Miesięczne archiwum: Marzec 2016

Fasolka mung z marchewką

fasolka mung z marchewką1

Drobna zielona fasolka mung dobrze komponuje się z klasycznymi warzywami, takimi jak marchew, por, seler naciowy czy papryka. To przepis jeszcze z jesieni ( co widać na zdjęciu )  ale danie jest lekkie , z zielonymi akcentami, więc na wiosnę jak znalazł. By ożywić je ,  dodałam nieco żółtej pasty curry. Wyszło pyszne warzywne danie, lekkie, akurat na wiosnę 🙂

FASOLKA MUNG Z MARCHEWKĄ I CURRY

szklanka fasoli mung

2 marchewki

jasnozielona część pora

2 łodygi selera naciowego

czerwona papryka

olej do smażenia

łyżka żółtej pasty curry

sól, pieprz, papryka

Fasolkę moczymy na noc, potem zmieniamy wodę  i gotujemy do miękkości, około pół godziny. Marchew kroimy w półplasterki, podsmażamy chwilę na oleju, potem dodajemy pokrojonego pora, seler  i paprykę , pastę curry i smażymy dalej, podlewając nieco wodą.

Gdy wszystko będzie miękkie, dorzucamy ugotowaną fasolkę mung, gotujemy jeszcze chwilkę i przyprawiamy do smaku.

Można jeść z makaronem, ryżem czy kaszą , z pieczywem lub samodzielne. Polecam szczególnie dla wegetarian i wegan.

Smacznego !

fasolka mung z marchewką

Babka drożdżowa na jogurcie z pomarańczą

babka pomarańczowa z jogurtem

To tegoroczna babka drożdżowa, nieco lżejsza, niż te, które robię zazwyczaj. Ten wpis miał być wczoraj , ale przygotowania do Świąt za bardzo mnie pochłonęły i nie bardzo miałam czas. Zatem dzisiaj składam świąteczne życzenia Wesołych i smacznych Świąt 🙂 Niech wielkanocne przysmaki stworzą doskonałą atmosferę przy wspólnym stole , by te Święta były niezapomniane 🙂

BABKA DROŻDŻOWA NA JOGURCIE I POMARAŃCZY

1/2 kg mąki pszennej

łyżka  stopionego masła i 3 łyżki oleju

30 g drożdży

2/3 szklanki mleka

mały jogurt naturalny

2 jajka

3 łyżki cukru i jedna z wanilią

łyżeczka pigwówki

szczypta soli

sok z połówki pomarańczy

To porcja wielkanocna, na babkę z średniej formie i dwie mniejsze , z których jedna idzie do święconki.

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam letnie mleko ( 1/3 szklanki ), posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia. W międzyczasie stopiłam i przestudziłam masło ,  wymieszałam cukry  z jajkami.

Do miski wsypałam mąkę, posoliłam troszkę, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, jajka z cukrem, resztę mleka, jogurt, stopione masło w temperaturze pokojowej, sok pomarańczowy i nalewkę. Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, co trwało około 45 minut.

Włożyłam babki do foremek , postawiłam na 10 minut w ciepłym miejscu, aby podrosły. Wstawiłam do piekarnika – mniejsze na około 20 minut, większą na nieco ponad pół godziny.

Po wystudzeniu i wyjęciu z foremek posypałam je cukrem-pudrem.

Babki wyszły pyszne i puszyste, pachnące pomarańczą. Doskonałe na Wielkanoc 🙂

Smacznego !

babka pomarańczowa z jogurtem1

 

Pierś kaczki pieczona z imbirem i cynamonem

pierś kaczki z jabłkami2

Kiedyś wolałam piec kaczki w całości, teraz tak polubiliśmy same piersi, że przyrządzam je osobno, a resztę kaczki traktuję w inny sposób. Pierś kaczki tym razem upiekłam w niskiej temperaturze , z dodatkiem imbiru, cynamonu i sosu sojowego. Cynamon kojarzy mi się z jabłkami , więc dodałam je do pieczenia – przesiąknięte sosem były doskonałym dodatkiem.

PIERSI KACZKI PIECZONE W NISKIEJ TEMPERATURZE Z CYNAMONEM I IMBIREM

podwójna pierś z kaczki

sól, pieprz ziołowy

po pół łyżeczki imbiru i cynamonu

łyżka sosu sojowego

kilka winnych jabłek

Skórę na piersiach kaczki ponacinałam delikatnie w kratkę tak, by nie uszkodzić mięsa. Natarłam je przyprawami i położyłam na zimnej patelni , smażyłam kilka minut z jednej strony, potem przerzuciłam na drugą. Odlałam nadmiar tłuszczu ( do wykorzystania ), podsmażyłam kawałki jabłek.

Włożyłam piersi z jabłkami do naczynia żaroodpornego i wstawiłam do piekarnika na 120 C na dwie godziny. Polewałam co jakiś czas  wodą a potem wytworzonym sosem.

Piersi kaczki przygotowane w ten sposób były bardzo aromatyczne i soczyste. Polecam na świąteczny obiad .

Smacznego !

pierś kaczki z jabłkami1

Karkówka wolno pieczona na wędlinę

wędliny domowe

Karkówka wolno pieczona doskonale nadaje się do pokrojenia na zimno na wędlinę na wielkanocny stół. To zdjęcie z ubiegłego roku, sporo się wtedy działo i zapomniałam o niej. Z boków ma moje peklowane i parzone wędliny – szynkę i pierś kurczaka. Niestety nie mam zdjęcia ukrojonego kawałka, widocznie podczas świątecznych dni zapomniałam o odpowiednim sfotografowaniu. Mięso było soczyste i pyszne.

KARKÓWKA PIECZONA W NISKIEJ TEMPERATURZE

ok.1, 5 kg karkówki bez kości

sól, pieprz czarny i ziołowy, papryka słodka i imbir, mielona kolendra

kilka śliwek wędzonych i suszonych pomidorów

duża cebula

pół szklanki czerwonego wina

olej do smażenia

Mięso natarłam przyprawami, skropiłam czerwonym winem i wstawiłam do lodówki na dwie godziny. Potem obsmażyłam w brytfannie wraz z pokrojoną cebulą na oleju na brązowo z każdej strony, włożyłam do piekarnika , polałam lekko czerwonym winem. Dołożyłam wędzone śliwki i suszone pomidory i piekłam w 140 C około 3 godziny, podlewając wodą , winem a potem wytworzonym sosem.

Pozwoliłam jej w tym sosie spokojnie ostygnąć. Jedliśmy ją pokrojoną w plastry na zimno. Smakowała doskonale i polecam ją na świąteczny stół.

Smacznego !

 

karkówka wolno pieczona

Pęczak ze szpinakiem i cieciorką

pęczak ze szpinakiem

Pęczak to jedna z moich ulubionych kasz , lubię ją i do mięs z sosami i jako dodatek do różnych warzyw . Ostatnio lubię jeść na zielono, więc do kaszy trafił szpinak a także nieco młodych chwastów z ogródka – pokrzywy, czosnaczek  i gwiazdnica , pełne wiosennych witamin i mikroelementów. By danie było bardziej konkretne, dorzuciłam ugotowaną ciecierzycę. Szpinak i młode chwasty w towarzystwie ciecierzycy fajnie pasowały do grubego pęczaku.

PĘCZAK ZE SZPINAKIEM I CIECIORKĄ

30 dkg kaszy pęczak, kawałek masła

szklanka ugotowanej ciecierzycy

10 -15 dkg liści szpinaku

garść młodej pokrzywy i gwiazdnicy, nieco czosnaczku

mała cebula

oliwa do smażenia

sól, pieprz czarny i ziołowy, świeży tymianek

Kaszę zalałam wodą o objętości t razy większej, posoliłam, dodałam mały kawałek masła i gotowałam do miękkości około pół godziny.

Pokrzywę ( listki  i górne pędy) , gwiazdnicę i czosnaczek umyłam w kilku wodach, odcedziłam, posiekałam.

Na oliwie podsmażyłam posiekaną cebulę . Potem dodałam posiekany szpinak i zieleninę, posypałam pieprzami i smażyłam, aż zmiękły. Posoliłam, dodałam świeże listki tymianku i ciecierzycę, wymieszałam wszystko z pęczakiem.

Wyszło bardzo ciekawe danie, zielone i pachnące świeżymi ziołami. Polecam na wiosnę 🙂

Smacznego !

 

pęczak ze szpinakiem1

 

 

Penne z zielonymi warzywami

penne z zielonymi warzywami 1

Makaron penne  z warzywami to ulubiona potrawa mojej córki i ten był zrobiony z myślą o niej, chodź zjadła go cała Rodzinka. Bazą był młody szpinak w listkach, ale dodałam do niego jasnozieloną część pora , seler naciowy i różyczki brokuła. To połączenie zielonych warzyw dało bardzo ciekawy smak. Makaron penne doskonale do tego zestawienia pasował.

PENNE Z ZIELONYMI WARZYWAMI

makaron penne ugotowany al dente

ok.25 dkg zielonego szpinaku

jasnozielona część pora

2-3 łodygi selera naciowego

pół brokuła ugotowanego na parze

2 ząbki czosnku

olej

łyżka mąki

sól, pieprz, gałka muszkatołowa, tymianek, mielona kolendra

ok. pół szklanki bulionu warzywnego

Na kilku łyżkach oleju podsmażyłam pokrojonego na półplasterki pora i selera, gdy zmiękły dodałam drobno pokrojony czosnek i posiekane liście szpinaku. Po chwili smażenia oprószyłam wszystko mąką i szybko zamieszałam. Dodałam bulion warzywny , doprawiłam solą, pieprzem , gałką muszkatołową i ziołami. Pogotowałam chwilę razem . Na koniec dorzuciłam podzielonego na różyczki brokuła.

Cały sos warzywny wymieszałam z makaronem. Jak już wspomniałam wszystko razem ciekawie smakowało, córka oceniła, że to jeden z lepszych makaronów z warzywami, jaki jadła.

Smacznego !

penne z zielonymi warzywami 2

Mazurek kokosowy z solonym kajmakiem

mazurek kokosowy z kajmakiem

Mazurek kokosowy robię pierwszy raz i na jego pomysł wpadłam gdy dostałam do wypróbowania solony kajmak ( teraz jest już wyraźniejsza nutka soli, niż dawniej) Myślałam, do czego na Wielkanoc najlepiej go wykorzystać. Przypomniał mi się wtedy mój placek z masą kokosową, który był słodki i ten smak przypasował mi jako kontrast do solonego kajmaku. By smaki mazurka zrobić ciekawsze , do kajmakowej polewy  dodałam nieco rozpuszczonej gorzkiej czekolady. To był próbny wypiek , więc zjedliśmy go i plany mazurkowe na Wielkanoc zostały zatwierdzone. Być może zrobię go z samym solonym kajmakiem, bo bez czekolady też fajnie pasuje do kokosowej masy.

MAZUREK KOKOSOWY Z SOLONYM KAJMAKIEM

kruche ciasto takie, jak tutaj

MASA KOKOSOWA :

szklanka mleka

10 dkg masła

1/2 łyżki cukru

15 dkg wiórków kokosowych

1/2 białej czekolady

cukier  z wanilią ( łyżka)

1/2 szklanki solonego kajmaku

50 g gorzkiej czekolady

Wyrobione ciasto uformowałam w kulę i wstawiłam do lodówki na pół godziny. Potem rozwałkowałam na wielkość formy , którą wcześniej posmarowałam masłem. Wylepiłam ciastem formę, ponakłuwałam dokładnie widelcem i upiekłam w 200 C, około pół godziny, aż ciasto nabrało złotego koloru i odstawało od brzegów formy. Wystudziłam.

 

Do garnka z mlekiem wsypałam wiórki i gotowałam 20 minut. Potem dodałam masło, cukier i czekoladę, wymieszałam z gorącą masą aż się wszystko rozpuściło. Studziłam w zlewie z zimną wodą, mieszając.

Masą wypełniłam dokładnie formę z upieczonym ciastem, zostawiłam w chłodnym miejscu do zastudzenia.

Czekoladę można rozpuścić w kąpieli wodnej albo w mikrofalówce. Do rozpuszczonej dodajemy po trochu kajmak, mieszamy dokładnie. Polewamy mazurek w dowolne wzorki.

Najlepiej zostawić go na dobę, by ciasto skruszało, im później jemy mazurek, tym jest smaczniejszy. Ale jeśli spróbujecie go jak tylko polewa zastygnie, to też będzie pyszny. Najlepszy jest po kilku dniach.

Kruche ciasto, słodka masa kokosowa i solony kajmak w towarzystwie czekolady dają bardzo atrakcyjne połączenie smaków, godne świątecznego stołu.

Smacznego !

mazurek kokosowy z kajmakiem1

 

Mini-caprese z łososiem

mini-caprese z łososiem

To zaległa sałatka z jesieni, takie mini-caprese z małych pomidorków, małych kulek mozzarelli , z łososiem w małych kawałkach. Tylko listki bazylii są normalnych rozmiarów. Przypomniałam sobie o niej widząc w sklepie małe pomidorki i pomyślałam, że i teraz można będzie ją bez problemów zrobić. Jest ciekawsza w strukturze, niż klasyczne caprese a dodatek łososia , pasującego zarówno do sera jak i pomidorów fajnie ją ożywia.

W domu, wśród moich dzieci mam dwie opcje ulubionej caprese : córka woli tylko z oliwą, syn chętnie zjada przyprawioną octem winnym lub jabłkowym. Czasem robimy ją w bardziej dekoracyjnej wersji . Do tej prezentowanej dzisiaj, ze względu na łososia dodałam soku z cytryny i sporo pieprzu z młynka.

MINI-SAŁATKA CAPRESE Z ŁOSOSIEM

10-15 dkg kulek mini-mozzarelli

tyle samo małych pomidorków

ok. 10 dkg łososia w małych kawałkach

listki bazylii

sól, pieprz z młynka

sok z cytryny wg gustu, oliwa

Pomidorki i kulki sera dzielimy na połówki, dodajemy kawałki łososia i listki bazylii. Posypujemy solą i pieprzem z młynka, polewamy lekko sokiem z cytryny i oliwą.

Taka wersja caprese u mnie w domu cieszyła się dużym powodzeniem, mimo, że klasyczna jest jedną z ulubionych sałatek moich dzieci. Na gościach też  kiedyś wypróbowałam , zrobiła wrażenie. Polecam na rodzinne ( i nie tylko ) imprezy.

Smacznego !

mini-caprese z łososiem1

Sałatka z wędzonym serem zagrodowym

sałatka z serkiem wędzonym

Ta sałatka z serem wędzonym powstała po to, by podkreślić jego smak.  Podróżując po Polsce zauważyłam, że sery zagrodowe są coraz lepsze i jest ich spory wybór – wiele  gospodarstw agroturystycznych robi swoje sery , od twarożków po dojrzewające i wędzone. Ten przywiozłam z lutowej imprezy na koniec karnawału z Gzinianki.

Miałam w domu rzymską sałatę i ona jest bazą tej sałatki. Pomidory do serka pasują zawsze, dorzuciłam też suszoną żurawinę i gałązki koperku. Dla chrupkości posypałam sałatkę posiekanymi orzeszkami nerkowca i migdałami. Winegret zrobiłam z domowego octu jabłkowego i oleju lnianego.

SAŁATA W WINEGRECIE Z WĘDZONYM SEREM

liście sałaty rzymskiej

pomidor

kawałek wędzonego sera zagrodowego

garść suszonej żurawiny

zielony koperek

garść nerkowców i obranych migdałów

2 łyżki oleju lnianego i 2 łyżki octu jabłkowego

sól morska, pieprz z młynka

Umytą i osuszoną sałatę rozłożyłam na talerzu. na niej poukładałam pomidory, posoliłam lekko. Dołożyłam kawałki sera wędzonego, posypałam żurawiną, orzechami i koperkiem. Polałam to winegretem z oleju lnianego i domowego jabłkowego octu, sypnęłam pieprzem z młynka.

Sałatka wyszła pyszna, dodatki podkreśliły lekko pikantny smak wędzonego sera, orzechy i migdały dodały chrupkości. Warto szukać ciekawych polskich serów i próbować je łączyć z różnymi smakami.

Smacznego !

sałatka z serkiem wędzonym1

 

Relacja z VI Food Bloger Fest

fbf z purolem

Na szósty już Food Bloger Fest ( a mój czwarty) przyjechałam okrężną drogą, przez Bydgoszcz, gdzie jurorowałam na Targach Travel Taste. Byłam więc zmęczona, ale pełna chęci na blogerskie spotkania i wspólne gotowanie. Z dworca przyjechałam z Eweliną z Malinowych Pocałunków i od razu przy wejściu trafiłam na rozpoczynające się warsztaty kuchni azjatyckiej nowej gwiazdy kulinarnej, Tomka Purola. Zrobiłam sałatkę z krewetkami w pysznym sosie na bazie rybnego, sojowego, miodu i czosnku – z mango, selerem naciowym i prażonym sezamem .

fbf sałatka z krewetkami

Ale to było pyszne ! Poza tym w wielkim garnku gotował się powoli ramen, którego spróbowałam po kilku godzinach – warto było czekać 🙂

 

fbf ramen

W międzyczasie rozmawiałam ze znajomymi blogerkami – i znów poznałam ” na żywo” dawne  znajome z sieci – Renatę z Pieguskowej kuchni, Ivkę, Karolinę z Przepisów Karoliny.

Po raz kolejny spotkałam Gosię z Trochę innej cukierni, która na prelekcji opowiadała o swojej nowej książce- znów o kwiatach -” Jadalne kwiaty” i zaprezentowała już okładkę. Przy okazji dowiedziałam się o książce koleżanek z wielkopolskiej grupy – Patrycji i Beaty z bloga Z pamiętnika dietetyka 🙂

z gosią

W tle widać warsztaty Bakalandu , kolejne- z przekąskami prowadziło Tesco. Przekąsek można było spróbować do różnych rodzajów żubrówki – mnie najbardziej smakowała ta z syropem klonowym 🙂

fbf zubrowka

Nastroje wśród blogerów były bardzo rozluźnione i wesołe – prócz żubrówki i polskich win można było spróbować deserów na bazie whisky, były też tematyczne warsztaty z daniami z wykorzystaniem tego trunku :

fbf deser whisky

Do picia były też soki Hortexu, na stoisku Zott , gdzie przygotowywano lunch dla uczestników, próbowaliśmy serków i jogurtów.  Przede wszystkim można było degustować nowe słodycze głównego sponsora, Wedla . Każdy uczestnik dostał swój torcik wedlowski i pisaczki do ozdobienia – ja przywiozłam do domu i powierzyłam to zadanie córce.

Życie towarzyskie, warsztaty  i rozmowy blogerskie odciągały nieco uwagę od paneli dyskusyjnych. Ja z bogatego programu wybrałam prelekcję na temat polskich win ( jechałam właśnie z Targów, gdzie Grand Prix zdobyła winnica z Zakola Dolnej Wisły, więc temat mnie zainteresował). Przy okazji były też rozmowy o domowym cydrze, nieco się zdziwiłam, bo robię od kilku lat według uwag znajomych Francuzów z Normandii i drożdży nie używam… Wysłuchałam też opowieści Małgosi o perypetiach z nową książką „Jadalne kwiaty” i bardzo rozsądnej opowieści o zaletach samych jadalnych kwiatów.

Z kilkoma koleżankami umówiłam się do Poznania na Blog Conference ( niezależnie od tego, czy się dostaniemy, czy nie), blogerskie więzi będą więc nadal podtrzymywane. Dla mnie VI Food Bloger Fest był chyba najbardziej udanym.

Do zobaczenia następnym razem !

 

torcik wedlowski Julii