Dzienne archiwum: Luty 14, 2019

Pierniczki na koncert Korteza w poznańskim Zamku

koncert korteza w zamku
koncert korteza w zamku

To jedyne zdjęcie, jakie mam ze styczniowego  koncertu Korteza w poznańskim Zamku. Wyprawa była dość wariacka, bo w tym czasie przebywałam na rehabilitacji i udało mi się przedłużyć przepustkę, jaką dostałam na badania lekarskie.  Początkowo zamierzałam tylko spotkać się z koleżanką i przekazać jej świąteczne pierniczki dla Korteza oraz poprosić o autografy na płytach dla znajomych, bo o 20-tej musiałam być z powrotem. Ale zacznę od początku.

Moja szpitalna koleżanka Karolina ( w wieku zbliżonym do mojej starszej córki) usłyszała Korteza u mnie z tabletu , zachwyciła się nim i zaczęła śpiewać słowa, które słyszała. A nie było jej łatwo, bo walczy o powrót mowy po udarze… Puszczałam jej więc Korteza często, zachęcając do śpiewania razem ze słyszanymi piosenkami. Poprosiłam córkę, by mi z domu przywiozła zakupione zaraz po ruszeniu sklepu internetowego Jazzboy epki i jedną z nich dałam Karolinie , z autografem Artysty 🙂

Drugą płytę przeznaczyłam na aukcję charytatywną na rzecz równie młodej osoby, koleżanki moich dzieci, walczącej z rakiem . Ci, którzy mnie znają pamiętają może jak na początku grudnia pozdrawiałam fanów Korteza z poznanskiego radia. To właśnie udział w audycji wieczornej z muzyką z lat 80-tych wylicytowałam wtedy :

Poprosiłam Korteza, by podpisał płytę z podziękowaniem za pomoc dla Asi , już poszła na licytacji za całkiem niezłą sumę 🙂

Z Kortezem udało mi się spotkać i porozmawiać chwilę dosłownie cudem. Koleżanka namówiła mnie, bym weszła do Zamku i zobaczyła , czy ktoś z ekipy jest przy stoisku z płytami , by pierniczki przekazać osobiście. Trafiłam na znajomego dźwiękowca, który bardzo lubi moje wypieki , dałam mu pierniczki i wyjaśniłam moją sytuację . Ze względu na dawną znajomość ( w końcu jestem pierwszą fanką) i moją przepustkę szpitalną uzyskałam chwilę rozmowy z Kortezem i ekipą tuż przed koncertem . Płyty do podpisu miała koleżanka, wyjasniłam tylko o co chodzi. Kortez był bardzo wzruszony historią Karoliny, dopytywał, jakie piosenki śpiewała ucząc się mówić. Pożegnałam się z ekipą, życząc wszystkim sukcesów w nowym roku i z nadzieją na spotkania na nowej trasie .

Następnego dnia przez syna odebrałam podpisane płyty od koleżanki , oj, jak Karolina się ucieszyła 🙂 Podobnie Witek, organizujący akcję pomocy dla Asi.

Pierniczki smakowały Kortezowi, to były moje słynne z rodzinnego przepisu ( zdjęcie niżej) . Ostatnio w wywiadzie powiedział, ze bardzo lubi ciasto marchewkowe i sernik , dostał już ode mnie i pierwsze i kilka wersji drugiego. Muszę pomyśleć, co tu pichcić na kolejną trasę, bo jedzenie jest zawsze pretekstem do ciekawej rozmowy.
Kortez, wielkie dzięki za autografy na płytach, przyniosły wiele dobrego 🙂