Miesięczne archiwum: Maj 2021

Tiramisu wiśniowe na 13 urodziny bloga

tiramisu wiśniowe

Jak co roku od 13 lat siadam przed ekranem komputera i robię wpis na bloga. Dokładnie 13 lat temu zrobiłam to pierwszy raz, pod okiem młodszej córki , wtedy 12-letniej, która mi tego bloga założyła. Od tego czasu wiele się zmieniło, przede wszystkim poznałam wielu wspaniałych ludzi, nauczyłam się nowych technik gotowania i przyrządzania ciekawych potraw. Podróżowałam po Polsce i nie tylko, poznając nowe smaki i piękne okolice. Ostatnio oczywiście trochę mniej, ale liczę, że niedługo wszystko wróci do normy.

Publikuję ostatanio rzadko, co nie znaczy, że nie przyrządzam nowych potraw, które warto pokazać. Sporo zdjęć czeka na pokazanie wraz z przepisami, jednak trudno mi się zmobilizować, by to zrobić. Na początku pandemii byłam aktywna, pokazywałam różne sposoby na wzmocnienie odporności czy radzenie sobie w nowej sytuacji, teraz jednak długa zima dała się we znaki mojemu zdrowiu a wraz ze spadkiem formy fizycznej , opadła też chęć do działań twórczych – a tak traktuję pisanie bloga.

Urodziny bloga obchodziłam już wczoraj, bo tak pasowało dzieciom. Zrobiliśmy grilla w ogrodzie ( przerwanego nagłym deszczem) , na deser zrobiłam serniczek na zimno i nową formę tiramisu, wzbogaconą wiśniami znalezionymi w zamrażalniku.

TIRAMISU WIŚNIOWE

  • paczka biszkoptów ( miałam okrągłe)
  • szklanka mocnej kawy i 3 łyżki amaretto
  • 300 ml śmietanki 30 lub 36 %
  • 3 łyżki cukru-pudru
  • serek z jogutrów ( 2 x 400 ml )
  • 1/2 szklanki wiśni z kompotu i łyżka malin
  • czekolada do starcia na wierzchu

Jogurty wylewamy na sito wyłożone gazą i odcedzamy najpierw kilka godzin w temperaturze pokojowej a potem w lodówce, najlepiej przez noc.

Schłodzoną śmietankę ubijamy z cukrem-pudrem na krem. Potem mieszając mikserem na małych obrotach dodajemy po łyżce odciśniętego serka. Dzielimy na połowę , do jednej dodajemy zmiksowane z malinami wiśnie z kompotu, pozbawiwszy je najpierw pestek.

Biszkopty moczymy w przestudzonej kawie z amaretto i wykładamy nimi dno naczynia ( najlepiej szklanego). Kładziemy na nie masę wiśniową, następnie ukladamy kolejną warstwę namoczonych tak samo biszkopotów. Na wierzch kładziemy białą masę i wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Podajemy posypane wiórkami gorzkiej czekolady .

Dzień był gorący, więc zimne tiramisu z orzeźwiającym dodatkiem wiśni smakowało nam doskonale. Mam nadzieję, że 13 rocznica bloga nie będzie pechowa, ostatnie ciepłe dni poprawiły mi nastrój i spróbuję publikować częściej moje przepisy.

Smacznego !