Miesięczne archiwum: Październik 2016

Wytrawne muffinki i zaproszenie na Poznańskie Targi Piwne – konkurs

muffinki wytrawne1

Te muffinki piekłam pod koniec września na pamiętny rejs Wartą. Część została zjedzona podczas spływu, a te, które zostały na mecie, zostały docenione przez uczestników jako doskonała przekąska do piwa. Zaraz wrócę do przepisu – teraz nieco o piwie.

Poznańskie Targi Piwne to cykliczna impreza organizowana co roku w listopadzie na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich . O tym, jak tam było w poprzednich latach , pisałam w relacjach : tutaj i tutaj.

W tym roku Targi odbywają się od 4 do 6 listopada. Będzie można spróbować kilkudziesięciu gatunków piw z Polski i ze świata a także różnych przekąsek pasujących do piwa. W tym roku będzie też klika Food trucków.

Mam dla czytelników bloga trzy 3-dniowe karnety do wygrania. Konkurs jest prosty – proszę, napiszcie w komentarzu pod tym wpisem , co lubicie jeść do piwa. Proszę nie o „gotowce” typu chipsy , ale o coś, co trzeba zrobić samodzielnie, nawet niewielkim nakładem pracy – choćby kanapki czy koreczki a czekam i na bardziej pomysłowe przekąski 🙂 Konkurs trwa do północy 2 listopada, 3 około południa ogłoszę zwycięzców.

Na zachętę -przepis na moje wytrawne muffinki, pasujące do piwa :

WYTRAWNE MUFFINKI Z SERAMI I SUSZONYMI POMIDORAMI

1,5  szklanki mąki

2 jajka

1/4 szklanki oleju

1/3 szklanki wody gazowanej

1, 5 łyżeczki proszku do pieczenia

po kawałku serów : mozzarelli, fety i goudy

garść oliwek

kilka suszonych pomidorów z zalewy

grillowana czerwona papryka

sól, pieprz, zielona czubryca, papryka słodka

Suche składniki wsypałam do miseczki, dodałam pokrojone sery, pomidory, oliwki i paprykę, mieszając łyżką dodałam  roztrzepane lekko jajka, olej i wodę, wymieszałam dokładnie.

Nakładałam muffinki do natłuszczonych foremek do 2/3 wysokości. Wyszło mi z tej porcji 12 sztuk. Piekłam w 180 C około 40 minut, do zezłocenia wierzchów i suchego patyczka.

Wyszły pyszne , ktoś powiedział, że smakują jak pizza. Jako przekąska do piwa smakują doskonale.

Przypominam raz jeszcze o konkursie ( patrz wyżej ), w którym można wygrać karnety na  Poznańskie Targi Piwne . Czekam na komentarze pod wpisem.

Smacznego !

muffinki wytrawne

Konfitura z czerwonej cebuli ze śliwkami

konfitura ze śliwek i cebuli

Kiedy córka poprosiła mnie o słoiczek konfitury z czerwonej cebuli, bo jadła gdzieś w Krakowie tartę z nią i chciała odtworzyć ją w domu, przypomniałam sobie o tym pysznym daniu. Teraz zrobiłam inną jej wersję, inspirowaną sałatką wypatrzoną u Asi z Królestwa Garów. Zrobiłam ją po swojemu, wykorzystując doskonale pasujący do czerwonej cebuli ocet balsamiczny i brązowy cukier.

KONFITURA Z CZERWONEJ CEBULI ZE ŚLIWKAMI

1/2 kg czerwonej cebuli

1/2 kg śliwek węgierek

1/4 szklanki octu balsamicznego

1/4 szklanki czerwonego wina ( półwytrawne będzie dobre)

3 łyżki brązowego cukru

2 łyżki miodu ( najlepiej lipowego)

szczypta soli

3-4 łyżki oleju

Pokrojoną na półplasterki cebulę podsmażamy chwilę na oleju, by zmiękła. Dorzucamy cukier, smażymy, aż cebula się lekko skarmelizuje. Wlewamy ocet balsamiczny i dorzucamy połówki śliwek, pozbawione pestek, smażymy chwilę. Dolewamy miód i wino, solimy lekko i smażymy do odparowania soku.

Gorącą konfiturę wkładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i odwracamy do góry dnem pod przykryciem lub pasteryzujemy ok. 15 minut. Lepiej ją trzymać w lodówce lub zimnym miejscu , bo to jednak cebula 🙂

Konfitura jest pyszna do mięsa, serów a także do tarty czy placuszków warzywnych. Ma bardzo ciekawy smak, w wersji bez miodu może być fajnym dodatkiem do wegańskich dań.

Smacznego !

konfitura ze śliwek i cebuli1

Relacja z warsztatów piernikarskich w Toruniu

pierniki upieczone

Od ponad dwóch tygodni przebywam na kuracji w Ciechocinku i nie byłabym sobą, gdybym nie odwiedziła położonego nieopodal mojego ukochanego Torunia. Zabrałam ze sobą koleżanki , z których jedna była w Toruniu pierwszy raz. Na wizytę wykorzystałyśmy jedyną jak dotąd słoneczną niedzielę i trafiłyśmy na akcję „Toruń za pół ceny „.

Wędrując najpierw po toruńskiej uroczej Starówce, od Krzywej Wieży poprzez bulwary nad Wisłą i ulicę Kopernika spotkałyśmy samego Wielkiego Astronoma, który szedł witać wycieczkę nalewkami i piernikami :

piernik Kopernik

Okazało się, że pod postacią najsłynniejszego Torunianina kryje się znany mi z podróży studyjnej przedstawiciel Biura Podróży Copernicana.

Jednak dla naszej małej wycieczki to ja byłam przewodnikiem i po zwiedzeniu Katedry św. Janów i odwiedzeniu sklepu z piernikami na ulicy Kopernika dostrzegłam ogłoszenie o akcji „Toruń za pół ceny”. Sprawdziłam w sieci najbliższe atrakcje i po obiedzie poszłyśmy do piernikarni  Pod  Trzema Koronami ( Rynek staromiejski 21) na warsztaty pieczenia pierników.

Powitała nas mieszczka Katarzyna, która najpierw wprowadziła nas w temat :

pierniki Katarzyna

Najpierw opowiedziała o cieście piernikowym , które składa się z mąki , często żytniej, ciepłego miodu i korzennych przypraw. Dawniej piernik był ciastem wytrawnym, mocno przyprawionym . Pokazała nam przyprawy i opowiedziała o ich pochodzeniu – do pierników wykorzystuje się nie tylko imbir, cynamon, goździki czy anyż , ale też gałkę muszkatołową, kardamon i pieprz. Słowo „pierny” dawniej oznaczało „pieprzny” . Według legendy ciasto wymyśliła uboga właścicielka odziedziczonej piekarni, Katarzyna a król, który przejeżdżał przez Toruń zachwycił się nim i nadał jej przywilej jego wypiekania. Dzięki temu dziewczyna wzbogaciła się i mogła wyjść za ukochanego, syna bogatych piekarzy.

Potem zabraliśmy się do pracy :

pierniki foremka 1

Zostaliśmy wyposażeni w kawałki ciasta , wałki i drewniane tradycyjne foremki, najpierw pod okiem mieszczki Katarzyny i jej czeladnika wyrabialiśmy ciasto tak, by lepiło się do rąk, potem omączone lekko wałkowaliśmy na wielkość foremki i grubość 3-4 mm.

 

Foremki smarowaliśmy lekko olejem i potem starannie wciskaliśmy w nie ciasto a resztki odcinaliśmy drewnianymi nożykami.

piernik warsztaty

Ja miałam łatwe zadanie, bo moja foremka była okrągła , ale kto miał np. koguta, to musiał nieźle manewrować nożykiem. Foremki też były przydzielone w określonej ilości dla wytwórców pierników przez przepisy cechowe, ale radzono sobie tym, bo niektóre były dwustronne.

piernik forma kogutpierniki foremka2

Podczas gdy pierniki się piekły wysłuchaliśmy jeszcze legendy o tym, jak powstał kształt ciastka katarzynki . Zakochana dziewczyna chciała upiec ciasto z myślą o swoim chłopaku , połączyła więc ze sobą szczytami dwa serca i z boku dołączyła obrączki. Inna wersja mówi o leniwej mieszczce, która przegapiła moment wyrabiania ciasta, było już bardzo twarde i pomogła sobie w wyrabianiu pewną częścią ciała, która daje duży nacisk  😉

Ciasto na piernik dojrzewający teraz nastawiamy na kilka tygodni, a dawniej leżakowało sporo dłużej… Jak rodziła się córka , to zagniatano na pierniki, który pieczono na jej wesele 🙂 Stąd do dłuższego leżakowania wybierano cięższą mąkę , przeważnie żytnią.

Ja o pochodzeniu piernika słyszałam też nieco inną opowieść i to raczej nie jest legenda. Dawniej przyprawy były drogie i ciasto piernikowe na miodzie było sposobem ich konserwowania. Potem je ścierano drobno i stosowano jako przyprawę. Tak opowiadał i Profesor Dumanowski i Maciej Nowicki z kuchni w Wilanowie . Ale czym było by życie bez legendy ? W Toruniu pierniki to zasługa zakochanej piekareczki Katarzyny 🙂

Gdy pierniki się upiekły dostaliśmy każdy swój ze stosownym komentarzem prowadzącej warsztaty . Mój wyszedł nieco niewyraźny… ( zdjęcie górne po prawej). Muszę się nad tym zastanowić 🙂

Spędziłam z nowymi znajomymi przemiłe chwile, warsztaty były miłym dopełnieniem wycieczki do Torunia – do czego wszystkich zachęcam .

pierniki przy pracy

Cukinia duszona z pieczarkami i porem

cukinia duszona z pieczarkami

W tym roku cukinie znów mi pięknie rosły , szukałam więc kolejnych pomysłów na ich wykorzystanie. Jadłam sporo leczo w różnych odmianach, bardzo je lubię, ale w końcu ile można… Tym razem postanowiłam dodać cukinię do mojego ulubionego duetu pory-pieczarki. Zamiast pieprzem, doprawiłam je świeżym tymiankiem i suszonym cząbrem – wyszedł bardzo pyszny i aromatyczny dodatek do mięsa. Wegetarianie czy weganie mogą zjeść sobie to danie także, z pieczywem lub innymi  dodatkami.

CUKINIA DUSZONA Z PIECZARKAMI I POREM

spora cukinia

30 dkg pieczarek

por bez zielonych końcówek

olej

sól, cząber, świeży tymianek

nieco bulionu warzywnego

Obraną , pozbawioną gniazd nasiennych i pokrojoną cukinię trochę posoliłam i odstawiłam, by odciekła woda.

Na oleju podsmażyłam małe pieczarki pokrojone na pół ( większe można dać w grubszych plastrach), po chwili dodałam pora, białą i jasnozieloną część – pokrojone w półplasterki. Gdy się razem poddusiły podlane lekko bulionem i były już prawie miękkie, dorzuciłam cukinię i dusiłam razem do miękkości. Pod koniec dodałam tymianek i cząber, lekko dosoliłam.

Bardzo jestem zadowolona, że wpadłam na pomysł tego dania, bo super mi smakowało. Wykorzystałam do niego jedną z cukinii zebranych w ogrodzie wraz z dyniami  jakiś czas temu :

cukinie i dynie

Od ponad tygodnia jestem na kuracji w Ciechocinku i na bloga wrzucam przepisy wcześniej przygotowane i sfotografowane. Moje blogowanie spotkało się z zaciekawieniem nowych znajomych, rozmawiamy też o innych życiowych sprawach. Koleżanka opowiadała m.in o swoich problemach po wypadku, które pomogła jej rozwiązać dopłata do odszkodowania.

Na wykorzystanie cukinii mam jeszcze kilka przepisów, sezon się kończy, więc zachęcam do wypróbowania tych pomysłów. Ta duszona z porem i pieczarkami jest dietetyczna , na dodatek wegańska, więc zadowoli na pewno wielu czytelników.

Smacznego !

cukinia duszona z pieczarkami1

 

Sałatka bałkańska z kozim serem

 

sałatka z serem bałkańskim1

To sałatka- wspomnienie końca lata i gorących wrześniowych dni. Zrobiłam ją specjalnie do pysznego bałkańskiego sera koziego od Marka Grądzkiego . Być może mleko , z którego został zrobiony pochodzi od kozy celebrytki, która gra w telewizyjnej reklamie 🙂

Bazą sałatki była sałata lodowa i młode liście szpinaku, dodałam do niego pomidory z grządki – czerwone i żółte koktajlowe, czarne oliwki , białą paprykę i nieco marynowanej cukinii. Listki świeżej bazylii i oregano , zielona czubryca oraz oliwa dopełniły smaku.

SAŁATKA Z KOZIM SEREM BAŁKAŃSKIM

garść liści sałaty lodowej lub innej

garść liści młodego szpinaku

dwie białe papryki

garść czarnych oliwek

kilka pomidorów, czerwonych i żółtych

dwie łyżki marynowanej cukinii

15-20 dkg bałkańskiego sera koziego w kawałkach

sól ( mało, bo ser słony), zielona czubryca

listki bazylii i oregano

oliwa

Na umytych i osuszonych liściach sałaty i szpinaku, lekko posolonych, układamy pokrojone warzywa i kawałki sera, posypujemy czubrycą, dorzucamy listki oregano i bazylii, polewamy oliwą.

Przy doborze warzyw do sałatki kierowałam się tym, by pasowały do pysznego sera. Jest on dominującym smakiem, ale wszystko razem ciekawie smakuje – najlepiej z pieczywem. Tę sałatkę robiłam w jeden z ciepłych letnich wieczorów , który bardzo miło wspominam. Wspomnienia z wakacji są zawsze miłe i przyjemne. Dla mnie wiążą się często z kulinariami i dlatego na http://www.burco.pl/konkurs/ spróbuję wystartować z jakimś pysznym wakacyjnym daniem , które zostawiło u mnie miłe wspomnienia. W tym konkursie, w którym wystarczy wstawić na Instagram zdjęcie – wsppomnienie z wakacji z odpowiednim tagiem ( szczegóły na stronie konkursu po kliknięciu w link) i można wygrać ciekawe nagrody. Pobyt w apartamentach nadmorskich w Ustroniu lub okolicy na pewno będzie dużą przyjemnością i dostarczy kolejnych wspomnień .

A jak chcecie kulinarnie przywołać wspomnienie lata, to zróbcie sobie sałatkę podobną do tej z bałkańskim serem.

Smacznego !

sałatka z serem bałkańskim

 

Zdrowy koktajl szpinakowy z gruszką i pietruszką

koktajl szpinakowy2

Koktajle owocowe i warzywne najczęściej robię razem z córką i wspólnie je konsumujemy. Wykorzystujemy jeszcze jesienną obfitość owoców i warzyw. Do tego dodałam sporo pietruszki naciowej, która w tym roku pięknie mi wyrosła i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie też dopisze. Bazą był szpinak , słodyczy i masy o aksamitnej konsystencji dodały jesienne soczyste gruszki. By koktajl łatwiej się miksował i nie był za gęsty, dolałam soku jabłkowego, domowego, z naszych papierówek. O jabłkach też nie zapomniałam, wybrałam kupione już koksy o cytrynowym posmaku.

KOKTAJL SZPINAKOWY Z GRUSZKĄ I PIETRUSZKĄ

kubek umytego szpinaku

pół szklanki natki pietruszki ( najlepiej naciowej, ale zwykła też da radę )

niepełna szklanka soku jabłkowego

2 -3 spore soczyste gruszki

1-2 jabłka

Pokrojone owoce wkładamy do blendera , przekładając liśćmi szpinaku i natką pietruszki, dolewamy sok jabłkowy lub wodę i miksujemy wszystko na gładką masę.

To wszystko, pozostaje nam tylko wypić koktajl ze smakiem, najlepiej – w miłym towarzystwie. Można też zabrać go ze sobą do pracy czy do szkoły – to doskonałe i zdrowe źródło energii.

Mnie i córce przydał się podczas przygotowań do remontu w jej pokoju. Popijając koktajl szukałyśmy ciekawych tapet na http://www.centrumtapet.pl/ . Jest tam ich spory wybór i niełatwo się zdecydować , ale każdy, łącznie z dziećmi może znaleźć tam coś dla siebie. Mnie wpadły w oko też fajne okleiny na meble, bo myślę o odświeżeniu tych z kuchni a także różnorodne naklejki , które mogą urozmaicić czy pokój czy kuchnię.

Wracając do koktajlu – córce bardziej smakował ten, niż letnie smoothie , robione na bazie papierówek.  Szpinak i pietruszka nie tylko zapewniają piękny kolor , ale też dają dużo energii.

Smacznego !

koktajl szpinakowy1

Zdrowy keks wegański

keks bez jajek

Ten keks zrobiłam specjalnie na spotkanie piknikowe, dla córki koleżanki, która nie je jajek ni produktów z nimi. Wykorzystałam do niego zdrowe suszone owoce Helio , które dostałam do wypróbowania. Często do ciast wegańskich dodaję jakiś mus owocowy lub warzywny, by ciasto było bardziej wilgotne. Tym razem był to dżem podobny do tego, tylko zamiast dyni była cukinia. Pokażę go niebawem na blogu.

Suszone owoce są zdrowe, bez żadnych konserwantów i polepszaczy. Same w sobie też są fajną przekąską .

suszone owoce

 

ZDROWY KEKS WEGAŃSKI Z SUSZONYMI OWOCAMI

2 szklanki mąki

1/2 szklanki cukru i łyżka cukru z wanilią

1/3 szklanki oleju

1/2 szklanki mleka sojowego

2 łyżki kakao

3 łyżki dżemu z jabłek, gruszek i cukinii

2 łyżeczki proszku do pieczenia

posiekane suszone owoce ( takie, jak na zdjęciu powyżej) i orzechy

spora szczypta imbiru

Mąkę, cukier, kakao, przyprawy i proszek do pieczenia zmieszałam w misce. Dodawałam mieszając olej, mleko sojowe , dżem. Na koniec dodałam suszone owoce i posiekane orzechy.

Piekłam go w natłuszczonej keksówce, w 175 C około pół godziny. Myślę, że to ciasto  w formie muffinek też by ciekawie wyszło.

Keks smakował doskonale, mimo, że jego adresatka nie dotarła na spotkanie. Suszone owoce bardzo pasowały do tego typu ciasta i ożywiły jego smak.

Smacznego !

keks bez jajek1

Tagiatelle z cukinii z masłem szałwiowym

cukiniowy makaron1

Cukinie mi rosną w ogrodzie i wciąż wymyślam, co z nich ciekawego zrobić. Pokazywałam już kiedyś na blogu cukiniowe wstążki , tagiatelle z sosem jak do spaghetti bolognese, tym razem zrobiłam je nieco inną techniką i podałam z masłem szałwiowym i suszonymi pomidorami z zalewy. Wyszło danie nie tylko efektowne wizualnie , ale też bardzo smaczne. Wstążki z cukinii zrobiłam za pomocą obieraczki do warzyw, tak, jak tutaj .

MAKARON Z CUKINII Z MASŁEM SZAŁWIOWYM I SUSZONYMI POMIDORAMI

żółta i zielona cukinia

garść liści szałwii

kilka suszonych pomidorów 

dwie łyżki masła i łyżka oliwy

sól morska, pieprz z młynka, słodka i ostra papryka

Cukinie podzieliłam na wstążki za pomocą obieraczki do warzyw. Podsmażyłam je krótko partiami na patelni grillowej cienko posmarowanej olejem, tak, by zmiękły.

Jednocześnie na drugiej, zwykłej patelni rozpuściłam masło z dodatkiem oliwy ( można też to zrobić na samym maśle klarowanym ). Jak się rozgrzało, wrzuciłam listki świeżej szałwii  i nieco suszonych pomidorów. Podsmażyłam aż liście stały się chrupiące a pomidory nieco zmiękły.

Rozłożyłam cukiniowe wstążki na talerze, polałam aromatycznym masłem z listkami szałwii i suszonymi pomidorami, posypałam solą morską ,  pieprzem z młynka i papryką.

Ależ to było pyszne ! Proste smaki, cukinia, która ma smak mało wyrazisty z tymi dodatkami wyszła doskonale. O stronie wizualnej nie muszę zapewniać, widać to na zdjęciach.

Smacznego !

cukiniowy makaron2