Miesięczne archiwum: Grudzień 2016

Terrina i galareta z gęsiego rosołu

galareta z gesi

Na każdych warsztatach z gęsiną, w których uczestniczyłam prowadzący zwracali uwagę na to, by efektywnie wykorzystać każdą tuszkę . Gęsi do tanich nie należą, a wszystkie ich części są pyszne, więc warto pobawić się w obieranie mięsa, żelowanie, mielenie, wytapianie , by stworzyć jak najwięcej smacznych dań. U mnie na blogu można sporo z nich zobaczyć w kategorii gęsina, dziś dorzucam dwa kolejne. Obydwa są na bazie gęsiego rosołu, wykorzystałam mięso w nim ugotowane a do terriny jeszcze nieco wątróbki usmażonej w gęsim smalcu. Przepisy podam równolegle, bo mięso podzieliłam na obydwa te dania.

GALARETA I TERRINA Z GĘSI

na galaretę :

mięso ugotowane w rosole

marchewka

rosół gęsi

żelatyna

nieco octu ( miałam domowy wiśniowy) do polania, warzywa konserwowe

Na terrinę

mięso z rosołu ze skórą

kawałek gęsiej wątróbki

gęsi tłuszcz

żelatyna

dwie łyżki majonezu, nieco musztardy ( opcjonalnie)

kieliszek czerwonego wina

garść suszonej żurawiny

sól, biały pieprz, tymianek

Ugotowane mięso z gęsiego korpusu i dolnych części skrzydeł obieramy od kości. ładniejsze kawałki przeznaczamy na galaretę, mniej efektowne ze skórą – na terrinę.

Odmierzamy potrzebną nam do zalania galarety ilość rosołu , sprawdzamy, czy jest dobrze doprawiony, by galareta miała intensywny smak – jak nie, to doprawiamy według gustu – solą, pieprzem, ew.tymiankiem. Odpowiednią ilość żelatyny ( wg przepisu na opakowaniu) namaczamy w zimnej wodzie, jak napęcznieje, zalewamy gorącym rosołem i mieszamy, by się rozpuściła. Zalewamy tym mięso w naczyniu o ładnym kształcie i wstawiamy do lodówki. Podajemy z sokiem z cytryny, octem i konserwowymi warzywami.

galareta z gesi2

Wątróbkę gęsią usmażyłam na gęsim tłuszczu, wystudziłam. Żurawinę namoczyłam w winie.

Mięso z gęsiego rosołu wraz z wątróbką i żurawiną zmiksowałam na gładką masę . Żelatynę namoczyłam kilku łyżkach  zimnego  rosołu  na około 5 minut  , później dodałam 1/3 szklanki gorącego i tymianek , wymieszałam aż się rozpuściła. Dodałam do  mięsa po wyjęciu gałązek zioła. Po ponownym wymieszaniu dolałam też wino, uzupełniłam o  majonez i musztardę, doprawiłam pieprzem. Włożyłam do naczynia wysmarowanego olejem i wstawiłam do lodówki na kilka godzin.

Jedno i drugie gęsie danie jest pyszne, polecam nie tylko na sylwestrowe imprezy.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO I NAJSMACZNIEJSZEGO W NOWYM ROKU ! NIECH WSZYSTKIM SPEŁNIA SIĘ MARZENIA  !

terrina z gęsi

 

Makaron w sosie cebulowym na suszonych pomidorach

makaron z sosem cebulowym

Smażona cebulka, którą robię jako element farszu do uszek jest tak smaczna, że postanowiłam na jej bazie zrobić sos do makaronu. Teraz, w czasie „międzyświątecznym ” odpoczywam po intensywnym gotowaniu na Wigilię i Święta, więc dania z makaronem, które robi się szybko to jest coś, co lubię. Wybrałam do tego dania penne rigati Lubelli , czyli po naszemu mówiąc żłobkowane rurki, które doskonale chłoną sosy.

By sos był ciekawszy i lepiej lepił się do makaronu, zrobiłam go na bazie zasmażki – podsmażoną z suszonymi pomidorami cebulę posypałam mąką , lekko zasmażyłam i rozprowadziłam bulionem, w którym moczyły się suszone pomidory.

makaron z sosem cebulowym1

MAKARON W SOSIE CEBULOWYM NA SUSZONYCH POMIDORACH

paczka makaronu ( miałam penne rigati Lubelli)

2 duże cebule

garść suszonych pomidorów ( miałam swoje)

1/2 szklanki bulionu warzywnego

1-2 łyżki oliwy

papryka słodka, pieprz z młynka, sól morska

łyżka mąki ( puszysta Lubelli dała radę )

nieco wody od gotowania makaronu

Rurki ugotowałam według przepisu, odcedziłam, nie płukałam . Zostawiłam nieco wody do podlania sosu.

Suszone pomidory zalałam gorącym bulionem, przestudziłam. Pokrojoną na półplastry cebulę podsmażyłam na oliwie w towarzystwie wyjętych z bulionu suszonych pomidorów, sypiąc do niej nieco papryki i pieprzu z młynka . Gdy byłą miękka, posypałam ją równomiernie mąką i szybko wymieszałam, smażąc chwilę. Wlałam bulion i nieco wody od gotowania makaronu, tyle, by sos był dość gęsty i znów szybko wymieszałam za pomocą widelca, gotowałam, aż zrobił się gęsty. Lekko go dosoliłam ( bulion był słony).

Polałam nim makaron, dorzucając nieco natki pietruszki i świeżego oregano, które uchowało mi się między liśćmi na grządce dzięki ciepłej zimie 🙂

Danie wyszło pyszne, sos cebulowy z dodatkiem suszonych pomidorów i zieleniny wyszedł niezwykle smaczny i świetnie pasował do rurek. Można sobie je posypać serem , jak ktoś lubi, ale i bez tego doskonale smakuje.

Smacznego !

makaron z sosem cebulowym3

 

Chleb razowy z ziarnami na drożdżach

chleb razowy z ziarnami

Chlebek razowy, który pokazywałam niedawno tak nam zasmakował, ze poszłam za ciosem i upiekłam podobny. Tym razem dodałam więcej mąki żytniej i nieco ziół i  ziaren a także orzechów – akurat łupałam na potrzeby świątecznych wypieków . Wyszedł bardzo smaczny i zdrowy chlebek i nabrałam chęci, by piec takie częściej. Na Święta już nie dałam rady – piekarnik w dzień przed Wigilią „chodził” od 15-tej do 21, na potrzeby sernika, makowców, piernika z keksem ( na jednej blasze 🙂 , kulebiaka, pasztecików i pieczonych w rękawie mięs. Chciałam zrobić ten najczęściej szukany przez czytelników, ale już było za późno. Świąteczne wypieki pokażę stopniowo na blogu, na razie pora na chlebek, jeszcze przedświąteczny.

CHLEBEK RAZOWY Z ZIARNAMI I ORZECHAMI NA DROZDŻACH

1, 5 szklanki  mąki żytniej razowej

szklanka mąki żytniej zwykłej

1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej

dwie łyżki grubo zmielonych orzechów włoskich i laskowych

łyżka ziaren słonecznika

łyżka czarnuszki

łyżka zielonej czubrycy

łyżka oleju rzepakowego tłoczonego na zimno

łyżka zmielonego siemienia lnianego

30 g drożdży

łyżeczka cukru
1, 5 -2 szklanki letniej wody

łyżeczka soli

Drożdże włożyłam do miseczki,  dodałam łyżeczkę cukru, roztarłam je, wlałam 1/2 szklanki letniej wody , rozmieszałam i posypałam łyżką mąki pszennej . Odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Orzechy zmieliłam w blenderze, ale nie na drobno, zostawiając spore kawałki. Do miski wsypałam  mąki, orzechy, ziarna, siemię  i czubrycę,  wymieszałam, posoliłam solidnie.    W to wlałam rozczyn, mieszając i ubijając lekko dodałam resztę letniej  wody i olej. Wymieszałam dokładnie  i wyrabiałam ukośnymi uderzeniami drewnianej łyżki  około dziesięć  minut. Gdy ciasto zaczęło odstawać od ścianek miski i pojawiły się bąbelki powietrza przykryłam je ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości, na  około 45 minut.
Przełożyłam ciasto do natłuszczonej foremki  i zostawiłam do wyrośnięcia na 20 minut. Nacięłam  ukośnie w kilku miejscach . Włożyłam do piekarnika nagrzanego do 200 C na mniej więcej  godzinę.

Chlebek wyszedł pyszny, smakował szczególnie z kawałkami śledzi, które już próbowałam przed Wigilią. Smakował nam jeszcze bardziej, niż poprzedni razowy.

Najważniejsze, że był zdrowy i pasował do mojej diety. Z małą przerwą na Święta odchudzanie dobrze mi idzie i muszę już powoli myśleć o mniejszych ciuchach. Może przy okazji zrobię sobie jakieś fajne koszulki , takie, jak znalazłam na http://koszulkomat.eu/. Można tam zamówić nie tylko koszulki z napisami, ale też je zaprojektować. Ciekawe i dowcipne napisy widziałam tam nie tylko na koszulkach, ale też na innych gadżetach, np kubkach, jest w czym wybierać 🙂

Ale na napis „Fit Grażyna” rzucony spontanicznie przez mojego syna o specyficznym poczuciu humoru chyba jednak się nie zdecyduję 😉  Póki co skupię się na fit gotowaniu i pieczeniu.

Smacznego !

chleb razowy z ziarnami1

SUGOMI sushi – nie tylko kuchnia japońska

sugomi sushi oferta

W okresie Bożego Narodzenia  wszyscy zwracamy uwagę na odruchy serca. Dlatego warto zwrócić uwagę na japońską restaurację SUGOMI sushi z podpoznańskich Kamionek i jej świąteczną akcję. Podczas swoich pierwszych Mikołajek, restauracja ta przekazała cały utarg ze świątecznego weekendu na rzecz ciężko chorych dzieci.

Akcja miała na celu pomóc rodzeństwu Maksowi i Poli, chorych na bardzo ciężką chorobę – zespół Leigha. Podjęta inicjatywa spotkała się ze sporym zainteresowaniem klientów restauracji, którzy w ten specjalny weekend odwiedzali SUGOMI, a także zamiawiali potrawy na wynos. Łączna kwota jaką właściciele SUGOMI sushi zebrali i przekazali dla Maksa i Poli to 3 tys. zł.

Gorąco zachęcam do do pomocy na rzecz Maksa i Poli, więcej informacji na stronie akcji na Facebooku .

A teraz kilka słów o samej restauracji : Kuchnia japońska to oczywiście pyszne i świeże sushi, ale nie tylko. W SUGOMI sushi można skosztować czegoś więcej. Menu restauracji to także inne dania tradycyjnej kuchni japońskiej. Oto kilka przykładowych propozycji :

Zupy

Dwa rodzaje ramenu, miso w kilku wersjach , delikatny  bulion z gryczanym makaronem soba

Dania na ciepło

Fasolka sojowa edamame, pierożki z krewetkami lub tuńczykiem, smażone tofu z grzybami shitake, sajgonki z warzywami lub z dodatkiem kaczki

Dania główne

Kacyka marynowana w mandarynkach i aromatycznych przyprawach, steki- z polędwicy wołowej, z tuńczyka i złososia z odpowiednimi dodatkami

Desery

Sernik z tofu, karmelizowane banany z mleczkiem kokosowym, pannacotta z zieloną herbatą

Trunki japońskie

Od sprowadzanych specjalnie japońskich piw, poprzez słodkie śliwkowe wino po gorące sake

Dania dla dzieci

Również japońskie – krewetki lub kawałki łososia panierowane w chlebie japońskim, kurczak w tempurze, maki w płatku sojowym z bananem i czekoladą .

sugomi dla dzieci

Całe menu  można zobaczyć na stronie inernetowej restauracji. Nad jego jakością czuwa szef kuchni – Łukasz Nochowicz. O tym, w jaki sposób to robi, niech świadczy jego motto – ” Każdy dzień, to okazja, by robić coś lepiej „. Ma on do dyspozycji tuńczyka BlueFin , specjalnie łowionego dla restauracji w Hiszpanii  i wysyłanego zaraz następnego dnia. To ryba o niezwylke delikatnym mięsie, cenionym przez smakoszy. Restauracja dysponuje też specjalnym sprzętem chłodniczym do przechowywania tuńczyka – można więc zajadać sushi bezpiecznie.

W SUGOMI nie tylko można zjeść. W restauracji organizowane są specjalne warsztaty formowania sushi, dla dorosłych i dla dzieci. Najmłodsi uczą się zwijania podstawowych rolek i słuchają ciekawostek o kulturze japońskiej. Uklepywanie ryżu i zawijanie świetnie rozwija sprawności manualne, dzieci uczą się też poznawania nowych smaków i poznają, skąd się one biorą.

Dla pełnoletnich klientów organizowane są specjalne wydarzenia , jak np. wieczór japońskich alkoholi.

sugomi piwa

Wszystkie bieżące działania można śledzić na stronie restauracji na Facebooku.

Warto zwrócić uwagę na jedno z nadchodzących wydarzeń – sylwester z sushi, można też pod choinkę zrobić podarunek najbliższym – voucher na dania restauracji w kilku wersjach cenowych. Na fanpage organizowane są też konkursy, warto też zapoznać z opiniami klientów restauracji.

sugomi wnetrze

Niewątpliwą atrakcją restauracji SUGOMI sushi jest jej wystrój, a przede wszystkim akwarium słonowodne, w którym pływają  rekiny, rozdymki i egzotyczne ryby.

Na koniec – adres : Poznań – Kamionki, ul.Poznańska 148.

Jeśli nie macie czasu na wizytę w restauracji a chęć na sushi – można zamówić je z dowozem, na sporym terenie Poznania i okolic ( mapa na stronie). Wystarczy zadzwonić pod numer: 606 920 655.

W ofercie są rolki tradycyjne i specjalne, ulubione restauracji, jak np. italian roll z serkiem śmietankowym , łososiem wędzonym i krabowym paluszkiem, pink roll z sałatką z surimi czy miso roll z krewetką w tempurze.

Wybór jest duży, warto więc spróbować oferty restauracji SUGOMI sushi , czy to na miejscu, czy zamawiając dania na dowóz.

sugomi wnetrze1

Jadalne prezenty

jadalne prezenty

Jak co roku ostatnio robię dla bliskich jadalne prezenty. Na zdjęciu widać cytrynki w rumie z dodatkiem pigwy z nalewki i czeko-dżem bananowy.

Robiłam już podobne przetwory, czasu dziś mam niewiele, więc przepisy krótkie ; linki do podobnych plus zmiany :

CYTRYNKI W RUMIE

Pokrojone cytryny zrobiłam podobnie jak tutaj, bez cynamonu, dodając rum zamiast pigwówki i brązowy cukier. Pyszne na zimę do herbatki 🙂

CZEKO-DŻEM BANANOWY

Przepis prosty : do domowej polewy czekoladowej dodałam pokrojone w kostkę banany ( jeden na szklankę polewy), pogotowałam chwilę i włożyłam do słoiczka. Pyszne do naleśników, wafli i wyjadane łyżeczką.

Takie prezenty na pewno ucieszą wszystkich, czeko-dżem robi się błyskawicznie, jeszcze zdążycie przed pierwszą gwiazdką 🙂

Wesołych i smacznych Świąt wszystkim czytelnikom bloga ! Niech wspólny stół połączy nas wszystkich rozmowami nie tylko o jedzeniu a przysmaki wprawią nas w dobry humor i stworzą przyjazną atmosferę 🙂

Smacznego !

choinka 2016

 

Tort z masą jogurtową i owocami

tort z masą jogurtową1

To torcik na okrągłe urodziny mojej Młodszej, założycielki bloga . Przestała już być nastolatką… Chciała lekki torcik na jasnym biszkopcie, z owocami dostępnymi teraz , do których dodałam rozmrożone maliny. Masa jest na bazie serka labneh, który zrobiłam z jogurtów greckich, z dodatkiem bitej śmietany i masła. Wyszedł bardzo ciekawy i ożywczy w smaku torcik, a na ciasto z taką masą mam już zamówienie na Święta.

TORT Z MASĄ JOGURTOWĄ I ZIMOWYMI OWOCAMI

biszkopt taki, jak tutaj

serek labneh z dwóch jogurtów greckich ( zrobiony bez soli)

200 ml śmietanki kremowej i 2 łyżki cukru-pudru

2 łyżki miękkiego masła

owoce do przybrania

Ostudzony biszkopt przekroiłam na trzy blaty. Można je czymś nasączyć, córa nie chciała.

Śmietankę ubiłam z cukrem -pudrem na sztywno. Dodawałam miksując na mniejszych obrotach po łyżce serka , na końcu dodałam bardzo miękkie masło i zmiksowałam do końca. Wstawiłam masę do lodówki na pół godziny.

Przełożyłam blaty biszkopta masą jogurtową, a właściwie serową, posmarowałam resztą na wierzchu, a solenizantka ozdobiła tort owocami.

tort z masą jogurtowąa

 

Torcik wyszedł bardzo delikatny , owoce ożywiły smak masy , wszystko razem super smakowało. Myślę, że w sezonie letnim, ze świeżymi owocami jagodowymi będzie jeszcze lepszy, spróbuję też połączyć tę masę z ciemnym , czekoladowym ciastem.

Najważniejsze, że bardzo smakował solenizantce.

Smacznego !

tort z masą jogurtową2a

 

Śledzie w oleju z czosnkiem niedźwiedzim

sledzie z czosnkiem niedźwiedzim

Te śledzie robiłam wczesną jesienią, ale przypomniały mi się teraz i najwyższa pora, aby je pokazać. Smak czosnku zwykłego jest wzbogacony aromatycznym suszonym czosnkiem niedźwiedzim, zamiast zwykłego pieprzu dodałam ten o ciekawszym smaku, czyli cytrynowy. Wyszły pyszne śledzie, które zadowoliły swoim smakiem nawet takiego śledziożercę , jak ja 🙂

ŚLEDZIE W OLEJU Z CZOSNKIEM NIEDŹWIEDZIM

4 płaty matjasów

2 ząbki czosnku

łyżeczka pieprzu cytrynowego

łyżeczka suszonego czosnku niedźwiedziego

olej lniany lub rzepakowy tłoczony na zimno- tyle, by przykrył śledzie

Matjasy moczymy do pożądanego poziomu słoności. Kroimy je na kawałki i układamy ciasno w słoiku, każdą warstwę posypując pieprzem cytrynowym i czosnkiem niedźwiedzim i przekładamy plasterkami zwykłego czosnku. Śledzie polewamy stopniowo olejem, nie tak, by w nim pływały, ale by były zanurzone.

Wstawiamy do lodówki , najlepiej na dwie doby, jeśli uda Wam się tyle wytrzymać, by nie spróbować. Ja skosztowałam już na drugi dzień, jednak o dwóch dniach były znacznie lepsze. Polecam nie tylko na Wigilię.

Smacznego !

śledzie z czosnkiem niedźwiedzim1

Wegańskie pierogi ze szpinakiem i pieczarkami

pierogi ze szpinakiem i pieczarkami

Te pierogi zrobiłam dla mojej córki weganki, gdy przyjechała do domu jesienią. Pomyślałam, że przepis przyda się i teraz, bo prócz tradycyjnych pierogów wigilijnych z kapustą i grzybami warto zrobić też trochę innych, zwłaszcza, jak w domu są wegetarianie i weganie . Takie pierogi na pewno będą smakowały przy świątecznym stole tym, co nie jadają mięsa a myślę, że i wszystkim innym.

Ciasto, które robię do pierogów od lat jest bez jajek i mleka, więc spełnia wymogi wegańskiej diety. Farsz z jakichkolwiek warzyw łatwo wymyślić . Ten ze szpinaku robiłam często z serem, z pieczarkami też ciekawie smakował.

PIEROGI ZE SZPINAKIEM I PIECZARKAMI

ciasto, takie, jak tutaj

ok. 1/2 świeżego szpinaku lub nieco mniej mrożonego ( najlepiej liście)

25 dkg pieczarek

cebula, 2 ząbki czosnku

sól, pieprz , gałka muszkatołowa

olej do smażenia

Na oleju podsmażyłam pokrojone na paski pieczarki z posiekaną cebulą, jak już były prawie miękkie, dorzuciłam opłukany i osuszony szpinaki i smażyłam dalej. Na końcu dodałam pokrojony drobno czosnek i doprawiłam solą, pieprzem ( sporo )  i gałką muszkatołową.

Gdy warzywa przestygły, odcedziłam je z sosu, który puściły. Farszem nadziewałam pierogi, po sklejeniu gotowałam w posolonym wrzątku, minutę – dwie od wypłynięcia.

Wyszły pyszne, smakowały nie tylko Wegance. Planuję powtórzyć je , może nie tyle na Wigilię, ale na Święta. Przy robieniu tradycyjnych z kapustą i grzybami dorobię też nieco i z tym farszem.

Smacznego !

pierogi ze szpinakiem i pieczarkami1

Tatar ze śledzia z kiszonymi buraczkami

tatar ze sledzia1

Tatar ze śledzia robiłam dotąd tylko na warsztatach kulinarnych, w końcu postanowiłam zrobić go sama. Wykorzystałam do niego matjasy w oleju rzepakowym SEKO, które zachwyciły mnie smakiem na warsztatach kulinarnych. Postanowiłam dodać do śledzi kiszone buraczki, by bardziej pasowały do  świątecznych klimatów. Grzybki marynowane też są ekstra – to kurki zebrane w Borach Tucholskich, które dostałam jako jurorka Festiwalu Smaku w Grucznie i trzymałam na specjalną okazję.

Smak śledzi wzbogaciłam pieprzem i tymiankiem, bo tak się dobrze komponują z buraczkami.

TATAR ZE ŚLEDZI Z KISZONYMI BURACZKAMI I KURKAMI

Kilka matjasów w oleju ( miałam te z olejem rzepakowym SEKO )

kilka buraczków ukiszonych w kwasie burakowym

3 łyżki marynowanych grzybków ( miałam kurki)

pieprz, tymianek

cebula, szczypiorek

Wszystkie składniki tatara pokroiłam w równą kostkę o grubości kilku  mm. Cebulę po pokrojeniu w kostkę sparzyłam i wymieszałam z filetami śledziowymi i olejem, dodając pieprz i tymianek do smaku. Śledzie powinny stanowić zwartą masę.

Jeśli buraczki ukiszone w kwasie są zbyt twarde jak na Wasz gust ( czasem takie wychodzą), można je chwilę pogotować by zmiękły a potem po odcedzeniu wymieszać z łyżka kwasu burakowego, by nabrały smaku i koloru.

Na środku talerza ułożyłam okrągły kopczyk ze śledzi , otoczyłam go wianuszkiem grzybków a potem buraczków. By dodać koloru i świeżości posypałam śledzie przy brzegu posiekanym szczypiorkiem, który sama wyhodowałam na parapecie z cebul puszczających kiełki , zanurzając je w słoikach z wodą.

Taki tatar to nie tylko smaczny ale też dekoracyjny sposób podania śledzi, z kiszonymi buraczkami i tymiankiem doskonale smakował. Polecam nie tylko w sezonie świątecznym. Matjasy w oleju akurat dobrze się do tego dania nadają. Inne dania ze śledzi SEKO można zobaczyć w tym wpisie .

Smacznego !

tatar ze sledzia

 

Makaron w sosie serowym z prażonym makiem

makaron w sosie serowym2

Makaron w sosie serowym to ulubione danie mojej córki. Sos serowy zrobiłam na bazie beszamelu i czterech różnych serów, wyszedł bardzo ciekawy w smaku. Wybrałam do niego kolanka karbowane Malmy, czyli chifferi rigati. Makaron ten jest robiony z pszenicy Durum i doskonale smakuje.  Kształt kolanek pasuje do sosu serowego, który ładnie je oblepia a karbowanie jeszcze to ułatwia.

By wczuć się już nieco w świąteczny klimat, posypałam makaron prażonym makiem, który super pasuje do serów – przekonał mnie do tego sam Genio Mientkiewicz na serowych warsztatach. Skoro prażyłam mak, to poszłam za ciosem i zrobiłam też sobie prażony sezam, bo bardzo lubię posypywać nim potrawy. Dorzuciłam więc  nieco uprażonego na złoto sezamu na wierzch makaronu w sosie serowym, pasował i do maku i do całego dania.

MAKARON KOLANKA W SOSIE SEROWYM Z PRAŻONYM MAKIEM I SEZAMEM

paczka makaronu kolanka ( miałam chifferi rigati Malmy)

sos serowy :

łyżka masła

łyżka mąki

szklanka mleka

sól morska z młynka ( niewiele, sery są słone, lepiej dosolić na końcu)

pieprz biały, gałka muszkatołowa

po kawału serów : goudy, mozzarelli, brie i oscypka  – razem ok. 20 dkg

do posypania :

prażony mak

prażony sezam

Makaron ugotowałam według przepisu, odcedziłam, nie przelewałam wodą .

Na  patelni rozpuściłam masło, zmieszałam z mąką i lekko podsmażyłam robiąc jasną zasmażkę. Rozprowadziłam ją zimnym mlekiem, mieszając sprężyną do zagotowania, doprawiłam solą z młynka, białym pieprzem i szczyptą gałki muszkatołowej. Sos beszamelowy był gotowy, dorzuciłam do niego kawałki sera i intensywnie mieszałam, aż się rozpuściły. Sprawdziłam, czy nie trzeba dosolić.

Wymieszałam odcedzony makaron z sosem serowym i posypałam po wierzchu  prażonym makiem i sezamem. Smakował rewelacyjnie wszystkim domownikom.

Skusiłam się też, mimo, że od kilku tygodni stosuję z powodzeniem dietę redukcyjną. Czytałam, że dobry makaron ugotowany al dente nie jest tuczący i zjadłam z niewielką ilością serowego sosu, dojadając  nieco duszonych pieczarek i surówkę z pora z jabłkiem. Okazało się , że mimo tego tendencja spadkowa wagi nie uległa zmianie 🙂

Polecam taki makaron z sosem serowym jako ekstra danie dla wegetarian, nawet na Święta .

Smacznego !

makaron w sosie serowym1