Archiwa kategorii: Drożdżowe

Chleb żytni razowy na drożdżach z czarnuszką

CHLEB RAZOWY z czarnuszka1

Pierwszy raz piekłam chlebek razowy i bardzo jestem z niego zadowolona. Dotychczas robiłam tylko pszenno-żytni, który cieszy się sporym powodzeniem w blogowej wyszukiwarce, teraz zrobiłam kolejny krok. Nie jest to jeszcze chleb całkowicie żytni, to będzie pewnie następny etap, dodałam nieco mąki pszennej, ale pełnoziarnistej. Ziarna  czarnuszki bardzo podniosły jego walory smakowe, wyszedł pyszny. Na razie upiekłam go  jak poprzednie chleby w keksówce, myślę, że na formowanie bochenków też przyjdzie pora.

CHLEB  RAZOWY MIESZANY NA DROŻDŻACH Z CZARNUSZKĄ

2 szklanki  mąki żytniej

szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej

30 g drożdży

łyżeczka cukru
łyżka nasion czarnuszki
1, 5 -2 szklanki letniej wody

łyżeczka soli

łyżka mąki pszennej do rozczynu
Najpierw zrobiłam rozczyn – do drożdży dodałam łyżeczkę cukru, roztarłam je, wlałam 1/2 szklanki letniej wody , rozmieszałam i posypałam łyżką mąki pszennej . Odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Do miski wsypałam obie mąki i czarnuszkę,  wymieszałam, posoliłam solidnie.    W to wlałam rozczyn, mieszając i ubijając lekko dodałam resztę letniej  wody .Wymieszałam dokładnie  i wyrabiałam ukośnymi uderzeniami drewnianej łyżki  około dziesięć  minut. Gdy ciasto zaczęło odstawać od ścianek miski i pojawiły się bąbelki powietrza przykryłam je ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości, na  około pół godziny.
Przełożyłam ciasto do natłuszczonej keksówki  i zostawiłam do wyrośnięcia na 10 minut. Nacięłam lekko ukośnie w kilku miejscach na wierzchu. Włożyłam do piekarnika nagrzanego do 200 C na około 50  minut. Gdy chleb miał zrumienioną skórkę na wierzchu a włożony weń patyczek był suchy, wyjęłam go z piekarnika. Poczekałam aż  lekko przestygł, wyjęłam z formy i ostudziłam na kratce.

Zdaniem moich i domowników to był najlepszy chleb, jak dotąd upiekłam.  Smakował doskonale tylko z masłem, ale jako baza do zdrowych kanapek z domowymi wędlinami z kurczaka i i moimi pysznymi kiszonymi ogórkami też spisał się doskonale . Zostałam poproszona o wersję z ziarnami, pewnie zrobię na święta.

Smacznego !

CHLEB RAZOWY z czarnuszka3

 

Rogaliki drożdżowe z czekoladą i babeczki z masą makową

babeczki z masą makową

Wypieki, które dziś prezentuję powstały przy okazji robienia tradycyjnych rogali marcińskich , które są u nas obowiązkowe co roku 11 listopada. Od kilku lat nie kupujemy, piekę je sama i takie nam najbardziej smakują. W tym roku wyglądały tak :

rogale marcińskie 1

Ponieważ solenizant z 11 listopada, czyli mój syn nie lubi rogali z białym makiem ( jak też innych wypieków z makiem) , robię dla niego rogaliki z konfiturą. W tym roku, dzięki Ani z Bajkorady podpatrzyłam nadziewanie rogalików kostkami czekolady. Okazało się to strzałem w dziesiątkę ,  wyszły pyszne. Zrobiłam je z części ciasta na rogale marcińskie, przed przekładaniem masłem i ponownym wałkowaniem .

ROGALIKI DROŻDŻOWE Z CZEKOLADĄ

1/2 porcji ciasta takiego, jak tutaj

po pół czekolady gorzkiej i mlecznej

lukier

Po wyrośnięci ciasto podzieliłam na połowę , z pierwszą postąpiłam tak, jak w podlinkowanym przepisie  i wstawiłam do lodówki z przeznaczeniem na rogale marcińskie. Z drugiej  odrywałam fragmenty  i rozwałkowywałam na prostokąty grubości ok centymetra, kroiłam je na trójkąty, wkładałam po kostce gorzkiej i mlecznej czekolady i zwijałam rogaliki, nieduże . Układałam je na wysmarowanej blasze – podrastały 10 min w ciepłym miejscu, zanim trafiły do piekarnika w temperaturze 200 C, na około 15 minut- do zrumienienia.

Potem stygły i zostały polukrowane ( cukier puder z odrobiną oleju i soku z cytryny rozprowadzony wrzątkiem).

Wyszły pyszne i cieszyły się dużym powodzeniem .

rogaliki drożdżowe z czekoladą

Zostało mi masy z białego maku, postanowiłam dodać do niej nieco wiórków kokosowych, by urozmaicić wypieki ( łyżka na nieco więcej niż pół szklanki masy) i upiec babeczki, bo akurat dwie foremki wchodzą mi do piekarnika razem z tortownicą, w której piekł się jeszcze sernik. Była to błyskawiczna akcja, zrobiłam kruche ciasto jak na tartę , tylko bez jajka ( wyszły mi wszystkie do pieczenia).

KRUCHE BABECZKI Z MASĄ Z BIAŁEGO MAKU  

1/2 porcji ciasta takiego, jak tutaj ( mąka tylko pszenna)

1/2 szklanki masy do rogali marcińskich lub innej makowej i łyżka wiórków kokosowych

Dwie foremki ( średnica ok 10 cm) wylepiłam połową ciasta, włożyłam do środka masę makowo-kokosową , przykryłam resztą rozwałkowanego ciasta i zrobiłam w nich trochę dziurek czubkiem noża , by powietrze mogło uchodzić. Piekłam z konieczności w 160 C, bo razem z sernikiem, ale można i w 200 C, krócej.  Po około pół godzinie zezłociły się , wyjęłam je i po krótkim wystudzeniu wyszły z foremek. Jedna dostała na wierzch lukru i orzechów, jak rogal, a co 🙂  Pyszne były, polecam, jak komuś zostanie masy makowej, albo też do specjalnego zrobienia.

Kruche ciasto też świetnie pasuje do masy makowej, babeczki były pyszne i szkoda, że tylko dwie 🙂 Wypieki na marcińskie święto były w tym roku bardzo udane, co do gęsiny na Marcina, to polecam poprzednie wpisy na blogu i te, które będą niedługo.

Smacznego !

babeczki z masą makową1

Placek drożdżowy ze śliwkami, imbirem i orzechową kruszonką

 

received_1406747862687904

Ten placek upiekłam na ubiegły weekend, w piątek , bo tego dnia był koncert na poznańskiej scenie nad jeziorem Malta . Kto mnie zna, ten już się domyśla, że skoro jest z imbirem, to był przeznaczony dla wykonawcy związanej tematycznie piosenki , Korteza. To kontynuacja mojej niezwykłej przygody pod hasłem Ciasto dla Korteza, o której pierwszy raz pisałam tutaj. Imbirem i cynamonem były przesypane owoce do placka – śliwki i jabłka z mojego ogrodu, a kruszonka wzbogacona orzechami. Zwykle do drożdżowego ciasta dodaję tajemny składnik mojej Mamy – nieco smakowego alkoholu. Tym razem było to coś, co powstało gdy zgodnie ze słowami piosenki „sypnęłam cukru, narwałam bzu” – czyli aromatyczna nalewka z kwiatów dzikiego bzu. Ciasto zostało entuzjastycznie powitane przez ekipę ( tym razem koncert był w wersji trio, czyli prócz gitarzysty Domana Kortezowi towarzyszyła wiolonczelistka Justyna ) a recenzje z koncertu były doskonałe.

PLACEK DROŻDŻOWY Z SEREM , OWOCAMI Z  IMBIREM I ORZECHOWĄ KRUSZONKĄ

3  szklanki  mąki pszennej

2 łyżki  stopionego masła i 2 łyżki oleju

30 g drożdży

3/4 szklanki mleka

serek homogenizowany brzoskwiniowy ( 250 g)

3 jajka

5 łyżek cukru

szczypta soli

łyżka nalewki z kwiatów dzikiego bzu

3 jabłka, 4 duże śliwki, cynamon i imbir

kruszonka, taka, jak tutaj, mielone orzechy zamiast wiórków kokosowych

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam letnie mleko ( 1/3 szklanki ), posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia. W międzyczasie stopiłam i przestudziłam masło ,  wymieszałam cukier  z jajkami ubijając lekko.

Owoce ( z ogrodu)  pokroiłam, przesypałam cynamonem i imbirem

Do miski wsypałam mąkę i sól, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, jajka z cukrem, resztę mleka, serek , olej i  stopione masło w temperaturze pokojowej. Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza.Dolałam nieco aromatycznej nalewki z dzikiego bzu, którą w tym roku zrobiłam z dodatkiem truskawek . Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, na około pół godziny.

Włożyłam ciasto do wysmarowanej olejem formy  i postawiłam w ciepłym miejscu, by lekko podrosło. Potem położyłam na nim przesypane owoce i posypałam kruszonką.

Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 C na około 50 minut.

Pachniało bajecznie, w domu poszło nieco już prosto z blachy, ekipa Korteza zajadała z apetytem, następnego dnia poczęstowałam jeszcze znajomych spotykanych podczas Festiwalu Dobrego Smaku w Poznaniu. Miałam intensywne dwa dni, nie tylko pod względem kulinarnym, rozmawiałam też o nowych technologiach , takich jak znalezione na http://www.chromecrm.com/crm/

Kolejny koncert w Pyrlandii już 10 września, będzie zamówiony przez Korteza sernik, może taki, jak na zdjęciu poniżej.

Smacznego !

sernik jogurtowy1

Placek drożdżowy z serem i rabarbarem

drożdzowy z serem i rabarbarem

Bardzo lubię ciasto drożdżowe z dodatkiem sera i gdy planowałam kolejny rabarbarowy wypiek zdecydowałam się na placek drożdżowy z serem , podkręcony migdałową kruszonką. Ciasto z dodatkiem twarożku  jest wilgotne i puszyste, kruszonka na rabarbarze przyjemnie chrupie. Wybrałam serek  waniliowy, by dodać ciastu ciekawszego smaku.

PLACEK DROŻDŻOWY Z SEREM, RABARBAREM I MIGDAŁOWĄ KRUSZONKĄ

2, 5  szklanki   mąki pszennej

2 łyżki  stopionego masła i 2 łyżki oleju

25 g drożdży

3/4 szklanki mleka

serek homogenizowany waniliowy ( 170 g)

2 jajka i żółtko

4 łyżki cukru

szczypta soli

3-4 gałązki rabarbaru

kruszonka, taka, jak tutaj, mielone migdały zamiast wiórków kokosowych

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam letnie mleko ( 1/3 szklanki ), posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia. W międzyczasie stopiłam i przestudziłam masło ,  wymieszałam cukier  z jajkami ubijając lekko.

Rabarbar pokroiłam w kostkę.

Do miski wsypałam mąkę i sól, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, jajka z cukrem, resztę mleka, serek waniliowy, olej i  stopione masło w temperaturze pokojowej. Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, na około pół godziny.

Włożyłam ciasto do wysmarowanej olejem formy ( 26 na 23 cm) i postawiłam w ciepłym miejscu, by lekko podrosło. Potem położyłam na nim rabarbar i posypałam kruszonką.

Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 C na około 45 minut.

Jak już wspomniałam, ciasto wyszło pyszne, puszyste, migdałowa kruszonka doskonale uzupełniała smak lekko serowego ciasta i kwaskowatego rabarbaru.

Latem zwykle robię zdjęcia blogowych dań na dworze, ale tym razem padał deszcz i musiałam wrócić do mojego miejsca na biurku przy oknie balkonowym i serwetek jako tła. Muszę pomyśleć o urozmaiceniu  zdjęć robionych w domu. Widziałam ostatnio ciekawe tapety ścienne z papieru, które można kupić też w formie małych kawałków , na pewno można je będzie wykorzystać jako tło do zdjęć.

Ostatni kawałek placka serowego z rabarbarem, który został do sfotografowania zjadłam do kawy i poprawił mi humor w deszczowe popołudnie.

Smacznego !

drożdzowy z serem i rabarbarem2

Focaccia pełnoziarnista ze szparagami

focaccia ze szparagami

W sezonie szparagowym szukam różnych sposobów na przyrządzanie tych warzyw i jak planowałam placek drożdżowy z rabarbarem na weekend, to przyszłą mi do głowy focaccia ze szparagami. Do ciasta drożdżowego pasują doskonale, najpierw je lekko zgrillowałam na patelni w towarzystwie plasterków cukinii. Dorzuciłam suszone pomidory z zalewy , świeże oregano i bazylię. Szparagi wykorzystałam zarówno zielone, jak i białe. By ciasto było ciekawsze, dodałam pełnoziarnistej mąki. W porównaniu z poprzednią focaccią wypadła na korzyść.

FOCCACIA ZE SZPARAGAMI 

1, 5 szklanki  mąki pszennej zwykłej i tyle samo  pełnoziarnistej
25 g drożdży

około 3 /4  szklanki letniej wody
3 łyżki  oliwy
łyżeczka cukru
łyżeczka soli

grillowane szparagi i cukinia

kilka suszonych pomidorów z zalewy

listki bazylii i oregano

oliwa, sól morska do posypania

Drożdże roztarłam z cukrem, dodałam trochę letniej wody, posypałam łyżką mąki i odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Do miski wsypałam obie mąki, sól i wlałam wyrośnięty rozczyn. Dodałam oliwę , letnią wodę  i wymieszałam dokładnie. Wyrobiłam ciasto drewnianą łyżką, aż odstawało od brzegów miski. Postawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości ( około 30 minut).

Rozłożyłam ciasto  na natłuszczonej blasze, dałam mu trochę odpocząć w ciepłym miejscu, tak z 10 minut.

Posmarowałam je po wierzchu oliwą od suszonych pomidorów , powciskałam lekko szparagi, cukinie, pomidory i listki ziół ( bazylię dodałam też fioletową) i wstawiłam do piekarnika na 180 C na pół godziny, potem dopiekłam 10 minut w 200 C.

Przed podaniem posypałam grubą morską solą.

Wyszła pyszna, szparagi i suszone pomidory nadały ciastu drożdżowemu doskonałego smaku.

Smacznego !

focaccia ze szparagami1

 

Lekki keks drożdżowy

keks drożdżowy

Pomysł na lekki keks drożdżowy przyszedł mi nie tylko z wiosną, przez jakiś czas ze względów zdrowotnych muszę jeść lekkostrawne potrawy i wymyślam je sobie, by posiłki nie były nudne. Ciasto drożdżowe zrobiłam więc na oleju, dodając tylko nieco masła dla smaku. Bakalii w nim też nie tyle, co zwykle w keksie – głównie rodzynki i żurawina. Mimo tych ograniczeń keks wyszedł pyszny i puszysty.

LEKKI KEKS DROŻDŻOWY

2 szklanki   mąki pszennej

łyżeczka   stopionego masła i 2 łyżki oleju

20 g drożdży

2/3 szklanki mleka

sok z połówki pomarańczy

jajko i białko

2 łyżki cukru i jedna z wanilią

szczypta soli

po 2 łyżki suszonej żurawiny i rodzynek, kilka pokrojonych  suszonych moreli

po łyżce posiekanych orzechów włoskich i nerkowców

 

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam letnie mleko ( 1/3 szklanki ), posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia. W międzyczasie stopiłam i przestudziłam masło ,  wymieszałam cukry  z jajkami.

Rodzynki i żurawinę sparzyłam i odcedziłam.

Do miski wsypałam mąkę, posoliłam troszkę, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, jajka z cukrem, resztę mleka, sok z pomarańczy, olej i  stopione masło w temperaturze pokojowej. Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Wtedy dorzuciłam bakalie i wymieszałam raz jeszcze. Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, na około pół godziny.

Włożyłam ciasto do wysmarowanej olejem keksówki ( 12 na 24 cm) i postawiłam w ciepłym miejscu, by lekko podrosło.

Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 C na około 40 minut.

Wyszedł pyszny, rumiany,  pachnący, smakował doskonale , zwłaszcza do kawy.

Smacznego !

 

keks drożdżowy1

Muffinki z pączkowego ciasta

muffinki pączkowe

Pisałam już nieraz, że nie lubię smażenia w głębokim tłuszczu, stąd pomysł, by upiec muffinki z pączkowego ciasta zamiast tradycyjnych pączków. Wiem, wiele osób pisze, że to nie to samo, ale ciasto drożdżowe jest tak pyszne, że muffinki smakują zjawiskowo. Nadziałam je domową konfiturą z truskawek i czereśni , podkreśliłam też ich aromat wodą różaną. Mnie bardzo smakowały i przyznam, że zjadłam ich sporą ilość 🙂 Z tej porcji wyszło mi 18 babeczek.

MUFFINKI Z PĄCZKOWEGO CIASTA

1/2 kg mąki pszennej

2 łyżki  stopionego masła i 2 łyżki oleju

30 g drożdży

2/3 szklanki mleka

1/2 szklanki kwaśniej śmietany

2 jajka

3 łyżki cukru i jedna z wanilią

woda różana ( łyżeczka)

szczypta soli

łyżka smakowego alkoholu

konfitura truskawkowo-czereśniowa

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam letnie mleko ( 1/3 szklanki ), posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia. W międzyczasie stopiłam i przestudziłam masło ,  wymieszałam cukry  z jajkami.

Do miski wsypałam mąkę, posoliłam troszkę, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, jajka z cukrem, resztę mleka,śmietanę, stopione masło w temperaturze pokojowej, wodę różaną i alkohol ( miałam wiśniówkę ). Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, na około pół godziny.

Foremki do muffinek wysmarowałam cienko olejem, napełniałam ciastem do połowy, kładłam po pół łyżeczki konfitury i przykrywałam łyżeczką ciasta. Postawiłam je na 10 minut w ciepłe miejsce, by lekko podrosły.

Piekłam w nagrzanym do 175 C piekarniku, około 25 minut, do zrumienienia i suchego patyczka. Aromat, który  wydobywał się z pieca przywołał do kuchni niemal całą rodzinę.

Muffinki wyszły doskonałe  a  ja nie musiałam smażyć. Teraz na wiosnę polecam tę lżejszą wersję , smak pączkowego ciasta jest dobrze wyczuwalny a o ile mniej kalorii 🙂

Smacznego !

muffinki pączkowe2

Babka drożdżowa na jogurcie z pomarańczą

babka pomarańczowa z jogurtem

To tegoroczna babka drożdżowa, nieco lżejsza, niż te, które robię zazwyczaj. Ten wpis miał być wczoraj , ale przygotowania do Świąt za bardzo mnie pochłonęły i nie bardzo miałam czas. Zatem dzisiaj składam świąteczne życzenia Wesołych i smacznych Świąt 🙂 Niech wielkanocne przysmaki stworzą doskonałą atmosferę przy wspólnym stole , by te Święta były niezapomniane 🙂

BABKA DROŻDŻOWA NA JOGURCIE I POMARAŃCZY

1/2 kg mąki pszennej

łyżka  stopionego masła i 3 łyżki oleju

30 g drożdży

2/3 szklanki mleka

mały jogurt naturalny

2 jajka

3 łyżki cukru i jedna z wanilią

łyżeczka pigwówki

szczypta soli

sok z połówki pomarańczy

To porcja wielkanocna, na babkę z średniej formie i dwie mniejsze , z których jedna idzie do święconki.

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam letnie mleko ( 1/3 szklanki ), posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia. W międzyczasie stopiłam i przestudziłam masło ,  wymieszałam cukry  z jajkami.

Do miski wsypałam mąkę, posoliłam troszkę, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, jajka z cukrem, resztę mleka, jogurt, stopione masło w temperaturze pokojowej, sok pomarańczowy i nalewkę. Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, co trwało około 45 minut.

Włożyłam babki do foremek , postawiłam na 10 minut w ciepłym miejscu, aby podrosły. Wstawiłam do piekarnika – mniejsze na około 20 minut, większą na nieco ponad pół godziny.

Po wystudzeniu i wyjęciu z foremek posypałam je cukrem-pudrem.

Babki wyszły pyszne i puszyste, pachnące pomarańczą. Doskonałe na Wielkanoc 🙂

Smacznego !

babka pomarańczowa z jogurtem1

 

Pizza Kujawianka

pizza kujawianka

W tym roku Międzynarodowy Dzień Pizzy przypadł akurat w ostatni dzień karnawału, na Kujawach zwany Podkoziołkiem. A to dlatego, że chodzi tam orszak przebierańców z kozą na czele, mieszkańcy wykupują się od psot ( jest też kominiarz smarujący niesforne dzieci sadzą ) pączkami i drobnymi datkami pieniężnymi. W moim rodzinnym Janikowie wygląda to tak- klik, klik . Zwyczaj nie jest odrodzony teraz, na fali mody , trwał przez lata , pamiętam go od dzieciństwa . Potem specjalnie w Zapusty jeździłam do Mamy, by pokazać Kozę dzieciom 🙂 Zdjęcie z podlinkowanego portalu, jak znajdę swoje, to dorzucę 🙂

koza

Szukając inspiracji na pizzę trafiłam na filmik Julka, poznanego na konferencji prasowej spolszczonego Hiszpana , ambasadora akcji Kolej na wielkopolskie Smaki. Pokazał pizzę Wielkopolankę , więc pomysł nasunął mi się od razu. Właśnie wróciłam z imprezy zapustnej w rodzinnych stronach, wymyśliłam więc pizzę Kujawiankę.

pizza kujawianka 4

Gdy jechałam do domu  z karnawałowej imprezy , dostałam „gościńce” na drogę, m.in plastry półgęska, świeżo uwędzonego boczku, gęsi smalec i sery – kołudzki i  wędzony od gospodarzy Gzinianki. Postanowiłam wykorzystać je do pizzy, tworząc polsko, a właściwie kujawsko- włoską kompozycję.

PIZZA KUJAWIANKA

ok. 1/2 kg mąki pszennej
25 g drożdży
1/2 szklanki mleka

około 1/2 szklanki letniej wody
2 łyżki płynnego gęsiego smalcu ( bez skwarek)
łyżeczka cukru
łyżeczka soli

plastry półgęska i wędzonego boczku
pomidory San Marzano z puszki, pokrojone

peklowana pierś kurczaka ( 1/2)

 

ok.10 dkg startego  sera wędzonego ( regionalny z Gzinianki)

ser owczy kołudzki

świeże listki majeranku i oregano

Drożdże roztarłam z cukrem, dodałam trochę letniego mleka, posypałam łyżką mąki i odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Do miski wsypałam mąkę, sól i wlałam wyrośnięty rozczyn. Dodałam stopiony smalec , letnią wodę  i wymieszałam dokładnie. Wyrobiłam ciasto drewnianą łyżką, aż odstawało od brzegów miski. Postawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości ( około 45 minut).

Ciasto po wyrośnięciu wyrzuciłam na omączony blat, wyrobiłam by się wzmocniło, uformowałam kulę i rozciągnęłam ją na kształt koła ( nieregularne mi wyszło), przełożyłam na blachę by nieco odpoczęło i „ruszyło się”, jak mawiała moja Mama.

Dodatki miałam polsko-włoskie – wędliny i ser wędzony z Gzinianki , swoją autorską peklowaną i parzoną  pierś z kurczaka, włoskie pomidory z puszki , które dostałam na degustacji w Forni Rossi, ser owczy , który pokroiłam na plastry . Połączyłam je w harmonijną całość, dodając włoskie oregano i polski majeranek.

Na ciasto, posmarowane cienko płynnym smalcem położyłam kawałki pomidorów i wędliny prócz półgęska – wolałam go dodać na koniec w stanie surowym, by nie stracił smaku w wysokiej temperaturze.

Piekłam na maksymalnej mocy piekarnika ( u mnie ok. 270 C) 20 minut , potem dorzuciłam sery i dopiekłam jeszcze 10 minut.

Myślałam, że wyjdzie mi cienka, jak włoska pizza, lecz wyszła grubsza, puszysta  i wyrośnięta, bo jak wiadomo Kujawiankom wszystko rośnie w rękach 🙂

Na upieczoną już położyłam plasterki półgęska i listki świeżych ziół ( sałatę podałam osobno, w winegrecie). Smakowała doskonale, nawet krytyczna wobec mnie zazwyczaj córka była zachwycona smakiem Pizzy Kujawianki

Eksperyment łączenia znanych dań z regionalnymi składnikami bardzo mi się spodobał i już myślę, co tu zrobić dalej 🙂

Smacznego !

pizza kujawianka 1

 

Pączki serowo-ziemniaczane

pączki ziemniaczano-serowe1

Dziś Tłusty Czwartek, postanowiłam w tym roku też samodzielnie usmażyć pączki. Skusiło mnie ciasto z dodatkiem ziemniaków podpatrzone u Smacznej Pyzy, ale poeksperymentowałam i zachęcona smakiem swoich serowych, dodałam też nieco mielonego twarogu. Pierwsze dwie partie zrobiłam mniejsze i bez nadzienia, kolejne nadziałam domowym dżemem jabłkowo-jeżynowym.

PĄCZKI SEROWO-ZIEMNIACZANE

ok. 400 g mąki pszennej

150 g mielonego twarogu

30 g drożdży

szklanka mleka

2 jajka

4 łyżki cukru i 1 z wanilią

szczypta soli

100 g masła

łyżka pigwowki

2 ugotowane ziemniaki rozgniecione na puree

dżem do nadziania ( miałam jabłkowo-jeżynowy)

cukier puder do obsypania

litr oleju do smażenia

Najpierw zrobiłam rozczyn : Drożdże rozrobiłam  z łyżeczką cukru w miseczce, dodałam 1/3 szklanki letniego mleka, wymieszałam, posypałam  łyżką mąki i odstawiłam  w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok 10 minut.

Masło stopiłam i wystudziłam do temperatury pokojowej. Mąkę   wsypałam do miski, posoliłam troszkę. Cukier i waniliowy wymieszałam z jajkami. Do mąki dodawałam  stopniowo mieszając drewnianą łyżką wyrośnięte drożdże, cukier z jajkami  , twaróg, puree ziemniaczane,  resztę letniego mleka  , alkohol  i stopione masło. Wyrabiałam  dokładnie ukośnymi uderzeniami drewnianej łyżki, aż ciasto odstawało od brzegów miski i pojawiły  się pęcherzyki powietrza. Przykryłam ściereczką i odstawiłam do wyrośnięcia na około godzinę a  nawet dłużej, żeby podwoiło objętość.

Z wyrośniętego ciasta łyżką nabierałam  kawałki ciasta i omączonymi dłońmi formowałam kulkę o średnicy 4-5 cm. Pączki kładłam na posypanej mąką desce i przykryłam ściereczką , rosły około   10 minut. Rozgrzałam w garnku olej i wrzucałam pączki po kilka tak, by swobodnie pływały. Smażyłam po kilka minut, jak się zarumieniły, to przewracałam na drugą stronę i dosmażałam. Tak zrobiłam pierwsze dwie partie po 6 pączków, następne nadziewałam dżemem – omączonymi dłońmi formowałam kulkę, robiłam palcem głęboką dziurkę, wkładałam tam dżem, zamykałam i ponownie kulając w dłoni robiłam kulkę.

pączki ziemniaczano-serowe2

Gorące odsączałam z tłuszczu na papierowych ręcznikach i od razu obtaczałam w cukrze-pudrze.

Wyszły pyszne, z aromatem pigwowki, zarówno te nadziane jak i nie.

Smacznego !

pączki ziemniaczano-serowe