Dzienne archiwum: Lipiec 17, 2017

Lato na desce i nie tylko

To mocno już sfatygowana deska mojej córki, longboard, którym pasjonuje się od ubiegłej wiosny. Dzięki temu jest częściej na świeżym powietrzu a drobne zakupy w pewniej odległości od domu załatwia błyskawicznie.  Lato na desce jest przyjemne, ale o odpowiednim nawadnianiu się też trzeba pamiętać. Sportowy tryb życia zobowiązuje, toteż woda smakowa z miętą, owocami z ogrodu i ogórkiem nie jest tu przypadkowa.

Aktywny sposób spędzania wolnego czasu , a zwłaszcza trwających teraz wakacji jest teraz bardzo na topie. Nie tylko na lądzie można poszaleć na desce, nad wodą daje ona o wiele więcej możliwości.

Windsurfing nie jest sztuką bardzo trudną, ostatnio spotkałam się z koleżanką, której córka bierze udział w półkoloniach z jego nauką dla dzieci z wczesnych klas szkoły podstawowej i dobrze sobie radzi. Sprzętu też nie trzeba od razu kupować, jest wiele mozliwości jego wypożyczenia, na przykład za pomocą deskshop.pl .

Podczas  ubiegłego weekendu spędziłam jakis czas nad naszym morzem i widziałam, że sporty wykorzystujące wiatr wiejący nad Bałtykiem cieszą się coraz większą  popularnością.

 

Można przeżyć ciekawe przygody , poczuć dreszczyk emocji dając się ponieść wiatrowi, podziwiać widoki morza i plaży. Na przykład taki niewinnie wyglądający latawiec pomoże nam utrzymać się na desce i surfować po falach na tle błękitnego nieba:

Z doświadczeń córki wiem, że w  miejscach gdzie kupuje się sprzęt do surfowania można nabyć też odpowiednie ochraniacze a także części do jego naprawy. Surfowanie doczekało się całej związanej z nim infrastruktury.

A gdy się juz straci kalorie podczas szaleństw lata na desce , możne je sobie uzupełnić w przyjemny sposób. Ciasto czekoladowe z nutką mięty , przełożone musem z owoców będzie do tego odpowiednie. Poniżej zdjęcie, a przepis podam wykorzystując pokazane ne już kiedyś na blogu ciasto i mus :

Ciasto takie jak tutaj – klik, klik przekładamy ulubionym dżemem lub musem jabłkowym , ja wykorzystałam mus podobny do tego, tylko z wiśniami.

A jak nabierzemy siły, mozemy znów poszaleć na desce 🙂