Miesięczne archiwum: Październik 2018

Lekki klops z patisonem

lekki klops z patisonem
lekki klops z patisonem

W tym roku posadziłam sobie cukinie i patisony, wyrosło ich sporo i pożytkuję je na różne sposoby. Staram się też przy okazji jeśc mniej kalorycznie i domowo, robię więc sobie różne domowe wędliny , wtedy wiem, co jem i ze jest to naturalne. Wymyśliłam sobie, że zamiast bułki- namoczonej czy tartej do klopsa dodam startego na tarce patisona jako dopełniacza do chudego mielonego mięsa z indyka . Taki lekki klops przyprawiłam ulubionymi ziołami i wyszło mi coś smacznego do kanapek. Wykorzystałam piekarnik po upieczeniu ciasta i wstawiłam do niego tak przyprawione mięso w miseczce żaroodpornej .

LEKKI KLOPS Z PATISONEM

30 dkg mielonego mięsa z indyka

średni młody patison

białko z jajka

sól, pieprz ziołowy staropolski ( ze Spichlerza Smaków, link z boku bloga)

suszone oregano, majeranek i szałwia

Patison po obraniu starłam na tarce o grubych oczkach, omijając gniezda nasienne. Posoliłam , odstawiłam na 15 minut i odcisnęłam zebraną wodę.

Do miski z  mielonym mięsem  dodałam odciśnięty patison, białko z jajka i przyprawy. Nie soliłam już, bo warzywo było już słone a zioła dodały też smaku. Wymieszałam wszystko i wyrobiłam ręką, aż masa stałam się spójna. Włożyłam mięso do lekko wysmarowanej olejem żaroodpornej miseczki i wstawiłam do piekarnika na 140 C na kilkanascie minut. Mięso puściło nieco tłuszczu, toteż po lekkim przestudzeniu wyjęłam je z miseczki, by nim za bardzo nie nasiąknęło. Wystudziłam i wstawiłam do lodówki.

Lekki klops sprawdził się doskonale na  kanapkach z ciemnego chleba, z dodatkiem kiszonej cukinii i marchewki z mieszanki warzywnej, posypany dla smaku posiekaną natką pietruszki. Pachniał ładnie ziołami , był smaczny i dzięki warzywnemu dodatkowi mało kaloryczny. Polecam takie domowe dodatki do kanapek, póki sezon na  świeże warzywa trwa i możemy się nimi cieszyć.

Smacznego !

Komfort przy komputerze

Przy komputerze spędzam sporo czasu , pracując nie tylko nad blogiem , staram się więc, by podczas pracy było mi wygodnie i przyjemnie. Na zdjęciu powyżej są kubeczki z wydzierganymi w wolnych chwilach ocieplaczami, by herbata czy kawa nie wystygła mi za szybko, gdy skupiając sie na pracy zapominam , że ją sobie przygotowałam. Podczas chłodniejszych dni bardzo mi się to przydaje. Pracując przy komputerze muszę dość inetsywnie myśleć, więc czasem przygotowują sobie małe co nieco do przegryzienia i by nie przesadzać z iloscią niezdrowego cukru , staram się, by były to w miarę naturalne i zdrowe przekąski. Przygotowuje więc sobie chipsy jabłkowe albo specjalne batoniki z dodatkiem suszonych owoców, ziaren i orzechów czy migdałów.

Długi czas spędzany przy komputerze wymaga jednak odpowiedniego miejsca do siedzenia. Musi być ono wygodne dla kręgosłupa, ergonomiczne , takie, by każdy  podczas pracy – czy też w czasie rozrywki, jaką dają gry komputerowe ( w Poznaniu trwa właśnie na terenie Targów wielka imreza z tym związana ) nie męczył się szybko i miał poczucie komfortu. Ciekawe rozwiązania tego problemu można zobaczyć na dxracerkrzesla.pl . Sposób konstrukcji tych krzeseł został zaczerpnięty z odpowiednich foteli samochodowych – teraz dostosowane są one dla osób spędzających dużo czasu przy komputerze podczas pracy czy rozrywki . Są zaprojektowane i wykonane z dbałością o szczegóły, która zadowoli nawet bardzo wymagających użytkowników.

Sam fotel nie zawsze wystarczy , czasem przydają się dodatkowe akcesoria , które pomagają pokonać problemy  związane z długotrwałym siedzeniem. Do foteli dostosowane są odpowiednie poduszki dające  odpoczynek kręgosłupowi w newralgicznych miejscach  czy też poręczne podnóżki, pozwalające przyjąć wygodną podczas długiego siedzenia pozycję.

Siedząc przy komputerze na  tak wygodnym krześle można być odpornym nawet na takie pokusy, na jakie ja jestem narażona w towarzystwie mojego domowego pomocnika , który uwielbia siadać w pobliżu mojego miejsca pracy 🙂

 

Krem dyniowo-marchewkowy z katarzynkami

krem dyniowo-marchewkowy
krem dyniowo-marchewkowy

Dynia jest wdzięcznym surowcem na zupy, można je robić na rózne sposoby. Najlepiej wychodzą z niej zupy-kremy, jesienią warto dodać do nich jakieś rozgrzewające przyprawy. Krem dyniowo – marchewkowy przyszedł mi do głowy, gdy zastanawiałam się, jakie smaki najlepiej będą pasowały do grzanek z katarzynek, toruńskich pierniczków. Rok temu na świecie katarzynek w Muzeum Toruńskiego piernika zachwyciła mnie zupa ziemniaczana na gęsinie z dodatkiem takich grzanek, autorstwa Tomka Weltera, świetnego kucharza z Bydgoszczy. Gdy byłam niedawno na warsztatach z cuklu Piernikowe laboratorium ( relacja będzie niebawem ) , katarzynki jedliśmy w zupie wiśniowej. Obiecałam sobie wtedy, że wkrótce po powrocie do domu ugotuję jakąś ekstra zupę dyniową i podam ją z grzankami z katarzynek. Do dyni dodałam sporo marchewki, która podbiła jej słodycz i pasowała do korzennych pierniczków.

KREM DYNIOWO-MARCHEWKOWY Z KATARZYNKAMI

ok. 1/2 kg pomarańczowej dyni

3 spore  marchewki

duża pietruszka, mały seler, biała część pora

2 skrzydła z kaczki

sól, pieprz, papryka słodka wędzona, gałka musztakołowa

ziele angielskie, liść laurowy

katarzynki do podania na wierzchu

Pokrojoną dynię wkładamy do garnka ze skrzydełkami , zalewamy wodą ( ile chcemy, od tego zależy gęstość kremu ) , dodajemy obraną i pokrojoną marchewkę i inne  warzywa, sól,  ziele angielskie i liść laurowy . Gotujemy do miękkości mięsa i warzyw, Po wyjęciu mięsa, liścia laurowego i kulek ziela doprawiamy pieprzem, papryką wędzoną, gałką muszkatołową  i miksujemy na krem.

Podajemy z pokrojonymi katarzynkami na wierzchu, w formie grzanek.

Taka zupa dzięki marchewce ma lekko słodki smak, który tonują przyprawy. Korzenne pierniczki jako grzanki doskonale ten smak uzupełniają. Piernik, który jako ciastko powstał po to, by utrwalić za pomocą miodu i mąki korzenne przyprawy wraca tu do swojej pierwotnej formy. Krem dyniowo-marchewkowy z takikm dodatkiem polecam każdemu, kto poszukuje niebanalnych smaków , pasujących do Królowej jesieni, czyli dyni.

Smacznego !

Coś na ocieplenie

herbatka z róży z liśćmi
herbatka z róży z liśćmi

Mimo, że pogoda w tym roku nas rozpieszcza i nadal świeci słońce, wieczory i poranki są już chłodne. To już ta pora, kiedy zaczynamy sięgać po coś na ocieplenie, na przykład rozgrzewające herbatki. Na zdjęciu powyżej jest gorący napój mojego pomysłu , z suszonych latem liści młodych pędów jeżyn i owoców dzikiej róży, zebranych jesienią. Taka herbatka nie tylko rozgrzewa, ale dostarcza sporo witaminy C i wzmacnia naszą odporność.

Coraz częściej robię też rozgrzewające zupy, teraz sezonowe, na bazie dyni czy cukini, wzbogacone ostrymi przyprawami . Podczas chłodnych już popołudni niejeden talerz takiej zupy Rodzinka zajada ze smakiem .

krem z cukinii z papryką
krem z cukinii z papryką

Herbatką czy zupą możemy się rozgrzać wewnętrznie, ale przed zimą warto zadbać też o właściwe ogrzanie naszego domu i zabezpieczenie go przed zimnem. Bardzo ciekawe i praktyczne rozwiązania tych problemów widziałam ostatnio na cels.pl . Zarówno ocieplające pianki jak i odpowiednio dostosowane okna pomogą odpowiednio przystosować dom do zimy i uniknąć utraty ciepła.

Ocieplenie domu pianką można wykonać w kilku aspektach. W czasie budowy można zadbać o odpowiednią izolację fundamentów, co da korzyści zarówno termiczne jak i izolujące. Pianki łatwo też wykorzystać do ocieplenia elewacji, niezależnie, czy są one murowane czy drewniane . Warto też zapobiec utracie ciepła zabezpieczając poddasza , często narażone na największe podmuchy zimna.

Za pomocą pianki mozna też dokonać termomodernizacji gotowych już budynków, poprawiając w nich warunki mieszkaniowe. Wtedy warto też pomyśleć o odpowiednich oknach, które zapobiegną utracie ciepła.

Do okien można dobrać odpowiednie rolety, które zarówno spełnią swoją fukcję, jak i ozdobią wnętrza. Wtedy spokojnie możemy już pomyśleć o rozgrzewających harbatkach.

Jesienne ciasta na koncert Korteza w Toruniu

koncert korteza w toruniu
koncert korteza w toruniu

Tym razem moje kulinarne drogi zawiodły mnie do Torunia, w pobliże  rodzinnych stron . Przed  Kortezem  zagrały i zaśpiewały Panieneczki, zespół grający folklor kujawski w rockowym brzmieniu , czyli bardzo bliskie mi klimaty. Na koncert Korteza w  Toruniu wybierało się sporo znajomych mi fanów, których poznałam wcześniej w Bydgoszczy i w Gdyni, musiałam więc się zaopatrzyć w odpowiednią ilośc ciasta , by prócz Korteza i jego ekipy poczęstować i tych, którzy na jego koncert przyjechali .

Dla muzyków upiekłam jesienne ciasto z serem i gruszkami, które pokazywałam niedawno na blogu jako nowość, która mi się fajnie udała. Robiłam je w większej ilości i wyszło mi bardziej puszyste . Tu zdjęcie w kartonie, pod spodem jest druga warstwa . Dla dokumentacji dodam, że to była 16 edycja akcji „Ciasto dla Korteza” …

Dla fanów upiekłam ciasto czekoladowe z jabłkami i …imbirem, w nawiązaniu do początku „historii pewnej znajomości ” 🙂 Miałam je w pojemniku w torebce , pokrojone już na kawałki.

Toruń to jedno z moich ukochanych miast, jak zwykle jadąc z dworca do miasta sfotografowałam panoramę  od strony Wisły :

W nowym Cenrtum Kulturalno-Kongresowym Jordanki byłam pierwszy raz , ciekawa byłam tego miejsca. Trochę tam labiryntów, przekonałam się o tym przekazując ciasto ekipie Korteza przed koncertem. Udało mi się chwilę porozmawiać w przelocie, zapytałam Korteza o wrażenia na koncertach Męskiego Grania , kiedy to miał przed sobą zupełnie inną publiczność , niż na swoich . Ja odniosłam wrażenie , że jednocześnie dostosował się do nowej sytuacji  i pozostał sobą, zachowując tak szeroko omawiany przez fanów „oszczędny ruch sceniczny” 🙂 Powiedział, że potraktował to jako nowe doświadczenie i przyznał mi rację, że najważniejsze, by pozostać sobą . To prawda, przez ostatnie trzy lata stał się bardzo znany i sławny, ciągną za nim tłumy fanów, a on nadal jest tak samo stonowany, ciekawy ludzi i im życzliwy jak wtedy, gdy go poznałam. Sukcesy nie przewróciły mu w głowie. Nowa płyta – Mini dom z przebojami Hej Wy i Stare Drzewa już bije rekordy popularności.  Na razie mam na niej autografy reszty Zespołu , Korteza dołączę przy najbliższej okazji.

Koncert zaczęły Panieneczki , brawurowo i z przytupem. Jak już wspomniałam, Kujawy to moje rodzinne strony , więc nuty folkowe w mocnym brzmieniu w towarzystwie perkusji, kontrabasu i skrzypiec bardzo mi przypadły do gustu. Powodzenia, Panieneczki 🙂

Kortez zaczął od Dobrego momentu ( a nie, przepraszam, jak zwykle zaczął od „Dobry wieczór ” ) 😉  , na koncercie przeważały piosenki z drugiej płyty , z  Mini Domu i nowe aranżacje największych przebojów z Bumerangu . Było to świeże brzmienie , nieco inne niż na poprzednich koncertach – w Zespole jest nowy perkusista i klawiszowiec . Hej Wy ( mój ulubiony kawałek, zaraz po Zostań ) z perkusją brzmi inaczej, niż na płycie, obie wersje mi się podobają. Mocno zabrzmiały Kominy , a wśród bisów Stare Drzewa ( ostatnio w czołówce Listy Przebojów Trójki) wzbudziły wielki aplauz widowni – niesamowita gra świateł świetnie współgrała z tekstem i muzyką. Oj, poszły ciary !

 

Po koncercie Kortez jak zwykle spotkał się z fankami i fanami , podpisujac płyty, rozmawiajac i pozując do wspólnych zdjęć. Mimo zmęczenia koncertem poświęca na to wiele czasu, ciekawe, jak znajduje na to siły…

Ja w międzyczasie poczęstowałam znajomych ( starych i nowych  ) fanów ciastem z imbirem, przy okazji spróbowały też Panieneczki, które podpisały mi swoją płytę z dedykacją dla mojej siostry, która bardzo lubi taką muzykę. Potem integrowałam się z kolejnymi fanami, pozbierałam autografy od chłopaków z Zespołu , Kortez nadal był bardzo oblężony , ale humoru nie tracił. Jak on to robi ? 🙂

Następnego dnia w Toruniu byłam na pysznych warsztatach w Muzeum Piernika , spotkałam tam też fanów Korteza , dopytywali, co lubi najbardziej 🙂 Może na kolejnym koncercie w tym mieście też coś smacznego dostanie od miejscowych fanów  🙂