Miesięczne archiwum: Kwiecień 2018

Krem z jogurtu i malinowego sorbetu

krem z jogurtu
krem z jogurtu

Od kilku dni na dworze panuje przyjemne ciepło , zimne desery są więc znowu na topie. Przy porządkach w zamrażalniku znalazłam zmiksowane maliny , które zamroziłam w tej formie, by zajmowały jak najmniej miejsca. Spokojnie przezimowały sobie w kącie zamrażalnika i teraz z przyjemnością je odkryłam. Zrobiłam z nich zimny deser , miksując je z gęstym, greckim jogurtem. By deser był bardziej aromatyczny , dolałam łyżkę syropu z kwiatów dzikiego bzu i dodałam troszeczkę posiekanej drobno i utartej mięty . Na dzisiejszy upalny dzień taki krem z jogurtu był idealny.

KREM Z JOGURTU Z MROŻONYMI MALINAMI I MIĘTĄ

szklanka mrożonych, zmiksowanych malin

szklanka greckiego jogurtu

łyżka syropu z kwiatów dzikiego bzu

gałązka mięty

Jogurt i pokruszony malinowy sorbet  zmiksowałam z dodatkiem listków mięty i łyżki aromatycznego syropu. Zamiast niego można dodać miodu lub soku owocowego, krem też będzie dobry. Listki mięty dodały kremowi świeżości i doskonale pasowały do smaku malin i jogurtu. Taki  szybki, smaczny i orzeźwiający deser można sobie zrobić z dowolnych owoców, nie musi to byc mus – mrożone owoce też się ładnie miksują.

Niedawno przeglądałam bloga , jego najdawniejsze wpisy by uniknąć problemów technicznych po zamknięciu starego bloga, pisanego na ogólnodostępnej platformie. Na razie radzę sobie sama z obsługą techniczną swoich wpisów , ale wiem , że informatyka rozwija się intensywnie i w razie potrzeby mozna skorzystać z fachowej pomocy dzięki symbiozait.pl .

Na razie korzystajmy z pięknej pogody i mozliwości cieszenia się zimnymi deserami .

Smacznego !

Sernik gruszkowy pieczony w kąpieli wodnej

sernik gruszkowy
sernik gruszkowy

Serniki to ulubione ciasta moich dzieci i robię je na specjalna okazję. Wielkanocny był średnio udany ( byłam w kiepskiej formie i nadal do niej nie doszłam) , ale obiecałam córce, że na jej imieniny postaram się i zrobię sernik pieczony w kąpieli wodnej. Wymyśliłam, że dodam gruszkowego puree, jak do pewnego, który piekłam z imbirowym spodem – słodka gruszka doskonale pasuje do sera, zwłaszcza jeśli jest z wanilią. A właśnie taki waniliowy ser był bazą tego ciasta. Sernik gruszkowy wzbogaciłam też o kostkę śmietankowego twarogu, a na spód położyłam po prostu pokruszone herbatniki. Nie użyłam miksera, moim wypróbowanym sposobem, by sernik nie opadł , zrobiłam wszystko za pomocą drewnianej łyżki.

SERNIK GRUSZKOWY PIECZONY W KĄPIELI WODNEJ

kilogram waniliowego serka ( z wiaderka)

250 g twarogu śmietankowego

łyżka cukru-pudru

duża gruszka starta na tarce o drobnych oczkach i odciśnięta na sitku

łyżka mąki ziemniaczanej ( z czubkiem)

4 jajka

200 g herbatników

3 łyżki stopionego masła

Herbatniki pokruszyłam bardzo drobno i wysypałam nimi dno formy wysmarowanej masłem ( okrągła tortownica , 24 cm średnicy) .

Twaróg śmietankowy roztarłam dokładnie drewnianą łyżką z cukrem-pudrem i jednym jajkiem. Potem dodawałam po kilka łyżek serka waniliowego i jajko, dokładnie wszystko mieszając i rozcierając. Przed ostatnim jajkiem dodałam gruszkowe puree, na koniec dorzuciłam przesianą makę ziemniaczaną i wymieszałam dokładnie , by nie było żadnych grudek. Masę serową wlałam na herbatnikowy spód i wstawiłam sernik do piekarnika, na środkową półkę. Na najniższej postawiłam głęboką blaszkę, taką na cały piekarnik, wypełnioną dopiero co zagotowaną wodą. Nastawiłam temperaturę na 175 C i piekłam sernik godzinę, obracając formę kilka razy i uzupełniając wodę tak, by w piekarniku była cały czas para.

Po godzinie zmniejszyłam temperaturę do 100 C, po 15 minutach wyłączyłam piekarnik, wyjęłam blaszkę z resztą wody i zostawiłam sernik w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami, by wystygł. Wyjęłam go, gdy już był w temperaturze pokojowej. Zrumienił się ładnie przy brzegach i nie opadł, wyszedł puszysty. Wstawiłam go do lodówki i kroiłam, gdy był już zupełnie zimny.

Sernik gruszkowo-waniliowy wyszedł pyszny, doskonale sprawdził się na imieninowym podwieczorku córki. Lubię robić słodkości dla moich dzieci, mimo, że są już dorosłe. Czasem nawet trochę mi żal tych klimatów z dzieciństwa, zwłaszcza jak zobaczę coś fajnego dla dzieci, jak np. taki uroczy mebelek na https://babydeco.eu/pl/p/Ines-komoda-biala%2C-Bellamy/4565.

Na szczęście dorosłe dzieci doceniają słodkie prezenty. Polecam taki serniczek, nie tylko na specjalne okazje.

Smacznego !

 

Chłodnik z kiszonymi buraczkami na jogurcie

chłodnik z kiszonymi buraczkami
chłodnik z kiszonymi buraczkami

Od kilku dni wiosna rozgościła się u nas, jak to w kwietniu- ze zmiennymi temperaturami. Jest jednak zdecydowanie cieplej a czasami w porze obiadowej bywa wręcz gorąco. Parę dni temu miałam zrobić na obiad barszczyk ukraiński i wykorzystać do niego buraczki ukiszone z marchewką i jabłkiem. Jednak w kuchni było tak gorąco, że zmieniłam plany. Zajrzałam do lodówki, miałam tam zielone, świeże ogórki a także otwarty słoik z kiszonymi, kilka rzodkiewek i dwa duże  kubki naturalnego jogurtu. Szczypiorek rośnie sobie na parapecie, wyhodowany z kiełkującej cebuli, cienki już sobie odrasta po zimie na grządce, podobnie jak młoda mięta i oregano. Chrupiące, słodkie jabłko wydało  mi się dobre do złamania smaku, zrobiłam więc zamiast barszczyku aromatyczny i piękny w kolorze chłodnik.

CHŁODNIK Z KISZONYMI BURACZKAMI

2 duże kubki jogurtu naturalnego

słoik buraczków kiszonych z marchewką i jabłkiem

2 kiszone ogórki

zielony ogórek

kilka rzodkiewek

pęczek szczypiorku i/lub koperku

świeża mięta ( i ew. oregano)

jabłko

sól, pieprz z młynka, suszony czosnek niedźwiedzi, szczypta cukru

po łyżce soku z kiszonych ogórków i buraczków

Świeże warzywa i jabłko kroimy w półplasterki, lekko solimy i posypujemy pieprzem. Dodajemy pokrojone podobnie warzywa i jabłko kiszone oraz nieco soku z kiszonych ogórków i buraczków. Wlewamy jogurt, lekko mieszając trzepaczką, dorzucamy posiekane zioła i troszkę cukru dla załamania smaku.

Kiszone i surowe  warzywa przyjemnie chrupią , chłodnik ma piękny kolor od buraczków , jest aromatyczny i orzeźwiający. Polecam na lato i gorące dni wiosny 🙂

Smacznego !

 

Zawijaniec z białą kiełbasą i boczkiem

zawijaniec z biała kiełbasą
zawijaniec z biała kiełbasą

To jedno z moich wielkanocnych dań z tego roku, jedyna nowośc i ekstawagancja, bo moja forma zdrowotna nie pozwalała na to, by „poszaleć” .  Wykorzytałam do tej swoistej zapiekanki mięso z szynki, takie nierównomierne kawałki, króre odkroiłam przed jej zapeklowaniem i surową białą kiełbasę. Połączyłam to wszystko za pomocą kawałków wędzonego boczku, mięsa mielonego, serów , suszonych pomidorów i pieczarek. Mięso lekko zapeklowałam w soli i przyprawach, leżało tak w lodówce około doby. Wyszedł bardzo smaczny zawijaniec w formie pasztetu , który po wystudzeniu kroił się bardzo ładnie w plastry a smakował doskonale zarówno na ciepło, jak i na zimno. A szynka, pozbawiona nierównomiernych kawałków, zapeklowana i parzona , na talerzu wyglądała tak ( po prawej ):

ZAWIJANIEC MIĘSNY Z BIAŁĄ KIEŁBASĄ, BOCZKIEM I SERAMI

ok 1/2 kg kawałków mięsa ( miałam od szynki i biodrówki)

2 laski surowej białej kiełbasy

ok. 20 dkg miesa mielonego

kilka plastrów surowego wędzonego boczku

ok. 20 dkg serów ( mozzarella, gouda, brie)

kilka suszonych pomidorów i suszonych pieczarek

sól, pieprz, majeranek, czosnek, szałwia

Mięso rozbijamy lekko, solimy, doprawiamy pieprzem i majerankiem , możemy je tak zostawić na kilka godzin albo nawet na dobę ( w lodówce). Suszone pomidory i pieczarki zalewamy wrzątkiem z odrobiną oliwy, by zmiękły. Wywar zostawiamy. Mięso mielone doprawiamy posiekanym czosnkiem, solą, pieprzem i szałwią.

W keksówce  układamy cienką warstwę plastów boczku, na to plastry i kawałki mięsa, poprzekładane kawałkami serów, mięsem mielonym, kawałkami boczku, suszonymi pomidorami i pieczarkami, centralnie w środku umieszczamy laski kiełbasy. Na wierzch zawijamy płaty boczku spod spodu, możemy jeszcze dodać nowe. Całość polewamy wywarem z suszonych pomidorów i pieczarek. Wkładamy do piekarnika na 180 C na około pół godziny, dopiekamy potem w niższej temperaturze ( 150 C) 15-20 minut, aż widelec wejdzie w zawijaniec bez oporu.

Studzimy , kroimy na plastry , podajemy na zimno lub odgrzany w piekarniku. U mnie poszło sporo na zimno, od razu na śniadanie w pierwsze święto. Nowość została powitana entuzjastycznie, zwłaszcza przez wielbicieli białej kiełbasy. Doskonale do tego pasowały ogórki w sosie sojowym albo też moje kiszone ze słoika.

Smacznego !

Domowy twaróg suszony i sałatka z nim

twaróg suszony
twaróg suszony

Od kiedy mam dostęp do dobrego wiejskiego twarogu, robię z nim różne eksperymenty. Posługuje  się przy tym przepisami staropolskiej kuchni z książki wydanej przez Muzeum Pałacu w Wilanowie. Twaróg suszony to kolejny pomysł na to, co można zrobić z dobrego białego sera, doprawiając go nieco i poddając działaniu powietrza, wiatru i słońca. Robiłam już w podobny sposób ser z dodatkiem kartofli , teraz chciałam zobaczyć, co mi wyjdzie z samego białego sera i przypraw. Dobrałam je w stylu włoskim – suszone pomidory, czosnek i bazylia plus nieco oregano – obrodziło mi rok temu , poza tym jst bardzo zdrowe. Robiąc krążki sera do suszenia wykorzystałam wiedzę z warsztatów serowarskich i naturalne warunki pogodowe – przed Wielkanocą mocno u nas wiało i wiatr hulał w garażu ( mamy lukę w drzwiach dla kotów). Auta w tym miejscu już dawno nie ma, to pomieszczenie pełni funcję częścowo spiżarni, częściowo „graciarni”…

DOMOWY TWARÓG SUSZONY 

25 dkg dobrego wiejskiego twarogu

garść ulubionych przypraw

sól, w ilości by ser lekko obsypać

Ser wkładamy do miski , mieszamy dokładnie z przyprawami, wyrabiając go rękami na papkę. Formujemy z niej krążek, kładziemy na desce ( ja mam taką starą, mocno zużytą) i obsypujemy grubą solą tak, by stworzyła cienką warstwę.

Po dwóch godzinach pędzelkiem zdejmujemy sól i obracamy go na drugą stronę deski. Kładziemy w przewiewnym miejscu o temperaturze kilkanaście stopni ( przy przewiewie może być i kilka) i obracamy raz na dobę. Jak są dobre warunki to po 3-4 dniach ser jest obsuszony, daje się kroić w plastry i kruszyć.
Jedliśmy go na kanapkach lub jako dodatek do sałatek .

SAŁATKA Z PIECZONYCH BURACZKÓW Z SUSZONYM TWAROGIEM

Kilka pieczonych buraczków

łyżka octu balsamicznego

łyżka dobrego oleju lub oliwy

kawałek suszonego twarogu

sól, pieprz z młynka, ziarna słonecznika

Upieczone buraczki studzimy i obieramy, kroimy na cienkie plastry. Polewamy octem balsamicznym i olejem , kruszymy na nie twaróg , doprawiamy lekko solą i pieprzem.

Taka sałatka doskonale smakuje, słodkie buraczki podkreślają ostrawy smak twarogu, dressing łączy wszystko w harmonijną całość.

Taki domowy twaróg robi wrażenie, można go spokojnie dać komuś w prezencie, zwłaszcza w jakimś fajnym opakowaniu z tekpak.pl .

Do sałatek pasuje bardzo wielu, mogą być też takie na bazie sałaty, z dodatkiem kurczaka czy jakiejś fajnej wędliny.

Smacznego !

Pokaz kulinarny z produktów Mleczarni Jana w Pasteli

 

KIlka tygodni temu miałam przyjemość zobaczyć i spróbować, co z produktów Mleczarni Jan wyczaruje jeden z moich ulubionych kucharzy, Marcin Michalski z poznanskiej Restauracji Pastela. Relacja jest z pewnym poślizgiem ( spadek mojej formy) , ale tym bardziej warto jeszcze raz przypomnieć sobie te miłe i smakowite chwile.

Mleczarnia Jana ze Środy Wlkp ma dużą tradycję na polskim rynku, działa od 1885 roku. bardzo lubię ich maślankę ( szczególnie latem do koktajli) i twaróg wędzony, który pokazany w jednym z blogowych wpisów z 2010 roku wzbudził zainteresowanie blogerek, które go nie znały.

Marcin zaczął od przygotowania sernika z twarogu śmietankowego , bo to wymagało najwięcej czasu. Efekty pokażę na końcu relacji, teraz przejdę do przystawki , a była to poznańska tradycyjna pyra z gzikiem, na twarogu półtłustym . Jesli to proste danie można nazwać doskonałym, to właśnie takie było – mniam 🙂

 

Od niektórych znajomych słyszałam o wielkopolskiej polewce na maślance, która ma zarówno amatorów jak i hejterów 🙂 Ta w wykonaniu chefa Pasteli była wypasiona, na kiszonej w maślance dyni. Marcin robi wiele eksperymentó z kiszonkami, zwykle bardzo udanych – watro iśc do Pasteli, by się o tym przekonać 🙂 Kremowa polewka z kiszonej dyni z dodatkiem palonego masła mnie bardzo smakowała 🙂

 

Potem były placki z batatów, podobne do ziemniaczanych, z ciasta z dodatkiem maślanki, nieco wilgotne a z zewnątrz chrupiące. Podane zostały z twarożkiem, suszonymi pomidorami i maślano-cytrynowym sosem.

dav

Dalej się działo ! Do deseru, serowych placuszków były flambirowane gruszki, ogień poszedł aż miło, ale został opanowany we właściwy sposób 🙂

 

A oto i deser , wzbogacony smakiem skórki pomarańczowej :

 

I na koniec nadszedł oczekiwany sernik, który okazał się pyszny i puszysty , twaróg śmietankowy Jana doskonale się sprawdził :

 

Degustacji towarzyszyły wesołe rozmowy o kulinarnych zwyczajach , między ekipą Jana, Gospodynią Pasteli i blogerami – była jeszcze Agnieszka ze Studni Smaków i Piotr z Najsmaczniejszy  oraz nowo poznana autorka bloga osobistego, Magda.Przy pysznościach na bazie produktów Mleczarni Jana bardzo miło nam się rozmawiało , nie mogę się już doczekać lata i owoców, by poszaleć z koktajlami na bazie maślanki 🙂

dav