Wszystkie wpisy, których autorem jest grazyna7

Tiramisu wiśniowe na 13 urodziny bloga

tiramisu wiśniowe

Jak co roku od 13 lat siadam przed ekranem komputera i robię wpis na bloga. Dokładnie 13 lat temu zrobiłam to pierwszy raz, pod okiem młodszej córki , wtedy 12-letniej, która mi tego bloga założyła. Od tego czasu wiele się zmieniło, przede wszystkim poznałam wielu wspaniałych ludzi, nauczyłam się nowych technik gotowania i przyrządzania ciekawych potraw. Podróżowałam po Polsce i nie tylko, poznając nowe smaki i piękne okolice. Ostatnio oczywiście trochę mniej, ale liczę, że niedługo wszystko wróci do normy.

Publikuję ostatanio rzadko, co nie znaczy, że nie przyrządzam nowych potraw, które warto pokazać. Sporo zdjęć czeka na pokazanie wraz z przepisami, jednak trudno mi się zmobilizować, by to zrobić. Na początku pandemii byłam aktywna, pokazywałam różne sposoby na wzmocnienie odporności czy radzenie sobie w nowej sytuacji, teraz jednak długa zima dała się we znaki mojemu zdrowiu a wraz ze spadkiem formy fizycznej , opadła też chęć do działań twórczych – a tak traktuję pisanie bloga.

Urodziny bloga obchodziłam już wczoraj, bo tak pasowało dzieciom. Zrobiliśmy grilla w ogrodzie ( przerwanego nagłym deszczem) , na deser zrobiłam serniczek na zimno i nową formę tiramisu, wzbogaconą wiśniami znalezionymi w zamrażalniku.

TIRAMISU WIŚNIOWE

  • paczka biszkoptów ( miałam okrągłe)
  • szklanka mocnej kawy i 3 łyżki amaretto
  • 300 ml śmietanki 30 lub 36 %
  • 3 łyżki cukru-pudru
  • serek z jogutrów ( 2 x 400 ml )
  • 1/2 szklanki wiśni z kompotu i łyżka malin
  • czekolada do starcia na wierzchu

Jogurty wylewamy na sito wyłożone gazą i odcedzamy najpierw kilka godzin w temperaturze pokojowej a potem w lodówce, najlepiej przez noc.

Schłodzoną śmietankę ubijamy z cukrem-pudrem na krem. Potem mieszając mikserem na małych obrotach dodajemy po łyżce odciśniętego serka. Dzielimy na połowę , do jednej dodajemy zmiksowane z malinami wiśnie z kompotu, pozbawiwszy je najpierw pestek.

Biszkopty moczymy w przestudzonej kawie z amaretto i wykładamy nimi dno naczynia ( najlepiej szklanego). Kładziemy na nie masę wiśniową, następnie ukladamy kolejną warstwę namoczonych tak samo biszkopotów. Na wierzch kładziemy białą masę i wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Podajemy posypane wiórkami gorzkiej czekolady .

Dzień był gorący, więc zimne tiramisu z orzeźwiającym dodatkiem wiśni smakowało nam doskonale. Mam nadzieję, że 13 rocznica bloga nie będzie pechowa, ostatnie ciepłe dni poprawiły mi nastrój i spróbuję publikować częściej moje przepisy.

Smacznego !

Klopsy z serem i suszonymi pomidorami

klopsy z serem i suszonymi pomidorami

Trudno mi się ostatnio zabrać za pisanie, kondycję mam kiepską, co nie znaczy, że nie gotuję – wymyślam nawet nowe potrawy. Te klopsy z serem i suszonymi pomidorami powstały na Wielkanoc. Przypomniałam sobie, jak bardzo posmakowało mi połączenie mięsa, kiełbasy, serów i suszonych pomidorów. Zrobiłam z nich kiedyś zawijaniec i był on bohaterem moich pierwszych warsztatów prowadzonych on-line. Z prośbą o poprowadzenie takich warsztatów zwrócił się do mnie Dom Kultury z mojego rodzinnego Janikowa. Kto chce zobaczyć, jak to wypadło, to zapraszam do kliknięcie w link do wydarzenia na Facebooku : tutaj

A sam zawijaniec, który dał początek pomysłowi na klopsy wyglądał tak :

zawijaniec z białą kiełbasą

Połączenie mięsa z serami i suszonymi pomidorami oraz pieczarkami jest bardzo ciekawe, smakuje dobrze zarówno na ciepło, jak i na zimno. Bazą na klopsy było mięso mielone z łopatki wieprzowej a sery to domowa feta, mozzarella i mój ulubiony ser z XVIII-wiecznego przepisu, z dodatkiem kartofli.

KLOPSY Z SEREM I SUSZONYMI POMIDORAMI

  • pół kilo mięsa mielonego ( miałam z łopatki wieprzowej)
  • mała czerstwa bułka
  • kilka suszonych pomidorów i pieczarek, trochę oliwy
  • kawałki różnych serów
  • sól, pieprz, majeranek i oregano
  • czosnek granulowany lub świeży
  • białko jajka

Suszone pomidory i pieczarki zalewami połową szklanki gorącej wody z dodatkiem pół łyżeczki oliwy i czekamy, aż lekko zmiękną. Odcedzamy a wywarem zalewamy czerstwą bułkę .

Mięso przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, majerankiem i czosnkiem, ja dodałam jeszcze oregano, ale można dodać swoje ulubione zioła -prowansalskie lub szałwia dobrze sie sprawdzą. Dodajemy do niego odciśniętą i rozdrobnioną bułkę, białko i wyrabiamy na gładką masę.

Sery, odcedzone suszone pomidory i pieczarki kroimy na drobne kawałki. Formujemy spore klopsy , wkładając kawałki serów i warzyw do środka. Klopsy możemy usmażyć na patelni ( ja nie obtaczałam ich w tartej bułce, ale można) , możemy je też upiec w piekarniku, w 170 C, około 20 minut. Jak już wpomniałam, dobrze smakują na ciepło, jak i na zimno, pokrojone w plastry jak wędlina. Na Wielkanoc u nas tak były właśnie podane, urozmaicając wybór domowych wędlin, jakie zawsze robię na to święto.

Smacznego !

Wędlina ze schabu na parze

wędlina ze schabu na parze

To jest chyba mój najciekawszy wynalazek kulinarny, który był efektem pospiechu i braku czasu, a także spadku formy. Gotowałam tego dnia bigos na Wielkanoc , wiadomo- sporo z tym pracy. Najpierw włożyłam do garnka kiszoną kapustę z grzybami i mięsem, doprawiłam zielem angielskim, liściem laurowym i jałowcem . Czekało mnie jeszcze szatkowanie słodkiej kapusty, obsmażenie mięsa do niej a jednocześnie chciałam zrobić wędlinę ze schabu z końcówką polędwicy do kanapek. Zwykle obsmażam schab i duszę w rondlu, albo piekę w piekarniku. I wtedy mój wzrok padł na metalowy durszlak, w którym odcedzałam kapustę kiszoną z nadmiaru soku. Pasuje on do garnka, w którym zaczynał się gotować bigos, więc niewiele myśląc , lekko posmarowałam tłuszczem jego dno, włożyłam przyprawiony schab i przykryłam pokrywką , zaglądając od czasu do czasu i przewracając go , by równomiernie się ugotował na parze:

Wędlina ze schabu gotowanego na parze

  • około 60 dkg schabu
  • sól, pieprz, majeranek
  • oregano, pieprz ziołowy białowieski

Mięso nacieramy solą, pieprzem i ulubionymi przyprawami. Umieszczamy na sicie nad gotującą się potrawą o wyrazistym smaku – u mnie to byłam kapusta z grzybami i mięsem do bogosu, ale może to być też zupa warzywna czy nawet rosół. Mam zamiar wypróbować pierś kurczaka na wędlinę właśnie gotując ją nad rosołem, a nie w wywarze, jak to dotychczas robiłam.

Mięso obracamy , by równomiernie się „uparowało”. Dbamy też o to, co w garnku, by kapusta czy warzywa się nie przypaliły.

Takie mięso jest po wystudzeniu niezwykle soczyste i delikatne. Smak kapusty z grzybami był tylko leciutko wyczuwalny, ale aromat takiej wędliny jest wart zapamiętania.

Ja zrobiłam tą wędliną niespodziankę dzieciom, które przyjechały na śniadanie przed wyjazdem na rodzinną uroczystość. Na zdjęciu u góry wpisu to ta po lewej stronie, towarzyszą jej roladki z piersi kurczaka z suszonymi pomidorami i serami i przepyszne Sery Grądzkie , które nabyłam na poznańskim Zielonym Targu. Dodatkiem była moja konfitura z jarzębiny z jabłkami i sałatka z zielonych ogórków z domowym octem.

Jestem bardzo zadowolona, że z pośpiechu i braku czasu wpadłam na tak nietypowy pomysł na domową wędlinę. Chyba następną ugotuję nad barszczykiem , ciekawa jestem efektu.

Smacznego !

wędlina ze schabu

Różne pomysły na wykorzystanie imbiru w kuchni

różne pomysły na wykorzystanie imbiru

Imbir to jeden z produktów spożywczych, który wyróżnia się olbrzymią użytecznością w kuchni. Można go spożywać na surowo, można przygotowywać na jego bazie mieszanki przypraw lub dodawać go do rozmaitych potraw, nie tylko z kuchni azjatyckiej.

Spożywanie imbiru to nie tylko przyjemność dla podniebienia. Roślina ta zawiera bowiem wiele cennych właściwości, wpływających korzystnie na zdrowie.

O tym dlaczego warto jeść imbir oraz w jaki sposób wprowadzić go do codziennej diety, opowiem nieco więcej w dzisiejszym artykule.

Imbir – garść podstawowych informacji

Imbir to roślina, która występuje naturalnie w ciepłym i wilgotnym klimacie wielu krajów azjatyckich. Można go spotkać na przykład w Indiach, Bangladeszu i Chinach.

Do celów spożywczych wykorzystuje się tylko charakterystyczny, bulwiasty korzeń z wieloma rozgałęzieniami, o jasnobeżowej, cienkiej skórce. Wykazuje on wiele cennych właściwości.

Właściwości imbiru – dlaczego warto go jeść?

Dlaczego w ogóle warto wprowadzić imbir do naszych kuchni? Gdy nieco bardziej zainteresowałam się tematem, odkryłam, że imbir oprócz tego, że zawiera w zasadzie wszystkie podstawowe składniki odżywcze, jak tłuszcze, węglowodany, białka, to znajdziemy w nim także witaminy (A, C, E oraz z grupy B), minerały (wapń, fosfor, potas i żelazo) oraz cenny błonnik pokarmowy. Przy tym wszystkim imbir ma naprawdę niewiele kalorii. 100 gramach produktu to tylko 80 kcal.

Składniki aktywne imbiru wpływają na szereg właściwości tego produktu. Wspiera on układ trawienny oraz przyspiesza metabolizm. Oprócz tego potrafi stać się wsparciem przy rozmaitych dolegliwościach, jak ból gardła, kaszel lub mdłości. Chętnie stosuje się go zatem jako naturalne wsparcie podczas walki z przeziębieniem lub grypą.

Różne oblicza imbiru – w jakiej formie wykorzystać go w kuchni

Wykorzystanie imbiru w kuchni to niezmiernie ciekawy temat. Można używać surowego korzenia jako dodatku do rozmaitych potraw, w tym na przykład zdrowych sałatek lub napojów.

Ciekawym pomysłem jest przyrządzenie domowej imbirówki z miodem i cytryną. Do tego celu potrzebny jest tylko kawałek świeżego korzenia imbiru (ok. 200 g), 2 cytryny, 100 g cukru, 0,5 l alkoholu oraz 100 ml wody. Na początek podgrzewa się pokrojony imbir, sok i skórkę z cytryny oraz cukier z wodą. Po przestudzeniu wlewa się całość do słoika i zalewa alkoholem. Na koniec dodaje się plastry cytryny, przykrywa i odstawia na pewien czas. Po trzech-czterech tygodniach trzeba jeszcze tylko nalewkę przefiltrować i przelać do butelek.

Wielką popularnością cieszy się też imbir suszony i sproszkowany, który świetnie sprawdza się jako dodatek do sosów i dań mięsnych.

Imbir występuje też w formie marynowanej. Najczęściej mają z nią do czynienia miłośnicy sushi. W tej formie używa się go jako przekąski do oczyszczenia kubków smakowych między poszczególnymi rolkami, a także jako składnika przyspieszającego trawienie ryby.

Innym rozwiązaniem jest imbir kandyzowany, który można dostać na przykład na stronie: https://sklepagnex.pl. W tej formie idealnie nadaje się jako aromatyczny dodatek do pierników lub korzennych ciasteczek.

Imbir – uniwersalna przyprawa do wielu przepisów

Imbir może się przydać przy daniach mięsnych i wegetariańskich. Można go jeść na słodko i pikantnie, surowo lub przygotowywać rozmaite przetwory, wykorzystujące go jako aromatyczny dodatek. Warto go wykorzystywać, bo jest naprawdę zdrowy i pyszny. A jaki jest Wasz ulubiony sposób na imbir w kuchni?

Mój to ciasto, kto mnie zna, ten wie, dla kogo je piekę .

ciasto czekoladowe z imbirem

Pączki pieczone dobrze nadziane

pączki pieczone

Wiem, że już dawno skończył się karnawał, ale takie pączki, upieczone w foremkach do muffinek można zawsze zrobić. Te upiekłam na przyjazd dzieci i z myślą o nich nadziałam je …cukierkami czekoladowymi z bombonierki. Poza tym różnią się trochę od tych, co już pokazywałam dodatkiem mąki kukurydzianej, dzięki czemu są żółciutkie w środku i delikatniejsze. A cukierki z bombonierki to był strzał w dziesiątkę , pięknie się roztopiły w czasie pieczenia i tylko ze dwa „uciekły” na zewnątrz. Dodatek mąki kukurydzinej to był właściwie przypadek – miałam niewiele pszennej, tak na styk i postanowiłam na wszelki wypadek domieszać pół szklanki, by ciasto przy wyrabianiu móc podsypać mąką w razie potrzeby. Kiedyś piekłam chlebek kukurydziany i wyszedł smaczny, więc byłam dobrej myśli.

PĄCZKI PIECZONE LEKKO KUKURYDZIANE

  • ok. 400 g mąki pszennej
  • pół szklanki mąki kukurydzianej
  • 2 jajka i 2 żółtka
  • 3 łyżki cukru i jedna z wanilią
  • 25 g drożdży
  • 8-10 dkg masła
  • szklanka mleka
  • 12 cukierków czekoladowych, miękkich
  • łyżka nalewki z dzikiego bzu
  • szczypta soli

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam połowę  letniego mleka , posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia. W tym czasie stopiłam i przestudziłam masło, ubiłam widelcem cukry  z jajkami i żółtkiem.

Do miski wsypałam obie mąki, posoliłam troszkę, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, jajka z cukrem, resztę mleka, stopione masło w temperaturze pokojowej i nalewkę. Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, na około 40 minut.

Foremki muffinkowe wysmarowałam cienko olejem, napełniałam ciastem do połowy, wciskałam w środek cukierki i przykrywałam łyżeczką ciasta. Postawiłam je na kilka minut w ciepłe miejsce, by lekko podrosły.

Foremkę mam na 12 muffinek, resztę ciasta włożyłam do małej, babkowej formy, jakiej używam do wielkanocnych babek i upiekłam bonusową, nie nadziewaną babeczkę .

Muffinki i babkę piekłam w nagrzanym do 180 C piekarniku, około 25 minut, do zrumienienia i suchego patyczka. Pięknie wyrosły , wyszły puszyste i okrągłe , prawie w ksztalcie pączka .

Po lekkim wystudzeniu, jeszcze ciepłe, wyjęłam pączki z foremek. Jak zupełnie wystygły, posypałam je cukrem-pudrem. Babeczka też się pięknie udała. Wszystko było pyszne i dzieci ( w poszerzonym gronie ) zajadały ze smakiem, ciesząc się domowymi przysmakami. Teraz, gdy wszystkie już mieszkają poza domem każdy ich przyjazd to dla mnie święto.

Smacznego !

Kotlety składane z grzankami

kotlety składane z grzankami

Jestem już w domu, ale walczę ze zwyklą, uciązliwą grypą i jeszcze nie gotuję. Znalazłam więc w zasobach zdjęciowych zrobione kiedyś u Siostry kotlety skladane ze schabu z nadzieniem z sera i suszonych pomidorów. Tak nazywam mięso, które po rozbiciu nadziewam czymś smacznym , składam na pół jak pierogi i smażę z obu stron , przeważnie na patelni grillowej . Często robię do nich grzanki lub tosty francuskie , tutaj jeszcze dodatkiem był grillowany oscypek z żurawiną i gotowany kalafior plus oczywiście coś surowego – moja ulubiona sałatka z ogórków. Kotlety są zaś nadziane zwyklym, białym, nieuwędzonym oscypkiem ( ja takie bardzo lubię ) i suszonymi pomidorami z zalewy.

Kotlety składane z grzankami

  • 2 plastry schabu
  • biały oscypek
  • 2 suszone pomidory z zalewy
  • sól, pieprz , majeranek, zioła prowansalskie
  • kilka kromek białego chleba
  • jajko
  • olej do smażenia

Kotlety po rozbiciu posypujemy przyprawami, na jednej połowie układamy plastry sera i suszoneho pomidora i składamy je jak pierogi, zaciskając lekko brzegi. kładziemy je na rozgrzaną patelnię grillową cienko posmarowaną olejem. Ja obok położyłam wędzone oscypki , by się razem zgrillowały. Smażymy po kilka minut z obu stron, sprawdzając, czy mięso nie jest czasem surowe w środku – można „dokończyć” je przykrywając pokrywką.

Jeśli mamy miejsce, to na tej samej, albo na innej patelni smażymy tosty francuskie – rozbijamy jajko, solimy, moczymy w nim chleb i smażymy z obu stron na złoto.

To był szybki obiad, bo wróciłysmy skądś i było mało czasu na przygotowanie. Ze wszystkim dodatkami wyszedł bardzo smaczny a kotlety skladane polecam .

Na koniec zdjęcia dwóch sałatek , które codziennie robiłam sobie na kuracji by zachować choć w przybliżeniu dietę stosowaną od połowy grudnia. Syn dostarczał mi sałatę i domowe kiszonki, to i owo zakisiłam sama wykorzystując przyprawy ze słoików ze zjedzonymi już zapasami. Najpierw – niejadalne w formie nam podawanej lecz smaczne po ukiszeniu ogórki z dodatkiem marchewki i jabłka :

I druga, z czerwona kapustą ukiszoną w kawałkach z domu :

Krem z mrożonych malin do ciasta

krem z mrożonych malin do ciasta

Latem robię sporo przetworów owocowych w słoiczkach , a że jest z tym sporo pracy , więc jak zostanie nadmiar owoców , to je mrożę. Potem, nawet zimą wyciągam je z zamrażalnika i wykorzystuję do deserów. Zwykłe ciasto czekoladowe , którego ozdobą wizualną i smakową jest krem z mrożonych malin, doskonale smakuje i przywołuje wspomnienie smaków lata.

Do kremów owocowych wykorzystuję różne dodatki – bitą śmietanę , serki homogenizowane lub jogutrowe, ich miksy a czasem jak nie mam za dużo czasu to zwykły, gęsty jogurt. Ten był właśnie robiony spontanicznie, więc lekko rozmrożone i przesypane cukrem-pudrem owoce zmiksowałam z miętą i greckim jogurtem. Maliny świetnie się komponują z ciastem czekoladowym , więc szybki deser mimo swej prostoty został powitany z entuzjazmem.

KREM Z MROŻONYCH MALIN

  • szklanka mrożonych malin
  • 2 łyżki cukru-pudru
  • gałązka mięty
  • szklanka greckiego jogurtu
  • szczypta cynamonu

Maliny po wyjęciu z zamrażalnika wsypałam do miseczki i przesypałam je cukrem -pudrem . Listki mięty obrałam z gałązki i dodałam do rozmrażających się malin. Gdy lekko puściły sok włożyłam je do blendera razem z jogurtem i zmiksowałam , nie na gładko lecz tak, by było lekko czuć strukturę owoców. Dosypałam szczyptę cynamonu, by podkreślić smak malin.

Taki krem można nie tylko wykorzystać do ciasta lecz także zjeść jako samodzielny deser . Czasem zimą pozwoli nam powspominać lato i smak owoców prawie, jak tych prosto z krzaczka. Jest ciekawszy w smaku niż kremy i desery z owoców w słoiczkach .

Smacznego !

Rogale z masą orzechowo-chałwową

rogale z masą orzechowo-chałwową

To jest wariacja na temat słynnych rogali marcińskich , którą zrobiłam w tym roku. Byłam pewna, że mam zapas białego maku w szafce, niestety okazało się to złudzeniem. Do klasycznych rogali z ciasta półfrancuskiego zrobiłam więc masę z orzechów, podobnie, jak kilka lat temu. Dorzuciłam do nich nieco chałwy cukierniczej , wyszła bardzo ciekawa i pyszna masa. Cieszyły się chyba większym powodzeniem, niż te klasyczne , dlatego uznałam, że przepis na te rogale z masą orzechowo-chałwową przyda się na Święta i okołoświąteczny czas do końca roku. Warto się trochę pobawić , by uzyskac super efekt – a kto nie ma czasu na formowanie rogali, może wykorzystać przepis na masę do innego ciasta, nawet zamiast makowca.

ROGALE Z MASĄ ORZECHOWO-CHAŁWOWĄ

  • ciasto na rogale marcińskie takie, jak tutaj
  • szklanka zmielonych orzechów ( włoskie i laskowe)
  • 1/2 szklanki zmielonych migdałów
  • 2-3 łyżki masy chałwowej
  • 2 białka
  • łyżka kaszki manny
  • 2 łyżki drobnego cukru
  • lukier i orzechy do posypania

Ciasto na rogale po wyjęciu z lodówki wałkujemy na grubość 1. 5- 2 cm i wycinamy z nich trójkąty.

Masa orzechowa tym razem jest wzbogacona o migdały, bo taki smak jest ciekawszy i …bardziej świąteczny. Najpierw ubijamy na sztywno białka i dodajemy mieszając ( możemy mikserem na najmniejszych obrotach) po łyżce orzechów z migdałami , drobnego cukru i rozdrobnionej masy chałwowej, aż wszystko się dobrze połączy . Na koniec wsypujemy kaszkę mannę, która zestali nam całą masę.

Na pokrojone w podłużne trójkąty ciasto nakładamy masę wzdłuż całej powierzchni i zawijamy . Ukladamy na wysmarowanej tłuszczem blasze i zostawiamy pod przykryciem kilkanaście minut w ciepłym miejscu, by nieco podrosły. Pieczemy w 180 C około 20 minut, aż się zezłocą . Lekko przestudzone zdejmujemy z blachy i studzimy, o ile domownicy zachęceni zapachem nie zaczną ich podjadać prosto z piekarnika na ciepło 🙂

To, co zostanie smarujemy lukrem, zrobionym w ten sposób i posypujemy posiekanymi orzechami włoskimi lub migdałami.

Taka orzechowo-chałwowa wersja rogali marcińskich na pewno zostanie doceniona podczas świąt czy Nowego Roku.

Smacznego !

Sałatka śledziowa z kiszonymi szparagami

sałatka śledziowa z kiszonymi szparagami

To zdjęcie znalazłam przy porządkach w laptopie i jest mniej więcej sprzed roku. Otworzyłam w okolicach Świąt słoik z kiszonymi szparagami i część z nich wykorzystałam do ekstra sałatki. Zrobiłam ją podobnie jak z ogórkami kiszonymi, wykorzystując moje ulubione połączenie : pory- kiszonki-jabłko. By pory przyjemnie smakowały w sałatce po pokrojeniu najpierw je nieco solę i czekam aż zmiękną. Tym razem dodałam też do nich jabłko , by zmorzone solą lepiej pasowało do sałatki śledziowej z kiszonymi szparagami. Główny skladnik – pokrojone filety śledziowe – można dodać takie na świeżo, zaraz po wymoczeniu, ale ciekawiej smakują śledzie z domowej zalewy octowej. Pasował mi do tego wszystkiego cammembert, czerwona cebula kontrastowała z wyrazistymi smakami a majonez jako wykończenie pasował najlepiej.

SALATKA ŚLEDZIOWA Z KISZONYMI SZPARAGAMI

  • kilka filetów śledziowych w occie
  • jabłko
  • jasnozielona część pora
  • czerwona cebula
  • kilka kiszonych szparagów
  • pół cammemberta
  • 2-3 łyżki majonezu
  • natka pietruszki, szczypiorek
  • sól, pieprz biały

Najpierw pokroiłam w półplasterki pora i posoliłam, dodalam do niego jabłko pokrojone w drobną kostkę. Po 10 minutach odsączyłam z soli i ułożyłam na płasko na talerzu. Na tej warstwie kładłam kawałki śledzi i kiszonych szparagów – jedne i drugie odsączone z zalewy. Kiszone szparagi mają tu lekko niebieskawy odcień – nabyły go od czosnku , który dodalam do słoików – czasem w trakcie kiszenia robi się niebieski, ale nie jest to zjawisko szkodliwe czy psujące smak .

Na wierzchu ułożyłam kawałki cammemberta i czerwoną cebulę pokrojoną w cienkie piórka. Całość posypałam białym pieprzem , polałam miejscami majonezem i posypałam zieleniną. Nie doprawiałam już żadnymi ziołami, bo śledzie i szparagi są dość wyraziste w smaku. Kto lubi, może dodać do tej sałatki tymianek czy estragon, będzie też dobrze smakowało.

Lubię bardzo śledzie w różnych postaciach, kiszonki to też jeden z moich ulubionych smaków , a sałatki jako połączenie warzyw z serami , rybami czy wędliną to mój szczególny konik. Taką sałatkę można zrobić w czasie świątecznym, będzie ciekawym daniem na rodzinnej imprezie czy świątecznej kolacji.

Smacznego !

Musztarda dyniowa z korzenną nutą

musztarda dyniowa domowa

Domowa musztarda to moje odkrycie od ponad roku. Robię ją na bazie gorczycy namoczonej w domowych octach i owocowych lub warzywnych przecierów . W tym roku ( jak już wspominałam) zrobiłam duuużo domowych octów nie tylko z jabłek ale też i kwiatów czy ziół i prawie cały czas stoi w kuchni słoiczek z gorczycą, która się maceruje do kolejnej musztardy. Jesienią królują warzywa, toteż powstała musztarda dyniowa a korzenne dodatki naturalnie do niej pasują . Użyłam do jej zrobienia aromatycznego octu z kwiatów akacji, toteż jest nieco delikatniejsza, niż inne moje musztardy. Poszłam też za ciosem i zamiast dosłodzić ją miodem czy cukrem, dodałam syropu z dzikiego bzu. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z uzyskanego smaku, musztarda ma przy tym piękny kolor.

MUSZTARDA DYNIOWA Z KORZENNĄ NUTĄ

  • 2 łyżki białej gorczycy
  • ok. 100 ml octu z akacji +łyżka
  • 3 łyżki puree z dyni
  • łyżka syropu z dzikiego bzu
  • sól i pieprz czarny do smaku
  • pół łyżeczki imbiru i cynamonu
  • łyżeczka pieprzu ziołowego staropolskiego

Gorczycę namoczyłam w occie na dwie doby, czasem zostawiam ją namoczoną na dłużej. Jeśli wchłonie cały ocet, to do składników dodaję jeszcze jedną lub dwie łyżki , tak, by zachowac odpowiedni balans kwaśno-słodko-ostrych smaków. Wszystkie składniki ( razem z puree dyniowym ) wkładam do blendera i miksuję , nie zupełnie na gładko , tylko tak, by powstała lekko ziarnista masa. Kto lubi gładkie musztardy, może zmiksować dokladniej – mnie taka konsystencja najbardziej pasuje. Po zmiksowaniu sprawdzamy, czy nie trzeba jeszcze doprawić, dodać soli czy czegoś słodkiego lub ostrego.

Gotową musztardę wkladamy do słoika i trzymamy w lodówce. Doskonale pasuje do wędlin, serów czy mięs. Poza tym jest zdrowa, jej skladniki nie tylko dodadzą smaku ale też i wzmocnią odporność, tak nam teraz potrzebną.

Smacznego !