rzodkiewki

 

Kiszone rzodkiewki, zrobione latem przypomniały mi się teraz, w czasie panujących powszechnie infekcji. Sporo osób z mojej rodziny i znajomych po kuracji antybiotykowej nie może dojść do siebie i ma problemy żołądkowo- jelitowe. Trzeba uzupełnić florę bakteryjną , za pomocą jogurtu , najlepiej z dodatkiem mielonego siemienia lnianego  a także naturalnych kiszonek. Właśnie kilka dni temu wyleczyłam skutecznie z takich dolegliwości moją starszą siostrę. Jej zrobiłam naturalny kwas burakowy, bo to jest w tej chwili najskuteczniejsze warzywo do kiszonek, prawdziwa kopalnia witamin i mikroelementów. Rzodkiewki najlepiej ukisić w sezonie, ale jeśli ktoś ma na nie ochotę ( są super dodatkiem np.do japońskich dań) to można zrobić i teraz. A poza tym polecam skorzystanie ze specjalnej kategorii z bloku bloga, kiszonki.

KISZONE RZODKIEWKI

rzodkiewki równej wielkości

łyżka soli kamiennej na litr wody

na słoik:
gałązka kopru,
ząbek czosnku
2 liście wiśni
2 liście czarnej porzeczki- poza sezonem liść laurowy

Umyte rzodkiewki z obciętymi końcówkami układamy ciasno w wyparzonych słoikach. Na dno i wierzch kładziemy po liściu wiśni i czarnej porzeczki, resztą przypraw przekładamy rzodkiewki gdzieś w połowie słoika.
Gotujemy potrzebną ilość wody i na każdy litr rozpuszczamy we wrzącej łyżkę soli kamiennej, najlepiej z minerałami. Ostrożnie, lejąc środkiem po rzodkiewkach, a nie po bokach słoja, zalewamy je do pełna.
Zakręcamy suchymi nakrętkami, po wytarciu brzegów słoja. Zostawiamy na kilka dni w ciepłym miejscu, potem trzymamy je w chłodzie. Nie za długo, bo tracą walory smakowe, tak do 2 miesięcy.

Mnie po tygodniu zszedł kolor, rzodkiewki zrobiły się białe, ale pyszne i chrupiące, kwaskowe i pachnące przyprawami. Polecam nie tylko w celach zdrowotnych.

Słoiczki z domowymi kiszonkami to też doskonałe prezenty dla najbliższych , są zdrowe, smaczne, oryginalne i na pewno zostaną docenione.

Smacznego !

kiszone rzodkiewki

Główki kapusty kiszone z dodatkami

kiszona kapusta z dodatkami1

Pod koniec listopada na poznańskim Zielonym Targu kupiłam małe główki czerwonej kapusty. Postanowiłam spróbować je zakisić w całości w sporym słoju, takim na około 2 litry pojemności. Do towarzystwa dodałam im pokrojoną na ćwiartki małą główkę białej kapusty , kilka marchewek a także małe jabłka i cebule przekrojone na pół. Dobór składników okazał się trafiony, wszystko razem wyszło pyszne . Czerwona kapusta zabarwiła wszystko na purpurowo. Poniżej zdjęcie połówki jabłka i cebuli :

kiszone jabłka

Zakisiłam wszystko ” po swojemu” , z podobnymi dodatkami jakie stosuję do kiszonych ogórków. Miałam jeszcze ususzone liście wiśni i czarnej porzeczki z ogrodu, dodałam też gałązki kopru. Dorzuciłam też dodatki typowe dla kiszonej kapusty : liście laurowe , ziarna ziela angielskiego i pieprzu, na koniec też sypnęłam nieco kolendry. Sól miałam gruboziarnistą z Ciechocinka.

KAPUSTA MODRA KISZONA W GŁÓWKACH Z DODATKAMI

2 małe główki modrej kapusty

mała główka kapusty białej pokrojona na ćwiartki

kilka marchewek , 2-3 ząbki czosnku

2-3 małe jabłka i tyle samo cebuli

liście wiśni i czarnej porzeczki (po 2-3)

2 gałązki zielonego kopru

po kilka ziaren pieprzu i ziela angielskiego

2-3 liście laurowe, garść nasion kolendry

gorąca woda , łyżka soli kamiennej na litr wody

Warzywa i jabłka  poukładałam ciasno upychając je w słoju i przekładając przyprawami.Zalałam ostrożnie, lejąc po warzywach a nie po szkle świeżo zagotowaną wodą z rozpuszczoną solą. Zamknęłam słoik , ustawiłam na kilka dni w kuchni, po tygodniu przeniosłam w chłodne miejsce. Otworzyłam po 3 tygodniach.

Ale to wszystko było pyszne ! kiszone jabłka i cebulę jadłam pierwszy raz, były naturalnie przyjemnie kwaskowe a zarazem słodkie , jadłam bez niczego, tak mi to smakowało. Na dodatek modra kapusta dała wszystkiemu piękny purpurowy kolor.

Zachęcam wszystkich do robienia domowych kiszonek, to najlepsze naturalne probiotyki. Jestem odporna na większość infekcji, poddaję się tylko czasem na skutek kontaktu ze sporą zbiorowością ( ostatnio w sanatorium) lub jak córa coś przywlecze do domu… Dobrze, że miałam wtedy, co czytać, bo w miejscowości uzdrowiskowej było sporo księgarń, ze sporym wyborem książek i nie nudziłam się.

Smacznego !

kiszona kapusta z dodatkami

Kiszona fasolka szparagowa

 

kiszona fasolka

Wkręciłam się ostatnio w kiszenie warzyw innych niż tradycyjne ogórki i kapusta. Robiłam już kiszoną brukselkę, szparagi, kalafiory z marchewką i z buraczkami. Ponieważ wraca moda na kiszonki, zgromadziłam wszystkie te przepisy w osobnej kategorii na blogu – zapraszam – klik, klik.

Mam w Poznaniu ulubiony antykwariat ze starymi skorupami i sztućcami, w którym kupuję od czasu do czasu coś do blogowych zdjęć. Przy okazji wyszukuję ciekawe stare książki z przepisami, takie, na których niewiele jest zdjęć ( lub nawet nie ma ich wcale), jest za to mnóstwo przydatnych informacji i inspirujące ciekawostki. Miesiąc temu nabyłam tam taką właśnie książkę , z rysunkami i mnóstwem przepisów.

książka przetwpry

Wydało ją Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne w 1986 roku i chwała mu za to. Pewnie wtedy ta książka była do nabycia „spod lady”, ja akurat robiłam pierwsze kroki na własnym gospodarstwie domowym , bardzo by mi się wtedy przydała… No cóż, nadrabiam teraz 🙂

Tym, co można kisić zainteresowałam się mocno po pewnej wizycie w poznańskiej restauracji Vine Bridge, gdzie gotuje pochodząca z Wilna pani Zyta Krajewska. Wtedy spróbowałam zakisić brukselkę i bardzo mi posmakowała. Wolę smak kiszonek , niż pikli , poza tym są o wiele zdrowsze. Zimą to bardzo cenne źródło witaminy C .

W książce przepis na fasolkę dotyczył kamiennego garnka, ja wolę kisić w słoikach, bo wtedy mogę użyć warzyw później i tyle, ile potrzeba na raz lub klika razy a otwarty słoik spokojnie przechować w lodówce. Zmodyfikowałam nieco przepis – zamiast wskazanych liści kapusty na dno i wierzch , włożyłam moje ulubione liście wiśni i czarnej porzeczki , papryki dałam symbolicznie, by zaostrzyć smak, tak, jak przy ogórkach.

W innych źródłach fasolkę zaleca się gotować przed kiszeniem – krótko, potem wystudzić i włożyć do słoików. Mnie nic nie było po fasolce kiszonej bez gotowania, ale dla bezpieczeństwa lepiej tak zrobić.

FASOLKA SZPARAGOWA KISZONA Z PAPRYKĄ

kg fasolki szparagowej ( miałam i żółtą i zieloną)

po pół papryki zielonej i żółtej

po dwie gałązki kopru na słoik, z kwiatami

po dwa liście wiśni i czarnej porzeczki na słoik

nieco soli do przesolenia na początku ( ok.  łyżeczki)

gorąca woda , płaska łyżka soli na litr wody ( bo fasolka jest już posolona)

Fasolkę myjemy, obcinamy końcówki, papryki kroimy na wąskie paski. Solimy je nieco , mieszamy z koprem. Dajemy odpocząć do pół godziny.

Na dno słoików kładziemy liście wiśni i czarnej porzeczki , układamy fasolkę z papryką w wyparzonych słoikach , ciasno i zalewamy gorącą wodą z rozpuszczoną w niej solą. Na litr wody dajemy płaską łyżkę soli, bo warzywa były już lekko posolone. Lejemy wodę ostrożnie, po fasolce a nie po szkle, by nie pękło. Na wierzch słoików też kładziemy liście i zakręcamy je wyparzonymi i suchymi nakrętkami.

Trzymamy dwa-trzy dni w pokojowej temperaturze ( najlepiej około 22 C) a potem już w chłodnym miejscu.

Szparagi, które kisiłam były najlepsze po tygodniu, więc i z fasolką powinno być podobnie. Ale spokojnie można kiszoną przetrzymać przez zimę i wiosnę. Jak otworzę słoik, to zrobię jakąś fajną sałatkę z nią i wrzucę przepis na bloga.

Zachęcam do eksperymentowania z kiszeniem różnych warzyw a nawet i owoców . Są pyszne i zdrowe 🙂

Smacznego !

kiszona fasolka1