Wszystkie wpisy, których autorem jest grazyna7

Dieta dla zdrowia

Lato to doskonały czas, by zadbać od swoje zdrowie od strony odżywiania się. Obfitość owoców, warzyw i świezych ziół pozwala na jedzenie zdrowsze i mniej kaloryczne. Warto pamiętać o tym, by korzytać z naturalnej słodyczy zawartej w owocach a unikać soków dosładzanych cukrem czy nawet jego zamiennikami.  Odpowiednia dieta dla zdrowia wymaga sporej ilości napojów. By nie pić tylko wody, bo to może nam się znudzić , dodajemy do niej nieco owoców i gałązki mięty. Oddają one wodzie swój smak i aromat, ożywiają wodę a nie dodają jej zbędnych kalorii . Owoce najlepiej dodawać sezonowe, plasterki cytryny zostawmy na inny czas – teraz wrzucamy do wody maliny, porzeczki czy wiśnie .

Po czasie zimowym i wiosennym nasz organizm często potrzebuje oczyszczenia. Nie zdajemy sobie sprawy , ile metali ciężkich przyswajamy poprzez pożywienie, czasem też sami dodajemy sobie toksyn : papierosy, alkohol, leki przeciwbólowe czy nawet kuracje antybiotykowe zostawiają w ogranizmie trwałe ślady.

Prztywracanie naszego ciałą do formy to niełatwa sprawa, warto zwrócić się o pomoc do fachowców. To kompleksowe działania, zajmuje się tym medycyna stylu życia , jej konkretne działania mozna znaleźc na vimed.pl .

Czasami , w przypadku nagłej konieczności lub przy przewlekłych chorobach zapalnych , potrzeba specjalnych działań, prowadzonych pod ścisłą opieką dietetyków klinicznych, takich jak Terapia Ketogeniczna. Stosuję się ją także przy walce z uporczywą nadwagą. Pozwala w bezpieczny i naturalny sposób, bez suplementów uzyskać widoczne efekty spadku wagi .

Nie każdemu z nas szkodzi czy pasuje to samo. Dieta czy profilaktyka powinna być indywidualnie dobrana indywidualnie , na podstawie badań . Terapia Fenotypowa pozwala ustawić na podstawie indywidualnych cech genetycznych i fenotypowych pacjenta leczenie lub profilaktykę . Dieta i zabiegi lecznicze dostosowane są do unikalnych cech każdej osoby i pozwala nie tylko likwidowac skutki problemów zdrowotnych , ale też i ich przyczyny. Terapia ta dotyczy nie tylko chorób, ale też i zachowania młodości, urody i sprawności. Nowoczesne metody diagnostyczne są podstawą naturalnych metod wzmacniania organizmu i leczenia dolegliwości. Nie możemy się sugerować tym, że komuś znajomemu coś pomogło – każdy z nas jest inaczej zbudowany i ma inne wymagania i potrzeby.

zielona sałatka z gruszkami

 

 

 

Biało-czerwony koktajl owocowo-mleczny

biało-czerwony koktajl
biało-czerwony koktajl

Znowu mamy czas meczowy, potrawy w barwach narodowych cieszą się dużym powodzeniem. Po 12 latach nasza drużyna gra znów w mistrzostwach świata w piłce nożnej. Bardzo bym chciała, by moje dzieci i wszyscy młodzi znajomi , którzy tego nie pamiętają przeżyli tak niesamowite wzruszenia, jak ja w dzieciństwie gdy Orły Górskiego zdobyły trzecie miejsce na Mundialu. To było niesamowite, do dziś pamiętam tę atmosferę, kiedy piłką żyli wszyscy i jak wiele radości czerpaliśmy z tego powodu. Dziś zrobiłam biało-czerwony koktajl z owoców zebranych w ogrodzie ( porzeczki, maliny, wiśnie) i maślanki wymieszanej z jogurtem. Czeka na rozpoczęcie meczu. W blogowej wyszukiwarce powodzeniem cieszą się też biało-czerwone przekąski z Euro 2012 🙂

BIAŁO-CZERWONY KOKTAJL Z OWOCÓW , MASLANKI I JOGURTU

szklanka owoców – czerwone porzeczki, wiśnie, maliny

szklanka maślanki

szklanka jogurtu

cukier lub miód do smaku

Owoce umyłam, porzeczki obrałam z szypułek, z wiśni wyjęłam pestki, przesypałam cukrem ( płaska łyżka). Gdy puściły nieco soku, zmiksowałam i wlałam do szkalnek.

Na wierzch ostrożnie wlałam białą część – jogurt roztrzepany z maślanką. Przy piciu na pewno się wymiesza, jesli chcemy pić warstwami , możemy nieco dosłodzić część mleczną.

Cieszę się bardzo, że owoce w tym roku tak dopisują. Mam już zawekowane kompoty z czereśni i wiśni, nieco soków. Teraz dojrzewają wiśnie-szklanki, porzeczki, agrest  i maliny a jabłka z drzewek sypią się coraz większe. Koktajle owocowe , desery a nawet sałatki wytrawne z dodatkiem owoców uwielbiam robić, mam nadzieję, że mecze dostarczą nam radości i będzie okazja do świętowania dobrym jedzeniem.

Smacznego !

Makaron z grillowanymi szparagami i twarogiem

makaron z grillowanymi szparagami i twarogiem
makaron z grillowanymi szparagami i twarogiem

Latem, gdy jest gorąco staram się robić proste dania, by nie stać długo przy kuchni. Wykorzystuję do nich sezonowe warzywa i zieleninę z ogrodu. Wzbogacam je też czasem doskonałym domowym twarogiem, który kupuję przez znajomych ze wsi. Ten makaron z grilowanymi szparagami i cukinią wzbogaciłam jeszcze o duszone pieczarki , które mi zostały w lodówce , dorzuciłam rucolę i młody szpinak , natkę pietruszki i bazylię – zieloną i fioletową. Do razowego makaronu pasował mi jeszcze twaróg, który pokruszyłam na koniec. Polałam wszystko odrobiną oleju tłoczonego na zimno i wyszło pyszne danie 🙂

MAKARON Z GRILLOWANYMI SZPARAGAMI I TWAROGIEM

opakowanie razowego makaronu

po pół pęczka szparagów zielonych i białych

mała cukinia

kubek duszonych pieczarek

15-20 dkg twarogu

sól pieprz, olej tłoczony na zimno

rucola, bazylia, natka pietruszki, liście młodego szpinaku

Makaron ugotowałam według przepisu. Cukinię pokroiłam na plastry , posoliłam by puściła wodę  i po 15 minutach osuszyłam. Szparagi lekko posoliłam by chwilę zmiękły i wrzuciłam na grillową patelnię posmarowaną cienko olejem, dodajac plastry cukinii. Po kilku minutach przewróciłam je na drugą stronę , jak były al dente, to wyłączyłam patelnię.

Na makaronie ułożyłam grillowane warzywa i pieczarki, dorzuciłam zioła i liście szpinaku. Na wierzch pokruszyłam twaróg, polałam olejem. Na koniec posypałam lekko solą morską i pieprzem z młynka.

Polecam to danie na obiad latem, szparagi jeszcze są dostępne i warto je wykorzystać w sezonie. Robi się je szybko, w czasie, gdy makaron się gotuje, można przyrządzić warzywa na patelni grillowej , nie trzeba dlugo stać „przy garach”, co teraz, gdy jest gorąco jest dużą zaletą. Dobry twaróg lub inny ulubiony ser uzupelnia danie, a zagorzałym mięsożercom podpowiem, że nieco wytopionego wędzonego boczku zaspokoi ich apetyty. Zioła można wybrać takie, jakie nam pasują, zielenina ożywi danie i doda mu lekkości.

Smacznego !

 

Zupa jarzynowa z emaliowanego garnka

garnek Bokono
zupa jarzynowa

Bardzo lubię gotować zupy i moja rodzinka też lubi je jeść. Robie je na dwa sposoby – zupy typu rosół, pomidorowa, barszczyk czysty czy wiosną szczawiowa a latem owocowa na zimno – jadamy na pierwsze danie. Natomiast konkretne, sycące zupy takie jak krupnik, fasolowa, barszcz ukraiński, jarzynowa  czy nawet ogórkowa, tak zwane „ajntopfy” zajadamy na obiad samodzielnie, z pajdą chleba na dodatek. Na pytanie „co jest na drugie danie ? ” odpowiadam – drugi talerz zupy 🙂

Garnki do zupy są u mnie bardzo ważne. Wolę duże, bo na rosołku często robię następnego dnia pomidorówkę czy barszczyk , te do konkretnych zup , gotowanych na całą rodzinę – to już wiadomo samo z siebie, muszą być spore.

Prowadzę raczej tradycyjną domową kuchnię, lubię więc tradycyjne garnki emaliowane. Dają mi poczucie ciepła, przypominają rodzinny dom, są ładne wizualnie. W warunkach domowych można zupę w takim garnku zanieść na stół, postawić na podkładce  i zajadać prosto z niego – każdy wygodnie weźmie sobie tyle, ile chce. Latem podaję też tak zupy na ogrodowym stole. Ostatnio zrobiłam zupę jarzynową z sezonowym dodatkiem – szparagami , doskonale smakowała w ogrodzie, lekko przestudzona, nalewana wprost z garnka na talerz.

ZUPA JARZYNOWA ZE SZPARAGAMI

pietruszka, kawałek selera

kilka marchewek

2 gałązki selera naciowego

kilka szparagów

5-6  sporych  młodych ziemniaków

łyżka masła lub oleju

natka pietruszki i koperek

sól

Ja tę zupę ugotowałam na rosole, ale można zrobić ją w wesji wegetariańskiej ( zaczynamy od podsmażenia szparagów na maśle) albo i wegańskiej – wtedy robimy to na oleju, np. z pestek winogron.

Do posolonej wody lub rosołu  wrzucamy pokrojoną w kostkę lub grube plastry marchewkę, starte na tarce o grubych oczkach seler i pietruszkę, pokrojone na plasterki gałązki selera naciowego. Gotujemy około pół godziny, dodajemy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy dalej do miękkości. Wrzucamy posiekaną zieleninę i podsmażone wcześniej szparagi.

Możemy tę zupę zabielić śmietaną, albo dodać do niej rumianą zasmażkę, jak do mojej klasycznej zupy jarzynowej.

zupa jarzynowa ze szparagami
zupa jarzynowa ze szparagami

JAKI GARNEK

Wracając do garnków- można teraz kupić bezpieczne garnki ze stali nierdzewnej z emaliowanym pokryciem, z dwoma uchwytami i pokrywką lub bez, z ciekawymi nadrukowanymi wzorami. Duże garnki ( średnica 24 cm) nadają się do gotowania dla całej rodziny, ale czasem zdarza się, tak jak u nas, że nie wszyscy jedzą o tej samej porze. Wtedy przyda się mniejszy garnek, np. o średnicy 16 cm, można porcję zupy czy innego dania schować w lodówce i potem bez problemu podgrzać.

garnek emqaliowany bokono
garnek 16 cm

Garnki emaliowane nadają się do wszystkiego rodzaju kuchenek, zarówno gazowych, jak i elektrycznych czy najnowszych, indukcyjnych. Są też one odporne na uszkodzenia i trwałe.

A MOŻE KOMPLET ?

Warto kupić sobie cały komplet (nowoczesne i eleganckie garnki dostępne są w sklepie bokono.pl), dzięki czemu można wtedy równocześnie ugotować cały obiad. Opiszę to na przykladzie własnego doświadczenia. W tym największym, o średnicy 24 cm można ugotować zupę , jeśli jest to czysta zupa typu rosół czy barszczyk to garnek o średnicy 20 cm będzie dobry do ugotowania do niej makaronu.

Do drugiego dania , ugotowania ziemniaków , ryżu czy kaszy dobry będzie emaliowany garnek np. 4z 22-centymetrowym przekrojem .

Jeśli chcemy jako dodatek podać warzywa gotowane, jak np. fasolkę szparagową , groszek z marchewką czy buraczki, idealny będzie do tego garnek najmniejszy, ten o średnicy 16 cm. Możemy więc ugotować cały duży obiad w jednym komplecie emaliowanych garnków.

komplet garnków bokono
komplet garnków

Szczelne pokrywki ulatwią nam szybsze gotowanie dań, którym pomaga dodatkowo para. W odpowiednim momencie można je odkryć i sprawdzić , w jakim stanie jest potrawa, którą gotujemy.

Estetyczny komplet w kuchni na pewno uprzyjemni nam gotowanie, polecam go szczególnie osobom zaczynającym przygodę kulinarną.

garnek emaliowany
zupa jarzynowa

Z głową w Chmurze

To zdjęcie z jednego z pierwszych pikników Wielkopolskiej Grupy Blogerów Kulinarnych. Pamiętam, jak po moich pierwszych warsztatach kulinarnych w Warszawie wpadłam na pomysł, by zintegrować blogerów z Poznania i okolic, by latwiej było się spotykać przy wspólnym gotowaniu, piknikach, degustacjach czy warsztatach. Przy pomocy znajomych szukałam blogów kulinarnych prowadzonych przez osoby z Wielkopolski, potem zorganizowałam pierwsze spotkanie na żywo. Poczta mailowa poszła w ruch, napisałam chyba setki  wiadomości , uzgadniałam terminy i miejsce spotkania tak długo, aż się udało. Był to szalony pomysł, ale  dla osoby chodzącej z głową w chmurach i przyzwyczajonej do realizacji takich wykonalny- zrobiłam to w trzy tygodnie. To było wielkie przedsięwzięcie logistyczne i udało się dzięki sprawnej komunikacji mailowej. Ku przypomnieniu – to fragment dań ze wspólnego stołu :

Od tego czasu minęło juz 6 lat , technika i sposoby komunikacji poszły znacznie do przodu. Poczta mailowa, newslettery, są  już teraz podstawą komunikacji związanej z prowadzeniem biznesu, wprowadzane są coraz to nowe udogodnienia, by sprawniej się nimi posługiwać. Ważne jest też, by zachować bezpieczeństwo danych i korespondencji.

Profesjonalne rozwiązania dla biznesu oferują obecnie platformy łączące pocztę internetową z kompleksowymi usługami pomocniczymi , jak np. host-exchange.pl .Poczta mailowa jest powiązana z bezpieczeństwem danych umieszczonych w chmurze i doskonale zabezpieczonych. Można sobie wybrać, czy zdecydujemy się korzystać z chmury prywatnej czy współdzielonej . Dodatkową zaletą jest też łatwy dostęp poczty na urządzeniach mobilnych.

Na takich platformach można połączyć pocztę z kalendarzem i odpowiednio zarządzać pracownikami firmy, organizować konferencje , nawet bardzo zaawansowane, możliwe jest także sprzężenie różnych domen.

Dodatkowo można skorzystać z usługi Host Meneger, automatycznej stopki i resetu hasła przez sms. Wszystko w jednym  miejscu, dobrze zabezpieczone i ułatwiające pracę. Wszystkie skrzynki pocztowe mają dostęp do Mikrosoft Exchange, niezależnie od planu : Android, iOS oraz BlackBerry.

Szkoda, że nie miałam dostępu do takiej techniki przy moim przedsięwzięciu sprzed sześciu lat. Internetowa Chmura ułatwia bardzo życie osobom chodzącym z głową w chmurach 🙂  Teraz jak jak już się znamy, łatwiej się nam jest umawiać na spotkania.

 

 

 

 

Domowe ciasto na koncert Korteza w Bydgoszczy

koncert korteza w bydgoszczy
koncert korteza w bydgoszczy

Pierwszy raz byłam na na koncercie Korteza w filharmonii, ciekawiło mnie, jak w tak profesjonalnej sali zabrzmi jego muzyka z zespołem. To zupełnie inne doznanie, profesjonalna akustyka daje pełniejsze brzmienie, muzycy z Zespołu Korteza i on sam dali pełen popis swoich możliwości. Bardzo się cieszę, że repertuar jest dynamiczny, powstają nowe aranżacje , piosenki grane dotąd z Trio opracowywane są muzycznie na nowo na potrzeby koncertów z Zespołem. Koncert Korteza w Bydgoszczy kolejny raz mnie zaskoczył i zachwycił.

Jak zwykle upiekłam ciasto i przekazałam je przed występem  za pośrednictwem autorki tekstów Korteza, Agaty Trafalskiej, Przy okazji porozmawiałam z nią chwilę i powiedziałam – jak to dobrze, że mój ulubiony muzyk ma kogoś, kto – jak on to mówi – „siedzi mu w głowie” a jednocześnie ma dystans do tych wszystkich emocji , zaś on sam może się skupić tylko na muzyce.

Ciasto było domowe, z owocami – w końcu nazwa drugiej płyty Mój dom zobowiązuje 🙂 Przepis to mój topowy na blogu placek ze śliwkami, jeszcze na nie nie sezon, więc był z borówkami. Byłam poza domem ( u siostry) więc nie udało mi się dodać owoców ze swojego ogrodu , ale przyjdzie i na to pora 🙂

Jak już wspomniałam, w filharmonii brzmienie było doskonałe i nowe instrumentalne końcówki tak spokojnych utworów jak Ludzie z lodu czy Uleciało zabrzmiały niesamowicie, to co Kortez robił z pianinem przyprawiało o zawrót głowy. Zabrałam na koncert siostrę, trochę się obawiałam, jak przyjmie te mocniejsze brzmienia, ale to właśnie jej się podobało najbardziej 🙂 I gra świateł, która uzupełniała muzykę tworząc doskonałą całość.

Na koncercie zauważyłam siedzącą nieopodal Ulę, założycielkę fanowskiej grupy Korteza na Fb. Po skończonym koncercie porozmawiałyśmy, miałam też w torebce nieco ciasta tego samego, co dla Korteza, więc ją poczęstowałam. Potem poznałam też inne fanki, one też spróbowały z przyjemnością ciasta i zrobiłyśmy sobie pamiatkowe zdjęcie pod Filharmonią, obok pomnika jej patrona, który …obrócił się do nas plecami 😉

Z samym atrystą i muzykami z ekipy widziałam się krótko, nie byłam sama , koncert był późno. Myślę, że kiedyś to nadrobię, zdążyłam się jednak dowiedzieć, że moje kiszone ogórki, które dodałam jako bonus do ciasta smakowały i mam zamówienie na kolejną porcję 🙂 Koncert Korteza w Bydgoszczy był podwójny, filharmonia była wypełniona po brzegi dwa dni z rzędu 🙂 To moje rodzinne strony, wię cieszę się, że Kortez jest tu tak kochany 🙂

A teraz mały aneks : Korteza usłyszałam pierwszy raz w Trójce w audycji red. Piotra Stelmacha. Wydał kilka dni temu książkę „Lżejszy od fotografii” o Grzegorzu Ciechowskim i wczoraj miał autorskie spotkanie w Poznaniu wraz z byłym menegerem Republiki Jerzym Tolakiem. To dla mnie nie są oderwane tematy, bo u Korteza znalazłam tę samą siłe emocji, która jest dla mnie w twórczości Ciechowskiego . Miałam przyjemnośc powiedzieć o tym redaktorowi radiowej Trójki i obdarować go symbolicznie ciastem z imbirem 🙂 To ten kartonik, który stoi na stoliku 🙂

Teraz Kortez rusza w trasę Męskiego Grania, mam nadzieję, że uda mi się z nim spotkać przy okazji koncertu w Poznaniu .

Ocet akacjowy i sałatka z czereśniami

ocet akacjowy
ocet akacjowy

Od kilku lat robie domowe octy i udają mi się coraz ciekawsze. Kiedy kilka tygodni temu nazbierałam sporo kwiatów akacji na syrop i herbatkę , pomyślałam, by zrobić z nich aromatyczny ocet, podobnie, jak robiłam z kwiatów mniszka lekarskiego. Dodałam do niego matkę octową z domowego octu jabłkowego i jedno pokrojone jabłko, by ułatwic fermentację. Udał mi się, jast smaczny i aromatyczny. Juz go dodałam do sałatki z ogórków i kombinowanej na bazie sałaty , z czereśniami i wędzonym twarogiem.

OCET AKACJOWY

50 kiści kwiatów akacji

jedno jabłko

litr wody

2 łyżki cukru

matka octowa z octu jabłkowego ( opcjonalnie )

Kwiaty po rozsypaniu na jasnej powierzchni na kilkanaście minut ( by wyszły małe robaczki) wkładamy do słoika, dodajemy opcjonalnie całe jabłko ze skórką pokrojone drobno ( tylko bez ogonka), cukier rozpuszczony w wodzie i resztę wody, jeśli mamy, to dorzucamy matkę octową, przykrywamy gazą umocnioną gumką i odstawiamy najpierw na tydzień w ciepłe miejsce. Napój  będzie się burzył po dwóch dniach, potem się uspokoi. Po tygodniu wyjmujemy kwiaty i nadal trzymamy w ciepłym miejscu , za dwa tygodnie ocet będzie miał przyjemny kwaskowy smak –  będzie gotowy.

SAŁATKA Z CZEREŚNIAMI I WĘDZONYM TWAROGIEM Z AKACJOMYM DRESSINGIEM

Mieszanka sałat – lodowa, strzępiasta, rucola, młody szpinak

garść czereśni

ok. 10 dkg wędzonego twarogu

ogórki z tej sałatki

bazylia fioletowa i cytrynowa ( świeże listki), mięta

sól, pieprz ziołowy, 2 łyżki oliwy i dwie łyżki octu akacjowego

Umyte i osuszone sałaty lekko solimy, układamy na talerzu. Dodajemy ogórki, pokruszony twaróg i wydrylowane czereśnie. Posypujemy pieprzem ziołowym, polewamy oliwą i octem, dorzucamy listki bazylii i mięty.

Lubię dodawać owoce i sery do sałaty z fajnym dressingiem , w tej postaci sałatka smakowała doskonale , polecam na letnie kolacje czy śniadania. Zamiast octu akacjowego można dodać inny aromaryczny, jabłkowy też będzie dobry.

Smacznego !

Kulinarne aspekty promocji i reklamy

To zdjęcie przemiłych mieszkanek Podlasia uchwycone podczas przygotowań do lepienia pierogów mam z podróży kulinarnej dla blogerów i dziennikarzy. Była to akcja promująca szlak kulinarny tego regionu , zachęcająca turystów do odwiedzania Podlasia. Bardzo mi się spodobało to, że turystów zachęca już się nie tylko atrakcjami typu zabytki czy malownicze krajobrazy , ale przywiązuje się wagę do tego, co będą jedli. To też doskonała okazja do promocji regionalnych potraw , odtwarzania dawnych receptur. Aby ożywić ruch turystyczny organizuje się też imprezy kulinarne.

Niedawno skończył się Festiwal Smaku we Wrocawiu, tutaj widzimy podobny festiwal w Poznaniu. Nie tylko stragany z lokalnymi przysmakami są atrakcją takich imprez, czasami można zobaczyć też pokazy kulinarne – ten widoczny na scenie został profesjonalnie przygotowany , to była długofalowa akcja promocyjna europejskich znaków  smaku.

Niektóre regiony mają swoje kulinarne ” znaki rozpoznawcze ” od dawna. Tak jest na przykład z toruńskimi piernikami :

 

Od kilku lat w Toruniu można pierniki  nie tylko kupić, ale też sobie zrobić. Jest kilka miejsc w mieście, gdzie prowadzone są takie warsztaty, jest też żywe Muzeum Toruńskiego Piernika , to wszystko też jest już stałym elementem promocji regionu i przyciągnięcia turystów.

Promocja i reklama w dobie zalewu informacji i coraz większej szybkości ich przekazywania jest teraz bardzo ważna. Jej formy są różnorodne i nie jest łatwo poradzić sobie z tym tak, by działania były skuteczne. Na przykład w aplanmedia.pl  różnorodność działań marketingowych jest bardzo szeroka .

Czasami jeżdżąc po Polsce , oglądając bilbordy , plakaty reklamowe czy informacje w mediach widzimy charakterystyczne , znane już i kojarzące się z określonymi miejscowościami grafiki. Mam nadzieję, że od razu nasuną się nam też na myśli odpowiednie lokalne przysmaki.

 

 

 

Caprese po polsku – z wiejskim twarogiem

caprese po polsku
caprese po polsku

Pomidory powoli zaczynają smakować już jak pomidory, można już sobie pozwolić na różne sałatki z nimi. Od pewnego czasu mam możliwość kupowania prawdziwego wiejskiego twarogu, który smakuje zjawiskowo , postanowilam więz zrobić z nim wersję sałatki caprese po polsku. Zamiast plastrów mozzarelli dałam pokrojony w spore kawałki wiejski twaróg a oliwę zastąpiłam olejem rzepakowym tłoczonym na zimno. Bazylię ( prosto z doniczki w ogrodzie, wyhodowaną samodzielnie z nasion) zostawiłam bez zmian. Prócz soli i pieprzu posypałam caprese po polsku czosnkiem niedźwiedzim , miałam suszony. Sałatka, którą podałam na śniadanie w Dniu Matki wyszła pyszna, mojemu synowi ( wielbicielowi klasycznej jej wersji ) bardzo smakowała w tej postaci.

CAPRESE PO POLSKU

kilka dojrzałych pomidorów

15-20 dkg dobrego twarogu pokrojonego w plastry

sól, pieprz, czosnek niedźwiedzi

świeże listki bazylii

2 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno

Plastry pomidorów i sera układamy na talerzu naprzemiennie , posypujemy solą i pieprzem. Polewamy olejem, posypujemy czosnkiem niedźwiedzim i listkami świeżej bazylii. Ot, cała prostota – w tym tkwi tajemnica smaku. Polski twaróg zrobiony domowym sposobem doskonale pasuje do pomidorów i sprawdza się w tej sałatce . Może tylko nie bardzo nadaje się do fantazyjnej wersji tej sałatki , którą pokazywałam na blogu dawno temu :

Na razie pomidory do sałatki kupuje na targu, do sałek z ogrodu dodaję tylko bazylię. Jednak w doniczkach przed domem kwitną już pomidory i już nie mogę się doczekać, kiedy i one trafią do domowych sałatek.

Smacznego !

 

 

Zupa szpinakowa z kaszą

zupa szpinakowa
zupa szpinakowa

Taką zupę jadałam tylko w rodzinnym domu i nigdzie poza nim jej nie spotkałam. Nawet w dzieciństwie nie bardzo ją lubiłam, być może była ugotowana na jakimś tłustym wywarze, a ja nie cierpiałam tłustych potraw. Teraz, po latach przypomniała mi się a niestety nie dopytam już Mamy , skąd pomysł na taką zupę i jakie jest jej pochodzenie. Jedno wiem- kasza była  na Kujawach podawana często i w różnych postaciach , może jest to rodzaj krupniku bez ziemniaków z dodatkiem szpinakowych liści, a może bardziej cywilizowana wersja jakiejś przednówkowej zupy z lebiody czy pokrzyw, którą gotowano kiedyś.

Odtworzyłam ją z ciekawości, na lekkim rosole z indyka , z dodatkiem kaszy jęczmiennej  i …bardzo mi smakowała ! Gusta się zmieniają, szpinak niezbyt lubiany w dzieciństwie też zajadam z apetytem. No, ale doprawiam go sobie według własnego smaku 🙂

KUJAWSKA ZUPA SZPINAKOWA Z KASZĄ

kawałek szyi z indyka

włoszczyzna jak do rosołu ( marchewka pokrojona w plastry, seler i pietruszka starte na tarce o grubych oczkach), cebula i por

sól, pieprz, ziele angielskie i pieprz w ziarnach

szczypta gałki muszkatołowej

ok. 1/2 kg liści szpinaku

szklanka kaszy jęczmiennej ( może być też pęczak)

Umyte mięso wrzucamy do zimnej posolonej wody, dodajemy jarzyny i ziarniste przyprawy . Jak się wywar  kilkanaście minut pogotuje , dorzucamy opłukaną kaszę i gotujemy do jej miękkości. Pod sam koniec dodajemy dobrze umyte liście szpinaku, najlepiej średnie i mniej więcej równej wielkości, by się równo ugotowały. Mięso, cebule i por wyjmujemy, to pierwsze możemy obrane dorzycić do zupy. Doprawiamy ją na koniec szczyptą gałki muszkatołowej i ewentualnie pieprzem.

Zupa w tej wersji wyszła bardzo smaczna, ciekawe co by powiedziała Mama na to, że ją po latach odtworzyłam. Staram się czcic jej pamięć gotując to, co się z nią kojarzy. Miałam zrobić ten wpis wczoraj, w Dniu Matki, ale byłam skupiona na wizycie syna, który dawno już nie spędzał w domu całego weekendu… Dziś też przerwałam wpis, bo pojechaliśmy coś kupić a potem spontanicznie nad jezioro, woda była już ciepła i z wielką przyjemnością sobie popływałam. To był dla mnie najlepszy prezent 🙂

A zupę szpinakową będę gotowała częściej.

Smacznego !