Miesięczne archiwum: Wrzesień 2015

Sok z czarnego bzu

sok z czarnego bzu1

 

Pokazywałam już na blogu przetwory z kwiatów czarnego bzu, teraz pora na te z owoców. Sok z owoców czarnego bzu to prawdziwa kopalnia witamin . Zrobiłam go specjalnie z myślą o zimowych przeziębieniach. Na pewno pomoże zwalczać infekcje, dodany do herbaty lub wody.

Zbierając czarny bez pamiętajmy, by robic to w miejscach oddalonych od drogi. Ja zbierałam w lesie. I jeszcze jedno : nie wolno spozywać surowych, nieprzetworzonych owoców czarnego bzu.

 

SOK Z OWOCÓW CZARNEGO BZU

ok. kg owoców czarnego bzu

ok. szklanki cukru

szklanka wody

opcjonalnie – łyżka soku z cytryny

Dawniej robiłam sok z owoców czarnego bzu w sokowniku, teraz już się zdekompletował, a szkoda, bo często mi go brakuje ( zwłaszcza w porze wysypu jabłek 🙂

Owoce umyłam,   „zdjęłam” widelcem z gałązek – tylko te dojrzałe. Przesypałam cukrem i zostawiłam na pół godziny w szerokim garnku z grubym dnem by puściły sok.

Potem wlałam wodę, zamieszałam i zagotowałam. Zmniejszyłam płomień i gotowałam jeszcze około 15 minut tak, by owoce popękały.

Odcedziłam sok na gęstym sicie, wlałąm do wyparzonych słoiczków i pasteryzowałam około 15 minut.

Pijemy rozcieńczony, z herbatką lub wodą.

Jak już wspomniałam , taki sok ma lecznicze właściwości ( dużo witaminy C, witaminy z grupy B i olejki eteryczne. Warto go zrobić, walory smakowe też odgrywają dużą rolę. Pomoże nie mniej, niż herbatka.

Smazcznego i na zdrowie !

 

sok z czarnego bzu

 

 

Prosty placek ze śliwkami

prosty placek ze śliwkami1

 

Śliwki to jeden z najlepszych owoców do ciasta, to chyba każdy przyzna . W sezonie robię ciasta ze śliwkami na różne sposoby. Ten jest jednym z najprostszych, wymaga jedynie krótkiego miksowania. Składniki też są proste . Dodatkowym, takim ode mnie jest cynamon. Przepis na ten placek znalazłam w zasobach rodzinnych przepisów .

PROSTY PLACEK ZE ŚLIWKAMI

200 g miękkiego masła

3/4 szklanki drobnego cukru

3 jajka

ok.2, 5 szklanki mąki

ok. 1/4 szklanki  wody gazowanej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/4 łyżeczki cynamonu

ok. 3/4 kg śliwek

Miękkie masło miksujemy z drobnym cukrem na puszystą masę. Miksując na mniejszych obrotach dodajemy po jednym jajku na zmianę z mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Przed dodaniem ostatniej partii mąki dodajemy cynamon i  wlewamy wodę gazowaną – to doda ciastu lekkości.

Wykładamy ciasto do natłuszconej  formy ( ja – 36 na 24 cm ), na wierzchu układamy połówki śliwek bez pestek . Pieczemy w 175 C , około 45 minut, do zezłocenia wierzchu i suchego patyczka.

Placek wyszedł pyszny, myślę, że z innymi owocami też bedzie doskonale smakował. To jeden z przyjemniejszych smaków jesieni .
Smacznego !

 

prosty placek ze śliwkami

 

Ciasto bez imbiru dla Korteza

 

radio Koszalin

Na zdjęciu jest to, co zostało z mojego ciasta po koncercie Korteza w Radiu Koszalin ( a były dwie warstwy 🙂  Miałam jakieś przeczucie, żeby zabrać że sobą ciasto do torebki. Na pomysł jego upieczenia  wpadłam po wysłuchaniu dość przewrotnej piosenki Korteza ” Z imbirem „ . Pomyslałam, że skoro imbir jest w niej potraktowany negatywnie , to ciasto czekoladowe, które zwykle piekę z tą przyprawą tym razem zrobię bez niego. A może uda mi się tym ciastem poczestowac Korteza ? Po cichu liczyłam, że skoro organizatorem koncertu jest mój kolega ze studiów, to osiągnę swój cel 🙂

Udało się 🙂 Przyjechałam nieco wcześniej i mogłam przyjrzeć się próbie a podczas chwili przerwy między próbą a koncertem mogłam porozmawiać z młodym artystą, którego piosenka ” Zostań ” skradła mi serce tej wiosny a kolejne, które się składają na płytę ,wprawiają w nowe zachwyty nad wrażliwością Korteza i jego umiejętnością grania na najgłębszych strunach duszy.

Dzisiejszy koncert był tego przykładem.Ludzie, którzy na niego przyszli nie zrobili tego przypadkiem. Wszyscy chcieli przeżyć coś niezwykłego, co poruszy ich najskrytsze uczucia i nie zawiedli się 🙂 Mnie oczywiście łzy zakręciły się w oczach przy ” Zostań „…

Ale zanim koncert się odbył miałam możliwość porozmawiać z muzykami i menagerem oraz poczęstować ich moim ciastem bez imbiru. Bardzo spodobał im się pomysł ciasta zainspirowanego piosenką. A samo ciasto smakowało też bardzo i nawet usłyszałam, że może z imbirem byłoby lepsze 🙂 Padła nawet propozycja, że upiekę wersję z imbirem przy okazji koncertu w Poznaniu

Ale Kortez akurat imbiru nie lubi…Lecz nie on jest autorem tekstu… To historia prawdziwa, o dziewczynie owego autora… Zażartowałam, czy może to jakaś blogerka kulinarna 🙂

 

Podziękowanie za ciasto dostałam przy autografie, na bilecie kolejowym , bo biletów na koncert nie było 🙂

IMG_20150924_030745

 

Ciasto było podobne do tego tylko zamiast kawałków  jabłek i śliwek był mus jabłkowy.

Wracając do Korteza – byłam bardzo ciekawa kim jest artysta, który w tak młodym wieku śpiewa tak dojrzale. Gdy mu powiedziałam, że zdaniem moim i przyjaciół słuchających radiowej Trójki od dawna w Polsce nikt tak pięknie nie śpiewał o uczuciach to …zarumienił się, autentycznie 🙂 Gdy śpiewa jest bardzo skupiony, tak, że zamyka oczy…

Sala koncertowa na 120 osób była wypełniona mimo nietypowej pory ( północ). Przekrój wiekowy od późno nastoletniego do 50 plus , były i pary, i grupki znajomych i single obu płci. Ku mojemu zdziwieniu mężczyzn nawet nieco więcej niż kobiet ( tak z 55%). Ciekawiło mnie, którzy z nich identyfikują się z „Zostań” a którzy z „Od dawna już wiem”….

Adrian Adamowicz z Radia Koszalin pięknie podsumował koncert – to był dowód na to, że piosenka nie ma być płaską wydmuszka, że ma pomóc nam coś przeżyć. Ja nie żałuję zarwanej nocy, długiej podróży pociągiem. Jestem szczęśliwa 🙂

 

IMG_20150923_233459

 

 

 

 

Gulasz wieprzowy ze świeżymi pomidorami

gulasz z pomidorami1

Już nieraz pisałam na blogu, ze staram się jeść sezonowo . Do wczorajszego mięsa, które robiłam na obiad dodałam świeżych pomidorów, które znacznie ożywiły sos. Mięso z wieprzowej łopatki, usmażone z dużą ilością cebuli i doprawione sporą ilością smakujących słońcem pomidorów z ogródka wybitnie zyskało na smaku . Poza tym chyba wszyscy wiedzą, że gotowane pomidory zawierają zdrowy likopen, który jest przeciwutleniaczem chroniącym przed nowotworami.

 

GULASZ WIEPRZOWY W SOSIE POMIDOROWO-CEBULOWYM

Ok.1/2 kg mięsa z łopatki wieprzowej

2 cebule

ok 30 dkg pomidorów ( u mnie czerwone i żółte)

sól, pieprz, papryka słodka i ostra, bazylia świeża

rosół do podlewania

Olej do smażenia

Mięso  pokroiłam w kostkę, obsypałam solą, pieprzem z młynka , papryką i podsmażyłam partiami na patelni z rozgrzanym olejem z dodatkiem cebuli pokrojonej w piórka.

Dusiłam do miękkości podlewając rosołem. Kiedy mięso było już prawie miękkie dodałam pomidory, rozgotowane osobno w niewielkiej ilości rosołu i przetarte przez sito.

Zawsze mam dylemat, czy obierać pomidory i zyskiwać na wyglądzie dania czy dodawać je ze skórką , która nieciekawie wygląda, gdy pomidory się już rozpadną ale za to nadaje sporo smaku.  Najchętniej rozgotowuję pomidory osobno , przecieram przez sito i dodaję do dania. Tym razem do ich gotowania wrzuciłam listki świeżej bazylii.

Takie dylematy przy gotowaniu miewa też mój ulubiony bohater z powieści Murakamiego, Tengo . Pamiętam jak poznawałam go w powieści 1Q84 – najpierw podczas rozmowy z redaktorem Komatsu. Kiedyś ze zdziwieniem zobaczyłam to nazwisko na maszynie budowlanej przy jednej z wielu robót komunikacyjnych w Poznaniu… Aż ciekawa byłam, co to takiego , poszukałam więc na http://www.serwis-kop.pl/kategoria/czesci-caterpillar. Ale to chyba dość popularne w Japonii nazwisko.

Wracając do mięsa – poddusiłam je z pomidorkami  jeszcze trochę razem, odparowałam nieco do gęstości sosu. Świetnie smakowało do ziemniaków i sałatki ze świeżo ukiszonych ogórków i pomidorków, a jakże. Jedzmy je pod różnymi postaciami póki sezon.

Smacznego !

 

gulasz z pomidorami

Relacja ze Święta Gęsi Kołudzkiej

gesina-scena

 

O zaletach gęsi białej kołudzkiej pisałam już przy okazji relacji z warsztatów, z wielką przyjemnością uczestniczyłam więc niedawno w jej dorocznym święcie. W Kołudzie Wielkiej, ” gęsinowym zagłębiu” Polski dwa tygodnie temu można było spróbować gęsich przysmaków w wykonaniu lokalnych mistrzów kuchni.

Miałam okazję spróbować dań autorstwa Piotra Lenarta , który jest niestrudzony w promocji tego mięsa,  na obiedzie dla zaproszonych gości.

 

gesina-przystawka

Na przystawkę były plastry wędzonego półgęska, pasztet i gęsia okrasa podana na chlebie.

gesina-czarnina

Nie mogło się obyć bez czerniny ( na Kujawach zwanej czarniną), która ma wielu amatorów i doprawdy niedużo przeciwników. Mnie bardzo smakowała. w zrównoważonej wersji, nie przesadnie kwaśna ni słodka.

Mięso gęsi zostało podane z owocami – bazą przy pieczeniu były jabłka, w międzyczasie doszły gruszki i śliwki. Do tego pieczone ziemniaczki.

 

gesina-klopsy

Ostatnio popularne są „gęśburgery” , goście spróbowali ich w formie klopsów. Dodatkowo ( a jakże) były też klospsiki jagnięce , z miejscowych owiec nizinnych, pod beszamelem.

Wokół sceny poustawiane były stoiska lokalnych Kół Gospodyń, gęsiej Fundacji a nawet a nawet zaprzyjaźnionych agroturystyk. Wszyscy prześcigali się pomysłami na podawanie dań z gęsiny . Pierogów z gęsim nadzieniem można było spróbować w kilku wersjach :

gesina-hodowcy

U Pani Mirki rządził gulasz z gęsich żołądków :

 

gesina-wilk

Wszyscy z apetytem zajadali gęsie przysmaki , aż miło było popatrzeć, ile dań można zrobić z tego poczciwego i smacznego ptaka . Chyba organizatorzy osiągnęli swój cel, by pokazać, jak efektywnie wykorzystać gęsie tuszki. A nowy wynalazek- gęśburgery – cieszyły się jak zwykle sporym zainteresowaniem.

 

gesina-burgery

 

 

Chlebek koperkowy z pełnoziarnistej mąki

chlebek koperkowy1

Chlebki drożdżowe to cały czas moje ulubione i na razie nie zabieram się za inne. Dziś ciekawa odmiana – z koperkiem, dodanym zarówno w formie posiekanej zieleniny jak i w formie nasion, nadających lekko anyżkowy smak. To był jeden z lepszych smaków, które udało mi się  uzyskać.

 

CHLEBEK KOPERKOWY

ok 30 dkg   mąki pszennej pełnoziarnistej

ok. 20 dkg  mąki pszennej
3 dkg drożdży

łyżeczka cukru
2 łyżki posiekanej natki koperku, 2 łyżki nasion kopru i 1 do posypania
1, 5- 2  szklanki letniej wody

łyżeczka soli
Jak zwykle na początku zrobiłam rozczyn – do drożdży dodałam łyżeczkę cukru, roztarłam je, wlałam trochę letniej wody , rozmieszałam i posypałam łyżką mąki. Odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Do miski wsypałam obie mąki,  wymieszałam, wsypałam sól.    Wlałam rozczyn, resztę letniej  wody i dodałam koper w obu postaciach. Wymieszałam i wyrabiałam ukośnymi uderzeniami drewnianej łyżki  około pięć  minut. Przykryłam ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości, na  około 45 minut.
Przełożyłam ciasto do natłuszczonej keksówki  i zostawiłam do wyrośnięcia na 10 minut. Posypałam wierzch nasionami kopru. Włożyłam do piekarnika nagrzanego do 200 C na około 40 minut.

Chlebek wyszedł pyszny, pięknie pachniał i doskonale smakował, nie tylko domownikom. Ktoś mnie spytał ostatnio czy nie chcę zarabiać na moich wypiekach… Cóż – ostatnio ze względu na kondycję  szukam raczej możliwości pracy w domu przy komputerze. Szukając ofert zauważyłam, że ostatnio często potrzebna jest znajomość systemów CRM. By sprawdzić co to zajrzałam na http://www.chromecrm.com/kontakt/.

A chlebki drożdżowe najlepiej wychodzą mi bez specjalnej okazji, tak dla domowników.

Smacznego !

chlebek z koperkiem

Sałatki z winogron z serami i pomidorkami

sałatka winogronowa

 

Mimo suszy obrodziły mi w tym roku pomidory a najbardziej cieszę się z tych drobnych- czerwonych czereśniowych, koktajlowych żółtych i śmiesznych żółtych w kształcie gruszek.  Słońce mocno operuje jeszcze cały czas i ich smak jest niezrównany. Jadamy je przede wszystkim na surowo, w różnego rodzaju sałatkach.

Winogron mam też w tym roku więcej , niż w poprzednich latach, więc pomysł sałatki z ich udziałem nasunął mi się od razu. A że pasują mi do nich sery, to wykorzystałam dwa różne. Listki bazylii, zwykłej i cynamonowej wydały mi się dobrym dopełnieniem.

SAŁATKA Z WINOGRON Z POMIDORKAMI I SERAMI

Kiść winogron

po garści różnych drobnych pomidorków, czerwonych i żółtych

marynowany patison

1/2 kulki mozzarelli i ok. 15 dkg sera owczego typu bundz ( miałam kołudzki)

listki bazylii zwykłej i cynamonowej , oregano świeże, czubryca zielona

łyżka octu jabłkowego  i oliwy

ew.sól do smaku

Pomidorki pokroiłam na połówki , połączyłam w kulkami winogron, marynowanym patisonem i serami pokrojonymi w kostkę. Dodałam bazylię i oregano, polałam octem i oliwą, wymieszałam.

 

salatka sery-winogrona

 

To była wersja na piknik blogerski, o którym pisałam wczoraj, nieco inną zrobiłam do domu na ubiegły weekend. Była bez patisona, a jeden z serów zastąpiłam pokrojoną peklowaną piersią z kurczaka. To ta na zdjęciach u góry i na dole.

Gdy szykowałam się na piknik , byłam w kuchni z córką i w naszym niedużym pomieszczeniu bez przerwy wchodziłyśmy sobie w drogę… Muszę pomyśleć nad jakimś nowymi rozwiązaniami, inspiracji poszukam może na http://www.kuchniewarszawa.com.pl/oferta/kuchnie-nobilia/

Zarówno wersja piknikowa sałatki, jak i domowa cieszyły się powodzeniem, nie ma to jak sezonowe sałatki pod koniec lata !

Smacznego !

 

sałatka winogronowa1

 

Piknik na Dzień Blogera 2015

piknik bloger 4

Blogerskie pikniki w ostatni weekend wakacji, w okolicach Międzynarodowego Dnia Blogera (31 sierpnia) to już tradycja naszej Wielkopolskiej Grupy. Rok temu spotkaliśmy się na statku, trzy lata temu to był nasz pierwszy grupowy piknik ( jakże entuzjastycznie przeze ( i nie tylko) mnie opisany 🙂  Większość z tego, co wtedy napisałam okazała się prawdą 🙂  Spotykamy się w różnych konfiguracjach, ale tradycja trwa 🙂

Tym razem nie wystraszył nas nawet upał ostatniej niedzieli wakacji ! Gościliśmy znów w Starym Porcie u Mariniarzy, którzy akurat żegnali kapitanów dwóch rejsujących po Warcie statków, mimo to Pani Bosman i Kapitan Jacek znaleźli dla nas miejsce w cieniu, stół i gościnne leżaki. Ułatwili nam też możliwość upieczenia na grillu tego, co mieliśmy, w polowej kuchni rezydującej w tym miejscu.

 

grill świąteczny

To jedno z nielicznych zrobionych wtedy zdjęć – autorstwa Piotra z Najsmaczniejszy.com.pl. Na grillu smażą się jego domowe kiełbasy i szaszłyki warzywne oraz bazowy składnik do słynnych kanapek wiedźmińskich autorstwa Anity z Nerds’ Kitchen . Przyjechała na piknik z Markiem z ekipy i drugim Markiem, przyjacielem spoza blogosfery.

Ja poprzedniego dnia będąc przelotem w Poznaniu zostawiłam aparat pod opieką Wodniaków, jednak przypomniałam sobie o nim dość późno. Stąd moje zdjęcia ogarnięte jak się dało, z telefonu .

Do wiedźmińskich kanapek grillowanych w piwnej glazurze był dip pietruszkowy, pasował do nich mój chlebek pszenno-żytni, tym razem upieczony z szarą czubrycą i czarnuszką.

piknik bloger3a

Ja miałam też szaszłyki, mieszane , warzywno-mięsne, na prawo widać też tzatziki Piotra, z eko ogórkami i domowym koperkiem. Temat bio, eko i bezglutenowości był przedmiotem żartów, bo wszyscy byliśmy pod wrażeniem podanej poprzedniego dnia wiadomości.

 

Alicja z La cucina della mamma nie chciała zdradzić , czy jej focaccia jest bezglutenowa, ja od razu przyznałam, że moje ciasto ze śliwkami nie spełnia tych wymogów, za to jest pyszne i to co zostało, pochłonęli Wodniacy 🙂

Jedzenia jak zwykle było za dużo , ale co to za grill bez sałatek, zrobiłam więc jedną na bazie kaszy jaglanej z łososiem i warzywami  i drugą na bazie winogron , małych pomidorków i serków ( w tym kołudzkiego typu bundz, który przywiozłam z Gruczna), z bazylią i oregano.

sałatka z jaglankąsalatka sery-winogrona

Ten dzień na Cyplu w Starym Porcie był pożegnaniem sezonu pływania statkami po Warcie ( chociaż jeden jeszcze został ) i było sporo spacerowiczów , chętnych na dania z polowej kuchni. Jak grillowaliśmy swoje szaszłyki i inne, pytali nas, czy to na sprzedaż 🙂 Może więc w przyszłym roku wyniknie jakaś wspólna akcja .

Jak zwykle na Przystani  było cicho i spokojnie, od miasta oddziela ją Ostrów Tumski , z drugiej strony potężny budynek, jest tam jak na wyspie. Gdy słońce przestało grzać zrobił się przyjemny nastrój, sprzyjający napojom innym niż woda 🙂 Posiedzieliśmy więc dość długo ( zdjęcie z archiwum bloga)

warta9

Na koniec jak zwykle podzieliliśmy się zapasami, większość zostawiając gościnnym Gospodarzom. Zaplanowaliśmy już następne spotkanie – Święto Pyry 🙂

piknik bloger1a

 

 

Tarta z masą serową i jeżynami

tarta z jezynami

 

Ostatnio na targu pojawiły jeżyny i  wrześniowe, polskie  truskawki. Córka namówiła mnie, żeby zrobić z nimi tartę, podobną do tej. Pomogła mi robiąc ciasto, moim dziełem była masa serowa o waniliowym smaku.

By tarta była ciekawsza, dodałam do mąki pszennej nieco żytniej -wyszła taka w rustykalnym stylu, konkretne ciasto fajnie kontrastowało z delikatną masą i owocami.

TARTA PSZENNO-ŻYTNIA Z MASĄ SEROWĄ I JEŻYNAMI

3/4 szklanki  mąki pszennej i 1/2 szklanki  żytniej
50 g drobnego cukru
szczypta  soli
125 g masła
1 jajko
1 łyżka lodowatej wody

2 serki waniliowe 150 g

8 g miękkiego masła, płaska łyżka cukru-pudru

jeżyny i truskawki

Mieszamy mąkę z  cukrem i solą.  Dorzucamy miękkie masło pokrojone na kawałki- ciasto powinno zbijać się w okruchy. Dodajemy jajko zmieszane z wodą i całość wyrabiamy aż powstanie jednolita masa. Z ciasta forujemy dysk, który po zawinięciu w folię odkładamy na 30 minut do lodówki lub na 15 minut do zamrażalnika.

Schłodzone ciasto wałkujemy na wielkość formy i wylepiamy ją, łącznie z bokami . Nakłuwamy widelcem raz przy razie  i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 C na około 30  minut. Studzimy.

Miękkie masło miksujemy z cukrem-pudrem na puszystą masę. Dodajemy po łyżce serka miksując na najmniejszych obrotach.

Wystudzoną tartę smarujemy masą i wstawiamy do lodówki. Po godzinie układamy na niej owoce.

Jak się okazało, jeżyny kupione na targu pochodziły z pobliskiego lasu. Postanowiłam się tam wybrać z córką na rekonesans, ale na razie nie mamy czasu. Przy okazji wynikła sprawa nowych trampek ( w lesie jest sucho i można w nich tam iść), postanowiłyśmy ich poszukać na http://trampki.sklep-luz.pl/

Tarta zniknęła tak szybko, że nie zdążyłam zrobić zdjęcia kawałka w przekroju. To jedna z ostatnich okazji, by zrobić ciasto z takimi owocami, polecam na weekend.

Smacznego !

 

tarta z jezynami1

Flaczki drobiowe na rosole

flaczki drobiowe1

Ostatnio dania z podrobów wracają do łask i cieszą się sporym powodzeniem. Toteż kiedy trafiłam w pobliskim sklepie mięsnym na drobiowe żołądki, postanowiłam wypróbować, jak mi wyjdą w zupie. Bazą flaczków jest zawsze dobry rosół, ten zrobiłam na drobiowych skrzydełkach. Całość wyszła smacznie, tak, jak się spodziewałam.

FLACZKI DROBIOWE NA ROSOLE

3-4 skrzydełka z kurczaka
włoszczyzna
sól, pieprz w ziarnach, ziele angielskie, liść laurowy,

majeranek ( sporo)i gałka muszkatołowa

ok.1/2 kg żołądków drobiowych
Najpierw gotujemy mięso z włoszczyzną , jak na rosół, dodając przyprawy ( majeranek i gałkę  daję pod koniec gotowania ). Gdy mięso się zagotuje, dodajemy pokroje żołądki  i gotujemy do miękkości, czasem trwa to długo, z półtorej godziny. Pod sam koniec dodajemy majeranek  i nieco gałki muszkatołowej ( uważamy, by nie przesadzić ).Mięso obieramy i dodajemy do zupy. Możemy doprawić lekką zasmażką.

U nas w domu gdy gotuje flaczki, to dla dzieci muszę zrobić coś innego. Nie lubią ich i koniec. Ja też późno polubiłam to danie. Te są akurat sfotografowane w talerzu kupionym jakiś czas temu specjalnie dla najmłodszej córki, by ja zachęcić do jedzenia zup. Dawniej nie było takiego wyboru gadżetów kuchennych dla dzieci, jaki jest teraz- np. na http://babydeco.eu/ i musiałam mocno wysilać kreatywność, by zachęcać moje  do próbowania nowych smaków. Ale żadne z naszej trójki nie było niejadkiem i niewiele jest dań, których nie chcą spróbować.

Drobiowe flaczki na rosole ugotowałam i zjedliśmy w dniu, gdy dzieci były poza domem . Ja bardzo lubię podroby i na pewno to danie do powtórzenia.

Smacznego !

 

flaczki drobiowe