Miesięczne archiwum: Sierpień 2017

Ogórki kiszone z marchewką i papryką

ogórki kiszone z marchewką
ogórki kiszone z marchewką

Od dwóch lat zaczęłam kisić inne niż ogórki czy buraczki warzywa i często dodawałam do nich marchewkę. Ogórki kiszone z marchewką i papryką powstały więc z ciekawości nowego smaku, jak też mieszanki zachowają się w nowym połączeniu. Kisiłam już ogórki z papryką, to jeden z naszych ulubionych smaków, teraz przy dodawaniu marchewki postanowiłam poeksperymentować z przyprawami. Liście wiśni i czarnej porzeczki dodaję obowiązkowo, kwiat kopru i czosnek też, ale zrezygnowałam z chrzanu. Dorzuciłam za to kilka nasion kolendry, bo do marchewki mi pasuje. Eksperyment uważam za udany, smak wyszedł bardzo ciekawy.

OGÓRKI KISZONE Z MARCHEWKĄ I PAPRYKĄ

ogórki, nie za grube

paski kolorowej papryki

marchewka pokrojona w plastry 2-3 mm
łyżka soli kamiennej na litr wody
na słoik:
baldachim ( kwiat ) kopru, duży albo dwa małe
ząbek czosnku
2 liście wiśni
2 liście czarnej porzeczki
liść winogrona
kilka nasion kolendry
Umyte ogórki układamy ciasno w wyparzonych słoikach. Na dno i wierzch kładziemy po liściu wiśni i czarnej porzeczki, resztą przypraw przekładamy ogórki gdzieś w połowie słoika. Paprykę i plastry marchewki kładziemy w górnej części słoi.
Gotujemy potrzebną ilość wody i na każdy litr rozpuszczamy we wrzącej łyżkę soli kamiennej, najlepiej z minerałami. Ostrożnie, lejąc środkiem po warzywach, a nie po bokach słoja, zalewamy słoiki do pełna.
Zakręcamy suchymi nakrętkami, po wytarciu brzegów słoja. Zostawiamy na kilka dni w ciemnym miejscu, gdy ogórki zmienią kolor na zielono-złoty, możemy je wynieść do piwnicy lub spiżarni. Po tygodniu są już dobrze ukiszone, kto woli wersję małosolną, może spróbować po 3-4 dniach. Papryka czasem traci nieco jędrność, jednak ogórki i marchewka są chrupiące i bardzo przyjemne do przegryzania bardziej konkretnych dań .

Teraz w sezonie pikników i wydarzeń plenerowych ogórki małosolne czy kiszone w słojach lub kamiennych garnkach są , czasem z pajdą chleba ze smalcem , nieodzownym elementem kulinarnym takich spotkań . Takie wydarzenia doczekały się już profesjonalnej organizacji, jak np. whatevent.pl . Można nie tylko zrobić ciekawe wydarzenia od początku do końca, ale też wybrać dodatkowe atrakcje na eventy czy też ciekawe wyposażenie. Niebanalne imprezy firmowe zorganizowane w ten sposób na pewno długo zapadną w pamięć.

Muszę nieskromnie przyznać, że moje kiszone ogórki w różnych wersjach są doceniane coraz bardziej, ostatnio przez gości z Francji na lokalnym spotkaniu.

Smacznego !

Wegańskie ciasto z cukinią i jabłkiem

ciasto z cukinią i jabłkiem
ciasto z cukinią i jabłkiem

W ogrodzie cukinie rosną mi intensywnie i przerabiam je na różne sposoby. Często robię ulubione o tej porze roku leczo, dodaję ją do różnego rodzaju sałatek,czasem te z  faszeruję i duszę . To wszystko są sposoby na wytrawnie, natomiast niektóre warzywa doskonale sprawdza się jako dodatek do słodkich ciast. Wymyśliłam sobie ciasto z cukinią, czekoladowe, z dodatkiem duszonego cukiniowego puree  i świeżego, startego jabłka. Owoce i mus z cukinii nawilżyły dobrze ciasto, więc nie dodawałam już jajka, wyszło więc wegańskie .  Płynnym elementem była miętowa herbatka . Dodatek kakao i cynamonu nasunął się od razu, całość wyszła bardzo harmonijna w smaku.

WEGAŃSKIE CIASTO CZEKOLADOWE Z CUKINIĄ I JABŁKIEM

1, 5 szklanki mąki

1/2 szklanki cukru

2 łyżki kakao

1/3 szklanki oleju

1/2 szklanki wystudzonej miętowej herbaty

1/2 szklanki przecieru z duszonej cukinii

2 łyżeczki proszku do pieczenia

duże jabłko starte na tarce o drobnych oczkach

1/2 łyżeczki cynamonu

Mąkę, kakao, cukier, proszek do pieczenia i cynamon  wsypałam do miski i wymieszałam. Dodałam mieszając łyżką olej, przecier z cukinii, starte jabłko, miętową herbatę. Wymieszałam wszystko jeszcze raz dokładnie. Piekłam około 40 minut w 180 C, do suchego patyczka.

Wyszło pyszne ciasto, aromatyczne dzięki przyprawom , wilgotne od musu z cukinii i tartego jabłka, brak jajka wcale nie wpłynął na jego konsystencję – nie kruszyło się przy gotowaniu. Na dodatek jest szybkie i proste w przygotowaniu . Można je zrobić bez problemu, nawet na niedawno zapowiedzianą wizytę gości.

W naszym ogrodzie cukinie rosną w części ogrodu oddzielonej od tej tzw „biesiadnej” , gdzie jest stół, krzesła  i grill . Na razie mamy to rozwiązane w sposób bardziej naturalny, ale widziałam na ogroland.pl ogrodzenia, które dają nowe możliwości. Teraz często jadamy w ogrodzie, także desery i ciasta do kawy. Korzystamy często ze sprzyjającej pogody , po deszczowym lipcu stęskniliśmy się za posiłkami na świeżym powietrzu. Ciasta z sezonowymi dodatkami są ich obowiązkowym elementem.

Smacznego !

 

 

 

Sernik jogurtowo-waniliowy

sernik jogurtowo-waniliowy

sernik jogurtowo-waniliowy

Latem prócz serników na zimno lubię też robić lekkie serniczki pieczone , na jogurtach i smakowych serkach. Są przyjemne w smaku , doprawione lekko sokiem z cytryny, limonki czy pomarańczy orzeźwiają podczas upałów lub gorących dni. Ten jest jeszcze z połowy lipca, kiedy  miałam na krzaczkach w ogrodzie porzeczki i maliny, które wykorzystałam jako dodatek ożywiający smak serniczka. Na spodzie ułożyłam herbatniki, doposowując je kształtem do okrągłej tortownicy. Wyszedł pyszny letni sernik, jeden z najbardziej udanych w moim wykonaniu.

SERNIK JOGURTOWO-WANILIOWY

2 paczki herbatników

2 duże jogurty greckie ( po 400 ml)

serek homogenizowany waniliowy ( 125 g)

budyń waniliowy

2 jajka

3-4  łyżki cukru

łyżka soku z cytryny

2 łyżki syropu z dzikiego bzu 

Na dnie natłuszczonej tortownicy ( u mnie o średnicy 24 cm) układamy herbatniki, przycinając końce, nie muszą super dokładnie wypełniac dna.

Jajka lekko ubijamy z cukrem ( ja widelcem, nie trzepaczką, by nie wtłoczyć za dużo powietrza). Mieszając dokładnie ( nie miksując)  dodajemy sok z cytryny, syrop  a potem jogurty i serek. Na koniec dodajemy budyń ( możemy przez sitko, by nie było grudek), raz jeszcze dokładnie mieszamy. Wlewamy masę do formy i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 C, bez termoobiegu. Pieczemy ok. pół godziny, potem zmniejszamy do 150 C i dopiekamy aż sernik się zetnie i będzie lekko odstawał od brzegów ( około pół godziny). Na koniec uchylamy piekarnik i studzimy w ten sposób – mnie ten sernik nie opadł.

Po ostudzeniu ozdabiamy go sezonowymi owocami albo tartą czekoladą . Jest pyszny, waniliowy z cytrynowo-kwiatową  nutką, doskonały na lato, zwłaszcza z dodatkiem owoców. Jesli nie zjemy całego od razu, to lepiej trzymać go w lodówce.  Może być ozdobą każdego podwieczorku. Ja ostatnie kawałki jadłam z koleżanką, rozmawiałyśmy wtedy o czytanych ostatnio książkach. Przy takim serniku można spokojnie rozmawiać nawet o autorce poezji.

Mam jeszcze kilka pomysłów na wariacje na temat takiego serniczka, z kolejnymi owocami.

Smacznego !

Sałatka ziemniaczana z fasolką i jajkiem

sałatka ziemniaczana z fasolką
sałatka ziemniaczana z fasolką

Warzywa teraz są najlepsze, warto je zajadać pod każdą postacią. Sałatka ziemniaczana z fasolką powstała właściwie z tego, co zostało po obiedzie – młodych pyrek i szparagowej fasolki. Pasowało mi do niej ugotowane jajko a dla kontrastu i ożywienia smaku -świeżego pora i  kiszone ogórki. Tym  razem uznałam, ze nie warto aż tak restrykcyjnie dbać o kalorie i połączyłam wszystko majonezem. Dodałam za to nieco zieleniny w postaci natki pietruszki i selera z młodej włoszczyzny. Wzmocniłam nieco ostrość sałatki dodając nieco musztardy. Doprawiona klasycznie pieprzem wyszła bardzo smaczna . Doskonale nadaje się do mięsa czy kiełbasek z grilla, więc na lato jak znalazł .

SAŁATKA ZIEMNIACZANA Z FASOLKĄ I JAJKIEM

miseczka ugotowanych młodych ziemniaków

miseczka ugotowanej fasolki szparagowej

2 jajka ugotowane na twardo

2-3 kiszone ogórki

kawałek pora ( jasnozielona część)

majonez, tyle, by się składniki połączyły

łyżeczka musztardy

sól, pieprz , natka pietruszki lub szczypiorek

Najpierw pokroiłam na półplasterki pora i posoliłam go, odstawiłam na 10-15 minut, by zmiękł. W międzyczasie pokroiłam pozostałe składniki – ziemniaki i ogórki na plastry, fasolkę na mniejsze kawałki, jajko w grubą kostkę. Dorzuciłam wszystko do miski z porem, wymieszałam z majonezem i łyżeczką musztardy. Doprawiłam pieprzem, na koniec dodałam natkę pietruszki i selera.

Wyszła smaczna sałatka , dobra jako samodzielne danie, pasuje też jako dodatek do grilla. Jak wam zostanie ziemniaków i/lub fasolki z obiadu, to warto taką zrobić.

Latem lubię szybkie i proste dania z wykorzystaniem sezonowych warzyw. Mam wtedy więcej czasu , na przykład na czytanie książek. Filmów o tej porze roku mniej oglądam i właśnie wykorzystuję okazję, by przeczytać książkę , która powstała na bazie filmowego scenariusza, zanim go obejrzę. Czytanie filmowanych opowieści najpierw jest u mnie stałym nawykiem, teraz ciekawa jestem jak to wyjdzie w nieco innej sytuacji.

A na sałatki na bazie ziemniaków pozostałych z obiadu o tej porze roku pomysłów mam jeszcze sporo.

Smacznego !

Przezroczysta galaretka na soku owocowym

przezroczysta galaretka
przezroczysta galaretka

Bardzo lubię kulinarne wyzwania, ale nie w atmosferze rywalizacji ( unikam konkursów na żywo) , tylko takie realizowane w domowym zaciszu . Przezroczysta galaretka, którą zobaczyłam w telewizyjnej reklamie , gotowa z torebki zainspirowała mnie do wypróbowania jej naturalnej wersji. Robiłam już domowe kisiele i budynie, udały się więc byłam raczej pewna efektu. Mam w ogrodzie białe porzeczki, kupiłam też jasne winogrona. Zrobiłam sok z nich i po dodaniu żelatyny wyszła pyszna naturalna galaretka. Jako deser podałam ją z owocami, kolorowymi- malinami, czarną, czerwoną i białą porzeczką, truskawkami i winogronami. Pięknie wyglądała i trzymała fason, doskonale też smakowała.

PRZEZROCZYSTA GALARETKA DOMOWA Z OWOCAMI

2 szklanki wody

1/2 szklanki białych winogron i porzeczek

łyżka cukru

łyżeczka soku z cytryny

opcjonalnie – gałązka mięty

żelatyna wg przepisu na opakowaniu

kolorowe owoce

Do wody wkładamy owoce i cukier, gotujemy je kilka minut od zagotowania, na małym ogniu. Przecedzamy, dodajemu sok z cytryny, możemy dołozyć dla aromatu i smaku gałązkę mięty i potem ją wyjąć.

Żelatynę , w ilości zalecanej na opakowaniu na pół litra zalewamy w kubku kilkoma łyżkami zimnej wody by napęczniała. Trzeba uważać, by użyć żelatyny takiej z przeznaczeniem też do deserów, a nie tylko do mięs i ryb, bo ona jest już przyprawiona.

Po kilku minutach dolewamy do kubka gorącego soku, tak do połowy i energicznie mieszamy, by żelatyna dobrze się rozpuściła. Mieszamy ją w miseczce ( najlepiej przezroczystej, dla ładnego efektu) z resztą soku. Jak ostygnie, dodajemy owoce i wstawiamy do lodówki. Mieszamy co jakiś czas, by owoce równo się rozłożyły. Ja ostatni raz zamieszałąm już za późno, jak już tężała i dlatego ma nierówną powierzchnię . Jeśli zamiesza się w odpowiednim czasie, powierzchnie będzie gładka. Po 2-3 godzinach w lodówce galaretka powinna być gotowa. Łatwo się kroi i trzyma fason.

Jest bardzo efektowna, smakuje doskonale. Obok pianek i serniczków na bazie galaretek to super deser na lato.

Smacznego !